Gość: Ekonomista
IP: *.vectro.com
13.08.11, 12:50
Kto ma pomysły by pomóc naszemu miastu w każdej dziedzinie, w której jak widać nie za bardzo sobie radzi, czy to w gospodarce, finansach, oświacie, nie wspominając o bezrobociu i samym funkcjonowaniu urzędu, który mieni się jako przyjazny (dla kogo?), niech pisze.
Będąc ekonomistą zacznę od spraw budżetu gminy/miasta, który mnie niepokoi po lekturze kilku dokumentów (dostępne na stronie internetowej UM).
Dług gminy na koniec danego roku nie może przekroczyć 60% wykonanych dochodów w danym roku budżetowym. Jeżeli do tego dojdzie Prezes Rady Ministrów może zawiesić organy gminy i ustanowić zarząd komisaryczny, co oznacza że wójt (prezydent, burmistrz ) oraz rada gminy/miasta nie będzie miała najmniejszego wpływu na działania gminy. Tak wygląda czarny scenariusz. Czy może do niego dojść w Przemyślu? Zajrzyjmy do uchwały RIO nr 11/7/2011 (można ją znaleźć na stronie urzędu) w której czytamy, że w wieloletniej prognozie finansowej spłata zadłużenia gminy na koniec bieżącego roku wyniesie 34,74 % . To mniej niż 60 %, czyli można być spokojnym, ale gdy sięgniemy do roku 2012 spłata zadłużenia winna wynieść już 57,13% , czyli 2,87% poniżej magicznej liczby 60%.
W roku bieżącym miasto ma do spłacenia ponad 26,7 mln złotych, z blisko 134 mln złotych całego długu. Jeżeli nie uda się miastu spłacić części długu w bieżącym roku i zabraknie mu do pełnej spłaty kwoty ponad 9 mln, to cała prognoza weźmie w łeb.
Czy można jednak liczyć na to, że miasto pozyska wymaganą kwotę do spłaty długu w bieżącym roku ? Myślę, że chcielibyśmy usłyszeć wyjaśnienia w tej sprawie. 26,7 mln zł to duża i nie duża kwota, ale czy miasto ma skąd je pozyskać czy znowu zaciągnie dług? Przyjmując, że w Przemyślu jest 70 tys. mieszkańców, to na każdego przypada ok. 400 zł. Może pomoglibyśmy naszemu miastu i złożyli się na publiczny dług? Radni mogliby przez cały rok, co miesiąc taką kwotę przeznaczyć na spłatę długu.