Dodaj do ulubionych

OMG, zasnęła

12.10.21, 02:40
Właśnie udało mi się uśpić koleżankę, która wpadła wczesnym wieczorem, żeby powiedzieć, że rozstała się z facetem. Znali się 5 lat. Taki luźny, ale bardzo fajny związek ludzi nadających na tych samych falach. I postanowiła to skończyć, ale tak naprawdę sama nie wie dlaczego. Wydawało się jej, że tak trzeba, bo... cholera wie co. Wypiłyśmy (ona więcej) 3 wina i resztkę jakiejś paskudnej wódki, którą miałam w lodówce od niepamiętnych czasów . Kompletnie się rozkleiła, bo od początku wiedziała, że niepotrzebnie to robi. Ale było to silniejsze od niej.
Co jest z tymi kobietami, że nie potrafią się wyluzować, brać życia takim, jakie jest, cieszyć się, tym, co mają, a potem płaczą i mówią, że są idiotkami?
Noc mam zarwaną. Bo zaraz pewnie zacznie rzygać.
Obserwuj wątek
    • gwen75 Re: OMG, zasnęła 12.10.21, 08:03
      Może nie powiedziała wszystkiego i część informacji zostawiła dla siebie, bo się wstydziła? Może nie była traktowana tak dobrze jakby chciała? Może w głębi duszy chciała więcej niż na to pozwalał luźny związek? 😉
      • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 13.10.21, 00:46
        gwen75 napisał:

        Może w głębi du
        > szy chciała więcej niż na to pozwalał luźny związek? 😉

        Trafiłeś. Tyle że nie w głębi duszy tego chciała, bo właśnie o to chodzi, że w głębi duszy pasował jej taki układ i po butelce wina powiedziała, że tak naprawdę to nie wyobraża sobie takiego bycia na co dzień i na co noc pod jednym dachem z facetem. Jest za wygodna, lubi swoją wolność, swój świat. Więc dlaczego? Chyba stereotypy, że kobieta powinna mieć u boku stałego mężczyznę oraz jakieś poczucie że dotychczasowy układ jest w jakimś sensie niekorzystny dla niej wizerunkowo. Trudno to wyjaśnić
        W każdy razie przeżyła do rana i nawet nieco spóźniona pojechała taksówką do pracy smile Po południu zadzwoniła z przeprosinami i stwierdziła, że głupio zrobiła.
        • gwen75 Re: OMG, zasnęła 14.10.21, 10:46
          Znaczy nie trafiłem 😉

          po-ranna-kawa napisała:

          > dotychczasowy układ jest w jakimś sensie niekorzystny dla niej wizeru
          > nkowo. Trudno to wyjaśnić

          Nie wiem do jakiego stopnia da się ukryć przed otoczeniem stopień zażyłości w takim związku. Teoretycznie otoczenie mogłoby nic nie wiedzieć jak funkcjonuje taki związek 😉
          • karolivia Re: OMG, zasnęła 14.10.21, 15:26
            gwen75 napisał:


            >
            > Nie wiem do jakiego stopnia da się ukryć przed otoczeniem stopień zażyłości w t
            > akim związku. Teoretycznie otoczenie mogłoby nic nie wiedzieć jak funkcjonuje t
            > aki związek 😉

            No właśnie też nie wiem jak?, że nie mieszkają razem? A kto to sprawdzi? I kogo to tak naprawdę interesuje?Chyba że faktycznie jest to tak "luźny" związek, że nikt nawet nie kojarzy, że są w związkuwink. Tu by się ten problem z "wizerunkiem" zgadzał. big_grin
            • gwen75 Re: OMG, zasnęła 14.10.21, 16:55
              Może facet nie trzyma języka za zębami i jego znajomi wiedzą co i jak. A jeśli przynajmniej część znajomych jest wspólna, to nawet jej znajomi mogą coś wiedzieć.
              Myślę, że wiele związków się rozpada, gdy ktoś nie potrafi zatrzymać związkowych spraw dla siebie i angażuje w nie otoczenie. Chyba nikt nie lubi znosić presji/ocen środowiska.
              • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 01:16
                gwen75 napisał:

                > Może facet nie trzyma języka za zębami i jego znajomi wiedzą co i jak. A jeśli
                > przynajmniej część znajomych jest wspólna, to nawet jej znajomi mogą coś wiedzi
                > eć.
                >
                Już napisałam, że nie chodziło mi o wizerunek zewnętrzny. Poza tym wszyscy wspólni znajomi znali ich jako właśnie taką parę, więc nie było co ukrywać.
            • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 01:13
              karolivia napisała:

              >
              > No właśnie też nie wiem jak?, że nie mieszkają razem? A kto to sprawdzi? I kogo
              > to tak naprawdę interesuje?Chyba że faktycznie jest to tak "luźny" związek, że
              > nikt nawet nie kojarzy, że są w związkuwink. Tu by się ten problem z "wizerunkie
              > m" zgadzał. big_grin

              No właśnie luźny - mieszkają w różnych miastach, spotkają (spotykali?) się podczas weekendów lub jakichś wspólnych wyjazdów. Z różna częstotliwością, niekiedy z dużymi odstępami, bo każde ma swoje czasochłonne zajęcia. Tak im pasowało i wydawali się oboje być zadowoleni i miło było na nich patrzeć. A nawet szczęśliwi, bo co jakiś czas organizowali sobie coś w rodzaju święta.
              Może źle napisałam o tym problemie wizerunkowym. Nie chodziło jej o to, jaki ona będąc w takim związku ma wizerunek wśród znajomych (bo raczej ma to kompletnie gdzieś oraz ma znajomych, którzy raczej zupełnie nie przywiązują wagi do jakichś stereotypów), lecz chyba bardziej o samoocenę. Po prostu najwyraźniej któregoś dnia wpadła na pomysł, że powinno to zostać jakoś uporządkowane, a że jest osobą dosyć spontaniczną, działającą pod wpływem chwili, no to zaczęła to realizować. No i poszli.
              >
              >
              >
              • gwen75 Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 10:13
                po-ranna-kawa napisała:

                > Po prostu najwyraźniej k
                > tóregoś dnia wpadła na pomysł, że powinno to zostać jakoś uporządkowane, a że j
                > est osobą dosyć spontaniczną, działającą pod wpływem chwili, no to zaczęła to r
                > ealizować. No i poszli.

                Ciekawe jak to wygląda od strony tego faceta. Czy wie dlaczego się rozstali? Jak zareagował? Co o tym wszystkim myśli? 😉
                • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 13:08
                  gwen75 napisał:


                  > Ciekawe jak to wygląda od strony tego faceta. Czy wie dlaczego się rozstali? Ja
                  > k zareagował? Co o tym wszystkim myśli? 😉

                  Tego to akurat nie wiem, bo z nim nie rozmawiałam. Z wersji kobiecej wynika, że facet był jakoś na to wstępnie przygotowywany, otrzymywał jakieś sygnały, ale chyba jednak nie spodziewał się, że to będzie miało taki dynamiczny przebieg.

              • karolivia Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 10:46
                po-ranna-kawa napisała:

                >
                > No właśnie luźny - mieszkają w różnych miastach, spotkają (spotykali?) się podc
                > zas weekendów lub jakichś wspólnych wyjazdów. Z różna częstotliwością, niekiedy
                > z dużymi odstępami, bo każde ma swoje czasochłonne zajęcia. Tak im pasowało i
                > wydawali się oboje być zadowoleni i miło było na nich patrzeć. A nawet szczęśli
                > wi, bo co jakiś czas organizowali sobie coś w rodzaju święta.

                Brzmi idyllicznie. W związku z tym, albo jest faktycznie coś o czymś nie wiemy ( jakiś ukryty szczególik, który jak kamyczek w bucie jednak koleżance przeszkadzał), albo faktycznie zrobiła to pod wpływem impulsu. I tu dochodzimy do cechy charakterystycznej luźnych związków, bardzo łatwo je zakończyćwink. Po prostu piszesz przysłowiowego smsa ze koniec i już. Koniec.

                > Może źle napisałam o tym problemie wizerunkowym. Nie chodziło jej o to, jaki o
                > na będąc w takim związku ma wizerunek wśród znajomych (bo raczej ma to komplet
                > nie gdzieś oraz ma znajomych, którzy raczej zupełnie nie przywiązują wagi do ja
                > kichś stereotypów), lecz chyba bardziej o samoocenę. Po prostu najwyraźniej k
                > tóregoś dnia wpadła na pomysł, że powinno to zostać jakoś uporządkowane, a że j
                > est osobą dosyć spontaniczną, działającą pod wpływem chwili, no to zaczęła to r
                > ealizować. No i poszli.

                NIe bardzo rozumiem to o tej samoocenie. Znaczy nie rozumiem jak mieszkanie z kimś wpływa na samoocenę. Co do luźnych związków na odległość, mają swój urok, ale mają też swoje wady. Kwestia co kto lubi czego komu potrzeba w danej chwili.
                Moja koleżanka dowiedziała się niedawno, że ma raka i taki luźny związek właśnie się jej przez to zakończył, bo po co być w luźnym związku z kimś kto rzyga jak kot po chemii i nie ma ochoty na seks? Luźno znaczy przyjemnie, od święta, jak sama napisałaś, a życie to nie tylko nieustająca fiesta. I właśnie o niej pomyślałam jak napisałaś o swojej znajomej. Dodam, że facet wyglądał na takiego co udźwignie sytuację.
                • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 13:02
                  karolivia napisała:

                  tu dochodzimy do cechy
                  > charakterystycznej luźnych związków, bardzo łatwo je zakończyćwink. Po prostu
                  > piszesz przysłowiowego smsa ze koniec i już. Koniec.

                  Nigdy tak związku nie zamykałam, ale pewnie tak może być. Kwestia partnera/partnerki.
                  Ale z drugiej strony pomyśl, że może gra i tak jest warta świeczki. Może to, co się wspólnie przeżyło i tak jest wartością dodaną? Czy dlatego, że zachodzi obawa, że związek może się jakoś głupio smsem skończyć, nie ma sensu próbować i czy przekreśla to, co było? ? A jak się czasem kończą te związki formalne? - awanturami, tysiącami utopionymi na prawników, wieloletnim szarpaniem się o to, kto bierze komodę itd. Może czasem SMS lepszy?
                  >

                  Co do luźnych związków na odległość, mają swój urok, a
                  > le mają też swoje wady. Kwestia co kto lubi czego komu potrzeba w danej chwili.
                  > Moja koleżanka dowiedziała się niedawno, że ma raka i taki luźny związek właśni
                  > e się jej przez to zakończył, bo po co być w luźnym związku z kimś kto rzyga ja
                  > k kot po chemii i nie ma ochoty na seks?

                  Myślę, że reakcja partnerki/partnera na takie sytuacje ZUPEŁNIE nie zależy od formy związku, w jakim oni są, lecz od człowieka. Jesteś pewna, że ten sam facet, gdyby był powiedzmy mężem, to zachowałby się inaczej? wink

                  >Luźno znaczy przyjemnie, od święta, jak sama napisałaś, a życie to nie tylko nieustająca fiesta.

                  To prawda. Ale serio uważasz, że należy rezygnować z przyjemności, dlatego że życie to nie fiesta i że może nas w przyszłości coś złego spotkać? To znaczy, co należy robić? Jakoś się do tego przygotowywać? wink
                  • karolivia Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 13:44
                    po-ranna-kawa napisała:



                    Ale serio uważasz, że należy rezygnować z przyjemności, dlatego że ż
                    > ycie to nie fiesta i że może nas w przyszłości coś złego spotkać? To znaczy, c
                    > o należy robić? Jakoś się do tego przygotowywać? wink

                    Serio uważam, że związek to coś więcej niż luźne spotkania w celu pogadania sobie i sprawienia przyjemności raz na jakiś czas. I nie chodzi o umartwianie się. I absolutnie nie mam nic przeciwko temu, że ludzie się tak spotykają. Co nie znaczy, że ja bym się w tym dobrze czuła na dłuższa metę.
                    Na początku pewno tak. To ma swój urok, jak przy każdym zakochaniu. Ale w końcu by mi tej codzienności zaczęło brakować. Tego, że mogę z kimś się pokłócić o to, że skarpetki rozrzuca. Widocznie lubię się kłócićwink, albo jestem staroświecka i lubię być z kimś na kim mi zależy.
                    Sms był przysłowiowy, chodziło mi o łatwość zakończenia, o której sama pisałaś, że miało to miejsce w przypadku twojej koleżanki.
                    Co do mojej koleżanki z nowotworem to nie sądzę żeby ten jej facet kiedyś został jej mężem, to raczej taki typ któremu ta luźność bardzo odpowiadała, mógł być w luźnym związku z moja koleżanka, ale równie dobrze mógł byc w takim związku z inną kobietą ( i pewno zaraz będziewink). On taki generalnie wyluzowany był i nowoczesny, hedonista, ale to powinnaś akurat świetnie rozumieć.
                    • tomekzgor Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 17:39
                      Przepraszam że się wtrącam do rozmowy. Wydaje mi się że każda z pań mówi o czym innym. O ile dobrze rozumiem to w skrócie:
                      - Poranna uważa że jeśli dwie osoby się dobrze dogadują, mają się ku sobie, fajnie spędzają czas, to powinny się z tego cieszyć i z tego korzystać na takich warunkach, jakie są dla każdego z nich do zaakceptowania. Bo nawet jeśli to się kiedyś z jakiegoś powodu skończy, to przecież bilans jest dodatni. Poranna uważa, że nie ma co przewidywać, że wszystko ma swój kres, więc i taki układ może też - tym bardziej że formalny status związku nie ma - jej zdaniem - wpływu na sposób zachowania się partnerki/partnera w przypadku rozpadu związku.

                      Natomiast Karolivia mówi, że taki "okazjonalny" związek może i jest fajny, ale jednak na dłuższą metę trudny do zaakceptowania bo jednak ludzie chcą być z bliską osobą na co dzień.

                      Od siebie dodam, że żadna z pań nie przeczy drugiej.

                      Od siebie i z własnego doświadczenia powiem, że mając alternatywę:
                      - albo jestem sam,
                      - albo spotykam się z osobą (z którą bardzo lubię przebywać), ale z jakiegoś powodu tylko okazjonalnie

                      zdecydowanie wybieram opcję drugą i nie zastanawiam się, czy i w jaki sposób się kiedyś rozstaniemy.
                      • karolivia Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 22:51
                        tomekzgor napisał:


                        big_grin
                        w punkt
                        przynajmniej jeżeli o mnie chodzi


                        >
                        > Od siebie i z własnego doświadczenia powiem, że mając alternatywę:
                        > - albo jestem sam,
                        > - albo spotykam się z osobą (z którą bardzo lubię przebywać), ale z jakiegoś po
                        > wodu tylko okazjonalnie
                        >
                        > zdecydowanie wybieram opcję drugą i nie zastanawiam się, czy i w jaki sposób si
                        > ę kiedyś rozstaniemy.

                        Absolutnie, w całej rozciągłości się zgadzam. smile ( kiedyś napisałabym "me too", ale ostatnimi czasy można to opacznie odczytaćwink
                    • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 22:48
                      karolivia napisała:


                      >
                      > Serio uważam, że związek to coś więcej niż luźne spotkania w celu pogadania sob
                      > ie i sprawienia przyjemności raz na jakiś czas. I nie chodzi o umartwianie się
                      > . I absolutnie nie mam nic przeciwko temu, że ludzie się tak spotykają. Co nie
                      > znaczy, że ja bym się w tym dobrze czuła na dłuższa metę.
                      > Na początku pewno tak. To ma swój urok, jak przy każdym zakochaniu. Ale w końcu
                      > by mi tej codzienności zaczęło brakować. Tego, że mogę z kimś się pokłócić o
                      > to, że skarpetki rozrzuca. Widocznie lubię się kłócićwink, albo jestem staroświe
                      > cka i lubię być z kimś na kim mi zależy.

                      I ja tę potrzebę bycia razem na co dzień doskonale rozumiem i w pełni szanuję. Tyle że akurat mam inaczej, co wcale nie musi znaczyć, że lepiej. Przeszłam kiedyś ten etap po rozwodzie. Byłam w kolejnym (już nieformalnym) związku we wspólnym gniazdku, ale to się nie sprawdziło. Pewnie także z
                      mojej winy. Po prostu nie umiałam już tak żyć. Diabli wiedzą, dlaczego. Lubię pobyć sama, robić, co mi się podoba, stałam się wygodna. Nie potrzebuję faceta na co dzień. Ani w łóżku, ani w domu. Raz na jakiś czas mi wystarczy w zupełności. Akurat los sprawił, że mam z kim raz na jakiś czas się spotkać, porozmawiać, pośmiać się. Ale gdybym nie miała (a bywało tak), to też bym sobie włosów z głowy nie wyrywała i nie szukała kogoś za wszelką ceną. Taki etap i tyle.
                      Zupełnie nie martwię się, co by było, gdybym dopadło mnie jakieś nieszczęście. Żaden facet (poza lekarzem) i tak by mi nie pomógł (nawet może wolałabym żeby tego nie widział). Mam rodzinę, garstkę przyjaciół, więc gdyby była potrzeba, to szklankę wody ktoś mi może poda smile
                      • gwen75 Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 08:33
                        po-ranna-kawa napisała:

                        > Zupełnie nie martwię się, co by było, gdybym dopadło mnie jakieś nieszczęście.
                        > Żaden facet (poza lekarzem) i tak by mi nie pomógł

                        Przytulić by mógł. Pogłaskać po główce. Pocałować w policzek albo w czółko. Albo popatrzeć w oczy. To by nie pomogło? 😉
                      • karolivia Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 09:33
                        po-ranna-kawa napisała:


                        > I ja tę potrzebę bycia razem na co dzień doskonale rozumiem i w pełni szanuję.
                        > Tyle że akurat mam inaczej, co wcale nie musi znaczyć, że lepiej.

                        No właśnie to znaczy LEPIEJ, lepiej dla Ciebie smile.
                        A wracając do koleżanki, co zerwała, w sumie bez powodu i prawie wbrew sobie, czasami jest tak, że robimy coś co z punktu widzenia obserwatora jest mocno nieracjonalne, bezsensowne, nawet jak sami sie nad tym zastanawiamy to na poziomie rozumu to jest totalna głupota, ale niekoniecznie jest bzdurne na poziomie emocji. Mimo wszystko, moim zdaniem, zazwyczaj warto tych swoich emocji posłuchać. Przynajmniej ja sie staram słuchać. wink
                        • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 13:20
                          karolivia napisała:

                          > No właśnie to znaczy LEPIEJ, lepiej dla Ciebie smile.
                          > A wracając do koleżanki, co zerwała, w sumie bez powodu i prawie wbrew sobie, c
                          > zasami jest tak, że robimy coś co z punktu widzenia obserwatora jest mocno nie
                          > racjonalne, bezsensowne, nawet jak sami sie nad tym zastanawiamy to na poziomie
                          > rozumu to jest totalna głupota, ale niekoniecznie jest bzdurne na poziomie emo
                          > cji. Mimo wszystko, moim zdaniem, zazwyczaj warto tych swoich emocji posłucha
                          > ć. Przynajmniej ja sie staram słuchać. wink

                          Emocje są ważne i współdecydują o naszym postępowaniu. W tym konkretnym przypadku emocje chyba nie są do końca zdecydowane, co mają podpowiedzieć. Chyba walczą same z sobą w kwestii jednoznacznego poglądu wink
                          • 999karolina Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 17:36
                            po-ranna-kawa napisała:

                            >
                            > Emocje są ważne i współdecydują o naszym postępowaniu. W tym konkretnym przypad
                            > ku emocje chyba nie są do końca zdecydowane, co mają podpowiedzieć. Chyba walcz
                            > ą same z sobą w kwestii jednoznacznego poglądu wink

                            Z emocjami tak jest, że jak zaczną same z sobą walczyć, to raz bierze górę jedna strona a raz druga. I człowiek się miota od ściany do ściany, robiąc oczywiście różne głupoty, których później żałuje. Ale chyba nie ma na to recepty. Chyba że ktoś potrafi zrobić sobie w chwili rozsądku jakieś podsumowanie zysków i strat i zobaczyć, co jest dla niego lepsze z takiej czysto pragmatycznej strony. Czyli: jak zrobię tak, to w efekcie uzyskam to, a to stracę, a jak zrobię odwrotnie, to uzyskam to, a to stracę. Co jest dla mnie lepsze, ciekawsze? Potem pozostaje tylko przekonać emocje do tego bilansu i już smile
                            A bardziej poważnie - jeśli są emocje, to znaczy, że jest życie, że coś się dzieje. Najlepiej nie ulegać chęci doprowadzenia do sytuacji, że w imię spokoju eliminuje się emocje. Bo co wtedy zostanie? Nic - nuda, nuda. Mówię oczywiście o emocjach związanych z relacjami takiego typu, o jakich jest mowa w pierwszym poście.

                            A generalnie Poranna to dobrą jesteś koleżanką.
    • obrotowy prochu nie wymyslisz... 12.10.21, 15:44
      po-ranna-kawa napisała:

      ... bo od początku wiedziała, że niepotrzebnie to robi. Ale było to silniejsze od niej.
      > Co jest z tymi kobietami, że nie potrafią się wyluzować, brać życia takim, jakie jest,
      cieszyć się, tym, co mają, a potem płaczą i mówią, że są idiotkami?


      Nic nie wymyslisz - jest taka grupa kobiet, ktorym z partnerem zle, a bez partnera jeszcze gorzej...

      ale znam i inne: partner odzywa sie do niej czasem : - Ty idiotko, itd...

      gdy spytalem - dlaczego sobie na to pozwalasz ?

      odpowiedziala: - a on sobie tylko tak gada... macham na to reka...
      • po-ranna-kawa Re: prochu nie wymyslisz... 13.10.21, 00:50
        obrotowy napisał:


        > Nic nie wymyslisz - jest taka grupa kobiet, ktorym z partnerem zle, a bez partn
        > era jeszcze gorzej...

        Może to trochę taki przypadek, który nie umie cieszyć się życiem i musi wszystko skomplikować. Zamiast brać życie, jakim jest, musi dążyć do jakiegoś porządkowania
        >
        > ale znam i inne: partner odzywa sie do niej czasem : - Ty idiotko, itd...
        >
        > gdy spytalem - dlaczego sobie na to pozwalasz ?
        >
        > odpowiedziala: - a on sobie tylko tak gada... macham na to reka...

        Tu akurat taki przypadek nie zachodził. Była traktowana z wielka atencją itp. Może ze zbyt wielką... wink
      • obrotowy pamietaj: czas leci... 13.10.21, 16:36
        heniek.8 napisał:
        > na razie nie mam doświadczeń z kobietami ale już coś tam o alkoholu się dowiedz
        > iałem
        > dawaj wiaderko obok łóżeczka smile


        pamietaj: - czas leci.

        dzis wiaderko - jutro bedzie kaczuszka...

        (polecam damska - bo w nocy latwiej do niej trafic):
        .
        medactive24.pl/pomoce-sanitarne/482-kaczka-damska-sanitarna-na-mocz-dla-kobiet-700ml.html.
      • tomekzgor Re: OMG, zasnęła 14.10.21, 02:04
        Ja wiem jedno - w poważnym piciu alkoholu najważniejsze jest to żeby nie zaczynać, jeśli nie ma się obok osoby która najpierw wysłucha, później położy spać a na końcu w razie potrzeby jakąś miskę przyniesie smile
        Jak widać - Poranna jest dobrą kompanką do picia
        PS. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że role mogą sie odwrócić wink
        • obrotowy dyskusyjne... 14.10.21, 15:33
          karolivia napisała:
          > musisz przyspieszyć, bo życie jednak krótkie jest wink


          nie zawsze warto w to wchodzic - wiec nie ma sie co tak znowu spieszyc...
      • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 01:24
        stasi1 napisał:

        > A ty do pracy nie szłaś?

        Jak mogłabym iść, gdy koleżanka w takim stanie? Bez przesady. Praca nie zając. Poleciałam rano po świeże pieczywko, przygotowałam płyny, jajko na miękko itp. Każdy by tak zrobił.
          • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 13:23
            stasi1 napisał:

            > Nie każdy może sobie pozwolić na wolne kiedy tylko koleżanka zasłabnie

            Ale z jakiego powodu? Że praca ważniejsza? To chrzanić taką pracę.
            Ja akurat mogę sobie pozwolić, a niezależnie od tego każdy pracownik ma prawo do wolnego na żądanie. Są urlopy itp.
            • joanna-kossowska Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 13:28
              po-ranna-kawa napisała:

              > stasi1 napisał:
              >
              > > Nie każdy może sobie pozwolić na wolne kiedy tylko koleżanka zasłabnie
              >
              > Ale z jakiego powodu? Że praca ważniejsza? To chrzanić taką pracę.
              > Ja akurat mogę sobie pozwolić, a niezależnie od tego każdy pracownik ma prawo d
              > o wolnego na żądanie. Są urlopy itp.

              Nie każdy.
              Tylko etatowy.

                  • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 16:44
                    heniek.8 napisał:


                    > A co się stanie jeśli człowiek posiedzi na kacu sam? więcej przestrzeni do ref
                    > leksji, po co niańczyć?

                    W sumie to wiadomo, że nic się nie stanie. Przeżyje. Ale przecież była u mnie w domu, jest moją koleżanką. Dlaczego miałabym ją zostawić samą?
                    • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 17:07
                      po-ranna-kawa napisała:

                      > w domu, jest moją koleżanką. Dlaczego miałabym ją zostawić samą?

                      Zrobiłaś jak uwazalas za słuszne, jedynie co podwazam to że to jest takie naturalne i każdy powinien być gotowy do wykorzystywania urlopu na leczenie kaca koleżanek i kolegów
                      • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 00:59
                        heniek.8 napisał:

                        > Zrobiłaś jak uwazalas za słuszne, jedynie co podwazam to że to jest takie natu
                        > ralne i każdy powinien być gotowy do wykorzystywania urlopu na leczenie kaca ko
                        > leżanek i kolegów

                        Każdy może nie. Dla mnie to jest naturalne.
                        OMG, Heniek, a cóż to za poświęcenie 1 dzień urlopu? Nawet fajnie czasem tak niespodziewanie zrobić sobie dzień wolny. Nie robię tego masowo. Tylko czasem mi się zdarza i z reguły nie w sytuacjach alkoholowych. Kiedyś wzięłam wolne, bo sąsiadka (samotna matka) miała ważną rozmowę o pracę, a z powodu szkarlatyny czy jakiejś innej zarazy zamknęli szkołę jej dziecka. No to poszłam z małą na shopping i do kawiarni na czekoladę. A matka dzięki temu dostała dobrą pracę.
                        • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 10:18
                          szkarlatyny nie dało się przewidzieć i zrobiłaś dobry uczynek wobec sąsiadki,
                          natomiast najebkę dało się przewidzieć, uniknąć więc dopisek "fajnie czasem tak niespodziewanie zrobić sobie dzień wolny" biorę jako "słodkie cytryny" czyli przeciwieństwo "kwaśnych winogron"
                          • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 15:17
                            heniek.8 napisał:

                            > szkarlatyny nie dało się przewidzieć i zrobiłaś dobry uczynek wobec sąsiadki,
                            > natomiast najebkę dało się przewidzieć, uniknąć więc dopisek "fajnie czasem tak
                            > niespodziewanie zrobić sobie dzień wolny" biorę jako "słodkie cytryny" czyli p
                            > rzeciwieństwo "kwaśnych winogron"

                            Najebki nie dało się przewidzieć. Nie raz popijam z kimś winko wieczorem, a potem się rozchodzimy. Tym razem dziewczyna się rozkleiła. Widocznie musiała odreagować. Tak wyszło i tyle.
                • joanna-kossowska Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 15:55
                  po-ranna-kawa napisała:

                  > joanna-kossowska napisał(a):
                  >
                  > > Nie każdy.
                  > > Tylko etatowy.
                  > >
                  >
                  > A nieetatowego zlinczują, jak zadzwoni, że nie może przyjść?
                  >

                  Znów nie zrozumiałaś smile
                  To była moja precyzyjna odpowiedź na ten fragment:

                  > a niezależnie od tego każdy pracownik ma prawo do wolnego na żądanie. Są urlopy itp.

                  • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 01:21
                    joanna-kossowska napisał(a):


                    > Znów nie zrozumiałaś smile
                    > To była moja precyzyjna odpowiedź na ten fragment: >
                    > > a niezależnie od tego każdy pracownik ma prawo do wolnego na żądanie. Są
                    > urlopy itp.
                    >

                    Kurczę, a tak się starałam smile
                    Skoro już wiesz, że taka mało pojęta jestem, to może w ramach zajęć wyrównawczych jakoś zaznaczaj, których fragmentów dotyczy odpowiedź. Będzie mi łatwiej i może z czasem zacznę lepiej ogarniać.
                    • joanna-kossowska Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 10:13
                      po-ranna-kawa napisała:

                      > joanna-kossowska napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Znów nie zrozumiałaś smile
                      > >
                      > Skoro już wiesz, że taka mało pojęta jestem, to może w ramach zajęć wyrównawczych jakoś zaznaczaj, których fragmentów dotyczy odpowiedź. Będzie mi łatwiej i może z czasem zacznę lepiej ogarniać.

                      Dobrze smile
            • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 14:21
              Trochę chyba romantyzujesz, to jest jak 18-20 letni chłopcy w szalikach kibolskich poszliby jeden za drugim w ogień nie bacząc że ten drugi sam świadomie coś odpier..la
              Jesteś powiedzmy nauczycielką i co? Poszukasz zastępstwa na jutro bo koleżanka postanowiła się nachlac i zanieczyścić twój pokój? ile razy możesz tak zrobić?
              A może chrzanić taką pracę?
              • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 15:30
                heniek.8 napisał:

                > Trochę chyba romantyzujesz, to jest jak 18-20 letni chłopcy w szalikach kibolsk
                > ich poszliby jeden za drugim w ogień nie bacząc że ten drugi sam świadomie coś
                > odpier..la
                > Jesteś powiedzmy nauczycielką i co? Poszukasz zastępstwa na jutro bo koleżanka
                > postanowiła się nachlac i zanieczyścić twój pokój? ile razy możesz tak zrobić?
                > A może chrzanić taką pracę?

                Heniek, nie przesadzaj i nie sprowadzaj sprawy do absurdu. Ja napisałam, że w KONKRETNEJ opisanej sytuacji każdy by tak zrobił. Nie wyobrażam sobie inaczej. Koleżanka była w ciężkim stanie (nie tylko z powodu alko). Gdybym była nauczycielką, to również bym zrobiła. A nauczyciel też człowiek. Ma prawo wziąć urlop na żądanie. Zastępstwo w takiej sytuacji to obowiązek dyrektora, który zapewne sobie z tym świetnie poradzi, bo to przecież nie jest jakaś rewolucyjna sytuacja, że któryś z nauczycieli z jakiegoś powodu nie przychodzi do pracy - raczej codzienność.
                Z tego, co pamiętam urlop na żądanie można brać 4 razy w roku.
                • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 15:39
                  Wódka jest dla mądrych ludzi a nie dla baranów , jak powiedział kapitan Bednarz na apelu
                  Dla mnie jest ok że ktoś w środku tygodnia doprowadza się do stanu w którym nie może pójść do pracy i bierze urlop na żądanie
                  Ale nie jest ok oczekiwać od innych poświęcenia, z tego powodu
                  Już nie mówiąc o tym jak demoralizujące jest chronienie pijaka przed konsekwencjami jego picia
                  Nie umie pić, to niech rzuca chłopaków w piątki
                  • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 16:41
                    heniek.8 napisał:

                    > Wódka jest dla mądrych ludzi a nie dla baranów , jak powiedział kapitan Bednarz
                    > na apelu
                    > Dla mnie jest ok że ktoś w środku tygodnia doprowadza się do stanu w którym nie
                    > może pójść do pracy i bierze urlop na żądanie
                    > Ale nie jest ok oczekiwać od innych poświęcenia, z tego powodu
                    > Już nie mówiąc o tym jak demoralizujące jest chronienie pijaka przed konsekwenc
                    > jami jego picia
                    > Nie umie pić, to niech rzuca chłopaków w piątki

                    1. Koleżanka nie jest pijakiem. Przydarzyło się jej dosyć wyjątkowo, więc tym bardziej zaszkodziło. Nie jest zagrożona demoralizacją.
                    2. Koleżanka nie oczekiwała ode mnie żadnego poświecenia. Była zaskoczona oczekującym pysznym śniadankiem i napojami regenerującymi. Zaoferowałam się z własnej woli. Spontanicznie.

                    Kurczę, kompletnie nie pojmuje Twojego podejścia do tej sprawy.
                    • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 17:14
                      Moje podejście jest proste: przyzwoitość wymaga żeby nie wrzucać komuś na garb takiego dylematu, ja się napi..dolę, zarzygam i pozalegam do południa u ciebie, nie idź do pracy
                      Podczas gdy bardzo łatwo można tego uniknąć
                      • gwen75 Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 18:02
                        Sytuacja była chyba rozwojowa. Nie było wiadomo jak się potoczy.
                        Poza tym Heniek nie bierzesz pod uwagę czynnika emocjonalnego. Nie wszystko da się logicznie zrozumieć. Czasami nie da się stosować sztywnych zasad. Jak ktoś jest z kimś bardzo związany emocjonalnie, albo bardzo mu współczuje, to jest gotowy więcej dla niego zrobić niż w jakiejś standardowej sytuacji.
                        Są też wolontariusze, którzy pomagają innym bezinteresownie, mimo że nikt tego od nich nie wymaga.
                        • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 01:10
                          gwen75 napisał:

                          > Sytuacja była chyba rozwojowa. Nie było wiadomo jak się potoczy.

                          Przynajmniej jedna osoba rozumie, że nie zawsze z góry wiadomo, co będzie i że prawdziwe życie to nie film na netflixie, który można w każdej chwili zastopować, a potem w wolnej chwili oglądać dalej
                      • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 01:04
                        heniek.8 napisał:

                        > Moje podejście jest proste: przyzwoitość wymaga żeby nie wrzucać komuś na garb
                        > takiego dylematu, ja się napi..dolę, zarzygam i pozalegam do południa u ciebie,
                        > nie idź do pracy
                        > Podczas gdy bardzo łatwo można tego uniknąć

                        Ale przecież napisałam już ze dwa razy, że nikt mi niczego na garb nie wrzucał. Sama sobie wrzuciłam, bo żal mi było dziewczyny.
                        Uniknąć? A gdyby do Ciebie przyszedł kumpel z dużym problemem osobistym i flaszką, to byś mu powiedział: hej, przyjdź w piątek albo najlepiej w przyszłą sobotę, bo wtedy będę miał trochę czasu?
                        • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 10:32
                          po-ranna-kawa napisała:

                          > Uniknąć? A gdyby do Ciebie przyszedł kumpel z dużym problemem osobistym i flasz
                          > ką, to byś mu powiedział: hej, przyjdź w piątek albo najlepiej w przyszłą sobot
                          > ę, bo wtedy będę miał trochę czasu?

                          każde teraz będzie się okopywać na swoim stanowisku i nie dopuszczać argumentacji drugiej strony smile
                          robisz jak chcesz nie oceniam tego
                          do czego mam zastrzeżenia to arogancki ton jakim oznajmiasz że to naturalne, a kto nie może wziąć wolnego na opiekę nad najebusem powinien zmienić pracę

                          nie chcę już nawet wchodzić w rozważania że jakim i po co rozwiązaniem takiego problemu jest alkohol, niezliczoną ilość razy dałem sobie w gaźnik, ale właśnie w stresujących czy wymagających przepracowania sytuacjach lepiej na trzeźwo, picie to jest robienie sobie dwóch problemów zamiast jednego.
                          • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 15:23
                            heniek.8 napisał:


                            > do czego mam zastrzeżenia to arogancki ton jakim oznajmiasz że to naturalne, a
                            > kto nie może wziąć wolnego na opiekę nad najebusem powinien zmienić pracę

                            Arogancki? W którym miejscu? Napisałam, że dla mnie to oczywiste i nie widzę problemu.
                            >
                            > nie chcę już nawet wchodzić w rozważania że jakim i po co rozwiązaniem takiego
                            > problemu jest alkohol, niezliczoną ilość razy dałem sobie w gaźnik, ale właśnie
                            > w stresujących czy wymagających przepracowania sytuacjach lepiej na trzeźwo, p
                            > icie to jest robienie sobie dwóch problemów zamiast jednego.

                            To prawda. Tak na zdrowy rozum to lepiej na trzeźwo, ale człowiek jest słabą istotą... To zresztą dosyć częsta reakcja nawet u bardzo rozsądnych osób. Pewnie że generalnie rzecz biorąc idiotyczna.
                            • obrotowy ale za to... :) 17.10.21, 15:27
                              po-ranna-kawa napisała:
                              To zresztą dosyć częsta reakcja nawet u bardzo rozsądnych osób.
                              Pewnie że generalnie rzecz biorąc idiotyczna.


                              ale za to...
                              picie z radosci i po oosiagniecia sukcesu - rzecz zawsze godna polecenia.

                              co dwie radosci - to nie jedna smile
                              • po-ranna-kawa Re: ale za to... :) 17.10.21, 15:59
                                obrotowy napisał:

                                > po-ranna-kawa napisała:
                                > To zresztą dosyć częsta reakcja nawet u bardzo rozsądnych osób.
                                > Pewnie że generalnie rzecz biorąc idiotyczna.
                                >
                                >
                                > ale za to...
                                > picie z radosci i po oosiagniecia sukcesu - rzecz zawsze godna polecenia.
                                >
                                > co dwie radosci - to nie jedna smile

                                smile To prawda. Ale też, gdy sie pije ze smutku (ok, to bardzo nierozsądne i nie rozwiązuje problemu), to też lepiej z kimś, bo wtedy smutek się rozkłada na więcej osób smile Najgorsze jest picie solo. Pisząc "picie" mam na myśli picie, a nie spożywanie jednego lub kilku drinków przy samotnym oglądaniu filmu, czytania książki czy patrzeniu w sufit.
                            • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 17:59
                              po-ranna-kawa napisała:

                              > Arogancki? W którym miejscu? Napisałam, że dla mnie to oczywiste i nie widzę pr
                              > oblemu.

                              jeez, aż mnie zmusiłaś do powrotu do tego o co w ogóle mi chodziło,

                              oto cytat do którego mam zastrzeżenia (numeracja wersetów moja):

                              1. Ale z jakiego powodu? Że praca ważniejsza? To chrzanić taką pracę.
                              2. Ja akurat mogę sobie pozwolić


                              co to znaczy chrzanić pracę? lekarz, nauczyciel, pilot ma chrzanić pracę bo ma obowiązki wobec najebusa?
                              pod tym kątem wybierać zawód?

                              chyba że do "ja akurat mogę sobie pozwolić" dodamy "bo mam taką pracę że nikt nie zauważy" to wtedy ok nie jest to aroganckie
                              • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 19:12
                                heniek.8 napisał:

                                >
                                > 1. Ale z jakiego powodu? Że praca ważniejsza? To chrzanić taką pracę.
                                > 2. Ja akurat mogę sobie pozwolić

                                >
                                > co to znaczy chrzanić pracę? lekarz, nauczyciel, pilot ma chrzanić pracę bo ma
                                > obowiązki wobec najebusa?
                                > pod tym kątem wybierać zawód?

                                Jezu, Heniek, ale się czepiasz jakichś słówek i manipulujesz jednocześnie. Dobrze wiesz, w jakim kontekście napisałam - że praca nie jest najważniejsza i że są sytuacje, w których można sobie odpuścić pracę i że w zasadzie każdy może sobie czasem odpuścić. Niezależnie, czy jest nauczycielem czy pilotem. Gdybym miała pracodawcę, który by mi robił problemy z tym, że dzwonię i mówię, że nie mogę z ważnych przyczyn przyjść (oczywiście pomijam sytuacje ekstremalne, o których było wcześniej), to bym chrzaniła taką pracę (w sensie takiego pracodawcę) i poszła do innego. Nie ma to nic wspólnego z wyborem zawodu. Nie było nic o wyborze zawodu itp. To już nadinterpretacja. To że nauczyciel czy pilot nie przyjdzie czasem do pracy zupełnie nie oznacza, że chrzani swoja pracę w ogóle i że przez to świat czy jego praca się zawali. Albo że jest złym nauczycielem czy pilotem.
                                Pracodawca nie jest właścicielem pracownika.


                                > chyba że do "ja akurat mogę sobie pozwolić" dodamy "bo mam taką pracę że nikt
                                > nie zauważy" to wtedy ok nie jest to aroganckie

                                Ha, ha, akurat u mnie zauważy, bo w 3 osoby pracujemy wink
            • stasi1 Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 10:57
              Cóż nie każdy może sobie pozwolić na chrzanienie pracy. Myślisz że nauczycielka dzwoni do dyrektora o 4 rano i mówi ze dzisiaj nie będzie w pracy niech łatwi zastępstwo? W moim przypadku kierownik nie ma szans do mnie dodzwonić się w tym czasie, mam wyłączony telefon. U mnie w pracy jak nie będzie właściwego człowieka może się zdarzyć że pewnie z tysiąc osób(oczywiście nie musi) nie ma co robić . Ostatni raz brałem wolne na żądanie pewnie z 15 lat temu
              • heniek.8 Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 11:50
                stasi1 napisał:

                >Myślisz że nauczycielka
                > dzwoni do dyrektora o 4 rano i mówi ze dzisiaj nie będzie w pracy niech łatwi
                > zastępstwo?

                albo poseł dzwoni do marszałka sejmu "siema jutro nie będę na głosowaniu"
                albo lekarz do ordynatora: "przekładamy operację na pojutrze, pacjent wytrzyma" smile
                • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 15:42
                  heniek.8 napisał:


                  >
                  > albo poseł dzwoni do marszałka sejmu "siema jutro nie będę na głosowaniu"
                  > albo lekarz do ordynatora: "przekładamy operację na pojutrze, pacjent wytrzyma"
                  > smile

                  O Boże, nie sprowadzaj wszystkiego do absurdu. Zaraz napiszesz o kosmonaucie, który ma lecieć na księżyc... To oczywiste, że są zawody i sytuację, w których takie odpuszczanie byłoby nie na miejscu. Gdybym była posłanką i od mojego głosu zależałby ewentualny upadek rządu, to pewnie, że zostawiłabym koleżankę i poleciała do pracy. Gdybym była lekarzem i od mojej obecności zależałoby zdrowie lub życie człowieka, to podobnie. Ale nie stawiajmy sprawy na głowie. Mówię o sytuacji, w której z powodu mojej nieobecności nic się nie zawali. Co miałam zrobić, to i tak muszę zrobić albo zrobi to ktoś inny, a ja kiedyś zrobię coś za niego, gdy on nie przyjdzie.



                • baenzai Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 15:44
                  heniek.8 napisał:

                  > albo poseł dzwoni do marszałka sejmu "siema jutro nie będę na głosowaniu"
                  > albo lekarz do ordynatora: "przekładamy operację na pojutrze, pacjent wytrzyma"
                  > smile

                  W zasadzie to rzadko kiedy wszyscy posłowie są na głosowaniach więc trochę dziwny przykład. smile

                  Lekarz podczas operacji powinien być w dobrej dyspozycji psychicznej i fizycznej więc jeżeli nie jest to faktycznie przełożenie zabiegu jest najlepszym rozwiązaniem.
              • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 15:29
                stasi1 napisał:

                > Cóż nie każdy może sobie pozwolić na chrzanienie pracy. Myślisz że nauczycielka
                > dzwoni do dyrektora o 4 rano i mówi ze dzisiaj nie będzie w pracy niech łatwi
                > zastępstwo?

                Myślę (a nawet wiem, bo mam nauczyciela w rodzinie), że dzwoni przed ósmą do sekretariatu szkoły i informuje, że nie może przyjść. A szkoła wdraża procedury, które nie są dla szkoły niczym nadzwyczajnym.

                W moim przypadku kierownik nie ma szans do mnie dodzwonić się w tym
                > czasie, mam wyłączony telefon. U mnie w pracy jak nie będzie właściwego człow
                > ieka może się zdarzyć że pewnie z tysiąc osób(oczywiście nie musi) nie ma co ro
                > bić . Ostatni raz brałem wolne na żądanie pewnie z 15 lat temu

                Bzdury. W firmie, w której pracuje tysiąc osób, muszą być procedury awaryjne, bo przecież zawsze coś się może wydarzyć. Jeśli ich nie ma, to znaczy, że firma jest źle zarządzana.
                • stasi1 Re: OMG, zasnęła 19.10.21, 14:41
                  Na sytuacje awaryjne jest właśnie ten człowiek który wziął sobie dzień urlopu na żądanie i kogo wyślesz do transformatora średniego napięcia sprzątaczkę? A 1000 ludzi w tym czasie nie może wykonywać swojej pracy
                  • karolivia Re: OMG, zasnęła 19.10.21, 16:47
                    stasi1 napisał:

                    > Na sytuacje awaryjne jest właśnie ten człowiek który wziął sobie dzień urlopu n
                    > a żądanie i kogo wyślesz do transformatora średniego napięcia sprzątaczkę? A 10
                    > 00 ludzi w tym czasie nie może wykonywać swojej pracy

                    Stasiu, a jak ten człowiek, nie życząc mu źle, umrze w nocy na zawał???? I nawet zza światów nie zadzwoni? To co? Co się wtedy stanie? Albo firma jest poważna i ma jakieś procedury awaryjne, albo 1000 ludzi stoi. Powiem Ci, z mojego doświadczenia, że to 1000 ludzi stoi w państwowym molochu, w prywatnej firmie, skoro zatrudnia tylu ludzi...nie sądzęwink ( no może 2 razy, pierwszy i ostatni). Na to "stanie" częściej to stać tylko jakieś orleny i inne elektrownie.
                    Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych i coś w tym jest.
                    • stasi1 Re: OMG, zasnęła 21.10.21, 21:34
                      Kiedyś pracowaliśmy we czterech. Ja się udałem za swoją pracą w teren nie było mnie kilka godzin. W trakcie okazało się że jeden z kolegów zasłabł, pozostali chcieli go puścić do domu tylko że ja miałbym go bezpośrednio zastępować. A do mnie nie mogli się dodzwonić bo miałem zmieniony telefon. Ten chory miał ale chyba nie wpadł na to aby dzwonić. Jak wróciłem już było po problemie bo na koniec pracy. Awanturę mi urządzili ci co byli
                  • baenzai Re: OMG, zasnęła 19.10.21, 19:17
                    stasi1 napisał:

                    > Na sytuacje awaryjne jest właśnie ten człowiek który wziął sobie dzień urlopu n
                    > a żądanie i kogo wyślesz do transformatora średniego napięcia sprzątaczkę? A 10
                    > 00 ludzi w tym czasie nie może wykonywać swojej pracy

                    A co się dzieje w przypadku gdy ten człowiek idzie na urlop wypoczynkowy albo L4? Zamykacie firmę na okres jego nieobecności?
                    • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 19.10.21, 21:46
                      baenzai napisał:

                      >
                      > A co się dzieje w przypadku gdy ten człowiek idzie na urlop wypoczynkowy albo L
                      > 4? Zamykacie firmę na okres jego nieobecności?

                      Pewnie właśnie wtedy zaczyna się kryzys ekonomiczny. Giełda leci w dół itd.
                  • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 19.10.21, 21:44
                    stasi1 napisał:
                    i kogo wyślesz do transformatora średniego napięcia sprzątaczkę? A 10
                    > 00 ludzi w tym czasie nie może wykonywać swojej pracy

                    Jezu, do średniego napięcia? Nie wiem. Nawet nie próbuję myśleć, co by było z transformatorem wysokiego napięcia. To pewnie ze 100 tys ludzi nie miałoby co robić. Koszmar
              • baenzai Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 15:41
                stasi1 napisał:

                > Cóż nie każdy może sobie pozwolić na chrzanienie pracy. Myślisz że nauczycielka
                > dzwoni do dyrektora o 4 rano i mówi ze dzisiaj nie będzie w pracy niech łatwi
                > zastępstwo? W moim przypadku kierownik nie ma szans do mnie dodzwonić się w tym
                > czasie, mam wyłączony telefon. U mnie w pracy jak nie będzie właściwego człow
                > ieka może się zdarzyć że pewnie z tysiąc osób(oczywiście nie musi) nie ma co ro
                > bić . Ostatni raz brałem wolne na żądanie pewnie z 15 lat temu

                Widzę, że masz mentalność niewolnika. smile

                Każdemu może czasem coś wypaść - raz jest to pęknięta rura, innym razem kac gigant. Od tego są przecież urlopy na żądanie.

                Nauczyciel nie musi dzwonić do dyrektora o 4 rano. Wystarczy przecież by to zrobił 15 minut przed pierwszą lekcją. Dyrektor wtedy zarządza żeby klasa mająca pierwszą lekcję z tym nauczycielem udała się do świetlicy albo biblioteki (przynajmniej u mnie tak było w takich sytuacjach). Jeżeli chodzi o kolejne lekcje to na zastępstwa zazwyczaj przychodził ten nauczyciel, który miał okienko albo skończył już swoje lekcje.
                • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 15:51
                  baenzai napisał:

                  >
                  > Każdemu może czasem coś wypaść - raz jest to pęknięta rura, innym razem kac gig
                  > ant. Od tego są przecież urlopy na żądanie.
                  >

                  W dodatku pracownik nie musi podawać powodu, którym może być zwyczajne lenistwo lub wstanie lewą nogą. Nie ma w tym nic złego.
              • tomekzgor Re: OMG, zasnęła 17.10.21, 21:40
                Ponieważ dyskusja z tematyki obyczajowej zeszła na tematykę prawa pracy i stosunku do pracy pozwalam sobie zająć stanowisko.
                Gdy pracowałem jako tzw. pracownik najemny wielokrotnie korzystałem z możliwości wzięcia urlopu na żądanie (szczerze mówiąc zawsze te 4 dni w roku wykorzystywałem) . Czasem pozornie z zupełnie błahych powodów, chociaż nie zawsze, a nawet rzadko, z powodów alkoholowych. Dziś mam nienormowany czas pracy więc rozliczany jestem z wykonanej pracy, a zatem urlopy mam kiedy chcę (ale niestety pracuję w sumie więcej niż kiedyś).
                Jako doświadczona osoba oświadczam, że skupianie sensu swojego życia na pracy jest szkodliwe. Praca jest dodatkiem do życia, środkiem do zarabiania pieniędzy na utrzymanie ale nie jest jego celem samym w sobie. Nie dajcie sobie tego wmówić! Praca jest bardzo ważna i potrzebna, ale pamiętajcie, że nie możecie jej poświęcać swoich relacji z bliskimi, swoich potrzeb. Musicie mieć życie poza pracą i mieć świadomość że życie poza pracą jest ważniejsze i wymaga większej waszej uwagi.

                Jeśli ktoś przez 15 lat nie korzysta urlopu na żądanie, to znaczy, że albo jest niewolnikiem pracy albo - co gorsze - poza pracą nie ma swojego życia
                  • 999karolina Re: OMG, zasnęła 18.10.21, 10:45
                    Są grupy, które rzadko biorą urlop wypoczynkowy - z reguły to osoby młode, samotne, które mają kasę "na styk". To znaczy chcą wypłatę co tydzień i od razu ją wydają, a czasem biorą jeszcze zaliczki. Jeśli są na urlopie to raczej właśnie na żądanie
                      • 999karolina Re: OMG, zasnęła 19.10.21, 16:09
                        heniek.8 napisał:

                        > Albo np. sporo zarabiają typu dniowka 1000zł
                        > Wtedy bardziej się opłaca pójść do pracy, a do pijanej koleżanki wynająć opiek
                        > unkę


                        Z ekonomicznego punktu widzenia z pewnością.
                        Ale:
                        - jeśli ktoś ma tysiaka dniówki i pracuje na etat, to będąc na urlopie też kasę dostaje.
                        - wiele osób może w jakiś sposób "odpracować" (np. zdalnie lub nadgodzinami) swoją nieobecność, więc - poza koniecznością przeznaczenia dodatkowego nakładu czasu - finansowo nie traci.
                        - jak ktoś ma 1 tys dniówki to ten tysiąc ma dla niego trochę inna wartość niż dla przeciętnej osoby, która zarabia 5 czy 6 tysięcy za cały miesiąc pracy.

                        Nie wiem, jak pracuje i ile zarabia Poranna, ale myślę, że gdyby opieka nad koleżanką kosztowała ją 1 tys. zł i jeśli byłaby to znacząca kwota w jej budżecie domowym i jeśli nie mogłaby swojej nieobecności odpracować bez straty tego tysiąca, to pewnie szukałaby jakichś innych form pomocy koleżance. Jednak z jej postu wynika, że po prostu wzięła urlop i to był jedyny wkład w całą sytuację . Po prostu straciła dzień urlopu. To nie jest jakieś wielkie wyrzeczenie. Wielokrotnie wykorzystywałam urlop na głupsze cele niż posiedzenie z koleżanką będącą w potrzebie wink
                        • po-ranna-kawa Re: OMG, zasnęła 19.10.21, 21:50
                          999karolina napisała: Jednak z jej porostu wynika, że po prostu wzięła urlop i to był jedyny wkład w całą sytuację .


                          Mniej więcej tak było. I tak musiałam później swoje zrobić, kilka godzin w plecy, coś tam się opóźniło, ale bez dramatu na większą skalę.
                          Na szczęście transformator działał i prąd był wink
    • karolivia Re: OMG, zasnęła 14.10.21, 15:22
      po-ranna-kawa napisała:


      > Co jest z tymi kobietami, że nie potrafią się wyluzować, brać życia takim, jaki
      > e jest, cieszyć się, tym, co mają, a potem płaczą i mówią, że są idiotkami?
      > Noc mam zarwaną. Bo zaraz pewnie zacznie rzygać.

      Ty z tego co piszesz to potrafisz się wyluzować, a kobietą jesteś.wink

      Co do luźnych związków, to niektóre są tak "luźne", że ciężko je związkami nazwać, raczej jakimiś rodzajem znajomości na mniejszym lub większym poziomie zażyłości.
      Może koleżanka do kolegi wróci, skoro piszesz, że w głębi duszy uważała to za dobre rozwiązanie. Przemyśli, przetrawi i tyle, skoro było jej tak super , a zostawiła go z powodów jak piszesz "wizerunkowych".
    • joanna-kossowska Re: OMG, zasnęła 14.10.21, 16:00
      Strzeż mnie Bóg od takich "przyjaciółek", które wszystko, nawet moje rzygi, wywloką na jakimś publicznym forum!
      I nie ma znaczenia, czy pisałyby w sposób umożliwiający identyfikację, czy jak tutaj - na wysokim poziomie ogólności. Takie zachowanie w przyjaźni to nielojalność i tyle.

      Chcesz, autorze/autorko, pisać o fizycznych/psychicznych rzygach?
      Publicznie masz prawo dysponować wyłącznie swoimi własnymi.

      Tak, tak, wiem, że nie rozumiesz smile
        • joanna-kossowska Re: koleżanka - to nie przyjaciółka. 14.10.21, 22:52
          obrotowy napisał:

          > joanna-kossowska napisał(a):
          > > Strzeż mnie Bóg od takich "przyjaciółek",
          >
          >
          > koleżanka - to jeszcze nie przyjaciółka.
          >
          > - wroc do wstepniaka.


          Trzymaj się ode mnie z daleka, bo mnie brzydzą i froteryści, i skoptofile, choćby tylko wirtualni.
          Szczególnie zaś tacy jak ty - specjaliści od "aficerów".
            • joanna-kossowska Re: cd. koleżanka - to nie przyjaciółka, panienk 15.10.21, 16:25
              obrotowy napisał:

              > odklej sie od tego forum, gdy cie ono meczy.
              >

              Korzystam z wolności słowa, więc piszę, gdzie chcę, jak chcę i kiedy chcę.
              Podobnie, jak ty lepka, śliska, ociekająca płynami ustrojowymi, więc z mojego punktu widzenia dość obrzydliwa internetowa kreacjo smile ale w odróżnieniu od ciebie pod własnym imieniem i nazwiskiem i z własną twarzą.
              Już mówiłam - brzydzą mnie froteryści, więc to ostatni raz, kiedy zwracam na ciebie jakąkolwiek uwagę.
              Do widzenia.
      • tomekzgor Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 15:09
        joanna-kossowska napisał(a):

        > Publicznie masz prawo dysponować wyłącznie swoimi własnymi.
        >

        Zgadzam się ale dotyczyłoby to sytuacji, w której ujawnione zostałyby jakiekolwiek szczegóły umożliwiające identyfikacje danej osoby. Post jest na takim poziomie ogólności że taki przypadek w najmniejszym stopniu nie zachodzi.
        Gdyby ludzie chcieli przestrzegać takiej dyrektywy że można rozmawiać tylko o swoich przypadkach, to byłby to upadek nie tylko komunikacji międzyludzkiej, ale nie powstałoby wiele dzieł literackich czy filmowych. Rozmowa o ludzkich problemach, reakcjach, zachowaniach jest ważnym czynnikiem umożliwiającym kształtowanie się systemów wartości, poznawania i rozumienia świata.

        Takie domorosłe "moralizowanie" niczym ksiądz z ambony służy chyba tylko podbudowywaniu ego autora
        • joanna-kossowska Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 15:30
          tomekzgor napisał:

          > joanna-kossowska napisał(a):
          >
          > > Publicznie masz prawo dysponować wyłącznie swoimi własnymi.
          > >
          >
          > Takie domorosłe "moralizowanie" niczym ksiądz z ambony służy chyba tylko podbudowywaniu ego autora

          Autorki smile
          Przywiązanie do żeńskich form, zwłaszcza tych już istniejących, w odróżnieniu od feminatywów-neologizmów-potworków, to jedna z nielicznych rzeczy, które mnie łączą z oszalałymi "feministkami".
          I to wszystko, co mam do powiedzenia autorowi, zgodnie zresztą ze złożoną dawno temu deklaracją, że z nim nie rozmawiam. I nic się nie zmieniło. I nie zmieni. smile
          • tomekzgor Re: OMG, zasnęła 15.10.21, 17:03
            joanna-kossowska napisał(a):


            > Autorki smile
            > Przywiązanie do żeńskich form, zwłaszcza tych już istniejących, w odróżnieniu o
            > d feminatywów-neologizmów-potworków, to jedna z nielicznych rzeczy, które mnie
            > łączą z oszalałymi "feministkami".
            > I to wszystko, co mam do powiedzenia autorowi, zgodnie zresztą ze złożoną dawno
            > temu deklaracją, że z nim nie rozmawiam. I nic się nie zmieniło. I nie zmieni.
            > smile

            Ponieważ od dawna nie rozmawiamy, to tylko zauważę, że właśnie pisałem to wszystko jako uwagę ogólną, nie odnoszącą się do konkretnego postu, lecz jako coś w rodzaju oderwanego od konkretu spostrzeżenia. W takiej sytuacji "autora" oznaczało wszystkie osoby (i autorki i autorów).
            Mogłem oczywiście zamiast "autora" napisać: "autorki lub autora", ale słuchałem kiedyś prof. Bralczyka i on powiedział, że takie użycie jest poprawne.
            Wiem że obecnie zamiast np. "Polacy są konserwatywni" wypada powiedzieć "Polki i Polacy są konserwatywni" ale pomyślałem że na takim forum dozwolona jest pewna skrótowość przekazu
      • artur5501 Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 00:07
        joanna-kossowska napisał(a):


        >
        > Tak, tak, wiem, że nie rozumiesz smile

        Zupełnie jak moja katechetka w szkole. Ten sam wszystkowiedzący ton osoby przekonanej o swojej wyższości mającej prawo do oceniania innych i obwieszczającej jedynie słuszne prawdy objawione nieskalane. smile


        • joanna-kossowska Re: OMG, zasnęła 16.10.21, 00:39
          artur5501 napisał:

          > joanna-kossowska napisał(a):
          >
          >
          > >
          > > Tak, tak, wiem, że nie rozumiesz smile
          >
          > Zupełnie jak moja katechetka w szkole. Ten sam wszystkowiedzący ton osoby przek
          > onanej o swojej wyższości mającej prawo do oceniania innych i obwieszczającej
          > jedynie słuszne prawdy objawione nieskalane. smile
          >
          >


          Ale za to nieschowana za fafnastym nickiem smile

          www.facebook.com/joanna.kossowska.52/
          Dobranoc, chłopczyku/dziewczynko smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka