abepe 01.09.11, 13:47 Jakie macie wrażenia po pierwszych godzinach z nowych (a może i starych) placówkach? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anndelumester Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 14:18 Oczy mi wyszły , tradycyjnie już, na widok podręcznika MAC Nasza klasa. Dzisiejszy wieczór upłynie mi na pracy z czerwonym markerem i poprawianiu kuriozalnych byków ortograficznych. Autorom, redaktorom i wydawcom , też tradycyjnie, gratuluję produktu. Odpowiedz Link
chaber69 Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 14:53 Miałam kiedyś do czynienia jako bibliotekarz pedagogiczny z produkcjami MAC-a i myślałam, że nikt już tego nie stosuje. A co do nowych szkół - moje dziecię poszło bardzo wystrojone do liceum w strój nie bardzo galowy, zdecydowało się wczoraj na wizytę u fryzjera i ścięcie czegoś co można by nazwać włosami i zmianę wściekłego rudego koloru na spokojny brąz prawie naturalny. Była zachwycona tym, że na auli nie musieli stać jak na jakimś szkolnym apelu i nie było żadnej nudnej części artystycznej. Wychowawczyni jest polonistką - to dobra wiadomość. Tyle, że lekcje kończą się o takiej porze, że w domku będzie przed 17, a wyjeżdża o 7. Teraz zastanawia się nad religią - chodzić czy nie chodzić. Do bierzmowania nie podeszła, więc pewnie z religii zrezygnuje. No cóż - jako licealistka nie byłam wcale lepsza - na religię chodziłam tylko w pierwszej klasie, ale była wtedy poza szkołą. Odpowiedz Link
violik Help! 01.09.11, 17:10 Wczoraj rada dzielnicy zadecydowała, że z dwóch małych klas (17 i 16) robią jedną 33 osobową. Załamka. Jestem już po obdzwonieniu dzielnicowego wydziału oświaty, biura edukacji miasta i rady dzielnicowej. Jeśli ktoś miał taką sytuację i wie, jak się pisze protest w takiej sprawie, żeby zadziałał - proszę o pomoc. Może na priv, bo nie chcę wszystkich zajmować moją sprawą. Liczę na Was, Odpowiedz Link
katrio.na Re: Help! 01.09.11, 18:41 Violik, to względy ekonomiczne. Pewnie ciężko będzie coś wywalczyć. Szkoda dzieciaków. Powodzenia. Odpowiedz Link
violik no i sukces 02.09.11, 10:08 Z mojego doświadczenia wynika, że zawsze warto walczyć o dobro swojego dziecka. Bo dziś z rana już miałam umówioną radną PO w sprawie tej zmiany i ona miała zaraz umówione spotkanie u burmistrza dzielnicy. Całe popołudnie spędziłam telefonując do wydziału oświaty. A teraz jest tak, że w necie jest wszytko - i telefony i maile osobiste. I pewnie nie tylko ja dzwoniłam i mailowałam. I efekt jest - naczelnik cofnęła decyzję - moje dziecko będzie się uczyć w 17 osobowej klasie. Względy ekonomiczne, czy nie, a warto zaryzykować, wychylić się, podać nazwisko i powiedzieć, nawet jako jednostka, że mi się coś nie podoba i nie wyrażam na to zgody. Zdecydowanie polecam aktywne uczestnictwo w obronie dobra dziecka. Opłaca się. Czyli u nas, po niesamowitym zamieszaniu, sukces. Odpowiedz Link
blankaz Re: no i sukces 02.09.11, 11:21 Zazdroszczę! U nas się nie udało - uruchomiliśmy prasę, telewizję, interweniowaliśmy gdzie się dało i nic z tego. Miasto (Kraków) nie ma kasy i nasza kilkunastoosobowa klasa zmieniła się w klasę 27-osobową :/ Już się boję, co będzie za rok, jak mój młodszy pójdzie do 1 klasy jako sześciolatek razem z tzw. rocznikiem tsunami :/ Odpowiedz Link
katrio.na Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 18:37 Mowicie o Mac Edukacja. Mieliśmy kiedyś zeszyt dla przedszkolaka, rozwijanie mowy i drugi o rozwijaniu jakiejśtam percepcji ;). Naprawdę nie był zły. W tamtych czasach (bo to naprawdę było dawno temu) nawet jeden z sensowniejszych. A Mac Edukacja to nie jest przypadkiem Logico Primo i Piccolo? Odpowiedz Link
anndelumester MAC 02.09.11, 10:32 Tak o tym, czytam sobie właśnie podręcznik opiniowany przez potęgi umysłowe, jak się okazuje wybitnie umysłowe, doktory Adamowicz i Karpowicz oraz magister Nieurzyłę i odnoszę wrażenie, że doktory i magister albo tego nie czytały w ogóle, albo teraz ze wstydu zmienili nazwiska i wyjechali na Antypody.W każdym razie JA bym się pod czymś takim nie podpisała nawet na studiach i pod przymusem ekonomicznym, a sporo gniotów końcowych za mną. Podręcznik do drugiej klasy jest takim wspaniałym wzorem niechlujstwa, niestaranności i olewania (po co interpunkcja, po co podpisywać obrazki - raz podpiszemy, raz nie, fantazję ułańską mamy a co, po co zasady ortografii, po co spis treści itd.). Obfituje za to w tak zwaną mądrość z magla i gugla - autor słyszał coś, gdzieś o jakimś fakcie/wydarzeniu, ale nie miał czasu sprawdzić w porządnych i aktualnych źródłach o co kaman. W efekcie w kilku miejscach są pospolite byki rzeczowe z gatunku tak zwanej wiedzy ogólnej. Plusem tej książki jest spory procent tekstów ze starego dobrego Rośniemy razem Badalskiej, pytanie czy przy przepisywaniu tamtych wypisów nie ma błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 02.09.11, 17:53 katrio.na napisał: > Mowicie o Mac Edukacja. > Mieliśmy kiedyś zeszyt dla przedszkolaka, rozwijanie mowy i drugi o rozwijaniu > jakiejśtam percepcji ;). > Naprawdę nie był zły. > W tamtych czasach (bo to naprawdę było dawno temu) nawet jeden z sensowniejszyc > h. > > A Mac Edukacja to nie jest przypadkiem Logico Primo i Piccolo? No właśnie - oni mają dodatkowe wydawnictwa o niebo lepsze od podręczników. Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 02.09.11, 18:28 U nas w tym roku same zmiany - ośmiolatek drugą klasę zaczyna w nowej szkole, zaczyna także naukę w szkole muzycznej. Czterolatek idzie w poniedziałek do nowego przedszkola, tzn. punktu przedszkolnego (przedszkola w moim mieście to rarytas). Pierwsze dni potwierdziły, że zmiana szkoły była słuszna. Po pierwsze syn przyniósł dziś ze szkoły tylko książkę i zeszyt z religii, gdzie ma zadanie domowe, reszta została w szkole. W starej szkole nosił cały dobytek (między 4 a 5 kg). Po drugie - okazało się, że w jego starej szkole są w tym roku 4 pierwsze klasy i 5 zerówek (poprzednio były po 3, rok wcześniej odpowiednio 2 i 3)). Biorąc pod uwagę fakt, że już w poprzednim roku zajęcia wydłużono do 16.35 a dzieci miały zajęcia w stołówce - w następnych latach przewiduję masakryczne plany lekcji (tu wychodzi pazerność i krótkowzroczność dyrekcji, która nie dostrzegła dwóch sporych osiedli, które się w rejonie się budowały i dokoptowała kilka lat temu do, reklamowanej wcześniej jako najmniejszej, podstawówki gimnazjum). Ale to już nie nasz problem. Uff. Ośmiolatek zaskakująco dobrze zniósł zmianę, dobrze się czuje w nowej klasie, na razie nie ma problemów. Problem na razie mam ja z rozegraniem przemieszczania się z jednej szkoły do drugiej. Muszę poprzestawiać godziny pracy. Na szczęście nowe przedszkole jest blisko podstawówki starszego i komunikacja miejska między wszystkimi tymi miejscami jest bezproblemowa. I blisko do stacji kolejki, która dojeżdżam. Czyli u nas na razie wszystko w porządku. Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 02.09.11, 17:51 Chaber, Bea - wygląda na to, że starszaczki najbardziej zadowolone:) Odpowiedz Link
blankaz Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 19:54 Ja jestem podłamana i wkurzona. Najpierw młodszy odstawił mężowi szopkę - nie chciał zostać w zerówce :/ Najpierw nie chciał się bawić, potem już było podobno lepiej. Potem okazało się, że mimo otwarcia nowego dobudowanego budynku szkolnego, mój syn znów będzie miał lekcje na drugą zmianę :/ Jutro ma lekcje od 10.45 do 15.10. Komplikuje mi to mocno wszystkie plany zajęć po szkole, również dla młodszego. Eh, szkoda słów. Do tego nowa wychowawczyni i połączone dwie klasy, więc z 16 osób zrobiło się 27. Odpowiedz Link
yula Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 20:40 u nas zmiana klasy starszaka, klasa jest mniejsza (rozmiar pomieszczenia :)), ale do przeżycia, z tym że ktoś będzie musiał z nim siedzieć, chyba że coś źle policzyłam. Jest 8 ławek i 16-tu uczniów. A z tym siedzeniem z nim to może być kłopot z chętnymi :/ Do tego zmiana nauczyciela do nauczania indywidualnego, dodatkowy stres dla mnie, ale pani podobnie pracowała z dziećmi z zaburzeniami, może i z moim rozrabiaką da radę, poznamy ją za 2 tyg. U młodej jestem zadowolona że jest nowa pani, porozmawiałam z nią, mówi że zwraca uwagę by żadne dziecko nie było samotne więc może sie poprawi pod tym względem. W szkole z braku miejsca przenieśli bibliotekę do byłej szatni i jest mniejsza niż poprzednio :( plus taki że jest obok sali syna więc wiadomo gdzie będzie spędzał przerwy :P Jak przeczyta wszystkie Kaczory Donaldy to pewnie sięgnie po coś jeszcze :) Poprzednio nie zawsze mógł puść do biblioteki bo była w innym budynku i jak była zła pogoda to dzieci nie wypuszczali na dwór. Odpowiedz Link
uloni Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 21:56 U nas kontynuacja przedszkola, więc większych zmian nie ma. Ale muszę przyznać, że w tym roku wyjątkowo atmosfera niezdrowa w związku ze zmianami w opłatach za przedszkole. Ze względu na te zmiany i konieczność złożenia deklaracji dzisiaj już miałam zebrania, ciężko trochę było się rozerwać mi jednej na dwie grupy, w związku z tym do córki zajrzałam praktycznie na koniec. I o ile z zerówki syna w sumie jestem zadowolona, to z grupy córki nie za bardzo. Panie są bardzo fajne i moja 4-latka bardzo lubi chodzić do przedszkola, ale problem tkwi w rodzicach. Nie wiem może to ja jestem dziwna ale syn mój jako 4-latek miał pakiet z kartami pracy (Przedszkole czterolatka Mac-a), a u córki dowiedziałam się (nie byłam na całym zebraniu), że panie czy któraś z mam zaproponowały jakiś zestaw ale rodzice stwierdzili, że to nie ma sensu, że dzieciom i tak nie będzie się chciało i wystarczy jeden zeszycik, z tego co pamiętam "czterolatek w przedszkolu - karty plastyczne i techniczne" Edukacji Polskiej. A grupa bynajmniej nie składa się z dzieci idących po raz pierwszy do przedszkola, tylko będzie chodziła drugi rok. Któraś z mam zaczęła narzekać, ile to trzeba płacić na RR (120 zł rocznie - z czego część jest przeznaczana na prezenty dla dzieci, imprezy itp, a część - chyba niespełna 50 zł na zabawki do grup przedszkolnych) a prezenty jej się nie podobają. W sumie nawet nie pamiętała dokładnie co było w ubiegłym roku, za to chwaliła jaki to praktyczny prezent dostało dziecko jej koleżanki pod choinkę - syropik multiwitaminę. To przypomniałyśmy jej, że u nas była gra planszowa i zestaw ciastoliny, ona pamiętała tylko dołączone do prezentu żelki. Odpowiedz Link
18buzka Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 22:39 u mnie również kleska. syn ( nie lubi przedszkola) poszedł dzis do starszaków. od tygodnia pokazywałam plusy takiej sytuacji. bedzie starszakiem, nowa sala,itd. wrócil: sala stara co w statym roku, dołączyli 5 latków troche i nazywają ich znowu podstarszaki. uff! rece mi opadły pzdr 18buzka Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Witaj szkoło, przedszkole! 01.09.11, 22:42 Myślę, że będzie dobrze :) ...Zawsze jakoś w końcu jest ;-) Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Witaj szkoło, przedszkole! 02.09.11, 12:30 Pierwsza klasa liceum- luz na całego:), optymizm i zadowolenie. ( A wczoraj wspominaliśmy z mężem początki szkolnych przebojów w wykonaniu córki- dramatyczne sceny przed wyjściem do placówki, ryki, szantaże, choroby, byle uniknąć , ech ciężko było na etapie podstawówki!). Klasa 5- po 2,5 latach nauczania domowego- syn powrócił do szkoły, którą zaczynał jako pierwszoklasista, klasa liczy 17 uczniów ( szkoła w centrum Krakowa), ze zdecydowaną przewagą wkraczających w "trudny wiek" chłopców, których pomysłów obawiam się bardziej niż problemów z nauką. Reszta uczniów własnie mnie wygania spod kompa, bo skończyła się im przerwa... wracamy do ćwiczeń! Na razie zapał jest:) Odpowiedz Link
h_annah Witaj przedszkole! 02.09.11, 15:39 Zaczelo sie przedszkole i na szczescie wszystko OK :) Chetnie chodzi, nie ma problemu z pania, dziecmi, zostawaniem. Pewnie beda jeszcze jakies zwroty akcji, ale jestem poki co dobrej mysli :) Odpowiedz Link
katrio.na Abepe ! 02.09.11, 18:30 Abepe, no napisz, ze wreszcie jak tam G. ? U nas naprawde niezle. Jejku, nawet nie wiedzialam, ze tak fajnie jest wrocic w 10 minut do domu ;) Dorastajacy przyjety super fajnie, wariowal dzisiaj na przerwach, az milo. Fajnie, ze szkola ma 2 poziomy i moglam bezkarnie go obserwowac z gory. Bykow ortograficznych zrobil na pierwszej stronie, tez, ze milo. A wychodzac, ze szkoly powiedzial, ze ta szkola jest fajniejsza i bylo super. Chyba to byla dobra decyzja. A ja chce juz wakacje... Aha, a z niedociagniec to mamy tzn katering. I dzieci nie maja szafek, no ale w zasadzie kazdy ma blisko do szkoly i jezdzi jednak autem (choc my chcemy sie przerzucic na rowery). No i strasznie smieszne rozwiazanie szatni - nie ma boksow, tylko tak jak w teatrze, z numerkami wlacznie ;) A i Pani kazala mu pisac dlugopisem. Musze z nia porozmawiac - bo my olowkowi jestesmy. Ewentualnie pioro ale przy dysortografii Dorastajacego to fortune wydam na korektory. Z Pania nie mialam okazji jeszcze porozmawiac tzn ona sie troche wymiguje. Ale ja jestem twarda i jakby nie uniknie spotkan ze mna ;) Abepe, czekam na Wasze relacje z pierwszego dnia. Odpowiedz Link
alistar1 Re: Witaj szkoło, przedszkole! 02.09.11, 21:53 U nas start pozytywny. Pierwszoklasistka skomentowała, że "w szkole jest lepiej niż w przedszkolu" (a przedszkole miała bardzo dobre, więc poprzeczka była wysoko). Mam wrażenie, że docenia większą niezależność i swobodę. Wszystko jest nowe i fascynujące. Prawie pięciolatek wrócił do przedszkola również bezproblemowo, starzy kumple, znane panie, oswojone klimaty, czyli to, co lubi najbardziej. Odpowiedz Link
abepe Jak po tygodniu? 09.09.11, 20:13 U nas wprawdzie był mały kryzys emocjonalny objawiający się bólem głowy i złym samopoczuciem ośmiolatka (poniedziałek w domu), ale potem już poszło z górki. Na razie szkoła nas cieszy - nadal w tornistrze wracają tylko książki, w których jest coś do zrobienia w domu (to ważne, bo biegamy po lekcjach do muzycznej), "Gra w kolory" może nie jest najpiękniejsza, ale zadania są ciekawsze niż w zeszłorocznej "Wesołej szkole". A wychowawczyni pisze do nas maile z informacjami. Niestety pierwsza informacja dotyczyła piór. Dzieci mają zacząć nimi pisać. Szkoda, bo liczyłam na powrót do ołówka. Dzieci w tej klasie pisały cały rok ołówkami, mój syn już od drugiego półrocza męczył się z piórem. Ale może dojrzał, mam wrażenie, że jednak teraz pisze ładniej niż wcześniej (albo po prostu pisze ładniej ołówkiem). Ostatnio odkryłam w Rossmannie duży wybór piór z wyprofilowanymi zagłębieniami na palce - firm herlitz i bic. Znalazłam dobre opinię o tym drugim na www.piorawieczne.fora.pl , wygląda na to, że dla dziecka pióro powinno być dobrze dobrane , więc może pójdzie teraz lepiej (fajne forum, wreszcie wiem, na co zwracać uwagę przy wyborze pióra, wcześniej szukałam po omacku:) Ucieszyła mnie też jeszcze jedna rzecz - syn powiedział, że kilkoro dzieci w klasie rozmawiało o czytanym właśnie HP (akurat także go czyta) a jeden z chłopców nosi ze sobą katalog smoków i umówili się, że będą w poniedziałek w świetlicy razem rysować smoki. Odpowiedz Link
abepe Re: Jak po tygodniu? 09.09.11, 20:36 abepe napisała: Ostatnio odkryłam w Rossmannie duży wybór piór z wyprofilowan > ymi zagłębieniami na palce - firm herlitz i bic. Znalazłam dobre opinię o tym d > rugim na www.piorawieczne.fora.pl , wygląda na to, że dla dziecka pióro powinno > być dobrze dobrane , więc może pójdzie teraz lepiej (fajne forum, wreszcie wie > m, na co zwracać uwagę przy wyborze pióra, wcześniej szukałam po omacku:) Herlitza my pen też polecają, ale ono chyba nie ma zagłębień. Polecają także pelikana griffixa (piszę na wypadek, jeżeli akurat także szukacie piór). To z bica nazywa się easy cklic. Odpowiedz Link
blankaz Re: Jak po tygodniu? 09.09.11, 21:50 Mój starszak pisał griffixem, ale nie przepada za nim - ten wyprofilowany uchwyt jest dość gruby. Lepiej pisze mu się zwykłym piórem zenith z papierniczego. A bazgroli obydwoma tak samo :) Początki szkolne ok. Wprawdzie młodszy nie chciał pierwszego dnia zostać w zerówce, ale teraz codziennie słyszę - "fajnie było!" :) Starszemu też podoba się nowa pani (połączyli dwie klasy razem i zmienili panią), za to nie chce zostawać na świetlicy (jeszcze nie doszłam, dlaczego). Ten tydzień był ulgowy, w nadchodzącym zaczynamy zajęcia pozaszkolne + urodziny kolegi we wtorek - będzie się działo! Odpowiedz Link
abepe Re: Jak po tygodniu? 09.09.11, 22:27 blankaz napisała: > Mój starszak pisał griffixem, ale nie przepada za nim - ten wyprofilowany uchwy > t jest dość gruby. Lepiej pisze mu się zwykłym piórem zenith z papierniczego. A > bazgroli obydwoma tak samo :) Mojemu synowi powinno grubsze bardziej pasować. Szkoda, że nie wiedziałam, że są takie specjalne, gdy kupowałam mu pierwsze pióra pół roku temu. Miał wcześniej takie profilowane pióro kulkowe, dość dobrze je trzymał. Nie chodzi mi nawet o piękne pismo (w nowej szkole pani mniej maniacko podchodzi do kaligrafii, nie zaniża ocen ze względu na brak ideały, syn nie bazgroli, moim zdaniem mieści się w granicach dopuszczalnych w pierwszych latach posługiwania się literami pisanymi), ale o to, żeby ręka się nie męczyła zbyt szybko. > > Początki szkolne ok. Wprawdzie młodszy nie chciał pierwszego dnia zostać w zeró > wce, ale teraz codziennie słyszę - "fajnie było!" :) Starszemu też podoba się n > owa pani (połączyli dwie klasy razem i zmienili panią), za to nie chce zostawać > na świetlicy (jeszcze nie doszłam, dlaczego). Ten tydzień był ulgowy, w nadcho > dzącym zaczynamy zajęcia pozaszkolne + urodziny kolegi we wtorek - będzie się d > ziało! U nas w ten weekend urodziny ośmiolatka. A zajęcia dodatkowe zaczynają się od piątku. W czwartek wywiadówka. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Jak po tygodniu? 09.09.11, 23:41 F. w kl.2 dostał pióro kulkowe stabilo, profilowana część jest miękka i wygodna- F. je uwielbia:), gorzej, że błędów nie da się wymazać gumką, uczę go skreślania zamiast wywabiania błędu, ładnie to nie wyglada, ale może będzie się starał pisac uważniej. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Jak po tygodniu? 09.09.11, 22:34 Jak u Bei, luz u licealisty :) Reszta się trzyma. A przede mną jeszcze jedno (trzecie) zebranie :) Wciąż myślę, że damy radę. Czytelniczo: licealista zaskoczony - okazało się, że w klasie ludzie czytają książki! Średnia - Szatan z siódmej klasy jako pierwsza lektura. Najmłodsza - Rady nie od parady. ...Była wypożyczyć w szkolnej bibliotece, bo nie pamiętała, że ma w domu ;-) Odpowiedz Link
tattarak Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 10:32 Jak tam Wasze dalsze szkolne boje? Pierwszaki nadal zadowolone? Mój niestety nie do końca, choć twardo podrzymuję pozytywny marketing. Po diagnozie wstępnej wyszło, że w klasie sześciolatków jest dramatycznie nierówny poziom. I mocno mnie to martwi. abepe napisała: > Ostatnio odkryłam w Rossmannie duży wybór piór z wyprofilowan > ymi zagłębieniami na palce - firm herlitz i bic. Znalazłam dobre opinię o tym d > rugim na www.piorawieczne.fora.pl, wygląda na to, że dla dziecka pióro powinno > być dobrze dobrane, więc może pójdzie teraz lepiej... Z okazji pasowania na pierwszaka poszliśmy wczoraj kupić pióro. Uzbrojona w linkowane przez Abepe informacje, też wiedziałam czego szukać. Jednak syn wygrzebał pióro z napisem 'monster jam' i wybieranie się skończyło :) Odpowiedz Link
alistar1 Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 10:47 Pierwszaczka zadowolona, szkołę lubi, to mnie bardzo cieszy. Z drugiej strony widzę podobieństwo do książkowej Madiki, która po okresie wielkiej przykładności trochę sobie odpuszczała i ten pierwszy zapał już jej chyba nieco minął. Ale nie jest źle. Przed nami również przygotowania do pasowania. Jaki jest poziom w klasie dowiem się pewnie przy najbliższych konsultacjach, grupa jednak mała, więc to na pewno plus dla pani. Odpowiedz Link
abepe Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 12:37 alistar1 napisała: > Pierwszaczka zadowolona, szkołę lubi, to mnie bardzo cieszy. Z drugiej strony w > idzę podobieństwo do książkowej Madiki, która po okresie wielkiej przykładności > trochę sobie odpuszczała i ten pierwszy zapał już jej chyba nieco minął. Dobrze, że był:) Mój drugogklasista zaczął w tym roku od histerii, że trzeba lekcje odrabiać. W pierwszej klasie praktycznie nie miał nic do robienia, więc się bardzo rozleniwił. A że nigdy pracowitością nie grzeszył - było dość nerwowo. Ale n > ie jest źle. Przed nami również przygotowania do pasowania. U nas pasowanie na ucznia szkoły muzycznej:) Jaki jest poziom w > klasie dowiem się pewnie przy najbliższych konsultacjach, grupa jednak mała, wi > ęc to na pewno plus dla pani. A ile macie dzieci w grupie. Podobno w tym roku klasy się zagęściły. Mój syn miał w zeszłym roku 23 lub 24 dzieci (jakieś zmiany były, ktoś się wyprowadził, ktoś doszedł). Odpowiedz Link
alistar1 Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 12:55 U nas na brak zajęć nie możemy narzekać, pani dość dobrze dobrze dyscyplinuje dzieci, stąd i trudno o rozleniwienie. Klasa liczy dwadzieścia dzieciaków. Moim zdaniem w porządku. Odpowiedz Link
abepe Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 14:56 alistar1 napisała: > U nas na brak zajęć nie możemy narzekać, pani dość dobrze dobrze dyscyplinuje d > zieci, stąd i trudno o rozleniwienie. Klasa liczy dwadzieścia dzieciaków. Moim > zdaniem w porządku. Moim zdaniem idealnie. BTW, mój brat nastawiony negatywnie naszymi zeszłorocznymi przygodami jest bardzo pozytywnie zaskoczony pierwszą klasą swojej córki - wychowawczyni nie boi się nawet w nieco chłodniejszy dzień wyjść z dziećmi do lasu, żeby pokazać w praktyce to i owo, czyta im książki. Mówiłam mu, że to my tak pechowo trafiliśmy;) Odpowiedz Link
abepe Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 11:07 tattarak napisała: > Jak tam Wasze dalsze szkolne boje? Pierwszaki nadal zadowolone? > > Mój niestety nie do końca, choć twardo podrzymuję pozytywny marketing. Po diagn > ozie wstępnej wyszło, że w klasie sześciolatków jest dramatycznie nierówny pozi > om. I mocno mnie to martwi. Na czym ten nierówny poziom polega? I z czego wynika? Jak myślisz? > > Z okazji pasowania na pierwszaka poszliśmy wczoraj kupić pióro. Uzbrojona w lin > kowane przez Abepe informacje, też wiedziałam czego szukać. Jednak syn wygrzeba > ł pióro z napisem 'monster jam' i wybieranie się skończyło :) A mój syn wybrał bica z flagą brytyjską. Pisze nim całkiem-całkiem. Nie wiem czy wynika to z tego, że pióro jest lepsze niż poprzednie (chociaż wcale nie droższe, starałam się wcześniej kupować mu pióra za około 30 zł, wiedząc, że najtańsze będą kiepskie) czy z tego, ze nabrał wprawy przez ten rok (pisząc głównie ołówkiem i piórem kulkowym). Szkoda, że nauczycielki nauczania początkowego nie są świadome tego, że nie wystarczy byle pióro, gdy dziecko ma problem. Dobór narzędzi do pisania powinien być elementem studiów. Pewnie nie jest. Poza tym - widzę miny rodziców, gdyby im uświadomić, że lepiej, gdy kupują pióra, kredki, czy nawet zeszyty nieco droższe od marketowych (te prześwitujące kartki w zeszytach!!!), że to dzieciom lepiej służy. Nie ma co się dziwić rodzicom spłukanym po zakupie podręczników i całego szkolnego ekwipunku. Zamknięty krąg. Odpowiedz Link
tattarak Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 11:52 abepe napisała: > Na czym ten nierówny poziom polega? I z czego wynika? Jak myślisz? Za słabo znam dzieci, żeby to ocenić. Była diagnoza - na pięciostopniowej skali trzy osoby na trzydzieści osiągnęły najwyższy poziom gotowości szkolnej, około dziesięciu - najniższe. Nauczycielka twierdzi, że dzieci są nieprzygotowane do rozpoczęcia nauki w pierwszej klasie. Nie dziwię się, że nie wie jak pracować. Za to dziwię się, dlaczego tak uparcie wymaga się, żeby sześciolatki były siedmiolatkami. Dlagnoza była badana tym samym narzędziem w klasach 6 i 7-latków, więc teoretycznie różnica w rozkładzie wyników nie powinna dziwić. Zwykle pytam syna 'co dziś fajnego/śmiesznego/ciekawego było w szkole. I zawsze słyszę 'nic'. Zajęcia dodatkowe trochę ratują sytuację. > Nie wiem czy wynika to z tego, że pióro jest lepsze > niż poprzednie (chociaż wcale nie droższe, > starałam się wcześniej kupować mu pióra za około 30 zł, wiedząc, że najtańsze > będą kiepskie). Pióro 'monster jam' mojego syna kosztowało 7zł i pisze, moje znacznie więcej + koszt wkładów i nie pisze. Tańsze czasami bywa lepsze :) Odpowiedz Link
alistar1 Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 12:23 To smutne, co piszesz. Myślę, że przyczyna tkwi w tym, że to dzieci mają się dostosować do szkoły, a nie odwrotnie - szkoła do dzieci. Szkoły od lat pracowały ze siedmiolatkami, a siedmiolatków i sześciolatków, co by nie mówić, dzieli bardzo wiele. Stąd też moje nie przed obowiązkowym posyłaniem do szkół dzieci sześcioletnich. Szkoły nie są przygotowane pod wieloma względami, także pod względem kadry, która dotychczas pracowała ze starszymi, lepiej przygotowanymi dziećmi (a przecież i w klasach siedmiolatków poziom bywa rózny). Na stronie MEN widnieje komunikach w sprawie odroczenia obowiązku szkolnego do roku 2013/2014. Na dobrą sprawę to odroczenie powinno zostać rozciągnięte w czasie przez jeszcze dłuższy czas, w końcu taki jeden rok dla szkoły to bardzo niewiele, by coś zmienić, nie tylko jeśli chodzi o warunki panujące, infrastrukturę, ale przede wszystkim podejście i nastawienie. Odpowiedz Link
yula Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 12:35 Ja uważam że 6-latki jak najbardziej mogą iść do szkoły ale najlepiej gdyby jednak były bardziej we własnym gronie. Łatwiej jest pracować z samymi 6-latkami i samymi 7-latkami niż z grupą mieszaną. Tyle że w małych miejscowościach to jest niewykonalne :/ Oczywiście dzieci nie rozwijają sie jednakowo i niektórzy 6-latkowie mogą spokojnie pracować z 7-latkami, a niektórym 7-latkom lepiej będzie z 6-latkami. Ale to już zależy od nauczycieli i dobierania klas. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 14:23 yula napisała: > Ja uważam że 6-latki jak najbardziej mogą iść do szkoły ale najlepiej gdyby jed > nak były bardziej we własnym gronie. Łatwiej jest pracować z samymi 6-latkami i > samymi 7-latkami niż z grupą mieszaną. Pomysł łączenia dzieci 6- i 7- letnich w jednej klasie uważam za najbardziej szkodliwy w całej "reformie". Dlatego nie dziwię się temu co dzieje się w szkołach, że poziom nierówny jest zwyczajnie oczywiste i po prostu współczuję nauczycielkom, że zmuszone są działać na dwa fronty w tym samym czasie i miejscu. Obniżenie wieku rozpoczęcia szkoły można było zorganizować w inny sposób, darując sobie "okresy przejściowe" i klasy mieszane. Zastanawiam się jak będzie wygladał program klas 4-6, do kogo będzie dopasowywany poziom nauczania. Odpowiedz Link
abepe Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 12:54 tattarak napisała: > abepe napisała: > > Na czym ten nierówny poziom polega? I z czego wynika? Jak myślisz? > > Za słabo znam dzieci, żeby to ocenić. Była diagnoza - na pięciostopniowej skali > trzy osoby na trzydzieści osiągnęły najwyższy poziom gotowości szkolnej, około > dziesięciu - najniższe. Nauczycielka twierdzi, że dzieci są nieprzygotowane do > rozpoczęcia nauki w pierwszej klasie. Nie dziwię się, że nie wie jak pracować. > Za to dziwię się, dlaczego tak uparcie wymaga się, żeby sześciolatki były sied > miolatkami. Dlagnoza była badana tym samym narzędziem w klasach 6 i 7-latków, w > ięc teoretycznie różnica w rozkładzie wyników nie powinna dziwić. Aha, ciekawe, co będzie dalej? > Zwykle pytam syna 'co dziś fajnego/śmiesznego/ciekawego było w szkole. I > zawsze słyszę 'nic'. Zajęcia dodatkowe trochę ratują sytuację. U mojego syna nadal najciekawsze są koleżeńskie wymiany kartami SW. Ale syn także informuje, kto jakąś część HP już czyta. Na lekcje nie narzeka, nigdy nie narzekał. Zajęcia dodatkowe lubi - chodzi na komputerowe, matematyczno-prztrodnicze i kółko angielskiego. Dopomina się zapisania go na dodatkowy angielski (rodzice zorganizowali szkółkę - dodatkowy kurs, na który chodzą wszystkie dzieci w klasie), ale po pierwsze ma już 3 godziny w programie, po drugie chodzi na to kółko języka angielskiego, po trzecie ma tatę po anglistyce, który stara się wprowadzać trochę angielskiego w życie, po czwarte obawiam się, że nie wyrobimy się z odrabianiem dodatkowych lekcji (jest jeszcze muzyczna), po piąte, ale całkiem istotne - koszt (nie pytałam jaki jest, ale mam ich dosyć;) Na razie zrezygnowaliśmy ze szkolnych wyjść na basen. Syn bał się straszliwie tego, że woda była głęboka. W szkolnym basenie, na który chodzą dzieci ze szkoły syna w najpłytszym miejscu jest 120 cm. Pięciolatki, do których syn został dokoptowany (jego koledzy z klasy drugiej chodzą n basen trzeci rok, nie pasował tam) wskakiwały bez problemu na 180 cm. Tylko nasz biedaczek się bał. Zaczęły się nerwowe reakcje - bóle głowy itd. Odpuściliśmy. Musimy znaleźć czas, żeby pochodzić z nim i trochę popracować nad oswojeniem, bo od IV klasy basen obowiązkowy. > > Pióro 'monster jam' mojego syna kosztowało 7zł i pisze, moje znacznie więcej + > koszt wkładów i nie pisze. Tańsze czasami bywa lepsze :) Bo te tanie pióra piszą:)) Wiem, bo pierwsze mieliśmy tanie, kupione na szybko i z założeniem, że zaraz zostanie zgubione:). Ale dość szybko zaczęło szwankować. Być może dziecko z prawidłowym napięciem i chwytem takim piórem popisze długo, ale dziecko naciskające za mocno - zaraz wygnie stalówkę. No i dla mnie ważne były te silikonowe wyżłobienia na palce w bicach. Aha, atrament w nabojach z taniego pióra nie dawał się zamazać korektorem, mazał się. Poza tym - te "drogie" pióra bic click, które polecam kosztują kilkanaście zł:)) Więcej płaciłam wcześniej za te, które dość szybko odpadały z gry (ale może to były ceny z centrum Gdyni, nie odzwierciedlały jakości:)) Odpowiedz Link
kavakava Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 13:25 >Być może dziecko z prawidłowym napięciem i chwytem takim piórem popisze dług > o, ale dziecko naciskające za mocno - zaraz wygnie stalówkę no to się właśnie dowiedziałam, że miałam nieprawidłowe napięcie jak byłam w podstawówce;) zresztą teraz też dość mocno przyciskam długopis, jak długo piszę, to robi mi się wgłębienie w palcu. Czy to się wiąże w innymi objawami i czy można to leczyć? No i czy jest dziedziczne? ;) Odpowiedz Link
abepe Re: Wrażeń ciąg dalszy 11.10.11, 15:05 kavakava napisała: > no to się właśnie dowiedziałam, że miałam nieprawidłowe napięcie jak byłam w po > dstawówce;) zresztą teraz też dość mocno przyciskam długopis, jak długo piszę, > to robi mi się wgłębienie w palcu. Czy to się wiąże w innymi objawami i czy moż > na to leczyć? No i czy jest dziedziczne? ;) Warto zwrócić uwagę jak dziecko trzyma kredkę, czy nie naciska zbyt mocno na papier, czy nie męczy się zbyt szybko przy rysowaniu, pisaniu i innych zabawach manualnych i związanych z koordynacją obu rąk, dłoni i palców. Dzieci z obniżonym napięciem często mają także zaburzoną koordynację ruchów, nieprawidłową postawę. Ale to nie tragedia, czasem przeszkadza, a czasem dziecko świetnie sobie radzi z problemami. Odpowiedz Link
katrio.na Re: Witaj szkoło, przedszkole! 11.10.11, 18:37 Od tego roku pracuję z dziećmi z klas 0-3 na podwarszawskiej prowincji i żadne z nich nie ma tak wyposażonego piórnika jak moje dziecko. Niektórzy mają pojedyncze przybory i to wszystko. Dzieci też nie mają nawyku dbania o swój piórnik, temperowania kredek. Różnica między szkoła warszawską a podwarszawską jest tak ogromna, że aż mnie zadziwia. Nie chodzi o poziom, bo ten nie jest wcale niski. Ale wszystko dookoła. Jak zebrałam to w całość to powoli zaczęło ogarniać mnie przerażenie. Oddycham z ulgą, że moje dziecko jest 3 klasistą i radzi sobie w tej dziczy coraz lepiej. Gdybym zafundowała mu coś takiego w młodszej klasie mogłabym się uważać za wyrodną matkę. Dla mnie te szkoły nie są przystosowane do żadnych młodszych dzieci. Warszawska szkoła pod względem wyposażenia i warunków to była bajka. Tutaj nie ma na nic pieniędzy. Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 11.10.11, 20:13 :)))) Właśnie się dowiedziałam, że szkoła, z które zabraliśmy syna nadal do nowej nie przesłała jego papierów. Mnie ich nie chciano dać, pani w sekretariacie zapewniała, że szkoły załatwiają to między sobą. Jak widać opinia o bałaganie i nędznej organizacji się potwierdza. Ufff, jak dobrze, że nas tam już nie ma. Odpowiedz Link
ash3 Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 10:27 Dowiedziałam się, że w szkole nikt nie pyta o etykę (kilkuset uczniów, nie wiem jaki procent nie korzysta z lekcji religii, ale jest to co najmniej 10 procent) zamiennie za religię. Hm... I podobno jest wyraźna tendencja odchodzenia z lekcji rel. po przystąpieniu do komunii (po 2 klasie). Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 10:42 ash3 napisała: > Dowiedziałam się, że w szkole nikt nie pyta o etykę (kilkuset uczniów, nie wiem > jaki procent nie korzysta z lekcji religii, ale jest to co najmniej 10 procent > ) zamiennie za religię. Hm... I podobno jest wyraźna tendencja odchodzenia z le > kcji rel. po przystąpieniu do komunii (po 2 klasie). Czytałam gdzieś jakąś ciekawą dyskusję na ten temat, ale gdzie? gdzie? Na pewno jest taka tendencja. Podczas pierwszego spotkania rodzicami przed rozpoczęciem przygotowań do I Komunii Św. nasz proboszcz wyraźnie powiedział, że wie, że większość rodziców przyszła, żeby się dowiedzieć na kiedy zarezerwować salę i fotografa. Mam wrażenie, że wcale by się nie obraził, gdyby część rodziców przeniosła dzieci się na etykę. Ale myślę, że Ci rodzice wcale b tego nie zrobili. Nawet gdyby etyka była w szkołach. Z tego co wiem, ani w pierwszej, do której chodził mój syn, ani w obecnej etyki nie ma. Odpowiedz Link
ash3 Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 10:52 Zdaję sobie z tego sprawę... Poszukam może jakiegoś miejsca, gdzie prowadzi się etykę (etykę łamaną przez coś innego?) dla dzieci komercyjnie, ale ciekawie i wciągająco Albo... po drugiej klasie bedzie miało większy sens powrót do rozmowy o etyce w szkole? Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 11:32 ash3 napisała: > Zdaję sobie z tego sprawę... Poszukam może jakiegoś miejsca, gdzie prowadzi się > etykę (etykę łamaną przez coś innego?) dla dzieci komercyjnie, ale ciekawie i > wciągająco > Albo... po drugiej klasie bedzie miało większy sens powrót do rozmowy o etyce w > szkole? Sama jestem ciekawa czy ktoś takie zajęcia prowadzi. Wydaje mi się, że dla dzieciaków wieku kilka lat wspólna dyskusja o wartościach, zasadach itd. byłaby niesamowicie ciekawa. Szukam tej dyskusji o etyce, była w Tygodniku Powszechnym. Odpowiedz Link
ash3 Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 12:28 abepe napisała: > ash3 napisała: > > > Zdaję sobie z tego sprawę... Poszukam może jakiegoś miejsca, gdzie prowad > zi się > > etykę (etykę łamaną przez coś innego?) dla dzieci komercyjnie, ale cieka > wie i > > wciągająco > > Albo... po drugiej klasie bedzie miało większy sens powrót do rozmowy o e > tyce w > > szkole? > > Sama jestem ciekawa czy ktoś takie zajęcia prowadzi. Wydaje mi się, że dla dzie > ciaków wieku kilka lat wspólna dyskusja o wartościach, zasadach itd. byłaby ni > esamowicie ciekawa. Dokładnie - szkółka etyczna niedzielna;) Oczywiście więcej rozmowy czy wyobraźni niż wykładu. > Szukam tej dyskusji o etyce, była w Tygodniku Powszechnym. Dziękuję. Odpowiedz Link
mamalilki Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 21:40 My też w nowej szkole, wycofaliśmy Starszą po roku w 1 klasie sześciolatków. Z tej klasy odeszło 5 dzieci, a rodzice następnych czworga wciąż się zastanawiają, czy "przeczekać" panią czy zwiewać gdzie pieprz rośnie. Czyli starsza i młodsza wylądowały razem, w systemie montessori, gdzie szczęśliwie nie ma podręczników w klasach 1-3. Są karty pracy, zadania opracowane przez panie, biblioteczka dostępna w szkole, ale idiotycznych kolorowanek nie ma. Nie ma też lektur na razie - może będą jak się wszyscy nauczą czytać. Na razie czytają dużo razem na lekcjach: dzieci i pani głośno. Dobór lektur całkowicie mnie satysfakcjonuje. Danka_jk (kiedyś dużo na forum, teraz w wirze innych spraw) czuwa nad całością :-) Odpowiedz Link
ash3 Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 10:56 abepe napisała: > ash3 napisała: > > > Dowiedziałam się, że w szkole nikt nie pyta o etykę (kilkuset uczniów, ni > e wiem > > jaki procent nie korzysta z lekcji religii, ale jest to co najmniej 10 p > rocent > > ) zamiennie za religię. Hm... I podobno jest wyraźna tendencja odchodzeni > a z le > > kcji rel. po przystąpieniu do komunii (po 2 klasie). > > Czytałam gdzieś jakąś ciekawą dyskusję na ten temat, ale gdzie? gdzie? Na pewno > jest taka tendencja. Podczas pierwszego spotkania rodzicami przed rozpoczęciem > przygotowań do I Komunii Św. nasz proboszcz wyraźnie powiedział, że wie, że wi > ększość rodziców przyszła, żeby się dowiedzieć na kiedy zarezerwować salę i fot > ografa. Jaka była odpowiedź rodziców na takie przypuszczenie? przecież to dość nieprzyjemny zarzut, na dodatek w formie aluzji "do nikogo"... Dlaczego ksiądz w taki sposob ustawia relację z rodzicami? Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 11:18 ash3 napisała: > Jaka była odpowiedź rodziców na takie przypuszczenie? przecież to dość nieprzyj > emny zarzut, na dodatek w formie aluzji "do nikogo"... Dlaczego ksiądz w taki s > posob ustawia relację z rodzicami? > Hmm, siedziałam obok matki, której mąż już pól roku temu pojechał pytać o termin, więc nie widziałam oburzenia:) To nie było ustawianie relacji - proboszcz poprosił o refleksję na temat tego, co jest tak naprawdę dla każdego ważne. Myślę, że ma dużo doświadczeń z rodzicami, którzy chcą, ale nie wiedzą dlaczego. Po opowieściach znajomych o tym, co wyprawia się w innych parafiach - nasza wypadła w moich oczach bardzo dobrze. Proboszcz uważa, że jeżeli są dwie godziny katechezy w szkole - na katechetkach spoczywa ciężar przygotowania dzieci do sakramentu. W parafii dodatkowe spotkania odbywać się będą raz w miesiącu, dla dzieci i rodziców. Moim zdaniem to bardzo rozsądne. Nasza katechetka też jakoś spokojnie podeszła do tematu. Nie szaleje z jakimś zaliczaniem materiału, uważa, że to nie jest najważniejsze. Odpowiedz Link
abepe Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 11:21 Aha, być może przesadziłam, że powiedział, że większość rodziców przyszła po informację o terminie. Na pewno powiedział, że część;) Ale biorąc pod uwagę, że większość uroczystości typu spotkanie po chrzcinach czy przyjęciu rzeczywiście odbywa się w lokalach - pewnie miał rację, że większość:) Być może to nawet nie jest zły objaw - imprezy ostatnio wynoszą się z domu, przecież nawet urodziny dzieci coraz częściej organizowane są poza domem. Odpowiedz Link
alistar1 Re: Witaj szkoło, przedszkole! 12.10.11, 11:06 U nas komunia dopiero za rok, niemniej ta tendencja, o której piszecie, świadczy chyba o niewłaściwych, zapewne zbyt słabych powodach, dla których ktoś chce przystąpić do tego czy każdego innego sakramentu. Już samo traktowanie komunii jako okazji do zarezerwowania sali, zamówienia fotografa, oczekiwania prezentów, czy innych, podobnych powodów, wydaje się bardzo powierzchowne i mija się z celem jakim jest przystąpienie do komunii, przyjęcie sakramentu. Ale najwyraźniej taki problem istnieje, co jest smutne, ogólnie rzecz ujmując. Ale, mam nadzieję, nie wszędzie jest tak samo. U nas etyki też nie ma w szkole, ale jak na razie nie zgłaszano uwag. Jedno dziecko nie chodzi na religię i z tego co wiem jest w tym czasie w świetlicy. Odpowiedz Link