Dodaj do ulubionych

Watykan wspiera..?

IP: *.ptvk.pl 20.12.09, 07:21
Robił to od lat a zwłaszcza w okresie II Wojny - tylko cicho bo
kur... nie wypada...
wiadomosci.onet.pl/2098967,12,zydzi_krytykuja_decyzje_papieza,item.html

Nie ma ciśnienia aby otworzyć archiwa w piwnicach watykańskich -
wyszło9by wtedy szydło z worka; środowiska żydowskie reprezentowane
przez Instytut Yad Vashem usiłowały dotrzeć za pontyfikatu JPII to
owszem udostępniono ale tylko liaczek do polizania w papierku;
a za B16 nie ma co liczyc na taki gest..
a ludek wspiera..
Obserwuj wątek
    • fanka_online Re: Watykan i okolice 20.12.09, 07:53
      Zastanawiająca jest "gorączka świętości", jaka ogarnęła ostatnio Europę. Różne
      środowiska nagle zaczęły postulować kanonizację osób, co najmniej,
      kontrowersyjnych, a czasem całkowicie skompromitowanych. Przypomnę tylko
      ostatnie wydarzenia związane z gloryfikacją Szeptyckiego i Bandery. Nawet na tym
      forum, ktoś niedawno proponował kanonizację Urbana;)
      Kryzys autorytetów? A jeśli tak, czy "autorytet" musi być "święty", i dlaczego?
      Na świecie jest mnóstwo wspaniałych, mądrych i dobrych ludzi, prawdziwych
      bohaterów dnia powszedniego, którym z całą pewnością nie zależy na aureoli. Może
      wystarczy ich naśladować?:)
      • Gość: dark Re: Watykan i okolice IP: 77.236.0.* 20.12.09, 08:32
        Mam pewną wiadomość z Watykanu - Bandera nie będzie beatyfikowany.
      • Gość: darek Re: Watykan i okolice IP: *.ptvk.pl 20.12.09, 11:46
        Jak to pięknie będzie współbrzmieć: święty Karol Wojtyła, pogromca komuny i święty Pius XII - faszystowski lizodupca. Niezłe połączenie. A może jeszcze dokooptować wiernego dup-pasterza Paetza i świętego Jankowskiego?
    • Gość: szeregowiec Rayan Re: Watykan wspiera..? IP: 79.139.112.* 20.12.09, 11:26
      A Anglicy i ich archiwa - dlaczego nie udostepniają - chocby w
      sprawie gen Suikorskiego a nawet stanu wojennego w Polsce z
      odniesieniem do Ruskich ( cholery wiedzą a nie powiedzą -co dopiero
      dziwić sie Vatykanowi....)
      "Ku Chwale Ojczyzny ".....! juz sam nie wiem jakiej tej naszej czy
      juz tej unijnej chyba już jednej a zwlaszcza tej drugiej a może
      trzeciej tej -globalnej AMEN!!!
    • Gość: Land Rover Re: Watykan wspiera..? IP: *.perr.cable.virginmedia.com 20.12.09, 13:41
      Archiwa Watykanu kryją niejedną mroczną tajemnicę, a skarbiec niejedną sztabę
      złota wytopionego z obrączek, kolczyków oraz koronek i zębów wyrywanych więźniom
      Oświęcimia i innych obozów. W końcu, po zakończeniu II wojny 8-10 tys. SS-manów
      wyjechało do Ameryki Południowej z paszportami Watykanu.Za Bóg zapłać ich nie
      dostali, o czym doskonale wiedział nie tylko Pius XII, ale i jego następcy.
      Daleko idącą życzliwością Watykanu cieszyły się podczas II wojny chorwackie
      obozy koncentracyjne, w których zgładzono około 1 miliona osób, głównie
      prawosławnych Serbów oraz Żydów. Co straszne, wykonawcami tych zbrodni byli
      także ... braciszkowie franciszkanie. Rekordzista potrafił jednego dnia podciąć
      gardła ponad 100 osobom.
      Czy trybunał Haski nie mógłby powrócić do tych wydarzeń, stawiając na ławie
      oskarżonych chyba najbardziej zakłamane i fałszywe państwo świata?
      • Gość: darek Re: Watykan wspiera..? IP: *.ptvk.pl 20.12.09, 16:20
        Ale pamiętaj, że ludzka rzeczą jest grzeszyć a boską przebaczać. Zatem wszystkim tym bożym sługom, którzy zapodają naukę maluczkim, wszystko zostanie wybaczone. Polski katolicyzm i tak sobie poradzi z tym fantem. Zaraz ogłosi, że to co mówi Benio Wielki jest boskie i niepodważalne, a reszta to kłamstwa. Mam nadzieję, że następcą Benia zostanie któryś z purpuratów Hutu lub Tutsi i uda mu się wyświęcić kolejnego bandytę, a przy okazji zmienić annały historii. Pięknych i jakże wspaniałych przedstawicieli ma w swych szeregach kościół katolicki. Założę się, że Wojtyłę wyświęca się jedynie dlatego, żeby nie było dymów związanych ze święceniami Piusa XII.

        Sieg Heil, Mr Pius
        Sieg
        Sieg
        Sieg
        Alleluja
        Sieg
        Do poczytania, choć nie po polsku

        A teraz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .............. 3, 2, 1, Lechowski na start!
        • Gość: darek Re: Watykan wspiera..? IP: *.ptvk.pl 20.12.09, 16:40
          jeszcze lepszy tekst znalazłem: "Adolf Hitler, wychowany jako katolik, nigdy nie został ekskomunikowany, a jego dzieła „Mein Kampf” nie wpisano na — nadal istniejący — Indeks Ksiąg Zakazanych…"

          I parę fotek:
          Koledzy świętego
          Kolejny

          Przeraża ta bufonada wypisana na biskupich gębach
          • Gość: darek Kolejny materiał na swiętego IP: *.ptvk.pl 20.12.09, 16:42
            Oto i on:

            Święty
            • Gość: darek Lechowski milczy ..... IP: *.ptvk.pl 20.12.09, 16:54
              Flagi powiewają

              Czy kościół katolicki spiskował tylko z Hitlerem, a może z SB również?
              • fanka_online Re: Lechowski milczy ..... 20.12.09, 19:52
                www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2500
                • Gość: darek Re: Lechowski milczy ..... IP: *.ptvk.pl 20.12.09, 20:54
                  Moje pytanie było czysto retoryczne
      • matlak2 Re: Watykan wspiera..? 21.12.09, 12:42
        - 953 duchownych brało czynny udział w mordach
        - franciszkański rekord Guinnessa: 1360 głów ściętych nożem w jeden dzień
        - zbrodniarze kardynałami, a nawet świętymi
        pogaduchy.myiooi.com/attachments/1/6c990d9b0b6bb6a36514ffdd00d8e956/file/4iQSWPfb.pdf
        Jasenovac – bałkański Auschwitz

        W IV RP stało się modne roztrząsanie historii... Z naciskiem na zbrodnie II
        wojny światowej. No to my przypominamy jedną z nich: Jasenovac – bałkański
        Oświęcim.
        Katolicka cenzura przykrywa i tę potworną zbrodnię zasłoną milczenia. Próżno
        szukać jakichś informacji, zwłaszcza w języku polskim. Poza portalami
        internetowymi nie poddającymi się katolickiej cenzurze nie znajdziemy NIC (…).
        21 kwietnia 2006 r. odbyły się w Jasenovacu uroczystości z okazji 61 rocznicy
        wyzwolenia obozu zagłady. Prezydent Chorwacji, katolik Mesić, przyznał, że
        „Jasenovac był widownią ludobójstwa, holokaustu i zbrodni wojennych... Honor
        narodu chorwackiego ocalili w tych dniach bojownicy antyfaszystowscy, którym na
        zawsze powinniśmy być za to wdzięczni”. Kto zatem honor narodu chorwackiego
        splamił? W 1941 r., po ataku Hitlera na Jugosławię, Ante Pavelić proklamował
        Niezależne Państwo Chorwackie (NDH), satelitę faszystowskich Niemiec. Państwowym
        programem katolickiego NDH była eksterminacja Żydów, Cyganów i prawosławnych
        Serbów w celu pełnej faszyzacji i katolicyzacji kraju. Piusowi XII,
        „papieżowi Hitlera”, marzyła się krucjata na bolszewików, zniszczenie
        prawosławia i „nawrócenie Rosji”. Cel ten widział już blisko – w wyprawie
        Hitlera.
        Chorwacja to przypadek szczególny. Kler prawie zawsze dokonywał
        zbrodni cudzymi rękami, wykorzystując podporządkowaną sobie władzę świecką.
        Nawet wyroki kościelnej inkwizycji wykonywali cywile, co dzisiaj daje kościelnym
        fałszerzom historii okazję do umywania rąk i uchylania się od odpowiedzialności
        za zbrodnie. TO NIE MY! A że z boku zawsze stał ksiądz... W NDH puściły wszelkie
        hamulce – duchowni katoliccy mordowali ludzi własnymi rękami. Według historyków,
        953 duchownych katolickich brało czynny udział w rzeziach! Katoliccy
        księża i mnisi przewodzili wielu bandom Ustaszowskich morderców, a
        franciszkański zakonnik Miroslaw Filipowić został komendantem obozu zagłady w
        Jasenovacu – „bałkańskim Oświęcimiu”. Do prześladowań kler katolicki nawoływał
        Chorwatów z ambon. Minister oświaty Budak jawnie głosił: Część Serbów wybijemy,
        część wygnamy, a resztę, która musi przyjąć religię katolicką, włączymy do
        narodu chorwackiego... Wszystkie nasze poczynania wynikają z wierności wobec
        religii i Kościoła katolickiego. Wymordowali w niewielkiej Chorwacji około 600
        tys. Serbów, 60 tys. Żydów i 27 tys. Cyganów. Zburzyli lub ograbili setki cerkwi
        i klasztorów, w wielu z nich urządzili sale tortur, używając najbardziej
        wymyślnych narzędzi. Nie oszczędzali nikogo: kobiet, dzieci ani starców. Furia
        morderców była tak wściekła, że zdarzało się, iż nawet Niemcy rozbrajali
        oddziały Ustaszów, a przerażeni Włosi ratowali w swojej strefie cywilów, nawet
        Żydów. Tymczasem niezadowolony abp Stepinac żalił się, że „na chorwackich
        obszarach przyłączonych do Włoch postępuje ciągły upadek życia religijnego i
        tendencja do przechodzenia na schizmę!”. Świadek tamtych wydarzeń – włoski
        reporter (a więc sojusznik faszysta, nie wróg!) Falconi – napisał, że... „prawie
        nie sposób wyobrazić sobie ekspedycję karną straszliwej kadry Ustaszów bez
        księdza, w szczególności franciszkanina, który im przewodzi i podbechtuje ich”.
        Inny Włoch, prezes Włoskiego Towarzystwa Geograficznego Zoli, potwierdza to:
        „(...) ci jego [św. Franciszka] uczniowie i duchowi potomkowie, żyjący w NDH,
        zionąc nienawiścią, zabijają niewinnych ludzi, swych braci w Ojcu Niebieskim,
        mających ten sam język, tę samą krew, ten sam kraj rodzinny, mordują ich,
        grzebią ich żywcem...”.
        • matlak2 Re: Watykan wspiera..? 21.12.09, 12:45

          Ale nie tylko franciszkanie brali udział w rzezi. Na przykład jezuita
          Kamber był szefem policji w Doboj w Bośni. Opisy jego tortur i morderstw
          dorównują sadyzmem mordom UPA na Polakach na Wołyniu. Gorliwi katoliccy Ustasze
          lubili fotografować się w czasie akcji, dzięki czemu dobrze udokumentowali swoje
          zbrodnie. Masowe groby także pozostały. Elementem systemu zagłady były obozy
          koncentracyjne. Największe z nich to Jasenovac, Stara Gradiska i Danica.
          Jasenovac, w którym zamordowano około 120 tys. ludzi, w tym 19 tys. dzieci,
          nazywany jest bałkańskim Oświęcimiem. Przez pewien czas jego komendantem
          był wspomniany franciszkanin Filipović, powszechnie zwany szatanem. Jego
          specjalnością było mordowanie ludzi motyką. Także kobiet i
          dzieci... Do pomocy Jasenovac miał dziesiątki innych katolickich duchownych. Czy
          wobec tego ten obóz zagłady nie zasługuje na miano katolickiego Oświęcimia?
          Wszak walczymy o nazwanie Oświęcimia obozem niemieckim. Jasenovac znany był z
          masowego ścinania głów ludziom (w ten sposób oszczędzano kule). 28 sierpnia 1942
          r. załoga obozu urządziła zawody. Zwycięzca, katolicki duchowny franciszkanin
          Brzica, w jeden dzień specjalnym nożem ściął głowy 1360 ludziom! Watykan
          wiedział o zbrodniach w Chorwacji; miał tam swojego nuncjusza. I ani słowa
          protestu, a wręcz przeciwnie, pełne poparcie. W maju 1941 r., w czasie
          największych rzezi, papież Pius XII przyjął na uroczystej audiencji i
          błogosławił Pavelicia, przywódcę Ustaszowskich zbrodniarzy. Papieżowi nie
          przeszkadzało, że już wtedy ciążyły na Paveliciu wyroki śmierci wydane w
          Jugosławii za podwójne morderstwo oraz w 1936 roku we Francji i w Jugosławii za
          współorganizację zamachu, w którym zamordowano w Marsylii króla Jugosławii i
          ministra spraw zagranicznych Francji. O tym zbrodniarzu abp Stepinac pisał:
          „Poglawnik (führer) jest szczerym katolikiem”. Stepinac, arcybiskup Zagrzebia i
          prymas Chorwacji, duchowy „opiekun” Ustaszów, w 1942 r. został ich
          duszpasterzem. Musiał wiedzieć o zbrodniach oraz wyczynach swoich duchownych,
          skoro w krótkim czasie pod ich przywództwem militarnym lub duchowym wymordowano
          prawie milion ludzi, a dwa miliony Serbów przymusowo ochrzczono. Uzgodnił nawet
          przejmowanie serbskich cerkwi, a przymusowe nawracanie Serbów z prawosławia
          nazywał dziełem bożym. W 1943 r. przedstawiał kurii zasługi Ustaszów w
          nawracaniu na katolicyzm, dziękował duchownym, zwłaszcza franciszkanom. W
          tramwajach, urzędach, sklepach i restauracjach Zagrzebia nakazał rozwiesić
          tabliczki o treści: „Serbom, Żydom, koczownikom i psom wstęp wzbroniony”. Kiedy
          do wojny przystąpiły Stany Zjednoczone, a wkrótce nad Hitlerem zawisło widmo
          klęski, Stepinac zaczął nagle mówić o prawach człowieka. Nawet pomagał
          niedobitkom. Ale obozy zagłady działały nadal – aż do końca wojny. Po wojnie
          żaden ze zbrodniarzy w sutannach nie poniósł kary kościelnej. Przeciwnie,
          Kościół pomógł im w ucieczce i ukryciu się.
          Zrabowany ofiarom olbrzymi
          majątek został zabezpieczony, i to nie bez pomocy Watykanu. Dzięki temu zapleczu
          finansowemu Ustasze dokonywali dalszych terrorystycznych zamachów przeciwko
          Jugosławii. W nowej Jugosławii stracono m.in. 139 franciszkańskich zbrodniarzy,
          a Kościół poddano represjom. Z natury rzeczy przeciwstawiał się temu Stepinac i
          to dało mu okazję do wskoczenia w wymarzone przez kler buty... męczennika, bo
          został skazany na 16 lat więzienia. Przed sądem, oczywiście, na temat zbrodni
          Ustaszów „nic nie wiedział”. Po 5 latach przeniesiono go do aresztu domowego i
          tak „męczył się” w zaciszu domowym do śmierci. Reakcja Kościoła była znamienna:
          w 1953 r. Pius XII mianował Stepinaca kardynałem. Tamtą decyzję świetnie
          mogą tłumaczyć słowa prezydenta USA Trumana o dyktatorze Trujillo: Wiem, że to
          sku...syn, ale to NASZ sku...syn”.
          Ale to jeszcze nic! Jan Paweł II „kardynała męczennika” beatyfikował – mimo
          ogromnych protestów ze strony prawosławia, Serbów i Żydów.
          Można się do
          niego modlić... tylko o co? Parlament wolnej, znów czystej, bo katolickiej
          Chorwacji zrehabilitował go, czemu akurat nie należy się specjalnie dziwić.
          Bezpośrednio odpowiedzialny za ludobójstwo Pavelić uszedł kary. Dzięki pomocy
          Kościoła zbiegł do katolickiej Argentyny i żył tam spokojnie do zamachu, który
          zorganizowały na niego służby Jugosławii. Pavelić jednak przeżył i uciekł do
          katolickiej Hiszpanii pod opiekę gen. Franco, wiernego sojusznika Watykanu.
          Zmarł w Madrycie w 1959 r.
          Lux Veritatis

          Bibliografia:
          John Cornwell, Papież Hitlera,
          Vladimir Dedijer, Jasenovac – jugosłowiański Oświęcim a Watykan,
          Karl-Heinz Deschner, I znowu zapiał kur.

          • matlak2 Re: Watykan wspiera..? 21.12.09, 13:13
            prawda2.info/viewtopic.php?t=5729

            Oto, co robiono nie tylko w imię katolicyzmu, ale i wręcz z poparciem jego
            "dostojników":
            Cytat:
            W dniu 6 czerwca 1941 roku Ante Pavelić spotkał się z Adolfem Hitlerem, z którym
            omawiał możliwość wysiedlenia większości Serbów z Chorwacji i zastąpienia ich
            Chorwatami i Słoweńcami, mieszkającymi na terenach okupowanych przez III Rzeszę.
            Do końca wojny Ante Pavelić realizował swój program wyrugowania z NDH
            mniejszości zarówno narodowych, jak i religijnych i stosował wobec nich politykę
            ludobójstwa. Jest odpowiedzialny za zbrodnie wojenne, głównie za masowe mordy na
            prawosławnych Serbach, Żydach i Cyganach. Z jego rozkazu zamordowano kilkaset
            tysięcy osób, często stosując takie metody, jak wyłupywanie oczu, odcinanie
            kończyn, wyrywanie z ciała jelit i innych organów. Podcinano gardła specjalnymi
            nożami, rozbijano głowy młotkami i prętami. Wiele osób spalono żywcem. Opisanymi
            brutalnymi metodami faszystowscy ustasze mordowali dzieci na oczach rodziców, a
            dopiero po oprawieniu dzieci mordowali rodziców.

            Cytat:
            Według szacunków zawartych w aktach amerykańskich służb specjalnych w owym
            czasie już 150 tysięcy prawosławnych Serbów padło ofiarą chorwackiego terroru.
            Ante Pavelić pozostawał także w ścisłych kontaktach z faszystowskimi przywódcami
            niemieckimi. Podczas pewnego spotkania w Berlinie przechwalał się całkowitym
            rozwiązaniem kwestii żydowskiej w swym kraju. O tym, jakich bestialstw
            dopuszczali się jego oprawcy, przekonał się pewien włoski reporter wojenny,
            któremu Ante Pavelić wręczył wielką miskę wypełnioną czymś przypominającym
            ostrygi. Na pytanie Włocha chorwacki führer odpowiedział, że jest to prezent
            jego wiernych ustaszów: 40 funtów serbskich oczu.

            Cytat:
            Profesor Vladimir Dedijer - jugosłowiański historyk (zm. 1990 r.) przytacza
            dane, a potwierdzają też je i inne źródła, z których wynika, iż zorganizowane
            bandy Ante Pavelića zamordowały co najmniej 750 tysięcy Serbów, 60 tysięcy Żydów
            oraz 26 tysięcy Cyganów. To razem 836 tysięcy zidentyfikowanych i policzonych
            trupów reżimu ustaszy. Materiał dowodowy obejmuje zeznania naocznych świadków,
            pamiętniki i blisko dziewięć tysięcy zdjęć dokumentacji.

            Cytat:
            Bombami zabijali ustasze i ich duchowni pomocnicy między innymi dzieci, które
            najpierw, jeszcze żywe, wrzucano do masowych grobów. Potem na to wrzucano ich
            zabitych rodziców, którzy oglądali egzekucję swoich dzieci i zasypywano.
            Karabinów i broni maszynowej używali do masowych egzekucji, przeprowadzanych z
            wyszukanym okrucieństwem. Strzelali w nogi, potem w brzuchy, wreszcie w piersi.
            Innym narzędziem mordu były noże rzeźnickie, którymi przecinano szyje niewinnych
            ofiar, odmawiających przyjęcia katolicyzmu. Toporami najczęściej mnisi i
            żołnierze ćwiartowali Cyganów (Romów). Rozcinali Cyganom głowy, brzuchy i klatki
            piersiowe. Posługiwali się także, starając się nie wzbudzać wiele hałasu i
            rozgłosu, siekierami ciesielskimi, używając ich do rozłupywania głów, łamania
            kręgosłupów i rozcinania arterii. Podczas masowych mordów używali ponadto
            drewnianych młotków, tak że uderzane nimi wielokrotnie bezbronne ofiary padały
            martwe. Tak zwane „ciche egzekucje” bandy morderców reżimu chorwackiego
            wykonywały ze szczególną lubością. Do zabijania dzieci i kobiet stosowały one
            także żelazne pręty, specjalnie w tym celu produkowane w jednej z fabryk. Bito
            na oślep w głowy i tułowia, a także tymi prętami gwałcono kobiety ropruwając
            łona i brzuchy po ich normalnym wielokrotnym zgwałceniu przez ustaszów. Ludzi
            chorych i starych zabijano kilkoma uderzeniami żelaznych młotków. A wszystko za
            to, że były prawosławne, żydowskie lub cygańskie, za to, że nie chciały
            przymusowo się ochrzcić i przejść na katolicyzm rezygnując ze swej dobroczynnej
            wiary.

            Mało????
            Zaś sku...syny stojące wówczas na czele kościoła katolickiego tak odnosili
            się do tych zbrodni:

            Cytat:
            Centralny organ ustaszów — „Hrvatski Narod” — podał dnia 5 września 1943 roku,
            że Pius XII przyjął na specjalnej audiencji 110 chorwackich policjantów
            przebywających na szkoleniu we Włoszech. Na pożegnanie każdy z nich otrzymał od
            papieża jakiś upominek oraz błogosławieństwo. I gdy w roku 1945 faszyści
            chorwaccy złożyli wizytę w Rzymie, Pacelli (papież) zapewnił ich, że użyje
            całego swego autorytetu, by zapobiec uwięzieniu Ante Pavelića, którego „uważa za
            dobrego człowieka i dobrego katolika”

            Cytat:
            Za wiedzą i zgodą Watykanu, jego legata - Josipa Ramiry Marconego oraz
            arcybiskupa Zagrzebia - Stepinaca, będącego od roku 1942 duszpasterzem armii
            ustaszów, rozpoczęło się przymusowe nawracanie na katolicyzm prawosławnej
            ludności serbskiej. W bluźnierczy i haniebny sposób akcję tę nazwano „dziełem
            bożym”.

            Cytat:
            Życzliwość Stolicy Apostolskiej wobec ludobójców trwała nawet po II wojnie
            światowej. Jeden z nielicznych, którzy stanęli przed sądem, arcybiskup
            Zagrzebia, Stepinac, został skazany, jak informuje wydawca Jasenovaca, na
            szesnaście lat ciężkich robót. Watykan zaprotestował przeciwko temu, i to ze
            skutkiem, gdyż już po pięciu latach Stepinac znalazł się na wolności, a nawet
            otrzymał godność kardynała. Żaden z uczestniczących w morderstwach „duchownych
            duszpasterzy” nie został przez Rzym pociągnięty do odpowiedzialności ani
            ekskomunikowany. Ani frater Filipović, jeden z komendantów obozu
            koncentracyjnego w Jasenovacu, ani przyjaciel Pavelića - niejaki Draganović,
            teolog chorwacki. O zakresie wpływów Kościoła rzymskiego może dać wyobrażenie
            fakt, iż owo ludobójstwo właściwie aż do dnia dzisiejszego, do poczatków XXI
            wieku mogło pozostać pokryte milczeniem.

            • fanka_online Re: Bez aureoli 22.12.09, 07:34
              www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2207
              Kłamstwo jest źródłem wszelkiego zła, ale prawda ma swoją cenę, więc aby się jej
              domagać potrzeba odwagi.
              Człowiek nieprzeciętny, jakim bez wątpienia jest ksiądz Tadeusz Zaleski, nie
              waha się nazywać ludobójstwem zarówno Jasenovac, jak i mordy dokonywane przez
              UPA, walczy o lustrację w Kościele i opiekuje się niepełnosprawnymi w Radwanowicach.
              Święci żyją wśród nas, a zamiast aureoli noszą piętno dysydentów.
              • kocur_zalogowany A czy w 1998 roku, 22.12.09, 16:55
                gdy Jan Paweł II beatyfikował Stepinaca ksiądz Isakowicz nazywał
                ludobójstwem ludobójstwo, za które w znacznym stopniu Stepinac był
                odpowiedzialny?
    • Gość: Analityk Re: Watykan wspiera..? IP: *.ptvk.pl 21.12.09, 06:21
      Panie Lechowski.. gdzież Pan jest.. ja i wielu skur....ów mi
      podobnych czekają na Pana wydzielinę; pańskie zachowanie jest co
      najmniej zdumiewające.. a Czarni w klechistanie ze wszystkimi będą
      współpracować aby uzyskać korzyści materialne - tu nie ma przeproś;
      najzabawniejsze jest to, że mało uświadomione owieczki mają wierzą
      bezgranicznie w uczciwość i czyste intencje funkcjonariuszy
      klechistanu.
      Najlepiej jeszcze, jak się wlecie wątek niepodległościowy w wątek
      wiary wtedy to już kremówka na stole.. a licznik nie zdąży naliczyć
      wpływów..
      Czy ktoś już dla mnie zamówił stos abym spłonął?
      czy w imie wiary grzechy moje będą odpuszczone?
      jaki jest koszt odpuszczenia?
      może trza datek w dużej kopercie walnąc i będe za chwilę świętym?
      • Gość: pedro paulo Re: Watykan wspiera..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 14:58
        Okupacja w 26 obrazach (Okupacija u 26 slika) 1978
        reżyseria: : Lordan Zafranović
        wykonawcy: Frano Lasić, Boris Kralj, Milan Štrljić, Stevo Žigon
        • Gość: Land Rover Re: Watykan wspiera..? IP: *.perr.cable.virginmedia.com 22.12.09, 02:57
          To znakomity i do bólu prawdziwy film.Powinni(obowiązkowo)obejrzeć go wszyscy
          katecheci i katoliccy propagandyści. Sam Beniek XVI też powinien to zobaczyć.
          Może wtedy by się nie wygłupił z Piusem XII i poważniej zastanowił nad swoim
          poprzednikiem. Za wyniesienie na ołtarze kard. Stepinaća, za poufałość z innym
          wielkim obrońcą wiary, niejakim gen.Pinochetem. Tym samym rzeźnikiem (co
          najmniej 30 tys. ofiar), przed którym klęczało paru palantów, obecnie
          parlamentarzystów PiS.
          • Gość: jobrav krótki kurs historii Kr-k IP: *.range81-154.btcentralplus.com 14.01.10, 02:09
            Krotki ale tresciwy:
            samotny123.blog.onet.pl/O-czym-90-katolikow-nie-wie-Kr,2,ID375282927,n
            • matlak2 Re: Papiez - koleś Hitlera 14.01.10, 03:22
              PAPIEŻ HITLERA

              Auschwitz-Birkenau, 24 grudnia 1942 roku, godzina 17. Wigilia. Tysiące
              więźniów ustawionych w karne szeregi wysłuchują na 30-stopniowym mrozie
              wzmocnionego przez megafony radiowego orędzia Piusa XII. 42 z nich umrze w tym
              czasie z zimna. 68 lat później papież przemawiający do żywych i zmarłych
              „zostanie świętym”.



              Ogłoszona przez Watykan „heroiczność cnót” Piusa XII i Jana Pawła II to ostatni
              akord przed wyniesieniem ich na ołtarze. I jak zwykle cwane posunięcie
              papiestwa. Jeden przyszły święty jest bowiem zasłoną dymną dla drugiego. Każdy z
              osobna zasługuje bowiem raczej na piekło niż niebo. O ile ktoś w wiekuistą karę
              lub nagrodę wierzy. Czy zatem wierzy Benedykt XVI? Wątpliwe, aby wykształcony
              człowiek brał za dobrą monetę podobne brednie. A więc po co mu to? Po to, by
              pokazać, że bezgraniczne oddanie Kościołowi zawsze zostaje nagrodzone. ZAWSZE!
              Bez względu na okoliczności. Swoją drogą – ironia losu: papież, żołnierz
              nazistowskiej armii, nagradza papieża, który tę armię błogosławił. I jeszcze
              drugiego „następcę Piotra”, który przed tą armią uciekał. Tak skutecznie, że
              nawet nie wstąpił do polskiego wojska.

              Przyjrzyjmy się zatem „heroiczności cnót” panów P XII i JP II. Heroiczności, za
              którą jeden powinien stanąć przed Trybunałem w Norymberdze, a drugi przed
              Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.
              Jest 18 października 1943 roku. Dwa dni wcześniej gestapo aresztowało w Rzymie
              blisko 2 tysiące Żydów, w tym 700 małych dzieci. W Watykanie trwa audiencja
              członka brytyjskiego rządu D’Arcy Osborne’a. Dyplomata błaga papieża o
              jakąkolwiek reakcję: „Sprzeciw waszej świątobliwości jako autorytetu moralnego
              wobec tego aktu barbarzyństwa byłby widocznym sygnałem i dla nazistów, i dla
              wolnego świata, że Watykan nie godzi się na ludobójstwo” – mówi Osborne.
              „Autorytet moralny” odpowiada, że nie bardzo wie, o co Brytyjczykowi chodzi,
              bo... „Niemcy zachowują się bardzo poprawnie”, zaś „wysiedlenie pewnej
              liczby mieszkańców Rzymu poprawi jego złą sytuację aprowizacyjną”. Niesamowite!
              D’Arcy Osborne nie wierzy własnym uszom, a watykańska świta ogłasza koniec
              audiencji. Jest godzina 17.00. Z dworca Roma Termini odchodzi transport kolejowy
              do Auschwitz. 50 proc. Żydów jadących w bydlęcych wagonach umrze w drodze. Żaden
              z pozostałych nie przeżyje więcej niż miesiąc.
              Wcześniej prohitlerowski rząd Vichy poinformuje Watykan o zamiarze wprowadzenia
              antysemickich ustaw rasowych, sytuujących Żydów jako podludzi. To prawo idące w
              swoim
              bestialstwie dużo dalej niż osławione „ustawy norymberskie”. W odpowiedzi papież
              akceptuje pomysł, ale prosi, by „nowe przepisy w żaden sposób nie ograniczały
              prerogatyw Kościoła
              ”. No i nie ograniczają.

              Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli – nazywany później papieżem
              Hitlera – urodził się w Castel Gandolfo w głęboko religijnej rodzinie
              adwokackiej. Ucząc się w szkole prowadzonej przez Siostry Miłosierdzia,
              codziennie odwiedzał kościół Il Gesu, by tam modlić
              się przed słynącym cudami obrazem Madonny della Strada. Ten zwyczaj z czasem
              zaczyna graniczyć z obłędem, bo młody Giuseppe spędza przed malowidłem coraz
              więcej czasu, a do kościoła przychodzi trzy, a potem nawet dziesięć razy w ciągu
              doby. Miejscowy proboszcz boi się, że chłopak oszalał.
              Święcenia kapłańskie Pacelli otrzymuje 2 kwietnia 1899 roku, trzy lata później –
              doktorat prawa. Jego kariera nabiera tempa, awanse gonią awanse, a w końcu
              papież Benedykt XV (ciekawa zbieżność, nieprawdaż?) mianuje młodego kardynała
              nuncjuszem w Niemczech. Wie, co robi, bo jego protegowany w 1933 roku podpisuje
              konkordat z Hitlerem.
              „Mój przyjaciel przystał na wszelkie warunki Waszej Świątobliwości. To wielki
              sukces!” – napisze Pacelli w liście do papieża. Nazywa Hitlera
              przyjacielem”! Adolf – przemawiając w Reichstagu – wygłasza
              identyczne zdanie: „To moje i kardynała wielkie wspólne osiągnięcie”.
              Po zdumiewająco krótkim konklawe (trwało tylko parę godzin) Pacelli
              zostaje papieżem. Jest marzec 1939 roku. Führer nawet nie ukrywa, że w ten
              wybór zaangażował
              swoje watykańskie wpływy
              (wielu niemieckich biskupów i kardynałów otrzymało
              stosowne, jednobrzmiące instrukcje) i ogromne pieniądze. Ówczesna plotka mówiła
              o niewyobrażalnej wtedy kwocie trzech milionów dolarów w złocie. Po raz pierwszy
              w historii koronacja papieża jest na żywo transmitowana przez radio na całe Niemcy.
              Poza sympatią dla ideałów Rzeszy Pius XII wręcz manifestuje swoją przyjaźń z
              generałem Franco z Hiszpanii i Salazarem z Portugalii. Z Benitem Mussolinim
              łączą go stosunki braterskie (tak się nawet do niego zwraca: „mój bracie”.)
              Jakby tego było mało, do grona swoich wiernych przyjaciół dodaje księdza Tisę –
              fanatycznego faszystę ze Słowacji, a także Ante Pavelicia – chorwackiego
              ustasza, potwora ludobójcę.
              • matlak2 Re: Papiez - koleś Hitlera - II 14.01.10, 03:26
                Ale przyszły święty nie zawsze (jak wielokrotnie w przypadku Holokaustu) milczy.
                Oto w sierpniu 1939 roku poprzez swoją nuncjaturę w Warszawie próbuje skłonić
                polski rząd do przystania na wszelkie żądania Hitlera
                (Gdańsk, korytarz,
                Śląsk). Gdy otrzymuje gniewną odmowę, mówi o „historycznej bezrozumności
                Polaków
                ”, a 1 września 1939 roku o godzinie 15 Watykan wydaje komunikat
                zaczynający się od słów: „Dwa cywilizowane narody
                napadły na siebie” (sic!). W dalszej części nie ma ani słowa potępienia dla
                agresorów czy cienia poparcia dla napadniętych.
                Milczenie papieża podczas wojny przypłaciły życiem setki tysięcy, jeśli nie
                miliony ludzi, za to jego głos i zakulisowe działania po wojnie uratowały bardzo
                wielu... Bardzo
                wielu nazistów! W 1945 roku w transmitowanym przez radio orędziu wigilijnym Pius
                XII otwarcie broni czołowych nazistowskich zbrodniarzy. Między innymi Hansa
                Franka i obergruppenführera SS Arthura Greisera – katów Polaków.
                Kilka
                miesięcy później angażuje cały autorytet (???) papiestwa w ułaskawienie 200
                najokrutniejszych hitlerowskich przestępców.
                Oswaldowi Pohlowi – twórcy
                komór gazowych i pieców krematoryjnyc
                h, skazanemu na śmierć za ludobójstwo,
                wysyła taki oto list z odręcznym podpisem i odciskiem
                watykańskiej pieczęci: „Ojciec Święty w ojcowskiej miłości udziela Ci na łożu
                boleści błogosławieństwa apostolskiego, jako najwyższej gwarancji niebiańskiej
                pociechy”
                .
                Według ostrożnych szacunków, Watykanowi za rządów Piusa XII udało się ocalić od
                sądu i śmierci (np. poprzez potajemną deportację do Argentyny, Chile i Brazylii)
                ok. 3 tysięcy nazistowskich zbrodniarzy i 10 tysięcy mniejszych rangą
                hitlerowskich oprawców. Ostatni z nich żyją w luksusach do dziś. I nareszcie
                będą mieli swojego świętego patrona!
                Pacelli posunął się nawet do wygłoszenia specjalnego orędzia do mieszkańców
                Londynu, w którym prosił Angoli, by przebaczyli Niemcom bombardowania miasta przez
                Luftwaffe i rakiety V-1 i V-2. Oszalał? Niekoniecznie, najpewniej robił
                wszystko, by nie wyszło na jaw, że niektóre części do niemieckich rakiet
                wykonywane były we włoskich
                zakładach Rasetti, w których większościowe udziały miał... Watykan
                .
                W innym przemówieniu papież dowodził, że winni II wojny światowej są twórcy
                naukowego komunizmu z Marksem i Engelsem na czele. To nie pomyłka ani przejęzyczenie
                – w 1933 roku nakładem watykańskiej oficyny ukazała się książka „Die Grundlagen
                des National sozialismus” („Podstawy narodowego socjalizmu”), w której autor –
                biskup Hundal – dowodzi, że narodowy socjalizm i katolicyzm są z natury tożsame
                i stanowią słuszny sprzeciw wobec liberalizmu i modernizmu.
                O „papieżu Hitlera” napisano tomy. I drugie tyle finansowanych przez Watykan
                książek bezczelnie i kłamliwie zaprzeczających nazistowskim sympatiom Pacellego.
                Ale jest w tej historii jeszcze drugi bohater. Niewykluczone, że nawet mógł
                spotkać się z tym pierwszym. To Wojtyła. Bardziej znany jako Jan Paweł
                II
                . Podczas jego długiego panowania w Watykanie funkcjonariusze Kościoła
                katolickiego dokonali jednej z najbardziej haniebnych
                zbrodni w historii Krk. Zbrodni na tysiącach małych, bezbronnych dzieci,
                molestowanych seksualnie i zmuszanych do niewolniczej pracy przez księży,
                zakonników i zakonnice.
                W USA, w Irlandii, w Kanadzie, Rodezji, Australii...
                Wszędzie.
                Według ostrożnych szacunków, podczas pontyfikatu Wojtyły katoliccy duchowni
                zgwałcili (często wielokrotnie) ponad 17 tysięcy dziewcząt i chłopców poniżej 13
                roku życia.

                A o ilu nie wiemy? A o ilu nigdy się nie dowiemy? Ta ohyda była – z
                błogosławieństwem papieża – skrzętnie tuszowana przez proboszczów, biskupów i
                kardynałów.
                Watykan oczywiście głosi, że papież o niczym nie wiedział. Nawet jeśli nie
                wiedział (dziś doskonale wiadomo, że tak), to co robi się z szefem firmy, której
                kadra kierownicza
                i szeregowi pracownicy są przestępcami działającymi w zorganizowanej grupie?
                Prawo międzynarodowe i prawo każdego cywilizowanego kraju jasno stanowi, że taki
                szef bierze na siebie pełną odpowiedzialność.
                Współwinę i karę. Ale nie w świecie Kościoła. Tam przestępcę – nie pierwszego
                przecież w historii – wynosi się na ołtarze. Ciekawe, jak będą się doń modlić
                ofiary... „I odpuść mu jego winy, jako i my odpuszczamy...”? No tak... ale czego
                można spodziewać się po człowieku, który sam wyniósł na ołtarze innego papieża –
                Piusa IX. Tego samego, który nauczał, że wolność sumienia jest obłędem, wolność
                prasy przestępstwem, a „polskie powstanie styczniowe to bezbożny rokosz wobec
                prawowitej władzy”. Tego, który odtworzył w Rzymie średniowieczne getto dla
                Żydów, a szczepionki nazywał buntem
                przeciw woli Boga. Bo jeśli Bóg chce, aby na czarną ospę, dżumę i malarię zmarło
                milion ludzi, to nie wolno się temu przeciwstawiać.
                No... jeżeli taki człowiek, jeśli tacy ludzie mogą zostać świętymi, to każdy
                może. Nawet ja. Tylko do innego nieba proszę...

                MAREK SZENBORN
                FAKTY i MITY Nr 1(513) z 31.12.2009 r.
                www.faktyimity.pl/FileResource.axd?d=L1BvcnRhbHMvMS9GaWxlcy9wZGZ5LzIwMTAvRmlNXzAxXzUxMy5wZGY
            • fanka_online Re: Krótko na temat 14.01.10, 10:13
              Cóż tam, jacyś przedpotopowi sadyści- inkwizytorzy….tacy sami grasowali przecież
              jeszcze 60-70 lat temu po Kresach, na Wołyniu i pod Przemyślem! I któż by się
              dziś przejmował kanonizowanymi mordercami sprzed tysiąca lat, skoro w kolejce do
              świętości czekają już im podobni z SS Gallizien!
              Prawdziwy hit to był sobór w Macon w 539! I jaka szkoda , że się wówczas
              chłopaki nie dogadali, nieprawdaż? Do tematu można jednak wrócić i przy okazji
              wprowadzić zakaz korzystania z laptopów „bezdusznym” istotom , albo przynajmniej
              jakąś małą anatemą objąć te, co mają czelność pisania na forum!

              P.S. Tekst zawiera kilka istotnych błędów merytorycznych, zauważalnych nawet
              okiem laika, dlatego wszystkich, naprawdę zainteresowanych historią Kościoła
              odsyłam do pasjonującej, popularnonaukowej książki „Tajne archiwa Watykanu”.
              Powstała po wielu latach pracy nad autentycznymi dokumentami oraz opatrzona
              licznymi cytatami i przypisami, może uchodzić za wiarygodne źródło wiedzy o
              dziejach Kościoła .
              • Gość: jobrave Re: Krótko na temat IP: *.ip83.fastwebnet.it 14.01.10, 16:55
                Wlasnie w tej sprawie przyjechalem do Rzyum, jutro zrobie przadake w
                Watykanie.
            • Gość: kazik Re: krótki kurs historii Kr-k IP: 96.18.162.* 14.01.10, 19:56
              jobrave,napewno kazdy katolik powinien z historia swego kosciola sie
              zapoznac i do tego jeszcze porownac z Pismem sw.,ktore jest
              ideologiczna ksiazka dla wierzacych.tym sposobem pozna prawde,ktora
              moze go wyswobodzic z okowow zaklamania.ja polecam tobie i kazdemu
              innemu,jak ma okazje,przeczytanie kasiazki Stanislawa Janowskiego pt.
              "Grzechy Rzymskich Papiezy".naprawde godna przeczytania.tylko trudna
              do nabycia,ale moze ktos ze znajomych ja ma.
              • Gość: jobrave Re: krótki kurs historii Kr-k IP: *.ip83.fastwebnet.it 15.01.10, 12:49
                Podziwam Wlochow, ze nie dali sie tak spacyfikowac umyslowo
                Kosoiolowi, jak Polacy.
                • fanka_online Re: Hmmm;) 15.01.10, 15:48
                  Włochów można i warto podziwiać za żywiołowość, spontaniczność i poziom artyzmu
                  w sztuce, świetną kuchnię,a także gościnność i beztroskie podejście do życia.
                  Wyrosły na greckiej tradycji, ze wszech miar, hedonistyczny naród ( trudno nawet
                  mówić o narodzie w tym przypadku), uwikłany w liczne spory "miedzy papiestwem a
                  cesarstwem" przywykł do życia "na krawędzi" konsekwentnie pielęgnując zasadę
                  carpe diem, co czyni ich niezwykle miłymi w powierzchownych kontaktach, a
                  szalenie utrudnia tzw poważną współpracę.
                  Nadmierna gadatliwość (głównie bezsensowna), brak zdecydowania i kompletny chaos
                  myśli i czynów, a przy tym brak kręgosłupa moralnego sprawił, że każda,
                  najbardziej kontrowersyjna idea mogła znaleźć tam zarówno gorących zwolenników,
                  jak i równie zagorzałych przeciwników. Flirt Włochów z faszyzmem jest tego
                  najlepszym, choć nie jedynym przykładem, a obecne ataki na mocno
                  skompromitowanego, ale utrzymującego się wciąż przy władzy, premiera, również
                  dowodzą swoistej schizy włoskiej natury.
                  Religia jest potrzebna na tyle, na ile jest przydatna, celem zaspokajania
                  potrzeb własnych. Bez głębi przeżyć, bez refleksji nad stanem własnego sumienia,
                  bez krytycznej oceny moralnej (vide;mafia).
                  Krótko mówiąc, Włochami można się zachwycać....na chwilę;)
                  • Gość: pedro paulo Re: Hmmm;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 16:33
                    Oczywiście mowa o Włochach pod Warszawą.......
                  • Gość: kazik Re: Hmmm;) IP: 96.18.162.* 15.01.10, 19:52
                    zachwycac sie mozna kazdym krajem po calym swiecie,nawet i tymi
                    najbiedniejszymi[jak chocby krajem Haiti,gdzie notabene mieszkaja do
                    dzis potomkowie Polscy],kiedy sie je odwiedza,czasami po raz
                    pierwszy.a Wlochy kazdego urzekaja[Piotr z Rzeszowa przykladem].kraj
                    o bogatej historii majacy takze swe miejsce w Biblii[szczegolnie z
                    czasow cesarskich.Jezus,ap.Pawel,rozproszenie Zydow po swiecie,
                    zalegalizowanie religii chrzescijanskiej jako panstwowej.no i miano
                    6 potegi zgodnie z proroctwem biblijnym].kraj prawdziwie warty
                    poznania i zapoznania,pomimo charakterystyki osobowosci mieszkancow.
                    uzywaj jobrave z urlopu w pelni pod kazdym wzgledem,skorzystaj tez z
                    pojscia na mecz pilkarski jezeli masz na to okazje[bo to tez tam
                    pewnego rodzaju rytual.wiem o tym od pana Bonka].zwiedz tez
                    bogactwo Vatykanu[szczegolnie starozytne zbiory,majace powiazania z
                    wypedzeniem Zydow,a takze slady po biblijnych potegach z przed okresu
                    potegi Rzymu],puki jeszcze jest okazja.bo kto wie co bedzie po tym,
                    jak ponoc pisze w ksiazce o nazwie, chyba Sybilla[jest tez dostepna w
                    j.polskim].
                    • fanka_online Re: Hmmm;) 15.01.10, 20:06
                      Kazik, co ty pijesz?!
                      • Gość: kazik Re: Hmmm;) IP: 96.18.162.* 16.01.10, 19:06
                        ja fanka pije malo ale dobro,jak w serbskim przyslowiu.a czasami
                        warto dluzej pomyslec niz szybko pisac.i pokora tez sie liczy,a nie
                        ignorancja.i jest pomoca w wierze,takze ateistycznej.
    • Gość: eioba Re: Watykan wspiera..? IP: *.ptvk.pl 15.01.10, 16:55
      www.eioba.pl/a118501/czy_watykan_kolaborowal_z_rezimem_hitlerowskim
      Tam się toczą od kilku lat dyskusje na ten i podobne tematy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka