21.03.07, 10:53
Witam,mam pytanie odnosnie implantu.Jak długo wasze dzieciaczki nosiły
aparaty zanim dostały implant?Moja córka nosi aparaty niecałe 2 miesiące,i
już dzwonili z instytutu na badania kwalifikujące do implantu.Córka dobrze
radzi sobie w aparatach,reaguje na dzwięki,mówi mama, baba,ala,pa pa,wykonuje
moje polecenia.Jak myślicie czy to nie za szybko na implant?Czy dziecko nie
powinno przez jakiś czas(np.rok) chodzić w aparatach,a gdy nie daje sobie
rady w aparatach,zdecydować na implant?Pozdrawiam Marzena
Obserwuj wątek
    • bj32 Re: Implant 21.03.07, 20:32
      Proponuję badania w aparatach. Mojej Ance przynoszą dużą korzyść (słyszy 40-
      45dB), więc implant byłby ulepszaniem na siłę. Aczkolwiek wyjazd na badania jak
      najbardziej. Kwalifikacja, a tym bardziej badania nie oznaczają przymusu
      zaimplantowania.
      Pozdrawiam.
    • e-tron Re: Implant 22.03.07, 07:23
      Jesli nie widać postepów w rozwoju mowy i słuchu przy noszeniu aparatów to wtedy
      sa podstawy do implantowania. Dodatkowo dziecko i rodzic musi spełnic kilka
      dodatkowych warunków, takich jakich, m. in. odpowiedni niedosłuch (teraz chyba
      powyzej 90 dB), pozytywne nastawienie rodziców. Tak mówi teoria. W
      rzeczywistości bywa różnie.
      • mazia14 Re: Implant 11.05.07, 16:53
        no właśnie powyżej 90 db,a moja córka ma 90 i 60db
        • siuniek Re: Implant 14.05.07, 08:35
          Przy takiej wadzie nalezy się bardzo mocno zastanowić. Dwa - trzy miesiące u
          małego dziecka to bardzo mało żeby oczekiwać efektów, nawet przy małym ubytku.
          Jeżeli możesz, wstrzymaj się z decyzją i zabacz jakie są efekty dłuższej
          rehabilitacji. Ważne jest teraz tylko to żeby aparaty były dobrze ustawione.
          Znam dziecko, które przez dwa lata miało za słabo ustawione, op wykonaniu
          kolejnych badań i ponownym ustawieniu niemal z dnia na dzień zaczęło lepiej
          mówić.
    • achoc Re: Implant 22.03.07, 13:03
      My długo się zastanawialiśmy nad implantem, bo też Maja dobrze sobie radziła w
      aparatach, nosiła je 2 lata (przed operacją w wieku 2 lat i paru m-cy mówiła ok.
      300 słów). Zdecydowaliśmy się i nie żałujemy - jej rozwój mowy znacznie
      przyspieszył, teraz mówi prostymi zdaniami i coraz lepiej łapie nowe słowa
      • martas29 Re: Implant 22.03.07, 22:01
        witam. Agnieszko jestem pełna uznania dla Twojej córeczki ale proszę napisz co
        znaczy "mówiła" 300 słów. Mówiła je wyraźnie, zrozumiale dla obcych czy po
        swojemu? Moje dziecko wiele słów mówi tak że tylko ja i mąz je rozumiemy np
        utka to kurtka, pam to pan itd. Jak to było u Was ? Pytam chociaż wiem ze nawet
        dobrze słyszące 2 letnie dziecko posługuje się często swoim słownikiem ale w
        wtedy nie jest się pewnie tak uczulonym na to. pozd
        • achoc Re: Implant 23.03.07, 12:42
          Witaj, do tej pory Majka niektóre słowa mówi bardzo wyraźnie, inne używa, ale
          przekręca, stopniowo wymowa jej się poprawia - np. cały czas mówiła na samolot
          "pololo", teraz już mówi "siamolo". Raczej nie mamy większych problemów ze
          zrozumieniem, co mówi, ale oczywiście jej wymowa pozostawia wiele do życzenia.
          Z trudnych słów bardzo ładnie mówi: czekolada, marchewka, wiewiórka. Nawet
          dzieci słyszące w tym wieku mogą mówić niewyraźnie i przekręcać słowa -
          zamieniać literki, więc za bardzo się nie przejmujemy, bo Maja gada na okrągło i
          coraz płynniej, nawet jak sama ogląda książeczki to sobie opowiada "tu mieszka
          misiu, a tu dziewczynka, ładna sukienka, różowa...." i tak w kółko.Wczoraj mnie
          budzi rano i mówi"mamusia wstań, idziemy sanki"smile))

          pozdrawiam
          Agnieszka mama Mai (ur. 17.02.04) ok. 100 dB, UP Nucleus Freedom
          • martas29 Re: Implant 23.03.07, 22:17
            witam. Dziękuję za odpowiedz. U nas jest troche podobnie ale tylko trochę bo
            zasób słow jest znacznie mniejszy. No ale my dopiero startujemysmileMoże pamiętasz
            jakie słowa Majka najwcześniej wymawiała. Jakie były dla niej najłatwiejze? I
            jak u Was wygląda nauka? Czy jakoś szczególnie zachęcasz ją? Czy to odbywa się
            w ramach jakiś konkretnych ćwiczeń czy tak spontanicznie w ciągu całego dnia
            podczas rozmowy, zabawy?
            • achoc Re: Implant 26.03.07, 10:24
              Codziennie rano ćwiczymy przy stole ok 1 godz. (czasami mniej, czasami
              więcej)staramy się bardzo tego pilnować i nie odpuszczać, bo ona zawsze ma swoje
              pomysły - a to ją coś boli, a to pić, a to implant nie działa... Przy stoliku
              generalnie ćwiczymy rozumienie. Daje to chyba najlepsze efekty, bo już zaczyna
              kojarzyć pewne rzeczy, np. nie pokazuję jej obrazka, tylko opisuję co na nim
              jest, nie używając tego słowa, ona musi odgadnąć o czym mowa (np. mam tutaj
              zwierzątko, które lubi marchewkę, albo mam coś co lata wysoko na niebie).
              Czasami czytamy krótkie wierszyki - musi wyłapać sens zdania, np. czynność, jaką
              robi smok. Oprócz ego oczywiście cały dzień rozmawia, czyta, bawi się - cały
              czas zwracamy uwagę na to co i jak mówi. Teraz jest na etapie, że komentuje to,
              co robi "Maja czyta książkę", "Maja pije mleko" itp. O sobie mówi w 3-ciej
              osobie, ale staramy się to korygować, np. nie "Mai spodnie", tylko "moje spodnie"
              • martas29 Re: Implant 26.03.07, 11:12
                Achoc bardzo dziękuję za odpowiedź ale czy pamiętasz jak to było kilka czy
                kilkanaście miesięcy temu. Nasze dzieci sa co prawda w podobnym wieku ale jesli
                chodzi o umiejętności to musimy Was gonic smile. Mały generalnie dużo rozumie.
                Często gdy mu cos opowiadam np co tata robi w pracy on z powagą przytakuje i
                mówi tak tak. Ale czy rozumie? Pewnie coś na pewno w kazdym razie uważnie się
                wsłuchuje. O Waszych porannych ćwiczeniach czytałam już wcześniej i też próbuje
                je wprowadzać ale róznie bywa. Chciałam żeby mały ćwiczył zawsze w tym samym
                miejscu, przy stoliczku zeby to był taki rytuał ale wychodzi na to ze ćwiczymy
                tam gdzie on chce czyli w kuchni, na tarasie a ostatnio nawet w ubikacji.
                Więc jak wy cwiczyliście wcześniej. Rozmowa owszem. Ale czy jakieś cwiczenia na
                artykulacje? Czy mała sama zaczynała wypowiadać pierwsze słowa czy zostało to
                wyuczone? mały np mówi pampa na lampę na początku go nie poprawialismy tylko
                cieszylismy się że coś mu wyszlo Ale teraz gdy chcemy go poprawiać on się
                złosci i dalej powtarza pampa. Też tak macie? I czy ona naprawdę powie "Maja
                czyta książkę"? KSIĄŻKĘ? wyraznie? To nawet słyszący dwulatek ma problemy. pozd
                • achoc Re: Implant 27.03.07, 10:59
                  Zaczynaliśmy od bardzo łatwych rzeczy np. nazywania przedmiotów. Pierwszym
                  etapem było rozpoznawanie, tzn. rozkładałam obrazki nazywając je i potem
                  prosiłam Maję o wskazanie tego, o którym mowa. Patrzyłam na ile zapamiętuje
                  nazwy i potrafi je skojarzyć z właściwym obrazkiem. Przy okazji powtarzała za
                  mną nazwy lub nie, w zależności od jej chęci i zainteresowania przedmiotem, np.
                  sukienka, buty, kapelusz, lalka itp. "dziewczęce" przedmioty złapała w mig, inne
                  np. pomieszczenia w domu stanowiły większy problem do zapamiętania.
                  Raczej mało ćwiczymy artykulację, oczywiście poprawiamy, zwracamy uwagę itp. -
                  ostatnio ćwiczyliśmy np. "s", ale na konkretnych słowach "samolot, schody" - ale
                  tylko powtarzając. Wydaje mi się, że ta artykulacvja jest akurat najmniej ważna,
                  dla nas najważniejsze jest rozumienie, jak będzie rozumieć to będzie mówić, nie
                  ma mówienia bez rozumienia. Można wyuczyć dziecko ładnego nazywania przedmiotów,
                  czynności, ale jak nie będzie rozumiało dłuższych wypowiedzi, nie zacznie
                  płynnie mówić.
                  Jeśli chodzi o poprawianie, jak się złości to odpuście, bo czasami może to
                  prowadzić do utrwalania złego wzorca, jak się uprze (a ja akurat wiem, co to
                  znaczy uparte dzieckosmile). Maja też tak czasami reaguje.
                  "Książkę" mówi na tyle wyraźnie, że nawet ktoś obcy rozumie bez problemów, ale
                  niektóre np. "ręcznik" to tylko ja wiem o co chodzismile))
                  • e-tron Re: Implant 27.03.07, 12:12
                    Bardzo fajnym i lubianym przez dzieci zajęciem jest pomoc przy róznego rodzaju
                    pracach domowych. Np. pomoc przy segregacji ubrań, w zależnosci od wieku
                    dziecka, mozna poznawać kolory, nazwy części garderoby, czy też zgadywać do kogo
                    należy i na jaką cześć ciała sie zakłada.
                    My podchodzimy do rehabilitacji w taki sposób, że przede wszytkim jest to zabawa
                    i przyjemność, najlepiej dla obu stron, a dopiero potem obowiązek.
                    Zakładanie, ze dziecko musi codziennie godzinę coś ćwiczeć, nie zdało w naszym
                    przypadku egzaminu i myslę, ze w przypadku znacznej części dzieci wyglada to
                    podobnie. Co innego u logopedy, tam obowiazuja zasady okreslone przez terapeutę
                    w duzym stopniu dostosowane do mozliwości i checi współpracy dziecka.
                    • achoc Re: Implant 27.03.07, 17:28
                      Ile dzieci tyle metodsmile) My też oczywiście bawimy się z nią, razem gotujemy,
                      robimy pranie i sprzątamy. To, co jest dobre w naszej metodzie to to, ze Maja
                      jest przyzwyczajona do "pracy" - dla niej nie stanowi to jakiegoś przymusu, tak
                      zawsze było i traktuje to naturalnie. Rano siada do stołu wyjmujemy układanki i
                      obrazki, czasami w ciągu dnia mówi do niani "chodź ćwiczymy". Dzięki takiej
                      formule potrafi ładnie skupić uwagę i szybko się uczy, zapamiętuje. Jest
                      przygotowana na rozpoczęcia nauki pisania czy czytania, bo musi to opanować
                      zanim pójdzie do szkoły, żeby mieć w niej łatwiejszy start. Poza tym jest mocno
                      rozbrykana, a takie narzucone ramy trochę ją ustawiają "do pionu".
                      • martas29 Re: Implant 27.03.07, 21:05
                        A tak e-tron prace domowe przerabiamy non stop. Nie wiem jak Wasze dzieci ale
                        moje w porównaniu z równieśnikami jest traktowane jak "mały dorosły". Kiedyś w
                        markecie tłumaczyłam maliźnie co stoi na pólce, jak się nazywa i do czego
                        służy. I podchodzi pewna pani, przysłuchuje się i mówi " pani się nie męczy
                        dorośnie sama wszystko zrozumie. A poza tym po co te dzieci mają teraz wszystko
                        wiedzie.ć. Póxniej takie mądre że nic im powiedzieć nie można bo wiedzą lepiej.
                        Kiedyś pani to..." Po czym nastąpiła długa opowieść o tym jak to przed wojna
                        było. A ja chcę każdą sprzyjającą okazję wykorzystać.
                        Achoc piszesz że na samym początku pokazywałaś obrazki , nazywałaś a Maja
                        powtarzała. Powtarzała zrozumiale czy bardzo "po swojemu"?
                        • achoc Re: Implant 27.03.07, 21:26
                          Na początku mocno po swojemu, potem coraz lepiej, tak jest do dzisiaj - niektóre
                          słowa mocno przekręca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka