Gość: Komisarz
IP: *.toya.net.pl
22.10.14, 22:24
W jednym mieście, jak zbliżały się wybory, nagle prezes jednej spółki postanowił kandydować. I jak grzyby po deszczu ( a pogoda deszczowa) pojawiły się banery wyborcze. Nic w tym dziwnego nie byłoby (nikt nie zwróciłby uwagi) gdyby nie to, że miejsca wykupił lokalny producent znany sponsor wielu przedsięwzięć i uczestnik lokalnego zycia politycznego. Kiedys to nawet przysniło mu się, że wygra wielki przetarg - marzenia sie spełniają... i wygrał i kupił sobie białe modne autko. I oczywiście wszyscy udają jak zwykle w małych miasteczkach, że nic się nie stało. A życie toczy sie dalej...