mamalgosia
11.04.06, 09:03
Nie wiedziałam, jaki tytuł nadać, dlatego taki głupi.
Ale chodzi mi konkretnie o "Serce" Amicisa. Czytam właśnie w wersji pełnej
(bo jest też taka skrócona z samymi opowiadaniami miesięcznymi). Bardzo mi
się podoba i uważam, że książka ta może zrobić wiele dobrego. Natomiast
myślę, że słownictwo może odpychać adresatów - czyli kilkunastolatków. Pedel,
kajety - to już ciężkie, ale jeszcze ujdzie. Natomiast partyka? Kirasjerzy?
Pompier?
Czy istnieje możliwość przerobienia czyjejś książki? Żeby na przykład zamiast
tego pompiera pojawił się starażak? Wiem, że to słownictwo najlepiej oddaje
ówczesnego ducha, ale myślę, że za bardzo odstrasza. Tylko czy można coś
takiego robić? Pewnie nie. Z drugiej strony: przeciez bajki Perraulta czy
Grimmów tak się przerabia, że już właściwie nie wiadomo, jakie były
oryginały.
Mam małe dzieci. Może się wypowie ktoś kto ma starsze - podobało się "Serce"?