Dodaj do ulubionych

"coś dowcipnego"

20.05.08, 21:43
Dzisiaj usłyszałam: "mamo, przeczytaj mi coś dowcipnego" i wiecie, że miałam
kłopot. Bo się okazało, że 'śmieszny' nie jest wcale 'Wiadukt' na przykład.
Dla prawie 6-latka. Choć chichrał się przy prysznicu.
Obserwuj wątek
    • i2h2 Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 21:48
      Marcina Pałasza mu poczytaj, ja przy "Straszyć nie jest łatwo"
      prawie turlałam się ze śmiechu ze Starszym.
      • steffa Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 22:00
        Dzięki, spróbuję. Choć on ma specyficzne poczucie humoru. Monty-pythonowskie z
        bawarskimi naleciałościami przedszkolnymi. Chyba o prukaniu zadowoliłoby obie
        opcje. ;) Prawie umarł ze śmiechu przy reklamówce z Animal Planet - tej z serii
        'Creature Comforts Po Latach'. Z latającą krową. Nie wiem, czy powinnam
        obnażać potrzeby mojego dziecka na tak szacownym forum, ale cóż, stało się,
        czuję się tu zbyt dobrze.
        A tak na (bardziej) serio, czekam na dalsze propozycje.
        • abepe Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 22:38
          Grześ dzis podobno u fryzjera ryczał na całe gardło "Przepraszam,
          ale zraszam" oraz "Nie tędy do lasu, ciemnoto" a wczoraj idąc z tatą
          śpiewał cos o kroczeniu z Bogusławem przez łany traw. To efekt
          ogladania "Sezonu na misia".
          Zaśmiewał się ostatnio przy "Fantastycznym panu Lisie" Dahla, murcza
          kać!
          • zuzannao Re: "coś dowcipnego" 21.05.08, 09:48
            O. u nas Dahl był jakiś czas temu przebojem, oprócz "Fantastycznego
            pana Lisa" i "Krokodyla olbrzymiego" polecam jeszcze "BFO" zwanego
            inaczej "Wielkomiludem" - humor w sam raz fekalno- makabryczny i po
            montypythonowsku brytyjski, więc powinno się sprawdzić.
        • i2h2 Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 22:40
          Na dni montypythonowskie polecam Sir Galimatiasa. Azaliż
          chcielibyście go od nas?
          • steffa Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 23:00
            Ba!
            Tylko jak? (jeśli do tej pory nie udało nam się spotkać, to czy będzie to
            możliwe na 2 tygodnie przed moim porodem?) che che
            • i2h2 Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 23:20
              Podobno nie ma rzeczy niemożliwych ;-) To co - jutro czy raczej
              spróbujemy poczekać do lepszej pogody i dzieci przewietrzyć?
              Zawsze pozostaje opcja, że na spacer z wózkiem Cię wyciągnę ;-)
              • steffa Re: "coś dowcipnego" 21.05.08, 22:26
                O! To to. Na spacer z wózkiem. ;)
                Odezwę się, bo ja jeszcze ciągle pracuję...
                • i2h2 Re: "coś dowcipnego" 21.05.08, 22:27
                  Trzymam Cię za słowo - a jak nagle zostaniecie bez lektury, to
                  zawsze mogę M. podesłać w godzinach późnowieczornych ;-)
    • bea-sjf Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 23:00
      U nas na rozruszanie żuchwy i mięśni brzucha niezawodny jest duet
      Calvin i Hobbes , codzienna dawka rozweselająca :)
      • steffa Re: "coś dowcipnego" 20.05.08, 23:02
        Leon lubi Calvina, nawet zadowala się wersją bez czytania - bardzo praktyczne
        dla mnie. Garfield też jest OK. No i Asterix. A ciekawe jest kiedy u dzieci
        pojawia się poczucie humoru. Szacuję, że gdzieś ok. 2-2,5 roku. Gdy byłam z 1,5
        roczniakiem na "Wilku i zającu" w kinie, biedak martwił się strasznie, gdy wilk
        dostawał 'wciry'...
        • lili2006 Re: "coś dowcipnego" 12.09.08, 13:35
          no u nas dziecię 2lata 5mc-y, humor tylko słowny: rechocze
          przestawiając słowa w wierszach, np miała baba słonia, zamiast
          koguta, albo przekształcanie słów. Sytuacyjny to abstrakcja,
          wszystko bierze na poważnie, przeważnie kończy się płaczem:(
    • sniezkabiala Re: "coś dowcipnego" 22.05.08, 16:16
      A Mikolajki?
      • i2h2 Re: "coś dowcipnego" 22.05.08, 16:29
        U nas Mikołajki (a właściwie Mikolajek na CD) sprowokowały taką
        lawinę pytań, że chwilami nie nadążam za tokiem rozumowania i
        skojarzeniami ;-)
        Już kilka razy się zastanawiałam, co mnie podkusiło, że by Młodszej
        to kupić - słucha kilkukrotnie tych samych fragmentów i analizuje
        każdy spójnik niemalże.
        • sniezkabiala Re: "coś dowcipnego" 22.05.08, 22:04
          Taaaa, to niebezpieczne ;) ksiazki. Moj brat po prostu MUSIAL miec
          na imie MIKOLAJ :). Ciekawe ,co to bedzie, jak moje dzieciaki
          dorosna do Mikolajkow?
      • steffa Re: "coś dowcipnego" 28.05.08, 10:20
        O. Właśnie. Przetestuję.
        A nie wpłynie na niego destruktywnie? ;)
        • sniezkabiala Re: "coś dowcipnego" 28.05.08, 18:01
          W "najgorszym" wypadku trzeba bedzie sie postarac o jeszcze jednego
          potomka, zeby ktos w rodzinie mogl miec na imie Mikolaj ;)
          • steffa Re: "coś dowcipnego" 28.05.08, 21:21
            To nie ryzykuję!
            • abepe Re: "coś dowcipnego" 29.05.08, 10:16
              Zaczęłam sobie wczoraj czytać "Dawno, dawno temu" Milne'a(czy Wy też
              tak macie, że czytacie sobie 3 książki na raz?) i zapowiada się
              dowcipnie, tylko jeszcze nie wiem, czy dla pięcio (prawie sześcio-?)
              latka. Ile On ma lat, Steffo, ten dowcipniś?
              • steffa Re: "coś dowcipnego" 30.05.08, 18:16
                No pięć i pół ;-) Rocznik 2002.
      • steffa Re: "coś dowcipnego" 12.09.08, 00:16
        "Mikołajki" - "nieśmieszne".
        Mój syn był lekko skonfundowany, a i ja, czytając po latach,
        uzmysłowiłam sobie, że raczej przygnębiające są te historie
        (zaczęliśmy - i skończyli - na "Wakacjach Mikołajka").
        "Śmieszne" okazały się "Kocie sprawki". I poradnik "Jak przeklinać".
        • abepe Re: "coś dowcipnego" 12.09.08, 11:38
          Po dziejszym spotkaniu z J.Olech podejrzewam, że Miziołki mogą być
          śmieszne i "dostępne" humorystycznie sześciolatkowi z klanu Zorro.
    • gopio1 Re: "coś dowcipnego" 24.05.08, 17:40
      U mojego 5-latka jak do tej pory, największą salwę śmiechu spowodował Kapitan Majtas.

      --
      - Nie jestem wolnym człowiekiem! Trzymacie mnie jak na smyczy, w zamknięciu!
      - Kuba, co ty wygadujesz?! Przecież możesz robić co chcesz, chodzić dokąd chcesz, myśleć jak chcesz!
      Nie no, nie mogę... W jakim zamknięciu? Synku, nie załamuj mnie...
      - No, ale nie mogę wyjść poza świat! Jestem zamkniety w świecie, rozumiesz?
    • lis888 Re: "coś dowcipnego" 28.05.08, 18:56
      Pamiętnik kota mordercy z NK
    • natalajj Re: "coś dowcipnego" 30.05.08, 21:41
      Zapytałam dzieci z czego to się tak śmialiśmy przy czytaniu i
      przypomnieli mi, że tak najbardziej to przy Pomponie,ale nie wiem,
      czy na nią jeszcze dla was nie za wcześnie. Podobnie jak z Brombą.
      Dowcipny wydał nam się też Rudy Dżil i jego pies, chyba czytaliśmy
      jak byli w przedszkolu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka