Dodaj do ulubionych

Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany

21.02.23, 15:03
Ja myślę po szybkim znikaniu kasy z konta .
Obserwuj wątek
    • obrotowy tez, ale nie tylko. 21.02.23, 15:11
      teodor-k napisał:
      > Ja myślę po szybkim znikaniu kasy z konta .


      tez , ale nie tylko.

      - po kazdym zaniku rozumu - na widok wysnionej Partnerki.

      np. gdy zaczyna sam prac skarpetki i myje podloge w kuchni - nie bedac poganiany przez kobite.
      • teodor-k Re: tez, ale nie tylko. 21.02.23, 18:04
        Ależ ja to robię od lat i lubię .Na co mi stała partnerka .Przewróciło się niech leży ,nikt mi nie grymasi bajka .
        • obrotowy no to w 2/3 sie zgadzamy :) 21.02.23, 18:20
          teodor-k napisał:

          > Ależ ja to robię od lat i lubię .Na co mi stała partnerka .Przewróciło się niec
          > h leży ,nikt mi nie grymasi bajka .


          milo podsumowac, ze az w 2/3 sie zgadzamy.

          - bo tez to robie - tylko ni xuja tego mycia nie lubie.

          natomiast co do stalej partnerki (mieszkajacej pod wspolnym dachem) - to zabawa dla pantoflarzy.


      • 999karolina Re: tez, ale nie tylko. 21.02.23, 23:17
        Ja myślę, że można poznać po tym, że w pewnym sensie zaczyna myśleć inną częścią ciała niż dotychczas. Robi rzeczy nieoczekiwane (nawet dla niego). To bardzo fajny stan faceta.
        • teodor-k Re: tez, ale nie tylko. 22.02.23, 00:13
          Tylko jest małe ale czasami tylko możesz się przytulić do poduchy i sobie popłakać .A przydało by się miękkie ciało i zapach kobiety .
          • tapatik Re: tez, ale nie tylko. 22.02.23, 20:21
            teodor-k napisał:

            > Tylko jest małe ale czasami tylko możesz się przytulić do poduchy
            > i sobie popłakać .A przydało by się miękkie ciało i zapach kobiety .

            Co ty masz z tym płakaniem do poduszki?
        • baenzai Re: tez, ale nie tylko. 22.02.23, 20:54
          999karolina napisała:

          > Ja myślę, że można poznać po tym, że w pewnym sensie zaczyna myśleć inną częśc
          > ią ciała niż dotychczas.

          U kobiet też zachodzi ten proces. smile

          No chyba, że to związek z rozsądku/kalkulacji/wyrachowania/desperacji to wtedy raczej mokro tam nie mają.
          • 999karolina Re: tez, ale nie tylko. 22.02.23, 23:26
            baenzai napisał:

            > U kobiet też zachodzi ten proces. smile
            >
            > No chyba, że to związek z rozsądku/kalkulacji/wyrachowania/desperacji to wtedy
            > raczej mokro tam nie mają.

            Oczywiście.
        • artur5501 Re: tez, ale nie tylko. 12.03.23, 19:41
          999karolina napisała:

          > Ja myślę, że można poznać po tym, że w pewnym sensie zaczyna myśleć inną częśc
          > ią ciała niż dotychczas.

          Karolina od początku mi się podoba. Na razie mnie olewa. Ale ja spokojnie poczekam. Mamy czas

    • obsydian_na Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 21.02.23, 18:42
      Cieszę się, że moja młodość przypadała na czasy, kiedy miłości nie kupowało się za kasę. Kiedy zakochanego mężczyznę poznawało się po błysku w oku, po tym, że ma ,,głowę w chmurach", a nie po stanie konta.
      • teodor-k Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 21.02.23, 20:23
        Kiedyś marzenia nie kosztowały .Teraz w tych czasach chcesz mieć kobietę to błyskiem oka jej nie zadowolisz .I nie wspominam tu o seksie .
      • 999karolina Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 21.02.23, 23:21
        obsydian_na napisała:

        > Cieszę się, że moja młodość przypadała na czasy, kiedy miłości nie kupowało si
        > ę za kasę. Kiedy zakochanego mężczyznę poznawało się po błysku w oku, po tym, ż
        > e ma ,,głowę w chmurach", a nie po stanie konta.

        Nic się nie zmieniło od kilku tysięcy lat.
        Myślisz, że biedacy się nie zakochują?
        • teodor-k Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 22.02.23, 00:08
          Biedacy tak ,ale co to za życie .Gwarantuje ,że w dzisiejszych czasach taka miłość długo nie przetrwa .Kiedyś było łatwiej szkoła ,praca , która nietrwała od rana do wieczora .Nie było takiej pogoni za pieniądzem .Wino ,gitary śpiew . Teraz jak nie blysniesz kasą to możesz sobie siedzieć w domu i oglądać filmy na telewizorze .
          • 999karolina Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 22.02.23, 23:33
            Ja tego tak skrajnie nie widzę.
            Jest naprawdę mnóstwo osób (sama znam bardzo duzo), którzy żyją na skromnym poziomie, ale mają swój krąg znajomych, przyjaciół, kochają się, bywają szczęśliwi, nie harują od rana do wieczora, cieszą się tym, co mają. Nie ścigają się o wypasione auto i swój dom pod Barceloną
            Naprawdę siła uczuć jest taka sama - niezależnie od tego, czy płyniesz jachtem do Monaco, czy kajakiem do domku kampingowego koło Rucianego-Nidy.
            • teodor-k Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 23.02.23, 05:03
              Tu jest inna bajka ,pełna zgoda .Ale poznaj kogoś na portalach randkowych i nie miej kasy na spotkania ,ba nawet na paliwo by dojechać do niej .Bo Polska jest długa i szeroka .A później lokal ,prezent ,kwiaty lampka wina .O tym pisze .
              • obrotowy po hollere filozofujesz ? 23.02.23, 20:25
                teodor-k napisał:
                > Ale poznaj kogoś na portalach randkowych i nie miej kasy na spotkania ,
                ba nawet na paliwo by dojechać do niej .


                po hollere filozofujesz ?

                kobieta kosztuje (i nie mam na mysli prezentow, czy prostytucji)

                - tylko te zwykle koszty.

                dojazdy.
                hotel
                kolacje i sniadania.

                - to chyba k... oczywiste?

                PS. zycie samemu tez kosztuje...
                • baenzai Re: po hollere filozofujesz ? 23.02.23, 20:33
                  obrotowy napisał:

                  > kobieta kosztuje (i nie mam na mysli prezentow, czy prostytucji)
                  >
                  > - tylko te zwykle koszty.
                  >
                  > dojazdy.
                  > hotel
                  > kolacje i sniadania.

                  Protip: trzeba się spotykać z kobietami ze swojego miasta i dzielić się kosztami posiłków.
                  • tomekzgor Re: po hollere filozofujesz ? 23.02.23, 21:12
                    W ogóle życie kosztuje.
                    Ja jestem po staroświecku wychowany, więc mam wpojone że facet ma utrzymać swoja kobietę i dzieci (do czas aż dorosną). Więc zawsze tak robię. Jeśli kobieta pracuje to może sobie wydawać kasę wg swojego uznania. Moja żona np. zarabiała sporo (a w porywach bardzo sporo) i wywalała mnóstwo pieniędzy na urządzenie domu. Wciąż mieliśmy jakieś remonty, przeróbki, nowe urządzenia.
                    • baenzai Re: po hollere filozofujesz ? 23.02.23, 21:57
                      Ja nigdy bym się nie zgodził na bycie czyimś bankomatem (abstrahując od faktu, że nie mam predyspozycji do zarabiania dużego hajsu wink ).

                      Taki model rodziny ma sens w zasadzie tylko wtedy gdy kobieta zajmuje się minimum trójką dzieci a facet naprawdę dobrze zarabia. W innych przypadkach pracować powinni oboje.
                      • tomekzgor Re: po hollere filozofujesz ? 24.02.23, 00:02
                        Pewnie że powinni pracować oboje. Moja żona zawsze pracowała (i nieźle zarabiała). Miała kartę kredytową do mojego konta i mogła ją wykorzystywać wg swojego uznania.
                        Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby chcieć dostęp do jej konta. Może dlatego, że nigdy nie przesadzała z wydatkami. Z grubsza wiedzieliśmy na co nas stać i tego się trzymaliśmy. A - tak jak wcześniej napisałem - kupowała wiele rzeczy "za swoje" - nie tylko na jakieś swoje ciuchy, kosmetyki itp, ale też do domu.

                        Nie bardzo rozumiem określenia "bycie bankomatem" - żyjesz z kimś razem w jakieś wspólnocie, to i pieniądze są wspólne.
                        • baenzai Re: po hollere filozofujesz ? 25.02.23, 11:37
                          tomekzgor napisał:

                          > Nie bardzo rozumiem określenia "bycie bankomatem" - żyjesz z kimś razem w jakie
                          > ś wspólnocie, to i pieniądze są wspólne.

                          Trudno mówić o wspólnych pieniądzach gdy mężczyzna zarabia kilka razy więcej.

                          I żeby było jasne - nie chodzi mi o związki typu Lewandowscy, którzy poznali się gdy Robert grał jeszcze w Zniczu Pruszków. Raczej mam na myśli sytuacje gdy laska zarabiająca gównohajs wiąże się z dobrze zarabiającym mężczyzną na którego nawet by nie splunęła, gdy ten był jeszcze na dorobku.
                      • teodor-k Re: po hollere filozofujesz ? 24.02.23, 05:12
                        baenzai napisał:

                        > Ja nigdy bym się nie zgodził na bycie czyimś bankomatem (abstrahując od faktu,
                        > że nie mam predyspozycji do zarabiania dużego hajsu wink ).
                        >
                        > Taki model rodziny ma sens w zasadzie tylko wtedy gdy kobieta zajmuje się minim
                        > um trójką dzieci a facet naprawdę dobrze zarabia. W innych przypadkach pracować
                        > powinni oboje.
                        Haha faceci decydują co dla kobiety jest dobre .Przy dwójce jest co robić ,normalnie harówa .Decydować się na dziecko w tym porąbanym kraju ,przy takiej drożyżnie ,niepewności jutra .To fakt powinni oboje tyrać do 67 lat i wtedy odpocząć .A tak gonitwa z przedszkola lub są szkoły ,wydatki .Już widzę jak pan zmęczony po pracy ,bierze się za gotowanie ,naukę dzieciaków ,sprzątnie i koło północy pada na twarz .Bo pani też idzie rano do pracy ,musi ubrać dzieci ,umalować się i bieg .Fajnie się gada na necie i pisze gładko .
    • tapatik Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 21.02.23, 23:01
      Myślę, że są łatwiejsze i bardziej wiarygodne sposoby, bo znikanie kasy z konta może być wynikiem spotkanie komornika, a komornika raczej się nie kocha.

      www.funpic.hu/en/image/7709_mr-bean
    • heniek.8 Re: Po czym poznać że mężczyzna jest zakochany 24.02.23, 14:48
      to jest podobno prawda smile
      słyszałem gdzieś choć nie pamiętam gdzie, że w miejscach gdzie jest większa konkurencja tam mężczyźni są bardziej skłonni do brania kredytów itp ryzykownych zachowań
      • obrotowy logiczne. 25.02.23, 15:55
        heniek.8 napisał:
        > to jest podobno prawda smile
        > słyszałem gdzieś choć nie pamiętam gdzie, że w miejscach gdzie jest większa ko
        > nkurencja tam mężczyźni są bardziej skłonni do brania kredytów itp ryzykownych
        > zachowań


        logiczne. gdy sie wejdzie do babinca, to przeciez nikt sie nie bedzie meczyl z marudzaca baba

        - tylko wymieni ja na bardziej spolegliwy egzemplarz.
        • baenzai Re: logiczne. 25.02.23, 16:20
          obrotowy napisał:

          > logiczne. gdy sie wejdzie do babinca, to przeciez nikt sie nie bedzie meczyl z
          > marudzaca baba
          >
          > - tylko wymieni ja na bardziej spolegliwy egzemplarz.

          ???

          Heniek pisał o tym, że gdy na rynku matrymonialnym jest bardzo duża konkurencja to faceci generalnie muszą wydawać więcej hajsu, inwestować w różne rzeczy, zadłużać się, podejmować różne ryzykowne zachowania i tak dalej.

          Ty na to odpisujesz, że faceci powinni wymieniać marudzące babska na bardziej spolegliwe. Co ma piernik do wiatraka?
          • obrotowy duzo ma :) 25.02.23, 16:41
            baenzai napisał:
            > Heniek pisał o tym, że gdy na rynku matrymonialnym jest bardzo duża konkurencj
            > a to faceci generalnie muszą wydawać więcej hajsu, inwestować w różne rzeczy, z
            > adłużać się, podejmować różne ryzykowne zachowania i tak dalej.
            >
            > Ty na to odpisujesz, że faceci powinni wymieniać marudzące babska na bardziej s
            > polegliwe. Co ma piernik do wiatraka?


            - to zeby nie wchodzic do miejsc, gdzie jest duza konkurencja, tylko tam, gdzie jest babiniec.

            a teraz wyjasnie Ci to poprzez przyklad:

            kiedys wkurzony na "stosunki warszawskie" (i zbyt wysokie oczekiwania kobiet) wyjechalem sobie dla odpoczynku do Dzierzoniowa. tam byly za komuny wielkie zaklady radiowe (DIORA) - zatrudniajace glownie kobiety.

            z rozrzewnieniem wspominam do dzis ten rok pobytu tam, takie mialem super branie smile))
            • heniek.8 Re: duzo ma :) 02.03.23, 22:58
              ale kiedy to było, przed epoką internetu
              więc dla tych dziewczyn żerowisko było ograniczone do Dzierżoniowa

              teraz jest inaczej - prędzej laska zapłaci pół miliona jakiemuś oszukańcowi niż będzie się "serduszkować" z przeciętniakiem smile https://img3.dmty.pl//uploads/202102/1612441937_ljopoz_600.jpg
              • baenzai Re: duzo ma :) 03.03.23, 00:37
                heniek.8 napisał:

                > ale kiedy to było, przed epoką internetu
                > więc dla tych dziewczyn żerowisko było ograniczone do Dzierżoniowa

                Dokładnie.

                Kiedyś laska wybierała chłopa ze swojego otoczenia, teraz poznanie faceta nawet z sąsiedniego województwa to kwestia tylko kilku kliknięć.
                • teodor-k Re: duzo ma :) 03.03.23, 06:04
                  Kiedyś laski nosiły długie warkocze i długo się trzeba było naskakiwać by wybrały chłopaka .Teraz są Tindery .Łatwizna .
                • 999karolina Re: duzo ma :) 03.03.23, 13:49
                  baenzai napisał:

                  > heniek.8 napisał:
                  >
                  > > ale kiedy to było, przed epoką internetu
                  > > więc dla tych dziewczyn żerowisko było ograniczone do Dzierżoniowa
                  >
                  > Dokładnie.
                  >
                  > Kiedyś laska wybierała chłopa ze swojego otoczenia, teraz poznanie faceta nawet
                  > z sąsiedniego województwa to kwestia tylko kilku kliknięć.

                  Zwracam uwagę, że to działało w obie strony - chłopaki też mieli żerowisko ograniczone do Dzierżoniowa. Czyli szanse są wyrównane. Ok, może Internet trochę poprawił sytuację dziewczyn, bo jednak statystycznie rzecz biorąc wśród ludności wokół Dzierżoniowa lepiej umieją wykorzystywać IT, są lepiej wykształcone, bardziej mobilne itp.
                  • baenzai Re: duzo ma :) 03.03.23, 21:29
                    999karolina napisała:

                    > Zwracam uwagę, że to działało w obie strony - chłopaki też mieli żerowisko ogr
                    > aniczone do Dzierżoniowa. Czyli szanse są wyrównane.

                    No właśnie sęk w tym, że to nie działa w obie strony.

                    O ile przeciętne kobiety (a nawet te lekko poniżej przeciętnej) cieszą się sporym zainteresowaniem na portalach randkowych, o tyle przeciętny mężczyzna ma już znacznie trudniej.

                    Jeżeli relacje sporej ilości mężczyzn oraz różnego rodzaju analizy, statystyki i eksperymenty socjologiczne ciebie nie przekonują to sama załóż profil przeciętnego faceta i zobacz jak wygląda sytuacja. smile
                    • 999karolina Re: duzo ma :) 04.03.23, 00:51
                      baenzai napisał:


                      > Jeżeli relacje sporej ilości mężczyzn oraz różnego rodzaju analizy, statystyki
                      > i eksperymenty socjologiczne ciebie nie przekonują to sama załóż profil przecię
                      > tnego faceta i zobacz jak wygląda sytuacja. smile

                      Znam osobiście i wiem z różnych innych źródeł o takiej masie samotnych kobiet, które chętnie poznałyby kogoś (pewnie nie wszystko wiem, ale przypuszczam że sporo z nich jest lub była aktywna na portalach randkowych), że nie chce mi się po prostu w to wierzyć.

                      Mogę założyć, że części kobiet może być trudno się przełamać, by pierwsze zaczepiły faceta, ale nie sądzę, że samotna laska, która zadaje sobie jednak jakiś trud, by się tam zarejestrować, wystawić fotki, zrobić jakiś opis (czasem pewne trzeba coś zapłacić) itp., później udawała, że jej tam nie ma i nie odpowiadała. Rozumiem, że nie każda każdemu, bo coś może nie pasować z opisu lub zdjęcia, ale generalnie to raczej powinna być otwarta. Bo po co by to robiła?

                      Wiadomo, że np. dobrze prosperująca dentystka raczej nie zareaguje na zgłoszenie operatora suwnicy, który pisze, że ma perspektywę awansu na młodszego brygadzistę. Wiadomo, że np. śliczna dziewczyna, która z pewnością jest obiektem zainteresowania wielu fajnych facetów w realu ale jakoś do żadnego jej się serce nie rwie (zdarza się) , oleje kolesia, który faktycznie kiepsko wygląda i jest ogólnie zupełnie nieciekawy (bo takich ma w realu)

                      Ale trudno mi sobie wyobrazić, że przeciętna dziewczyna/kobieta , która chce kogoś poznać (bo po to sie przecież pojawia na portalu) nie odpowiadała facetom, którzy są w jej szeroko rozumianej "kategorii" (wygląd, status społeczny itp.)
                      To byłoby kompletnie nielogiczne.
                      Moim zdaniem wyjaśnienia mogą być trzy:
                      1. Część mężczyzn w swoich opisach pisze coś, co zniechęca tak w ogóle kobiety - nie mam pojęcia co to mogłoby być., a nawet sama nie bardzo wierzę, że jest to prawdopodobne. Ale taka możliwość przyszła mi do głowy.
                      2. Mężczyźni celują zdecydowanie za wysoko jak na swoje faktyczne możliwości. Nie sądzę, żeby przeciętna (nie mówię, że całkiem brzydka) laska nie zainteresowała się przeciętnym facetem, z którego opisu wynika, że ma podobny do niej status społeczny, zainteresowania, oczekiwania.
                      3. Mężczyźni zbyt obcesowo lub zbyt enigmatycznie się do tych lasek zgłaszają. Ewentualnie przeciwnie - zbyt górnolotnie. Nigdy nie brałam udziału w takich portalowych zabiegach, ale jak znam życie to wyobrażam sobie zgłoszenia typu:
                      - hej, co u ciebie, znalazłaś kogoś?
                      - podobasz mi się, odezwij się
                      - jestem zainteresowany
                      - czuję, że mógłbym się w tobie zakochać
                      - wyglądasz jak królewna, o której śnię po nocach
                      - itp.

                      Szczerze mówiąc jeszcze kilka lat temu nie wierzyłam, że w ogóle takie internetowe biuro matrymonialne może byc skuteczne, ale zmieniłam zdanie - bo widzę i słyszę o ludziach, którzy się w ten sposób sparowali. Ostatnio nawet rozmawiałam z kobietą, która nawiązała bardzo fajną relację z facetem dzięki tinderowi. Więc nie jest tak, że się w ogóle nie da.


                      • baenzai Re: duzo ma :) 05.03.23, 22:23
                        999karolina napisała:

                        > Mogę założyć, że części kobiet może być trudno się przełamać, by pierwsze zacze
                        > piły faceta, ale nie sądzę, że samotna laska, która zadaje sobie jednak jakiś
                        > trud, by się tam zarejestrować, wystawić fotki, zrobić jakiś opis (czasem pewne
                        > trzeba coś zapłacić) itp., później udawała, że jej tam nie ma i nie odpowiadał
                        > a. Rozumiem, że nie każda każdemu, bo coś może nie pasować z opisu lub zdjęcia,
                        > ale generalnie to raczej powinna być otwarta. Bo po co by to robiła?
                        >
                        > Ale trudno mi sobie wyobrazić, że przeciętna dziewczyna/kobieta , która chce k
                        > ogoś poznać (bo po to sie przecież pojawia na portalu) nie odpowiadała facetom,
                        > którzy są w jej szeroko rozumianej "kategorii" (wygląd, status społeczny itp.)
                        > To byłoby kompletnie nielogiczne.

                        Po prostu całkiem sporo kobiet odpisuje bardzo niewielkiej grupie mężczyzn, bo tylko tą grupę bierze pod uwagę w kontekście stworzenia związku.
                        Czy takie gonienie za ideałem jest logiczne? No nie bardzo, bo przecież tych najbardziej atrakcyjnych nie starczy dla wszystkich, do tego sporo z nich to narcyzi i kobieciarze. Nie zmienia to jednak faktu, że takie zjawisko występuje i zauważają to mężczyźni w całym zachodnim świecie.

                        Niektóre kobiety odpisują również przeciętniakom, ale piszą z nimi bez wielkiego entuzjazmu (tak jakby pisały z nimi z grzeczności, dla połechtania ego, ewentualnie traktują kogoś jako opcję zapasową na wypadek gdyby z kimś innym im nie wyszło).

                        Niektóre odpisują przeciętniakom i nawet wykazują jakieś zainteresowanie, czasem dochodzi do spotkania, ale zazwyczaj na tym jednym spotkaniu się kończy.


                        Podejrzewam, że po prostu internet bardziej wyprał mózgi kobietom niż mężczyznom. Zwrócę uwagę na trzy czynniki.

                        1. Nadmiar atencji.

                        Jeżeli do przeciętnej laski w krótkim czasie napisze kilkudziesięciu mężczyzn (a w dłuższej perspektywie nawet kilkuset) to jej ego zapewne mocno wzrośnie i taka laska zacznie uważać się za bardziej atrakcyjną niż w rzeczywistości jest. W realnym życiu przeciętna dziewczyn nie ma szans na taką dawkę atencji (chyba, że od podchmielonych Sebiksów na dyskotece).

                        Oczywiście dużą winę ponoszą w tym sami mężczyźni, którzy piszą masowo do wielu kobiet.

                        2. Nadmiar opcji do wyboru.

                        Kiedyś jak kupowałem buty w sklepach stacjonarnych to szedłem do dwóch, trzech sklepów i przymierzałem kilka par po czym jakieś tam wybierałem bez wielkiego rozkminiania (co zajmowało może z godzinkę). Teraz kupuję w necie i wybieranie zajmuje mi znacznie dłużej (bo nawet jeżeli jakieś mi się spodobają to przez jakiś czas szukam dalej z nadzieją, że może trafią się jeszcze fajniejsze).

                        Laski chyba mają podobnie na portalach randkowych – no ten Michał może w sumie być, ale jak jeszcze trochę poszukam to może trafi się ktoś lepszy.

                        3. Ocenianie mężczyzn na podstawie ścisłej topki atrakcyjności.

                        Większość facetów raczej ma świadomość, że świat porno nie oddaje do końca rzeczywistości i nie ocenia kobiet przez pryzmat lasek z pornoli. Innymi słowy nadal nam się podobają przeciętne kobiety, które można spotkać na ulicach.

                        Kobiety natomiast naoglądały się wyidealizowanych mężczyzn w mediach społecznościowych/na portalach randkowych i teraz wielu przeciętniaków nie robi na nich wrażenia. Przeciętna laska w 1997 roku w Dzierżonowie bardzo atrakcyjnego mężczyznę widziała raz w roku więc miała zupełnie inną optykę niż teraz.
                        • 999karolina Re: duzo ma :) 06.03.23, 02:20
                          baenzai napisał:

                          > 1. Nadmiar atencji.
                          >
                          > Jeżeli do przeciętnej laski w krótkim czasie napisze kilkudziesięciu mężczyzn (
                          > a w dłuższej perspektywie nawet kilkuset) to jej ego zapewne mocno wzrośnie i t
                          > aka laska zacznie uważać się za bardziej atrakcyjną niż w rzeczywistości jest.
                          > W realnym życiu przeciętna dziewczyn nie ma szans na taką dawkę atencji (chyba,
                          > że od podchmielonych Sebiksów na dyskotece).
                          >
                          > Oczywiście dużą winę ponoszą w tym sami mężczyźni, którzy piszą masowo do wielu
                          > kobiet.
                          >
                          > 2. Nadmiar opcji do wyboru.
                          >
                          > Kiedyś jak kupowałem buty w sklepach stacjonarnych to szedłem do dwóch, trzech
                          > sklepów i przymierzałem kilka par po czym jakieś tam wybierałem bez wielkiego r
                          > ozkminiania (co zajmowało może z godzinkę). Teraz kupuję w necie i wybieranie z
                          > ajmuje mi znacznie dłużej (bo nawet jeżeli jakieś mi się spodobają to przez jak
                          > iś czas szukam dalej z nadzieją, że może trafią się jeszcze fajniejsze).
                          >
                          > Laski chyba mają podobnie na portalach randkowych – no ten Michał może w sumie
                          > być, ale jak jeszcze trochę poszukam to może trafi się ktoś lepszy.
                          >
                          > 3. Ocenianie mężczyzn na podstawie ścisłej topki atrakcyjności.
                          >
                          > Większość facetów raczej ma świadomość, że świat porno nie oddaje do końca rzec
                          > zywistości i nie ocenia kobiet przez pryzmat lasek z pornoli. Innymi słowy nada
                          > l nam się podobają przeciętne kobiety, które można spotkać na ulicach.
                          >
                          > Kobiety natomiast naoglądały się wyidealizowanych mężczyzn w mediach społecznoś
                          > ciowych/na portalach randkowych i teraz wielu przeciętniaków nie robi na nich w
                          > rażenia. Przeciętna laska w 1997 roku w Dzierżonowie bardzo atrakcyjnego mężczy
                          > znę widziała raz w roku więc miała zupełnie inną optykę niż teraz.

                          Przyjmuję te argumenty, mają one sens, są prawdopodobne wśród jakiejś może większej, może mniejszej ale jednak jedynie grupy. Mam wrażenie i bardzo wiele przykładów z życia, że większość kobiet jest racjonalna, pragmatyczna, umie wyciągać wnioski i szukać rozwiązań (nawet jeśli nie zawsze na zasadzie jakieś logicznej analizy to intuicyjnie) w istotnych dla siebie sprawach.

                          Jednym z silniejszych (moim zdaniem), wypracowanych przez tysiące lat życia naszego gatunku, instynktownych dążeń kobiety jest posiadanie "swojego" mężczyzny - potrzebnego do obrony przed innymi samcami, poczucia bezpieczeństwa (także materialnego), pewności siebie czy wreszcie prokreacji, zaspokojenia potrzeb seksualnych, bliskości. Dziś pewnie np. aspekt bezpieczeństwa schodzi na drugi plan, ale za to silna jest kwestia "wizerunkowa" i w ogóle obyczajowo-towarzyska. Swojego faceta chcą mieć, bo bez niego czują się mniej wartościowe, bo np. wszystkie koleżanki mają, bo kobieta samotna jest dyskryminowana towarzysko (w środowisku osób "sparowanych" narusza pewien porządek, jest podejrzliwie (jako potencjalne zagrożenie) traktowana i niezbyt chętnie widziana towarzysko przez kobiety mające mężów/partnerów, wzbudza wśród mężczyzn różne "niespokojne" myśli itp.

                          Z ww powodów kobieta chce mieć tego swojego faceta. O dziwo nawet starsze (65+) panie (często po przykrych przejściach), które są niezależne finansowo, mają dorosłe dzieci, wnuki, mieszkanie szukają niekiedy desperacko kogokolwiek w spodniach i często biorą sobie na głowę duży kłopot w postaci jakiegoś schorowanego dziadka albo nieudacznika życiowego - bywa że zdając sobie sprawę z nieracjonalności swojego działania. Jest to właśnie ten atawizm.

                          Dlatego - uznając argumenty, które podajesz - uważam, że większość kobiet po jakimś czasie takich iluzorycznych złudzeń czy odczuć zeszłaby na ziemie i podeszła do sprawy z wrodzoną racjonalnością i praktycyzmem. Dziewczyna/kobieta, której koleżanki wchodzą w związki, zakładają rodziny, rodzą dzieci, przechodzą do innego etapu życiowego ma wielkie parcie, by też tam przejść. Istotna jest też siła instynktu macierzyńskiego.
                          A w takiej sytuacji mrzonki o przystojniaku w czerwonym ferrari i z apartamentem w Hiszpanii musi zejść do sfery marzeń i przegrać z realnym życiem. "Zwyczajna" kobieta może z dużym zainteresowaniem oglądać w magazynie Vogue torebki Louis Vuitton po 20 tys,, sprawdzać, która jej się podoba, ale później bez problemu idzie do jakieś siecówki i kupuje to, na co ją stać.


                          • baenzai Re: duzo ma :) 08.03.23, 21:03
                            999karolina napisała:

                            > Dlatego - uznając argumenty, które podajesz - uważam, że większość kobiet po ja
                            > kimś czasie takich iluzorycznych złudzeń czy odczuć zeszłaby na ziemie i podesz
                            > ła do sprawy z wrodzoną racjonalnością i praktycyzmem. Dziewczyna/kobieta, któ
                            > rej koleżanki wchodzą w związki, zakładają rodziny, rodzą dzieci, przechodzą do
                            > innego etapu życiowego ma wielkie parcie, by też tam przejść. Istotna jest też
                            > siła instynktu macierzyńskiego.
                            > A w takiej sytuacji mrzonki o przystojniaku w czerwonym ferrari i z apartamente
                            > m w Hiszpanii musi zejść do sfery marzeń i przegrać z realnym życiem. "Zwyczajn
                            > a" kobieta może z dużym zainteresowaniem oglądać w magazynie Vogue torebki Lou
                            > is Vuitton po 20 tys,, sprawdzać, która jej się podoba, ale później bez probl
                            > emu idzie do jakieś siecówki i kupuje to, na co ją stać.

                            To skąd w takim razie ponad 7 milionów singli (obu płci) w Polsce? Czemu jest tyle rozwodów i dlaczego 80% pozwów o rozwód wnoszą kobiety?

                            Przecież mężczyźni są lepiej wykształceni niż 20-30 lat temu, lepiej zarabiają, częściej ćwiczą, rzadziej chleją, wymagania też nie poszły im za bardzo do góry. Pomimo tego tak wielu z nich ma problem ze znalezieniem partnerki albo utrzymaniem związku przez dłuższy czas. To przecież nie dlatego, że starsze pokolenie było ,,nauczone życia w wojsku''. smile

                            Zresztą dość wymowne są relacje ze Speed Dating - mężczyźni na 12 kobiet zaznaczają 6-8 lasek, tymczasem kobiety tylko jednego, dwóch albo trzech.
                            • 999karolina Re: duzo ma :) 09.03.23, 00:41
                              baenzai napisał:

                              >
                              > To skąd w takim razie ponad 7 milionów singli (obu płci) w Polsce? Czemu jest t
                              > yle rozwodów i dlaczego 80% pozwów o rozwód wnoszą kobiety?

                              Myślę, że jest tyle osób samotnych (dobrze zaznaczyłeś, że obu płci), bo:
                              - ludzie mają problemy w nawiązywaniu relacji;
                              - dużo osób nie chce (bo się boi, bo myślą, że zawsze będą młodzi , więc mają czas, bo kariera, bo czekają na kogoś lepszego, bo nie chcą sie pakować w dziecko itp
                              - część osób się nie nadaje z różnych względów (alkohol , charaktrer)
                              - część ma problem ze znalezieniem w okolicy partnera/-ki (to chyba głównie na wyludniających się wsiach)
                              - wiele kobiet po nieudanym małżeństwie nie ma zamiaru się wiązać z byle kim lub w ogóle ma uraz
                              -itp.
                              Powodów jest bardzo dużo. Ja nie napisałam, że nie ma tego problemu, bo jest. Ale dotyczy obu płci.

                              A że głównie kobiety wnoszą o rozwód? No cóż. . znam osobiście i z relacji wiele przypadków rozwodów wnoszonych przez kobiety - szacuję, że 90% przypadków powodów to mąż mający kochankę, na którą zona nie chce przymykać dłużej oka, alkoholizm, przemoc, skrajne zaniedbanie rodziny (głównie jeśli dotyczy to dzieci). Rzadko zdarzają się przypadki, że kobieta (szczególnie jeśli są dzieci) odchodzi od męża, bo jej się znudził. Jasne, że kobiety nie są święte - też bywa, że zdradzają mężów, odchodzą, bo poznały kogoś, kto im się wydaje lepszym partnerem, są przypadki zupełnej niezgodności charakterów.


                              > Przecież mężczyźni są lepiej wykształceni niż 20-30 lat temu, lepiej zarabiają,
                              > częściej ćwiczą, rzadziej chleją, wymagania też nie poszły im za bardzo do gór
                              > y. Pomimo tego tak wielu z nich ma problem ze znalezieniem partnerki albo utrzy
                              > maniem związku przez dłuższy czas. To przecież nie dlatego, że starsze pokoleni
                              > e było ,,nauczone życia w wojsku''. smile

                              No nie smile Ale naprawdę uważam, że jeśli facet wykształcony, jakoś tam ustawiony, w miarę zadbany, nie mieszkający na jakimś kompletnym odludziu nie wpadnie w oko jakieś kobiecie, to jest to rzadki przypadek i może znaczyć, że pewnie ma albo jakiś poważniejszy problem w nawiązywaniu relacji albo ma jakieś cechy charakterologiczne, które zrażają kobiety. Mam np. kuzyna - wykształcony, niebrzydki, nieźle zarabiający, niegłupi itp. , ktory jest samotny, dziewczyny po krótkim kontakcie od niego uciekają, bo on nie rozumie ich inności, nie potrafi z nimi rozmawiać, a wszystko przez to, że on zwyczajnie nie lubi kobiet i to widać od razu. Miałam okazję zapytać dziewczynę, która z nim kilka razy się umówiła, dlaczego uciekła. Powiedziała, że czuła, że on patrzy na nią jakby przyjechał wybrać psa w schronisku i zastanawia się, czy jest wystarczająco ładny, czy da się łatwo ułożyć, jakie może mieć z nim problemy. Powiedziała, że on nie umie spojrzeć na kobietę jak na człowieka, którego lubi, którym jest zainteresowany tak w ogóle, z którym chce spędzać czas, lecz ocenia przydatność, ewentualne zagrożenia, klasyfikuje, porównuje, zastanawia się, czy jest odpowiednio gospodarna, pracowita, oszczędna, czy je się w głowie nie przewróci za 5 lat albo czy tak w ogóle to nie ma zamiaru go oszukać na kasę.
                              >
                              > Zresztą dość wymowne są relacje ze Speed Dating - mężczyźni na 12 kobiet zaznac
                              > zają 6-8 lasek, tymczasem kobiety tylko jednego, dwóch albo trzech.

                              Tego nie wiem. Może kobieta myśli sobie: ten i tamten mi się najbardziej podoba, więc już nie szuka rozwiązań alternatywnych. Może facet wybiera wszystkie te, które uzna, że mógłby je przelecieć, a kobieta nie.
                              Należałoby zbadać, czy np. wszystkie laski z danego spotkania wybierają tych samych 2-3 obiektywnie najbardziej atrakcyjnych wizerunkowo czy może jednak mają inne kryteria i np. jedna wybierze przystojniaka, a druga przeciętnego gościa, który z jakichś względów jej przypadł do gustu, a trzecia jeszcze innego.

                              • artur5501 Re: duzo ma :) 12.03.23, 19:38
                                Ja wiem że jak posłuchasz o czym gadają między sobą dziewczyny i kobiety to 50% czasu dotyczy jakichś spraw związanych z facetami.
                                Więc są tym bardzo zainteresowane. I dobrze.
                              • baenzai Re: duzo ma :) 13.03.23, 00:33
                                999karolina napisała:

                                > Powodów jest bardzo dużo. Ja nie napisałam, że nie ma tego problemu, bo jest. A
                                > le dotyczy obu płci.

                                Dotyczy obu płci, ale nie w takim samym zakresie. Po pierwsze jest jednak więcej singli niż singielek a po drugie prawie każda kobieta dostaje jakąś atencję i ma jakiś wybór.

                                Ja osobiście zauważyłem, że te mniej atrakcyjne są prawie zawsze sparowane. Przez ,,mniej atrakcyjne'' rozumiem kobiety o ,,urodzie'' typu Agata Buzek, Kinga Preis, Kayah. Skoro nawet takie laski wchodzą bez większego problemu w związki to znaczy, że przeciętniara, która przez dwa-trzy lata nikogo nie znajduje po prostu za bardzo wybrzydza.

                                > A że głównie kobiety wnoszą o rozwód? No cóż. . znam osobiście i z relacji wie
                                > le przypadków rozwodów wnoszonych przez kobiety - szacuję, że 90% przypadków po
                                > wodów to mąż mający kochankę, na którą zona nie chce przymykać dłużej oka, alko
                                > holizm, przemoc, skrajne zaniedbanie rodziny (głównie jeśli dotyczy to dzieci).

                                To źle szacujesz, bo według statystyk najczęstszą przyczyną rozwodów jest ,,niezgodność charakterów''.

                                Alkoholizm i przemoc to głównie się zdarza w niższych warstwach społecznych.

                                Kochanki to mają co najwyżej najbardziej atrakcyjni mężczyźni.
                                Tak na logikę - skoro przeciętni mężczyźni mają problem w znalezieniu partnerki to ci przeciętni, którzy jednak znaleźli (bo się poszczęściło, bo trafili na kobietę o mniejszych wymaganiach itd) będą mieć analogiczny problem ze znalezieniem kochanki. smile

                                > No nie smile Ale naprawdę uważam, że jeśli facet wykształcony, jakoś tam ustawiony
                                > , w miarę zadbany, nie mieszkający na jakimś kompletnym odludziu nie wpadnie w
                                > oko jakieś kobiecie, to jest to rzadki przypadek i może znaczyć, że pewnie ma
                                > albo jakiś poważniejszy problem w nawiązywaniu relacji albo ma jakieś cechy cha
                                > rakterologiczne, które zrażają kobiety.

                                Wystarczy, że taki ktoś nie spodoba się lasce z twarzy i sylwetki (np. brak szerokich barków) i reszta cech już nie ma większego znaczenia.

                                > Tego nie wiem. Może kobieta myśli sobie: ten i tamten mi się najbardziej podoba
                                > , więc już nie szuka rozwiązań alternatywnych. Może facet wybiera wszystkie te,
                                > które uzna, że mógłby je przelecieć, a kobieta nie.

                                Raczej wynika to po prostu z pewnej desperacji. Coś na zasadzie – te przeciętne mnie olewają to spróbuje do tych nieco poniżej przeciętnej.
                                • obrotowy to byla przenosnia ? 13.03.23, 15:52
                                  baenzai napisał:
                                  > Wystarczy, że taki ktoś nie spodoba się lasce z twarzy i sylwetki (np. brak sze
                                  > rokich barków) i reszta cech już nie ma większego znaczenia.


                                  to byla przenosnia ? (licentia poetica)

                                  czy tez naprawde obracasz sie w towarzystwie laleczek szukajacych osiłków ?
                                  • baenzai Re: to byla przenosnia ? 13.03.23, 19:58
                                    obrotowy napisał:

                                    > baenzai napisał:
                                    > > Wystarczy, że taki ktoś nie spodoba się lasce z twarzy i sylwetki (np. br
                                    > ak sze
                                    > > rokich barków) i reszta cech już nie ma większego znaczenia.
                                    >
                                    >
                                    > to byla przenosnia ? (licentia poetica)
                                    >
                                    > czy tez naprawde obracasz sie w towarzystwie laleczek szukajacych osiłków ?

                                    Postawni mężczyźni przez ogół kobiet postrzegani są jako bardziej atrakcyjni i bardziej męscy niż tacy z chłopięcą sylwetką (coś w stylu Adama Małysza czy Zbigniewa Ziobro).
                                    • tapatik Re: to byla przenosnia ? 13.03.23, 22:58
                                      baenzai napisał:

                                      > Postawni mężczyźni przez ogół kobiet postrzegani są jako bardziej atrakcyjni
                                      > i bardziej męscy niż tacy z chłopięcą sylwetką (coś w stylu Adama Małysza
                                      > czy Zbigniewa Ziobro).

                                      Czyli odrobina siłowni nikomu nie zaszkodzi smile
                                      • baenzai Re: to byla przenosnia ? 14.03.23, 00:25
                                        tapatik napisał:

                                        > Czyli odrobina siłowni nikomu nie zaszkodzi smile

                                        Bez naturalnie szerokich barków ciężko coś zdziałać. Potrzeba lat ciężkiej pracy, trzymania diety i walenia sterydów.

                                        Nawet taki Lewandowski w ubraniu wygląda jak szczypior, a przecież jest profesjonalnym sportowcem i zbudował sześciopak na brzuchu. To co dopiero mówić o przeciętnym Mariuszu. smile
              • 999karolina Re: duzo ma :) 03.03.23, 13:59
                Sporo na tego Eastwooda dała.
                Ludzie to jednak mają w głowach sieczkę. Ale chyba zawsze tak było, że są osoby podatne na takie akcje i tacy, którzy umieją takie akcje zrealizować - niezależnie od czasów i płci. Dziś faktycznie dzięki nowym technologiom można rozszerzyć znacznie obszar działania i uatrakcyjnić formy działania.
                • teodor-k Re: duzo ma :) 03.03.23, 16:29
                  Dobry moment to podstawowy problem wielu facetów . Zgodnie z zasadami dobrego wychowania musisz umieć ocenić, czy Twoja wybranka nie jest zajęta czymś ważnym. Przeszkodzenie w prywatnej rozmowie lub zakłócenie spokoju na pewno nie zrobi na niej dobrego wrażenia. Z drugiej strony, czekanie na idealny moment to świetna droga do zaprzepaszczenia szansy. Mało razy tak było przynajmniej u mnie i ta nieśmiałość .A pózniej żałowałem ,że nie podeszłem do Joli mojej miłości klasowej ,choć ją zawsze widziałem blisko mnie .I nie tylko ona ,a później żal bo coś uciekło .Gdyby wcześniej mieć ten rozum to być może szczęście było by ze mną .
                  • 999karolina Re: duzo ma :) 04.03.23, 00:58
                    teodor-k napisał:

                    Gdyby wcześniej mieć ten rozum to być może szczęście było by ze mną .

                    Ale wiesz, że za 5 lat będziesz tak myślał o obecnych czasach - ze coś uciekło, coś przegapiłeś...? wink A zatem rozglądaj się czy jakieś fajnej Jolki nie ma w pobliżu i tym razem działaj.
                    • teodor-k Re: duzo ma :) 04.03.23, 17:48
                      Jest kobieta cudowna , opiekuńcza ,kochana ,ale jest jeden problem .Nie możemy codziennie być blisko siebie .Czyli przytulić się wieczorem .
                      • tapatik Re: duzo ma :) 04.03.23, 21:48
                        teodor-k napisał:

                        > Jest kobieta cudowna , opiekuńcza ,kochana ,ale jest jeden problem .Nie możemy
                        > codziennie być blisko siebie .Czyli przytulić się wieczorem .

                        Co możesz zrobić, abyście mogli widywać się codziennie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka