aldonaj
10.09.06, 13:18
Po trzech badaniach przesiewowych (jedno w szpitalu, jedno na Kasprzaka i
IPiFS) moja coreczka miala wykonywany ABR i ma niedosłuch odbiorczy- UL 40-50
db, UP- 50-40 db.
Nie chcieli nam za duzo powiedziec, kazali czekac do nastepnego badania i do
tego jeszcze oklamali ze to niedosluch lekki (czy Was tez tak pocieszali?),
podczas gdy juz wyczytalam ze od 40 db zaczyna sie juz umiarkowany. Po
spedzeniu wielu godz. na internecie (na tym forum rowniez) nie mam juz
zadnych nadziei, boje sie ze nastepny wynik bedzie jeszcze gorszy i nie
umiem sobie z tym poradzic, oprocz tego ciagle sprawdzam dziecko czy slyszy
czy nie, rozpacz przeplata sie ze zloscia. Wyszukuje info na temat
rehabilitacji, cwiczen i zastanawiam sie czy moge jakos pomoc jeszcze przed
aparacikami. Czuje sie okropnie bo wiem, ze moj stres, z ktorym nie moge
sobie poradzic, przechodzi na moje 3,5 miesieczne dziecko. Ciagle mysle o jej
przyszlosci, o przedszkolu, szkole itd i nie moge sie z tym pogodzic, nie
wiem czy sobie poradzimy. Jak Wy rodzice radzicie sobie z tym wszystkim,
rechabilitacja i swiadomoscia, ze Wasze dziecko nie slyszy? Jesli zdenerwuje
Was moj watek to przepraszam bo moze potrzebuje bardziej pomocy psychologa...