Dodaj do ulubionych

Surdologopeda

17.03.04, 11:56
Czy chodzicie z waszymi pociechami do surdologopedy?
NAsza Amelka ma zajęcia z taką panią już od kilku miesięcy. Wytrzymuje u niej
równo 45min, potem schodzi z kolan i idzie do drzwi - koniec zajęć, ani
minuty dłużej. Jej zajęcia polegają na tym, że pani logopeda pokazuje małej
kolejno różne zabawki i nazywa poszczególne części "po imieniu" powtarzając
po kilka razy każdą nazwę. Rezultaty są takie, że Amelka jak sobie coś w domu
przypomni to pokazuje rączką głowę, nos, oko itp. Ale nie potrafi pokazać na
polecenie - pewnie dlatego, że nie słyszy.
Ostatnio zaproponowano nam nową formę zajęć logopedycznych, polegającą na
tym, że dziecko bawi się takimi zabawkami jakie ono chce i to logopeda
nawiązuje ćwiczenia do zabawki, którą właśnie dziecko wybrało. Byliśmy
dopiero raz na tych zajęciach, ale Amelka wcale nie chciała iść do domu, choć
minęła pełna godzina zegarowa. Być może dlatego, że zabawki były dla niej
nowe. Ale powiedziano nam, że ten sposób ćwiczeń daje rewelacyjne efekty.

Czy możecie napisać w jaki sposób tego typu zajęcia przebiegają u Was?
Pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • e-tron Re: Surdologopeda 17.03.04, 13:12
      Dużo by o tym można napisać, ale generalnie u nas wyglada to zupełnie inaczej.
      wydaje mi się, że nie można pozwalać dziecku na to, aby to ono decydowało na
      ćwiczeniach czym ma sie teraz zajmować. Z tego co mi mówiono, ćwiczenia w tym
      okresie polegaja na setkach powtórzeń tych samych dźwięków, początkowo
      rozróżniania samogłosek (na każdą samogłoskę są inne ćwiczenia), a potem
      wprowadza się sylaby. Oczywiście wszystko w formie zabawy.Dzieci bardzo szybko
      sie nudzą, więc po kilku powtórzeniach zmienia się zabawę i po jakimś czasie
      znowu do niej wraca. Na koniec zajęć dostajemy instrukcję co w tym tygodniu
      ćwiczymy najwięcej.
      Adam
    • dalmag klęska :-\ 13.12.04, 08:18
      Nasza pani surdologopeda chyba się poddała.
      Ostatnio ze zdziwieniem stwierdziła, że Amelka nie słyszy ??!!, a chodzimy do
      nie już ponad rok. Czyżby dopiero zauważyła?? A przecież prawie podczas każdej
      wizyty wspominaliśmy, że mała nie reaguje. A ona zapewniała, że tak do końca to
      nigdy z tymi dziećmi nie wiadomo, mogą nie reagować, a coś jednak słyszą.
      W ogóle pani zaczęła coś mówić o braku współpracy z dzieckiem, że Amelce szybko
      się nudzi itp.(Amelka zna już wszystkie układanki na pamięć, a na literki jest
      przecież jeszcze za mała, a ostatnio pani chciała ją już tym zainteresować).
      Stwierdziła, że w tym wypadku wystarczą zajęcia raz na dwa tygodnie!!!
      • e-tron Re: klęska :-\ 13.12.04, 09:08
        To chyba jakiś żart?
        Może w ogóle zrezygnować z zajęć, bo dziecko nie słyszy i zająć się dziećmi
        słyszącymi, wtedy byc może pani nie będzie miała problemu ze współpracą i
        komunikacją?
      • krupki Re: klęska :-\ 13.12.04, 09:40
        A ja myślę, że literki można już wprowadzać. Dominika od kilku miesięcy jest zafascynowana literkami, rozpoznaje kilka samogłosek zarówno napisanych jak i ułożonych ze sznurka lub klocków itp oraz ze zdjęć ust. Do tych samogłosek przyporządkowane ma odpowiednie gesty z metody werbotonalnej i bardzo chętnie to pokazuje i mówi, często nawet spontanicznie. Poza tym 3 samogłoski już rysuje. Myszka jest ze stycznia 2002, więc trochę starsza od Amelki, ale literki ma już od kilku miesięcy, ostatnio równolegle zaczynamy sylaby. Naprawę bardzo to lubi i myślę, że u Amelki też warto spróbować. A co do pomysłu, że teraz wystarczą spotkania co 2 tygodnie, to po prostu żałosne. W międzyczasie lepiej zacznij szukać innej surdologopedy zanim zaproponuje spotkania 2 razy w roku.

        Maciek
      • mab5 Re: klęska :-\ 13.12.04, 12:09
        Witaj Magda!
        Wlasnie przeczytałam co się dzieje....
        surdologopeda- czyli logopeda wyedukowany do pracy z dziećmi niesłyszącymi -
        odmawia pracy z dzieckiem niesłyszącym-bo ono nie słyszy...
        Waszej Pani surdo-??? chyba się Święta pomyliły bo to niestety nie Prima
        Aprilis a Boże Narodzenie....
        To się do prasy nadaje..

        Ale nie ma co gdybać! Magda! Wiemy, ze w sytuacji gdy chodzi o Twoje dziecko
        jesteś w stanie zrobić naprawdę wiele. Głowa do góry i nie zostaw tak tego...
        Wydaje mi się,że powinnaś odbyć z tą panią rozmowę i zaproponować, ze albo
        zajęcia odbywają się z taką częstotliwością jak dotychczas albo poprosisz od
        niej na piśmie, ze ogranicza ilość zajęć BO DZIECKO NIE SŁYSZY...
        Życzę powodzenia w działaniu, my wszyscy duchem będziemy Was wspierać
        Magda
      • dalmag Re: klęska :-\ 17.12.04, 11:14
        Dziękuję Wam wszystkim za odzew.
        Mamy jeszcze jedną wizytę u tej pani 23 grudnia i teściowa moja (przeważnie to
        ona chodziła z małą na zajęcia, gdyż się opiekuje Amelką jak jesteśmy w pracy)
        uparła się, żeby do niej pójść,żeby jej co nieco wygarnąć, choć podjęliśmy już
        decyzję, że rezygnujemy z jej "usług".
        Mamy już od nowego roku rozpisane zajęcia z nową osobą. Jest to młody pan,
        który, jak się dowiedzieliśmy z opowiadań, bardzo angażuje się w to co robi
        (jest skłonny kłaść się na podłodze, żeby dziecko współpracowało - coś o czym
        pisała ania_gr). Amelka widziała go już kilka razy i chyba przypadł jej do
        gustu, bo ostatnio podczas ustalania terminów zajęć, próbowała mu się wdrapać
        na plecy - hi,hi. Niestety pan ma już bardzo dużo dzieci w grafiku i zajęcia na
        razie nie będą dość systematyczne. Ważne, żebyśmy my coś nowego się nauczyli i
        ćwiczyli to w domu.
        Druga pani, z którą mała miała zajęcia (pisałam o tym w pierwszym wątku), też z
        przykrością powiadomiła nas, że zajęcia zawiesza do odwołania, ponoć dlatego,
        że nie podpisano z nią umowy na przyszły rok sad

        Także myślę, że sporo w tej sprawie u nas rozstrzygnie się dopiero po nowym
        roku.
        Pozdrawiam
        • e-tron Re: klęska :-\ 17.12.04, 12:04
          Wprawdzie 23 grudzień to nie wigilia, ale może pani surdo- coś tam, przemówi
          wreszcie ludzkim głosem.
          Mówisz zajęcia będą z młodym panem? To się nie dziwię, że Amelce przypadł do
          gustusmile)).
    • el_ami Re: Surdologopeda 13.12.04, 09:37
      czesc
      My uczęszczamy raz w tygodniu z Małą w zajęciach z logopedą, które na razie
      mają zwrócić Małej uwagę na samogłoski (pani pokazuje literki i maluje do
      nich "buźki" np. do o okrągła buźka, do i - uśmiechnięta....) KOlejne
      ćwiczenia polegają na włożeniu przez Agnieszkę jakiegoś przedmiotu do
      koszyczka, albo klocka na platyk itp. wtedy, gdy Pani zagra na cymbałkach
      (najpierw gra tak, żeby mała widziała, a potem ukrywa instrument pod biurkiem)
      albo z zasłoniętą twarzą mówi "A" lub "o"
      Fantastyczną sprawą są zajęcia grupowe, w których uczestniczy 5-6 dzieci z
      rodzicami. Zajęcia są skierowane głównie na poznawanie nowych dźwięków,
      wyrazów w formie zabaw.
      Skaczemy do kółek na dżwięk tamburyna, bawimy się w "stary niedzwiedź mocno
      śpi" i inne zabawy, które pokazują że chodzimy wolno i szybko, rączki mamy małe
      i duże, wieszamy coś u góry i na dole - czyli codzienne określenia.
      Brakuje mi trochę tego, z czym spotyka się Adam - tzn. nikt nie mówi: proszę w
      tym tygodniu ćwiczyć to lub coś innego... My sami musimy zaobserwować, na czym
      polega istota zajęcia, co prowadzacy miał na celu zadając Małej układanie
      czegoś... Czasem wolałabym zadanie domowe smile), bo bardziej mobilizuje.
      pozdrawiam

      Ela, mama Agnieszki ur. 30.04.2002r. oticon gaia od 01.12.2004r.
    • evian66 Re: Surdologopeda 13.12.04, 09:59
      Nie jestem przekonana, czy to najlepsza forma zajęć surdologopedycznych -
      obawaiałabym się tego, że dziecko może przejąć kontrolę na zajęciami i później
      trudno będzie je namówić na inne, potrzebne ćwiczenia. Ale zdecydowanie polecam
      taką formę rehabilitacji w domu. Zamiast sadzać dziecko na godzinę przy stoliku
      i "przerabiać cwiczenia", walcząc o utrzymanie jego uwagi i koncentracji,
      lepiej jest wykorzystać naturalne zainteresowania dzieci dla swoich celów. Np.
      gdy dziecko chce budować z klocków, budujemy razem z nim, wybierając jeden
      temat bieżącej zabawy - mogą to być rzeczowniki (klocek, koło, trójkąt),
      czasowniki (budować, podnosić itp.), przymiotniki (duży- mały, wysoki-niski),
      kolory itd. Oczywiście wszystko zależy i musi być dostosowane do aktualnego
      poziomu dziecka. Małe dzieci uwielbiają różne domowe czynności, z których każda
      może być świetnym ćwiczeniem językowym. Pamietam, jak ćwiczyłam z moją córką
      kolory, sortując pranie - mała była zachwycona. Taka rehabilitacja daje bardzo
      dobre efekty, czego potwierdzeniem jest moje dziecko, i przebiega dla dziecka w
      sposób prawie niedostrzegalny, szczególnie w przypadku malutkich dzieci. W
      zasadzie staje się po prostu stylem życia, nie pracą, choć potrafi też być
      bardzo męcząca dla rodzicówcrying Często też zdarza się, że starsze dzieci (4-5
      lat) są już zmęczone rehabilitacją i nie chcą ćwiczyć z rodzicami. U nas tego
      nie było i przypisuję to w dużej części właśnie tej metodzie rehabilitacji
      (stosowanej oczywiście oprócz, nie zamiast zajęć z logopedą).
      Oczywiście, jeśli Twoja córeczka nie ma resztek słuchowych, to praca z nią jest
      dużo trudniejsza. Na pewno jednak tym bardziej potrzebuje solidnej
      rehabilitacji. Raz na 2 tygodnie może wystarczy waszej logopedce, ale na pewno
      nie Amelce. Czy pokazywano wam ćwiczenia z wykorzystaniem dotykania części
      twarzy i szyi oraz oddechu dla nauki odpowiednich dźwięków mowy? Na pewno
      pomogą Amelce w nauce dźwięków. Poza tym rehabilitacja nauczy ją czytać z ust i
      rozumieć mowę, co jest konieczne, aby sama zaczęła mówić. Rozumiem, że czekacie
      na implant, ale i ten czas oczekiwania trzeba dobrze wykorzystać, a jeśli wasza
      logopedka tego nie rozumie, to może warto ją zmienić, niestety...

      Pozdrawiam
      Ewa
      mama Natalii, 7 lat, Widex Senso P38 + implant
      • e-tron Re: Surdologopeda 13.12.04, 10:23
        Rehabilitacja musi wejść w krew, to powinien byc nawyk, styl bycia, który
        niestety trzeba też narzucić najblizszej rodzinie (baciom, rodzeństwu, a nawet
        znajomym). Logopeda tylko nakierowuje, pomaga wskazac błedy, mówi na co połozyc
        nacisk. Całą resztę, tę czarną robotę, powinni robić rodzice.
        To jaką formę przyjmują ćwiczenia (czy to jest siedzenie przy stoliku, czy
        chodzenie po domu i pomaganie w czynnosciach domowych) w dużej mierze zależy od
        zainteresowań dziecka. Marysia, np. uwielbia rysować, wycinać, układać puzzle i
        wyklejać. Kazda czynność daje sposobność do ćwiczenia, nazywania,
        mówienia...Jak jej się nudzi ogląda ksiązki lub buduje dom i tak w kółko.
        Masz prawo domagać się, aby zajęcia z logopedą odbywały sie 2 razy w tygodniu.
    • evian66 Re: Surdologopeda 13.12.04, 10:16
      Więcej o rehabilitacji na zasadzie "follow your child", czyli "idź za
      dzieckiem", można poczytać w publikacji "Listy o wychowaniu dziecka z wadą
      słuchu. Poradnik dla rodziców dzieci w wieku przedszkolnym". Niestety trochę
      kosztuje, widziałam w witrynie MCSiM za 99 zł. Dla rodziców anglojęzycznych -
      te same materiały można otrzymać bezposrednio z John Tracy Clinic
      (www.johntracyclinic.org/) w formie kursu korespondencyjnego w języku
      angielskim za darmo. Kurs jest dostępny dla 2 grup wiekowych (chyba do 3 i do 6
      lat) i zawiera wiele propozycji ćwiczeń z dzieckiem. Trzeba się zapisać, a
      następnie otrzymuje się kolejne unity po przesłaniu "raportu" z wykonania
      poprzedniej części. Polecam.
    • ania_gr Re: Surdologopeda 14.12.04, 23:26
      Witam Magdo!
      Ja chodzę z Łukaszem do surdologopedy 1x w tydodniu. Wprawdzie jest on dużo
      starszy od Twojej Amelki ale miałam w wakacje okazję uczestniczyć w takich
      zajęciach dla rodziców dzieci niesłyszących i niedosłyszących. Tzn. małe dzici
      miały swoje zajęcia i duże dzieci swoje, no a rodzice razem w grupie. Bardziej
      wyglądało to grupę wsparcia, ale jeśli o mnie chodzi to naładowałam akumulatory
      na długi okres!
      Ale do rzeczy. Na koniez mieliśmy spotkanie z rodzicami dzieci starszych (18-20
      lat). Mamy te dzieliły się z nami swoimi przeżyciami i opisywały też ćwiczenia
      ich dzieci, jak to wyglądało. Jedna z mam mówiła nawet, że w pewnym momencie
      pani logopedka upadła na podłogę razem z jej córką, która poraz kolejny nie
      chciała ćwiczyć. Chodzi o to, że każdy sposób wydaje się być dobry żeby dotrzeć
      do dziecka! Jedna z mam (Wojtka ok. 20 lat) opisywała swoje przeżycia przy
      rehabilitowaniu syna. Musiała z nim jeździć do W-wy autobusem na zajęcia - a my
      jesteśmy z Radomia. W tej chwili jej syn mówi, skończył najlepsze liceum w
      mieście, studiuje, b. dobrze funkcjonuje chociaż nie słyszy. Jego mama mogła
      znowu pójść do pracy bo jest on b. samodzielny. A nawet powiedziała nam, że
      podjął decyzję o tym, że chce być zaimplantowany. Mama Wojtka mowi, że gdyby to
      od niej zależało nigdy nie podjęła by takiej decyzji ale teraz Wojtek jest już
      dorosły i sam decyduje o swoim życiu.
      Ta pani jest bardzo chętna żeby pomóc innym mamom i ich dzieciom. Sam
      skorzystałam z kilku rad. Więc jeśli będziesz miała ochotę to prześlę Ci jej
      numer te. do Radomia do domu.
      PS. Maddziu chciałam Ci jeszcze podziękować za pomoc w naszej sprawie, tzn
      Łukasza. nie będę się rozpisywała, (pisałam do Ciebie w wątku "już sama nie
      wiem co mam robić" -pod koniec listopada) ale DZIĘKUJEMY BARDZO!!!Obiecuję
      wspomóc Waszą akcję jak tylko będę mogła. Trzymajcie się i nie poddawajciesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka