chaber69
08.10.13, 09:37
Jakoś tak wydawało mi się, że będzie wieczna... Zawsze jak ktoś zaczynał przy mnie wspominać o szkodliwości palenia, to przytaczałam jej przykład, że niekoniecznie. Dziecię, kiedy było w odpowiednim wieku, zapoznałam z twórczością. Sama pamiętam, że mając lat kilkanaście wyrywałam sobie z moją matka jej książki, kto pierwszy ma czytać. Potem kiedy mieszkałam czas jakiś w Poznaniu, urządzałam polowanie po antykwariatach na stare książki. Do pewnego momentu kupowałam wszystkie a w ciemno, potem jakoś tak mi skrzydełka opadły i tylko już wypożyczałam z biblioteki. Część tego, co miałam wydałam lub sprzedałam, ale część pozostało na stałe. Miałam taki okres, że czytałam non-stop "Wielkie zasługi", będąc już nie całkiem nieletnią. Napady niekontrolowanej wesołości (czasem nie do opanowania) - bezcenne.