Dodaj do ulubionych

stephanie meyer dla nastolatki?

13.06.08, 08:40
wrzucilam to nazwisko w forumową wyszukiwarkę, ale nic nie wykazała,
więc wklepuję: czy znacie trylogię Stephanie Meyer? Zaczyna sie
od "Zmierzchu", zazyczyła jej sobie na urodziny moja 12 letnia
bratanica, a ja, w pędzie, kupiłam. Trójpak jest zafoliowany,
poszukałam więc opinii w Merlinie, są dośc pozytywne, ale nie jestem
pewna, czy będzie dobra dla 12latki.
Nie mogąc otworzyc prezentu przed daniem, pytam o opinię Was..
Obserwuj wątek
    • neafilipowa Re: stephanie meyer dla nastolatki? 13.06.08, 11:22
      Właśnie skończyłam Meyerx3,odreagowując chandrę i nie wiem, czy dwunastoletnia dziewczynka jest w odpowiednim wieku, by przeczytać te książki.Przeglądając net widzę,jak bardzo się tymi powieściami ekscytują się starsze dziewczyny.Po pierwszym tomie absolutnie się z tym zgadzałam, po przeczytaniu dwóch następnych już nie. Bohaterką jest siedemnastolatka, która wyjeżdża z rodzinnego miasta i w nowej szkole spotyka oszałamiająco przystojnego i bogatego chłopaka. Po kilku nieporozumieniach zostają parą i bardzo się kochają :-)Problemem jest tylko to,że Edward jest wampirem.I do tego miejsca (Zmierzch) trylogia jest w porządku. Ot, takie ,,Beverly Hills 90210'' w modnym teraz wampirzym sztafażu.Melodramat trochę lepszy od zwykłego harlekina, trochę gorszy od Nory Roberts,ale dziewczętom, których serca są gotowe do miłości,na pewno będzie odpowiadać. Za to później jest strasznie nudno - dwa pozostałe tomy to nieustająca duszna tęsknica Belli - tu Edward, tam Jacob (śliczny indiański wilkołaczek, sic!), tu życie jako wampirzyca, tu jako człowiek. A do tego wszystkiego naszą bohaterkę chcą zgładzić dwie grupy podłych gadzin. I tak przez wiele, wiele stron...
      Ad rem - jeśli bratanica bardzo się nastawiła na te bestsellery, to daj, ale wszystko zależy od dojrzałości dziecka. Ja w jej wieku marzyłam o objęciach Winnetou. I nie obawiaj się o momenty - oprócz całusów i drobnego neckingu (czy ktoś jeszcze wie,co to znaczy?) nie ma tam nic zdrożnego. Wampir chce skonsumować związek z Bellą dopiero po ślubie (jak oni sobie radzili bez pierwszokomunijnych obrączek czystości tego nie wiem). Miłej lektury.
      PS. Wpadłam teraz na pomysł : ściągnij folię, przeczytaj całość i każdą książkę opakuj papierem jako oddzielny prezent - będzie więcej radości.
      • nchyb Re: stephanie meyer dla nastolatki? 13.06.08, 21:44
        Neafilipowa, widzę, że po raz kolejny przy podobnych książkach się
        spotykamy :-)

        Ad rem, jestem po pierwszym tomie. Czyli zmierzchu. Moim zdaniem
        dla - wczesnej nastolatki zainteresowanej he he romansami z
        wampirami jak najbardziej odpowiednie.
        Momentów nie ma, przesadnej grozy, ani brutalności też nie ma.
        Dla miłośniczek Anne Rice i jej Lestata - to będzie ciut za
        dziecinne chyba, ale z kolei dla tych, którym Wampir obrońca
        autorstwa Carlo Fabrettiego wydał się zbyt dziecinny - bedzie w sam
        raz.
        Czyli właśnie literatura pośrednia między dziecinną a dorosłą - przy
        okazji - zdecydowanie bardziej od całej serii o Lestacie wolę
        Godzinę czarownic Ann Rice, ale już bez Lashera i bez całkowicie
        beznadziejnego moim zdaniem Taltosa).

        Co do Beverly H. to jednak nie do końca trafne moim zdaniem
        porównanie, właśnie z rejonów snobujących się i zbliżonych do BH )
        chociaż winnej części Stanów) Bella wyjechała do małej, deszczowej
        mieściny, gdzie tylko jeden wystrzałowy samochód stał pod szkołą (w
        odróżnieniu od BH, gdzie ciężko było znaleźć przeciętne autko)...


        Co do tomów kolejnych nie wypowiem się jeszcze, bo właśnie kończę na
        Katedrę w Barcelonie, a zaraz potem Filary ziemii i Kasztelanka
        czekają (mam etap średniowiecza w czytaniu :-)), ale z opisów wiem,
        że oprócz ukochanego, który jest wampirem (ale dobrym - wybiera z
        powodów ideo krew zwierząt a nie ludzką), okaże się że przyjaciel z
        dzieciństwa jest z kolei wilkołakiem. Oba stwory mają walczyć o
        duszę (a być może i ciało ;-) Isabelli.

        Pierwszy tom dla nastolatki jak najbardziej. A kolejne tomy - może
        wraz z dojrzewaniem i bohaterki czytelniczki?...
        • woda.lekko.gazowana Re: stephanie meyer dla nastolatki? 13.06.08, 23:08
          dziewczyny, dzięki!
          nie zdzierżyłam, rozpakowałam, przeczytałam z trzydziesci stron i
          choć język wydaje mi sie dość infantylny (przepraszam, jesli kogos
          uraziłam), to jesli treść się wg. Was nadaje - dam tym razem
          pierwszy tom i zaznaczę, że kolejne są w drodze, będą w sam raz na
          kolejne okazje, a teraz dokupię jakiś jeszcze dziewczęcy gadżet, bo
          moja bratanica zamienia się w naukowca i coraz bardziej odstaje - i
          wiedzą, i wyglądem - od innych dziewczynek.

          swoją drogą, choć to trochę obok tematu: czy Wasi mali "czytacze"
          idą "z prądem"? mody, towarzystwa? patrzę na gimnazjalistki ze
          zdziwieniem, jak bardzo potrafią być różne i zastanawiam się, czy
          oprócz wspierania we własnej 9latce apetytu na czytanie, nie
          powspierać apetytu na gustowne ciuchy ;)
          • abepe Re: stephanie meyer dla nastolatki? 13.06.08, 23:16
            :))Ja się chyba starzeję, bo zastanawiam sie ostatnio, dlaczego
            modnie ubrane gimnazjalistki/licealistki się tak fatalnie (czytaj
            nieprzydająco im uroku) ubierają:))
            Taaaaaaaa
            • nchyb Re: stephanie meyer dla nastolatki? 14.06.08, 08:45
              > dlaczego
              > modnie ubrane gimnazjalistki/licealistki się tak fatalnie (czytaj
              > nieprzydająco im uroku) ubierają:))

              przywilej młodości :-)
              Gdy popatrzę na zdjęcia swojej klasy, z koloni i obozów z okresu
              włąnie końca podstawówki i ogólniaka - to śmiać mi sie chce. Zero
              gustu i elegancji w zdecydowanej wiekszości z nas - i chłopców i
              dziewczyn. Jakaś elegancka (wg dorosłych standartów) panna wyglądała
              kompletnie jenak niemodnie i beznadziejnie.

              Jak wspomniałam, przywilej młodości, z tego zazwyczaj się wyrasta...
              • woda.lekko.gazowana Re: stephanie meyer dla nastolatki? 14.06.08, 09:26
                przywilej młodości? na pewno też, ale wsparty ogromnymi nakładami
                marketingowymi i możliwościami wyboru, których w naszych, a
                przynajmniej moich ;), czasach, nie było. W siódmej klasie mam
                zdjęcie w różowych spodniach i wkasanej koszuli w kratę oraz
                zielonych trampkach - cudem zdobytych na kolonii w NRD ;)
                W ogólniaku, kiedy zdobycie granatowej farby do irokeza graniczyło z
                cudem, troche trudniej niz dzis było "odstawać" zwłaszcza, że i tak
                przed salą od chemii znikały wszystkie makijaże i jak jeden mąż
                wbijalismy się w buty z białą podeszwą ;)

                poniekąd dotyczy to też książek - o ile mniejszy mielismy wybór,
                teraz można dostać zawrotów głowy wybierając fajne pozycje z
                ogromnych regałów empiku czy merlina. a to i tak, jak widac, pokarm
                dla wybranych ;)
    • neafilipowa Re: stephanie meyer dla nastolatki? 17.06.08, 10:48
      Nchyb,siostro w literaturze, spotkania takie wcale mnie nie dziwią :-)
      A co do Beverly Hills - przecież Edward jest przystojny, bogaty,dobrze wychowany i sprawiający kłopoty - zupełnie jak Dylan. Mówiąc szczerze, tylko dla Luke'a Perry oglądałam serial, wtedy zrozumiałam, dlaczego kiedyś dziewczyny wariowały na punkcie Jamesa Deana.
      ,,Zmierzch'' jest dla mnie najlepszą częścią trylogii, tak jak bez żalu mogłabym mieć w domu tylko pierwsze historie o Toraku i Takeo - we wszystkich początkach jest magia, atmosfera, świeżość i wyczuwalne zaangażowanie twórcy. Zwłaszcza u Meyer w dwóch następnych książkach czuję się jak ktoś ,,obrobiony'' przez speców od sprzedaży, jak klient, któremu dostarczono towar po przeanalizowaniu wielu ankiet, a nie jak czytelniczka.
      Cieszę się bardzo, że to nie ja rozpoczęłam wątek ( bo miałam na to ogromną chęć). Wyszła bowiem na jaw moja słabość do silnych, wysokich, przystojnych, bogatych,
      opiekuńczych mężczyzn ( vide Edward) darzących wybrankę skomplikowanym lecz stałym uczuciem. A dziś to chyba już wstyd się przyznać do tego.
      • i2h2 Re: stephanie meyer dla nastolatki? 17.06.08, 10:58
        Chyba dzięki waszym rozważaniom mam kolejną lekturę na wakacyjnej
        liście ;-)
        Nea, czy ja Ci odpisałam? Nie panuję ostatnio nad pocztą :-(
        • neafilipowa Re: stephanie meyer dla nastolatki? 17.06.08, 11:38
          Matko Założycielko, w sprawie głodnego mejla odpowiedź otrzymałam. A co do romansów to jestem zaskoczona. Teraz jestem zakręcona jak baranie rogi, więc w chwili słabości przyznałam się do takich lektur, ale moje koleżanki to nawet na madejowym łożu - za nic. A tak na poważnie, Meyer przypomina mi trochę ,,Nawiedzony dom'' Isabel Abedi (baardzo mi się podobał).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka