alistar1
03.10.08, 08:16
Mój prawie dwulatek jest na etapie bezbrzeżnego podziwu dla drugiego-
mężczyzny-w-domu, czyli swojego taty. Wspólne pasje, samochodzikowe
brum brum na dywanie, wiecie.
Ale wczoraj czytamy sobie Misia Sama, mój syn i ja. A tam ciepła
Misiowa Mama, szykująca synkowi mleczko, okrywająca kołderką
zmarznięte łapki, wszystko, by synkowi dogodzić... Fajna mama.
- O, zobacz, kto tu jest? - pytam, celując palcem w jej nos.
- Tata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!