Dodaj do ulubionych

cieszę się

18.03.12, 21:19
że jestem zdrowa, nie mam jakichś poważnych życiowych problemów. Czasem, żeby to zrozumieć trzeba przypatrzeć się czyjemuś nieszczęściu. Pewnie złe myśli będą wracać, ale nie chcę ich. Wiem nie tylko to, że nie mam tak źle ale też to, że mam dobrze...
Obserwuj wątek
    • lonelyshe29 Re: cieszę się 18.03.12, 21:44
      ... nie zawsze tak było, ale dokładnie tak samo teraz myślę...
    • noajdde Re: cieszę się 18.03.12, 22:15
      Moim największym życiowym problemem jest to, że czasem nie chcę już żyć.
      • desper.atka Re: cieszę się 19.03.12, 14:48
        dlatego jest to dla Ciebie problemem, że (w tym momencie) nie dotyczy Cię realne ryzyko utraty życia czy jakiejś ciężkiej choroby. Kiedy staje się ze śmiercią oko w oko ma się zupełnie inne myślenie
        • sheneeds Re: cieszę się 19.03.12, 15:05
          desper.atka napisała:

          > dlatego jest to dla Ciebie problemem, że (w tym momencie) nie dotyczy Cię realn
          > e ryzyko utraty życia czy jakiejś ciężkiej choroby. Kiedy staje się ze śmiercią
          > oko w oko ma się zupełnie inne myślenie

          No ale przyznasz, że nie stajemy w obliczu śmierci każdego dnia, gdyby tak podchodzić do sprawy to cały świat oparty na ego nie ma kompletnego sensu i życie byłoby bardziej radosne, a prawda jest taka, że żyjemy 'tu i teraz' a nie 'tu i teraz śmierć, choroba'.
          • desper.atka Re: cieszę się 19.03.12, 16:10
            sheneeds napisała:

            > No ale przyznasz, że nie stajemy w obliczu śmierci każdego dnia,

            nie do końca się z tym zgadzam, bo tak naprawdę nie wiemy jak długo jest nam pisane żyć. Poza tym moja wypowiedz wywołana była słowami Noa napisał, że (czasami) nie chce mu się żyć i do tych słów się odniosłam. Często nie doceniamy tego co mamy, nie zdajemy sobie sprawy z jakimi problemami borykają się inni ludzie. Wiem, że każdy człowiek jest egoistą i trudno, żeby nie narzekać. Ale kiedy komuś wydaje się, że wali mu się świat i marzy tylko o zejściu z tego świata warto, żeby rozejrzał się dokoła i popatrzył obiektywnie na otaczający świat. Wtedy okaże się, że nie tylko jego życie nie rozpieszcza. Nie chcę nikogo teraz przekonywać ani umoralniać. To moje subiektywne spostrzeżenie i przelewając to na klawiaturę "mówię" do siebie. A jeśli ktoś ma ochotę może sobie przeczytać i wziąć do serca, olać uznać za bzdury... whatever

            gdyby tak podc
            > hodzić do sprawy to cały świat oparty na ego nie ma kompletnego sensu i życie b
            > yłoby bardziej radosne, a prawda jest taka, że żyjemy 'tu i teraz' a nie 'tu i
            > teraz śmierć, choroba'.
            • sheneeds Re: cieszę się 19.03.12, 16:58


              Z tego, co przedstawiał Noajdde to ma poważny problem, ociera się o dramat, pisał, że jest okropnie brzydki, odpychający, bycie nieakceptowanym, pomijanym to sytuacja dramatyczna.
              • desper.atka Re: cieszę się 19.03.12, 20:19
                żeby być akceptowanym przez otoczenie trzeba najpierw siebie samemu zaakceptować i nie być tak bardzo surowym zarówno dla siebie jak i dla otoczenia
                • sheneeds Re: cieszę się 19.03.12, 20:24
                  no tak i to jest najtrudniejsze
            • sheneeds Re: cieszę się 19.03.12, 17:11
              Prawdziwa pomoc to wysłuchanie rozmówcy i przytaknięcie, że ma problem a nie zaprzeczanie, wciskanie banałów: popatrz obok itp., to brak zrozumienia, empatii i próba schowania tematu pod dywan. Trzeba rozróżnić narzekanie rozmówcy od ekspresji jego konfliktów.
              • desper.atka Re: cieszę się 19.03.12, 20:33
                hmm widzisz, na tym forum wielokrotnie próbowaliśmy okazywać Noa empatię, zrozumienie ale tu nie liczy się co ktoś odpisze. chodzi o to, żeby postawić klocka i się oddalić tudzież posprzeczać się z kimś lub nasycenia swoich kompleksów.

                Noa nie oczekuje od nas wysłuchania, pocieszenia ani pomocy. On nie dąży do zmiany swojej sytuacji, ba nawet nie wiem czy teraz poradziłby sobie w innej.
                tu ma miejsce, które mu odpowiada i to jest ważne mam nadzieję, że chociaż w jakiejś części zaspokaja jego potrzeby chociaż myślę, że w dużym stopniu generuje też frustrację.

                Noa mylę się?? (tak/nie - chyba, że miałbyś jednak ochotę rozwinąć temat umieram z ciekawości (i dlatego pewnie nie rozwinieszwink))
        • noajdde Re: cieszę się 19.03.12, 17:20
          Świadomość tego, że jestem zdrowy nie wystarcza mi do tego by być szczęśliwym. Tymbardziej, że to pierwsze nie do końca jest prawdą.
          • lonelyshe29 Re: cieszę się 19.03.12, 20:22
            nikt nie jest zdrowy w 100% .... chyba, że przez przypadek zalogowałam się do forum dla nadludzi smile
          • desper.atka Re: cieszę się 19.03.12, 20:54
            przeczytaj pewną historię:

            dziewczyna 24 lata ma faceta są ze sobą ok 4 lata gdzieś tam pracuje wydaje się, że ma wszystko; w wieku 23 lat dowiaduje się (i to w sumie nie wiadomo co ją naszło, żeby pójść do lekarza bo jakby nie to to w ogóle byłaby kaplica), że jest baaardzo zagrożona rakiem szyjki macicy. Szpital badania znów szpital amputacja fragmentu szyjki macicy (praktycznie brak szans na naturalny poród ale jakieś szanse na dziecko jeszcze są) mija ok 9 m-cy. Robi badania kontrolne znów złe wyniki znów szpital badania oczekiwanie na wyniki, lekarz straszy usunięciem całej macicy nie wspominając o nieuleczalnej chorobie. Jesteś w stanie sobie wyobrazić co taka osoba czuje??

            jak więc widzisz szczęście (i nieszczęście) nie jedno ma imię...
            • noajdde Re: cieszę się 24.03.12, 23:16
              Też nigdy nie spłodzę dzieci, jestem na to za brzydki. Tragedia innych nigdy nie działała na mnie pokrzepiająco. Tyle samo mogę wymyślić historii tragicznych co i wesołych. Partnerstwo "spotyka" jednak ponad 99% społeczeństwa.
      • witrood Re: cieszę się 20.03.12, 09:09
        Czytając od x miesięcy Twoje wpisy wnioskuję, iż oczekujesz na jakąś dzielną niewiastę, co przybędzie i uratuje Cię od wszystkich nieszczęść tego świata. Nic bardziej mylnego. wink
        I chyba w jakiś ideał miłości romantycznej wierzysz. Takiej, co ma jakąś zbawczą, uzdrawiającą moc. Czas się obudzić chyba. wink Za dużo południowoamerykańskich seriali. wink
    • mr.sajgon Re: cieszę się 18.03.12, 22:56
      To co napisalas jest wazne. Czasami warto rozejrzec sie wokol siebie zeby dostrzec ze nie jest nam wcale tak zle.
    • desper.atka Re: cieszę się 18.03.12, 23:16
      i chciałabym wszystkim przekazać tą pozytywną energię.
      • sheneeds Re: cieszę się 18.03.12, 23:34
        pozytywna energia to największy skarb jaki istnieje, padam jej do stóp
        • desper.atka Re: cieszę się 19.03.12, 00:07
          chcesz trochę??
    • raziel24 Re: cieszę się 19.03.12, 10:16
      Dobrze gadasz ale aby tylko nie popaść w minimalizm
      • desper.atka Re: cieszę się 19.03.12, 14:44
        nie no myślę, że na razie mi to nie grozi. Zrozumiałam, że i tak nic mi nie da panikowanie itp. trzeba robić swoje i będzie co będzie. Nawet jeżeli nie będzie to to czego oczekuję to i tak nie jest najgorzej.
        • lonelyshe29 Re: cieszę się 19.03.12, 15:06
          trzeba doceniać to co się ma....
          • kartacz27 Re: cieszę się 19.03.12, 17:21
            a ja się martwię bo ciepło się robi sad
            • raziel24 Re: cieszę się 19.03.12, 17:30
              O kurcze Ty to masz problemy przy nich każda ludzka tragedia wydaje się jakby mnie smutna... pozdrawiam i życzę wielu deszczowych dni tam gdzie mieszkaszwink
              • kartacz27 Re: cieszę się 19.03.12, 17:55
                lubię jak jest zimno , pada deszcz lub śnieg
                • 81belona30 Re: cieszę się 19.03.12, 19:37
                  ja tam lubię ,gdy świeci słonko i ciepło jest-cudnie wink
    • goral27 tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 20:51
      Ludziom z bogatym wnetrzem wystarczy fajny wzorek na tapecie
      • desper.atka Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 20:55
        trzeba się czymś ratować, żeby nie zwariować i nie być ciężarem dla rodziny
        • goral27 Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:00
          Tu sie nie da nie zwariowac. Ci, ktorzy sa normalni, sa podejrzani.
          • desper.atka Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:02
            o co?? (podejrzani)
            albo może inaczej - przez kogo??wink
            • goral27 Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:05
              > o co?? (podejrzani)
              > albo może inaczej - przez kogo??wink

              O kompromisy. Jak to pisal klasyk, "kazdy kto nie umiera z glodu jest podejrzany."
              • desper.atka Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:09
                o tym cały czas piszę, z życiem trzeba iść na kompromis
                • goral27 Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 22:24
                  > o tym cały czas piszę, z życiem trzeba iść na kompromis

                  Na kompromisy to ida tchorze, zdrajcy i miekkie buly.
                  • desper.atka Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 22:32
                    może być, wszytko jedno dwa z tych określeń nawet do mnie pasują
          • sheneeds Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:03

            goral27 napisał:

            > Tu sie nie da nie zwariowac. Ci, ktorzy sa normalni, sa podejrzani

            są bardziej odporni!
        • sheneeds Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:01
          psychoterapia
      • sheneeds Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:00

        goral27 napisał:

        > Ludziom z bogatym wnetrzem wystarczy fajny wzorek na tapecie

        dobry fragment poezji

        • goral27 Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:01
          > dobry fragment poezji

          tluste miesko i bukiet surowek
          • sheneeds Re: tak, nie ma to jak kontemplacja sciany 19.03.12, 21:04

            goral27 napisał:

            > > dobry fragment poezji
            >
            > tluste miesko i bukiet surowek

            to wcześniejsze było ok
    • witrood Re: cieszę się 20.03.12, 09:07
      Ja też się cieszę. Życie dla mnie jest piękne, choć raz na jakiś tam czas gorszy dzień się trafi.
      Najbardziej cieszę się z tego, że nie jestem zgorzkniały (a tutaj takie przypadki są nagminnie) i że to piękno jestem w stanie docenić. wink
    • piorex12 cieszę się 21.03.12, 10:49
      I tak trzymac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka