i2h2
28.06.06, 12:03
Kiedy wyjeżdżam, to zawsze zaopatruję się w ulubioną lekturę, ale kryteria mi
się zmieniają: ma być na matowym papierze, najlepiej takim żółtawym (da się
czytać na plaży bez szkody dla oczu), tania (jak deszcz zmoczy albo inna
woda, to bez żalu odkupię), lekka (i tak wlokę ze sobą na plażę mnóstwo
innych rzeczy), "lekka" (coby móc przerwać w dowolnym momencie).
Dziecięca lektura wybierana na podobnych zasadach, plus duuużo kolorowanek
dla młodszej i dużo krzyżówek dla starszego.
Czy tylko ja jestem taka dziwna?
A skoro już znacie moje preferencje, oczekuję na propozycje:-)))