Dodaj do ulubionych

Minął rok...

06.04.17, 22:33
...od mojego orginalnego tematu: Link
No właściwie to brakuje jeszcze 3 dni, ale to w sumie nie istotne.

Przez ten rok w moim życiu dużo się zmieniło i już zapomniałem o zdarzeniach, przez które napisałem mój oryginalny temat.
Robiłem nowe rzeczy na które wcześniej nie miałem odwagi albo ochoty. Poznałem nowych ludzi, w pracy i poza nią. Zyskałem dużo pewności siebie. Znalazłem dobrą pracę którą lubię i która sprawia mi satysfakcje. Ostatnie miesiące były naprawdę dobre...

..., ale to nie mogło trwać wiecznie.
Od jakiegoś miesiąca mój sposób myślenia się zmienił. Nie wiem z jakiego powodu, bo wszystko było ok, chyba po prostu uświadomiłem sobie pewnie sprawy. Dwa tygodnie temu rzuciłem prace i od tej pory siedzę w domu. Kilka dni temu spróbowałem kodeiny, to była prawdziwa ulga, jutro wezmę większą dawkę.

W końcu dotarło do mnie, że nie nadaje się do życia w społeczeństwie. Nie mogę znaleźć sobie miejsca na tym świecie, bo go po prostu nie ma.
Wcześniej myślałem, że to przez samotność i brak towarzystwa innych ludzi, ale to nie to.

Przez następne kilka tygodni mam zamiar nie wychodzić z domu, no chyba, że do apteki po to co najlepsze. Jak już mi się skończą pieniądze na ćpanie to wiadomo...

Nie wiem po co próbowałem coś zmienić.
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Minął rok... 06.04.17, 23:39
      Tapatik poprzednio Ci dobrze radził "idź do psychologa", ale nie słuchałeś. Teraz jak jest już tak źle, powinieneś zdecydować się na ten krok. Nie chcesz uchodzić za "czubka" w swojej okolicy? Pojedź do psychologa w innym rejonie, nawet w innym mieście! W mojej opinii nawet nie tyle idź do psychologa, co do psychiatry, bo ewidentnie masz depresję, a to jest po prostu choroba, którą trzeba leczyć. Zauważ jedno - udało Ci się na kilka miesięcy dokonać bardzo pozytywnych zmian w swoim życiu. Jest szansa na normalne życie, tylko nie możesz pozwolić temu gadowi kryjącemu się gdzieś w zakamarkach Twojej głowy przejąć nad sobą kontrolę. W tej chwili on wygrywa. Straszny i podstępny to przeciwnik, nie jest łatwo z nim wygrać, koniecznie potrzebujesz pomocy fachowca.
      Marsz do psychiatry! Już!
    • tapatik Re: Minął rok... 07.04.17, 08:57
      artemis25 napisał:

      > Przez ten rok w moim życiu dużo się zmieniło i już zapomniałem o zdarzeniach,
      > przez które napisałem mój oryginalny temat.
      > Robiłem nowe rzeczy na które wcześniej nie miałem odwagi albo ochoty.
      > Poznałem nowych ludzi, w pracy i poza nią. Zyskałem dużo pewności siebie.
      > Znalazłem dobrą pracę którą lubię i która sprawia mi satysfakcje.
      > Ostatnie miesiące były naprawdę dobre...

      No to pogratulować sukcesu.

      > ..., ale to nie mogło trwać wiecznie.

      No to co? O szczęście trzeba walczyć.

      > Od jakiegoś miesiąca mój sposób myślenia się zmienił. Nie wiem z jakiego powodu,
      > bo wszystko było ok, chyba po prostu uświadomiłem sobie pewnie sprawy.

      Jakie sprawy?

      > Dwa tygodnie temu rzuciłem prace i od tej pory siedzę w domu.

      No i co na tym zyskałeś?

      > Kilka dni temu spróbowałem kodeiny, to była prawdziwa ulga,
      > jutro wezmę większą dawkę.

      Bierzesz leki sam, bez lekarza?
      A wydawałeś się rozsądny.

      > W końcu dotarło do mnie, że nie nadaje się do życia w społeczeństwie.
      > Nie mogę znaleźć sobie miejsca na tym świecie, bo go po prostu nie ma.

      Oczywiście, że jest i z tego co pisałeś wyżej byłeś na najlepszej drodze, aby ją odnaleźć.

      > Wcześniej myślałem, że to przez samotność i brak towarzystwa innych ludzi, ale
      > to nie to.

      A przez co?

      > Przez następne kilka tygodni mam zamiar nie wychodzić z domu, no chyba,
      > że do apteki po to co najlepsze.

      Czyli jesteś uzależniony.

      > Jak już mi się skończą pieniądze na ćpanie to wiadomo...

      Co wiadomo?

      > Nie wiem po co próbowałem coś zmienić.

      Po to, aby być szczęśliwym.


      Czy teraz jesteś szczęśliwy?
      Jesteś uzależniony od leków, rzuciłeś pracę, nie masz przed sobą żadnych perspektyw, żadnych marzeń poza "naćpam się".
      Nie jesteś ciekaw jak to jest pojechać z dziewczyną nad morze, ganiać się wśród fal morskich. Albo dreptać po śladach niedźwiedzia w dzikich Bieszczadach?
      Wiesz, że podczas kręcenia Gwiezdnych Wojen na pustyni powstało specjalne miasteczko udające inną planetę i że to miasteczko jest teraz atrakcją turystyczną?

      Właśnie pozwalasz, aby ominęły cię różne piękne rzeczy.
      Nie twierdzę, że życie składa się tylko z nich.
      Życie składa się z monotonii przeplatanej chwilami szczęścia.
      I o te chwile szczęścia warto walczyć.

      A kim ty teraz jesteś?
      Pieprzony tchórz, który nie ma odwagi ruszyć dupy.

      W tej chwili idź do lekarza!
    • sweetsadness_87 Re: Minął rok... 07.04.17, 15:45
      Na zaburzenia depresyjne czy lekowe, ktore mozesz miec kodeina nic Ci nie pomoze na to sa leki o zupelnie innym mechanizmie dzialania, ktore naprawde pomagaja a czasami sama terapia u psychologa wystarczasmile Nie warto meczyc sie samemu lepiej wybrac sie do psychologa czy psychiatry sama widzialam na zajeciach jak potrafia ludziom pomoc, tych co mialam okazje poznac to byli naprawde mili i sympatyczni ludzie. Mam znajomych, ktorzy chodza na terapie albo leczyli sie z powodu depresji i nikt ich za "czubków" nie uwaza. Teraz to nawet znani ludzie sie przynaja otwarcie do depresji. Nie jestes sam co 3-4 osoba, ktora mijasz na chodniku przyjmuje albo przyjmowala leki przeciwdepresyjne z roznych powodow.

      Eksperymetowac nie warto nawet z "aptecznymi" srodkami, bo uzaleznienie to akurat najmniejszy pikus co sie moze stac jak ktos bedzie mial pecha. Akurat wczoraj zajmowalam sie takim pacjentem i wiesz mi zal bylo patrzec co sobie zrobil...

    • m.a.l.a_syrenka Re: Minął rok... 07.04.17, 15:55
      Kodeina się żeś się waćpan uzależnił? Znaczy syropkiem, czy co? A na co to pomaga? Bo że na ból i kaszel to wiem, ale że w takiem stężeniu pomaga na ból istnienia, to nie wierzę...
      • tapatik Re: Minął rok... 10.04.17, 11:02
        Na Wikipedii piszą, że kodeina w dużych dawkach może być narkotykiem.

        "wywołuje euforię, senność, błogą apatię, wprowadza w stan niewrażliwości na przykre doznania, [...] powoduje zanik odczuwania głodu"
        • najdluzszapodroz Re: Minął rok... 10.04.17, 20:08
          prawda. dość popularny środek stosowany w zk/aś kiedy nic innego nie uda się zdobyć.
          a wiecie że z brak laku osadzeni palą np.herbatę?big_grin odlot wink
          • tapatik Re: Minął rok... 10.04.17, 20:38
            Dobra, my tu gadu, gadu, a autor zniknął.
        • m.a.l.a_syrenka Re: Minął rok... 10.04.17, 23:16
          To wiem, że trochę klepie, ale on idzie po syrop bez recepty, nie poszaleje, chyba że waży dwadzieścia kilo wink
    • heniek.8 Re: Minął rok... 09.04.17, 19:54
      > Jak już mi się skończą pieniądze na ćpanie to wiadomo...

      ale niby co wiadomo?
      czyli ten sposób nie jest "sustainable"

      a już miałem nadzieję że coś mądrego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka