Dodaj do ulubionych

Samotna 42-latka

16.03.08, 16:18
Czas przedświąteczny i znowu dopadła mnie jakaś dziwna tęsknota.Patrzę na pary
wyruszające na zakupy, z zazdrością patrzę na dwoje czule patrzących sobie w
oczy ludzi, na obejmujących się, całujących i nie potrafię ukryć łez. Wtedy
jest mi źle. Po rozwodzie miałam mieć zupełnie inne, lepsze życie.Przez chwilę
cieszyłam się wolnością, ale potem tę radość zastąpiło uczucie....samotności?
Nie umarła jeszcze we mnie jakaś dziwna wiara, że znajdę tę osobę, na która
czekam smileDlatego dołączam do Was smile
Obserwuj wątek
    • krysa5 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 17:05
      Mam 44 lata i całkiem podobne życie. Szara codzienność i nic poza tym. Dlatego również dołączam do klubu.
      • marekfk Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 17:14
        Dzień dobry ,znaczy witam w klubie.
        Przychodzi mi do głowy pewne "coś".
        Mam nadzieję że nie nabędziecie praw do karty stałego klubowicza.To trochę pół
        żartem jakby co smile
        Ale witam , zapraszam dalej......
        • krysa5 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 18:49
          Lepiej nie mieć żadnej karty stałego klubowicza samotnych a prowadzić normalne szczęśliwe życie. Tak jednak bywa.
          • marekfk Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 19:04
            No cóż -prawda od początku do końca.
            Zdaje się że niedługo przyjdzie mi "świętować"rocznicę "życia" tutaj.
            Hmm, rocznica jak rocznica- oby jednak ta była pierwszą i ostatnią smile
            pozdrawiam
            • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 19:10
              Często pocieszam się, że tak naprawdę to co ma być to będzie.Szukam nowych
              zajęć, by mieć jak najmniej czasu na myślenie o samotności, ale i tak w najmniej
              oczekiwanym momencie wyskakuje ta idiotyczna tęsknota, która wierci dziurę w
              brzuchu. Staram się nie myśleć o różnych rocznicach.Tylko te przesypujące się
              ziarenka piasku pokazują mi,że czas nieubłagalnie płynie, a ja powoli staję się
              gorzkniejącą kobietą echhhhhh
              • krysa5 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 19:32
                Może lepiej nie myśleć o upływającym czasie po co wpędzać się w depresję. Może coś jeszcze przed nami?
                • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 19:40
                  Na pewno wiele przed nami.Tylko czasami przychodzą takie smutne myśli.....pogoda
                  temu sprzyja dzisiaj. Czekam na ten wiatr w żagle, bo moje własne utyskiwanie
                  działa mi już na nerwy smile))))
              • quiete Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 19:34
                Kłania się samotna nieśmiała 35-latka, samotność też bardzo mi doskwiera, rok
                temu jakby się obudziłam i zaczęłam przyglądać się mężczyznom w moim wieku i...
                kurcze, coraz bardziej zniechęcam się, mają wymagania, a ja bym chciała
                zaprzyjaźnić się z kimś, rozmawiać, mieć dobry kontakt. Ciesze się, że na tym
                forum są starsi po 30-stce, nie jestem sama z moim problememsmile
                • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 19:48
                  Quiete takich jak my jest wielkie grono. A co do wymagań mężczyzn to mnie to
                  czasami ogromnie bawi.Ich wymagania zupełnie nie przekładają się na to co sami
                  mają do zaoferowania.Ja także chciałabym poznać kogoś bliskiego, kto razem ze
                  mną będzie patrzył w jedną stronę i choć swoimi oczyma to jednak będzie widział
                  podobnie jak ja.I nie trzeba będzie za wiele słów, bo będziemy się rozumieć w
                  pół słowa.I z kim będę mogła milczeć i nie tłumaczyć się z tej ciszy.
                  • marekfk Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:09
                    Oj dziewczyny! Ja wszystko słyszę wink
                    A co temu chłopu potrzeba...trochę ciepła , kromka chleba ,coś w czym mógłby
                    zanurzyć łyżkę .
                    Posprząta taki , poodkurza , czasem usiądzie na chwilę.
                    Psa ( jak ma ) wyprowadzi....

                    pozdrawiam
                    tylko na mnie nie krzyczcie smile
                    • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:15
                      Marekfk to ja zamawiam sobie takiego fajnego faceta.Jest może jakiś konkretny
                      adres gdzie takie zamówienie mogę wysłać? smile)) A tak serio.Dlaczego tak trudno
                      tym poszukującym trafić na tę właściwą osobę?
                    • krysa5 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:16
                      Ktoś taki to już przeszłość. W moim ojcu widzę kogoś takiego. Młodsze pokolenie jest bardziej skomplikowane.
                    • quiete Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:19
                      marekfk, Ty jesteś skromnym człowiekiem, ci nieśmiali i wartościowi chowają się
                      z kolei w 4 ścianach. Jeśli nie masz wymagań, to gdzie się ukrywasz, zaraz tam
                      przyjadę.


                      żartujęsmile
                      • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:23
                        Krysa5 jako niepoprawna optymistka wierzę, że tacy faceci istnieją.I jeśli nam
                        pisane to znajdziemy tych naszych zwykłych, wymarzonych.Nie muszą mieć szeregu
                        pasji,wypchanego portfela,super domu i auta.Wystarczy, że będą mieć to "coś" co
                        dla każdej z nas jest ważne.
                        • krysa5 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:31
                          Masz rację. Też tak myślę. Jestem normalną skromną osobą więc po co mi jakiś supermen. Może być ktoś z kim można dzielić radości i smutki.
                        • libra_123 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:32
                          Podpisuję się pod tym. Ja też w to wierzę. Choć czasem zstanawiam
                          się czy właśnie to, że wolimy to "Coś" a nie wypchany portfel, auta,
                          itp (bo na to same umiemy zapracowac) to czy to przypadkiem ich
                          właśnie nie przeraża.
                          Mam wrażenie, że gdy mężczyźni mogą nam dać coś "namacalnego" to
                          wiedzą na czym stoją a jak my pragniemy czegoś bardziej głębszego to
                          gubią się w tym i uciekają. Trochę to zawile wyjaśniłam, no ale
                          mniej więcej o to mi chodziło smile
                          No ale przeciez są gdzieś ci co nas rozumieją, prawda?!
                          • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:37
                            Hmmmm.... to może my kobiety powinnyśmy brać to co nam ci mężczyźni ofiarowują,
                            w postaci tych namacalnych rzeczy? Na rozmowy od serca mamy swoje przyjaciółki.
                            Na zrozumienie też.Jeszcze tylko parę szczegółów do wspólnego dopracowania i już
                            mamy to na co czekamy?
                        • marekfk Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:38
                          tak , zabierałem sie do odpisywania na pierwszy temat -a dochodzą ( i to w jakim
                          tempiesmile )następne.
                          Mówiąc bardziej przejrzyście -rozmowa na całego.
                          Co do wyborów... zauważacie moje Panie facetów ,którzy od razu rzucają się w
                          oczy. Dowcip i tak dalej ,i tak dalej.
                          A życie? Życie zawsze ,wcześniej czy później pokazuje "gołą"prawdę.
                          Patrząc jeszcze z innej strony.....
                          Wybór partnera jest jak nasz głód. Cieszymy się z każdej okazji by go
                          zaspokoić.....no i w tym przypadku "potrawa"może nam nieźle zaszkodzić ,,,,,
                          Jak w życiu moje Panie , jak w życiu....
                          Czas zacząć uczyć się na błędach, bo życie ,dla lepszego przyswojenia nauki
                          potrafi lekcję powtórzyć
                          • libra_123 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:45
                            Marku ale zycie chyba nie polega na tym zeby "wybierac" partnera a
                            potem się nim "udławić". Mysle, ze chodzi tu o "spotkanie" na swojej
                            drodze Kogos przez duze K, ze bycie ze soba polega na pielegnowaniu
                            zwiazku, na staraniu sie kazdego dnia, na mysleniu o tej drugiej
                            stronie, o pamietaniu....ach zbyt duzo by pisac...przeciez sam
                            wiesz.
                            A jesli chodzi o błedy....kurcze ale ile mozna sie uczyc?? smile))
                            Niedlugo zostane profesorem smile))
                            • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 20:57
                              Całe życie się uczymy i głupi umieramy.Fakt, że pewne błędy popełniamy z uporem
                              maniaka.Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że zwykle omijam tych
                              błyszczących na początku facetów.Nie budzi mojego zaufania ta pozorna elokwencja
                              i ten rzekomy blask.Pomimo tego,że szukam kogoś to nigdy nie robiłam niczego "na
                              siłę".Stawiałam na stopniowe poznawanie i rozwój sytuacji.Zdarzyło mi się poznać
                              kogoś mówiąc szczerze w niezbyt ładnym opakowaniu,z masą różnych problemów, bez
                              wielkiej kasy i samochodu.I pojawiły się motylki w brzuchu.I stał się dla mnie
                              kimś bliskim od samego początku.Naprawdę nie potrzebowaliśmy słów by się
                              zrozumieć.Ale nie mogliśmy być razem."Kochać to czasami umieć nie być razem".
                              • marekfk Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 21:06
                                "Kochać to czasem umieć nie być razem"?
                                Tego ,wybacz mi , zupełnie nie rozumiem.
                                Przecież kochając Kogoś, pragniemy jego obecności, wymiany spojrzeń , dotkniecia
                                , uśmiechu , nawet nie wspominam o czymś jeszcze....
                                Uwieńczeniem i największym pragnieniem jest bycie ze sobą...
                                Takie jest oczywiście tylko moje zdanie
                            • marekfk Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 21:00
                              Na swojej drodze spotykamy wielu ludzi.
                              Jedni mają takie zalety ,czy wady.
                              Inni na odwrót.smile Zaakceptować można i jedno , i drugie.
                              Zwłaszcza jeśli zauważamy chęć wyeliminowania u naszych partnerów cech,naszym i
                              ich zdaniem gorszych.
                              Choć z drugiej strony jest takie powiedzenie"widziały gały co brały".
                              No może nie są to literackie wyżyny smile ale coś w tym jest,
                              Jednak jest coś o wiele ważniejszego .
                              Wielka świadomość obojga by wspólnie ,powtarzam wspólnie dbać o związek. A z
                              tym niestety bywa różnie.
                              • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 21:05
                                Nie dość, że wspólnie to jeszcze każdego dnia dbać, starać się i pielęgnować.
                                Każdego dnia! I chyba wszystko rozbija się o to dbanie. Wydaje nam się, że
                                dbamy, że robimy wszystko. Zapominamy tylko zapytać o zdanie partnera, czy to
                                dbanie jest właściwe.Po jakimś czasie budzimy się z dziwną myślą, że coś chyba
                                nie gra.
                                • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 21:25
                                  Dziękuję za miłą wymianę myśli smile. Odmeldowuję się na dzisiaj.Spokojnej
                                  nocy.Pozdrawiam Was ciepło.
                              • azimkaitd Re: Samotna 42-latka 16.03.08, 22:29
                                Witam.Jestem tez z tych 40-ek.Oczywiscie sama ..na własne życzenie.Uciekam od
                                kogos kto biega za mną.A biegam za kims ,kto ucieka....
                                • magnolia101 Re: Samotna 42-latka 17.03.08, 09:25
                                  Dzień dobry wszystkim tym, którzy jeszcze tutaj zajrzą smile. Zaczynamy
                                  nowy dzień, nowy tydzień. Za oknem pogoda nie zachęca do
                                  optymistycznych myśli, ale.....będzie dobrze. Pozdrawiam
                                  • agh-nes Re: Samotna 42-latka 18.03.08, 09:05
                                    magnolia101 napisała:

                                    > Dzień dobry wszystkim tym, którzy jeszcze tutaj zajrzą smile.
                                    Zaczynamy
                                    > nowy dzień, nowy tydzień. Za oknem pogoda nie zachęca do
                                    > optymistycznych myśli, ale.....będzie dobrze. Pozdrawiam

                                    witam, nie wiem czy ten temat jeszcze ożyje, ale postanowiłam mimo
                                    wszystko odpowiedzieć na ostatnie zdanie - dziś w miejscu, z którego
                                    piszę jest piękne słońce. Zimno. Na trawnikach milimetrowa warstwa
                                    czegoś śniegopodobnego. Więc tu na południu Polski pogoda działa na
                                    nas dziś świetnie. Zapraszam na słoneczne kąpiele.
                                    • dziewczynazmiastka Re: Samotna 42-latka ale 18.03.08, 10:42
                                      pomyśl tak jak i ja czy lepsza samotność w pojedynkę czy samotność
                                      obok siebie,tak kiedyś miałam czyli razem ale osobno.
                                      • magnolia101 Re: Samotna 42-latka ale 18.03.08, 11:49
                                        Witam wtorkowo smile.U mnie dzisiaj słonko i rano coś właśnie jakiegoś
                                        białego się plątało smile. I zimno brrrr
                                        Zdecydowanie wybieram samotność w pojedynkę.Bo mam wolną rękę i nie
                                        muszę czuć się skazana na tego współtowarzysza samotności we dwoje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka