Dodaj do ulubionych

Randka w bikini :)

02.01.20, 23:55
Forum

REKLAMA


Randka w bikini smile
matek_34 02.01.20, 17:21
Dobre pół roku temu poznałem na jednym z portali fajną, inteligentną dziewczynę. Zadbana, elegancka. 31 lat. Jest nawet Team leaderką w jednej z warszawskich korpo. Spotkałem się z nią kilka razy na kawie, także w kinie. Mamy spor wspólnych tematów i zainteresowań.
Raz jednak doszło do nietypowej sytuacji. To był bardzo upalny dzień i spotkaliśmy się w jednym z McDonaldów w centrum Warszawy, żadna plaża. Fakt, że upał nieziemski i trudno było nie być mokrym. Usiedliśmy a ona po paru minutach zdjęła baleriny, a po chwili sukienkę i została w samej bieliźnie. Poczułem lekki orgazm i podziw za dystans do siebie. Najlepsze było jak wstała od stolika i poszła po cukier do kawy w samych majtkach, staniku i na bosaka a jak wróciła to powiedziała: "sorry, że latam w samych majtasach ale jest mi gorąco". Potem do toalety też tak poszła i na koniec jak wychodziliśmy, to się ubrała.

Tak chciałem się z wami podzielić tą sytuacja wink. Nie wiem jak wy byście zareagowali. Jeszcze parą się nie ogłosiliśmy, ale spotykamy się dalej, a opisana sytuacja miała miejsce raz.
Obserwuj wątek
    • marcepanka313 Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 11:57
      Sorry,dawno nie byłam w McDonaldzie, ale czy cukier nie jest podawany automatycznie do kawy, w związku z tym nie trzeba po niego chodzić?

      Mnie tam się nic nie śni.... to i na forum nie opisuję....
    • karolivia Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 18:01
      Moim zdaniem też powinieneś zdjąć kolejno: buty, koszulkę i spodnie. Ona pewno by wtedy poszła o krok dalej, czyli zdjęła majtki i stanik.
      Skoro macie dużo wspólnego to nie wiem czemu tego nie zrobiłeś?
      Rozbieranie się do bielizny w środku miasta to faktycznie najwyższy szyk i elegancja. Wiesz, że nawet jak jesteś na wakacjach nad morzem to jak chcesz wejść do knajpy która jest na plaży to powinieneś się w coś owinąć ? Jak nie wiesz to się nie martw, kelner CI wytłumaczy, grzecznie, albo wyprosi.
      Tak że na pytanie co o tym myślę odpowiedź jest jedna: jestem zdegustowana i nie uważam, że takie zachowanie świadczy o braku dystansu do siebie, świadczy o braku wychowania.


      --
      "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
        • kevinjohnmalcolm Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:03
          Ja natomiast nie pojmuję o co chodzi. Na plaży, na basenie, czy w parku widok kobiety w staniku i majtkach (w super-ekskluzywnej wersji zwanej bikini) nikogo nie gorszy, natomiast w koszmarnie upalny dzień w McDonaldzie robi się nagle z tego afera. Rozumiem że wchodzenie w takim stroju do filharmonii byłoby nie na miejscu, ale do McDonalda? Przy temperaturze rzędu 35°C?
          • matek_34 Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:10
            kevinjohnmalcolm napisał:

            > Ja natomiast nie pojmuję o co chodzi. Na plaży, na basenie, czy w parku widok
            > kobiety w staniku i majtkach (w super-ekskluzywnej wersji zwanej bikini) nikogo
            > nie gorszy, natomiast w koszmarnie upalny dzień w McDonaldzie robi się nagle z
            > tego afera. Rozumiem że wchodzenie w takim stroju do filharmonii byłoby nie n
            > a miejscu, ale do McDonalda? Przy temperaturze rzędu 35°C?
            Jestem dokładnie tego samego zdania.
            • karolivia Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:49
              Ok, spoko. Różnimy się w ocenie tego co wypada, a co nie. Zdarza się.
              Mam jedno pytanie. Wasza tolerancja ( Kevin i Matek to do was obu pytanie) dla nagości obejmuje wszystkich? Czy jakby rozebrała się 65 letnia, 120 kg kobieta tez byście uznali, że może? Skoro dzień koszmarnie upalny?
              I dlaczego można w Macu , a w filharmonii nie? Bo nie rozumiem?


              --
              "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
          • kulka42 Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:19
            Dla mnie to jest zwykły ekshibicjonizm. A poza tym może nie kazdy ma ochotę podziwiać jej wdzięki. A autora zachwyconego jej zachowaniem to już w ogóle nie rozumiem - skoro ma nadzieję zostać jej facetem to chyba powinno mu zależeć żeby te widoki były zarezerwowane wyłącznie dla niego - to musi być jakiś zupełnie niedojrzaly koleś.
            I jeszcze raz powtarzam - bielizna to nie bikini.
            • kevinjohnmalcolm Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:28
              kulka42 napisała:
              > I jeszcze raz powtarzam - bielizna to nie bikini.

              A czym się różni? Ja wiem, że panie rozróżniają miliardy kolorów, mają setki nazw na różne rodzaje butów i zwracają uwagę na najmniejsze niuanse ubioru, ale z punktu widzenia faceta bielizna i bikini to jest to samo - mają ten sam kształt i zakładane są na dokładnie te same części ciała.
            • matek_34 Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:29
              kulka42 napisała:

              > Dla mnie to jest zwykły ekshibicjonizm. A poza tym może nie kazdy ma ochotę pod
              > ziwiać jej wdzięki. A autora zachwyconego jej zachowaniem to już w ogóle nie ro
              > zumiem - skoro ma nadzieję zostać jej facetem to chyba powinno mu zależeć żeby
              > te widoki były zarezerwowane wyłącznie dla niego - to musi być jakiś zupełnie n
              > iedojrzaly koleś.
              > I jeszcze raz powtarzam - bielizna to nie bikini.
              Dla mnje ekshibicjonizm by był gdyby była w stroju Ewy. Ale jak są majtki i biustonosz... wink
              • kulka42 Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:35
                matek_34 napisał(a):

                > Dla mnje ekshibicjonizm by był gdyby była w stroju Ewy. Ale jak są majtki i biu
                > stonosz... wink


                Ja myślę że gdyby się rozebrała tam do naga i wszyscy by się na nią gapili, byłbyś tak samo zadowolony smile Całe szczęście że nie wszyscy faceci tak mają smile
                • gyubal_wahazar Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:44
                  Co do mnie to narpief spłonąłbym rumieńcem, potem omdlał, a na koniec poleciał do egzorcysty wink

                  Kulka, nie gniewaj się pls, ale reakcja na widok nagiej, nadobnej damy, jest w męskiej jaźni wyryta tak ostrym szpikulcem, że żadne tam samowar-wiwry, czy tysiące lat domowej tresury, tego nie zmienią.

                  A ci faceci którzy twierdzą inaczej - kłamią, więc masz wybór między prostą wprawdzie, ale szczerą chłopiną, a załganym świętoszkiem wink
                    • kulka42 Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 22:58
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > PS To wyżej, to nadal z pozycji kibica. Jako aspirant, patrzyłbym na to diametr
                      > alnie inaczej

                      Dobrze że to dodałeś bo już miałam o Tobie zmienić zdanie smile
                      A autor jednak do czegoś tam aspiruje i dlatego nie rozumiem jego postawy - bo postawa kibica jak najbardziej zrozumiała- zwykła facetowa postawa smile
                      • gyubal_wahazar Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 23:11
                        > A autor jednak do czegoś tam aspiruje i dlatego nie rozumiem jego postawy

                        Na moje, nie rozumiesz, bo wg Ciebie autor aspiruje do związkowania. Nie jest to jasne, bo mimo, że wymienił ileś nie fizycznych zalet pani, to jednak jak znam życie, najprzód knuje by posiąść ją cieleśnie, a potem 'sie zobaczy'. Poza tym, nie mniej ciekawe wydaje się pytanie, co knuje pani wink
                            • kulka42 Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 23:40
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > Jeśli tak, to masz rację, że co najmniej rozważa związkowanie. Ja bym się za sk
                              > arby nie pisał, ale z drugiej strony, czym jest życie bez rydzyka ? wink

                              Tym czym moherowy beret bez antenki wink
                              • gyubal_wahazar Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 23:53
                                Poważnie pytasz ? No to wyobraź sobie, że mieszkacie razem i Twoja pani co jakiś czas wraca w nocy niekompletnie ubrana, za to w szampańskim nastroju. Raz ze spotkania koleżeńskiego, innym razem z firmowej imprezy, w kazdym razie Ciebie tam nie było.

                                Nie rusza Cię to ? Jeśli nie, to ok. Mnie by jednak ruszało, bo czyste jak łza sieroty byłoby dla mnie, że uwzględniając jej temperament, dorobiłem się już pewnie paru szwagrów
                                • kevinjohnmalcolm Re: Randka w bikini :) 04.01.20, 00:12
                                  gyubal_wahazar napisał:
                                  > wyobraź sobie, że mieszkacie razem i Twoja pani co jakiś czas wraca w nocy niekompletnie ubrana,
                                  > za to w szampańskim nastroju.

                                  Hmmm.... O ile dobrze rozumiem, to sytuacja zdarzyła się przy nim, a nie bez niego. Dziewczyna widząc niskie tempo rozwoju znajomości mogła zapragnąć podkręcić atmosferę pokazując mu szczyptę tego, co chciała mu później zaoferować, a chłopak zamiast pójść za ciosem i zorganizować romantyczny wieczór (wino, świece, nastrojowa muzyka) nadal się z nią jedynie spotyka na mieście http://emots.yetihehe.com/1/jezyk_oko.gif
                                  • gyubal_wahazar Re: Randka w bikini :) 04.01.20, 00:23
                                    Mogło tak być, choć równie dobrze, pani mogła zachować się zupełnie dla niej naturalnie. I o ile w wariancie rozrywkowym tej znajomości, nie widzę problemu, to w wariancie związkowym, widzę efektowne poroże nad kominkiem wink
                              • tapatik Re: Randka w bikini :) 04.01.20, 19:06
                                matek_34 napisał(a):

                                > Jakiego ryzyka? To zle? W teatrze, filharmonii czy na uroczystościach wiadomo,
                                > że to niedopuszczalne, ale McDonalds?

                                Moim zdaniem rozbieranie się do bielizny jest dopuszczalne tylko na plażach albo na basenie.


                                --
                                Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                                Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                • tapatik Re: Randka w bikini :) 04.01.20, 10:22
                  kulka42 napisała:

                  > Ja myślę że gdyby się rozebrała tam do naga i wszyscy by się na nią gapili,
                  > byłbyś tak samo zadowolony smile Całe szczęście że nie wszyscy faceci tak mają smile

                  Wiesz, my mężczyźni mamy dwa ośrodki decyzyjne, jeden na górze, drugi na dole. Niestety krwi starcza tylko dla jednego z nich. Wszyscy będziemy się patrzeć na gołą babę, natomiast niektórzy będą potrafili się otrząsnąć i zasugerować, że knajpa to nie jest najlepsze miejsce na pokazywanie swoich wdzięków.


                  --
                  Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                  Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                  • kulka42 Re: Randka w bikini :) 04.01.20, 10:42
                    tapatik napisał:


                    > Wiesz, my mężczyźni mamy dwa ośrodki decyzyjne, jeden na górze, drugi na dole.
                    > Niestety krwi starcza tylko dla jednego z nich. Wszyscy będziemy się patrzeć na
                    > gołą babę, natomiast niektórzy będą potrafili się otrząsnąć i zasugerować, że
                    > knajpa to nie jest najlepsze miejsce na pokazywanie swoich wdzięków.
                    >
                    >

                    A jeszcze inni nie zwrócą jej uwagi ale raczej nie będą aspirować do zostania jej facetem - tak myślę.
              • tapatik Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 23:22
                matek_34 napisał(a):

                > Dla mnje ekshibicjonizm by był gdyby była w stroju Ewy.
                > Ale jak są majtki i biustonosz... wink

                Wiesz, zależy jeszcze jakie są te majtki. Widziałem kiedyś bieliznę, która nic nie zasłaniała,


                --
                Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                Pieniądze pozwalają mu być sobą.
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Randka w bikini :) 07.01.20, 09:30
            kevinjohnmalcolm napisał:

            > Ja natomiast nie pojmuję o co chodzi. Na plaży, na basenie, czy w parku widok
            > kobiety w staniku i majtkach (w super-ekskluzywnej wersji zwanej bikini) nikogo
            > nie gorszy, natomiast w koszmarnie upalny dzień w McDonaldzie robi się nagle z
            > tego afera. Rozumiem że wchodzenie w takim stroju do filharmonii byłoby nie n
            > a miejscu, ale do McDonalda? Przy temperaturze rzędu 35°C?

            Bo ty się napatrzyłeś na angielki, które chodzą często prawie nago plus ogólnie średnio umieją się zachować.
            Normalne kobiety nawet do baru niedaleko plaży zakładają pareo. To takie postawy dobrego wychowania/savoir vivru... W mieście w maku się rozbierać do kostiumu to straszna kicha. Tam gdzie się je - nie świeci się tyłkiem, nawet najładniejszymwink


            --
            Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
            • kevinjohnmalcolm Re: Randka w bikini :) 07.01.20, 19:01
              bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
              > Bo ty się napatrzyłeś na angielki, które chodzą często prawie nago plus ogólnie
              > średnio umieją się zachować.

              Nie tylko Angielki, w wielu krajach można latem w centrum miasta spotkać mocno roznegliżowane panie. Fakt, tak się do tego przyzwyczaiłem, że widok dziewczyny w bieliźnie w upalny dzień nie zrobiłby na mnie żadnego wrażenia (chyba że byłaby ładna wink ).
      • gyubal_wahazar Re: Randka w bikini :) 03.01.20, 21:48
        Uff, nareszcie jakaś odsiecz wink

        Ale zdajesz sobie sprawę Kev, jak nisko niniejszym zjechały nasze akcje, w oczach forumowych koleżanek ?
        Już się kulę na dźwięk kanonady 'zboków' i 'męskich szowinistycznych prosiąt' jaka na nas poleci wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka