Zobaczyłam dziś w księgarni okładkę i wydała mi się bardzo znajoma. Okazało się, że to Julek i Julka!!! No nie wierzę, dlaczego? Jaś i Janeczka to fajne imiona, ale nie brzmią tak uroczo rytmicznie i spójnie. Jak już musieli zmienić to nie mogli chociaż na Janek i Janka? Ewentualnie Jaś i Joasia? Chociaż dla mnie Jaś w książkach dla dzieci nierozerwalnie z Małgosią się będzie kojarzył.
Przykra ta zmiana. Nie wróżę im takiego sukcesu jaki odniósł pierwowzór.