Dodaj do ulubionych

Chorągiew przemyska pod Grunwaldem

14.07.11, 12:54
Jutro rocznica wielkiej i zwycięskiej bitwy, będącej źródłem natchnienia dla szerokich mas Polaków.
Któż dzisiaj nie zna owej daty - 1410, będącej przecież pierwowzorem wybornej receptury dla całych pokoleń podlaskich producentów napojów orzeźwiających (1 kg drożdży, 4 kg cukru, 10 l wody).
Udział chorągwi przemyskiej w owych chwalebnym przedsięwzięciu jest faktem historycznym, potwierdzonym źródłowo. Wprawdzie nie znamy imienia jej dowódcy,
ani mężnych dokonań na bitewnym polu, ale nikt chyba nie ma najmniejszych wątpliwości,
iż możemy być dumni z naszych przemyskich rycerzy.
Jak powszechnie wiadomo, po przegranej bitwie niecni bracia Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, w całej Europie rozpoczęli szeroką kampanię dezinformacyjną na temat przyczyn oraz przebiegu wojny, szerząc liczne oszczerstwa pod adresem króla Władysława i jego armii. Świadczy o tym mn. odnaleziona niedawno w pewnym bunkrze technicznym, w Bieszczadach, kronika "Nocti Chronicae Ciurale Stephanorum B." (Nocne kroniki ciury Stepana B. - tłum. g.o.d.), dzieło nieznanego bakałarza, który podpisywał się dziwnym: Ins Kuche Auftrager, a czasem samym inicjałem "I.K.A."
Twierdzi on, że w czasie wojny z Zakonem, rycerze przemyskiej chorągwi, dopuszczali się z upodobaniem wielu zbrodni na Polakach pochodzenia niemieckiego, i tak:
- chłopu Matherko z okolic Bartenstein'u zarżnęli 5 kur i 2 warchlaki,
- zagrodnikowi Paschkenowitz z Schonensee ukradli 3 kopy jaj, w tym jedną zbuków i wszystkie zeżarli,
- chcieli zgwałcić córkę młynarza Monkenauer z Kulm, lat 16,
- chcieli zgwałcić żonę młynarza Monkenauer z Kulm, lat 30,
- i co najgorsze, nie chcieli gwałcić babki młynarza Monkenauer z Kulm, lat 81,
- kowalowi Hammerkowsky z Allestein ucięli i utopili wiadro w studni, przez co musiał korzystać z zamulonej wody z Łyny, aż dostał sra...ki.
Ins Kuche Auftrager twierdzi przy tym, że Jan Długosz celowo przemilczał owe występki,
ponieważ został przekupiony przez szlachtę z chorągwi łuckiej, którzy podawali mu bimber zamiast wina mszalnego. Owi Wołyniacy zamierzali też zniszczyć jedyny egzemplarz "Nocti Chronicae Ciurale Stephanorum B.", ale szczęśliwie Praukraińcy z prawosławnego
monastyru św. Onufrego z Birczy ukryli kronikę, dzięki czemu nietknięta przetrwała do dziś.
Obserwuj wątek
    • fanka_online Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 13:37
      ;))))))
      A imię dowódcy owych piekielników znasz z pewnością, tylko celowo przemilczałeś;)
    • Gość: dark pod Grunwaldem IP: *.aster.pl 14.07.11, 13:49
      Podobno szykuje się ponowne, tym razem skuteczne, wypędzenie krzyżactwa z Polski.
      • gate.of.delirium Re: pod Grunwaldem 14.07.11, 14:02
        Gość portalu: dark napisał(a):

        > Podobno szykuje się ponowne, tym razem skuteczne, wypędzenie krzyżactwa z Polsk
        > i.

        W tym roku inscenizacja rozpocznie się w sobotę, 16 lipca o godz. 16:00

        www.grunwald1410.pl/
        natomiast inscenizacja "Oblężenie Malborka", odbędzie się w Malborku, zob.:

        "Ruszyła sprzedaż biletów na Oblężenie Malborka 2011


        Muzeum Zamkowe w Malborku rozpoczęło już sprzedaż biletów na trzy wieczorne spektakle, które odbędą się na Wałach von Plauena podczas tegorocznej edycji Oblężenia Malborka. W tym roku impreza odbędzie się w dniach 21-24 lipca 2011r. Jak informuje MZM, do 10 lipca br. włącznie bilety będzie można zakupić wyłącznie drogą elektroniczną na stronie bilety.zamek.malbork.pl. Od 11 lipca wejściówki na trybuny dostępne będą w sprzedaży bezpośredniej w kasie biletowej Muzeum Zamkowego.

        Tytułowy spektakl odbędzie się w dniach 21, 22 i 23 lipca 2011 r. o godzinie 22:00 na Wałach von Plauena.
        CENY BILETÓW NA POSZCZEGÓLNE SPEKTAKLE:
        Czwartek (21.07.): 45 PLN
        Piątek (22.07.): 45 PLN
        Sobota (23.07.): 65 PLN
        Dzieci do lat 3 - wstęp bez biletu. Rodzice lub opiekunowie mają obowiązek trzymać dziecko na kolanach [...]"

        www.visitmalbork.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=471&Itemid=1
    • Gość: Ika Wesołe potyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 15:00
      Oj chlopcy chyba Wam sie w głowach pokręcilo z tego upału i ciężkiego chełmu zdejmowanego raz w roku przed kąpielą wigilijną.
      Owszem był Grunwald.
      "prawdy historyczne" brzmią nieco inaczej:
      Otóż na polach grunwaldzkich rycerze Najświetszej Marii Panny zorganizowali wielki piknik firmowy integrujący ich z zakonem.Na pikniku było wszysto jadła wszelakiego w brud,gry i zabawy integrujące a także wszelakie uciechy cielesne dozwolone rycerzom tylko z okazji pikniku.
      Otóż o tym pikniku sławnym w całym uwczesnym świecie dowiedziały się firmy z konkurencji o polskim i litewskim rodowodzie.
      Sami niezdolni do zabaw wszelakich pełni zawiści postanowili przeszkodzić zabawie i uciechom rycerskiej braci zakonnej wypoczywającej błogo pod Grunwaldem.

      Dokonali zajazdu jak Mickiewicz na Litwie.Poturbowali niewinnych rycerzy a wielkiego mistrza ciury obozowe zaszlachtowali jak prosiaka.Zabrawszy wszelkie jadło biesiadne a szczególnie pieczyste i po raz pierwszy najedli się do syta.

      Póżniej to nijaki Kadłubek już daleko przed Sienkiewiczem jako bajanie ludowe opisał gdzie wśród ludzi prostych do dzisiaj przetrwało.

      Wymieniasz waść Chorągiew Przemyską -a tak w istocie taka była jako jedna z 50 ziemskich tam zgromadzonych.Nijaki Kadłubek opisuje,że czynów chwalebnych dokonywała jako jedna z chorągii pod dowództwem Wojewody Ruskiego Dymitra Mężyka z.Dąbrowy.Czynów chwalebnych nie dokonała skoro Kadłubek wspomina tylko,że nijaki ciura Mściwój z Żołyni pod rozkazami Chorągwi Przemyskiej z wielkiego stołu biesiadnego wielki bochen chleba zwędzil,by wraz t towarzyszami głód zaspokoić nie licząc na ogryzione kości z biesiadnego stołu.
      • wampir-wampir Re: Wesołe potyczki 14.07.11, 16:39
        Gość portalu: Ika napisał(a):

        > Oj chlopcy chyba Wam sie w głowach pokręcilo z tego upału i ciężkiego chełmu zd
        > ejmowanego raz w roku przed kąpielą wigilijną.
        > Owszem był Grunwald.
        > "prawdy historyczne" brzmią nieco inaczej:
        > Otóż na polach grunwaldzkich rycerze Najświetszej Marii Panny zorganizowali wie
        > lki piknik firmowy integrujący ich z zakonem.Na pikniku było wszysto jadła wsz
        > elakiego w brud,gry i zabawy integrujące a także wszelakie uciechy cielesne do
        > zwolone rycerzom tylko z okazji pikniku.
        > Otóż o tym pikniku sławnym w całym uwczesnym świecie dowiedziały się firmy z ko
        > nkurencji o polskim i litewskim rodowodzie.
        > Sami niezdolni do zabaw wszelakich pełni zawiści postanowili przeszkodzić zabaw
        > ie i uciechom rycerskiej braci zakonnej wypoczywającej błogo pod Grunwaldem.
        >
        > Dokonali zajazdu jak Mickiewicz na Litwie.Poturbowali niewinnych rycerzy a wiel
        > kiego mistrza ciury obozowe zaszlachtowali jak prosiaka.Zabrawszy wszelkie jadł
        > o biesiadne a szczególnie pieczyste i po raz pierwszy najedli się do syta.
        >
        > Póżniej to nijaki Kadłubek już daleko przed Sienkiewiczem jako bajanie ludowe o
        > pisał gdzie wśród ludzi prostych do dzisiaj przetrwało.
        >
        > Wymieniasz waść Chorągiew Przemyską -a tak w istocie taka była jako jedna z 50
        > ziemskich tam zgromadzonych.Nijaki Kadłubek opisuje,że czynów chwalebnych doko
        > nywała jako jedna z chorągii pod dowództwem Wojewody Ruskiego Dymitra Mężyka z
        > .Dąbrowy.Czynów chwalebnych nie dokonała skoro Kadłubek wspomina tylko,że nijak
        > i ciura Mściwój z Żołyni pod rozkazami Chorągwi Przemyskiej z wielkiego stołu
        > biesiadnego wielki bochen chleba zwędzil,by wraz t towarzyszami głód zaspokoić
        > nie licząc na ogryzione kości z biesiadnego stołu.

        "Nijaki" - to w sensie rodzajnika panna napisałaś, czy jak mam to rozumieć? - Kadłubek był więc wampirem czy Ahaswerem? Zważywszy na datę jego śmierci (jest również w Wikipedii - wiem, wiem, korzystanie z czegokolwiek, gdzie podają fakty weryfikowalne to dla ciebie nie lada wyczyn) nie może być inaczej. To jak, napiszesz nam traktat demonologiczny panna? Pogoda w sam raz na horrory :PPP

        pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Kad%C5%82ubek

        A poza tym:

        hełm - nie chełm
        ówczesny - nie uwczesny
    • fanka_online Re: PISO certyfikaty;) 14.07.11, 16:13
      rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,9946596,Nowa_akcja_made_in_Dzieszko__Certyfikat_PiSO.html
      • Gość: kkk Re: certyfikaty;) IP: *.cdma.centertel.pl 19.07.11, 23:22
        pajac
    • Gość: Ika Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 18:44
      Ponieważ temat chorągwi nie został wyczerpany i dla moich rówieśników to rzecz nieznana,spieszę zatem wyjaśnić co to jest chorągiew rycerska.

      Otóż pradawną chorągiew można dzisiaj porownać do przewodnika wycieczki w miejscu gdzie panuje duży ruch turystyczny.Otóż taki przewodnik ma albo antenkę do której przyczepiona jest wstążka bądź coś kolorowego,bądź otwarty kolorowy nieduży parasol albo inne badziewie podniesione do góry widoczne z daleja aby grupa się nie zgubiła.

      Oczywiście w średniowieczu nie było takiego ruchu turystycznego oprócz pikników już wyżej opisanychjako piknik grunwaldzki.Ale były chorągwie.Był to z reguły ładny sztandar przytwierdzony do wysokiego drzewca.Nosił ja z chorąży.

      Pytanie po co była potrzebna.W czasie marszu odgrywała bardzo ważną role,ponieważ wysoko wystawała nad trawy/nikt ich nie kosił-nie było kos/i wszyscy widzieli w którym kierunku się porusza cała gromada rycerzy.

      A w spotkaniu towarzyskim dzisiaj nazwanymi wśród kibiców ustawkami też spełniała ważną rolę ponieważ rycerze walczyli blisko chorągwi czyli dla swojej grupy a nie w grupie sąsiedniej a niejednokrotnie u konkurencji.

      Dodatkowo każda chorągiew miała swoją gwarą i tak w chorągwi przemyskiej rozmawiano po przemysku,w chorągwi wileńskiej rozmawiali po wileńsku a chorągwie ruskie i inne narodowe w charakterze rozmawiali w swoim języku .
      • fanka_online Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 18:48
        ość portalu: Ika napisał(a): a chorągwie rusk
        > ie i inne narodowe w charakterze rozmawiali w swoim języku .

        Czyli w twoim rodzimym łemko-bojko-austrowęgierskim, jak mniemam?

        P.S. Coś mi się widzi, tzw iko, że ty jesteś jakimś POsłem, bo w ortografii chcesz prześcignąć jaśnie nam panującego!
        • Gość: Ika Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 20:27
          Wyobraź sobie,ze w średniowieczu były troszeczke inne ralia .Różne warstwy społeczne posługiwały się różnymi językamiMiędzy innymi tak też było w Przemyślu.
          Otóz kupcy,zamożniejsi mieszczanie ,rajcowie miejscy na codzień posługiwali się w języku niemieckim.W tym języku była też prowadzona wszelka dokumentacja miejska.
          Urzędy z nadania królewskiego posługiwały sie na codzień łaciną i w niej też sporządzali dokumenty.
          Natomiast pospólstwo i chłopi posługiwali się językiem ruskim czyli starocerkiewnym.Tak było w całym województwie ruskim.Natomiast na ziemiach wielkiego Księstwa Litewskiego posługiwano się zarówno w mowie jak i w piśmie w języku ruskim czyli starocerkiewnym.

          Jak widzisz te drobne niuanse wpłyneły na to,że na wielkim pikniku na polach grunwaldzkich rozbrzmiewał język niemiecki,język ruski,łacina i język polski.
          • fanka_online Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 20:32
            Jeśli masz kaleczyć piękny i młody;) język polski, pisz już lepiej starożytną cyrylicą....mediewistko.
            • wampir-wampir Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 20:39
              A od kiedy to SCS jest tożsamy z ruskim, panno językoznawczyni od siedmiu boleści? Aaa, sorry, zapomniałem - Kadłubek nieśmiertelny, to i języki mieszać się mogą, tak to przecież jest w wieczności :PPP
    • gate.of.delirium Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 21:55
      Zapomniałem dodać, że sztandar chorągwi rycerstwa przemyskiego przedstawiał dwugłowego, złotego orła, z królewską koroną łączącą obie głowy, na niebieskim tle, zob.:

      pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Alex_K_Grundwald_flags_1410-01.svg&filetimestamp=20080108152708
      Nawet najbardziej zakuty rycerz czy bakałarz-bajarz nie mógł go pomylić z innym...
      • fanka_online Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 22:00
        O matko! Jaki straszny! Oczka przepite i pazurki pomalowane na czerwono!!!!!!
        Brrrrrr
        • wampir-wampir Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 22:12
          Zapewne jedna głowa mówiła po rusku, a druga używała SCS-u ;-)))
          • fanka_online Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 22:13
            ;))))))
      • Gość: Ika Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 22:32
        Wydaje mi się,ze trochę się mylisz a chodzi o koronę.Pod Grunwaldem jej nie było ponieważ nie istniała na przemyskiej chorągwi.

        Najstarsze zabytki godła orła dwugłowego bez korony oraz nazwy Przemyśl zachowały się na monetach hebrajskich tzw. brakteatach pochodzących z IX w. Zachowały się też w Katedrze Sandomierskiej pochodzącej z XIV w. w zwornikach na sklepieniu i malowidłach na ścianie. Początkowo jak podaje Jan Długosz w bitwie pod Grunwaldem na chorągwi ziemi przemyskiej w 1410 r. był złoty orzeł dwugłowy bez korony na błękitnym polu.

        Dopiero po upadku cesarstwa bizantyjskiego 1453r uległy zmianie herby: zloty orzeł dwugłowy otrzymał koronę złotą i zamianę pola na czerwone.

        Tak więc wiedza a nie bajanie rycerzu w hełmie czyli zakuty
        • wampir-wampir Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem 14.07.11, 22:44
          A ten Długosz to nie twórca baśni z krainy mchu i paproci z pierwszego posta? Bo coś mi się zdaje, że postanowiłaś panna uśmiercić jednak Kadłubka. Szkoda. Tak miło mi było czytać o jego życiu po życiu na własnoręcznie sporządzanych kartach polskich kronik :PPP
          • Gość: Pelikan Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem IP: *.przemysl.hypnet.pl 15.07.11, 07:05
            Jest jescze poważny kronikarz - Koszałek Opalek na którego zapewne czesto powołuja się w swoich wypowiedziach oponenci Pani IKI. oraz historycy od 7 boleści królujacy na tym forum.
            Uczcie się historii - tej prawdziwej i to od Pani IKI i za to jej dziekujcie, nie zaś opluwajcie ,bo ujawnia fakty dla wielu osób bardzo zaskakujace i jednocześnie bardzo bolące z racji ich prawdziwosci historycznej (np. choćby z odniesieniem do pewnego bohatera co to niby z miłości do Ojczyzny popelnil samobojstwo a tymczasem jak zwykly Cham i jak na Chama przystało zapil sie na śmierć chłopską gorzałką i niechcący wpadl do chłopskiej gnojowicy w której nieszczęśnik sie utopil. Fakt bardzo bolesny i nie wygodny dla jego fanów -ale niestety prawdziwy bo Oprawca zWoli Bożej gorzej skończyl niźli jego ofiary ) .
            • Gość: Ruch poparcia IKA Re: Chorągiew przemyska pod Grunwaldem IP: *.home.net.pl 15.07.11, 07:14
              IKA na Naczelnego Historyka
          • Gość: Ika Re: Co dała chorągiew przemyska pod Grunwaldem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 09:22
            Ten Długosz od paproci dalej prawi,a ponieważ chwały chorągiew przemyska na pikniku pól grunwaldzkich w swawolach rycerskich niezbyt się spisała zatem nakazal Król zaniechanie tego herbu miejskiego czyli orła bez korony .
            Zamiast tego nakazał swemu głównemu harcownikowi pół grunwaldzkich w uznaniu jego zasług jego herb rodowy i godło do statusu chorągwi ziemskiej podnosząc dla przemyśla i okolic używać.
            A herbem tym jak też godłem był niedźwiedź z panną na grzbiecie na czerwonym polu. Jest to początek nowego herbu miasta. Obawiając się buntu tubylców wolą Króla od 1498 do 1520 r. Andrzej Ostrowski herbu Rawa przydupas dworski zostaje przemyskim wójtem,czyli panem i władcą dla tubylców.
            Zatem można powiedzieć,że chorągiew przemyska z harców pod Grunwaldem była łupem wojennm dla bardziej znakomitym rycerzy też z naszej gromady.Wynika z tegi,że niezbyt ciekawie nas potraktowali po tym pikniku.
        • gate.of.delirium Nie ma żadnej pomyłki... 15.07.11, 10:01
          Gość portalu: Ika napisał(a):

          > Wydaje mi się,ze trochę się mylisz a chodzi o koronę.Pod Grunwaldem jej nie był
          > o ponieważ nie istniała na przemyskiej chorągwi

          Czym innym jest sztandar ziemi przemyskiej, a czym innym sztandar bojowy hufca przemyskiego rycerstwa.
          Wspominał o tym arabski kupiec Khan-del-Abr, który po bitwie dorobił się majątku prowadząc skup militariów w okolicznych wsiach...
          • Gość: Pelikan Re: Nie ma żadnej pomyłki... IP: *.przemysl.hypnet.pl 15.07.11, 10:21
            A ten kupiec arbaski to czasem nie pra prad Dziad Bin Ladena więc pisal sobie to co pisal w swoim języku arabskim i dla niego sztandar a chorągiew - lub proporzec ,flaga itd . to to samo ( zresztą dzisiaj też przeciętny Polak nie widzi w tym rożnicy - obawiam się że nawet w 99 % )
            IKA - dobrze prawisz - i nie daja rady cię przebić ( tz. twoją wiedzę ) więc "pletą " co tylko mogą i zaraz będa powoływać się na historykow Czingis Chana , Toranagi albo i Kim Ir sena -He He He...ena
          • Gość: Ika Re: Nie ma żadnej pomyłki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 11:49
            Bzdury Waść pleciesz.
            Piszesz Waść" Czym innym jest sztandar ziemi przemyskiej, a czym innym sztandar bojowy hufca przemyskiego rycerstwa.

            W sredniowieczu nie było sztandarów bojowych.

            Były proporce bojowe lecz na nich był herb rodowy Pana włości zgodny z herbem rodzinnym rycerskim później szlacheckim.Było bardzo kolorowo.
            Były też proporce cechowe mylnie dzisiaj zwane chorągwiami cechowymi.Na nich były zaś wizerunki świętych i uznany wówczas symbol cechu.Były wywieszane w czasie obrony miasta gdzie dany cech bronił odcinek murów miejskich lub innych umocnień.
            • wampir-wampir Re: Nie ma żadnej pomyłki... 15.07.11, 11:56
              Bzdury, panna. W średniowieczu były tylko bandery. Bandery banderowskie. Anticipation story taka, bo nic w wieczności...
            • gate.of.delirium Re: Nie ma żadnej pomyłki... 15.07.11, 12:45
              Gość portalu: Ika napisał(a): Bzdury Waćpanna pleciesz.

              > W sredniowieczu nie było sztandarów bojowych.
              >
              > Były proporce bojowe

              Proporce czy też proporczyki to nosili ułani na lancach, gdy w 20 roku za bolszewikami ganiali...

              W średniowieczy oddziały wojskowe używały chorągwi (banderia), sztandarów (vexillae) i znaków (insignia).
    • Gość: Ika Przepis na bimber. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 13:34
      No jak to jest .Toć jedna z nielicznych udanych wypraw naszego oręża a i chwały narodowej a Wy tylko znacie przepis na bimber.Toć z Was zwykłe kmioty pos
      śledniego gatunku skoro nie znacie dobrej historii naszego oręża.Gdzież Wam rozprawiać o naukach moralnych,honorze,idei człowieczeństwa jak Wy z historii czerpiecie tylko praktycznie proporcje bimbru.
      Toć z Was typowe miejskie opoje a nie wzór do nasladowania.Owszem można Was wykorzystać w naszym lokalnym muzeum jako eksponaty tragedii narodowej jak tak można nisko upaść.Przynajmniej dla młodzieży możecie być ostrzeżeniem,że jak nie będą się uczyć to tak nisko upaść mogą.








      • gate.of.delirium Re: Przepis na bimber. 15.07.11, 13:39
        Gość portalu: Ika napisał(a): coś, na czym i tak się nie zna...

        > Toć jedna z nielicznych udanych wypraw naszego oręża a i chwały
        > narodowej a Wy tylko znacie przepis na bimber

        A co ja zrobię, że tylko ten wzór gwarantuje udany wyrób... z wygraną, czy przegraną bitwa da się żyć, ale bez PKWN-u (rany Boskie !!! Nie zapomnieć o następnej ważnej rocznicy) ni hu, hu...
        • wampir-wampir Re: Przepis na bimber. 15.07.11, 13:49
          Panna abstynentka, a wiadomo - kto nie pije, ten donosi. Chodzić z taką do jednej klasy to tragedia i użeranie się z codziennym kłapaniem ozora. Dobrze, że to gimnazjum zarzuciła. Lepszy Kadłubek wiecznie żywy, ups, kolejna rocznica już w październiku, niż schlastany życiorys przez spółdzielnię Ucho.
          • Gość: Ika Swiętowanie przeszło koło nosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 18:29
            Oj nie opowiadaj.O wielkich zwycięstwach rodzimi patriocj jak zwykle zapominają,ponieważ chwalą tam zwyciężcow a nie patriotów.

            Takim o to przykładem jest bitwa pod Kłuszynem też lipcu a dokładnie 4 lipca 1610 .
            Tam to wojska koronne Stasia Żółkiewskiego dały takiego bobu armii rosyjskiej i szwedzkiej,że Rosjanie zmienili poglądy i przegranego cara Wasyla Szujskiego z tronu strącili a z należnym szacunkiem królewicza polskiego Władysława na tron moskiewski powołali.

            Tak sobie myślę,co by to było jak Staś Żółkiewski bitwę tę by przegrał.

            Zapewne było by uroczyście.Msza żałobna,składanie kwiatów w kolejnym sanktuarium klęsk,a może nawet święto kościelne lub państwowe.

            A tak to dobrze,że bitwa została wygrana.Nikt o niej nie pamięta,dzieci nie muszą się o niej uczyć w szkole,nie ma żadnej bum parady,weterani a tacy by zapewnie byli nastawiali by pierś na ordery.A tak to wszystko nas omija.A dla dobra następnych pokoleń mógłby Staś tę bitwę przegrać.Co mu zależało.
        • Gość: Ika Młodość i tylko młodość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 13:50
          Czyli idzie młodość a znią Adaś wieszcz młodości.

          "Trzeba z żywymi naprzód iść,
          Po życie sięgać nowe,
          A nie w uwiędłych laurów liść
          Z uporem stroić głowę

          Wy nie cofniecie życia fal!
          Nic skargi nie pomogą:
          Bezsilne gniewy, próżny żal!
          Świat pójdzie swoją drogą!"
          • wampir-wampir Re: Młodość i tylko młodość 15.07.11, 13:57
            Idź z żywymi w cholerę, a nawet w dżumę. Świat odetchnie. I tak jest przeludniony. Naturalna selekcja. Normalna rzecz.
            • Gość: Ika Re: Młodość i tylko młodość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 14:49
              I co Wampirku.Świat jest naprawdę piękny.Uśmiechnij się.Może Ladnie Ci z uśmiechem. A dalej:
              "Trzeba z żywymi naprzód iść,
              Po życie sięgać nowe,
              A nie w uwiędłych laurów liść
              Z uporem stroić głowę

              Wy nie cofniecie życia fal!
              Nic skargi nie pomogą:
              Bezsilne gniewy, próżny żal!
              Świat pójdzie swoją drogą!"
              • Gość: Jungingen Re: Młodość i tylko młodość IP: *.przemysl.hypnet.pl 15.07.11, 16:35
                Pieknie prawisz białogłowo IKO - tak trzymaj i nie daj się tym psu bratom ,co nastają na twoją wiedzę , nację i wiedzę historyczną .
                TAK trzymaj !- lubię czytać twoje wpisy mądre wyważone i obiektywne !
                Pod Grunwaldem - zaiste z przemyślakami -Tak było !( jedli ,pili ,lulki palili -tańce hulanka swawola.....ha ha hi hi ..... )
                Pozdrawiam !
    • gate.of.delirium Skąd najlepiej oglądać bitwę?Zobacz plan Grunwaldu 15.07.11, 18:31
      Skąd najlepiej oglądać bitwę? Zobacz plan Grunwaldu
      Organizatorzy przedstawienia robią co mogą, by nie powtórzyła się katastrofa jaką skończyła się ubiegłoroczna inscenizacja. W 600. rocznicę bitwy tłumy utknęły na kilkanaście godzin w korkach, niektórzy nie dojechali do Grunwaldu w ogóle i nie obejrzeli popisów rycerzy. Narzekali też, że namiot VIP-ów zasłaniał widok sporej części widowni.

      Tym razem ma być lepiej, bo nie dość, że turystów będzie mniej, to jeszcze urzędnicy przywrócili zasady ruchu sprzed 2010 roku. Dodatkowo wytyczyli trasy dla pieszych, dzięki którym idący na pola nie będą blokować ruchu samochodom. Zakazy postoju i zatrzymywania ustawione na drogach dojazdowych mają być egzekwowane tym razem bardzo stanowczo. Zajmie się tym wynajęta firma, która będzie wywoziła nieprawidłowo zaparkowane pojazdy. A namiot dla VIP-ów ma być mniejszy i stanie w takim miejsce, że nie będzie zasłaniał widowiska.

      olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,9952829,Skad_najlepiej_ogladac_bitwe__Zobacz_plan_Grunwaldu.html
      Plan inscenizacji

      bi.gazeta.pl/im/3/9946/m9946853.jpg
    • Gość: Ika Grunwaldzkie,góralskie świętowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 18:54
      "Grunwald, 15 lipca, rok 1410 i syćkie następne

      Cy nigdy nie zastanawiało wos, ostomili, cemu królowi Jagielle zafciało sie tłuc krzyzaków akurat 15 lipca? Przecie to taki pikny wakacyjny cas. Władysław Jagiełlo mógł sie piknie wylegiwać w królewskim ośrodku wypocynkowym w Juracie. Zawisza Corny mógł se piknie uprawiać windsurfing na Balatonie na Węgrzek, ka przez całe swe zywobycie barzo lubił jeździć. No a taki Zbysko z Bogdańca mógł wyrusyć wroz ze swom Jagienkom na wyprawe trekkingowom w Himalaje, jako ze ta jego Jagienka to najbardziej lubiła aktywny wypocynek. A tutok – kruca – całe polskie i litewskie rycerstwo musiało poodwoływać swe urlopy, bo otrzymało słuzbowe polecenie wyjazdu ku Grunwaldowi. No krucafuks! Cy nie mozno było przełozyć tej bitwy na jesień? Telo roków ześmy cierpieli pod jarzmem krzyzackim – to chyba nic by sie nie stało, kieby pocierpieli my raptem trzy abo styry miesiące dłuzej?

      Ale jo chyba wiem, o co sło królowi Jagielle. On musioł być bardziej dalekowzrocnym władcom, niz to sie widzi badacom nasyk starodownyk dziejów. No bo poźrejcie, ostomili, na rózne nase pikne rocnice. Jak tutok świętować rocnice odzyskania niepodległości, kie wypado ona 11 listopada? Przecie wte pogoda najcynściej jest niezbyt zachęcająco do wyjścia na okolicnościowy festyn cy inksom piknom parade. Jak tutok świętować rocnice wybuchu jedynego w nasej historii zwycięskiego powstania, cyli powstania wielkopolskiego? Ta rocnica wypado zaroz po Bozym Narodzeniu! A wte statystycny Polak bardziej jest zainteresowany sukaniem leków na przejedzony brzuch niz braniem udziału w obchodak jakikkolwiek rocnic. Rocnica ukwalowania Konstytucji 3 Maja? To juz lepso pora. Cas długiego weekendu. Ba długi weekend to jednak nie wakacje, końcy sie duzo sybciej niz one, więc i radości doje mniej.

      I jo se myśle, ze ten król Jagiełło piknie to syćko przewidzioł. Dlotego uznoł, ze połowa lipca to bedzie najodpowiedniejsy cas po temu, coby tego całego Ulricha von Jungingena w rzyć prasnąć. Dzięki takiej dalekowzrocności nasego władcy rocnice bitwy pod Grunwaldem mozno teroz świętować w barzo piknyk okolicnościak: som wakacje, som długie dni, słonko piknie świeci, a nawet jeśli nie świeci, to jest przynajmniej na telo ciepło, ze mozno chodzić po polu w całkiem lekkim ubraniu, a nie w jakik korzuchak sakramenckik.

      Jak to mniej więcej pedzioł pon Szekspir: ftosi nie odpocywo, coby odpocąć mógł ftosi. Ksiąze Witold, król Jagiełło i inksi bohaterowie grunwaldzkiej bitwy poświęcili swoje wakacje, coby piknie uatrakcyjnić wakacje dlo przysłyk pokoleń.

      A co z tymi, co na letnie wcasy wybierajom sie nie w lipcu, ba dopiero w sierpniu? O tyk z kolei pomyśloł pon Piłsudski – specjalnie rozkład swoik zajęć zaplanowoł tak, coby bolsewików prasnąć równo miesiąc po rocnicy bitwy pod Grunwaldem. I w ten oto sposób rocnice pobicia bolsewików pod Warsiawom tyz mozemy piknie w cas wakacji obchodzić, a nie w takim casie, ftóry niezbyt nadoje sie do ryktowania odświętno-piknikowej atmosfery.

      Tak, tak, ostomili. Ceńmy genialnośc tyk wielkik wodzów, co to nie ino wiedzieli, jak wroga pokonać, ale wiedzieli tyz, kie to zrobić. Hau!"
      • gate.of.delirium Nieznane kulisy bitwy pod Grunwaldem... 15.07.11, 20:53
        Niedawno zostały odnalezione zapiski bezpośredniego uczestnika bitwy, frankońskiego rycerza Girreandol'a z Enei, rzucającej nowe i ciekawe światło na tamte wydarzenia, cytuję jego opowieść w całości:

        "15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek, modlitwa. Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.
        - Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie.

        Po chwili namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów rycerzy.
        - Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
        - No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... Po prostu nie dam rady.
        Król udał się więc do kolejnego rycerza:
        - Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę?
        - Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz.... Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
        Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
        - Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
        - Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka...
        - Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był?
        - No chyba wszyscy...
        - Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem...
        Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król.
        - Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanąć do niego?
        Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali. Nikt nie chce... Nagle słychać:
        - Ja! Ja! Ja chcę!!! Ja pójdę!!!
        Rozglądają się i widzą - stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś taki jutowy worek, łachmany.
        - Rany Boskie, nie ma nikogo innego?
        No i nikogo innego nie było. Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć więc ciągnie go za sobą .... Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
        - Dziaaaadeeeeek!!! W nooooogiiiiii!!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!!
        Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka który w ogóle nie zamierzał uciekać, podniósł się tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie jęki słychać. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy a tam koń bez nóg, krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzęsące się ręka trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi:
        - Masz szczęście ch...u, że krzyczeli "w nogi", bo bym ci łeb upie...ł!"
        • Gość: Ika Grossen Krieg Grunwald IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 22:55
          Język niemiecki został użyty dowolnie i swawolnie. Niemcy na pewno go nie zrozumieją.

          Zwei Mieczen od deutsche ritteren w biała prześcieradło ze schwarzen kreuzen dla polnische koenig Jagiełło mit ihre brudder Witold, w imię freundschaft und buzi-buzi.

          Król Jagiełło siedział w swoim wozie dowodzenia i co chwila zerkał na zegarek. Minęła godzina od zapowiadanej faksem wizyty dwóch znamienitych rycerzy zakonu krzyżackiego. Witold siedział w kącie i układał pasjansa z dwóch kart, który i tak nigdy mu nie wychodził. Nagle z pomieszczenia radiooperatora wypadł woj Przemko z Bydgoszczy z okrzykiem: "Nadchodzą!". Faktycznie, po chwili do opancerzonych drzwi ktoś zapukał.

          - Wlazł - rzucił Jagiełło, zagryzając mentosa. Pukanie rozległo się ponownie.

          - Do nich trzeba po ichniemu... Komm, komm... schneller bitte - zakrzyknął książę Witold. Drzwi otworzyły się i w pośpiechu wbiegło do środka dwóch gości w zbrojach i z piórami pawi na hełmach.

          - Guten Morgen polnischen koenig - powiedział wyższy i starszy, stając na baczność.

          - Co oni gadają? Chcą mnie butem w mordę lać czy jak? - spytał Jagiełło, przyglądając się obu gościom dość uważnie, na co pozwalał mu jego sokoli wzrok i noktowizor.

          - Nie król... my dla wasza przynieść zwei mieczen - powiedział starszy. - Udo, komm gib mir zwei mieczen - poprosił. Udo wyciągnął zza pleców dwa krótkie kordziki marynarskie.

          - Miały być zwei grossen mieczen - powiedział starszy z upomnieniem.

          - Ich weisse nicht... Ja nic nie wiedzieć, meine liebling fater, Urlich geben mi tylko te maciupen sztiieten... Ich weisse nicht -tłumaczył się młodszy.

          - Co oni plotą? - zdenerwował się Jagiełło.

          - Gadać mi zaraz co jest grane, bo dam po gębie!

          Krzyżacy rycerze zamarli z lekko rozchylonymi ustami. Latająca wokół mucha wykorzystała ten moment i narobiła młodszemu na hełm.

          - Gadajcie coście za jedni i dawajcie te miecze, coście je mieliście przynieść, ino wartko, bo czas już bitwę zaczynać.

          - Och, meine liebling polnischen koenig... keine krieg, keine bitwa, my przynieśli zwei mieczen - powiedział starszy, podnosząc do góry kordziki - żeby byt freundschaft, buzi-buzi. Polaken. Szwabenzwei brudder, cmok, cmok - zakończył, składając usta w słodkiego całusa.

          - Wywalić tych dwóch idiotów! - powiedział podniesionym głosem Jagiełło.

          - l posłać im na odchodne ze trzy stingery, żeby nie myśleli, że odchodzą z pustymi rękami. Ja im dam buzi-buzi... cmok, cmok! Niech artyleria zajmie się tą hałastrą w białych prześcieradłach i zakutych w blachy, a pawie piórka to ja już im sam powtykam... - zaryczał.

          Dwaj rycerze krzyżaccy, odchodząc, sprzeczali się między sobą.

          - Scheise... du dumkopf, ty idiota, zamiast; zwei mieczen ty dat zwei klajne sztiieten, was du zrobił z zwei grossen mieczen dla polnische koenig? - krzyczał straszy.

          - Och, eine kleine gescheft, ja zrobić mały interesa... ja sprzedać zwei grossen mieczen i dostać guten polski herbatnik i zwei maciupen sztiieten - odparł młodszy.

          - Scheise, scheise, scheise, trzi razy scheise!!! - zaklął stary.

          - Tobie się fater chcieć scheise? - spytał młodszy.

          - Nein, du dumkopf!

          W tym momencie w obu rycerzy uderzyły wspomniane trzy stingery i zakończyły głupawy dialog. Z krzyżackich pozycji zostały tylko stosy żelastwa i kilka koni. Jagiełło jeździł jeepem po pobojowisku i oglądał zniszczenia.

          Morał z tej bezsensownej historyjki jest równie głupi, jak i cała historyjka: nie należy się pchać z zwei maciupen sztiieten zamiast grossen mieczen, bo może to zmienić historię i otrzyma się drei stingeren i nie zdąży się nawet "Mein Gott!" zakrzyknąć.

          W tym momencie należy dodać, co robię z niechęcią, bo nie lubię reklamy, że "guten polski herbatnik" był dziełem zakładów E. Wedla w Warszawie.

          Guten Apetit,
          Życzy Ika

          • wampir-wampir Re: Grossen Krieg Grunwald 15.07.11, 23:04
            anegdota.frix.pl/temat/98480/bitwa-po-grunwaldem-15-lipca-1410-roku-wstaje-swit
            nonsensopedia.wikia.com/wiki/Non%C5%BAr%C3%B3d%C5%82a:Opis_Bitwy_pod_Grunwaldem_wed%C5%82ug_Gala_Anonima
            Morał z tego jest taki, że nawet trollować trzeba umieć, ale tego nie należy oczekiwać ani od kucht, ani od kaprali. Dobranoc państwu.
    • Gość: Ika A potem normalnie czyli tak jak chcieliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.11, 10:01
      www.youtube.com/watch?v=1tHH0kfJi3c&feature=player_embedded
    • gate.of.delirium Chorągiew przemyska pod Malborkiem 17.07.11, 19:55
      Bitwa, bitwa i po bitwie. Jak powszechnie wiadomo bitwa zakończyła się zwycięstwem chorągwi krakowskiej, wspomaganej przez Wielkopolan. Inne hufce też oczywiście miały swój udział w Victorii, głównie przy plądrowaniu krzyżackich taborów - tak przynajmniej twierdzi Ins Kuche Auftrager.
      Zapisał również, że winę za powolny i nieudany pościg za Krzyżakami ponosi lekka jazda łemkowska, która miast gonić psubratów i na ich karkach wjechać do zamczyska, zbierali po drodze podkowy, hufnale, drobne monety i wszystko co przerażeni klęską zakonnicy porzucali, by lżej było uciekać. I tak obciążona wszelakim żelastwem, sanocka jazda roztrwoniła pięć bezcennych dni, dzięki czemu Malbork ocalał... ale mniemać należy, iż to tylko złośliwość owego bakałarza I.K.A., jako że sanoczanie ponoć w smole i pierzu go wytarzali, za liczne łgarstwa nt. tumultu w Sanoku przeciwko żydowskim kupcom...

      Podaję program imprezy "Oblężenie Malborka 21-24 lipca 2011":

      21 lipca 2011 (czwartek)
      Obozy rycerskie z warsztatami rzemieślniczymi i pokazami życia rycerskiego
      Jarmark Rzemiosł Średniowiecznych
      Bazgroszyty
      Park machin oblężniczych
      Złota legenda w malborskim zamku
      Spotkania z historią – wykłady pracowników muzeum i zaproszonych gości
      Inscenizacja OBLĘŻENIA MALBORKA
      Kino pod chmurką
      22 lipca 2011 (piątek)
      Obozy rycerskie z warsztatami rzemieślniczymi i pokazami życia rycerskiego
      Jarmark Rzemiosł Średniowiecznych
      Złota legenda w malborskim zamku
      Wioska LEGO na Przedzamczu
      Bazgroszyty
      Park machin oblężniczych
      Spotkania z historią – wykłady pracowników muzeum i zaproszonych gości
      Letnie warsztaty pieśni ludowych
      Pokazy i turnieje konne
      Teatr Gry i Ludzie
      Inscenizacja OBLĘŻENIA MALBORKA
      Kino pod chmurką
      23 lipca 2011 (sobota)
      Obozy rycerskie z warsztatami rzemieślniczymi i pokazami życia rycerskiego
      Jarmark Rzemiosł Średniowiecznych
      Wioska LEGO na Przedzamczu
      Bazgroszyty
      Park machin oblężniczych
      Spotkania z historią – wykłady pracowników muzeum i zaproszonych gości
      Przemarsz wojsk krzyżackich i polskich ulicami miasta
      Uroczyste rozpoczęcie imprezy przed bramą główną Muzeum
      Letnie warsztaty pieśni ludowych
      Turniej kuszniczy (inauguruje turniej VIP)
      Pokazy i turnieje konne
      Turniej łuczniczy
      Teatr Gry i Ludzie
      Inscenizacja OBLĘŻENIA MALBORKA
      24 lipca 2011 (niedziela)
      Jarmark Rzemiosł Średniowiecznych
      Obozy rycerskie z warsztatami rzemieślniczymi i pokazami życia rycerskiego
      Wioska LEGO na Przedzamczu
      Bazgroszyty
      Park machin oblężniczych
      Turniej kuszniczy
      Letnie warsztaty pieśni ludowych
      Spotkania z historią – wykłady pracowników muzeum i zaproszonych gości
      Pokazy i turnieje konne – finały
      Turniej łuczniczy
      Koncert Polskiego Chóru AVE VERUM z Londynu i chóru Lutnia z Malborka

      www.oblezenie.zamek.malbork.pl/index.php?p=program

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka