Dodaj do ulubionych

Dziki kraj....mykola!

08.01.11, 11:41
Ukraina chwalona jest przez Parlament Europejski za reformy (które powodują sprzeciw społeczeństwa), a ganiona za wytracanie demokratycznych przemian (ministrowie z rządu Tymoszenko już proszą o azyle w innych państwach, sama była premier ma już wytoczone procesy sądowe ze sprzeniewieżenia finansowe). Co jednak na to wszystko sami Ukraińcy?

- Apatia. - krótko kwituje Jurij Lehun. - Niby ludzie się sprzeciwiają, ale już nikt tutaj nie ma siły by coś gwałtownie zmieniać. Pytam się więc go, gdzie jest szansa na zmianę, na co on odpowiada mi: - Nowi ludzie. Cała władza, cała klasa polityczna dla nowych twarzy.

Nie może być tak, że cały czas rządzą nami ci sami ludzie. Przecież tutaj nic się nie zmienia! Czy jedni, czy drudzy są przy władzy, to nie ma różnicy, bo to ciągle to samo. Nie ma napływu młodych ludzi!

- emocjonuje się Oleksander Ratuszniak.

Ale to nie jest do końca prawda. Owszem, w parlamencie zasiadają ciągle ci sami ludzie, często będący u władzy jeszcze za czasów ZSRR. Ale w Ukrainie, choć z tak ograniczonym dostępem do Zachodu, który wcale jej u siebie nie chce (koszmarny reżim wizowy, praktycznie uniemożliwia normalne podróżowanie), coraz więcej ludzi poznaje inne standardy, coraz więcej ludzi odrzuca obecny styl uprawiania polityki, rządzenia. Drugiej pomarańczowej rewolucji nie będzie – to pewne. Ale będzie za to coraz więcej ludzi po szkoleniach, stażach, uczelniach w Polsce i Europie. Jaskrawym przykładem tego typu człowieka jest Roma Sztorchin, który w 2009 roku został w konkursie organizowanym przez państwo, uznany za 2-ego, najlepszego pracownika administracji państwowej w Ukrainie.

Sam Roma większość swoich szkoleń i staży odbył w Polsce. Chwali nasz kraj za umięjetne przejście na demokrację i stara się swoje doświadczenie nabyte w Polsce, stosować w Ukrainie. Jak opowiada, nie raz styka się jeszcze z myśleniem z poprzedniej epoki w administracji, ale widzi też dużo pozytywnych zmian. Młodych, którzy wnoszą nowe standardy. I jaka jest jego recepta na poprawę sytuacji?
wiecej;wpolityce.pl/view/5869/Nasz_reportaz__Polityczna_Ukraina_2010_2011___Brak_wiary_w_zmiany_na_lepsze_i_calkowity_upadek_zaufania_do_politykow_.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Zabawny-O! Re: Dziki kraj....mykola! IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 12:15
      Zabawny jest ten wątek - który znamy z naszego polskiego podwórka czyli Polska = Ukraina !
      Tak jak kto ? ....= cię komu .......
      Niczym spojrzysz w oko brata swojego, aby szukać w nim drzazgi - spojrz we wlasne oczy ( i na wlasne podworko) bo ujrzysz tam stertę klody ....he he he -no nie ? O!

      Cyt. ponizej ten wątek

      Nie może być tak, że cały czas rządzą nami ci sami ludzie. Przecież tutaj nic się nie zmienia! Czy jedni, czy drudzy są przy władzy, to nie ma różnicy, bo to ciągle to samo. Nie ma napływu młodych ludzi!.........
      Smutne ale prawdziwe !
      Dygresja
      W Polsce jak jest naplyw mlodych ludzi - to naogół są to ( wlasciweie prawie zawsze) dzieci lub wnukowie tych tzw.aparattczykow z okresu PRL ( niczym Pan Lechowski z dzikiego kraju a więc sam jest Dzikusem nie lepszym niż ci których spostrzega od wschodu -bo mu się to wydaje ?- widać zawsze naćpany lub w żyłku sobie dał - O!)
      Panie lechowski przeciez powszechnie wiadomo ze nawet I-wsz Dama naszego bardzo Cywilizowanego Kraju jest córką - kogo ...no kogo ............?
      Pytanie i co z tego ?przecież nie ważne kto rządzil bo były takie czasy ,ale jest ważne kto i jak rządzi obecnie zarówno w Polsce czy też w innych Dzikich krajach !
      Dla mnie Polska to bardzo Cywilizowany i Tolerancyjny kraj zaś lechowski z jego sołtysem są najwiekszymi patriotami ( nie pomylić z idiotami) od Mielca aż po Kamczatkę ! a może nawet i i Alaskę!
      Aha na Baraka mowią że też Dzikus i popatrz jak w USA się dobrze rządzi oraz dobrze powodzi ze nie chca wpuszczać innych Dzikusow ( byc może uznają ich za jednych z najwiekszych w świecie ....? KOGO ...? to odpowiedz sobie sam !)
      • lechowski51 Re: Dziki kraj....mykola! 08.01.11, 16:16
        Polska bedzie taka sama jak Ukraina gdy w Przemyslu stanie pomnik Stalina,w Jaroslawiu odbedzie sie maraton sladami SS Galizien a w Tyczynie u mojego kochanego rurka zamienia kosciol na sale koncertowa.
        • Gość: xxx Re: Dziki kraj....mykola! IP: *.tktelekom.pl 08.01.11, 16:41
          Będzie taka sama, dopóki kutas z Mielca będzie srał na przemyskim forum. Idź obciągnąć proboszczowi,zamiast tu rzygać klechooju.
          • Gość: M Re: Dziki kraj....mykola! IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 16:56
            Nie wiem czy do tego mieleckiego cyborga coś dociera :)
            • tofciu Re: Dziki kraj....mykola! 08.01.11, 17:10
              Lechowski!
              Dla mnie jesteś qurwą prawicową -
              zakałą polskiego narodu.
              A może na starość gryzie cię sumienie, że
              za komuny sprzedawałeś Polaków walczących z nią ????
        • Gość: rurek Re: Dziki kraj....mykola! IP: *.ostnet.pl 08.01.11, 17:10
          Oj drogi Lechosiu pomarzyć warto. Sale koncertowe zamiast kościołów. Piękne! Ale niestety mało prawdopodobne. A ile dzieci mogłoby nauczyć się grać na instrumentach muzycznych zamiast oglądać instrumenty księżowskie.
          • lechowski51 Re: Dziki kraj....mykola! 08.01.11, 20:16
            Rurku marzenia sie spelniaja....paranoidalne wizje- niestety nie!
            No i zapomnial sobie o Ukraincach z Przemysla...
            wiadomosci.onet.pl/swiat/ukrainskie-media-oburzone-postawa-prezydenta,1,4099926,wiadomosc.html
            • common-sense-ltd Re: Dziki kraj....mykola! 08.01.11, 20:25
              Błąd Janukowycza ogromny i obawiam się, że brzemienny w skutkach w przyszłości, bo pięć milionów zlekceważonych obywateli to tyle samo potencjalnych wrogów, a także, co gorsze, pięć milionów odrzuconych, niechcianych, nieakceptowanych przez głowę własnego państwa.
              Takich pięć milinów "sierot" bardzo łatwo będzie znów bałamucić i "uwodzić" przeróżnym nacjonalistycznym oszołomom-separatystom.
              Liczę na mądrość narodu ukraińskiego.
              • Gość: kres Re: Dziki kraj....mykola! IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 21:05
                te 5 mln i tak nie głosowało na Janukowycza,to zachodnia nacjonalistyczna Ukraina. On to zrobił rozmyślnie,stawia na prawosławnych i to tych "moskiewskich"Prorysyjska większość Ukraińców oraz Ukraincy pochodzenia rosyjskiego czy raczej Rosjanie zamieszkali w obecnych granicach Ukrainy dali mu zwycięstwo i dadzą w przyszłości.O ile będzie rządził zgodnie z ich oczekiwaniami.
                • common-sense-ltd Re: Dziki kraj....mykola! 08.01.11, 21:09
                  Rolą prezydenta jest jednoczyć naród, a nie odgrywać się na niesubordynowanych wyborcach(!)
                • darino Dziki kraj.... 08.01.11, 21:15
                  Ukraińcy pochodzenia rosyjskiego, Rosjanie, i Ukraińcy rosyjskojęzyczni to nie to samo. Wielu Ukraińców rosyjskojęzycznych wspiera państwowość ukraińską. Nic tam nie jest takie proste.
                  Kluczem są kwestie ekonomiczne - na razie cena gazu dla gospodarstw domowych wzrosła prawie o 100 %, bo dotychczas była dotowana. Jeżeli zaczną się jakieś wystąpienia, to na wschodniej Ukrainie, i z przyczyn ekonomicznych.

                  PS. A co do "dzikości kraju", to pamiętam takie same klimaty z PRL lat 80.
                  • common-sense-ltd Re: Dziki kraj.... 08.01.11, 21:17
                    Sorry Darino, czy chciałeś powiedzieć, że ceny gazu wzrastają 100% tylko na zachodniej Ukrainie?!
                    • darino cena gazu 08.01.11, 21:48
                      Nie, nie chciałem.
                  • Gość: kres Re: Dziki kraj.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 21:17
                    ja nie uważam Ukrainę za dziki kraj.To o czym piszemy to polityka.
                    • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 08.01.11, 21:28
                      Czy wyobrażasz sobie Kres, że Obama składa życzenia świąteczne tylko czarnym obywatelom USA?
                      • Gość: kres Re: Dzika polityka.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 21:51
                        to dwie różne sprawy;Ukraina a USA, kolor skóry a wyznanie.I tak wydaje się że dzikie to są USAwiadomosci.onet.pl/swiat/kongresmenka-postrzelona-w-glowe-chaos-w-mediach,1,4100023,wiadomosc.html
                        • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 08.01.11, 21:56
                          Polityka "dziel i rządź" skuteczna bywa tylko na krótkich dystansach, dlatego nie akceptuję tego, co dzieje się w polskich mediach ostatnio, jak i tego, co zrobił Janukowycz.
                          • Gość: kres Re: Dzika polityka.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 22:11
                            to co się dzieje w "polskich" mediach to chyba mało kto akceptuje, co do Ukrainy to sprawa samych Ukraińców,poradzą sobie.
                            • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 08.01.11, 22:18
                              Znów nie mogę się Tobą zgodzić....zobacz tylko ilu wiernych "wyznawców" ma POszołomstwo i jego paskudne praktyki skłócania rodaków, na tym forum.
                              A co do Ukrainy, niestety nie może być nam obojętne to, co dzieje się tuż za granicą. Krótkowzroczna polityka naszych decydentów (wszelkiej maści) wobec tego kraju już procentowała....
                              • Gość: kres Re: Dzika polityka.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 22:34
                                i ja nie do końca sie z Tobą zgadzam... jak ktoś nie chce się kłócić to się nie kłóci.
                                Co do Ukrainy,to nie chodzi o obojętność,raczej o zachowanie taktu.Czy lubimy jak ktoś z zagranicy wtrąca się w nasze sprawy? W wymiarze państwowym,dyplomatycznym , takt i dyskrecja ma jeszcze wieksze znaczenie.
                                • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 08.01.11, 22:39
                                  Nie przesadzaj Kres...;)
                                  Przecież nie piszemy tutaj petycji-protestu do prezydenta Janukowycza, tylko rozmawiamy o tym co w polityce bywa "dyplomatyczne". A zlekceważenie pięciu milionów własnych "dzieci" jest akurat dowodem anty-dyplomacji, jeśli nie zwykłej głupoty.
                                  • Gość: kres Re: Dzika polityka.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 08.01.11, 22:43
                                    polska wersja rosyjskiego przysłowia:poczekamy zobaczymy.
                                    • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 08.01.11, 22:45
                                      Nawet umiejętność zachowania stoickiego spokoju nie zwalnia z krytycznego myślenia;)
                                      • Gość: Mykola Re: Dzika polityka.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 09.01.11, 06:38
                                        Znacznie wczeniej pisalem że sprawa Ukrainy jest bardzo skomplikowana w sensie nie tylko poltycznym ale i wyznaniowym. Jest kilka kosciołów tego samego wyznania ( prawoslawnych) lecz wzajemnie sie zwalczających . Największe wplywy ma kosciół prawoslawny patriarchatu moskiewskiego do którego przynalezy Janukowicz.
                                        Wychodzi się z zalozenia - czyj kosciół -tego wladza. Tak więc Janukowicz kieruje sie w strone Moskwy i uważany jest przez prawoslawnych Ukraińcow patriarchatu kijowskiego za Rusofila lub inaczej moskofila . Wschodnia Ukraina -to praktycznie już Rosjanie ,którzy widzą się w jednosci z Rosją nie zaś Ukraińcy. Dlatego moze nastapić podział UKrainy tak jak to uczyniono z Niemcami i Austrią ( choć to przecież też jeden język i jeden były kraj)
                                        Wiadomo że Moskofil bedzie tepil inne koscioły nie moskiewskie więc nie uznaje Grekokatolikow lub Prawoslawnych Ukraińcow dążących do niezaleznosci prawoslawia ukraińskiego od Moskwy( jak to okazal Janukowicz) . Tak też było za Bolszewikow kiedy to tępiono zarowno prawoslawnych Ukraińcow patriarchatu konstantynopolitańskiego ( Petrulowcy ) oraz Grekokatolikow w Galicji ,lecz zaistniala dziwna sytuacja bo Stalin nie zamordowal zadnego biskupa rzymsko- katolickiego pomimo że biskupow i księzy prawoslawnych lub grekokatolickich nie oszczędzal . Polski Kosciół Prawosławny jest patriarchatu moskiewskiego ( podobnie jak Janukowicz ),dlatego w Polsce uznawany jest za moskofilski i tzw. kolaboracyjno -Urzędowo państwowy ,krytykowany przez grekokatolikow za fakt podleglosci pod Moskwę i kulture pro rosyjską . O ile ten kośció będzie mial wlasny patriarchat w Warszawie - mozna mówić że tylko wtedy będzie niezależnym od Moskwy - ale jak narazie jest bardzo i to bardzo zależnym( choć ma tzw. autokefalię - tj psudo niezależność) . Dla wadz polskich stanowi jednocześnie tzw. most laczący Warszawę z Moskwą dla celów mediacyjnch oraz utrzymywany jest z wielu względów -takim jaki jest i jak to już miało miejsce w przyeszłości ( nawet przez Hiltlerowcow) .Jakie to ważne względy nie będę pisał bo lechowski i jemu podobni mogą tego nie pojkmować .
                                        Co do wypowiadania się na temat kościołów na Ukrainie ( nawet innych prawoslawnych) oraz sytuacji politycznej z tym związanej trzeba posiadać konkretną wiedzę ,nie tak jak pan Lechowski rzucić" hasło "Bij Ukraińca" lub żyda i recholić sie z faktu że inni podniecają się jego głupkowatymi wypocinami .
                                        Nie mnie nalezy zyczyć wesolych Świąt Bożego Narodzenia wszystkim chrześcijanom bez wzgledu na to czy są z zachodu czy też ze wschodu . Co Niniejszym czynię !
                                        Chrystos Rażdajetsja!
                                        • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 09.01.11, 08:49
                                          Z całego wywodu Mykoły ( jeden z nielicznych postów tego autora, które uważnie przeczytałam) można wysnuć kilka, niekoniecznie budujących, wniosków;
                                          a) Mykoła akceptuje postępowanie Janukowycza, wręcz je usprawiedliwia.
                                          b) Mykoła akceptuje ewentualny rozpad Ukrainy.
                                          c) Mykoła jest poważnym kandydatem na światowej klasy przywódcę polityczno-religijnego, ponieważ stać go na życzenia "urbi et orbi".
                                          • Gość: kres Re: Dzika polityka.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 09.01.11, 10:15
                                            uważam że Mykoła sensownie przedstawił sytuację na Ukrainie.
                                            • lechowski51 Re: Dzika polityka.... 09.01.11, 10:22
                                              Dla katolikow jest niezrozumiala walka braci w wierze.Gdy jednak pozna sie mechanizmy cywilizacji bizantyjskiej,to wowczas staje sie zrozumiale dlaczego tak istotne jest dla Ukraincow kto kieruje ich kosciolem,Moskwa czy Kijow?.Bo kto ma wplyw na kosciol ten ma w panstwie bizantyjskim wladze.
                                              • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 09.01.11, 10:52
                                                Słusznie Lechowski. Tak więc, wypadało by wrócić do naszej niegdysiejszej dyskusji n/t mentalności niewolniczej.
                                                • Gość: aaa Re: Dzika polityka.... IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 09.01.11, 11:02
                                                  Najprosciej ( i najlepiej) pojsc sladem Grecji i wybudowac ogrodzenie wzdluz granicy.
                                              • Gość: kres Re: Dzika polityka.... IP: *.przemysl.hypnet.pl 09.01.11, 11:08
                                                z jednej strony jest tak że kościół niezależnie jaki zawsze stara sie być przy władzy bowiem daje to okreslone korzyści kościołowi.Widać to żeby nie szukać u sąsiadów bardzo wyraźnie w Polsce,gdzie kościół katolicki zawładnął wszystko to co było do zawładnięcia.
                                                Patrząc na Ukrainę w sensie historycznym to Rzeczypospolita obojga narodów a w zasadzie trojga narodów utraciła część Rusi po powstaniu Chmielnickiego na rzecz Rosji.W tej właśnie części dzisiaj mieszkają Ukraincy rosyjkojęzyczni/zrusyfikowani/jak też sami Rosjanie co z kolei ma również związek z Chruszczowem ktory w ramach ZSRR zmienił granicę na korzyść radzieckiej Ukrainy dołaczając zagłebie donieckie czy też Krym. Na obecną sytuację wyznaniową na Ukrainie wpłynął kościół katolicki przez swoją politykę w czasach dawnej Rzyczypospolitej ,wpłynęły późniejsze zabory rosyjski,rusyfikując z jednej strony i uzalezniając cerkiew kijowską od moskiewskiej. A przecież nalezy pamietać że prawosławie przyszło do Rosji z Konstantynopola przez Kijów.Historia cerkwi kijowskiej sięgaIII,IV w.n.e. Wówczas tereny Rosji nalezały do chanów mongolskich a na terenach obecnej Polski oddawano cześć boską słońcu. Zaborcy austriaccy dołożyli w ten kocioł oczywiście swoje trzy grosze , umiejetnie wykorzystywali wzajemną niechęć Rusinów do Polaków, na niwie wyznaniowej tez sporo zamieszali. Te wszystkie zaszłości historyczne mają wpływ na to co się dzieje w współczesnej Ukrainie.Upłynęło zaledwie dwadzieścia lat jak decyduja sami o sobie i zapewne takich dwudziestoleci musi minąć wiele zanim dopracują się takiej rzeczywistości jakiej pragną.
                                                • common-sense-ltd Re: Dzika polityka.... 09.01.11, 11:21
                                                  Na miłość boską Kres, żyjemy nie w czwartym, ale w 21-szym wieku naszej ery, a Ukraina dziś jest autonomicznym państwem o wielkim potencjale i ambicjach europejskich!
                                                  Wszystko, co piszesz ma ogromne znaczenie z punktu widzenia historyczno-społecznego, ale postępowanie Janukowycza wobec własnych obywateli, dyskwalifikuje go jako polityka europejskiej klasy, chociaż w czasach Rusi Kijowskiej mogło uchodzić za logiczne i uzasadnione.
                                                  • darino polityka.... 09.01.11, 11:49
                                                    Co to znaczy, że Ukraina jest "autonomicznym państwem" ?
                                                  • common-sense-ltd Re: polityka....;) 09.01.11, 11:56
                                                    Pojęcie autonomii jest oczywiste;) A jeśli uważasz, że jest całkowicie niezawisłym, niezależnym państwem europejskim, chętnie poczytam uzasadnienie;)
                                                  • darino autonomia ? 09.01.11, 12:02
                                                    Sprawdź sobie atrybuty państwa, myślę, że w podręczniku WOS dla gimnazjum coś znajdziesz. Natomiast mówienie o Ukrainie jako o "państwie autonomicznym" nie jest dla mnie jasne ?
                                                  • common-sense-ltd Re: autonomia ? 09.01.11, 12:06
                                                    A dla mnie oczywiste;)
                                                    I to bez przeglądania podręczników gimnazjalnych.

                                                    P.S. Prosiłam o uzasadnienie, a otrzymałam niedorzeczną, deprecjonującą uwagę, Darino.
                                                    Nie potrafisz dyskutować, czy nie chcesz?
                                                  • darino Re: autonomia ? 09.01.11, 12:08
                                                    Jakie uzasadnienie ? przecież to ty napisałaś, że Ukraina jest państwem autonomicznym, więc proszę o uzasadnienie.
                                                    Tylko Krym, a więc mała część Ukrainy posiada autonomię.
                                                  • common-sense-ltd Re: autonomia ? 09.01.11, 12:13
                                                    Tylko Krym....a reszta Ukrainy jest całkowicie niezwisła politycznie?;)
                                                  • darino Re: autonomia ? 09.01.11, 12:19
                                                    Tak.
                                                  • common-sense-ltd Re: autonomia ? 09.01.11, 12:20
                                                    A ja uważam, że nie. I mamy pat;)
                                                  • darino Re: autonomia ? 09.01.11, 12:22
                                                    W takim razie koniec dyskusji.
                                                  • common-sense-ltd Re: autonomia ? 09.01.11, 12:24
                                                    Żałuję, bo miałam nadzieję, że potrafisz uzasadnić niezawisłość Ukrainy od Moskwy;)
                                                • darino polityka religijna Austrii 09.01.11, 11:59
                                                  "Zaborcy austriaccy" nic nie musieli mieszać na niwie religijnej, zaakceptowali zastany stan rzeczy, czyli istnienie kościoła rzymskokatolickiego i unickiego. Doprowadzili jedynie do równouprawnienia tych wyznań w Galicji, co kościół rzymskokatolicki ciężko przeżywa do tej pory :).
                                                  Ciekawostką jest to, że w Galicji nie istniało wyznanie prawosławne, wytępione za I RP.
                                                  • common-sense-ltd Re: polityka religijna Austrii 09.01.11, 12:03
                                                    Swego czasu pisałam o mojej rozmowie na powyższy temat z osobą. która miała okazję przejrzeć archiwum franciszkanów na Kalwarii Pacławskiej, podobno niezmiernie bogate w materiały potwierdzające tezę o austriackim kiju w mrowisko polsko-ukraińskich konfliktów.
                                                  • darino polityka religijna Austrii a Kalwaria 09.01.11, 12:07
                                                    Bardzo enigmatyczne stwierdzenie o franciszkanach z Kalwarii i ich archiwum. Natomiast na pewno było im ciężko, cierpieli katusze widząc, że kościół unicki zarabia więcej od nich, i ma w okolicy dużo więcej wyznawców. Dopiero po II wojnie światowej powetowali sobie straty, zagarniając majątki sąsiednich parafii greckokatolickich, i burząc 2 cerkwie dla zatarcia śladów :)
                                                  • common-sense-ltd Re: polityka religijna Austrii a Kalwaria 09.01.11, 12:12
                                                    Ja mówiłam o DOKUMENTACH z czasów zaborów, Darino, a nie o opiniach Franciszkanów na powyższy temat. (!)
                                                  • darino Re: polityka religijna Austrii a Kalwaria 09.01.11, 12:21
                                                    A jaki to dokumenty mogą mieć franciszkanie ? Co najwyżej korespondencję urzędową.
                                                    Mogli być przestraszeni w czasie reform józefińskich, kiedy zlikwidowano zakony kontemplacyjne i zreformowano sieć parafii, ale później chyba nie mieli podstaw do narzekań - księżą zostali urzędnikami państwowymi, i uzyskali znaczną ochronę prawną.
                                                  • common-sense-ltd Re: polityka religijna Austrii a Kalwaria 09.01.11, 12:26
                                                    Jak wspomniałam, ja tylko rozmawiałam z osobą, która je zbadała ( historyk) i moim zdaniem ta osoba zasługuje na zaufanie.
                                                  • matula-tutka Re: polityka religijna Austrii 09.01.11, 12:40
                                                    common-sense-ltd napisała:

                                                    > Swego czasu pisałam o mojej rozmowie na powyższy temat z osobą. która miała oka
                                                    > zję przejrzeć archiwum franciszkanów na Kalwarii Pacławskiej, podobno niezmiern
                                                    > ie bogate w materiały potwierdzające tezę o austriackim kiju w mrowisko polsko-
                                                    > ukraińskich konfliktów.
                                                    Czyżby przypadek przekwalifikowania? Kiepska matematyczka zostaje kiepską badaczką archiwów.
    • darino definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 12:34
      Ponieważ nie potrafisz sama, pomogę.
      Kryteriami państwa są: własne terytorium, stała ludność, suwerenna władza i uznanie przez inne kraje.
      Napisz więc, Fanko, czego brakuje Ukrainie do tego, aby przestała być "autonomicznym państwem", jak to nazwałaś.
      • common-sense-ltd Re: definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 13:06
        Ponieważ NIE POTRAFISZ powstrzymać się od deprecjonowania adwersarza, rezygnuję z dalszych prób uzmysłowienia Ci oczywistego wniosku...
        Gdyby Ukraina nie była tak bardzo uwikłana w moskiewskie, pozornie historyczne już, układy, obecny prezydent nie musiałby puszczać świątecznego oczka do Cyryla, podkreślając, tym samym, swoją feudalną niemalże zależność od Wielkiego Brata.
        Szkoda, bo miał okazję dać do zrozumienia swoim zachodnioukraińskim przeciwnikom, że wspaniałomyślnie wybacza im brak poparcia i kocha ich tak samo, jak rusofilskich wyborców.
        Wspomniany gest, mógł mu posłużyć, a tak, stanie się powodem do mnożenia wewnątrzpaństwowych antagonizmów.
        • darino Re: definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 13:31
          I o "podkreślaniu feudalnej niemalże zależności" pisze przedstawicielka narodu i państwa, przyjmującego wielokrotnie na kolanach głowę kościoła zachodniego ?

          Co do Ukrainy, posiada ona stałą ludność i terytorium, prezydenta, parlament, rząd, armię, uznanie międzynarodowe. O jakiej więc autonomii mowa ? Fakt, obecny rząd i parlament wykazuje pewną czołobitność wobec Rosji, ale nie ustępuje w sprawach gospodarczych. Powodują to ukraińscy oligarchowie, którzy zdają sobie sprawę, że w razie zwiększenia rosyjskiej obecności gospodarczej na Ukrainie, stracą majątki, a jeżeli ktoś się sprzeciwi, skończy jak Chodorkowski. I to oni są gwarancją niezależności ekonomicznej Ukrainy.
          • common-sense-ltd Re: definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 13:46
            No i wreszcie, Darino doszliśmy do pewnego, ograniczonego ostrożnością z Twojej strony, konsensusu;)
            Ale najwyraźniej trzeba było, kawę na ławę....;)

            W historii mojego narodu, Darino były zarówno dni chwały, chwile podniosłe, jak wizyty JPII, a także lata całe walki o niepodległość i tragedie tych, którzy oddawali za nią życie. Były też jej ciemne karty, bo chciwe, sprzedajne szu.brave bywają na każdej szerokości geograficznej i w każdym narodzie.
            Ja jednak, w przeciwieństwie do Ciebie, nie nazywam ich bohaterami. Nie próbuję też usprawiedliwiać ludzkiej głupoty, krótkowzroczności i pospolitego chamstwa.
            Budujmy przyszłość naszych narodów, bez zbędnego balastu ludzkiej nikczemności, otwarcie rozmawiając o problemach, których definitywne rozwiązanie może być kluczowe dla następnych pokoleń.
            • Gość: Mykoła Re: definicja państwa a Ukraina IP: *.przemysl.hypnet.pl 09.01.11, 16:36
              Mykola dzisiaj nie ma czasu na polemikę(święta ) ale poleca czytać blog greekorthodox w którym dość dobrze - czyli dokladnie opisuje ten ksiadz bizantyjski róznice ;pomiędzy kosciolami na Ukrainie i w Polsce oraz o sytuacji w jakiej znajduje się ten kraj a zwlaszcza kościół . Sam, czytam ten blog i dlatego mam pojecie z odniesieniem do Rusinow w Polsce ich sytuacji oraz niedoli w naszym kraju ( bo chodzi tu o Rusinow w Polsce a nie poza jej granicami ) . Dlatego skoro ktoś nie zna dogłębnie tych uwarunkowań to lepiej niech nie dyskutuje bo wychodzi na tzw. zwyklego głupka lub "blazna" jakich nie brakuje w różnych srodowiskach 9 nawet intelektualnych ) w naszym kraju oraz poza jego granicami !

              Pozdrawiam Chrystos Rażdajetsja !
              MYKOŁA
              • common-sense-ltd Re: Mękoło 09.01.11, 16:41
                Przypuszczam, że wątpię....;)
            • lechowski51 Re: definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 16:51
              darino pisze;
              Powodują to ukraińscy oligarchowie, którzy zdają sobie sprawę, że w razie zwiększenia rosyjskiej obecności gospodarczej na Ukrainie, stracą majątki, a jeżeli ktoś się sprzeciwi, skończy jak Chodorkowski. I to oni są gwarancją niezależności ekonomicznej Ukrainy.

              Smutna to konstatacja!.Skoro mafiozi obdarowani przez Kuczme,Janukowycza,Timoszenke sa gwarancja pomyslnosco tego biednego narodu.
              • darino Re: definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 17:16
                Nie pisałem, że oligarchowie są "gwarancją pomyślności tego biednego narodu". Napisałem, że są gwarancją niezależności gospodarczej od Rosji. "Narodowi" jest dość daleko do pomyślności, a właściwie to wszystkim narodom Ukrainy.
                • lechowski51 Re: definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 17:22
                  Jestes pewny ze 80% z nich nie jest na etatach rosyjskiego KGB?
                  • darino Re: definicja państwa a Ukraina 09.01.11, 17:34
                    Pewności nigdy nie można mieć, ale sądzę, że przy ich zarobkach nie muszą sobie dorabiać kapowaniem, z etatem czy bez.
                    • Gość: Miki Re: definicja państwa a Ukraina IP: *.przemysl.hypnet.pl 09.01.11, 20:29
                      Trzeba pamietać o jednym że już niedlugo Polska i UE zmuszona bedzie otworzyć rynek pracy min. dla Ukraińcow ale to juz chyba lepiej dla nich jak dla Turków, Maroańczykow lub kolrowych Azjatów którzy wypaczają obraz danego państwa i danej kultury jak ma to w Niemczech Francji Anglii UISA itd. Dlatego trzeba wybierac pomiędzy tymi co mogą dla nas pracować a tymi co chcą na nas żerować ( jak w Niemczech czy Anglii , a nawet Cyganie rumuńscy - jak we Francji ) szanujcie więc Ukraińcow - bo niedługo bedziecie prosic o ich przybycie do Polski aby nie napchali sie inni mniej podobni do Polaków.
                      Takie realia - i taka prawda bo Polak na Zachodzie to Ukrainiec w Polsce bo dla nich polska też zachód jak mowi ruskie przysłowie to Kura nie Ptica a Polsza nie zagranica.
                      Pozdrawiam Chrystos Razdajetsja !
                      • europatria Re: definicja państwa a Ukraina 10.01.11, 18:36
                        Opinia o polskich pracodawcach jest niestety nie najlepsza.Przez ostatnie dwadzieścia lat przekonali się o tym nasi sąsiedzi oraz wielu Polaków.Obawiam się,że Rosjanie,Białorusini czy Ukraińcy gdy będą mieli do wyboru pracę w Polsce lub innym unijnym kraju, wybiorą to drugie.Napływu emigrantów z Afryki czy Azji nie należy się obawiać ze względu na klimat panujący w naszym kraju.Nie o temperaturę bynajmniej tu chodzi, tylko o rasizm i szowinizm niektórych naszych ziomków.Nawet na tym forum aktywnych jest kilku" futerałów na cepy" o endeckich poglądach gotowych przepędzić każdego niewiernego.
                        • common-sense-ltd Re: definicja rasizmu po polsku 10.01.11, 20:02
                          Hańba dla wrocławskiego wymiaru (nie)sprawiedliwości!
                          A różne mykoły i mykołowate zacierają ręce, że też im się trafi taki "sędzia"/
                          wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8922778,Uniewinnienie_aktywistow_NOP_usankcjonowalo_rasizm.html
                        • common-sense-ltd Re: definicja rasizmu po polsku 2 10.01.11, 20:24
                          A "nawet na tym forum aktywnych jest kilku" futerałów na cepy"" o poglądach faszystowskich i/lub ściśle uzależnionych od aktualnych zleceniodawców, którzy dawali tu miesiącami próbki swoich specyficznie sadystycznych upodobań w niszczeniu "innych".

                          W kraju, gdzie nawet Konstytucja staje się względna, nikt już niestety, nie może się czuć bezpiecznie. Mam jednak nadzieję, że wrocławski tzw sędzia to ewenement, a od skandalicznego wyroku można się zawsze odwołać.
                          Zachęcam czytających to forum posłów/radnych i członków organizacji pozarządowych do działania. Takich przejawów niesprawiedliwości nie wolno tolerować, bo stworzono precedens dający furtkę tysiącom przeróżnych oszołomów i/lub psychicznie chorych, którzy chętnie wykorzystają go dla własnych, nikczemnych celów.
                          • common-sense-ltd Re: definicja rasizmu po polsku 3 11.01.11, 20:00
                            Kolejny przykład;
                            rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,8933899,Apelacja__Umorzenie_sledztwa_przeciwko_szalikowcom.html
                            Aż się prosi przypomnieć sławetne cytaty z Poliszczuka i "święte" oburzenie Martyniaka.
                            No cóż, wszak Temidą ślepą jest.....
                            A w przypadku podkarpackiego wymiaru (nie)sprawiedliwości, nie tylko ślepa.
                  • matula-tutka Re: definicja państwa a Ukraina 10.01.11, 09:16
                    Z tym odbieraniem dzieci to niezły pomysł ale będzie jeden kłopot. Zwolennicy Pisu to w dużej części tzw patologia i margines. Oni potrafią mieć po 10 i więcej dzieci więc trzeba będzie zmienić hasło.Nie 3 miliony mieszkań a 3 miliony nowych miejsc w domach dziecka. No bo te 3 miliony mieszkań od Kaczyńskiego to przecież już mamy.
                    • Gość: kres Re: definicja państwa a Ukraina IP: *.przemysl.hypnet.pl 10.01.11, 11:37
                      wczesniej 3 mln mieszkań obiecywał Kwaśniewski
                      • lechowski51 Re: definicja państwa a Ukraina 10.01.11, 19:17
                        Komunisci zawsze tylko obiecywali....
                        • Gość: gość Re: definicja państwa a Ukraina IP: 89.171.224.* 10.01.11, 19:37
                          Kto w takim razie przygarnie lachowskiego?
                          • Gość: xxx Re: definicja państwa a Ukraina IP: 46.112.75.* 10.01.11, 20:23
                            Tego lachociąga? No jak to, proboszcz!
    • fanka_online Re: A w baaardzo dzikim kraju.... 20.01.11, 19:28
      ....grasują "miejscowi odszczepieńcy". Podobnie jak na FP, nieprawdaż Jedyni- Słuszni -Postępowi -Proeuropejscy-Tolerancyjni.....inaczej ?:)
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Polska-oburzona-slowami-Lukaszenki-fantasmagorie-zagrozonego-dyktatora,wid,13056901,wiadomosc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka