Dodaj do ulubionych

Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to porażka

08.12.13, 17:11
Witam.
W końcu zdecydowałem się, aby opisać całą moją historię. Napisałem to trochę z perspektywy tego co było, często dodając coś od siebie. Mam nadzieję, że udało mi się jakoś ubrać to wszystko w słowa i tekst będzie czytelny.

Ponad 2,5 roku temu założyłem tutaj wątek, którego temat brzmiał "Nie nadaję się do związku – nie chcę zmarnować życia jakiejś dziewczynie". Można go znaleźć na forum. Myślę, że jeśli ktoś chce wdać się w dyskusję, to warto najpierw przeczytać cały tamten wątek. Dużo osób się w nim wypowiadało, dawało rady itd. Tamten temat mówi także dużo o mnie, mojej osobie, cechach charakteru itd.
Od momentu gdy założyłem tamten wątek minęło sporo czasu. Przekroczyłem, dla niektórych wyjątkową granicę trzydziestu lat. Przez ten czas wiele przemyślałem w swoim życiu. Choć jako osoba niewiele się zmieniłem, no może stałem się trochę bardziej odważny, to zmieniło się jednak sporo w moim życiu. Zmiany nastąpiły w sprawach materialnych a także uczuciowych.

Zacznę może od spraw materialnych, bo to chyba jest najprostsze. W ciągu tych ponad dwóch lat udało mi się w końcu skończyć studia i zostać inżynierem. Kupiłem także samochód o jakim zawsze marzyłem. Wciąż jednak mieszkam z rodzicami, ale w przyszłym roku zaczynam budowę upragnionego własnego domu. Każdą złotówkę odkładam na zrealizowanie tego wielkiego marzenia, choć potrwa to pewnie dobrych kilka lat.

Teraz najważniejsze – moje życie uczuciowe, a właściwie jego dotychczasowy brak.
Posłuchałem wielu rad osób, które wypowiadały się w temacie sprzed dwóch lat i które sugerowały, aby jednak spróbować i przekonać się samemu czy naprawdę nie nadaję się do bycia w związku z kobietą.

Tak też zrobiłem. Jako, że jestem osobą, która wciąż jest bardzo nieśmiała, małomówna to założyłem konto na portalu, gdzie poznają się ludzie. Nieśmiałym łatwiej w ten sposób nawiązać kontakt. Konto założyłem w zeszłym roku i miałem je przez kilka miesięcy. Miałem tam normalne zdjęcia i krótki opis. Czasami pisałem do jakiś dziewczyn, ale ewidentnie rozmowy się nie kleiły, a skoro tutaj się nie kleiły to w realnym świecie tym bardziej. Pisałem do normalnych, zwyczajnych kobiet. Po jakimś czasie stwierdziłem, że chyba nie tędy droga i pora usunąć konto. Przeglądając jednak ostatni raz profile zwróciłem uwagę na jeden. Był to profil dziewczyny na którym było kilka zdjęć, w tym jedno z wesela i jedno na którym osoba z profilu jest przy fantastycznym strumieniu. Postanowiłem, że napiszę ostatni raz. Jeśli nic z tego nie wyjdzie to skasuję konto. Jednak odpowiedziała i się zaczęło. Pisaliśmy ze sobą wieczorami nawet po kilka godzin. Od początku złapaliśmy wspólny język tak jakbyśmy się już długo znali. Pisaliśmy na różne tematy, co nam do głowy przyszło. Okazało się, że w weekendy studiuje w mieście, w którym ja pracuję. Mieszkamy od siebie jakieś osiemdziesiąt kilometrów. Nigdy z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało wirtualnie.

Trwało to jakieś trzy tygodnie i któregoś piątkowego wieczoru napisała, że dawno nie była w kinie. Nie zastanawiając się zaproponowałem, że możemy się wybrać, kiedy tylko przyjedzie na studia. Wymieniliśmy się numerami telefonu i umówiłem się z nią na sobotę. Następnego dnia spotkaliśmy się w kinie. Seans trwał strasznie długo i gdy już film się skończył ja chciałem ją odwieźć i wrócić do domu. Ona najwyraźniej chciała się zrewanżować , więc poszliśmy do najbliższej knajpy. Był to mcdonalds wink Tak naprawdę bałem się tego spotkania, bo ja jestem małomówny, jednak przegadaliśmy prawie cztery godziny. Nie mogłem uwierzyć jak dobrze mi się z nią rozmawiało. Wyszliśmy prawie przed drugą w nocy, gdy już dawno lokal był zamknięty i obsługa tylko na nas czekała. Odwiozłem ją do mieszkania, podziękowałem za wieczór i wróciłem do domu. Po powrocie napisałem smsa, że dziękuję jeszcze raz za miło spędzony wieczór. Do tej pory pamiętam, że w smsie zwrotnym napisała że jestem bardzo nieśmiały i że również dziękuje za miły wieczór.

Ponownie spotkaliśmy się po trzech tygodniach, a w międzyczasie pisaliśmy do siebie smsy albo przez komunikator. Nie miało to miejsce codziennie, ale jednak często. Na drugim spotkaniu również przegadaliśmy kilka godzin. Ona miała ochotę na pizzę, ja też, więc nie widziałem przeszkód aby pójść do pizzerii. Oczywiście po spotkaniu ją odwiozłem.
Powoli zbliżały się święta bożonarodzeniowe. Cały czas mieliśmy ze sobą kontakt smsowy oraz internetowy. Pamiętam, że w wigilię przeprowadziłem z nią najdłuższą rozmowę telefoniczną w swoim życiu. Oczywiście złożyłem jej bardzo długie życzenia. Święta minęły i zbliżał się sylwester. Pamiętam, że zadzwoniłem kilka dni przed i zapytałem czy chciałaby się wybrać ze mną w Bieszczady i spędzić ten ostatni dzień roku ze mną. Okazało się jednak, że również ona i jej znajomi będą wynajmować domek w górach, więc zapytała czy nie chciałbym tego wieczoru spędzić z nią i jej znajomymi. Zgodziłem się, bo wolałem być wtedy z nią niż sam. Spotkaliśmy więc. Sylwester mijał i wszyscy poszli spać na piętro. Na dole zostałem tylko ja i ona. W telewizji leciał wtedy nasz ulubiony kabaret. Posiedzieliśmy jeszcze trochę i poszliśmy spać. Następnego dnia każde z nas wróciło do domu.
Ponownie spotkaliśmy się się gdzieś w drugiej połowie stycznia. Wybraliśmy się wtedy do jakiegoś klimatycznego lokalu. Pogadaliśmy, coś zjedliśmy, a po spotkaniu jak zwykle odwiozłem ją do mieszkania kuzynki w którym nocowała jak przyjeżdżała. Wtedy po raz pierwszy w życiu na do widzenia przytuliłem kobietę.
Piąte spotkanie miało miejsce w Walentynki. Do tego czasu bardzo często do niej dzwoniłem, pisałem smsy. Zdarzało się nawet, że codziennie. Ona do mnie nie dzwoniła, bo to ja miałem darmowe rozmowy. W którejś naszej rozmowie powiedziała mi, że bardzo brakuje jej bliskości drugiego człowieka. Wtedy zapytałem czy lubi się całować i odpowiedział, że bardzo lubi wink "Dzień zakochanych" minął również bardzo udanie, a po spotkaniu jako że nikogo nie było w mieszkaniu, w którym nocowała zaprosiła mnie do środka.Posiedziałem trochę razem z nią, pogadałem, na koniec dostała drobny upominek ode mnie a ja od niej, pożegnałem się i pojechałem do domu.
Z dzisiejszej perspektywy uważam, że to był chyba przełomowy moment. Ona wyraźnie dawała mi znaki, że chciałaby czegoś więcej, żebym był blisko niej, żebym ją przytulił i może nawet pocałował. Tylko, że ja nigdy tego nie robiłem i tak naprawdę nie wiedziałem jak się za to zabrać. Tym bardziej, że wcześniej rozmawiając z nią życzyła mi odwagi. Teraz wiem jakiej odwagi. Raz zapytałem ją czy mnie lubi? Odpowiedziała, że nawet więcej niż lubi.
Szósta randka to był dzień kobiet. Kupiłem wtedy bukiet tulipanów i wino.Był to deszczowy piątek. Pojechałem wtedy do niej do domu, choć z początku nie chciała bym przyjechał, bo powiedziała że "ma te dni" w miesiącu i źle się czuje. Wtedy popełniłem kolejny błąd. Wręczając jej te kwiaty powinienem ją wycałować, a nie zrobiłem niczego. Jak zwykle pogadaliśmy, a ja nie okazałem jej że mi zależy. Nie powiedziałem że ładnie wygląda itd.
Pamiętam, że powiedziała wtedy że ma ochotę potańczyć. Normalny facet zaproponowałby jej wyjście na tańce, gdy tylko nadarzy się okazja. Ale niestety nie ja. W dzień kobiet dostała także list ode mnie. Napisałem w nim, że jest wspaniałą kobietą i że chciałbym czegoś więcej niż tylko koleżeństwa, że mi bardzo zależy na niej itd. To był jednak wielki błąd z mojej strony, bo nie powinienem pisać listu o takiej treści.
Następne spotkanie było dopiero po świętach wielkanocnych w kwietniu. Zabrałem ją wtedy do mnie do domu. Jednak wtedy źle się poczuła i nie była za bardzo rozmowna. Przespał wieczór na moim łóżku, a ja przesiedziałem obok niej. Pamiętam jak powiedziała wtedy żebym wymasował jej stopy. Oczywiście nic nie zrobiłem, a powinienem. Skoro źle się poczuła powinienem przyciągnąć ją do siebie, żeby poczuła się bezpiecznie, ale ja jak zwykle to samo czyli nic. Gdy odwiozłem ją do siebie usłyszałem, że jestem bardzo pewny siebie, tylko s
Obserwuj wątek
    • obserwator_stojacy_z_boku Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 08.12.13, 17:14
      Ciąg dalszy tej historii, bo się nie zmieściła wink

      Później były jeszcze dwa spotkania i oczywiście jak zwykle dobrze nam się gadało.
      Ostatni raz spotkaliśmy się jeszcze w lipcu. Robiłem wtedy badania lekarskie do pracy i zadzwoniła ona, że jest w moim mieście, więc nie namyślając się spotkałem się z nią. Była wtedy załatwić coś na uczelni. Czułem, że to nasze ostatnie spotkanie, które pamiętam do dziś. Pochodziliśmy po sklepach, bo miała iść na wesele na które nie chciała ale obiecała komuś i szukała jakiejś sukienki, a że drobna z niej kobieta to ma problem z ubraniami. Niestety nic nie znalazła i kazała odwieźć się na busa. To była nasza ostatnia rozmowa w cztery oczy. Tak naprawdę wiedziałem, że ją tracę bezpowrotnie. Zapytałem wtedy czy daje mi kosza? Odpowiedziała, że to nie tak, bo teraz jest w trudnej sytuacji i nie chce się z nikim wiązać. Powiedziała też, że nawet nie wyobrażam sobie jak to jest, gdy musi prosić rodziców o pieniądze. Muszę tutaj nadmienić, że gdy ją poznałem wiedziałem, że jest w trudnej sytuacji finansowej bo teraz nie pracuje, że ma tylko stypendium itd. Ale mi to nie przeszkadzało, bo każdy może się znaleźć w takiej sytuacji, więc to rozumiałem. Wsiadła do busa i to był ostatni raz kiedy ją widziałem. Wracają do domu byłem cała drogę smutny i miałem łzy w oczach, bo czułem że ją już straciłem.
      Tego samego dnia, gdy wróciłem do domu napisałem jeszcze drugi list, że będzie mi jej bardzo brakowało, bo jest świetną kobietą i bardzo mi na niej zależy.
      List wysłałem razem z jej portretem rysowanym ołówkiem. Ten portret to był prezent na 28 urodziny, które wkrótce będzie obchodzić. Była nim zachwycona. Z resztą nie tylko ona i nawet dodała skan do galerii na facebooku. Pomysł z portretem wpadł mi do głowy dużo wcześniej. Widziałem że ja tracę, więc chciałem żeby zostało coś wyjątkowego po mnie. Coś takiego od serca, prawdziwego smile

      Teraz pozostał mi już tylko kontakt telefoniczny. Czasami do niej dzwonię, ale bardzo często nie odbiera. Jak już się dodzwonię to ona tłumaczy się tym, że nie miała przy sobie telefonu itd. Rozmowy też już się nie kleją, tak jak to było kiedyś.

      Tak to wszystko się skończyło. Od siebie dodam, że zmarnowałem tę dobrze zapowiadającą się znajomość. To tylko i wyłącznie moja wina. Jestem u niej już skreślony, za to że nic nie robiłem choć ona na początku dawała mi wyraźne znaki, że byłem nie tylko zwykłym kolegą. Teraz jest już wszystko stracone i nie da się cofnąć czasu, aby cokolwiek zmienić. Przez mój brak doświadczenia, brak odwagi, powiedziałbym nawet "brak jaj" nie wiedziałem co robić dalej, aby zacieśnić tę znajomość. Ona to chyba wyczuła, ma szósty zmysł jak pralka whirpool, wkurzyła się moją biernością i dała sobie spokój. Rozumiem ją doskonale, bo która kobieta będzie uczyła trzydziestojednoletniego faceta stawiać pierwsze kroki w związku. Nigdy jej nie powiedziałem, że z nikim nie byłem, ale chyba sama się domyśliła. Kiedyś zapytała czy z kimś byłem. Oczywiście skłamałem mówiąc, że byłem. Teraz sobie myślę, że powinienem powiedzieć prawdę na początku zanim się jeszcze spotkaliśmy, bo może wtedy nigdy do spotkania by nie doszło i nie skrzywdziłbym jej tak jak to zrobiłem.
      Ona nie chce się już spotykać, bo gdyby chciała to dałaby jakiś znak, bo znów zaczął się rok akademicki i jej ostatni rok studiów. No ale która by chciała gdyby spotkała kogoś takiego jak ja? Nie dziwię się jej wcale. Czuję, że nie wie jak mi powiedzieć żebym zostawił ją w końcu w spokoju, choć zaprzeczyła już kilka razy gdy ją o to spytałem.

      Gwoździem do mojej trumny było także wesele mojego brata w czerwcu. Nie zaprosiłem jej choć wiedziała o tym, bo mówiłem jej że mój brat się żeni. Na wesele poszedłem sam. Jak później mi powiedziała, gdybym ją zaprosił to by ze mną poszła. Uważam jednak, że dobrze zrobiłem nie zapraszając jej, bo tańczyć w ogóle nie umiem. Jestem jak kołek. Po co miałaby się ze mną nudzić?

      Może to i dobrze, że wszystko się tak skończyło. Przynajmniej więcej nie musi się ze mną męczyć. Nie chcę nawet wiedzieć co by było, gdyby dowiedziała się że całe życie byłem sam, że nigdy się nie całowałem, nawet za rękę kobiety nie trzymałem, a o bardziej intymnych sytuacjach nawet nie wspominam.
      Ta historia to tylko potwierdzenie tego o czym pisałem w temacie , który założyłem ponad dwa lata temu. To nie żadne tchórzostwo, lenistwo jak niektórzy wtedy sugerowali. Ja naprawdę nie nadaję się do bycia w związku, bo jestem upośledzony emocjonalnie. Co to za mężczyzna, który nie umie zabrać się za kobietę, nie umie się z nią obchodzić i nią zająć? Nie potrafię okazywać, że mi na kimś zależy. Nie potrafię okazywać uczuć. Nie potrafię kochać, bo widocznie na miłość nie zasłużyłem. Dlatego postanowiłem już nigdy nie zawracać głowy swoją osobą żadnej kobiecie. Po co ma się ze mną męczyć, skoro na świecie jest tylu normalnych mężczyzn? To nie będzie trudne, bo nie mam żadnego kontaktu z kobietami, więc już żadnej nie skrzywdzę. Normalni kobiety niech tworzą związki z normalnymi mężczyznami. Nie z takimi jak ja.
      Dla mnie i dla innych najlepiej będzie jak chyba zostanę sam.
      • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 08.12.13, 19:13
        to ja Ci na samym początku napiszę tak: zasługujesz na miłość i nie jesteś upośledzony emocjonalnie. A teraz coś z mojego doświadczenia: jeśli spotka się właściwą osobę, która chce tego samego, co my to naprawdę jest się ze sobą. I to wcale nie jest tak, że to Ty zawaliłeś w tej relacji, ona gdyby też bardzo chciała z Tobą być też by coś zrobiła, by właśnie być z Tobą. Nie skazuj się sam na samotność, unikając spotkań z kobietami. Im więcej będziesz miał doświadczenia w relacjach z kobietami, tym szybciej nauczysz się z nimi rozmawiać, swobodniej zachowywać, a może też zauważysz, że "w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz"i że czasem kobiety po prostu nie są gotowe by być z kimś, co nie oznacza, że z Tobą jest coś nie tak smile
        • izyrider Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 06.07.14, 12:21
          ten nudziarz powinien zabic tumne od wewnatrz bo jezeli ktos sie o nia potchnie to bidak wypadnie i znowu bedzie mial temat do pisania.
          • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 06.07.14, 12:37
            Az mnie korci zeby cos napisac... Ale nie, zachowam to dla siebie ^^
            Juz nie pamietam o czym chcialam pisac. Aaa wiem, ladna roze wczoraj dostalam, tez nie pamietam od kogo wink niech bedzie ze sobie w ogrodku urwalam. Ooo niedawno przeeeeesliczne zdjecie zrobilam lili. Czerwona ze srodkiem pomaranczowym. Wczesniej zakwitly mi zolte i cale pomaranczowe. One byly jednokolorowe. A teraz nowa peczek rozwinela. Jak na razie jest dla mnie najladniejsza. Moze wrzuce fote. W miejscu gdzie "kazda kobieta jest lasa" Jeszcze jedna lilijka jest niewiadoma. Mysle ze bedzie ona rozowa.
      • papey543 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 08.12.13, 19:30
        Nie jesteś jedyny, sporo osob tak ma.Sama mam spore problemy z okazywaniem uczuć. Gdy przychodzi co do czego włącza mi się blokada i koniec. Spotykałam sie raz z chlopakiem,jak sie potem okazalo podobnym do mnie.Widziałam, że mu zalezy ale nie wiedzial jak mi to okazać. A ja, mimo ze tez mi zalezalo to na samą mysl ze mialby mnie pocalować czy nawet wziąc za glupią ręke ogarnialo mnie przerazenie. Dopoki spotykalismy sie jak para znajomych bylo ok. Im dalej brnęlismy tym bylo gorzej.W walentynki wział mnie do kina. Zamiast sie cieszyc to ja przez caly seans czułam tylko skrępowanie i zażenowanie. Całą drogę do domu milczeliśmy. Juz sie wiecej z nim nie spotkalam. On jeszcze dzwonil pare razy ale tez juz tak bez entuzjazmu.
        Taka sytuacja powtorzyla sie jeszcze dwa razy, za kazdym razem konczyla sie tak samo. Jak przychodzilo co do czego to zamiast przeskoczyc poziom wyzej to zaczynalam sie cofać. Nie wiem czy to nieśmiałośc czy jakies inne dziadostwo ale nie potrafie tego zmienić. Ja juz nawet nie potafie sobie wyobrazić ze moglabym byc w prawdziwym związku.
        • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 08.12.13, 19:35
          papey543 napisał(a):
          Jak przychodzilo co do czego to zamiast przeskoczyc poziom wyzej to zacz
          > ynalam sie cofać. Nie wiem czy to nieśmiałośc czy jakies inne dziadostwo ale ni
          > e potrafie tego zmienić. Ja juz nawet nie potafie sobie wyobrazić ze moglabym b
          > yc w prawdziwym związku.

          to może czas zastanowić się, co jest przyczyną takiego zachowania i szukać sposobów przezwyciężania tego. A można przezwyciężyć, tylko trza się troszku wysilić...... jestem żywym dowodem wink
    • tapatik No i? 08.12.13, 20:59
      Bycie w związku jest czymś, czego się uczymy. Nie jest to nam dane w genach.
      Jeśli inni mogli się tego nauczyć, to Ty tez.
      Jak sobie przypomnę swój pierwszy związek, jakie błędy popełniałem, to aż mnie skręca.

      Popatrz na to tak:
      Dostałeś od życia informację zwrotną, co było źle.
      Z tego co wyłapałem - nie umiesz tańczyć. Rzeczywiście może to być problem. Rozwiązaniem jest kurs tańca. Swojego czasu na taki kurs polazłem sam, a ponieważ przyszło trochę samotnych kobiet, to miałem z kim tańczyć.

      Wyłap inne takie rzeczy i je popraw.

      Z tego co czytam to i tak udało Ci się dużo rzeczy zrobić, więc przynajmniej masz pewien potencjał na zmiany.
    • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 08.12.13, 22:30
      Zajrzałam do tamtego watko.
      Masz problem, ale jest nim niska samoocena. Ogólnie widzę sporo spraw do naprostowania przez socjoterapeutę.
      Wiesz, jedno co mnie uderzyło w tym co napisałeś: nie radzisz sobie z emocjami. Umiesz kochać, umiesz to okazać, ale nie idą za tym czyny. Naturalny jest strach przed wejściem intymne relacje, ale człowiek podejmuje ryzyko i przełamuje to. Ty, z jakiegoś powodu boisz się ryzykować.
      Dziewczyna, druga osoba nie siedzi w twojej głowie. Nie wie co myslisz i czujesz. Dobrze jest rozmawiać. Mnie mówienie o strachu, o tym czego sie boję, o trudnych sprawach pozwala ten strach przełamać i obłaskawić. Jak druga strona jest życzliwa to wyjdzie na przeciw, pomoże.

      Kobiety nie gryzą, a bliskości uczuć potrzebujemy wszyscy. Może ona bała się tak samo jak ty? Może uważała że nie lubisz jej wystarczająco? Spotykaliście sie dośc rzadko; 7 razy w ciągu roku. To trochę mało, żeby powstała naturalna więż i bliskość, żeby przełamać skrępowanie. Rozmowy telefoniczne i inne nie zstąpią wspólnego spędzania czasu.
      Czy ty masz przyjaciół?
    • biedro-nka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 00:52
      obecnie jestem w trochę podobnej znajomości do Twojej, tylko, że jestem na miejscu tej dziewczyny.
      Poznaliśmy się z tym chłopakiem na pewnej uroczystości pół roku temu. Znajomość nasza też jest głównie telefoniczna, internetowa. Widzieliśmy się 2 razy, tylko, że u nas były jakieś pocałunki, przytulanie itd. On pracował po drugiej stronie Polski stąd tak rzadko się widywaliśmy. Jakiś czas temu wrócił do domu, mieszka ok 40 km od mnie. I tu pojawił się problem, bo on unika spotkania ze mną i boi się zaangażować. Pisze mi jaka to jestem wspaniała, cudowna itd. co do mnie czuje i na tym się kończy. On miał już jakieś dziewczyny wcześniej, ale jest dość zamknięty w sobie, mało w siebie wierzy podobnie zresztą jak ja.
      Jestem osoba dość nieśmiałą, nigdy nie byłam z nikim w związku, on jest facetem z, którym pierwszy raz się całowałam. Zawsze bałam się tego, że nie będę umiała być z kimś.
      Tu pojawił się on. Wtedy zaczęłam być bardziej pewną siebie, zaczęłam wierzyć, że może nam się udać. Mimo mojej nieśmiałości zaczęłam mu dawać znaki podobne do tych jakie ty otrzymywałeś od swojej znajomej. Ale on też podobnie jak ty nic nie robił w tym kierunku. Gdy mu np. pisałam, że jest mi smutno, że jestem samotna, że chciałabym się do kogoś przytulić to on mi pisał, że jest przy mnie. Ale ja chciałam, żeby się spotkał ze mną i mnie po prostu przytulił. Przed andrzejkami też pisałam mu, że siedzę sama, że chętnie bym gdzieś poszła itd. ale mnie nie zaprosił. Przykładów można tu mnożyć wiele....
      Wiem, że on ma niskie poczucie własnej wartości, ale tyle razy upewniałam go, że jak dla mnie to jest wartościowym człowiekiem, że go lubię, że chciałabym go bardziej poznać itd.
      Ale nic nie podziałało, a ja tak bardzo potrzebowałam i nadal potrzebuje bliskości i wsparcia drugiego człowieka. Próbowałam już wszystkiego by się bardziej otworzył, ale jest z tym ciężko i ja już po prosty nie mam na to siły. Utrzymujemy nadal kontakt, ale ja już powoli rezygnuję ze starania się o to, aby między nami coś więcej było. Jestem już zmęczona ciągłą niepewnością, takim wahaniem uczuć.
      Z mojej perspektywy mogę Ci napisać, że nie dziwię się Twojej znajomej. Jeśli mogę Ci coś doradzić to zrób konkretny ruch ze swojej strony, bo wydaje mi się że ona na to czeka. Sama też czekam, aby mój znajomy coś w końcu zrobił, choć zaczynam powoli w to wątpić. Jeśli zrobiłby jakiś krok byłabym bardzo szczęśliwa.
      Piszesz jej, że jest dla Ciebie ważna, ale nic w kierunku Waszej znajomości nie robisz, a istotne są czyny, a nie słowa. Ze strony mojego znajomego też więcej słów i czynów przez to zaczynam wątpić czy to co mówi jest prawdą. Ona potrzebuje Twojej bliskości.
      Nie przejmuj się nigdy nie całowałeś, nie trzymałeś dziewczyny za rękę itd. to samo jakoś wyjdzie jeśli bardzie otworzysz się na tą znajomość.
      Mam 25 lat i dopiero w tym roku pierwszy raz się pocałowałam, pierwszy raz poszłam na randkę, pierwszy raz dałam się dotknąć, przytulić facetowi itd. Troszkę byłam zdenerwowana, ale wszystko tak z siebie wyszło w końcu każdy kiedyś pierwszy raz coś robił.
      A co do wesela to myślę, że dla Twojej znajomej nie miałoby znaczenia, że nie umiesz tańczyć, bo ona po prostu chciała być wtedy z Tobą.
      Moja rada jest taka. Teraz zbliża się sylwester,zaproś ją gdzieś, zaplanuj coś, żebyście się wspaniale bawili. Na pewno nadarzy się okazja, żeby ją przytulić i pocałować przytul, nie bój się i zrób to. Pokaż, że ci na niej zależy. Musisz działać bo ją stracisz.
    • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 15:17
      Faktycznie, nieprawdopodobnie spier…łeś sytuację, ale pocieszające jest to, że sam masz tego świadomość. Na tym forum bywają faceci przypisujący w takich sytuacjach całe zło kobietom – oni będą tak tkwili, ale Ty masz szansę na odmianę swojego losu. Ale samo to nie przyjdzie, musisz się postarać i coś ze sobą zrobić.

      Zachowanie, które tu opisałeś jest typowe dla… gimnazjalistów, a nie trzydziestolatków! Nie znam się na psychologii, mogę jedynie przypuszczać, ale moim zdaniem Twój problem polega na tym, że Ty KOMPLETNIE NIE ROZUMIESZ KOBIECYCH POTRZEB. Zachowujesz się jak małpolud próbujący okiełznać serwerownię…

      Nie słuchaj porad w stylu – „nie przejmuj się, wiele osób tak ma”, bo to nie rozwiąże Twojego problemu. Wiesz, równie dobrze można powiedzieć, że codziennie na świecie giną ludzie w wyniku tortur, a czy to znaczy, że mamy akceptować przemoc, bo wiele osób tak ma? Ty też nie możesz akceptować swojego zachowania.

      Pomyłką też są słowa Torado: „i to wcale nie jest tak, że to Ty zawaliłeś w tej relacji, ona gdyby też bardzo chciała z Tobą być też by coś zrobiła, by właśnie być z Tobą”. Torado jest dobrą i wyjątkowo empatyczną duszą, więc zwykle pociesza tych, którzy są w kiepskiej sytuacji, ale Tobie nie trzeba głaskania po główce, ale mocnego kopa w d… żebyś się wziął za siebie. Twoja niedoszła dziewczyna zrobiła BARDZO DUŻO, żebyś Ty mógł się zachować jak facet. Zabiera Cię na Sylwestera, żeby spędzić z Tobą tę jedyną, niepowtarzalną noc w roku – jest zabawa, szampan szumi w głowie, nieprawdopodobnie romantyczna sceneria w górskim domku, zostajecie sam na sam, a Ty, qurwa (!!!), oglądasz kabaret w TV???????!!!!!!!!! A w Walentynki to myślisz, że to mieszkanie było PRZYPADKIEM wolne???!!! Przecież to oczywiste, że wyprawiła gdzieś kuzynkę, żeby spędzić tę noc z Tobą, a Ty odprowadzasz ją i sobie idziesz???!!! I zastanawiasz się, czy chciała, żebyś ją przytulił, a „może nawet pocałował”???!!! Dziewczyna jest już tak zdesperowana, że WPROST Ci mówi o potrzebie bliskości i życzy więcej odwagi, śpiąc w Twoim łóżku domaga się dotyku pod pretekstem masażu stóp, a Ty siedzisz bezczynnie obok???!!! Idź teraz do kuchni, weź największą patelnię, jaką masz w domu, i przywal sobie w łeb tyle razy, żebyś stracił film… może coś dotrze do Ciebie.

      Jak już odzyskasz przytomność to wbij sobie do głowy, że z takiego skrajnego braku obycia MOŻNA i TRZEBA wyjść. Poszukaj wokół siebie jakiejś kobiety, może siostry, kuzynki, z którą będziesz mógł otwarcie porozmawiać, najlepiej face to face, która wyjaśni Ci, co czują i czego oczekują kobiety. Postaraj się przeczytać ze zrozumieniem post Biedro-nki88, jak jest jej ciężko i jak czuje się zrezygnowana z powodu braku działań jej chłopaka. Mówiąc w skrócie – miłość kobiety jest jak ognisko – będziesz czuł radosne ciepło, ale musisz o nie nieustannie dbać, podsycać płomień słowami i czynami, inaczej zgaśnie. Tego się można nauczyć, a póki co, Ty tkwisz martwy jak głaz…
      • lonelyshe29 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 16:19
        biedronka ma racje, ta dziewczyna już nie mogła pokazać bardziej, że jej zależy... miała swoje problemy ... finansowe o których wspominasz, może nawet inne... ale ciągle utrzymywała kontakt z Tobą. Na pewno była już zmęczona Twoją biernością, twoim strachem... i pewnie nie była pewna tego, co o niej myślisz .... co mogła to zrobiła. Mnie jej strasznie żal się zrobiło, po tym jak to opisałeś - jej żałuję a nie Ciebie ... zawracałeś jej gitarę a jak miałeś zrobić jakiś krok to wycofałeś się o parę kroków do tyłu ... ehhh ... na Twoim miejscu spróbowałabym raz jeszcze ... nie głupim smsem czy telefonem, tylko umówiłabym spotkanie i jeśli Ci zależy powiedziałabym je wprost: nie miałem nigdy nikogo, chcę z Tobą spróbować, ale boję się, czy będę umiał. Pewnie by zrozumiała.
        Ale faceci ... oni tak nie postępują.... życie smile.
        • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 17:11
          Czemu uważasz, że dziewczyna nie mogła pokazać bardziej, że jej zależy?
          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 17:48
            mayenna napisała:

            > Czemu uważasz, że dziewczyna nie mogła pokazać bardziej, że jej zależy?

            Mayenna, to jest 30 (TRZYDZIESTOLATEK), a nie gówniarz z gimnazjum. Co ona, według Ciebie jeszcze mogła zrobić? Mówiła wprost o potrzebie bliskości, życzyła mu odwagi (!!!), spała u niego w łóżku żebrząc o dotyk... a ta pi.... siedzi bezczynnie obok! Miała rzucić się na niego? Trzeba Tobie, kobiecie, wytłumaczyć, co ona czuła? Nie żartuj.
            • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 18:05
              Ano trzebasmile
              Spróbowała rozmawiać, zapytać o uczucia i plany. pod warunkiem, że zależało by mi na nim.
              A znam kobietę co sobie pana po prostu wzięła. On miał z dziesięć lat więcej, a problem bardzo podobny. Odważył się jednak mówić o swoim niedoświadczeniu i nieobyciu, a ona bardzo go chciała. Od kilku lat są w dobrym związku. W ogólnym rozrachunku nie ma chyba znaczenia kto kogo pocałował pierwszy?
              A tu widać, że chłopak jest słabo zsocjalizowany, wycofany i niezdarny. On nie odczytuje sygnałów dla nas oczywistych: jak ten masaż stóp.Po pól roku można go poznać na tyle, żeby wiedzieć gdzie jest problem.
              Zauważ, że nie było żadnej rozmowy wprost. Same korowody, aluzje, domysły,a on jest ewidentnie zaburzony społecznie to biedak nie bardzo umiał się w tym odnaleźć. I tak pięknie, że napisał list, w którym wyłożył swoje uczucia.
              Dlatego pytam o przyjaźnie bo moim zdaniem on potrzebuje diagnozy psychologa i potem terapii.
              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 18:31
                Mayenna, oczywiście, że są związki, gdzie to kobieta nosi spodnie i jeśli obojgu taki układ pasuje to jest to całkowicie OK. Ale w większości przypadków jednak kobieta potrzebuje ze strony partnera uwagi, adoracji, zabiegania o nią, okazywania uczuć, tego że mu zależy, że jest wyjątkowa itd. Ta dziewczyna zrobiła zdecydowanie więcej, niż inne w takiej sytuacji by zrobiły i twierdzenie, że mogła więcej jest nieporozumieniem. Okazywanie uczuć bryle lodu nie jest przyjemne... To nie ona zrobiła za mało, to on nie zrobił niczego uncertain

                Pewnie, że to dobrze, że napisał taki piękny list, to krok w dobrym kierunku, że się otwiera. Ponadto ma świadomość tego, że problem leży w nim, więc jak zacznie pracować nad sobą to się zmieni i nie powtórzy tego błędu w przyszłości. Ja już wygłosiłem swoją opinię - ktoś musi mu wytłumaczyć, jak świat wygląda - albo ktoś bliski, przyjaciel, albo psycholog.
                • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 18:46
                  Żle mnie zrozumiałeś. W sytuacji, która opitalam mężczyzna potrzebował wyraźnego sygnału o akceptacji i chęci do bycia z nim. Nie miał żadnych doświadczeń z kobietami. Nie umiał sam wyjść z inicjatywą i bardzo bał się odrzucenia, ośmieszenia. Potem nabrał wigoru i inicjatywy. Oświadczył się wielce romantycznie chyba po trzech miesiącach.
                  Jestem zwolenniczką rozmów. Na każdy temat. Szczerości i otwartości w relacjach. To pewnie powoduje, że postawa dziewczyny jest dla mnie niezrozumiała.
                  A jak mówię: nasz autor ma poważny problem. Poczytaj poprzedni wątek. On sobie nadal nie poradzi bo nie ma narzędzi potrzebnych w relacjach z innymi.
                • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 18:52
                  abyss7 napisał:

                  . Ale w większości przypadków jedna
                  > k kobieta potrzebuje ze strony partnera uwagi, adoracji, zabiegania o nią, okaz
                  > ywania uczuć, tego że mu zależy, że jest wyjątkowa itd.

                  On to przecież pokazywał, na tyle na ile umiał i mógł w sytuacji swoich zahamowań. Wnikliwa i empatyczna dziewczyna też zastanowiłaby się przynajmniej nad jego uczuciami i motywacjami.

                  Ta dziewczyna zrobiła z
                  > decydowanie więcej, niż inne w takiej sytuacji by zrobiły i twierdzenie, że mog
                  > ła więcej jest nieporozumieniem. Okazywanie uczuć bryle lodu nie jest przyjemne
                  > ... To nie ona zrobiła za mało, to on nie zrobił niczego uncertain
                  Nie porozmawiała, nie powiedziała o swoich oczekiwaniach, emocjach, uczuciach. To jest dla mnie podstawa porozumienia. To co opisujesz to mi bardziej do roli ojca pasuje niż partnera.

                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 19:30
                    mayenna napisała:

                    > Nie porozmawiała, nie powiedziała o swoich oczekiwaniach, emocjach, uczuciach.
                    > To jest dla mnie podstawa porozumienia.

                    W 10000000000% się zgadzam, że młoda studentka, jak każda inna osoba na świecie, powinna umieć artykułować swoje oczekiwania, emocje i uczucia. Jest jednak małe ale... tak to dopiero robią (czasem) stare pierdziele jak my, które niejedno w życiu przeszły i po latach dopiero odkryły zalety poprawnej komunikacji. W naszej rzeczywistości relacji społecznych uczymy się na bazie negatywnych doświadczeń, a nie przed szkodą. Trzeba kilka razy wsadzić tego palucha do ognia, żeby zakumać, co jest najważniejsze. Tapatik o tym celnie ostatnio napisał, że w szkole liczy się budowa dżdżownicy, a kwestie relacji są w d...

                    Oczekujesz wszystkiego od młodej dziewczyny, tego, że przejmie inicjatywę, a w dodatku, pomimo młodego wieku, będzie posiadała mądrość życiową i doświadczenie czterdziestolatków, podczas gdy facet ma być drętwą kłodą? Dlaczego? Dlatego, że ujął Cię emocjonalnym listem?

                    Nie tędy droga. Facet ma problem i to duży. I to on powinien go rozwiązać.
                    • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 19:47
                      Nie ujął mnie, ale ewidentnie widać ze jest zaburzony.
                      Mnie generalnie wkurza postawa księżniczki co to czeka na hołdy i inicjatywę, zdobywanie i licytuje się z koleżankami, która bardziej kochana bo on zrobił to, czy tamto.
                      Moim zdaniem nawet wolna chata i nóżki podsunięte do masowania nie muszą świadczyć o tym, że ona faktycznie coś czuła do niego. Można to odbierać tez na poziomie relacji koleżeńskich, przyjacielskich. I nie oczekuję przejęcia inicjatywy, ale wzajemności.
                      pokaż mi moment, gdzie ona tak wyraźnie, jak on w tym liście, opisała całą sytuację i to co czuje? Mnie tu jeszcze brak tego elementu.

                      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 19:59
                        mayenna napisała:

                        > pokaż mi moment, gdzie ona tak wyraźnie, jak on w tym liście, opisała całą sytu
                        > ację i to co czuje? Mnie tu jeszcze brak tego elementu.

                        Przede wszystkim to jest relacja jednostronna, jego relacja. I z tego listu widać wyraźnie jej inicjatywę i całkowitą bierność z jego strony. Ona tu nie pisze, więc jak chcesz, żebym Ci wskazał jej wersję?

                        Zdecydowanie zbyt łatwo chcesz przerzucić współodpowiedzialność na nią. Nie wiemy, co ona mu mówiła, co robiła, bo tu nie pojawił się jej list. Skąd wiesz, czy miała postawę księżniczki, czy nie? Jednakże skoro on zauważył, że WPROST życzyła mu odwagi oraz WPROST domagała się bliskości, jest jasne, że ona potrafiła, w mniejszym czy większym stopniu, mówić o swoich oczekiwaniach, potrzebach i emocjach.
                        • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:13
                          Wiesz, ja dopuszczam jeszcze kilka wytłumaczeń, jak choćby to, że go lubiła, ale nie był dla niej, nie było chemii.
                          I skoro mamy jednostronną relację to analizuję jego, a nie tę osobę, o której wiemy z jego przekazu.A nasz autor jest w tym szalenie bezradny.
                          Ale przekonaliście mnie: chłopak dupa i niech się za siebie weźmie. O to chodziło?
                          • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:38
                            ja myślę, że właśnie go lubiła...czekała...stwarzała okazje....dawała duzo czasu, by sie przekonał, że jej zalezy...
                            ..sorry, ale gdyby nie byo chemi, nie zapraszałaby go do domu, nie sugerowała masazu, nie mówiła o braku bliskości...!!!
                            przeciez to są ogromne dymne sygnały mówiące.....
                            ......(bez urazy dla wszytskich wrażliwych uszu)......PRZELEĆ MNIE!!!!

                            ale równocześnie wiem, ze dla niektórych to nie będzie zbyt jasne...ja mam po prostu dużo empatii w sobie i czytam w myślach tongue_out
                            • biedro-nka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:46
                              też myślę, że czekała, stwarzała mu okazje
                              przecież napisał "Raz zapytałem ją czy mnie lubi? Odpowiedziała, że nawet więcej niż lubi." to chyba z jej strony był dość zrozumiały komunikat, że znaczy coś dla dla niej
                              • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:09
                                ech...dzięki Ci...

                                bo zaczynam się trochę czuć, jak taka pierwsza lepsza panna....sądząc po wypowiedzi niektórych suspicioussuspicious
                                tongue_out
                            • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:57
                              czarny.onyks napisała:

                              > przeciez to są ogromne dymne sygnały mówiące.....
                              > ......(bez urazy dla wszytskich wrażliwych uszu)......PRZELEĆ MNIE!!!!

                              Uwielbiam Twoją bezpośredniość smile
                              • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:12
                                no nie wiem...lepiej się pilnować z taką bezpośredniością big_grinbig_grin
                                bo chyba to jednak źle odbierane jest;/
                                • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:15
                                  A tam źle czy dobrze, ale przynajmniej jasnowink
                                  • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:22
                                    masz rację, najgorsze są niedomówienia smilewink
                                • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:21
                                  czarny.onyks napisała:

                                  > bo chyba to jednak źle odbierane jest;/

                                  A zależy Ci, żeby każdy Cię dobrze odbierał? Ja wolę osoby, które mówią, co myślą, takie które się albo lubi, albo ich nie cierpi smile
                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:27
                                    abyss7 napisał:


                                    >
                                    > A zależy Ci, żeby każdy Cię dobrze odbierał? Ja wolę osoby, które mówią, co myś
                                    > lą, takie które się albo lubi, albo ich nie cierpi smile
                                    Tez wole takiesmile i mamy wspólny punkt widzeniasmile
                                    • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:36
                                      mayenna napisała:

                                      > Tez wole takiesmile i mamy wspólny punkt widzeniasmile

                                      Przynajmniej raz zgodni smile
                                      • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:40
                                        abyss7 napisał:

                                        > mayenna napisała:
                                        >
                                        > > Tez wole takiesmile i mamy wspólny punkt widzeniasmile
                                        >
                                        > Przynajmniej raz zgodni smile
                                        Ale ja wolę mieć zdanie odmienne bo to jest ciekawsze niż przytakiwanie sobie wzajemnie. Bardziej rozwija.
                                  • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:27
                                    nie, to nie o to chodzi...
                                    ktoś, kogo lubią wszyscy i dobrze odbierają jest mocno podejrzany....

                                    raczej o coś innego chodziło...wink
                                    • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:41
                                      czarny.onyks napisała:

                                      > raczej o coś innego chodziło...wink

                                      Aaaaaa... chodzi o TAKĄ bezpośredniość smile
                                      Czy ja wiem, jak się ma naście lat to i tak, dorośli ludzie sami o tym decydują.

                                      • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:49
                                        Abyś...przeinaczasz moje słowasuspicioussuspicious
                                        • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:55
                                          czarny.onyks napisała:

                                          > Abyś...przeinaczasz moje słowasuspicioussuspicious

                                          Onyksia, bo ja prosty chłop jestem i czasem niekumaty smile
                                          Poza tym, to drzewko mnie już przerasta i zwyczajnie chyba już się gubię uncertain
                                          • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:00
                                            A ja jako prosta dziewczyna zastanawiam się...
                                            ...daje mi sygnał, że czas skończyćbig_grin big_grin


                                            .....no dobrze, czas iśc pod prysznic ...
                                            • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:07
                                              Dobrej nocy smile
                    • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 19:49
                      bożesz...widzisz i nie grzmisz.....
                      tyle sygnałów, co ta dziewczyna dała...tyle okazji co stworzyła to głuchy ze ślepym by zrozumieli.....i wykorzystali....


                      dzięki Ci Abyś, za te słowa...dobrze, że są jeszcze faceci z jajami...
                      i szczerze mówiąc ręce mi opadają, jak widzę kolejnego bidusia....
                      i pogłaskanie po głowce nic nie da...

                      dziewczyna go ,,głaskała'' a on co....nic nie zrozbił...może kop w dupę i uświadomienie, że albo weźmie się za zycie...albo będzie ciagle uciekał...przed związkiem, intymnością, uczuciami, i odpowiedzialnością...
                      • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 19:59
                        Onyksia, dla niego te sygnały nie były czytelne, jak dla nas.
                        Do mnie tez trzeba szalenie wyraźnie bo ja delikatne gesty traktuęe jak przejaw zwykłej sympatiismile
                        Ludzie są różni.
                        • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:20
                          mayenna napisała:

                          > Onyksia, dla niego te sygnały nie były czytelne, jak dla nas.

                          Mayenna, natura tak nas stworzyła, że TO SAMO WYCHODZI.

                          Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej miłości. Ona z dwiema koleżankami strasznie ze mnie drwiła, co przychodziło jej łatwo, bo była wówczas najładniejszą i najbardziej zadufaną w sobie dziewczyną, a ja ogólnie byłem obiektem drwin z uwagi na, mówiąc bardzo eufemistycznie, szkaradny wygląd. Więc ja odgryzałem się bardzo ironicznie - ona nie była mnie w stanie "przebić" zgryźliwością, więc... wbijała swoje pazury w moje ręce. Wiem, że to dzisiaj brzmi idiotycznie, ale w wieku 16 lat końskie zaloty były na porządku dziennym. I któregoś razu, kiedy chciała mnie jak zwykle podrapać, objąłem ją i pocałowałem... Później cały wieczór się całowaliśmy. Byliśmy ze sobą 2 lata smile
                          • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:34
                            Owszem, wychodzi samo. ale każdy ma swoje tempo dochodzenia do więzi na tyle silnej, ze zaczyna pokonywać bariery intymności i wstydu, obaw i czego tam tylko chcesz.
                            On ma prawo mieć to tempo dużo wolniejsze niż panna co po trzeciej randce chce bliskości, więc gdyby mi na nim zależało to starałabym się wybadać o co chodzi, a nie zwijać żagle i adieusmile
                            Dal niego mogło to być zwyczajnie za szybko. za mało z nią przebywał, żeby eis oswoić. policz te randki na żywo.
                            Sama nie wiem czy ja bym się przełamała tak szybko.
                            A właśnie: jakby to kobieta na tej 3 -4 randce nie chciała zbliżenia to tez byś uważał ze to nie ok? Bo on sygnały dawał że chce?
                            To są naprawdę bardzo delikatne i indywidualne sprawy i nie ma co az tak szybko oceniać ich pochopnie.
                            • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:52
                              mayenna napisała:

                              > To są naprawdę bardzo delikatne i indywidualne sprawy i nie ma co az tak szybko
                              > oceniać ich pochopnie.

                              Oczywiście, że tak. Ale to trwało miesiące, a oni byli nieustannie ze sobą w kontakcie telefoniczno/mailowym. I zapewniam, że nie traktuję tu go swoją miarą, nie chodzi mi o to, że miał się z nią kochać, ale przynajmniej PRZYTULIĆ. No nikt mi nie powie, że przytulenie po pół roku to zbyt szybkie tempo!
                              • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:55
                                abyss7 napisał:

                                I zapewniam, że nie traktuję tu go swoją miarą,
                                > nie chodzi mi o to, że miał się z nią kochać, ale przynajmniej PRZYTULIĆ. No
                                > nikt mi nie powie, że przytulenie po pół roku to zbyt szybkie tempo!


                                Nie powiem smile Wręcz przeciwnie...bardzo ślamazarne tempo.... jak tak dalej by poszło, buzi byłoby w wieku 80 lat smile
                                • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:59
                                  36spriing napisała:

                                  > Nie powiem smile Wręcz przeciwnie...bardzo ślamazarne tempo.... jak tak dalej by
                                  > poszło, buzi byłoby w wieku 80 lat smile

                                  Springuś, może my zbyt łatwi jesteśmy wink smile
                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:23
                                    abyss7 napisał:

                                    >
                                    > Springuś, może my zbyt łatwi jesteśmy wink smile

                                    Na starość będę się tym martwić smiletongue_out
                                    • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:29
                                      36spriing napisała:

                                      > abyss7 napisał:
                                      >
                                      > >
                                      > > Springuś, może my zbyt łatwi jesteśmy wink smile
                                      >
                                      > Na starość będę się tym martwić smiletongue_out


                                      lubię to!

                                      wiem, że to nie to miejsce...ale nie mogłam się powstrzymać big_grin big_grin
                                      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:31
                                        czarny.onyks napisała:

                                        > lubię to!
                                        >
                                        > wiem, że to nie to miejsce...ale nie mogłam się powstrzymać big_grin big_grin

                                        Zdziwiłbym się, gdyby była mowa o seksie, a Ty byś tego nie lubiła tongue_out
                                        • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:36
                                          tongue_outtongue_out

                                          hmmm...chyba zawsze znajdzie sie coś, czego się nie lubibig_grin
                                          ale to nie ten temat, nie miejsce i czasbig_grin
                                • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:00
                                  36spriing napisała:

                                  > abyss7 napisał:
                                  >
                                  > I zapewniam, że nie traktuję tu go swoją miarą,
                                  > > nie chodzi mi o to, że miał się z nią kochać, ale przynajmniej PRZYTULIĆ.
                                  > No
                                  > > nikt mi nie powie, że przytulenie po pół roku to zbyt szybkie tempo!

                                  >
                                  > Nie powiem smile Wręcz przeciwnie...bardzo ślamazarne tempo.... jak tak dalej by
                                  > poszło, buzi byłoby w wieku 80 lat smile
                                  A rodzaj ludzki wyginąłby niechybnie...
                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:04
                                    margott70 napisała:

                                    > 36spriing napisała:
                                    >
                                    > > abyss7 napisał:
                                    > >
                                    > > I zapewniam, że nie traktuję tu go swoją miarą,
                                    > > > nie chodzi mi o to, że miał się z nią kochać, ale przynajmniej PRZY
                                    > TULIĆ.
                                    > > No
                                    > > > nikt mi nie powie, że przytulenie po pół roku to zbyt szybkie temp
                                    > o!

                                    > >
                                    > > Nie powiem smile Wręcz przeciwnie...bardzo ślamazarne tempo.... jak tak dal
                                    > ej by
                                    > > poszło, buzi byłoby w wieku 80 lat smile
                                    > A rodzaj ludzki wyginąłby niechybnie...
                                    Oj tam, inni nadrobią z entuzjazmemsmile
                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:06
                                    Tapatik chyba masował Ci stopy ostatnio. Czy fakt, że mu na to pozwoliłaś powinien odebrać jako zaproszenie do seksu? wink
                                    • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:08
                                      A gdzieś te stopy wyczytał?
                                      • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:09
                                        Pomyliłem Cię z kimś innym? W takim razie przepraszam.
                                        • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:10
                                          Nie mnie tylko stopysmile
                                          • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:14
                                            Jeszcze raz przepraszam.
                                            • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:16
                                              Ależ drobiazg. Mało wrażliwa jestemwink
                                              • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:30
                                                Już doczytałem. Faktycznie o stopach nie ma ani słowa. wink
                                                • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:33
                                                  A widzisz, wiesz,że coś dzwoni,a nie wiesz w którym kościele. I tak rodzi się plotkawink
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:37
                                                    Plotka? Nie, nie. Masaż był. I to jest fakt. I to chyba całkiem niezły skoro nic Cię po nim nie bolało. wink
                              • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:02
                                Wiesz, ja od trzech miesięcy jestem w takim kontakcie z pewnym chłopakiem. Czy to oznacza, że jak się spotkamy w realu to mogę mu nóżki do masowania podsunąć?smile
                                A poważnie: mail i telefon nie zastąpi bycia razem fizycznie w niewielkiej odległości. O tym mówię.Nic nie zastąpi bycia na żywo.
                        • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:33
                          a ja myślę, że były czytelne...dlatego napisał tutaj na forum....
                          dlatego tak sie tłumaczy...i żałuje....
                          ....on wiedział, czego chce dziewczyna...

                          tylko siedzi w nim blokada....
                          i pytanie, jak ma się jej pozbyć...

                          a do autora.....nikt nie rodzi się idealnym kochankiem....
                          szkoda czasu na wstyd, obawy...nie wyjdzie raz, wyjdzie drugi raz....
                          • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:40
                            czarny.onyks napisała:


                            > tylko siedzi w nim blokada....
                            > i pytanie, jak ma się jej pozbyć...
                            Moim zdaniem: czasem i częstotliwością obcowania z drugą osobą. Jak się oswoi mocno to samo przyjdzie. Im częściej i więcej będzie przebywał z osoba na której mu zależy, tym łatwiej się przełamie.
                            Ale tez polecam psychologa, żeby popracował bo może to coś innego.Dlatego pytałam o przyjaciółsmile
                      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:04
                        Dzięki Onyksia za te słowa, bo po dyskusji w tym wątku zacząłem nabierać wątpliwości, czy jestem normalny, skoro tak, a nie inaczej odczytywałem sygnały tej dziewczyny smile
                        • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:13
                          Czyli jeśli kobieta chce byś masował jej stopy to Ty zaczynasz od masowania jej biustu? Bo wysłała sygnały? Bo chce bliskości?
                          Majenna ma rację. To co jest czytelne dla jednego, dla drugiego już takie być nie musi.
                          • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:19
                            silencjariusz napisał:

                            > Czyli jeśli kobieta chce byś masował jej stopy to Ty zaczynasz od masowania jej
                            > biustu? Bo wysłała sygnały? Bo chce bliskości?

                            obserwator_stojacy_z_boku napisał:

                            < Pamiętam jak powiedziała wtedy żebym wymasował jej stopy. Oczywiście nic nie zrobiłem,

                            Jaśniej, to już się chyba nie da ....
                            • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:21
                              Jasne, że się nie da. Ja bym jej stopy wymasował. I tyle.
                              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:33
                                silencjariusz napisał:

                                > Jasne, że się nie da. Ja bym jej stopy wymasował. I tyle.

                                No i tym się różnimy. Ja bym zaczął od stóp, ale na milion % na tym bym nie poprzestał.

                                Wiesz, to dokładnie tak, jakbyśmy dosiedli 680KM SLRów i dojechali o świcie do rogatek trzypasmowej, pustej autostrady. Ty mówisz - przejadę przez szlaban i oddam kluczyki... Ja bym przejechał i wciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisnął do oporu.
                                Ale nikomu nie narzucam swojego stylu...
                                • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:38
                                  Życzę samych sukcesów.
                                  Masaż stóp to masaż stóp. Może kobieta tylko tyle chciała. A "brak bliskości" można interpretować na 100 sposobów. Nie koniecznie jako zachętę do figli.
                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:46
                                    silencjariusz napisał:

                                    > Życzę samych sukcesów.
                                    > Masaż stóp to masaż stóp. Może kobieta tylko tyle chciała. A "brak bliskości" m
                                    > ożna interpretować na 100 sposobów. Nie koniecznie jako zachętę do figli.

                                    Sil, nie musimy się we wszystkim zgadzać. Cenię Twoje wypowiedzi w innych kwestiach (czasem widzę na tym drugim forum), ale tu pozostaniemy całkowicie rozbieżni w swoich poglądach.
                                    • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:50
                                      Spokojnie, jakoś to zniosę. wink Gdyby się wszyscy we wszystkim zgadzali, to by było trochę nudnawo. wink
                                  • biedro-nka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:55
                                    ale oprócz propozycji masażu stóp i gadania o bliskości, na jego pytanie czy go lubi opowiedziała mu, że więcej niż go lubi. To to sygnał z jej strony był chyba jasny, tak mi się przynajmniej wydaje
                                    • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:00
                                      biedro-nka88 napisał(a):

                                      > ale oprócz propozycji masażu stóp i gadania o bliskości, na jego pytanie czy go
                                      > lubi opowiedziała mu, że więcej niż go lubi. To to sygnał z jej strony był chy
                                      > ba jasny, tak mi się przynajmniej wydaje

                                      Dobrze Ci się wydaje...poza tym laska ląduje u niego w łóżku... po czym nie dzieje się nic sad Odległość szkolna sądząc po relacji autora.....Kurcze nie chciałabym być na jej miejscu ...
                                      • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:05
                                        ja też nie...

                                        boję sie nawet, że najwiekszy problem to teraz właśnie ma owa dziewczyna...
                                        ...przecież on ja odtrącił...

                                        tak naprawdę rozwiązaniem byłoby chyba, gdyby pojechał do niej...a może lepiej napisał...rozmowy takie są trudne...
                                        że ma problem z bliskością.....że długo trwa, znim sie otworzy, i że ona jest dla niego bardzo atrakcyjna, ale problem jest w nim...z jego niedoświadczeniem...itd. itd...
                                        • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:18
                                          W literkach jest dobry to fakt, ale dziewczynie ewidentnie to już za mało, więc musi się wziąć w garść, zabić w sobie biednego misia i jechać do niej powiedzieć co leży na serduchu bez owijania w bawełnę ... Może jeszcze ma szansę, choć nie wiem ...
                                      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:06
                                        36spriing napisała:

                                        > Dobrze Ci się wydaje...poza tym laska ląduje u niego w łóżku... po czym nie dzi
                                        > eje się nic sad Odległość szkolna sądząc po relacji autora.....Kurcze nie chcia
                                        > łabym być na jej miejscu ...

                                        Coś się dzieje niedobrego z facetami... Ostatnio znajoma opowiadała mi, jaką wtopę zaliczyła na randce - gość się rozgadał o modzie i odcieniach fioletu... uncertain
                                        • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:08
                                          abyss7 napisał:

                                          > 36spriing napisała:

                                          > Coś się dzieje niedobrego z facetami... Ostatnio znajoma opowiadała mi, jaką wt
                                          > opę zaliczyła na randce - gość się rozgadał o modzie i odcieniach fioletu... uncertain
                                          A to prawda, minie znajoma mówiła, że poszła na randkę i się okazało, że pan zapomniał wspomnieć o zonie, jak się umawiał. Taki roztargnionysmile
                                        • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:11
                                          abyss7 napisał:


                                          > Coś się dzieje niedobrego z facetami... Ostatnio znajoma opowiadała mi, jaką wt
                                          > opę zaliczyła na randce - gość się rozgadał o modzie i odcieniach fioletu... uncertain

                                          No jakby Ci tu powiedzieć ... Teletubiś jej się trafił smile

                                          p.s. Żartuję, żeby nie było tongue_out
                                          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:29
                                            36spriing napisała:

                                            > No jakby Ci tu powiedzieć ... Teletubiś jej się trafił smile

                                            Mówię serio, przyjedź do Wwki i przejdź się po tych szklanych biurowcach... Chłopcy są tak wylaszczeni, że w głowie się nie mieści. Prawdopodobnie spędzają więcej czasu przed lustrem niż ich kobiety uncertain
                                            • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:35
                                              abyss7 napisał:


                                              >
                                              > Mówię serio, przyjedź do Wwki i przejdź się po tych szklanych biurowcach... Chł
                                              > opcy są tak wylaszczeni, że w głowie się nie mieści. Prawdopodobnie spędzają wi
                                              > ęcej czasu przed lustrem niż ich kobiety uncertain

                                              Myślisz, że na prowincji takowych nie ma ? Są, są i to coraz więcej... taka moda... chyba.
                                    • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:01
                                      To ze mną chyba coś jest jednak nie tak. Bo zdarzało mi się słyszeć od kobiety podobne słowa ale w życiu mi nie przyszło do głowy, że po ich usłyszeniu automatycznie powinienem zacząć pchać łapy w jej majtki.
                                      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:16
                                        silencjariusz napisał:

                                        > To ze mną chyba coś jest jednak nie tak. Bo zdarzało mi się słyszeć od kobiety
                                        > podobne słowa ale w życiu mi nie przyszło do głowy, że po ich usłyszeniu automa
                                        > tycznie powinienem zacząć pchać łapy w jej majtki.

                                        Sil, nikt nie mówi, żebyś pchał niezwłocznie łapy w majtki. To zależy od sytuacji, ale jeśli kilka miesięcy robicie do siebie podchody i ten ktoś mówi Ci, że "więcej, niż Cię lubi" i wspomina o potrzebie bliskości, to pozostawanie biernym raczej nie jest wskazanym zachowaniem. To chyba najlepszy moment na zrobienie kroku na przód, niekoniecznie dużego. Wiesz, między biernością, a łapami w majtkach jest jeszcze trochę przestrzeni... Można się poprzytulać, całować - oswajać swoją nieśmiałość...
                                        • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:25
                                          Ja tu jeszcze zauważyłam jedna niesymetryczność oczekiwań; ona może tylko mówić, a nie musi podjąć żadnych fizycznych działań, choćby tak prostego ja wzięcie za rękę, czy przytulenie się. To on ma działać. On też mówił że mu zależy. Czemu dziewczyna na to nie zareagowała? Na dokładkę zdawała sobie sprawę, że jest bardzo niesmiały...
                                          I moim zdaniem złożyły się na to brak doświadczenia u obojga, brak rozumienia, że ludzie maja różnie i trzeba szukać kodów zrozumiałych dla drugiej strony, ze każdy ma inne tempo wchodzenia w relację.

                                          • kama265 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 18:50
                                            przecież tak są dziewczynki wychowywane, nie? że nie wypada się pierwszej do chłopaka odezwać, że jak się wykaże inicjatywą, to na bank jakaś puszczalska czy inna zła kobieta...
                                            jak chłopak taki nieśmiały, to może bała się go biedna spłoszyć tym łapaniem za rękę, czy coś tam wink
                                      • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:17
                                        a ten od razu w majtki paluchy...
                                        .......my mówimy o dotyku w ogóle...o namiastkach....o powolnym odkrywaniu.....

                                        choc bywają sytuacje, gdzie oboje zgadzają się na pełne zwarcietongue_out

                                        przecież sam dobrze wiesz, ze wszystko zalezy od sytuacji, od ludzi, od sygnałówsuspicioussuspicious
                                        czasem masaz stóp ma byc tylko! masażem..
                                        ale to naprawdę łatwo mozna odszyfrowaćsuspicious
                                        • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:35
                                          Jakie powolne odkrywanie? Przecież dziewczyna założyciela wątku dawała sygnały PRZELEĆ MNIE.
                                          • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:38
                                            Sil, ale po pół roku. To naprawdę za szybko?
                                            • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:44
                                              Dla niektórych wystarczy pierwsza randka, inni potrzebują i pół roku żeby się z kimś oswoić.
                                              • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:55
                                                i to też rozumiem, ludzie są różni...

                                                ... może przejaskrawiłam te sygnały dymne...suspicious
                                                bliskość nie musiała od razu oznaczać wylądowania w łóżkususpicious
                                                choć bywa i czasem tak....gdy u obojga wrzetongue_out


                                                ale ....złapanie za rękę lub...zresztą co ja tu będę dosrosłym ludziom opowiadać....
                                                drobne, miłe dla obojga gesty z reguły następują jednak szybciej niż po pół roku....

                                                zazwyczaj...jeśli to obojgu nie przeszkadza to ok..
                                                tutaj jednak EWIDENTNIE....obserwator czuje, że to nie jest normalne...
                                              • kama265 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 18:52
                                                no i dobrze, ale może należy to zakomunikować w jakiś sposób (np., że zależy mi na Tobie, ale jeszcze potrzebuję czasu, to dla mnie nowa sytuacja, a ja się cięzko dostosowuję, ale bardzo chciałbym być bliżej Ciebie)
                                            • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:51
                                              margott70 napisała:

                                              > Sil, ale po pół roku. To naprawdę za szybko?
                                              Oni się mało widywali w realu, nie spędzali za dużo czasu razem.

                                              A przez was to się cały wieczór zastanawiam czy ja sygnałów nie przegapiam? czy to przypadkowe dotknięcie ust kiedyś tam to był sygnał, czy przypadek? czy jak mi pan komplement powie to sygnał to, czy wyraz sympatii?
                                              Korepetycji chyba potrzebujęsmile
                                              • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:57
                                                No właśnie. Wygląda na to, że facet ma być ciągle czujny i gotowy do spółkowania. Bo np. kobieta mimochodem wspomni, że idzie do łóżka spać i chłop powinien wiedzieć: to oznacza, że ma ochotę na seks.
                                                Absurd.
                                                • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:04
                                                  nie, powinni obydwoje tak się dobrać...

                                                  ......że gdy ona ma ochotę...to on to wie, bez dawania sygnałów i ma ochotę i chęci..suspiciouswink
                                                  a nie traktuje jako przymusu czujności i gotowości...

                                                  a że temperamenty bywają różne to trzeba uważać coby nie wykonczyć partnera lub partnerki tongue_out
                                                • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:17
                                                  silencjariusz napisał:

                                                  > No właśnie. Wygląda na to, że facet ma być ciągle czujny i gotowy do spółkowani
                                                  > a. Bo np. kobieta mimochodem wspomni, że idzie do łóżka spać i chłop powinien w
                                                  > iedzieć: to oznacza, że ma ochotę na seks.
                                                  > Absurd.

                                                  Sil, przecież to nie jest tak i myślę, że Ty dobrze o tym wiesz. Życie to nie restauracja, pstryknięciem palców kobiety nie zamawiają seksu. Napięcie się buduje spojrzeniami, gestami, uśmiechem... paleta możliwości jest ogromna smile
                                              • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:58
                                                znaczy pytasz, że jak się potknie i niechcący dotknie ust czy to sygnał??suspicious
                                                big_grin big_grin
                                              • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:01
                                                Przyznaję się bez bicia, wątku dokładnie nie przeczytałam.Za długi jak dla mniewink Oparłam się na Waszym streszczeniu. I te pół roku do mnie przemówiło. Myślę,że na sygnały trzeba zwracać uwagę. Czym ryzykujesz? A szansę masz na coś fajnego.Pewien dość rubaszny doktor mawiał" 10 razy dostaniesz w gębę, za jedenastym się zgodzi"wink Także chłopaki Abyś ma rację. I chyba wszyscy wiemy, że najfajniej jest wtedy kiedy rozum śpiwink
                                                • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:12
                                                  Tak, tak... Najfajniej jest gdy rozum śpi... I gdy kobieta mówi nie, to przecież znaczy tak...
                                                  • margott70 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:15
                                                    Nie tak, tylko "być może"wink
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:25
                                                    Czyli, że sama nie wie czego chce? I weź odczytuj te jakże jednoznaczne i czytelne sygnały...
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:26
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Tak, tak... Najfajniej jest gdy rozum śpi... I gdy kobieta mówi nie, to przecie
                                                    > ż znaczy tak...

                                                    Kobieta cały czas coś mówi, bo taka jest natura Wenusjanek smile Marsjanin przemyśli sobie coś w ciszy, a Wenusjanka musi to przegadać, dlatego nie zawsze to, co mówi to jest to, co chce powiedzieć smile

                                                    Ale Wenusjanki wysyłają milion sygnałów, a te są jak nawigacja dla niedzielnego kierowcy - za dwieście metrów skręć w prawo, ślepa uliczka - zawróć, teraz kieruj się do celu wink
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:34
                                                    Ja tam sygnałów nie czytam. Zupełny brak inteligencji emocjonalnej (tak to chyba zwą).
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:39
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Ja tam sygnałów nie czytam. Zupełny brak inteligencji emocjonalnej (tak to chyb
                                                    > a zwą).

                                                    Daniel Goleman - pod tym samym tytułem, polecam.

                                                    Na pocieszenie powiem Ci, że tego się można nauczyć. Skoro nawet taki troglodyta jak ja to zakumał, to Ty nie powinieneś mieć z tym żadnych problemów smile
                                          • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:39
                                            ech...
                                            dobranoc
                                            • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:45
                                              Dobranoc. I przepraszam.
                                          • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:40
                                            silencjariusz napisał:

                                            > Jakie powolne odkrywanie? Przecież dziewczyna założyciela wątku dawała sygnały
                                            > PRZELEĆ MNIE.

                                            A on jakie jej dawał ? Gadki szmatki o całowaniu o bliskości, pitu glancuś, zaprosił do domu... do łóżka... i co dalej ...no nic ... Jeszcze chwile i pewnie tak by krzyczała, ale wolała się zmyć...
                                            • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:48
                                              Może to było za szybkie tempo dla niego?
                                              • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:00
                                                silencjariusz napisał:

                                                > Może to było za szybkie tempo dla niego?

                                                Pól roku bez choćby dotknięcia? Przytulenia? Bo to za szybko ? Jesuuu wolałabym habit przywdziać tongue_out Ale tak na poważnie to Obserwator chciałby, ale się boi . Jak pisałam wcześniej, On wie gdzie popełnia błąd, dlatego powinien szukać pomocy bez otoczki ...o ja biedny...
                                                • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:09
                                                  Ludzie są różni. Są wstydliwi, nieśmiali. Są i po przejściach. Zaufanie drugiej osobie to proces, który może trwać miesiącami. W grę może też wchodzić np. konserwatyzm w kwestiach obyczajowych, czy też choćby sprawa religii. Mnie się zdarzyło usłyszeć od dziewczyny, że czystość przedmałżeńska to dla niej bardzo ważna sprawa. I jakoś nie przywdziałem habitu z tego powodu.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:24
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Ludzie są różni. Są wstydliwi, nieśmiali. Są i po przejściach. Zaufanie drugiej
                                                    > osobie to proces, który może trwać miesiącami. W grę może też wchodzić np. kon
                                                    > serwatyzm w kwestiach obyczajowych, czy też choćby sprawa religii. Mnie się zda
                                                    > rzyło usłyszeć od dziewczyny, że czystość przedmałżeńska to dla niej bardzo waż
                                                    > na sprawa. I jakoś nie przywdziałem habitu z tego powodu.



                                                    Wiedziałam, że czepisz się habitu tongue_out Oj Sill smile


                                                    Czystość przedmałżeńska, ba ! nawet białe małżeństwa istnieją...Sill nie urodziłam się wczoraj i wiem, że takie cuś istnieje smile I zdaję sobie sprawę, że każdy z nas kieruje się własnymi wartościami, ale problem jaki przedstawił Obserwator leży zupełnie gdzie indziej ....


                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:29
                                                    Jasne, że problem jest gdzie indziej. Ale czy nie sprowadza się do jednego mianownika? Każdy ma swoje tempo. Założyciel wątku nie był gotowy. I tyle. Zdobył nowe doświadczenia i być może następnym razem pójdzie krok dalej.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:30
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Jasne, że problem jest gdzie indziej. Ale czy nie sprowadza się do jednego mian
                                                    > ownika? Każdy ma swoje tempo. Założyciel wątku nie był gotowy. I tyle. Zdobył n
                                                    > owe doświadczenia i być może następnym razem pójdzie krok dalej.

                                                    Skoro nie był gotowy to mógł bez ogródek to powiedzieć... po co robić dziewczynie złudne nadzieje ?
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:36
                                                    36spriing napisała:

                                                    > Skoro nie był gotowy to mógł bez ogródek to powiedzieć... po co robić dziewczyn
                                                    > ie złudne nadzieje ?

                                                    Dokładnie! On to co, pępek świata? Zbytnia nieśmiałość nie wiąże się z przywilejem specjalnego traktowania. Skoro czuł, że nie jest gotowy nie powinien sprowadzać jej na noc i wpuszczać do swojego łóżka. A tak co, dziewczyna zrobiła z siebie idiotkę...
                                                    Oj współczuję jej tej koszmarnej nocy...
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:47
                                                    abyss7 napisał:


                                                    > Dokładnie! On to co, pępek świata? Zbytnia nieśmiałość nie wiąże się z przywile
                                                    > jem specjalnego traktowania. Skoro czuł, że nie jest gotowy nie powinien sprowa
                                                    > dzać jej na noc i wpuszczać do swojego łóżka. A tak co, dziewczyna zrobiła z si
                                                    > ebie idiotkę...
                                                    > Oj współczuję jej tej koszmarnej nocy...

                                                    Otóż to !

                                                    Później zdziwiony, że rozmowa się nie klei...
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:37
                                                    Bo mu na niej zależało? Tempo dostosowuje się do wolniejszego. Chyba. Mogę się mylić.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:42
                                                    Przez pół roku się dostosowywała ...zobacz ile okazji było by okazać choć odrobinę uczucia... sylwek, walentynki, dzień kobiet itd ...
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:52
                                                    Bo chłopak ma jakąś blokadę, której nie potrafi obejść. Może gdyby dziewczyna dała mu więcej czasu to by sobie z tym poradził.
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:56
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Bo chłopak ma jakąś blokadę, której nie potrafi obejść. Może gdyby dziewczyna d
                                                    > ała mu więcej czasu to by sobie z tym poradził.
                                                    Teraz ja się zgodzę. Moim zdaniem jeszcze jej otwartość i zmiana sposobu kodowanie mogla pomóc.Gdyby go postawić w sytuacji na tak lub nie, bez domysłów to ciekawe jakby zareagował?:
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:06
                                                    mayenna napisała:
                                                    > Teraz ja się zgodzę. Moim zdaniem jeszcze jej otwartość i zmiana sposobu kodowa
                                                    > nie mogla pomóc.Gdyby go postawić w sytuacji na tak lub nie, bez domysłów to ci
                                                    > ekawe jakby zareagował?:

                                                    Moim zdaniem byłoby mu o wiele łatwiej.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:03
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Bo chłopak ma jakąś blokadę, której nie potrafi obejść. Może gdyby dziewczyna d
                                                    > ała mu więcej czasu to by sobie z tym poradził.

                                                    To, że ma problemy nie daje mu prawa do krzywdzenia innych. Ona ma myśleć o nim ? A o niej kto pomyśli ? Zastanawiałeś się jak ona się czuje po tej nocy...
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:08
                                                    Sądzę, że autor wątku wciąż o niej myśli.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:15
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Sądzę, że autor wątku wciąż o niej myśli.

                                                    I tu tkwi problem, za dużo myśli...
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:10
                                                    36spriing napisała:


                                                    >
                                                    > To, że ma problemy nie daje mu prawa do krzywdzenia innych. Ona ma myśleć o nim
                                                    > ? A o niej kto pomyśli ? Zastanawiałeś się jak ona się czuje po tej nocy...
                                                    bez przesady. Jak się ma czuć?
                                                    Bo może jak wędkarz co zanęcił, a nic nie wzięło? Pisanie o krzywdzie jest przesadne.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:14
                                                    mayenna napisała:


                                                    > bez przesady. Jak się ma czuć?
                                                    > Bo może jak wędkarz co zanęcił, a nic nie wzięło? Pisanie o krzywdzie jest prze
                                                    > sadne.

                                                    No tak, lepiej pisać o biednym misiu bo ma blokady.
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:19
                                                    36spriing napisała:

                                                    > mayenna napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > bez przesady. Jak się ma czuć?
                                                    > > Bo może jak wędkarz co zanęcił, a nic nie wzięło? Pisanie o krzywdzie jes
                                                    > t prze
                                                    > > sadne.
                                                    >
                                                    > No tak, lepiej pisać o biednym misiu bo ma blokady.
                                                    A nie pomyślałaś, że takim pisaniem robisz mu wymierną krzywdę? Sformułowanie, którego użyłaś jest obraźliwe, a użyte zostało w kontekście konkretnej osoby.
                                                    Blokada psychiczna jest dużym problemem, jest jednostka chorobową. To jest krzywdzenie innych - jak sie wygłasza takie oceny.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:31
                                                    mayenna napisała:


                                                    > A nie pomyślałaś, że takim pisaniem robisz mu wymierną krzywdę?
                                                    Sformułowanie,
                                                    > którego użyłaś jest obraźliwe, a użyte zostało w kontekście konkretnej osoby.
                                                    > Blokada psychiczna jest dużym problemem, jest jednostka chorobową. To jest krzy
                                                    > wdzenie innych - jak sie wygłasza takie oceny.

                                                    Uczę się od najlepszych tongue_out

                                                    Może i obraźliwie , ale nie mam zamiaru głaskać po główce tylko dlatego, że gość ma problemy, a skoro je ma, nie powinien wciągać tej dziewczyny w żadne relacje i zostawiać złudnych nadziei.
                                                  • yzek Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 14:40
                                                    > Może i obraźliwie , ale nie mam zamiaru głaskać po główce tylko dlatego, że goś
                                                    > ć ma problemy, a skoro je ma, nie powinien wciągać tej dziewczyny w żadne rela
                                                    > cje i zostawiać złudnych nadziei.

                                                    Bzzt! wrong!

                                                    Nie uleczy się ze swoich problemów ani w zaciszu gabinetu psychologa, ani na kursie tańca czy masażu stóp, tylko "wciągając" kolejne dziewczyny i narażając je być może na rozczarowania jak znowu nic nie wyjdzie. To tylko w praniu wyjdzie.

                                                    Y.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 15:40
                                                    yzek napisał:


                                                    >
                                                    > Nie uleczy się ze swoich problemów ani w zaciszu gabinetu psychologa, ani na ku
                                                    > rsie tańca czy masażu stóp,

                                                    Jestem innego zdania.

                                                    tylko "wciągając" kolejne dziewczyny i narażając je
                                                    > być może na rozczarowania jak znowu nic nie wyjdzie. To tylko w praniu wyjdzie

                                                    Tutaj się z Tobą zgodzę. Nie może zamykać się na kontakty z kobietami to fakt. Tylko, że w praniu samo nic nie wyjdzie.... Do tanga trzeba dwojga smile No, ale wczoraj wszystko już zostało napisane...nawet o wiele więcej, więc nie będę się powtarzać tongue_out
                                                  • yzek Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 18:07
                                                    > Do tanga trzeba dwojga smile

                                                    Dlatego eliminując najpierw siebie (przez wycofanie się na czas poprawianie ogólnej kondycji, zastanawianie się nad sobą, "rozwój osobowości" i "jak chcesz żeby ktoś cię pokochał musisz pokochać samego siebie"
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 21:03
                                                    yzek napisał:

                                                    > To co spotkało O. to pierwszy upadek z roweru. Powinien wleźć na niego i kręci
                                                    > ć dalej.

                                                    ...i nie ostatni ...
                                                    jak to mówią " co nas nie zabije to nas wzmocni"
                                                    [wkurzające są te powiedzonka, ale dużo w nich prawdy] wink

                                                    Także Obserwatorze wink ... trzymam kciuki za jutro...


                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 05:17
                                                    36spriing napisała:


                                                    > jak to mówią " co nas nie zabije to nas wzmocni"
                                                    > [wkurzające są te powiedzonka, ale dużo w nich prawdy] wink
                                                    Wyjątkowo nie lubię tego powiedzonka. Co nas nie zabije to nas okaleczy, albo zostawi widoczne blizny. Jedna dobra rzecz w takim ekstremalnym doznaniu: nauka, jak go unikać i nie dopuszczać do ran.
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 09:05
                                                    mayenna napisała:


                                                    > Wyjątkowo nie lubię tego powiedzonka. Co nas nie zabije to nas okaleczy, albo z
                                                    > ostawi widoczne blizny. Jedna dobra rzecz w takim ekstremalnym doznaniu: nauka,
                                                    > jak go unikać i nie dopuszczać do ran.

                                                    Pisząc to myślałam, że jest w nim coś z prawdy, ale wczoraj przeprowadziłam bardzo interesującą rozmowę z pewnym Panem, który uświadomił mnie dlaczego ono mnie tak wkurza. I masz rację Mayenna smile Co nas nie zabije to nie zabije, nie musi wcale też wzmacniać, ale może mocno sponiewierać i pozostawić na całe życie. Także mój błąd.




                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 13:49
                                                    smile
                                                  • sunmoonstars Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 15:00
                                                    36spriing napisała:
                                                    (..) wczoraj przeprowadziłam badzo interesującą rozmowę z pewnym Panem, który uświadomił mnie dlaczego ono mnie tak wkurza. I masz rację Mayenna smile Co nas nie zabije to nie zabije, nie musi wcale też wzmacniać, ale może mocno sponiewierać i pozostawić na całe życie.
                                                    Także mój błąd.


                                                    Primavera madry ten Pan smile
                                                    Niestety wychwalanie cierpienie to chyba nasz sport narodowy sad
                                                    Cierpienie nie uszlachetnia ale zabija w nas radosc sad Stajemy sie zgorzkniali i zyczymy innym tez tego samego sad

                                                    Ja bardzo lubie takie powiedzenie : Nigdy nie jest tak zle aby nie moglo byc lepiej smile
                                                  • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:10
                                                    sunmoonstars napisała:

                                                    > Primavera madry ten Pan smile

                                                    Nooo wink Takich osobników też zdarza mi się spotkać smile

                                                    > Ja bardzo lubie takie powiedzenie : Nigdy nie jest tak zle aby nie moglo byc le
                                                    > piej smile

                                                    Warte zapamiętania smile tongue_out
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:30
                                                    mayenna napisała:

                                                    > > ? A o niej kto pomyśli ? Zastanawiałeś się jak ona się czuje po tej nocy
                                                    > ...
                                                    > bez przesady. Jak się ma czuć?
                                                    > Bo może jak wędkarz co zanęcił, a nic nie wzięło? Pisanie o krzywdzie jest prze
                                                    > sadne.

                                                    Nie jestem kobietą, ale na ile Was znam, to domyślam się, że czuła się podle. To daleko odbiega od sytuacji wędkarza, ona nie przytargała sobie do łóżka pierwszego lepszego kolesia z klubu, który jej powiedział bye! Ona pół roku z nim kręciła i sorry, ale jeśli w tej sytuacji facet zaprasza ją do siebie do łóżka, to jest jednoznaczne z tym, że planuje zrobić krok do przodu. Jak napisałem wcześniej - nie musi być to od razu sex, ale chociaż przytulenie, pocałunek, pomizianie. Czy Wy naprawdę nie przesadzacie z tą obroną jego zachowania???

                                                    Ciekawe Mayenna jak Ty byś się poczuła będąc tą studentką (w tamtym czasie, bez dzisiejszych doświadczeń)? Myślę, że skończonym zerem, skoro facet boi się Ciebie dotknąć! A może brzydzi się??? A może coś jest nie tak??? Jestem za brzydka, za gruba, za chuda, może cycki nie takie, pośladki nie jędrne, nos za duży, zęby nie równe??? Cała noc to dużo czasu na wymyślanie powodu, dlaczego chciał tego, a jednak nie zrobił! A może ona teraz cierpi odrzucona? Z całą pewnością zafundował jej wbicie w kompleksy! Tego nie bierzesz pod uwagę?
                                                  • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:38
                                                    tak właśnie czytam i nie wierzę, że to napisał facet!!!!!!
                                                    ....jakbym czytała Wiśniewskiego.....

                                                    ....a kobieta nie rozumie, że można poczuć się nieatrakcyjną, niechcianą, kimś, kogo nie chciał wydawać by się mogło bliski w pewien sposób męzczyzna........
                                                    nie Majenko...nie chodziło o bzyknięciesuspicious bo do tego zostało sprowadzone pójście do mieszkania i łózko....
                                                    ......chodziło o nawiązanie jakiekolwiek intymności...o odczucie, że jest się kimś ważnym....atrakcyjnym....

                                                    a on nie zrozbił nic...ja poczułabym się fatalnie....
                                                    bo ktoś kto robił nadzieję...odrzucił...

                                                    ale cóż on biedny misio....pogłaszczmy go....niech dalej tak działa....
                                                    choć mam wrażenie, że to mądry facet...i dostrzeże to, co dotrzec powinien...
                                                    i tego mu zyczę!!!

                                                    a za dwa lata niech napisze...dziękuję za kopa w dupskosmile
                                                    bo głaskanie niestety nie zawsze działa....a tylko pogłebia problem......
                                                  • sunmoonstars Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 15:28
                                                    czarny.onyks napisała:
                                                    > ....jakbym czytała Wiśniewskiego.....
                                                    masz na mysli Leona Wisniewskiego ? Co prawda facet mieszka w moim miescie ale nie lubie sad
                                                    Alkoholik, narcysta, flirciarz i niby umie czytac kobietom w myslach - CZARODZIEJ tongue_out
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:39
                                                    Ty byś się poczuła będąc tą studentką (w tamtym czasie, bez
                                                    > dzisiejszych doświadczeń)? Myślę, że skończonym zerem, skoro facet boi się Cie
                                                    > bie dotknąć! A może brzydzi się??? A może coś jest nie tak??? Jestem za brzydka
                                                    > , za gruba, za chuda, może cycki nie takie, pośladki nie jędrne, nos za duży, z
                                                    > ęby nie równe???


                                                    Ale to oznacza, że dziewczyna ma poważny problem z samoocena i tożsamością. To jak mi ktoś powie, że ja mam cycki nierówne to już świat ma mi eis walić? Na szczęście moje życie nigdy nie było oparte na ocenach innych, a samopoczucie nie zależało od tego czy ktoś miał ochotę się ze mną przespać czy nie.
                                                    Wiesz, to jest bardzo niebezpieczne dla człowieka jak az tak się opiera na ocenach innych jak ty to opisałeś. Oznacza tez, że wymaga terapii, jest niedojrzały w sposób dla niego niebezpieczny.
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:45
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Ty byś się poczuła będąc tą studentką (w tamtym czasie, bez
                                                    > > dzisiejszych doświadczeń)? Myślę, że skończonym zerem, skoro facet boi si
                                                    > ę Cie
                                                    > > bie dotknąć! A może brzydzi się??? A może coś jest nie tak??? Jestem za b
                                                    > rzydka
                                                    > > , za gruba, za chuda, może cycki nie takie, pośladki nie jędrne, nos za d
                                                    > uży, z
                                                    > > ęby nie równe???

                                                    >
                                                    > Ale to oznacza, że dziewczyna ma poważny problem z samoocena i tożsamością. To
                                                    > jak mi ktoś powie, że ja mam cycki nierówne to już świat ma mi eis walić? Na s
                                                    > zczęście moje życie nigdy nie było oparte na ocenach innych, a samopoczucie nie
                                                    > zależało od tego czy ktoś miał ochotę się ze mną przespać czy nie.
                                                    > Wiesz, to jest bardzo niebezpieczne dla człowieka jak az tak się opiera na ocen
                                                    > ach innych jak ty to opisałeś. Oznacza tez, że wymaga terapii, jest niedojrzały
                                                    > w sposób dla niego niebezpieczny.

                                                    Ostatnie słowo w tej dyskusji - KAŻDA KOBIETA MA OGROMNE KOMPLEKSY. Jeśli mówisz, że ich nie masz, to kłamiesz. Zatem, według swojej teorii, również jesteś niedojrzała i wymagasz terapii.
                                                  • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:51
                                                    abyss7 napisał:


                                                    > Ostatnie słowo w tej dyskusji - KAŻDA KOBIETA MA OGROMNE KOMPLEKSY.

                                                    a nie, z tym to się nie zgodzę...
                                                    ..........nie każda ma ogromne....czasem są małe lub większe....
                                                    natomiast mozna nad nimi popracować i nie przesłaniają świata....smile
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:51
                                                    abyss7 napisał:


                                                    >
                                                    > Ostatnie słowo w tej dyskusji - KAŻDA KOBIETA MA OGROMNE KOMPLEKSY. Jeśli mówis
                                                    > z, że ich nie masz, to kłamiesz. Zatem, według swojej teorii, również jesteś ni
                                                    > edojrzała i wymagasz terapii.
                                                    Alez ja mam swoje kompleksy i się z nimi zmagam, ale nie opieram oceny siebie na kompleksach. Tym bardziej, że to co jedna osoba pochwali, kolejna może zganić. dla jednych jestem okropna i krwiożercza, dla innych słodka i ciepła. To jak te prawdę o sobie budować? na tak skrajnych opiniach?
                                                  • biedro-nka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:39
                                                    popieram to co napisałeś w 100%. Nie musieli przecież od razu iść do łóżka, wystarczył jakiś mały gest z jego strony np. przytulenie, chwycenie za rękę. Na pewno był to dobry moment, żeby powiedzieć jej o sobie, swoich lękach itd.
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:46
                                                    biedro-nka88 napisał(a):

                                                    > popieram to co napisałeś w 100%. Nie musieli przecież od razu iść do łóżka, wys
                                                    > tarczył jakiś mały gest z jego strony np. przytulenie, chwycenie za rękę. Na pe
                                                    > wno był to dobry moment, żeby powiedzieć jej o sobie, swoich lękach itd.

                                                    Oczywiście, ten moment bliskości był idealną okazją na próbę poradzenia sobie z własnymi lekami.
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:42
                                                    Tak, tempo się dostosowuje do wolniejszego, ale świętą zasadą jest to, że nie wolno porwać się na szczyt, jeśli nie czujesz, że jesteś gotowy... W ten sposób świadomie narażasz innych, a to jest już egoizm.
                                                  • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:56
                                                    Może się mylę, ale wydaje mi się, że w tym wątku dawałeś do zrozumienia, że nie należy zatrzymywać się w pół drogi. Autor wątku zrobił tyle ile mógł. Następnym razem może będzie lepiej.
                                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:11
                                                    Tak, ale pisałem też, że autor nie ma 16 lat, tylko 30. Jeśli 30 latek, po półrocznej znajomości i wyznaniu kobiety, że "go bardziej niż lubi", zaprasza ją na noc do swojego łóżka, to wysyła jej jednoznaczny sygnał, że przymierza się do następnego kroku. Jeśli ona to zaproszenie przyjmuje, to bez cienia wątpliwości informuje go wprost, bez pokątnych sygnałów, że też chce zrobić krok do zacieśnienia relacji. I jak wcześniej pisałem, nie nikt nie mówi tu o pójściu na całość. Mógł się chociaż obok położyć i przytulić. Czy to naprawdę jest aż takim wyzwaniem?

                                                    Trzeba brać odpowiedzialność za swoje kroki, jeśli nie stać mnie na mercedesa, to nie zażynam się kredytem, jeśli nie mam siły na to, żeby przytulić się do dziewczyny, która wiąże ze mną tyle nadziei, to jej nie zapraszam do domu. Ciut empatii - nie myślę, jaki ja będę biedny, tylko jak ona będzie się czuła, kiedy postawię ją w tak żenującej sytuacji?
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:27
                                                    abyss7 napisał:

                                                    > Tak, ale pisałem też, że autor nie ma 16 lat, tylko 30. Jeśli 30 latek, po półr
                                                    > ocznej znajomości i wyznaniu kobiety, że "go bardziej niż lubi", zaprasza ją na
                                                    > noc do swojego łóżka, to wysyła jej jednoznaczny sygnał, że przymierza się do
                                                    > następnego kroku. Jeśli ona to zaproszenie przyjmuje, to bez cienia wątpliwości
                                                    > informuje go wprost, bez pokątnych sygnałów, że też chce zrobić krok do zacieś
                                                    > nienia relacji. I jak wcześniej pisałem, nie nikt nie mówi tu o pójściu na cało
                                                    > ść. Mógł się chociaż obok położyć i przytulić. Czy to naprawdę jest aż takim wy
                                                    > zwaniem?
                                                    >
                                                    > Trzeba brać odpowiedzialność za swoje kroki, jeśli nie stać mnie na mercedesa,
                                                    > to nie zażynam się kredytem, jeśli nie mam siły na to, żeby przytulić się do dz
                                                    > iewczyny, która wiąże ze mną tyle nadziei, to jej nie zapraszam do domu. Ciu
                                                    > t empatii - nie myślę, jaki ja będę biedny, tylko jak ona będzie się czuła, kie
                                                    > dy postawię ją w tak żenującej sytuacji?

                                                    Uogólniasz. Na to nie ma normy, przepisu. On może to odbierać inaczej, może należeć do 1% populacji dla którego to o czym piszesz nie jest oczywiste. Słyszałeś o autyzmie? O takich zaburzeniach, które powodują, że nie umiesz odczytać komunikatów niewerbalnych? że nie łapie kontekstów?
                                                    Znałam takiego mężczyznę, który kompletnie nie czuł swoich wypowiedzi. Jednym zdaniem, które uważał za neutralne, potrafił wkurzyć innych do białości i autentycznie nie rozumiał czym.

                                                    On miał prawo tez się wycofać, zrezygnować, nawet jak podjął decyzję o zaproszeniu pani do domu. W odwrotna stronę jakby pani przyszła to miałby się prawo domagać seksu? Przecież to tak nie działa. Ale faktycznie przykro jak się miało nadzieje na bzykanie, a tu się trzeba smakiem obejść i oczywiście jest to powód do obrazy i krzywda wielkasmile
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:31
                                                    Mnie jeszcze w tej dyskusji przeraża jak kobiety siebie uprzedmiotawiają. To jak on nie działa w określonym kierunku to oznacza, że coś ze mną nie tak? To jakie ta kobieta ma poczucie własnej wartości, ze jej dobre samopoczucie zależy od tego czy pan ma ochotę na nią czy nie? Nie kręcę go i czas się umartwiać? No to może ja dziwna jestem,. ale to jest zwykle ostatnia myśl, która mi do głowy przyjdzie. Szybciej pomyślę, że on woli chłopców, a mnie lubi.
                                                  • kama265 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 22:21
                                                    i tak samo uważałaś jak miałaś te dwadzieścia parę lat? serio? nic a nic nie obchodziło Cię co inni o Tobie myślą? a w szczególności, co myśli o Tobie chłopak, którego"więcej niż lubisz"? Serio?
                                                    no to ja taka mądra i dojrzała nie byłam, no i chyba nie jestem nawet teraz ...
                                                    uważam, że on ma blokady i prawo, żeby się wycofać itd, pełna zgoda, no ale on ją skrzywdził chyba jednak. Można skrzywdzić drugą osobę, jak się nie potrafi przyjąć jej uczucia. Oczywiście, nie zrobił tego specjalnie, ale niestety ... powinien był jej to wszystko wyjasnić
                                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 17:45
                                                    W wieku 20 - paru lat byłam mężatką i miałam dzieci więc chyba nie najgorzej radziłam sobie w kontaktach męsko - damskich. Wychowałam się na wsi i naturalnie uodporniłam się na opinię innych na mój temat. Zawsze byłam samodzielną i twardą osobą. A w wieku 20 paru lat kompleksów miałam mniej- jak to ujął Abyss - cycki miałam lepszesmile
                                                  • abyss7 to już wyczerpało wszelkie znamiona rozsądku 09.12.13, 23:38
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Ale faktycznie przykro jak się miało na
                                                    > dzieje na bzykanie, a tu się trzeba smakiem obejść i oczywiście jest to powód
                                                    > do obrazy i krzywda wielkasmile

                                                    Mayenna, z góry przepraszam za to, że Cię obrażę, ale piszesz jak dresiarz! Kto Ci dał prawo osądzać tę dziewczynę w tak prymitywny sposób? Czy dziewczyna, która po pół roku podchodów chce bliskości, zwykłego zacieśnienia relacji to puszczalska dziunia, której się bzykać chce? Mayenna, pamiętasz jeszcze co to miłość?

                                                    Kończę tę dyskusję, z taką argumentacją to wyczerpuje wszelkie znamiona rozsądku!
                                                  • mayenna Re: to już wyczerpało wszelkie znamiona rozsądku 09.12.13, 23:45
                                                    Po tej dyskusji już nie pamiętam. Ale kiedyś uważałam że jest to z obu stron.

                                                    Abyss, do moich rzeczowych pytań sie nie odnosisz. Za to odniosłeś się do dosadnych określeń. To gdzie tu argumenty? Ja cie zapytałam; jak kobieta przyjdzie do pana do domu, po sugestiach, że on chce bliskości i odmówi mu tej bliskości to jest to w porządku czy nie?

                                                    Spring: jakie nadzieje; ślubował jej coś? Co on takiego jej obiecał, albo się zobowiązał, że uważasz, że zawiódł nadzieje?
                                                  • 36spriing Re: to już wyczerpało wszelkie znamiona rozsądku 10.12.13, 00:01
                                                    mayenna napisała:


                                                    > Spring: jakie nadzieje; ślubował jej coś? Co on takiego jej obiecał, albo się z
                                                    > obowiązał, że uważasz, że zawiódł nadzieje?

                                                    Przez pół roku angażujesz się w coś i nie pokładasz w tym nadziei ?
                                                    Pitolił o całowaniu, bliskości a nawet jej nie dotknął i nie przytulił. Ok ma problemy - to już wiemy, ale co z nią? Myślisz, że uważa go za geja? Eeee na pewno nie, ona szuka w sobie winy....Dlatego mógłby ruszyć do niej swoje cztery litery i szczerze ze sobą porozmawiać, a nie zasłaniać się blokadami.
                                                  • kama265 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 18:58
                                                    bo powinien był jej powiedzieć, o co mu chodzi! Sil, bronisz go, że nie czytał jej sygnałów a jednocześnie wymagasz od niej, żeby czytała w jego myślach. Przecież ona mogła równie dobrze pomyśleć sobie, że po prostu nie jest w jego typie, a on za grzeczny, żeby to jej powiedzieć, no i narzucać się nie będzie
                                  • tapatik Załóżmy, że... 10.12.13, 14:47
                                    silencjariusz napisał:

                                    > Masaż stóp to masaż stóp. Może kobieta tylko tyle chciała.

                                    Załóżmy, że kobieta ma ochotę na seks, ale z mężczyzną co do którego nie jest pewna, czy mu się podoba, czy nie.
                                    Myślisz, że powie - "wymasuj mi biust, a potem zerżnij"?
                                    Powie - "wymasuj mi stópki" i będzie liczyć na to, że mężczyzna przejmie inicjatywę.
                          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:25
                            silencjariusz napisał:

                            > Czyli jeśli kobieta chce byś masował jej stopy to Ty zaczynasz od masowania jej
                            > biustu? Bo wysłała sygnały? Bo chce bliskości?
                            > Majenna ma rację. To co jest czytelne dla jednego, dla drugiego już takie być n
                            > ie musi.

                            Widzę, że podzieliliśmy się na dwie grupy. Ja się zgadzam z Onyksią, bardziej czytelnych sygnałów być nie mogło. Dla każdego.

                            Ale to moje zdanie i wcale nie zależy mi, żebyś myślał tak samo.
                            • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:28
                              "bardziej czytelnych sygnałów być nie mogło. Dla każdego."

                              Dla Ciebie, dla większości ale nie dla każdego.
                              • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:35
                                silencjariusz napisał:

                                > "bardziej czytelnych sygnałów być nie mogło. Dla każdego."
                                >
                                > Dla Ciebie, dla większości ale nie dla każdego.
                                Ale sygnał nie oznacza, że on musi już i natychmiast z niego skorzystać. Ma prawo do swojego tempa i poszanowania tego.
                                • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:39
                                  I znów się z Tobą zgadzam.
                                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:41
                                    silencjariusz napisał:

                                    > I znów się z Tobą zgadzam.
                                    Dlaczego mnie to niepokoi?smile
                                    • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:43
                                      To był żart!
                                    • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:48
                                      Dlaczego Cię to niepokoi?
                                      To nie żart.wink
                                      • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:55
                                        silencjariusz napisał:

                                        > Dlaczego Cię to niepokoi?
                                        > To nie żart.wink
                                        To był żart, naprawdę. Choć lubię się z tobą spierać bo to inspirujące bywa.
                              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:36
                                silencjariusz napisał:

                                > "bardziej czytelnych sygnałów być nie mogło. Dla każdego."
                                >
                                > Dla Ciebie, dla większości ale nie dla każdego.

                                Sil, z całym szacunkiem, ale pominąłeś bardzo istotne zdanie poniżej: "ale to moje zdanie i wcale nie zależy mi, żebyś myślał tak samo".
                                • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:47
                                  No i właśnie, temu że nie myślę tak jak Ty, napisałem to, co napisałem. Możemy chyba mieć rozbieżny pogląd na czytelność niewieścich sygnałów? wink
                          • tapatik Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 14:41
                            silencjariusz napisał:

                            > Czyli jeśli kobieta chce byś masował jej stopy to Ty zaczynasz od masowania jej
                            > biustu?

                            Zaczynam od masowania stóp, ale na czym zakończę...
                            • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 17:52
                              I za każdym razem masaż traktujesz jako punkt wyjścia do ewentualnych figli? Masaż stóp nie kończy się na stopach? Za każdym razem sprawdzasz na ile kobieta Ci pozwoli?
                              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 20:57
                                silencjariusz napisał:

                                > I za każdym razem masaż traktujesz jako punkt wyjścia do ewentualnych figli? Ma
                                > saż stóp nie kończy się na stopach? Za każdym razem sprawdzasz na ile kobieta C
                                > i pozwoli?

                                Sil, słowo honoru myślę, że Ty nas podpuszczasz tym pytaniem...

                                Są dwa czynniki, które decydują o rozwoju wypadków:
                                a). okoliczności,
                                b). komunikacja niewerbalna.

                                ad. a.) Jeśli jakaś dama po trzech dniach szusowania na nartach, będąc w grupie znajomych, poprosi mnie o wykonanie masażu stóp, i będę widział, że oczy jej się kleją z wyczerpania, to nawet do głowy nie przyjdzie mi czegokolwiek proponować, bo niechybnie skończy się to dla mnie katastrofą.

                                Tak samo w sytuacji opisanej przez Obserwatora - jeśli ona źle się czuje, a jednak prosi o masaż, to go wykonam, ale z myśląc o tym, co mogę jeszcze zrobić, żeby lepiej się poczuła, a nie o przejściu do figli. Jeśli jednak jest to spotkanie w bardziej kameralnych warunkach i przy dobrym samopoczuciu, to zdaję się na punkt b.

                                Ad. b.) Nie jest powiedziane, że na widok podstawionych stóp ogarnie mnie dzikie pożądanie i rzucę się na nią. Także mam prawo nie być zainteresowany rozwinięciem sytuacji z daną osobą (co się zdarza), albo mieć fatalny dzień i żadnych chęci na figle. Wtedy raczej spróbowałbym wywinąć się z tego lub zrobiłbym to z takim dystansem, jak gdybym masował nogi swojej osiemdziesięcioletniej ciotce uncertain Przy tym sprowadziłbym rozmowę na takie tory, które gaszą wszelkie pożądanie... pkb, inflacja, sytuacja polityczna w Burkina Faso wink Kobiety są arcymistrzami takiej komunikacji - doskonale wyczuwają nasze nastawianie i z całą pewnością po tego typu sygnałach nie zachowują się jak niedopity gość, dla którego "nie" znaczy "tak".

                                Jeśli natomiast byłbym zainteresowany... to taki masaż nakręciłby mnie... Na milion procent moja mowa ciała - spojrzenie, uśmiech, głos, oddech, dotyk nie pozostawiłby kobiecie żadnych wątpliwości, co do moich intencji... (one naprawdę są arcymistrzami w odczytywaniu takich sygnałów). I wtedy kobieta, przyparta do ściany, ma tylko dwa wyjścia - albo to ona zapodaje temat gaszący, lub wchodzi w tę grę...

                                Sil, tu nie ma żadnej możliwości pomyłki, jeśli czytasz mowę ciała.





                              • abyss7 rajstopy ;) 16.12.13, 12:46
                                silencjariusz napisał:

                                > I za każdym razem masaż traktujesz jako punkt wyjścia do ewentualnych figli? Ma
                                > saż stóp nie kończy się na stopach? Za każdym razem sprawdzasz na ile kobieta C
                                > i pozwoli?

                                Chłopaki! Jest rozwiązanie, które nie pozostawi nam pola do domysłów!!! Rajstopy chroniące przez natrętnymi mężczyznami! REWELACJA!!! big_grin big_grin big_grin

                                https://bi.gazeta.pl/im/9a/4a/e6/z15092378Q,Rajstopy-chroniace-przed-natretnymi-mezczyznami.jpg
                                • mayenna Re: rajstopy ;) 16.12.13, 14:29
                                  Gdzieżeś to znalazł? Matko i córko...teraz mi się przyśni...Gorsze niż pająkismile
                                  • abyss7 Re: rajstopy ;) 16.12.13, 14:44
                                    mayenna napisała:

                                    > Gdzieżeś to znalazł? Matko i córko...teraz mi się przyśni...Gorsze niż pająkismile


                                    Aj Ty Mayenna się nie znasz. Jak chodziłem z moją pierwszą dziewczyną to jej matka kazała zjadać cebulę (!!!) przed wyjściem na randkę (słowo honoru!!!). A teraz może kazać wdziać takie rajstopki i córeczka na 100% zachowa wiano do ślubu wink big_grin

                                    To ponoć jest realny produkt smile
                                    deser.pl/deser/51,111858,15092371.html?i=14

                                    • witamina_b12 Re: rajstopy ;) 16.12.13, 14:51
                                      Pal licho mężczyzn suspicious ale na mroźną zimę to chyba jak znalazł!
                                      • abyss7 Re: rajstopy ;) 16.12.13, 15:16
                                        witamina_b12 napisała:

                                        > ale na mroźną zimę to chyba jak znalazł!

                                        Oj tak, tak smile Potwierdzam, znam to z autopsji.
                                        Tylko... że mój model jest jakiś taki wybrakowany, bo nie mogę zdjąć na wiosnę wink big_grin
                                    • mayenna Re: rajstopy ;) 16.12.13, 16:15
                                      Czy wynalazca został milionerem?smile

                                      Moja cnotę miały chronić powroty o 22.00, ale podejrzewam, ze to tak ładnie dla sąsiadów wyglądało, że się po nocach niby nie włóczęsmile
                                      • abyss7 Re: rajstopy ;) 16.12.13, 16:31
                                        mayenna napisała:

                                        > Moja cnotę miały chronić powroty o 22.00

                                        Wtedy grzeczne dziewczynki chodziły do łóżka o 20.00...
                                        bo o 22.00 musiały być w domu wink
                                        • mayenna Re: rajstopy ;) 16.12.13, 16:46
                                          abyss7 napisał:

                                          > mayenna napisała:
                                          >
                                          > > Moja cnotę miały chronić powroty o 22.00
                                          >
                                          > Wtedy grzeczne dziewczynki chodziły do łóżka o 20.00...
                                          > bo o 22.00 musiały być w domu wink
                                          No tak: po dobranocce obowiązkowo do łóżkasmile)
                        • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:29
                          Teraz to ja się zastanawiam, czy jestem normalna...
                          ....bo dla mnie te sygnały są aż nazbyt wyraźne.....
                          gdyby znajomośc nie skończyłą sie pod dwóch, trzech spotkaniach...gdyby były rozmowy, spotkania...
                          ....i gdybym zaprosiła faceta do domu, gdzie jestem sama i zasugerowała, że lubię masaz stóp...i ze brak mi bliskości....

                          a on by sobie poszedł...to pomyślałabym, że się wygłupiłam, i facet nie jest mną zainteresowany..
                          i tyle....


                          ech morał z tego jest taki....że trzeba przejmowac inicjatywę.....
                          ....bo dinozaury znowu wyginą....
                          ...albo zapanuje seksmisja....
                          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 20:42
                            czarny.onyks napisała:

                            > Teraz to ja się zastanawiam, czy jestem normalna...
                            > ....bo dla mnie te sygnały są aż nazbyt wyraźne.....
                            > gdyby znajomośc nie skończyłą sie pod dwóch, trzech spotkaniach...gdyby były ro
                            > zmowy, spotkania...
                            > ....i gdybym zaprosiła faceta do domu, gdzie jestem sama i zasugerowała, że lub
                            > ię masaz stóp...i ze brak mi bliskości....
                            >
                            > a on by sobie poszedł...to pomyślałabym, że się wygłupiłam, i facet nie jest mn
                            > ą zainteresowany..
                            > i tyle....

                            Onyksia, myślę, że jednak nie zwariowaliśmy, że po kilku miesiącach spotykania się, gdy trafia się opisana sytuacja, to tu nie ma dwuznaczności.


                            > ech morał z tego jest taki....że trzeba przejmowac inicjatywę.....
                            > ....bo dinozaury znowu wyginą....
                            > ...albo zapanuje seksmisja....

                            To ja się zgłaszam na ochotnika przywrócić porządek świata smile Oczywiście moje poświęcenie wynika wyłącznie z troski o przedłużenie gatunku wink
                            • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:21
                              no nie wiem....czy tak sam dasz radę....

                              bo jakoś wparcia nie widać..big_grin
                              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:35
                                czarny.onyks napisała:

                                > no nie wiem....czy tak sam dasz radę....
                                >
                                > bo jakoś wparcia nie widać..big_grin

                                Liczę na Ciebie tongue_out
                                • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:37
                                  wybacz...ale ja mówiłam o wsparciu męskim suspicioussuspicious
                                  ...bo sam...ielż dasz radę....

                                  a jak tak na siebie patrzę...to do męzczyzny jednak trochę mi dalekosuspicious
                                  tongue_out
                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 21:51
                                    czarny.onyks napisała:

                                    > wybacz...ale ja mówiłam o wsparciu męskim suspicioussuspicious
                                    > ...bo sam...ielż dasz radę....

                                    Oj tam, o tam, od czegoś trzeba zacząć wink
          • biedro-nka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 18:10
            a co według Ciebie powinna była jeszcze zrobić ta dziewczyna? przecież dawała przez dłuższy czas, że chce czegoś więcej niż tylko zwykłej znajomości. To nie trwało miesiąc czy dwa, ale dużo więcej. Ile można czekać na krok ze strony drugiej osoby?
            Ja np. po pół roku już nie daję rady i chciałabym, żeby moja znajomość została w którąś stronę, że tak powiem została określona. Albo próbujemy być ze sobą (choćby miało nam się nie udać) albo kończymy znajomość, pozostając jedynie znajomymi, którzy od czasu do czasu do siebie napiszą.
            Przeczytałam dopiero teraz poprzedni wątek, ten z przed ponad dwóch lat. Piszę, że nie chce skrzywdzić dziewczyny z, którą miałby być w związku i zmarnować jej życia. A tak naprawdę to trochę tą dziewczynę skrzywdził nawet nie będąc z nią w związku dając jej ciągle jakąś nadzieję, że będzie między nimi coś więcej. Tu kwiaty, listy z wyznaniami, wspólne rozmowy, prezenty itd. to dziewczyna zrobiła sobie nadzieję. Czeka długo na jakieś działania, a tu nic.
            • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 18:34
              Moim zdaniem on sporo zrobił i to jak teraz widzę bez informacji zwrotnej, że jej tez na nim zależy.
              Naprawdę tak trudno po prostu porozmawiać, a nie czekać jedynie? Mam wrażenie, że ten brak umiejętności rozmowy, szczerej, wyrażającej swoje oczekiwanie kończy wiele związków, które mogłyby zaistnieć.
    • thx1979 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 18:58
      Tak z zainteresowaniem czytałem Twój post. Nie chce ci dawać żadnych rad. W sumie jestem podobny do Ciebie. Schrzaniłeś tam u siebie w domu. Też powinieneś powiedzieć jej, że nie byłeś z żadną kobietą. To nie jest jakiś wstyd. Głupio zrobiłeś z tym weselem. Było ją zaprosić. Weź się zapakuj się w ten samochód i jedź do niej i powiedź prawdę o sobie i swoich uczuciach. W najgorszym razie nic z tego nie wyjdzie. I się nie załamuj. Coś się nauczyłeś i coś się dowiedziałeś o sobie. I nie biczuj się. To nie pomoże.
      • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 19:36
        obserwator_stojacy_z_boku napisał:


        > Ona nie chce się już spotykać, bo gdyby chciała to dałaby jakiś znak, bo znów z
        > aczął się rok akademicki i jej ostatni rok studiów. No ale która by chciała gdy
        > by spotkała kogoś takiego jak ja? Nie dziwię się jej wcale. Czuję, że nie wie j
        > ak mi powiedzieć żebym zostawił ją w końcu w spokoju, choć zaprzeczyła już kilk
        > a razy gdy ją o to spytałem.

        Przecież tyle znaków i sygnałów co Ci wysłała to ślepy z głuchym nie miałby większych problemów z ich odczytaniem. Ty masz problem i wiesz o tym, dlatego musisz coś z tym zrobić.
        Nie bierz na biednego misia tylko bądź facetem z jajami, jedź do niej i szczerze porozmawiajcie. Lecz jeśli nadal nic nie zrobisz w tym kierunku, to wyświadcz sobie i jej przysługę .... przestań dzwonić, bo do niczego to nie prowadzi.... wóz albo przewóz ...
      • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 19:53
        tez przeczytałam..ale myślisz, że ta dziewczyna nie podejrzewa, że on ma problem??
        że boi się bliskości?

        zastanawiam się czy aby przypadkiem nie obarczyła siebie winą za to, że .....wyszło, jak wyszło....
        .....tyle okazji, a on uciekał..
        ja bym pomyślała w końcu, że faceta nie kręcęwink
        i poszłabym w siną dal....

        a nawet, jeśli pojedzie i powie...jeśli tylko będzie mówił, to bliskości z tego nie bedzie...
        chyba, że trafi na taką, co go sama rozpakuje z tego i owego....i wykorzystawink


        samo biczowanie nie pomoże...
        tu trzeba wreszcie się przełamać....a czas jest ciagle odpowiedni, 30 lat to nie jest jeszcze granica, gdzie nie można zaczynać ....to najlepsze lata...
    • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:36
      Zawsze mnie fascynowało, że osoby tak w sumie wycofane z życia, podchodzace z rezerwą i nie potrafiące okazać uczuć, tak silnie to wszystko przeżywają. Pamiętają z takimi szczególami, analizują, a do tego mimo swej małomównsci i skrytości potrafią tak dokładnie wszystko opisać - uczucia, emocje, wydarzenia...
      • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:36
        trochę nie na temat. sorry smile
        • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:43
          zauważ, że tu sporo poszło trochę dalej w las i temat się rozmyłwink

          a obserwator powinien zacząc od nauki masażu stóp..o!
          • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:44
            czarny.onyks napisała:

            > zauważ, że tu sporo poszło trochę dalej w las i temat się rozmyłwink
            >
            > a obserwator powinien zacząc od nauki masażu stóp..o!
            >
            >

            Lubię to ! tongue_out
        • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:45
          witamina_b12 napisała:

          > trochę nie na temat. sorry smile

          Ale bardzo ciekawie smile Może właśnie coś w tym jest, że takie osoby NAZBYT wszystko analizują i nie są w stanie działać?
      • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:48
        Bo to co jest dla Ciebie proste i błahe, dla kogoś innego jest przeszkodą nie do pokonania. Problemem, który się analizuje i próbuje rozwiązać... Być może stąd to rozpamiętywanie i przeżywanie wciąż na nowo.
        • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 22:57
          Nie twierdzę, że coś jest proste czy błahe... Po prostu jest tak albo inaczej i tego tak dokładnie nie analizuję.
          • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:04
            Może inni są bardziej refleksyjni? wink
            • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 09.12.13, 23:12
              silencjariusz napisał:

              > Może inni są bardziej refleksyjni? wink

              no trudno, wybaczę im to wink
    • yzek Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 12:56
      Takie parę uwag:
      1) Naprawdę nie wiem dlaczego ktoś jescze czuje potrzebę dodatkowego uświadamiania obserwatorowi, jak bardzo sp***ył sprawę; tak jak on siebie sam ocenia to doprawdy trudno gorzej.

      2) Jeśli to prawda co powiadacie o dziewczynie, że absolutnie wszystko zrobiła co możliwe, to źle to wróży wszystkim innym "obserwatorom". Nieśmiała kobieta może liczyć, że zostanie "wyrwana"
      • yzek Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 13:09
        > że nie wyjdzie. A często słychać taki tekst tutaj: "nie przejmuj się, spotkasz
        > tego jedynego/tą jedyną i będzie cacy, zobaczysz" Zonk: nie będzie. Ja jako ty

        Aż musiałem sprawdzic, czy sam czegoś głupiego obserwatorowi te 2 lata temu nie sprzedałem. Ale nie:

        forum.gazeta.pl/forum/w,16314,120444892,120447364,Re_Nie_nadaje_sie_do_zwiazku_.html
        ... i nadal to podtrzymuję. Bądź bardziej skupiony na sobie, nie przejmuj się czy kogoś "krzywdzisz" tylko tym, że się jakoby "narzucasz" swoją osobą. Chodzi tu o dorosłe kobiety z krwi i kości, a nie o cacka z porcelany. Że któraś będzie zawiedziona, że nie na kogośtakiego liczyła? droga wolna!

        Ale prawdą jest też, że panie w wieku zbliżonym do twojego nie będą czekać długo: coraz głośniej słyszą tykanie tego biologicznego zegarka, raczej spodziewaj się, że będą się zniechęcać po miesiącu niż czekać pół roku lub dłużej.

        Y.
        • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 14:11
          Cackom z porcelany nic nie będzie, a więc poklepujmy dalej białe misietongue_out Niech się skupią na sobie co się tam będą szczypać smile

          Na szczęście Obserwator wie, gdzie popełnił błąd i mam nadzieję , że zrobi coś w tym kierunku, a przede wszystkim będzie szczery w kontaktach z kobietami, bo gdyby wiedziała od początku z jakim problem się zmaga to poczekałaby na niego nawet rok, jak nie więcej...owej studentce zegar jeszcze nie tyka tongue_out A i z tego co pisał, to ewidentnie zależało jej na nim ... smile
          • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 14:13
            36spriing napisała:

            > białe misie..

            Biedne * miało być... eh to wszystko przez ten mój zegar ...tik - tak tongue_out
            • yzek Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 14:35
              A kto poklepuje? Chodzi o to, żeby zerwać z tą projekcją: Obserwator boi się zranienia ale też nie chce się do końca przyznać do tego lęku, więc sobie to przenosi na inną płaszczyznę i klaruje że "nie będzie się narzucał ze swoją wadliwą osobowością" bo wtedy jego zachamowania zyskują fałszywy poblask szlachetności. Dobrze żeby z biednego misia przemienił się w rozzłoszczonego niedźwiedzia, niesłusznie pozbawionego do tej pory terytorium i dostępu do niedźwiedzic. ;> Takie ziarenko zasiewam, bo mi też ktoś powiedział coś błachego oczywistego i tak kiełkowało prawie 2 lata.

              Y.
              • yzek Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 14:36
                > zachamowania

                ort. - zahamowania, od hamulca a nie od zchamienia ;>

                Y.
    • obserwator_stojacy_z_boku Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 18:44
      Witam
      Dziękuję wszystkim którzy, włączyli się w dyskusję. Wiem, że zawaliłem, bo zachowałem się jak ostatnia oferma. Ta dziewczyna dała mi tyle sygnałów, żebym okazał jej trochę zwykłego uczucia, trochę ciepła, trochę bliskości a ja zachowałem się jak ostatni debil. Tutaj wina leży tylko i wyłącznie po mojej stronie. Wiem, że ją bardzo zraniłem i pewnie cierpi do dzisiaj przeze mnie. Codziennie o niej myślę i gdybym mógł cofnąć czas i zachować się jak prawdziwy mężczyzna, to oddałbym wszystko co mam aby tak się stało. Skrzywdziłem ją bardzo i nie wybaczę sobie tego chyba nigdy.

      Ktoś tutaj napisał, żebym się z nią spotkał i porozmawiał szczerze o swoim zachowaniu. Problemem jest to, że ona nie chce się ze mną już więcej spotkać. Nawet telefonów już nie chce odbierać, ale wcale się jej nie dziwię.
      Postanowiłem jednak, że pojadę do niej czy tego chce czy nie. Może mnie wpuści do siebie i będę mógł z nią szczerze porozmawiać o swoich lękach, problemach, o swoim zachowaniu w stosunku do niej. I przede wszystkim chcę ją przeprosić. Mam dla niej koszyk z tym co lubi, który przygotowałem dla niej na Mikołaja i nawet jeśli nie będzie mnie chciała widzieć to i tak zostawię jej pod drzwiami.

      Odniosę się jeszcze do tego "łóżka" i "masażu stóp" o które toczyła się zażarta dyskusja.Tego wieczoru zabrałem ją do siebie, bo chciałem z nią szczerze porozmawiać. Nie spędziła ona u mnie nocy tylko 2-3 godziny, po czym odwiozłem ją do mieszkania w którym nocowała, bo następnego dnia miała zajęcia na uczelni. Gdy jechaliśmy do mnie ona źle się poczuła, bo zaczął ją boleć brzuch. Gdy byliśmy u mnie po prostu siedzieliśmy na łóżku, właściwie ona leżała, bo źle się czuła i tylko wspomniała o masażu stóp. Tutaj nie było żadnych seksualnych insynuacji. Oczywiście ja zawaliłem, bo gdy ona źle się czuła powinien ją objąć, przytulić i zrobić ten masaż stóp, a ja zachowałem się skandalicznie.
      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 20:09
        Fajnie, że się odezwałeś smile Mam nadzieję, że te niezbyt pochlebne słowa pod Twoim adresem nie zdołują Cię, a jedynie sprawią, że następnym razem zachowasz się inaczej. Bardzo budujące jest to, że widzisz swoje błędy.

        Co do zamiaru pojechania do niej i porozmawiania to całkowicie popieram. Czytając powyższą wypowiedź nachodzą mnie jednak obawy, czy nie zachowasz się tak, jak mówiła Spring, czyli przyjmiesz pozę zbitego psa... A ona chyba bardziej niż rachunku sumienia potrzebuje faceta... Zapytaj dziewczyn, one lepiej podpowiedzą, jak powinieneś się zachować.

        Odnośnie kosza prezentów... wydaje mi się, że powinieneś wstrzymać się do czasu poznania jej reakcji na Twój przyjazd. Jeśli będzie zadowolona to jak najbardziej, ale jeśli już postawiła krzyżyk na Tobie, to możesz ją wyprowadzić z równowagi...
        • obserwator_stojacy_z_boku Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 20:41
          To co usłyszałem od Was nie zdołuje mnie ani nie będę się obrażał. Ktoś w końcu musi mną potrząsnąć albo jeszcze lepiej "dać mi w pysk" na otrzeźwienie wink Widzę swoje błędy ale wydaje mi się, że z tą dziewczyną tych błędów już raczej nie naprawię. Ona jest wrażliwą kobietą i wiem jak ogromną przykrość jej sprawiłem. Nie znam nawet słów, by to opisać, bo wiem co ona czuła w tamtych chwilach.

          Nawet jeśli jakimś cudem udałoby mi się z nią porozmawiać, to jaki mam teraz wybór? Wiem, że źle zrobiłem i żadne słowa tego nie usprawiedliwią. Tak jak pisałeś, ona prawdopodobnie już postawiła na mnie krzyżyk. Jakieś trzy tygodnie temu zapytałem ją czy spotka się jeszcze ze mną? Odpowiedziała wtedy, że może jeszcze na kawę będzie okazja, ale ona niczego mi nie obiecywała, bo na samym początku naszej znajomości mówiła, że teraz nie szuka nikogo do związku. To były jej słowa. Ja jednak pamiętam inne jej słowa na naszym pierwszym spotkaniu. Powiedziała wtedy, że nie jest księżniczką i nie szuka księcia z bajki. Tymi słowami dała mi do zrozumienia, że jednak kogoś szuka.

          Moja intuicja podpowiada mi jednak, że wszystko już stracone, bo nawet telefonów ode mnie nie odbiera. Postanowiłem, że pojadę do niej w najbliższy czwartek, ale obawiam się że mogę pojechać na darmo, bo nawet nie wiem czy jest w domu skoro nie odbiera telefonu.
          Co do tego koszyka, to będę go miał w samochodzie i nic o nim nie powiem. Jeśli uda mi się porozmawiać, w co już sam nie wierzę, to dam jej ten koszyk ale jak już będę wracał do domu. Jeśli nie będzie jej w domu, a czekanie nic nie da, to pewnie zostawię ten koszyk pod drzwiami jej domu z kartką lub krótkim listem, że to dla niej wraz z podziękowaniem za wszystko.
          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 21:25
            Też mi się tak wydaje, że już to się nie odbuduje - do tej samej rzeki nie wchodzi się dwa razy, ale próbuj. Przynajmniej będziesz widział, że zrobiłeś to, inaczej przez najbliższe 30lat będziesz rozdrapywał tego strupa z myślą: "a może jakbym wtedy do niej pojechał..."

            Jeśli się nie uda spróbuj docenić to, co Ci się trafiło - mimo wszystko fajnie jest spotykać na swej drodze takie dobre osoby jak ona, a popełnione błędy były konieczne, żebyś się nauczył lepiej funkcjonować w przyszłości. Myślisz, że my tutaj jesteśmy tacy bez skazy? Chyba nie ma takich, którzy by czegoś w życiu poważnie nie spier.....

            Jesteś bardzo młody i za pewno spotkasz kogoś, z kim dalej pójdziesz przez życie. Nawet Ci podpowiem, że na sąsiednim forum jest dziewczyna, która musi mieszkać obok Ciebie (tak wnioskuję, skoro jeździ na rowerze wokół lotniska...). Tu też czasem zagląda. Z tego, co zrozumiałem to właśnie lubi takich nieśmiałych, delikatnych facetów... Poszukaj
            Ale bądź facetem, nie obserwatorem suspicious
            • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 16:50
              Haaha tez cos o takiej jednej slyszalam... Co stalowe motyle ogladala. Ale tylko pare razy... A dokladnie para to byla. Dwa razy je z bliska widziala. A zaczela dopiero teraz widziec bo fajne miejsce, boczna sciezke odnalazla i znalzla sie na tyle. Przy samym prakyycznie pasie. Raz sie w strumieniach goracego powietrza ogrzala. Dlugo sie cieplk to utrzymywalo.
              Lotnisk jest wiele tongue_out
              Wczoraj wkleilam wspolrzedne do googli. Zanim zobaczylam mapke to pierwsza mysl. Na 100 % Warszawa big_grin albo polnoc albo zachod w ostatecznosci. Gdziezby mi przeszlo do glowy ze to bedzie dolny prawy rozek. Tak na prawde wiem ze chyba tylko jedna osoba. Biorac pod uwage oba fora jest z podkarpacia. No ale ja malo wiem... Mozliwe ze jest wiecej....

              Wczoraj otwieram mapke z mysla ze ujrze Warszawe. Widze juz ulice.... Nawet nie wiedzialam ze tam sa suspicious w tym roku jezdzilam po tych sobie gorkach.... Nawet jechalam nieznanymi mi drozkami by wyjechac w So....wie wink dojechalam do krzyzowki. Ufff juz wiem gdzie jestem. Wtedy z 50 kilosow zrobilam.
              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 23:37
                hashimotka88 napisała:

                > Tak na prawde wiem ze chyba tyl
                > ko jedna osoba. Biorac pod uwage oba fora jest z podkarpacia. No ale ja malo wi
                > em... Mozliwe ze jest wiecej....

                Faktycznie, może być więcej osób z Waszego rejonu... Więc żeby nie pozostawić Obserwatorowi żadnych wątpliwości, podpowiem jeszcze, że to jest bardzo fajna dziewczyna - i tu się wybór zawęża smile
                I mieszka zaledwie ok 20km od niego!!! smile
                • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 01:13
                  Więc żeby nie pozostawić O
                  > bserwatorowi żadnych wątpliwości, podpowiem jeszcze, że to jest bardzo fajna dz
                  > iewczyna - i tu się wybór zawęża smile

                  Ja bym jej tak nie chwaliła big_grin suspicious nie wiesz co w niej siedzi....

                  > I mieszka zaledwie ok 20km od niego!!! smile

                  też mnie to zaskoczyło... że ktoś może być tak blisko mnie suspicious zaczynam się bać ...
                  Nawet nieco mniej niż 20 km tongue_out

                  teraz serio. Większosć osob pisząc na forum to raczej z daleka. Myślałam, że nawet z podkarpacia cieżko o piszących a tu ktoś się znalazł co jest -naście km ode mnie. Fajna sprawa. Taki wybryk natury wink Może ja go nawet znam big_grin ejjjj, zaczynam się bać suspicious

                  Trochę przeszły głupie myśli.... a raczej o nich zapmniałam. Prawda jest taka że wirtualny swiat powinnien ustąpić realnemu...Mówie ogolnie, że tutaj jest mnie dużo a gdzie indziej malo.... tutaj sie pokazuję (bo łatwo) tam się skrywam bardziej. Tu latam, tam opadam...

                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 17:40
                    hashimotka88 napisała:

                    > Ja bym jej tak nie chwaliła big_grin suspicious nie wiesz co w niej siedzi....

                    Wiadomo, że ma jakieś wady... każdy ma. Ale ma serce na dłoni, jest bardzo otwarta i spontaniczna, a to cechy których już nie uświadczysz w moim otoczeniu, a za którymi bardzo tęsknię.


                    > Trochę przeszły głupie myśli.... a raczej o nich zapmniałam. Prawda jest taka ż
                    > e wirtualny swiat powinnien ustąpić realnemu...Mówie ogolnie, że tutaj jest mni
                    > e dużo a gdzie indziej malo.... tutaj sie pokazuję (bo łatwo) tam się skrywam b
                    > ardziej. Tu latam, tam opadam...

                    Bez dwóch zdań powinno tak być, masz dużo fajnych emocji, którymi powinnaś się z kimś rzeczywistym podzielić.
                    • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 18:14
                      > Wiadomo, że ma jakieś wady... każdy ma. Ale ma serce na dłoni, jest bardzo otw
                      > arta i spontaniczna, a to cechy których już nie uświadczysz w moim otoczeniu, a
                      > za którymi bardzo tęsknię

                      Dziękuję w jej imieniu big_grin choć myślę, że przesadzasz... prawda jest taka... że ona nie wie kim do końca jest.... jest bardzo rozdarta. Hmmm przedtem pisałam o nienaoliwonym żelaznym cżłowieku. Tak się czasem czuję... nie tutaj... tutaj jest mi lekko, czasem nawet za bardzo odlęcę suspicious wink Tak jestem otawrta i spontaniczna (wczoraj przyszły myśli czy nie za bardzo... czy nie przesadzam) ale tutaj... tam nie do końca potrafię. Tam zamiast latać to czasem ze zwykłymi ruchami się męczę crying ze zwykłym chodzniem - czuję się nienaoliwiona... ruchy są ograniczone. Głupie sny nieraz miałam, że chciałam ale nie mogłam soę poruszyć na tyle ile powinnam. Nie potrafiłam biec. byłam okropnie ociężała. Były zawdy w kosza (sen) a ja biec nie mogłam. Może to jakieś niemoce. Myśli...? tam jest ich malusio... i cześto nawet nie wychodzą na świat dzienny. Tutaj jest zupełnie inaczej. DObra strona tego wszystkiego to to, że ja mogę smile skoro tutaj inny świat poznałam.

                      >Ale ma serce na dłoni,

                      hehhe moze to prawda.... bo jak się otworzy żelazne drzwiczka i wyjmie z niezaoliwonego żelaznnego - a moze nawet ołowianego - cżłowieczka, to można go położyć na dłoni. Bedzie tak jak mówisz. Hmmm skoro serce jest ruchliwe można by było go komuś dać wink fajna sprawa...

                      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:40
                        hashimotka88 napisała:

                        Hashi, faktycznie wylewasz z siebie dużo, bardzo dużo myśli i są one niepoukładane, ale fantastycznie wyrażasz emocje, nastroje, opowiadasz obrazami. To jest Twój talent i moim zdaniem powinnaś pomyśleć o pisaniu. Oczywiście wymaga to dużo pracy i szlifu, ale...

                        > Hmmm skoro serce jest ruchliwe można by był
                        > o go komuś dać wink fajna sprawa...

                        Życzę Ci, aby trafiło w odpowiednie ręce smile
                        • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:26
                          > Hashi, faktycznie wylewasz z siebie dużo, bardzo dużo myśli i są one niepoukład
                          > ane, ale fantastycznie wyrażasz emocje, nastroje, opowiadasz obrazami. To jest
                          > Twój talent i moim zdaniem powinnaś pomyśleć o pisaniu. Oczywiście wymaga to d
                          > użo pracy i szlifu, ale...

                          Zawsze jest taka moja reakcja na tego typu słowa -----> big_grin
                          Wiem jak piszę, jestem chaośliwa. Jak ktoś wejdzie na mnie (na nick) to czasem jakby się znlazł w haszczach... jakby był zplątany w motku smile Tak, nie są on poukładane, bo tak na prawdę dla mnie to nowość, takie.... motkowanie suspicious ono nie było mi znane. Nie pozwalałam sobie na takie myśli, na taką ich ilość. Ba, nie wiedziałam, że mogę w ogóle sobie pozwolić, że coś takiego w mnie jest.
                          Wiem, jak piszę... w tym wszytskim jest ogromna prostota. Czasem mnie wkurza... ech miałam zacząć czytać książki uncertain Zrobie to... już niedługo.... już mam myśli co.
                          Ja też się sobie zaczęłam podobać.... że potrafię malować słowem (czasem mi się to zdarzy i tak jakbym sama pierwszy raz te obrazy oglądała), że czasem coś nowego się we mnie narodzi, coś mnie zaskoczy. Dlatego mnie to ciekawi. dlatego lubię wchodzić i zaczynać pisać. Ciekawa siebie jestem... a wiem, że w ten sposób różności ze mnie wychodzą wink
                          Masz rację. Robię to i bardzo Lubię.... przekazywać swoje emocje... tutaj mogę... tutaj siebie czuję... dziwne to jest... gdzie indziej czasem się odcinam... może tak mi łatwiej...? nie wiem... ale jest we mnie jakaś niecheć niekiedy. Obojętność, która we mnie tłumi to, co wyjść powinno....

                          > moim zdaniem powinnaś pomyśleć o pisaniu

                          nie pomyślę big_grin tutaj jest mi dobrze, bo jest to chwilowe, niekażdy tego dojrzy. Jest chwile... jak mgła... a potem znika. Wiesz co mnie w sobie zaskoczyło, co zobaczyłam? Ze mnie to żadna romantyczka, wręcz przeciwnie ale czasem dziwacznie piszę suspicious Może dlatego nigdyWcześniej się za taką osobe nie uważałam, bo ja lubię jedynie widzieć ale niekoniecznie to odczuwać. Wcześniej tak jak teraz nie bredziłam big_grin hmmm myślę, że w osttanim czasie się trochę uwrażliwiałam. Ale to dobrze a nawet bardzo. choć nadal mam coś ze skały.... no mam suspicious jestem dośc wysoka big_grin ejjj. nie miało być takiej odpowiedzi suspicious czasem na tym polega też moje niepoukładanie. Jest myśl a później robi się do niej przylepa. Te przylepy czasem mi się podobają . Także motam się trochę... motam...

                          ale....? suspicious po ale często jest właśnie jakieś ale... jakieś nietenteges big_grin czy to "ale" takie było? wink

                          > Życzę Ci, aby trafiło w odpowiednie ręce smile

                          hmmmmm, mhmmmm, yyyyyyyyyyy ....
                          a może na mhmmmmm zakończmy wink
            • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 17:48
              Nie wiem gdzie to powinnam dodać, ale może tu tez kontekst będzie jasny:
              Aybss, a Ty wiesz, czym jest miłość?
              Bo z całej tej dyskusji to mnie najmocniej dotknęło.
              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 23:56
                mayenna napisała:

                > Aybss, a Ty wiesz, czym jest miłość?

                Zadałem Ci pytanie, czy pamiętasz, czym jest miłość, a nie czy wiesz, co to jest miłość... To duża różnica. Nie wątpię bowiem, że wychodząc za mąż kierowałaś się innymi wzglądami i że Twoje dzieci nie są owocem tej miłości.

                Jednakże TERAZ piszesz o uczuciach w sposób, który ja odbieram jako lodowaty, do bólu racjonalny, a miejscami wręcz cyniczny, że mam poważne wątpliwości, że pamiętasz uczucia, które wyłączają rozum?

                Mimo wszystko odpowiem też na tak postawione pytanie, bo znowu zarzucisz mi, że unikam odpowiedzi. TAK, wiem czym jest miłość, kochałem i byłem kochany do granic możliwości i to przez wiele lat. Teraz jednak moje serce jest całkowicie wygasłym wulkanem, chociaż co i rusz trafia się ktoś z zapałkami próbujący wzniecić żar.... ale bazalt trudno jest rozgrzać...

                [oczywiście nie mówię tu o miłości rodzicielskiej, bo ta jest przeogromna, bezgraniczna i bezwarunkowa]
                • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 05:13
                  Skoro masz wygasły wulkan, a przeszedłeś przez podobne doświadczenie jak ja, to czemu oczekujesz ode mnie czegoś, czego sam nie masz?
                  Jeśli zaś chodzi o miłość: byłam kiedyś z mężczyzną, który uważał, że jej największym przejawem jest oddanie nerki. Ja mogę oddać swoją zupełnie obcej osobie. Nasze definicje i pojmowanie tego uczucia były skrajnie różne.Dlatego tez, to co ja pamiętam jako miłość może dla ciebie nią nie być.
                  Ludzie są bardzo różni, choć też niezwykle do siebie podobni. A ty zakładasz, że ja mam być dokładnie taka sama jak ty, tak samo definiować, pisać i mówić o miłości bo jak jest inaczej to na pewno nie wiem czym to jest, albo nie pamiętam.Ale spokojna głowa, jak poczuję to mi się przypomni, albo odkryję na nowosmile Czy osoby cyniczne, racjonalne nie mogą umierać z miłości? Nie przeżywają jej? To jest zarezerwowane tylko dla piszących o tym ckliwie i 'romantycznie'?

                • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 09:30
                  abyss7 napisał:

                  >> Jednakże TERAZ piszesz o uczuciach w sposób, który ja odbieram jako lodowaty, d
                  > o bólu racjonalny, a miejscami wręcz cyniczny, że mam poważne wątpliwości, że p
                  > amiętasz uczucia, które wyłączają rozum?

                  Rozum to jest wyłączany przez pożądanie.
                  Miłość to raczej: troska, poczucie odpowiedzialności, poszanowanie... czyli jak najbardziej można kochać racjonalnie.
                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 13:48
                    witamina_b12 napisała:

                    > abyss7 napisał:
                    >
                    > >> Jednakże TERAZ piszesz o uczuciach w sposób, który ja odbieram jako
                    > lodowaty, d
                    > > o bólu racjonalny, a miejscami wręcz cyniczny, że mam poważne wątpliwości
                    > , że p
                    > > amiętasz uczucia, które wyłączają rozum?
                    >
                    > Rozum to jest wyłączany przez pożądanie.

                    Czyli mogę być cyniczna i racjonalna, dopóki się nie zakocham?smile
                    A to co Abyss napisał odbieram jako komplement. Bałam się, że bywam sentymentalna, ckliwa i romantyczna jak gimnazjalistka, albo i gorzej.
                    • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 18:24
                      mayenna napisała:

                      > Czyli mogę być cyniczna i racjonalna, dopóki się nie zakocham?smile
                      > A to co Abyss napisał odbieram jako komplement. Bałam się, że bywam sentymental
                      > na, ckliwa i romantyczna jak gimnazjalistka, albo i gorzej.

                      Jesteś kowalem swojego losu, bądź taka jak Tobie pasuje, a nie mi.
                      To, że mi takie zachowanie nie leży, nie oznacza, że nie ma osób mających inne potrzeby.
                      • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:32
                        Abyss, jesteś ze stolicy?
                        Napiłbyś się ze mną herbaty? Pogadamy na żywosmile

                        Współczuję doświadczeń małżeńskich. Naprawdę.
                        • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:53
                          mayenna napisała:

                          > Abyss, jesteś ze stolicy?
                          > Napiłbyś się ze mną herbaty? Pogadamy na żywosmile

                          Tak, oczywiście, że jestem dostępny po uprzednim umówieniu. Jeśli będziesz planowała przyjazd daj znać na priva.


                          > Współczuję doświadczeń małżeńskich. Naprawdę.

                          To była tylko groteska, nie autobiografia. Chociaż wiadomo, że KAŻDY, kto się rozwiódł, ma negatywne doświadczenia małżeńskie.
                          • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:13
                            abyss7 napisał:

                            > mayenna napisała:
                            >
                            > > Abyss, jesteś ze stolicy?
                            > > Napiłbyś się ze mną herbaty? Pogadamy na żywosmile
                            >
                            > Tak, oczywiście, że jestem dostępny po uprzednim umówieniu. Jeśli będziesz plan
                            > owała przyjazd daj znać na priva.
                            Podanie o audiencję wysłanesmile Uprzejmie proszę o pozytywne rozpatrzeniesmile
                            >
                            > To była tylko groteska, nie autobiografia. Chociaż wiadomo, że KAŻDY, kto się r
                            > ozwiódł, ma negatywne doświadczenia małżeńskie.
                            Ja nie mam negatywnych doświadczeń. To znaczy mam, ale dobre tez mam. Znam sporo kobiet, które uważały, ze ja nie umiem z nim postępować i on jest całkiem dobry mąż.To ja się zbiesiłamsmile
                            • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:42
                              mayenna napisała:

                              > Podanie o audiencję wysłanesmile Uprzejmie proszę o pozytywne rozpatrzeniesmile

                              Uprzejmie zawiadamiam, że podanie zostało pozytywnie rozpatrzone smile
                              • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:22
                                abyss7 napisał:

                                > mayenna napisała:
                                >
                                > > Podanie o audiencję wysłanesmile Uprzejmie proszę o pozytywne rozpatrzeniesmile
                                >
                                > Uprzejmie zawiadamiam, że podanie zostało pozytywnie rozpatrzone smile
                                Załącznik mam dowieźć?smile
                  • sunmoonstars Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 14:51
                    witamina_b12 napisała:
                    > Rozum to jest wyłączany przez pożądanie.
                    > Miłość to raczej: troska, poczucie odpowiedzialności, poszanowanie... czyli jak
                    > najbardziej można kochać racjonalnie.

                    smile Witaminko masz racje smile
                    Zreszta ile ludzi tyle definicji milosci. Gdybym wczesniej wiedziala, ze w milosci tez mozna rozumu uzywac, uniknelabym wielu komplikacji w moim zyciu. Teraz mam nadzieje, jestem i bede madrzejsza smile

                    Moim zdaniem dobrze tez na poczatku z partnerem/ka porownac "nasze definicje" milosci. Bo moze sie okazac, ze milosc definiujemy roznie i niestety jedno albo drugie bedzie czekac na cos, co patrner/ka nie moze nam dac, lub nie wie, ze tego od niej/niego oczekujemy ?

                    Komunikacja jest bardzo wazna w zwiazku. Czytanie w myslach prowadzi do starsznych komplikacji i rozczarowan sad

                    Jak to sie mowi: Kto pyta nie bladzi smile
                    • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:22
                      Sun, wnioskuję, że raczej nie chciało Ci się wczytać w poprzednie wypowiedzi... co jest zrozumiałe, bo połapać się w tym trudno. Nikt tu nie podważa roli komunikacji w związku. Dyskusja była nie o tym, jaka powinna być miłość, ale dotyczyła tego, że Mayenna z obecnej perspektywy krytycznie ocenia zachowanie młodych ludzi kierujących się sercem, a nie rozumem. Z resztą robi to nie tylko w tym wątku, co zapewne jesteś w stanie sobie przypomnieć, bo brałaś udział w tamtej dyskusji.

                      Dlatego zaznaczyłem:

                      W 10000000000% się zgadzam, że młoda studentka, jak każda inna osoba na świecie, powinna umieć artykułować swoje oczekiwania, emocje i uczucia. Jest jednak małe ale... tak to dopiero robią (czasem) stare pierdziele jak my, które niejedno w życiu przeszły i po latach dopiero odkryły zalety poprawnej komunikacji. W naszej rzeczywistości relacji społecznych uczymy się na bazie negatywnych doświadczeń, a nie przed szkodą. Trzeba kilka razy wsadzić tego palucha do ognia, żeby zakumać, co jest najważniejsze. Tapatik o tym celnie ostatnio napisał, że w szkole liczy się budowa dżdżownicy, a kwestie relacji są w d...

                      Oczekujesz wszystkiego od młodej dziewczyny, tego, że przejmie inicjatywę, a w dodatku, pomimo młodego wieku, będzie posiadała mądrość życiową i doświadczenie czterdziestolatków, podczas gdy facet ma być drętwą kłodą? Dlaczego? Dlatego, że ujął Cię emocjonalnym listem?


                      Później dodałem:

                      Ciekawe Mayenna jak Ty byś się poczuła będąc tą studentką (w tamtym czasie, bez dzisiejszych doświadczeń)? Myślę, że skończonym zerem, skoro facet boi się Ciebie dotknąć! A może brzydzi się??? A może coś jest nie tak??? Jestem za brzydka, za gruba, za chuda, może cycki nie takie, pośladki nie jędrne, nos za duży, zęby nie równe??? Cała noc to dużo czasu na wymyślanie powodu, dlaczego chciał tego, a jednak nie zrobił! A może ona teraz cierpi odrzucona? Z całą pewnością zafundował jej wbicie w kompleksy! Tego nie bierzesz pod uwagę?


                      Mayenna dziś uparcie twierdzi, że za młodu gwizdała na opinię rówieśników, że od początku była taka racjonalna i poukładana i wysyła komunikat - skoro ja mogłam, to i inni mogą. Trudno mi w to uwierzyć, zwłaszcza, że sama postąpiła dokładnie tak, jak to odradzała temu chłopakowi, co robił dużo błędów.

                      Ty też piszesz:

                      > Gdybym wczesniej wiedziala, ze w milosci tez mozna rozumu uzywac, uniknelabym wielu
                      > komplikacji w moim zyciu. Teraz mam nadzieje, jestem i bede madrzejsza smile

                      I właśnie o to chodzi!!! Gdybyś WTEDY wiedziała, ale nie wiedziałaś, bo młodzi ludzie mają inne kryteria.

                      Jak będziemy mieli po 80lat, to wtedy nasze dzisiejsze rozważania też będą dla nas infantylną zabawą... Cóż będą znaczyły problemy duszy wobec nieodwracalnych, postępujących chorób, niedołęstwa i zbliżającej się śmierci. Ale dzisiaj jest dzisiaj i mamy takie problemy, a wczoraj mieliśmy inne.
                      • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:40
                        abyss7 napisał:

                        Dyskusja była nie o tym, jaka powinna być miłość, ale
                        > dotyczyła tego, że Mayenna z obecnej perspektywy krytycznie ocenia zachowanie
                        > młodych ludzi kierujących się sercem, a nie rozumem. Z resztą robi to nie tylko
                        > w tym wątku, co zapewne jesteś w stanie sobie przypomnieć, bo brałaś udział w
                        > tamtej dyskusji.
                        A możesz mi to przypomnieć i napisać literalnie gdzie jestem przeciw kierowaniu się w miłości uczuciami?

                        > Ciekawe Mayenna jak Ty byś się poczuła będąc tą studentką (w tamtym cz
                        > asie, bez dzisiejszych doświadczeń)?
                        Myślę, że skończonym zerem, skoro
                        > facet boi się Ciebie dotknąć! A może brzydzi się??? A może coś jest nie tak???
                        > Jestem za brzydka, za gruba, za chuda, może cycki nie takie, pośladki nie jędrn
                        > e, nos za duży, zęby nie równe??? Cała noc to dużo czasu na wymyślanie powodu,
                        > dlaczego chciał tego, a jednak nie zrobił! A może ona teraz cierpi odrzucona? Z
                        > całą pewnością zafundował jej wbicie w kompleksy! Tego nie bierzesz pod uwagę?
                        >
                        >

                        >
                        > Mayenna dziś uparcie twierdzi, że za młodu gwizdała na opinię rówieśników, że o
                        > d początku była taka racjonalna i poukładana i wysyła komunikat - skoro ja mogł
                        > am, to i inni mogą. Trudno mi w to uwierzyć, zwłaszcza, że sama postąpiła dokła
                        > dnie tak, jak to odradzała temu chłopakowi, co robił dużo błędów
                        .


                        Podkreślonego zdania też nie rozumiem. Możesz mi to wytłumaczyć?
                        Abyss, moje życie było dość specyficzne i wieku 20 lat byłam samodzielna, poukładana i miałam małe dziecko za które byłam odpowiedzialna. Do tej pory ma tak, ze pytam jak czegoś nie wiem. Sporo mnie to czasem emocjonalnie kosztuje, ale wolę wiedzieć, niż domyślać się.

                        • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:48
                          mayenna napisała:

                          > Możesz mi to wytłumaczyć?
                          (...)
                          > wieku 20 lat byłam samodzielna, poukładana i miałam małe dziecko za które byłam
                          > odpowiedzialna.

                          Oczywiście. Nie kwestionuję Twojego wyboru, czułaś się wtedy dojrzała i na tyle poukładana, więc zrobiłaś to, co wtedy uważałaś za słuszne. I dobrze. Natomiast, gdy kilka tygodni temu jakiś dwudziestolatek napisał, że tego samego chce, wysłałaś "dziecko" do szkoły. I jeszcze mnie pytałaś, czy pozwoliłbym moim córkom wyjść za takiego gościa...
                          • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:58
                            abyss7 napisał:

                            > mayenna napisała:
                            >
                            > > Możesz mi to wytłumaczyć?
                            > (...)
                            > > wieku 20 lat byłam samodzielna, poukładana i miałam małe dziecko za które
                            > byłam
                            > > odpowiedzialna.
                            >
                            > Oczywiście. Nie kwestionuję Twojego wyboru, czułaś się wtedy dojrzała i na tyle
                            > poukładana, więc zrobiłaś to, co wtedy uważałaś za słuszne. I dobrze. Natomias
                            > t, gdy kilka tygodni temu jakiś dwudziestolatek napisał, że tego samego chce, w
                            > ysłałaś "dziecko" do szkoły. I jeszcze mnie pytałaś, czy pozwoliłbym moim córk
                            > om wyjść za takiego gościa...
                            I to jest podstawa? Widzisz, ja oceniłam g właśnie przez pryzmat swoich doświadczeń: trudno jest uczyć się, pracować i mieć rodzinę. Baaardzo trudno. Zdobycie wykształcenia i zawodu, dobrego jest ważne by te rodzinę otrzymać. Ważne jest tez bo nas rozwija, daje nam mocny fundament w życiu.
                            Mężczyzn dojrzewają tez później - o czym się przekonałam na przykładzie męża i mojego syna.
                            Uważam,że marnuje czas pracując zamiast jeszcze sie uzyć, ze robi zle, że nie inwestujje teraz w swoja przyszłość poprzez kształcenie.
                            Co w tym złego? Udzieliłam najlepszej rady, takiej jaka daje swojemu dziecku codziennie. Co w tym jest dla ciebie takk krzywdzącego i oburzającego?
                            Ja miałam duzo trudniejsze życie i wczesne małżeństwo było tego konsekwencją. Mogę ci to opowiedzieć, ale osobiście. Nie przez net.
                            • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:00
                              Jak pamiętam odpowiedź o córkach to nie byłbyś zachwycony?Czy coś mylę?
                              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:18
                                mayenna napisała:

                                > Jak pamiętam odpowiedź o córkach to nie byłbyś zachwycony?Czy coś mylę?

                                Sun Ci odpowiedziała uprzedzając mnie. Zrobiła to tak trafnie, że niczego już nie trzeba było dodawać.
                                • sunmoonstars Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:24
                                  abyss7 napisał:

                                  > Sun Ci odpowiedziała uprzedzając mnie. Zrobiła to tak trafnie, że niczego już nie trzeba było dodawać.

                                  Abyss ja wtedy sie zagalopowalam i odpowiedzialm w sumie za Ciebie. To bylo z mojej strony gdybanie. Wiec nie powoluj sie na moje gdybanie, prosze.
                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:34
                                    sunmoonstars napisała:

                                    > Abyss ja wtedy sie zagalopowalam i odpowiedzialm w sumie za Ciebie. To bylo z m
                                    > ojej strony gdybanie. Wiec nie powoluj sie na moje gdybanie, prosze.

                                    Ale odpowiedziałaś i co najważniejsze - trafiłaś, a ja potwierdziłem, że to "z ust mi wyjęte". Nie widzę niczego niestosownego w powoływaniu się na inne wypowiedzi, gdyż nie ma sensu wszystkiego powtarzać. Niemniej oczywiście uszanuję Twoją wolę.
                            • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:17
                              Mayenna, kompletnie się nie rozumiemy. Zostawmy to.
                        • kama265 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 23:09
                          Mayenna
                          ja w wieku dwudziestu paru lat także miałam poukładane życie i malutkie dziecko (planowane!). Ale człowiek dojrzewa dzięki doświadczeniom przeżytym i z wiekiem staje się bardziej wyrozumiały. i owszem, możesz pyać, tylko powiedz, co zrobisz, jak nie uzyskasz odpowiedzi, albo ktoś w odpowiedzi skłamie. Co wtedy.
                          abstrahując od powyższego pytania, skoro jesteś taka pełna zrozumienia dla chłopaka, jak możesz nie rozumieć, że ta dziewczyna bała się spytać, bo bała się, co usłyszy w odpowiedzi. I poza wszystkim, to pytała wg mnie, tzn te jej teksty o potrzebie bliskości itd to były przecież zawoalowane pytania - co się dzieje? czy Ty mnie chcesz?
                          • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 11:03
                            Nie rozumiem z jednej prostej przyczyny: widać, że chłopak coś tam do niej, widać nieśmiałość więc jak ona jest zakochana, jak uważa, ze to jest TO! to warto się odsłonić, powalczyć, nie odpuszczać. Bo dobrych ludzi na świecie aż tak wielu nie jest i miłość jest w sumie dość deficytowa. Powiedzmy, ze miałam takie doświadczenie z mężom. Jakbym go nie zbałamuciła to pewnie chodzilibyśmy w kolo siebie jeszcze kolejne dwa lata.Ale ja wiedziałam, że to jest ten facet, ze jego chcę. W tej historii raczej uważam, że dziewczyna nie była pewna. Sa osoby, które uważają, że to mężczyźnie ma bardziej zależeć i tak jest lepiej dla późniejszej relacji. odpuszczają więc tam, gdzie nie ma tego i samym im tez zleży nie za mocno.
                            Rozumiem obie strony, ale mentalnie jestem inna i jakbym kochała to wyjasnilabym to do samego końca, żeby po latach nie zastanawiać się co by było gdyby...
                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 18:20
                    witamina_b12 napisała:

                    > Rozum to jest wyłączany przez pożądanie.

                    Być może ta przypadłość dotyczy Ciebie, ale nie sądzę, że wszystkich, a z całą pewnością nie mnie. Gdyby tak było to musiałbym zamieszkać w burdelu. Gdyby choć trochę pożądanie przejęło kontrolę nad rozumem, to setki razy zdradziłbym exmałżonkę, a tak, pomimo skrajnego niedopasowania poziomu libido, przez naście lat nie zrobiłem tego ani razu. A okazji miałem naprawdę wiele...


                    > Miłość to raczej: troska, poczucie odpowiedzialności, poszanowanie... czyli jak
                    > najbardziej można kochać racjonalnie.

                    Taaaaa... oczywiście...

                    - Kochanie - Ty wyrzucasz śmieci w poniedziałki, środy i piątki? - Tak Najdroższa, a Ty w tym czasie zmywasz, w pozostałe dni robimy odwrotnie;

                    - Kochanie - w tym tygodniu ja odbieram dzieci - Tak Serduszko, a ja zawożę na zajęcia;

                    - Nie Najdroższy, nie możemy w niedzielę jechać do sklepu, ponieważ zakupy robimy w soboty między 15.00, a 19.00, po tym jak wysprzątamy dom. W niedziele przecież na 15.00 chodzimy do kościółka, a o 17.00 mamy obiady u rodziców, zapomniałeś Mój Ty Głuptasku?;

                    - O Sweetheart, już mamy październik, trzeba zarezerwować wczasy w sierpniu i opracować zwiedzanie. - O Kotku, jaka Ty jesteś fantastycznie zorganizowana, dzięki Tobie nic nas nigdy nie zaskoczy.

                    - Misiu-pysiu, pokaż no ten nowy garnitur, Mikołaj pytał jaki krawacik będzie Ci pasował? - Żabciu, jak to miło, że Mikołaj o mnie myśli. A wiesz, on też pytał, czy komuś tu nie przydał by się nowy mikser? Ho ho ho

                    Mam wrażenie, że większość małżeństw przeżywa właśnie taką racjonalną miłość... A potem jest szok, jak pan rzuca wszystko dla spontanicznej dwudziestolatki, albo perfekcyjna pani domu zachowuje się infantylnie jak trzynastolatka dając sobie nawinąć makaron na uszy...
                    A takie to było zgodne małżeństwo, takie zgrane, takie perfekcyjne...


                    • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 19:44
                      abyss7 napisał:

                      > witamina_b12 napisała:
                      >
                      > > Rozum to jest wyłączany przez pożądanie.
                      >
                      > Być może ta przypadłość dotyczy Ciebie, ale nie sądzę, że wszystkich, a z całą
                      > pewnością nie mnie. Gdyby tak było to musiałbym zamieszkać w burdelu. Gdyby cho
                      > ć trochę pożądanie przejęło kontrolę nad rozumem, to setki razy zdradziłbym exm
                      > ałżonkę, a tak, pomimo skrajnego niedopasowania poziomu libido, przez naście la
                      > t nie zrobiłem tego ani razu. A okazji miałem naprawdę wiele...

                      Jeśli Tobie pożądanie kojarzy się z burdelem i zdradzaniem partnerki to współczuję...

                      Chodziło mi o takie zuroczenie, pożądanie drugiej osoby, kontaktu z nią, przebywania z nią, które sprawia, że nie działamy do końca racjonalnie (czytaj. rozum się wyłacza) jeśli tego nie znasz... to też współczuje.

                      Co do dalszych przesłodzonych dialogów to jak dla mnie nie mają wiele wspólnego z "troską, poczuciem odpowiedzialności, poszanowaniem".
                      Jak widać zarówno definicję pożadania jak i miłości mamy odmienną.
                      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:14
                        witamina_b12 napisała:

                        > Jeśli Tobie pożądanie kojarzy się z burdelem i zdradzaniem partnerki to współczuję...
                        >
                        > Chodziło mi o takie zuroczenie, pożądanie drugiej osoby, kontaktu z nią, przeby
                        > wania z nią, które sprawia, że nie działamy do końca racjonalnie (czytaj. rozum
                        > się wyłacza) jeśli tego nie znasz... to też współczuje.

                        Pożądanie słownikowo to "silny pociąg fizyczny" lub "wielka chęć posiadania czegoś". Tak, silny pociąg fizyczny kojarzy mi się z seksem. Jeśli Tobie nie... no cóż... współczuję (partnerowi).

                        Jeśli używasz słów niezgodnie z ich znaczeniem, przypisując im to, co masz akurat w myślach, a nie to, co znaczą, to nie jest mój problem. Jeśli nie jesteś w stanie rozwinąć zapisu, tak aby trafnie wyrażał Twoje myśli, to również... współczuję.

                        > Jak widać zarówno definicję pożadania jak i miłości mamy odmienną.

                        Tak, zdecydowanie te definicje mamy odmienne. Zwłaszcza w kwestii miłości... Ja zostawiam sobie znaaaaaaaaaaaaaaaaaaaacznie więcej przestrzeni na EMOCJE.
                        I nie współczuję sobie tego smile
                        • sunmoonstars Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:33
                          Wiesz Abyss przeginasz juz na calego !!!
                          Jak nie o dupie to ....srasz na kogos sad

                          Przykro to sie czyta sad a o dyskusji to juz nie ma mowy sad
                          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:52
                            sunmoonstars napisała:

                            > Wiesz Abyss przeginasz juz na calego !!!
                            > Jak nie o dupie to ....srasz na kogos sad
                            >
                            > Przykro to sie czyta sad a o dyskusji to juz nie ma mowy sad

                            Sun, przykro mi, że tak piszesz.
                            Jeśli jednak irytuje Cię to, co piszę, to nie czytaj, omijaj moje posty szerokim łukiem, tak jak ja omijam niektórych. Mam prawo mieć swoje zdanie, a Ty swoje.


                        • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:41
                          > Pożądanie słownikowo to "silny pociąg fizyczny" lub "wielka chęć posiadania cze
                          > goś". Tak, silny pociąg fizyczny kojarzy mi się z seksem. Jeśli Tobie nie... no
                          > cóż... współczuję (partnerowi).

                          Owszem pożadanie związane jest z seksem. Natomiast seks nie kojarzy mi się w pierwszej kolejnosći z burdelem i zdradzaniem partnerki. A Twoja wypowiedź to sugerowała.

                          > Tak, zdecydowanie te definicje mamy odmienne. Zwłaszcza w kwestii miłości... Ja
                          > zostawiam sobie znaaaaaaaaaaaaaaaaaaaacznie więcej przestrzeni na EMOCJE.

                          Nie wydaje mi się byśmy się znali. Więc może mi powiesz w jaki sposób na podstawie kilku zdań jesteś w stanie ocenić "przestrzeń na EMOCJE", którą sobie ktoś zostawia, poczym porównać ją z włąsną?
                          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:01
                            witamina_b12 napisała:

                            > Nie wydaje mi się byśmy się znali. Więc może mi powiesz w jaki sposób na podsta
                            > wie kilku zdań jesteś w stanie ocenić "przestrzeń na EMOCJE", którą sobie ktoś
                            > zostawia, poczym porównać ją z włąsną?

                            Witamina, dokładnie mogę powiedzieć to samo o Twojej poprzedniej wypowiedzi. Żadne z nas nie jest uprawnione do oceny drugiego, bo się nie znamy, a oboje to zrobiliśmy. Poszła uszczypliwość za uszczypliwość i tyle - taka mała piaskownica uncertain

                            Graba na zgodę? smile
                            • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 22:19
                              abyss7 napisał:

                              > Graba na zgodę? smile

                              Zgoda.
                              • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 22:27
                                witamina_b12 napisała:

                                > Zgoda.

                                smile
                                • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 10:53
                                  abyss7 napisał:

                                  > witamina_b12 napisała:
                                  >
                                  > > Zgoda.
                                  >
                                  > smile
                                  A buzi gdzie?smile
                                  • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 12:55
                                    mayenna napisała:

                                    > abyss7 napisał:
                                    >
                                    > > witamina_b12 napisała:
                                    > >
                                    > > > Zgoda.
                                    > >
                                    > > smile
                                    > A buzi gdzie?smile

                                    Oj, ja to chętnie bym dał tego buziaka, ale myślę, że Witamina nie zasługuje, żeby ją tak strasznie karać za to, że się pogodziła wink
          • kama265 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 22:27
            a ja nie jestem taką pesymistką, może ona czeka?? dasz radę, trzymamy kciuki, tylko powiedz jej szczerze, co czujesz smile
      • s-t-x Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 20:29
        nie pochlebiaj sobie. skąd wiesz że cierpi.
      • biedro-nka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 10.12.13, 21:52
        nie przesadzaj z tą ofermą wink ofermą byś był, gdybyś nic nie wyciągnął z całej sytuacji i gdybyś nie chciał nic naprawić. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
        Jedź do niej, wieź ją na spacer i pogadaj szczerze. Powiedz jej o swoim dotychczasowym życiu, lękach, problemach z wyrażeniem uczuć, powiedz jej, że jest dla Ciebie ważna. Spróbuj zrobić zrobić w jej kierunku jakiś gest, chwyć za rękę, przytul.
        Trzymam kciuki za Ciebie, wierzę, że Ci się udasmile
        życzę Ci powodzenia i wiary w siebie
      • thx1979 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 05:13
        Taka mała prośba. Jak do niej pojedziesz i ci zamknie drzwi przed nosem to się nie wściekaj. Nie błagaj. Przyjmij to zgodnością. Zobaczysz. Może coś z tego wyjdzie. Jak ma być tak będzie. I też nie przejmuj się wszystkimi opiniami ludzi, którzy tu piszą. Powodzenia !!!!!
    • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 16:35
      No.to tak.....
      Na poczatku sobie odetchne... Uffff wszyatko przyczytalam a czytalam na telefonie uncertain az po przeczytaniu a przed napisaniem wcisnelam kabelek do gniazdka bo tel by mi zaraz padl. Zerknelam rowniez do watku sprzed 2 lat ale Tylko Twoja wypowiedz przeczytalam juz sil nie mialam na innych, woec nie ardzo sie do tamtych liter odniose. Hmmm pisales ze nie nadajesz sie do zwiazku. Ze nie chcesz ranic kobiety. To swiadczy, ze masz innych na uwadze a w sobie masz duza blokade.
      Wszyscy piszac ze pol roku to wiele... Ale tak a prawde bylo tylko 7 spotkan z tego co zdarzylam zauwazyc. To malutko ... Szczegolnie dla osoby ktora dopiero do wody pierwszy raz wskoczyla. Czy od razu bedzie pkywac? Nie sadze... Nie chce bronic... Ale czasem czlowiek ma blokady ktorych pozbyc sie nie moze. Ma w sobie braki. Jest "uposledzony". Na takie "chorobska" maja wplyw rozne czynniki. Chocby srodowisko, doswiadczenie. Czlowiek, ktory ma problem z pokazaniem swoich uczuc, emocji tak od razu sie tego nie nauczy.
      Prawda jest taka ze zawalikes troche sprawe. Kobieta dawala asne sygnaly ze chce bliskosci. Nie musiaalo to byc cos wielkiego. Zwykle przytulenie. Bylo chyba tylko raz. Malo. Ja na Twoim miejscu po kazdym sporkaniu bym ja przytulika. Pozniej moglbys pojsc dalej pocalowac na koniec. Zwykla bloskosc dotkniecie reki. Przyciagniecie do siebie. To takie chwyty. Jak machac rekami. Jak je ukladac do kraula. By pozniej plywac....
      Szkoda ze tego nie robiles.

      Co mi sie najbrdziej rzucilo w oczy. To to ze nie potarfiliscie prowadzic szczerych rozmow. Tutaj najwiekszy blad poplenilscie. Mogles jej powiedziec ze nie potrafisz mowic cialem... Nawet napisc, ze nie potrafis okazac jej uczuvcia a masz go w sobie. Ze masz problem i nie mozesz sie przelamac. Ze nigdy nie byles z kobieta w zwiazku. To jest Ci obce i nie potrafisz sie odnalezc. Tego brakowalo. Mozna to porownac do utrzymania sie na wodzie. Gdyby takie rozmowy byly to moglbys sie swobodnie na wodzie polozyc.... Oddac sie jej toni. Pozniej bys sie nauczyl plywac gdyby woda nie okazala sie taka straszna.
      Kobieta dawala sygnaly... I mogla odczuc ze Ci nie kreci. Skoro brak bylo Twojej reakcji. Brakowalo mi w tym wszystkim otwartej rozmowy. Pokaznia prawdziwego siebie, swoich potrzeb, oczekiwan i blokad.
      Jeszcze sobie popkywasz wink

      Powodzenia w czwartek. Nie wazne jak wyjdzie. Wazne ze tam pkjedziesz i nie bedziesz zalowal ze nic nie zrobiles.
      • kama265 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 15:21
        zgadzam się z Tobą Hashi, też tak uważam. Rozumiem te blokady, ale można chociaż napisać ...
        • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 16:50
          Nie wiem o czym tam pisalam big_grin ale blokada..... To slowo dobrze mi znane.... Czlowiek tak na prawde nie wie do konca kim jest.... Kim moglby byc..... Jest jakby niezaoliwionym blaszanym czlowiek (czarnoksieznik z krainy ozz mi sie przypomnial) ma ograniczone ruchy... Nie wie tak na prawde jakby jego zycie wygladalo w ezeczywiscyosci. Czasem.... Serca brak.... Nie wie nawet czy potrafi kochac...
          Polubialam.bardzo pisania, bo tutaj w koncu poznalam siebie... Czasem jakbym wchodzila w zupelnie inny swiat.... Kfory nie byl mi do tej pory znany (oczy lekko zamglone....). Pisze i odkrywam... Odkrywam rozne swoje mysli ktore kryja sie w zaulkach... Czasem mni sama rozsmiesza.... Czasem cos kreatywnego sie tam kryje.... Tego wczesniej nie bylo.
          Dlatego tak lubie wchidzic w ten swiat... Jest zupelnie inny. Wiem ze to dziwne.. Ale za ciorta nigdy nie bede miala tylku mysli dla.siebie co podczas pisania. Warunkiem koniecznym jest wyjawianie ich przez palce... One tedy wyplywaja. I chyba musza miec ujscie .... Do morza... Powinien byc odbiorca... Hmmm nigdy nie pisalam do siebie. Ciekawe czy tez takby to dzialalo. Nie probowalam. Tutaj jest zawsze jakas szansa ze ktos mnie przeczyta...
          Przespalam.sie niecala godzinke ^^

          Ciekawe ile mam swoich swiatow.... W ilu miejscach trzeba mnie naoliwic bym przestala byc ograniczona... Poznalam dzielenie sie soba w posanie. Nawet to gadulstwem mozna nazwac odkryciem. Wczesniej to bylo dla mnie czyns niewyobrazlanym. Nawet do glowy mi nie przychodzilo zebym tak mogla. Ta co zawsze same konkrety dawala. Co musi wpierw to przemyslec. Czy dobrze powiedziane i jak osoba to odbierze. W mowie wyglada to wlasnie tak jak kiedys i na plaszczyznie pisarskiej. Choc w pisaniu zawsze bylo mi latwiej. Jak zapewne wszyatkim. W mowie nadal bardzo brak mi oliwy.... Jest to spore skrepowanie i mysli jak sie jakes juz pojawia... To czesto na wierzch nie wyplywaja. Tutan jest zupelnie inaczej. Nie dosc ze mhsli jest sporo to nadatek.nie maja problemow z ujsciem. Nie wystepuje tutaj tama. Brak filtrow mysleniowych. Brak.zbednego myslenia i pewnie dlatego jest wiecej miejsca na te pozadane mysli.
          Echhhh. Dziwne to wszystko.... Dziwne, ze tak na prawde malo wiem. Wiem ze wiele mam do odkrycia. A wpierw do naoliwienia....
    • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 11.12.13, 18:38
      oo...ależ sie rozrósł watek...

      a Ty Obserwatorze nie poddawaj się, i weź sobie do serca niektóre rady..
      i mam wrażenie, że wszystko co dobre przed Tobą...
      ... nie zniechęciłeś się, chcesz zmian...oby tak dalej....
      i nikt z nas nie był od razu orłem w relacjach damsko- męskich...

      powodzenia zyczę!smile
      • stefcia41 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 20:54
        matozcórką! Onyksia, weź no streść bo nie jestem w stanie prebrnąc przez to wink
        • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:06
          stefcia41 napisała:

          > matozcórką! Onyksia, weź no streść bo nie jestem w stanie prebrnąc przez to wink

          Tiaaaa... Nawet ja nie jestem takim optymistą, żeby uwierzyć w to, że da się to streścić smile

          ps. prośba o pominięcie moich ostatnich postów w których trochę pojechałem uncertain
          • stefcia41 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:10
            nie wiem dokąd jechałeś ale jesli te posty są powyżej setki to nie ma szans żebym je czytała

          • czarny.onyks Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:21
            a w życiubig_grin big_grin
            pomęcz sie trochę....wink
            po mnie tyle się tu jeszcze działo, nawet nie mam siły wszystkiego czytać...przeleciałam pobieżnie

            generalnie wniosek jest jeden.....
            ludzie uczą sie na błędach.....ale kiedy się nauczą...jest cud, miód i orzeszkiwink


            ps. noo...trochę Cię poniosło...ale czasem tak bywa w dyskusji...niestety tutaj trudno potem się godzićwink...
            • stefcia41 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:25
              nie mam siły aż na takie męczenie wink
              po przeczytaniu setki wpisów mam jednak inny wniosek
              co ludź to inne doswiadczenie i rady
              no prawie co ludź wink
        • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:26
          Co prawda nie jestem Onyksem i nie powinienem się odzywać ale...
          Chodzi chyba o to, że chłopak nieśmiały, z jakimiś wewnętrznymi blokadami spotykał się z dziewczyną, która okazywała mu zainteresowanie i nawet "bardziej niż lubiła". A on choć ją lubił i chciał się z nią spotykać, to nie potrafił swoich emocji w odpowiedni sposób gołąbce okazać. Zbyt duże blokady, niska samoocena, zbyt małe doświadczenie z kobietami itp. itd. utrudniły im wzajemne relacje do tego stopnia, że się one urwały. Przez zachowanie chłopaka być może dziewczę źle się poczuło (odrzucone, nieatrakcyjne). Tyle w skrócie.
          • stefcia41 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:29
            aha
            no i ?
            znając zycie to półforum broni chłopaka a pół dziewczyny?
            pomyliłam się?
            • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:32
              Pomyliłaś się. Proporcje odrobinę inaczej się kształtują. Chyba.
              • stefcia41 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 21:33
                no trudno
                nikt nie jest doskonały wink
    • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 22:12
      gwen75 napisał:

      > po takim faux pas nie spodziewaj się odpowiedzi... wink)))) tongue_out

      ...czyli, że z deszczu pod rynnę? crying
      • silencjariusz Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 22:17
        Spokojnie Abyś. Jeszcze pod rynną nie jesteś. wink Trzymaj się wersji, że na zgodę proponowałeś Witaminie zamiast badylków, graba (drzewko). wink
        • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 22:26
          Sil, wybawco, dzięki, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie smile
        • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 22:40
          Sil Ty się marnujesz w tym chutorze... powinnieneś do dyplomacji iść wink
    • witamina_b12 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 12.12.13, 22:22
      gwen75 napisał:

      > abyss7 napisał:
      >
      > > Graba na zgodę? smile
      >
      > Sugerujesz, że Witamina ma grabę???! No chłopie... weźźźźźź... po takim faux pa
      > s nie spodziewaj się odpowiedzi... wink)))) tongue_out

      oj tam oj tam. ja mogę i kopytkiem suspicious przybić jak ma zgoda zapanować tongue_out
    • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 00:09
      Nie do końca to gołąbeczka.... ale jest ptaszek co zaloty swe okazuje. W dodatku trzyma w dziobie wodorosty - prezent dla swojej wybranki. No i się nie dowiedziałam czy tego zalotnego pana wybrała suspicious Jakby co... w krzaczkach czaiła się biała kulka z długaśnym ogonkiem, na samym początku.



      A ci to już w ogole... nie z tej ziemi.... bo są z Nowej Gwinei smile nooooo uwielbiam ich ^^
      To stroszenie piórek, te pozy, podskoki, te drgajace elementy.
      Już Ten filmik o rajskich ptakach widziałam więc mnie nie zdziwił..


      Ale te altanniki... nie widziałam jeszcze ich zalotów.
      ciekawe... facet to musi się ostarać, nawygimnastykować a kobitka się przygląda i ocenia (samiczki ptaków są bardzo wymagające, bardzo, bo to one największa koszty ponoszą więc i partner powinien być odpowiedni. Sa takie ptaki, u których samica jest zamurowywana w dziupli. nie pamietam gatunku. jeśli samiec okazałby się niezbyt dobrym partnerem, np zaginąłby w akcji, echhh niechybny los by ją czekał... chyba sama samica nie mogła sie stamtad wydostac). No to samiczka się przypatruje, a facet sie stara jak może. Nie wiem czy na koniec dostał to co chciał big_grin chyba zby szybko odleciała mu ptaszyna. A on nawet prezenty jej dawał. echhh się nastarał



      coś mi się obiło o uszy o altannikach. Wiedziałam, że ciekawe robią budowle - altanki a raczej ciekawie je stroją.

      "Od kwietnia do maja samczyk altannika zaczyna budować tzw. altankę. Najpierw wybiera miejsce, na którym później wykonuje fundament z gałęzi. Następnie po bokach wznosi dwie przeciwległe ściany, tworzące przejście. Są one wygięte w łuk i dotykają się na górze. Na koniec samiec ozdabia wejście muszlami, piórami, kamyczkami, kolorowymi owocami i innymi barwnymi i różnokształtnymi przedmiotami. Wyszukuje też połyskliwe kawałki szkła i metali, np. kluczyki samochodowe. Na zakończenie samiec kawałkiem kory, który trzyma w dziobie, maluje ściany altanki mieszaniną soków z owoców i własnej śliny. Najczęstszym, atrakcyjnym dla samiczek kolorem jest niebieski. Po skończonej pracy samiec rozpoczyna toki przed altanką. Podskakuje wokół swej budowli, przelatuje przez nią i wydaje głośne dźwięki."

      spać.... w swojej altance pójść mi wypada.
    • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 15:29
      Jak było wczoraj? Widziałeś się z tą dziewczyną, rozmawiałeś z nią? smile
      • obserwator_stojacy_z_boku Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 17:30
        W skrócie mogę powiedzieć, że to już naprawdę koniec.
        Pojechałem do niej wczoraj wieczorem, ale ona nie wiedziała że przyjadę, bo jej nie informowałem. Gdy dotarłem do jej domu, zadzwoniłem że chcę z nią porozmawiać to i teraz, że czekam w samochodzie przed jej bramą. Ona się bardzo zdenerwowała, że jej nie uprzedziłem, że przyjadę, bo powiedziała że nie lubi gdy ktoś tak robi i mogłem ją poinformować, gdy wyjeżdżałem z domu że będę u niej itd. Ona się już wykąpała i była w piżamie .

        Nie widziałem się z nią twarzą w twarz, bo nie wpuściła mnie do siebie ani nie zeszła na dół do mnie. Rozmawiałem z nią prawie godzinę przez telefon. Ja siedziałem w samochodzie, a ona w swoim pokoju. Powiedziałem jej wszystko. O tym, że mam ogromne problemy z kobietami, o swoich lękach, o tym że nigdy nie byłem w związku, o tym że to ja zawaliłem tę znajomość. Powiedziałem, że zależy mi na niej, że brakuje mi jej, że spodobała mi się od początku. Powiedziałem jej, że to nie jej wina że tak wyszło tylko moja. Przeprosiłem ją za to. Wczoraj mówiłem prawie tylko ja, powiedziałem jej o rzeczach jakich nigdy nikomu nie mówiłem.

        Prawie pod koniec naszej rozmowy dowiedziałem się o jednej sprawie. Ona powiedziała mi, że od jakiegoś czasu spotyka się z kimś. Zapytałem czy jest z tym kimś szczęśliwa, odparła że jest. Szkoda, że nie powiedziała mi tego wcześniej. Mam nadzieję, że ten mężczyzna z którym się spotyka nie spiep**y tego tak jak ja to zrobiłem, bo to fantastyczna kobieta wink. Nie dziwię się jej, bo mnie już dawno skreśliła, a mam to na własne życzenie.

        Nie dostała ode mnie koszyka z tym co lubi, a nie chciałem zostawiać przed bramą. Jednak koszyk dostanie w niedzielę, bo powiedziała że będzie w Rzeszowie i że możemy się spotkać. Pewnie po raz ostatni. Oczywiście możemy zostać przyjaciółmi i przez telefon też rozmawiać co jakiś czas, bo stwierdziła że nie widzi przeszkód i szkoda byłoby tak skończyć tę naszą znajomość.

        Jedną rzecz zapamiętałem jeszcze z wczoraj. Gdy miałem już odjeżdżać ona podeszła do okna i stała w nim aż odjechałem, tak jakby chciała mi powiedzieć: żegnaj.
        • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 17:40
          Przypuszczałam, że jest ktoś inny.
          Na pewno chcesz się przyjaźnić i być w odwodzie? To chyba najgorsza opcja, gdy się kogoś autentycznie kochało...Moim zdaniem lepiej nie widzieć, odciąć się, a słodyczami poczęstuj bliskich, dzieciaki w domu dziecka albo naszą Hashimotkęsmile
          • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 17:58
            Jak to ladnie zabrzmialo.... Nasza.... Hmmm ^^ no i stoje big_grin nic nie pisze....

            Tez sie zastanawiam czy taka.dalsza.znajomsc z kims, kogo darzylo sie wiekszym uczuciem ma sens? Nie wiem. Nie bylam w takiej sytuacji...
            Czy to wielkie uczucie zdarzylo sie pojawic? Zapewne jakies tak. Czy czlowiek zakochujac sie zdaje sobie sprawe ze moze byc bardziej zakochany? A moze? Moze... Ale skad ma to wiedziec. Skad ma wiedziec ze to jest najwieksze nasycenie..... Milosci.... Czy jest jakas granica tego uczucia. Czy czlowiek moze nie wiedziec ze kogos kochal?
        • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 17:46
          Echhhh tak sie wlasnie zaatanawialam czy ja wczesniej uprzedziles o swoich zamiarach.... Lepiej raczejby bylo jakbys to zrobil. Jednak wiem ze ona nie dawala zadnego kontaktu. Mogla powiedziec co i jak a nie zamilknac...
          Jakbys powiedzial to pewnie i tak niczego by to nie zmienilo.

          Wiesz czego mozna Ci pogratulowac. Twojego otwarcia. To co jej powiedziales przez telefon. Ze wszystko wyjasniles. Domyslalm sie jakie to musialo byc trudne. Wiem to... Tez kiedys to przechodzilam big_grin takie swoje odkrycie smile potem jest latwiej. Jest inaczej... Gdy czlowiek sie soba podzielil. Spuscil powietrze jak z napelnionego balona.
          Dobrze ze wszystko wyjasniles smile
          Zalujesz ze tam pojachales. Zalujesz ze tyle slow wylales z siebie?. Tyle skrgwanych? Jaka byla jej reakcja? Jak sie ona na to tlumaczyla. Czemu to wszystko sie skonczylo?
        • thx1979 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 18:42
          To ja ci podsunąłem pomysł z zajechaniem do niej. Mam nadzieje, że nie żałujesz że Cie skłoniłem do tego. Zrobiłeś co mogłeś. Było to odważne. Brawo !!! Przynajmniej nie będziesz później żałował, że nic nie zrobiłeś. Daj jej teraz spokój. A z tym przyjaźnieniem to nie bierz tego dosłownie. Kobiety zawsze tak mówią jak dają kosza. Nie będzie to dobre dla niej jak i dla Ciebie. Nie baw się w rezerwowego. Może za jakiś czas spotkasz kogoś innego. Czegoś się nauczyłeś i w ostatecznym rozrachunku będzie to ważne dla Ciebie doświadczenie. Głowa do góry. Będzie OK. Rozumiesz !!! Powodzenia kolego !!!!
    • obserwator_stojacy_z_boku Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 20:29
      Nie żałuję, że tam pojechałem. Zrobiłem co mogłem, chociaż wiedziałem że to się nie może udać. Gdybym wcześniej napisał jej smsa o moim przyjeździe, to prawdopodobnie by mnie zbyła, że nie może albo nie ma jej w domu.

      Ona właściwie się nie tłumaczyła tylko słuchała wszystkiego co miałem jej do powiedzenia. Co do tej przyjaźni o której mówiła. Nie będę jej proponował żadnych spotkań, a kontakt telefoniczny to chyba ograniczę tylko do smsowych życzeń na święta i ewentualnie jej urodzin.

      Wiem, że teraz kierują mną emocje, ale nic na to nie poradzę. To silniejsze ode mnie. Po tym wczorajszym dniu nie mogłem spać całą noc, a dziś nawet jeść mi się nie chce. Wiem, że najlepiej byłoby zapomnieć ale cały czas o niej myślę i jeszcze długo będę. Naprawdę będę za nią tęsknił, teraz gdy jej już nie ma.
      Teraz pozostał już tylko wielki smutek w moim sercu i ogromny żal do siebie, bo gdybym mógł cofnąć czas to inaczej bym postąpił.
      • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 13.12.13, 21:41
        Nie jestem osobą co by Cię pocieszyć mogła... a raczej umiała, skoro się tak na prawdę nie znam. Ja śpię (choć osttanio za mało. Budzik się uparł by o 5 dzwonić suspicious traz tydzień daję mu wolne ^^ sama się przed południm już obudzę suspicious ) no właśnie ja śpie i jem.... Mnie chyba nigdy tak mocno nie wzięło. Ponoć to odpuszcza z czasem...

        ogromny żal? Moze nie powinnien być taki ogromny. Pzrecież Ty chciałeś... ale byłeś nieco bezsilny, nie miałeś odwagi bo ona była zblokowana.

        Echhh przypmniała mi się ta piosenka....





        Po co nam zawachania stan... potzrebujemy zmian... miej odwagę by nacisnąć start
        po co ciągle patrzeć wstecz...


        Nie ważne już co było ale jaki masz plan smile

        unieś się nad ziemię, unieś się nad ziemię.....

      • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 03:24
        Thx1979 dobrze prawi, popieram w zupełności smile

        Od siebie dodam małą prośbę, abyś przestał się obwiniać... już dość ...
      • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 08:28
        oj kolego bab jest od cholery wolnych, po 30smile masz w czym wybierać jeśli nie jesteś niski i brzydki, po co rozpamiętujesz? Ty mas 30 lat? bo jak czytam to myślę, że 15smile
      • wariatka87 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 19.12.13, 04:09
        Nie wierzę w to co czytam, spotkalam mężczyzne który zachowuje się prawie tak jak Ty( jest "gorszy" od Ciebie bo bardzo malo mowi a nasza znajomość jest bardziej pisana niz mowiona)Czyli jestem skazana na klęskę , hehhh uncertain Liczylam na cud ze zacznie sie odzywac bardziej wraz z poglebieniem znajomosci cos sie zacznie otwierac jakies klapki dzwiczki hehh zludna moja nadzieja .Szkodasad Kolejnej kobiecie poprostu powiedz o co chodzi , oczywiście nie na samym początku znajomości wink Nie pochwalam Twojego zachowania ale 3mam kciuki
    • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 03:13
      witaj obserwator_stojacy_z_boku

      fajny nick, ja o sobie wielokrotnie myślałem jako o outsiderze, i rozumiem Twoją historię.

      Nie przejmuj się zbytnio opiniami abyssa, to w gruncie rzeczy porządny facet, ale nie z kręgu wykluczonych, szczęściarz, i ma ulubioną teorię, że do zmiany w życiu potrzebny jest potężny kop. Może na zwykłych ludzi to działa, ale dla kopanych przez całe życie to tylko kolejna cegła w murze odrzucenia. Przyzwyczaili się.


      Tekst "Zachowanie, które tu opisałeś jest typowe dla… gimnazjalistów, a nie trzydziestolatków!" świadczy o tym, że Abyss nie rozumie pewnych, oczywistych spraw. 30-letni, samotny autor postu nie jest na poziomie gimnazjalisty! Po odrzuceniach i upokorzeniach ze strony kobiet jest bowiem w dużo gorszej sytuacji! Ma zniszczoną psychikę i pewność siebie.
      Tak, obserwator być może nie rozumie "potrzeb" kobiet, nadal wierzy w ich człowieczeństwo. Nadal się łudzi, że kobiety szukają wrażliwego, porządnego i wiernego partnera.

      Obserwator, jak każdy samotny i wykluczony, pod wpływem totalnego ignorowania i odrzucania przez kobiety ma zwichrowany sposób odczytywania sygnałów z ich strony, nie mówiąc o zniszczonej pewności siebie.
      Dla osoby traktowanej przez kobiety z niechęcią masowanie stóp to masowanie stóp, bo jakże mogło by to mieć dla nich inne znaczenie?


      Mayenna ma rację, ta dziewczyna pisała, a potem godzinami rozmawiała osobiście z autorem postu, z pewnością wyczuła, że nie ma do czynienia z typowym zaliczaczem, któremu wystarczy sama obecność we dwoje w pustym pokoju, by odhaczyć kolejną chętną. Powinna wiedzieć, że trzeba dać sygnał 100% jednoznaczny lub przejąć inicjatywę i naprawiać to, co inne kobiety popsuły.

      Jednak tego nie zrobiła, widocznie jak u każdej kobiety, początkowa fascynacja intelektualna wynikająca z korespondencji internetowej poległa w konfrontacji w realu z brakiem prostackiej pewności siebie autora postu, pewności siebie tak kochanej przez kobiety. Biologia wygrała, przegrał intelekt.

      Obserwatorze, nadal masz jednak szanse, by zmienić swoje życie, oczywiście już z innymi kobietami. Musisz jednak zrozumieć to, o czym pisał Abyss. Zerwać z dotychczasowym, czołobitnym pojmowaniem kobiet, to zwykłe istoty, chcące się dobrze ustawić w życiu. Musisz zrozumieć "potrzeby" kobiet.
      Te potrzeby to Wzrost, Kasa, Status. Najłatwiej zmienić stan Kasy, a jeszcze łatwiej tworzyć złudzenia posiadania Kasy. Zagraj va bank lub wyjedź za granicę, dorób się pewnej sumki, a sam się zdziwisz, jak bardzo kobiety potrafią wyjść pierwsze z inicjatywą, gdy czują zysk. Wtedy wróci ci pewność siebie i potem będzie już z górki, każda twoja.
      • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 03:37
        midnight_lightning napisał:

        Musisz zrozumieć "potrzeby" kobiet.
        > Te potrzeby to Wzrost, Kasa, Status. Najłatwiej zmienić stan Kasy, a jeszcze ła
        > twiej tworzyć złudzenia posiadania Kasy. Zagraj va bank lub wyjedź za granicę,
        > dorób się pewnej sumki, a sam się zdziwisz, jak bardzo kobiety potrafią wyjść p
        > ierwsze z inicjatywą, gdy czują zysk. Wtedy wróci ci pewność siebie i potem będ
        > zie już z górki, każda twoja.

        taaaaaa a świstak siedzi.... tongue_out


        • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 03:55
          świstak to twoja cala argumentacja?

          Coraz więcej Polek wybiera dużo starszych mężczyzn. Przez kryzys
          www.gazetaprawna.pl/artykuly/748359,coraz-wiecej-polek-wybiera-duzo-starszych-mezczyzn-przez-kryzys.html
          Mężczyzna zaczyna się od metra osiemdziesiąt
          foch.pl/foch/1,133531,14612037.html
          Ten starzec kupił 500 polskich nastolatek?
          www.fakt.pl/16-letnia-Oliwia-nie-byla-pierwsza-bardzo-mloda-partnerka-68-latka,artykuly,197549,1.html
          • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 04:05
            Miduś, a po co mam się produkować ? argument za argument ?
            Zresztą statystyki często są przekłamane ,a Ty uparcie się nimi posługujesz tongue_out
            Poza tym z Ukrainkami , my Polki i tak nie mamy szans[ wg Ciebie oczywiście ] , więc pozostał mi tylko świstak tongue_out
            No, ale miło znów Cie poczytać big_grin

      • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 03:41
        No proszę, jednak typowa sytuacja, nie chciałem tego pisać, że ta panna prawdopodobnie kwiczy pod kimś innym, burakiem, który prawdopodobnie nie potrafi napisać nawet jednego zdania bez błędu ortograficznego, ale za to takim Pewnym Siebie ziomalem, który Wie Jak Postępować Z Kobietami.

        Obserwatorze, czas na zmiany w zarobkach, a gdy ta panna za kilka lat zadzwoni do ciebie, to wiesz, co jej powiedzieć.

        Powodzenia
      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 12:01
        midnight_lightning napisał:

        > Nie przejmuj się zbytnio opiniami abyssa, to w gruncie rzeczy porządny facet, a
        > le nie z kręgu wykluczonych, szczęściarz, i ma ulubioną teorię, że do zmiany w
        > życiu potrzebny jest potężny kop. Może na zwykłych ludzi to działa, ale dla kop
        > anych przez całe życie to tylko kolejna cegła w murze odrzucenia. Przyzwyczaili
        > się.

        Tak, to prawda, mam taką teorię, która idealnie się sprawdza w moim przypadku. Ilekroć utknąłem w ważnych życiowych sprawach pomogło mi tylko to, że jakaś przyjazna dusza kopnęła mnie z całej siły w d. Z perspektywy minionych lat jestem bardzo wdzięczny tym osobom, że zmusiły mnie do działania. Postawa współczucia zawsze oddalała mnie od rozwiązania problemów, to było tylko zamiatanie ich pod dywan.

        Mam świadomość, że nie na wszystkich ta metoda działa, ale skoro w niektórych przypadkach jest skuteczna, to ją stosuję - a nuż się uda. Dla odmiany jest tu wiele osób, które głaszczą po główkach - i dobrze, jak nie w ten to w drugi sposób, ale może komuś uda się pomóc.

        Mid, jak widzę Obserwator nie odbiera tego w sposób, który Ty mu przypisujesz. Raczej skłania się do mojej teorii: To co usłyszałem od Was nie zdołuje mnie ani nie będę się obrażał. Ktoś w końcu musi mną potrząsnąć albo jeszcze lepiej "dać mi w pysk" na otrzeźwienie wink

        Mid, próbujesz znaleźć sobie bratnią duszę do utyskiwania na złe i prymitywne kobiety, których "potrzeby to Wzrost, Kasa, Status", myślę jednak, że Obserwator jest na tyle uważnym obserwatorem świata, że nie przyłączy się do tego manifestu niedojrzałości. Co więcej, ja na jego miejscu, słysząc Twoje, tak nikczemne słowa o ukochanej: " ta panna prawdopodobnie kwiczy pod kimś innym, burakiem, który prawdopodobnie nie potrafi napisać nawet jednego zdania bez błędu ortograficznego", dałbym Ci w pysk.

        • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 12:28
          abyss kocham Cię wink. Uwielbiam takich facetów jak Ty, tak myślących, jak Ty smile Szacun smile
          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 11:24
            torado napisała:

            > abyss kocham Cię wink
            Łomatkobosko!!! Ja rozumiem, że święta za psem i każdy spełnia dobre uczynki, ale że aż takie poświęcenie? wink


            > Uwielbiam takich facetów jak Ty, tak myślących, jak Ty
            Dzięki, ale nie ma róży bez kolców, też potrafię tu bredzić czasami...
        • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 15:02
          Będzie zapewne wiele... bo czytając już mi jakies mysli powstawaly. Pewnie powstanie ich jeszcze wiecej, Pojawią sie jakieś nówki i przylepy wink Nie wiedziałam gdzie się podpiąć bo do różnych osób chciałabym nawiązać uncertain jakiś zbiór tutaj tego utworzę smile

          Mid....

          > kobiet, to zwykłe istoty, chcące się dobr
          > ze ustawić w życiu. Musisz zrozumieć "potrzeby" kobiet.
          > Te potrzeby to Wzrost, Kasa, Status. Najłatwiej zmienić stan Kasy, a jeszcze ła
          > twiej tworzyć złudzenia posiadania Kasy. Zagraj va bank lub wyjedź za granicę,
          > dorób się pewnej sumki, a sam się zdziwisz, jak bardzo kobiety potrafią wyjść p
          > ierwsze z inicjatywą, gdy czują zysk. Wtedy wróci ci pewność siebie i potem będ
          > zie już z górki, każda twoja.

          Znowu to robisz... na łące na której rosną kwiaty widzisz same chwasty. Powiem wiecej... one Cię w niezwykły sposób ciekawią. Bierzesz je do ręki i dokładnie się nim przyglądasz... liczysz ile mają kolców. Nawet poddajesz się im by Cię ukłuły.... Nie wiem, jak czesto ból "chwasty" Ci sprawiały. Chyba musiały, skoro tak jesteś nastawiony do kobiet. Przykre to.... bo w ogrodzie kompletnie nie widzisz kwiatów. Mówisz, ze jest ich 10%. Nigdy o nich nie wspoomniałęs, Nie widzisz ich w ogóle, jesteś chwastami zauroczony.... Czemu nie widzisz kwiatów? one dla Ciebie są jakby za parawanem.... bo chwasty w których tak się lubujesz.... właśnie je zasłaniają.,...
          Ok. pewnie kiedyś jakiś chwast Cię skrzywdził. Dlatego tak reagujesz. Chwasty raczej da się odróżnić, więc musiało to być trochę Twojej winy na kogo trafiłeś. Nie wiem czemu tak trafiasz. Opisywałeś czasem kobiety... az mnie dziwiło skąd Ty takie bierzesz o_O dla mnie one są bardziej tymi 10 %, jakimiś skrajnościami. Ja widocznie widzę więcej kwiatów.... może mam inną łąkę wink
          Może trudniej Ci rozponać w kobiecie, ze to chwast bo trafiasz na takie co oprócz kolców mają na sobie kwiat. Np. oset. ma ładny fioletowy kwiat, nawet ładnie pachnie ale.... koli.... i to boli. Mimo wszystko widać, że jest chwastem.
          W tamtą niedzielę będąc na spacerze (totalny spontan, Sil mnie zainspirował, nie mineło 5 min a ja biegłam, chciałam jeszcze zachód zobaczyć. Dawno nie byłam na spacerze, z misiac bądz nawet więcej. Wtedy taki jeden oset - chwast znalzłam. Wychodzi na to, że i mnie one ciekawią. TUTAJ go wrzuciłam smile


          >fajny nick, ja o sobie wielokrotnie myślałem jako o outsiderze, i rozumiem Twoją historię.

          tak Mid, dobry z Ciebie obserwator, potrafisz wypatrzeć kazego chwasta.... idealnie to robisz... tylko pogratulować.


          >Obserwator, jak każdy samotny i wykluczony, pod wpływem totalnego ignorowania i odrzucania przez kobiety ma zwichrowany sposób odczytywania sygnałów z ich strony, nie mówiąc o zniszczonej pewności siebie.

          A mi się właśnie wydaję ze Obserwator jeszcze nie zaznał odrzucenia. DObrze to rokuję, bo tak jak TY nie widzi jedynie chwastów. Łatwiej będzie mu znaleźć swój kwiat.
          On o tej kobiecie pisał w superlatywwach, że jest wrażliwą i wartościową kobietą. On przynajmniej widzi a nie jest jak TY zaślepiony... On widział, że wina leży po jego stronie (troszeńkę bym polemizowała, mogło to inaczej wyglądać, gdyby od pocżatku była otwarta rozmowa). TY o swoje niepowodzenia obarczasz innych.

          "Co więcej, ja na jego miejscu, słysząc Twoje, tak nik
          > czemne słowa o ukochanej: " ta panna prawdopodobnie kwiczy pod kimś innym,
          > burakiem, który prawdopodobnie nie potrafi napisać nawet jednego zdania bez błę
          > du ortograficznego
          ", dałbym Ci w pysk"

          Pięknie napisane. Zgadzam się smile

          No właśnie... Abysss....

          > > Nie przejmuj się zbytnio opiniami abyssa, to w gruncie rzeczy porządny fa
          > cet, a
          > > le nie z kręgu wykluczonych, szczęściarz, i ma ulubioną teorię, że do zmi
          > any w
          > > życiu potrzebny jest potężny kop. Może na zwykłych ludzi to działa, ale d
          > la kop
          > > anych przez całe życie to tylko kolejna cegła w murze odrzucenia. Przyzwy
          > czaili
          > > się.

          I tutaj uważam, że się myślisz. Według mnie Abyss nie miał wcale tak łatwo. Wręcz przeciwnie. Zaznał sporo trudów ale to kim się staje zależy również od człwoieka, od jego siły a nie tylko od czynników zewnętrznych.
          Myślę, że jemu dobrze zrobił czas i te porażki, teraz inaczej na wszytsko patrzy. Nie był szczęsciarzem ale miał w sobie dość siły i potrafił się zmierzyć z trudami. Tobie Mid jest cięzko.... nie potrafisz tego.... i lubisz innych obarczać o swoje niepowodzenia. Fajnie jakbyś iTY kiedyś znalazł w sobie siłe. Nie jesteś zły smilesmilesmile ale trochę zaślepiony....

          > Tak, to prawda, mam taką teorię, która idealnie się sprawdza w moim przypadku.
          > Ilekroć utknąłem w ważnych życiowych sprawach pomogło mi tylko to, że jakaś prz
          > yjazna dusza kopnęła mnie z całej siły w d. Z perspektywy minionych lat jestem
          > bardzo wdzięczny tym osobom, że zmusiły mnie do działania. Postawa współczucia
          > zawsze oddalała mnie od rozwiązania problemów, to było tylko zamiatanie ich pod
          > dywan.

          Też tak uważam. Lubię takie kopniaki. Też mnie ktoś kiedyś kopnął ruszył mnie z miejsca...
          Powiedział mi parę fajnych ciekawostek. Zainicjował we mnie zmiany. Będę mu za to do końca wdzięczna. Nie głaskał mnie po główce. Kazał mi dupę ruszyć, zajęcie sobie znaleźć. No ipowiedział, że chłopa mi trzeba big_grin oj tam, oj tam tongue_out wink
          Lubiłam, gdy mnie mobilozował. Sama nieraz chciałam dostawać kopniaki. Słyszeć niemiłe o sobie słowa. dzięki temu można je zweryfikować. zastanwoić się i można coś dostzrec a potem nawet zmienić. Czasem te słowa kopiące potrafią pozytywnie człowieka zmienić. Warunkiem jest to by były one prawdziwe....
          Ty Abyss, Moze nieco za mocno kopnąłeś. Nie przesadziłeś w tym bo prawdę powiedziałeś. To najważniejsze. Nie nawidzę obłudy i wyszydzania. Mówienia kim człowiek nie jest.... takiego przygniatania go do ziemi. Mi się czasem to zdazryło. Być na parkiecie....Nie bedę używać słów bo one mogą być dość mocne... Moze się wydawać ze łatwo mnie złamać słowem. Bład, jest trudno mnie zranić, Za bardzo się uodporniłam albo raczej odciełam. Niesttey też stałam się bierna. I to był mój bład. Teraz staram się to naprawić. Jest odrobinkę lepije. Dziwne.... ale czasem chce słyszeć złe o sobie słowa ale takie prawdziwe. Kopiące mnie do przodu a nie zniżajace do parkiety.Nie o tym....
          No właśnie... mocno pojechałeś po Obserwatorze. Pewnie dlatego, że na Ciebie dobrze kopniaki działają i sam tę motodę wybrałeś. Dużo chciałeś. Kop mu potrzrevbny, to prawda ale i zrozumienie. Czasem niektórym jest bardzo cieżko ruszyć z miejsca. Mimo, że bardzo chcą to nie potrafią bo niemoc jest silniuejsza.... blokady, które bardzo cieżko przejść i nie zaawsze wtedy kop pomoże. Wtedy kop ze zrozumineim musi wspólgrać.

          P.S .
          Strasznie mnie to pisanie zmęczyło bo.... spacji nie miałam sad nie ma prostokątnego przycisku. Jest maluteńka gumka...hahah teraz widzę, że nawet gumka gdzieś zniknęła. Został malusieńki punkt. Chciałam to napisać.... ale już więcej do tego laptoppu nie siadam suspicious
          Aaaa to były moje myśli i mogę być w błędzie. Ja też lubię obserwować co stworzyła Matka Natura, a że ludzi można do nich zaliczyć to i czasem na nich zerknę wink


        • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 04:05
          oj, Abyss, może i jesteś super gościem, ale zupełnie nie masz pojęcia, jak to jest być wykluczonym
          to, że ten facet zgadza się z tobą, nie świadczy o twojej racji, jedynie o jego zagubieniu, on już nie wie, co jest prawdą, a co kłamstwem. A kłamstwem są fałszywe tezy kobiet, które próbujesz bronić. Daruj sobie. Ciebie też spotka ta sytuacja, gdy kobieta uzna, że jesteś zbyt "mało" atrakcyjny. Zrozumiesz to. gdy sam będziesz w tej syutuacji
          • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 10:34
            midnight_lightning napisał:


            > to, że ten facet zgadza się z tobą, nie świadczy o twojej racji, jedynie o jego
            > zagubieniu, on już nie wie, co jest prawdą, a co kłamstwem.
            Kłamstwo to przeciwieństwo prawdy, tylko czy w tym przypadku odmienne zdanie jest fałszywe?


            A kłamstwem są fa
            > łszywe tezy kobiet, które próbujesz bronić. Daruj sobie. Ciebie też spotka ta s
            > ytuacja, gdy kobieta uzna, że jesteś zbyt "mało" atrakcyjny. Zrozumiesz to. gdy
            > sam będziesz w tej syutuacji

            Możesz określić jaki mężczyzna jest wg ciebie atrakcyjny?
            • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 15:58
              wysoki przystojny, jak ma kasę to 3 na 4 kobiety zdobędzie, ta 4 uświadamia midnight na forum dla nieśmiałych i samotnychbig_grin, że jest inaczej
              • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 16:34
                fripoo napisał:

                > wysoki przystojny, jak ma kasę to 3 na 4 kobiety zdobędzie, ta 4 uświadamia mi
                > dnight na forum dla nieśmiałych i samotnychbig_grin, że jest inaczej
                Jak pan z przeszłością kryminalną i przebywający aktualnie w więzieniu znalazł amatorki na tym forum, to i Midnight też pewnie znajdzie. Pisać anonse, a nie marudzićsmile
                • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 16:52
                  ksiądz proboszcz znalazł nawetbig_grin
                  • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 17:01
                    fripoo napisał:

                    > ksiądz proboszcz znalazł nawetbig_grin
                    Szukajcie a znajdziecie - jak mówi Pismo Św.smile
                    • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 17:10
                      a syn księdza to też ksiądz?
          • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 11:51
            midnight_lightning napisał:

            > to, że ten facet zgadza się z tobą, nie świadczy o twojej racji, jedynie o jego
            > zagubieniu, on już nie wie, co jest prawdą, a co kłamstwem. A kłamstwem są fa
            > łszywe tezy kobiet, które próbujesz bronić.

            Mid, dzięki, rozświetliłeś mój umysł smile Widzisz, ja zawsze w swej bezgranicznej naiwności myślałem, że cechą ludzi inteligentnych jest zdolność uczenia się - dostrzegania błędów, analizowania ich i wyciągania wniosków na przyszłość - dokładnie tak, jak to uczynił Obserwator. Ty mnie jednak uświadomiłeś, że to jego zachowanie, to tylko stan emocjonalnego zagubienia, a cechą ludzi naprawdę inteligentnych (jak zawsze mówisz o sobie) jest obarczanie innych winą za swoje niepowodzenia. Mid, jesteś wielki wink big_grin

            • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 15:57
              człowiek inteligentny wie również , że są na tym świecie tak nieatrakcyjni ludzie, żenie znajdą nikogo do końca życia, no bo chyba nie myślisz, że ktoś brzydki chce być z drugim brzydalem?
        • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 19:40
          a niech kwiczy pod kim chce, ło matko bosko, midnight pitoli tak na wszystkich forach, Noa też niby był brzydalem i jak sam siebie określił starym dziadem a poleciała na niego młoda i ładna. niektórzy zwyczajnie nie nadają się do bycia z kimś, midnight ja Ci radzę znajdz sobie przeleciółkę i nie zawracaj sobie głowy szukaniem partnerki, po co masz kogoś męczyć?
          • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 20:32
            fripoo napisał:

            > Noa też niby był brzydalem i jak sam siebie określił starym dziadem a p
            > oleciała na niego młoda i ładna.

            i co ona w nim widzi, skoro taki brzydki i niebogaty? suspicious big_grin
            • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 20:35
              piękny umysłsmile
              • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 20:47
                fripoo napisał:

                > piękny umysłsmile

                no pacz...a ja myślałam, że piękny umysł to nie wszystko wink big_grin big_grin big_grin
                • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 20:52
                  zależy dla kogo, być może w majtolkach czai się duży kalibersmile kto wiesmile
                  • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 20:58
                    fripoo napisał:

                    > zależy dla kogo, być może w majtolkach czai się duży kalibersmile kto wiesmile

                    a u Ciebie co się czai ? suspicious big_grin big_grin
                    • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 21:00
                      fripus jebus maximusbig_grin
                      • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 21:05
                        fripoo napisał:

                        > fripus jebus maximusbig_grin

                        to w takim razie paaaaaaaaa big_grin big_grin big_grin
                        • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 21:06
                          hahahaha
                      • mayenna Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 17:04
                        fripoo napisał:

                        > fripus jebus maximusbig_grin
                        łacińska nazwa tego co wędkarze na haczyk zakładają? robak znaczy?
          • hashimotka88 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 21:50
            Właśnie miałąm pytac o Noa...
            Pomyślałam, ze pewnie znalzł jakąś kobitę, która zaprzecza temu co on zawsze prawił.
            Zawsze na kobity narzekał a teraz zamilkł. Nie dziwne smile ale to dobrze...

            No widzisz... Noa... był pod pewnymi wzgledami taki jak Ty. Też narzekał na swój wygląd.
            Czyli wychodzi, na to że brzydki brzydkim nie jest tongue_out wink
            • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 21:53
              ja nie narzekam na kobiety, bo na nich się świat nie kończy i nie warto zbytnio sobie nimi głowę zajmować, chodzi mi o komfort mojego życia codziennego, reasumując wszystko co zrobię zrobię dla siebie, a nie dla kogoś.
    • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 03:46
      "Nie wszystkie kobiety są interesowne"

      No nie wszystkie, tylko z 90%
    • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 04:08
      ja lubię różne warzywa...

      kobiety jednak tylko buraki, na zasadzie owczego pędu. Kobietom łatwo przełknąć te buraki, bo w ich oczach każdy, kto ma kasę, jest super gościem, choćby był kretynem, złodziejem, oszustem.

      "Zamierzam być bogata i nie boję się do tego przyznać przed samą sobą. Lubię pieniądze i podziwiam bogatych. Są dla mnie wzorem"

      Wydrukuj sobie tę złotą myśl koleżanki i zawieś na łóżkiem
      • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 12:24
        midnight_lightning napisał:

        > ja lubię różne warzywa...
        >
        > kobiety jednak tylko buraki, na zasadzie owczego pędu. Kobietom łatwo przełknąć
        > te buraki, bo w ich oczach każdy, kto ma kasę, jest super gościem, choćby był
        > kretynem, złodziejem, oszustem.
        >
        ej nie zapędziłeś się czasami....w takie dyrdymały możesz se wierzyć, ale nie uogólniaj. Nie znasz mnie i nic, ale to nic nie uprawnia Cię, żeby wypowiadać się też w moim imieniu....amen
    • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 04:14
      to proszę o linki, które udowadniają, że kobiety cenią uczciwość, intelekt, szczerość, dobroć, wierność, kulturę i tym podobne, nieistotne dla was cechy.
      • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 13:34
        midnight_lightning napisał:

        > to proszę o linki, które udowadniają, że kobiety cenią uczciwość, intelekt, szc
        > zerość, dobroć, wierność, kulturę i tym podobne, nieistotne dla was cechy.

        Wiesz co, zaglądnęłam dzisiaj do tych Twoich linków i kurcze aż nie wierzę, że uważasz się za wykształconego i oczytanego gościa.
        Podsyłasz mi link do tekstu, który jest dowodem ale tylko na to, że głupota ludzka nie zna granic.
        Laska, która go napisała musi mieć niesamowitą nicość w głowie. Masakra jakaś. Zakompleksiona do granic możliwości podbudowała się obrażając niskich mężczyzn. Notabene z tych samych powodów co Ty obrażasz kobiety. Szkoda, że te pierdoły łykasz jak młody pelikan. Zauważyłam też, Twój nick w komentarzach suspicious Na kolejnym forum możesz usłyszeć dokładnie to samo co tutaj i żadnych wniosków z tego nie wyciągasz.... A do póki nie zdasz sobie sprawy, że popełniasz błąd nie będziesz wstanie go naprawić. Także sugeruję poczytać bardziej ambitne artykuły smile
        • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 22.12.13, 20:16
          a ja npaiszę tylko tyle - wygląd jest najważniejszybig_grin oczywiście po zdrowiu.
          • 36spriing Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 24.12.13, 09:13
            Ważny, ale nie najważniejszy tongue_out
            Wesołego Alleluja Grinczu wink
            • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 24.12.13, 10:28
              mokrego dyngusa
    • midnight_lightning Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 04:21
      o, widzę, że masz dokładniejsze dane. smile

      czyli tylko 3 na 4 Polki lecą na kasę, to rzeczywiście dobry wynik.

      Nic tylko się dostosować do potrzeb kobiet smile
    • fripoo Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 14.12.13, 08:21
      wartośći?big_grinbig_grinbig_grin wzrost i dobry wygląd to te "wartości"
    • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 17:47
      gwen75 napisał:

      > midnight_lightning napisał:
      >
      > > Ciebie też spotka ta s
      > > ytuacja, gdy kobieta uzna, że jesteś zbyt "mało" atrakcyjny. Zrozumiesz t
      > o. gdy
      > > sam będziesz w tej syutuacji
      >
      > A Ty wymagasz od wszystkich kobiet by uznawały Cię za atrakcyjnego? Dla mnie je
      > st oczywiste, że mogę się podobać tylko niektórym kobietom, bo gusta i kryteria
      > wyboru są różne. Kosza trzeba przyjmować z godnością i szacunkiem dla drugiej
      > strony, mimo że może to być przykre. Kobieta to nie jest pan mojego życia i śmi
      > erci, więc po odmowie nie będę się pogrążał w otchłani rozpaczy i nienawiści do
      > kobiet.

      gwen Ciebie też kocham wink. Mądrze z abyssiem prawicie smile
      • abyss7 Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 16.12.13, 11:30
        torado napisała:

        > gwen Ciebie też kocham wink

        O losie!!! Ledwo mi miłość kobieta wyznała, a już poleciała do innego crying

        I jak tu się z Midem nie zgodzić???????? Przecież on to przewidział: "Ciebie też spotka ta sytuacja, gdy kobieta uzna, że jesteś zbyt "mało" atrakcyjny. Zrozumiesz to. gdy sam będziesz w tej syutuacji". I to jak szybko się spełniło! Prorok jaki, czy co? wink big_grin
    • torado Re: Pierwsza randka, związek w wieku 30+ to poraż 15.12.13, 18:05
      gwen75 napisał:

      > Zdecyduj się lepiej kogo kochasz najbardziej ;P

      Was Obu jednako wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka