I wszyscy mi odradzali: " daj se spokój", "zostaw Ją", "Ona nie jest dla
ciebie"
Czym, się ratowałem? Powiedziałem Jej, że jeśli mnie oszuka, to w trybie natychmiastowym ją wyrzucam.
To się stało i policja się o Nią też pytała...
Ja też się pytałem... cóż... odeszła...