daro37
23.11.08, 17:09
Witam, mam 24 lata, to mój pierwszy post na tym forum. Jakieś kilka miesięcy temu zdałem sobie sprawe, że kocham pewną dziewczynę (kolezanka z pracy niestety). Nasze relacje były bardzo dobre, z czasem zaczęły przeradzać sie ze znajomosci w przyjaźń, potem zacząłem mieć nadzieje na cos wiecej. Jednak po krótkim czasie czar prysł, dowiedziałem sie , że Ona kocha kogos innego. Najgorsze jest to, ze ja ją bardzo kocham, nawet powiedziałem jej o tym, od tego momentu unika mnie , bo tak łatwiej. Mimo wszystko dalej tli sie we mnie iskierka nadzieji (a moze beznadzieji). Wiem, ze to mnie wyniszcza, ale dalej ją kocham, mam wewnetrzna blokadę do poszukiwania innej znajomości, zycie stało sie prawdziwym piekłem, cały czas mam przed oczami jej spojrzenie, nikt mnie nie jest w stanie zrozumieć. Najgorsze jest to , że nie mam nadzieji, ze kiedykolwiek ta iskierka wygaśnie. Przepraszam za rozciągłość tamatu.