184l
21.04.12, 10:46
Jestem niesmiala i nie potrafie sie odgryzac.
Nieustannie atakuje mnie partner, ktory od roku stal sie kaleka. Nadrabia to kalectwo, obnizajace jego poczucie wartosci wlasnej, stawiajac mnie w sytuacji umniejszajacej. Nie odgryzam sie, bo wiem ze jego cierpienie jest nieustanne. Rozmawialam, mowilam ze robi ze mnie kozla ofiarnego.
Zaczynam reagowac objawami psychosomatycznym (nawet wyladowalam na pogotowiu ratunkowym). Jak z tego wybrnac?