Dodaj do ulubionych

Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew?

11.03.18, 11:53
Bardzo dużo Przemyślanie z tego Forum piszą o wyborach na fotel prezydenta miasta jak i Rady Miasta, jednak czasu na podjęcie decyzji o konkretnym kandydacie nie zostało wiele. Kto zdecyduje się na starcie z obecnie rządzącym miastem (z Kurii pomocą) Robertem Choma? A tak na marginesie! Czy macie w ogóle jakiegoś konkretnego kandydata po za idiotycznym AsteriX-em (Artur Gerula), który nadaje się raczej na oddział II szpitala w Żurawicy niż na fotel prezydenta miasta? Czy wyobrażacie sobie Przemyśl pod "rządami" osoby zwanej AsteriX? Byli byście wówczas jednym wielkim psychiatrykiem na Podkarpaciu a może i w kraju.

Nie dość, że miasto Wam pada całkowicie i to dzięki Robertowi Choma oraz z ciągłą od lat pomocą Rad Miasta zasilanych przez ludzi niekompetentnych i karierowiczów partyjnych myślących tylko o sobie, by zasiąść na stołku przy samym korycie, nic nie piszecie tutaj na Forum o konkretnych swoich kandydatach na radnych oraz prezydenta miasta. O czym to świadczy? A o tym, że wisi Wam to co sie dzieje z Przemyślem bo dla Was tak wystarczy jak jest teraz. Ktoś, kto nigdy nie był tam, gdzie żyje się w normalnych warunkach i otoczeniu nigdy o tym nie powie i nie napisze bo nic nie wie o tym. Tak jest z większością mieszkańców Przemyśla, których bez obrażaniu można nazwać ciemnymi moherami.

Od lat wielu nazwisko Chomy jak i większość nazwisk radnych przewija się w danych na temat Urzędu Miasta we wszelkich mediach a to właśnie oni ponoszą odpowiedzialność za upadek Przemyśla zaliczanego obecnie do ZADUPIA PODKARPACIA!

To Forum, które wałkują bez przerwy stada starych wyjadaczy, głoszący tylko ciemnotę we wklejanych linkach do postów bo nic więcej nie potrafią, nie posiada nawet konkretnego tematu o kandydatach na prezydenta miasta! Czy w Przemyślu po za Chomą nie ma nikogo dobrego na to stanowisko?
Obserwuj wątek
    • Gość: hanka Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 11.03.18, 12:28
      "Gdyby wybory miałyby coś zmienić, to dawno zostałyby zakazane" :)

      A poważniej - inteligentny człowiek wie, że problem nie sprowadza się do nazwiska - Chomy czy innego kandydata.

      Pierwszym, najważniejszym problemem jest fakt, że lokalna społeczność (i elity, i zwykli ludzie), na każdym kroku podkreślająca swoją polskość, w istocie mentalnie znacznie więcej ma wspólnego z Ukraińcami...

      Niechęć do angażowania się w sprawy społeczne (o polityce nawet nie wspominając), niechęć/niezdolność do współpracy, oddolnego działania i wpływania na politykę, skupienie się tylko na interesie swoim i swojej rodziny... Nieufność, niechęć do obcych (niekoniecznie obcych narodowościowo - nawet ludzi spoza tego grajdołka), zamknięcie na ludzi inaczej myślących niż większość, na postępowe idee (silny konserwatyzm). Do tego postrzeganie państwa, samorządu, jako bytów obcych, żerujących na nas (stąd też oszukiwanie na podatkach będące tu na ogół powodem do chwały) - to wszystko jest mentalność wschodnia, nie zachodnia. Stąd i bieda wschodnia.

      Drugi, istotny problem:
      Jakie społeczeństwo, taka władza... Ciemne, otumanione społeczeństwo sprawia, że nawet wśród licznych kandydatów na prezydenta w zeszłej kampanii, nie pojawił się choćby jeden oczytany i ogarnięty człowiek.
      Oglądnijcie sobie jeszcze raz debatę przedwyborczą w PWSW przed wyborami w 2014: www.youtube.com/watch?v=CwwzzZM7OKk

      Posłuchajcie uważnie kandydatów - przecież to jest tak wielka nędza intelektualna, taka ciasnota umysłowa (zero realnych pomysłów na miasto), tak totalne nieprzygotowanie kandydatów (np.: zero przykładów pozytywnych działań z innych miast) i taka zaściankowość (patrz: moralne wzmożenie/wzburzenie przy pytaniu o festiwalu kultury gejów i lesbijek), że po prostu ręce opadają.

      Trzeci, ważny problem:
      Nawet, gdyby pojawił się ogarnięty i oczytany kandydat, to nie zbierze grupy ludzi, zdolnej przejąć władzę. Powodem jest nie tylko niechęć do angażowania się ludzi w sprawy społeczne, ale i pieniądze. Żeby nawiązać walkę z Chomą trzeba byłoby wyłożyć na kampanię min. 100 tys. zł. Zważywszy że o wyniku wyborów w wyludnionym już Przemyślu ostatecznie zdecyduje i tak katolickie wojsko dowodzone z Pałacu Arcybiskupiego i urzędnicze wojsko z magistratu - byłaby to kompletnie debilna inwestycja :)
      • marekzwolinski Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 11.03.18, 20:09
        Wydaje się ,że "Trzeci ,ważny problem jest jeszcze ważniejszy -100 tysięcy nie pomoże w przekonaniu armii urzędników magistratu,spółek miejskich,szkól itd i ich rodzin w oddaniu głosu na kogoś innego niż Pracodawca.Takie błędne koło.
        Robert Choma wygra wybory w chwili, kiedy zdecyduje się kandydować.
        • Gość: Witek Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 11.03.18, 20:50
          Myślisz ze wszyscy urzędnicy kochają p.Chomę? A co się zmieni jeśli dojdzie do zmiany na stołku,czy fakt że przydupasy stracą stołki jest na tyle istotny dla urzędników czy nauczycieli? Choma może liczyć jedynie na głosy kadry kierowniczej i ich rodzin, reszta to sprawa dyskusyjna. Podstawowym kryterium jest to jakiego kontrkandydata będzie miał p. Choma. Jego "siła" tkwi w słabości kontrkandydatów a nie w poparciu urzędników czy nauczycieli. Jeśli będzie sensowny kontrkandydat to p. Choma przegra wybory i to z kretesem.
          • Gość: hanka Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 12.03.18, 02:13
            Problem w tym, że sensowny kontrkandydat nie wystarczy.
            Tego kandydata trzeba jeszcze wypromować.
            100 tys. zł to jest absolutne minimum do wydania w trakcie kampanii wyborczej. Ale żeby kogoś sensownie wypromować, to trzeba byłoby to zacząć robić wcześniej. Grzegorz Kiełb, niedawno zatrzymany, bezpartyjny prezydent Tarnobrzega, zaczął kampanię dwa lata przed wyborami. Wydawał własną, bezpłatną prasę "Niecodziennik Tarnobrzeski" - to kosztowało i trzeba było na to wydawać pieniądze spoza puli oficjalnych wydatków na kampanię.

            Przypadek Kiełba jest zresztą ogólnie... zniechęcający. Był wysokim urzędnikiem w mieście, naczelnikiem Wydziału Architektury i Budownictwa, który zwyczajnie wku**ił się na lokalne elity polityczne. Czemu? Bo poprzedni prezydent Mastalerz zniszczył go jako urzędnika, zdegradował do... strażnika miejskiego. Powód? Kiełb nie pozwolił się sterować. Mastalerz rządził autorytarnie, wymuszał np. haracze od przedsiębiorców chcących coś budować - albo zasponsorujesz piłkarzy/koszykarzy Siarki/koncert dla ludu, albo nie dostaniesz pozwolenia na budowę. Przedsiębiorca albo się zniechęcał - albo jak market budowlany Mrówka szedł do sądu i po latach... wygrywał sprawę :)
            Tak czy inaczej było to działanie - dla Kiełba, prawnika z wykształcenia niezgodne z prawem. Odmówił więc wykonywania poleceń z góry (chciał działać zgodnie z prawem administracyjnym) i go prezydent zdegradował.

            No i teraz wyobraźcie sobie, że wkurzony Kiełb wygrywa wybory. Jest bardzo ceniony przez ludzi i oderwane od koryta elity polityczne (z lewej i z centrum) już nie mają nadziei na sukces... Ale PiS nie rezygnuje :) Na 10 miesięcy przed wyborami jakiś chłop z CBA, zostawia jakąś paczuszkę w gabinecie prezydenta, po minucie (zapewne zanim prezydent zdążył sprawdzić co w niej jest - tak było w przypadku akcji CBA przeciw prezesowi Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusławowi Serdyńskiemu) prezydent jest aresztowany.
            A Tarnobrzeg - już za parę miesięcy - odzyskany przez polityków :)

            W zarzuty nikt w Tarnobrzegu nie wierzy, bo CBA oskarża Kiełba o przyjęcie 20 tys. zł łapówki za zmianę w planie zagospodarowania przestrzennego na korzyść jakiegoś przedsiębiorcy. Czyli o chęć wywarcia wpływu na urzędnika Wydziału Urbanistyki (pozaprawne sterowanie urzędnikiem) - czyn, z którym jako szef Wydziału Urbanistyki zaciekle walczył i za który został zdegradowany do roli strażnika miejskiego :D Wszyscy urzędnicy stanęli za nim murem, bo wiedzą, że sterowanie urzędnikami za Kiełba się skończyło, kto inny w tym temacie miał podjąć decyzją, na pierwszy rzut oka widać tu ewidentną prowokację...

            I teraz odpowiedźcie sobie na pytanie - kto będzie na tyle durny, by po doświadczeniach Kiełba i szopce, jaką odstawia CBA i miłościwie panująca nam władza (kontrolująca już wszystko - CBA, policję, prokuratury, sądy) próbować oderwać od koryta lokalne, polityczne, PiSowskie na dodatek elity? :D
            • Gość: hanka Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 12.03.18, 02:23
              > CBA oskarża Kiełba o przyjęcie 20 tys. zł łapówki za zmianę w planie
              > zagospodarowania przestrzennego

              Za obietnicę zmiany, dokładniej :)

              Tak czy inaczej - demokracja się już skończyła. Tylko idiota lub masochista porwie się teraz na odebranie władzy PiSowskim elitom.
              • Gość: lolek Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 12.03.18, 02:44
                > Tak czy inaczej - demokracja się już skończyła. Tylko idiota lub masochista por
                > wie się teraz na odebranie władzy PiSowskim elitom.

                W Przemyślu PiSowskie elity i stojący za nimi ludzie interesu nawet swojego człowieka potrafiły sprowadzić za pomocą prokuratury i sądów na ziemię:

                Przypomnijmy sobie historię byłego wiceprezydenta Przemyśla, działacza PiS-u, który jako urzędnik 12-13 lat temu zauważył lewe papiery, na podstawie których nowi właściciele próbowali wyłudzać od lokatorów czynsze w pożydowskich kamienicach. Jak przystało na uczciwego urzędnika - złożył zawiadomienie do prokuratury. Ta dopiero ponaglana z góry coś tam w sprawie zrobiła, ale generalnie wszyscy (w prokuraturze, sądach) udawali ślepych (papiery na pierwszy rzut oka były lewe ale sądy uznały, że lokatorzy mają płacić...).
                Dziwnym trafem jednak rok później - za rządów PiS - wiceprezydent, jedyny urzędnik, który cokolwiek zrobił i donosem do prokuratury naraził na kłopoty "reprywatyzorów", trafia do aresztu za rzekomą korupcję (sprawa nie związana z jego funkcją w magistracie, on sam nigdy nie przyznaje się do winy, akt oskarżenia mocno naciągany, oparty na zeznaniach świadka, który gubił się w tym co mówi). Ostatecznie w 2007 skazany przez Sąd Rejonowy w Jarosławiu i Okręgowy w Przemyślu, dostaje skromny wyrok w zawieszeniu. Planuje kasację do Sadu Najwyższego, ale koledzy przekonują go, by odpuścił, w zamian za to dostanie etat w PWiK-u. Mija 10 lat, zmienia się klimat wokół reprywatyzacji. Przy okazji prac komisji Jakiego, w komentarzach osób znających temat coraz częściej obok Warszawy jednym tchem wymienia się Kraków i Przemyśl. Tymczasem były wiceprezydent miasta, skazany w 2007 prawomocnie za korupcję, w lutym tego roku zostaje... szefem tej dużej miejskiej spółki PWiK (dobra kasa, kontrakt menedżerski itd.). Nikt w Przemyślu z tego prawomocnego wyroku problemu nie robi, bo wszyscy wiedzą, że sprawa o korupcję była "nietypowa" :) A prezesura to rodzaj odszkodowania - nagroda za stare krzywdy doznane od lokalnej mafii reprywatyzacyjnej (naciągany akt oskarżenia, symboliczne wyroki), dziś nieco wystraszonej - więc to przede wszystkim "kupczenie" jego milczeniem.
    • Gość: dark niczym Breżniew IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.18, 14:03
      > Czy macie w ogóle jakiegoś konkretnego
      > kandydata po za idiotycznym AsteriX-em (Artur Gerula), który nadaje
      > się raczej na oddział II szpitala w Żurawicy niż na fotel prezydenta miasta? Czy
      > wyobrażacie sobie Przemyśl pod "rządami" osoby zwanej AsteriX?

      Bez problemu mogę sobie to wyobrazić. Na pewno byłoby taniej, i uczciwiej.
    • Gość: Adolf Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 11.03.18, 14:52
      Ubliżanie Panu Geruli jest nie na miejscu i świadczy tylko o Tobie. Aczkolwiek p.Gerula może dla niektórych wydawać się dziwakiem z racji ubioru to nikogo nigdy nie obraził, nie oszukał i nie wyrządził nikomu krzywdy.
      Problem leży w upolitycznieniu. Partie wskazują miernoty które się wcześniej do nich zapisały licząc na wymierne korzyści. Należy szukać rozwiązania w jaki sposób wyłonić kandydatów spośród tych którzy zechcieliby kandydować do RM czy na stołek Prezydenta. A może skłonić poszczególne środowiska do wskazania kandydatów? Np środowisko prawnicze wskaże swoich, lekarskie swoich, kupieckie swoich, inżynierów i techników swoich a poszczególne rady osiedli swoich kandydatów. Byłoby to jakieś rozwiązanie, pozostanie przy kandydatach partyjnych zmian nie przyniesie.
      • jeremiasz_obyty Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 14.03.18, 09:26
        Jak "pan" AsteriX jest panem to jak by dziad wyglądał? Szkoda, że nie wziął sobie ksywki: Złomek lub Klopek bo takie by mu pasowały!
        Co z tego, że nie obraził jak wkurza swoim afiszowaniem z pretendowaniem do fotelu prezia mając tak malutką i pustą mózgownicę!
    • Gość: Lola Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.18, 21:19
      Powód dla którego mieszkańcy Przemyśla wybierają R. Chomę na urząd Prezydenta jest dosyć prozaiczny. Po prostu nie ma konktrakndydata który ich zdaniem byłby od niego lepszy, tzn lepiej rokował. Miałam okazję obserwować ostatnią kampanię z dosyć bliska i mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że alternatywne kandydatury, nie licząc nawet tych "kabaretowych", były mówiąc delikatnie dosyć słabe. Nie chcę przez to powiedzieć że R. Choma był kandydaturą supermocną, bo i jemu, podobnie jak pozostałym kandydatom brakowało wizji i pomysłów na rozwój miasta i sprawiał wrażenie wypalonego, ale na bezrybiu.... Do najbliższych wyborów nieco ponad pół roku, ale jakoś nie mogę dostrzec kandydatury, która stanowiłaby dla R. Chomy realne zagrożenie. Może się jeszcze objawi, ale jakoś trudno mi w to uwierzyć. I myślę że to ta bryndza jeśli chodzi o rynek kandydatów do zaszczytnego urzędu jest przyczyną takich a nie innych wyników wyborów a nie wpływy Michalika czy Szala prowadzących ciemnych przemyślan na smyczy do lokali wyborczych. To brednie.

      Za całkowicie chybioną uważam diagnozę "hanki". Nie widzę nigdzie aby przemyślanie jakoś szczególnie podklreślali na każdym kroku swoją polskość a już w ogóle nie wiem jakie by to miało mieć przełożenie na wyniki wyborów. Przyjmijmy na chwilę że faktycznie pół Przemyśla to nacjonaliści, to wówczas w cuglach prezydentem 4 lata temu powinien zostać Mirosław Majkowski, który był najbliżej tego typu środowisk. Wyniki wyborów nie potwierdziły tego typu konstatacji. Kolejną sprawą jest "... zamknięcie na postępowe idee (silny konserwatyzm)". Szczerze mówiąc nie do końca wiem co to niby ma znaczyć, bo przemyślanie to jednak nie amisze. Jeśli natomiast te "postępowe idee" mają oznaczać coś co określa się jako lewicową agendę czy mówiąc bardziej precyzyjniej liberalizm obyczajowy, to faktycznie, tego typu pomysły nie znalazły i raczej nie znajdą w Przemyślu szerszego posłuchu i poparcia. Ale nie z powodu jakiegoś rygoryzmu obyczajowego mieszkańców. Dla nich realnym problemem jest to, że nie mogą znaleźć pracy, że ich dzieci muszą wyjeżdżać z Przemyśla aby móc normalnie żyć, że płace są bardzo mizerne a nie to czy ktoś jest gejem, lesbijką czy innym genderem. Przygniatającej większości z nich zwyczajnie to wisi i powiewa a jeśli już mieliby zająć jakieś stanowisko, to uważają to co najwyżej za nieszkodliwe dziwactwo. I tyle.
      Poza tym w tym całym opisie dostrzegam wyraźną sprzeczność. Bo skoro lokalna społeczność podkreśla swoją polskość i ma w swojej masie zachowawcze, konserwatywne poglądy to nie może równocześnie postrzegać państwa i samorządu jako bytów obcych i żerujących na nich. To oksymoroniczne zestawienie. Poza tym nie wiem co konserwatyzm ma wspólnego z biedą? W Niemczech landem Bawaria od wielu dziesięcioleci rządzi konserwatywna CSU. Wskaźniki ekonomiczne nie potwierdzają tego typu prawidłowości.

      Pojawia się też jeszcze jedna kwestia - pieniądze. Te mityczne 100 tys. zł to nie jest jakąś wielka kwota i poważny kandydat bez problemu takie pieniądze by zgromadził. Ale to nie wystarczy. W ostatniej kampanii kandytat PO, sądzac po ilości bilbordów, wydał na kampanię dużo dużo wiecej i oprócz pieniędzy miał za sobą struktury i ludzi, którzy mu tę kampanię, trzeba przyznać całkiem przyzwoitą, zorganizowali. I co? I klapa!
      • Gość: dark Amisze IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.18, 22:07
        > Wyniki wyborów nie potwierdziły tego typu konstatacji. Kolejną s
        > prawą jest "... zamknięcie na postępowe idee (silny konserwatyzm)". Szczerze mó
        > wiąc nie do końca wiem co to niby ma znaczyć, bo przemyślanie to jednak nie amisze.

        Amisze chyba są bardziej postępowi.
      • Gość: Gość Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 13.03.18, 02:43
        Dla kogoś, kto mieszka cały czas w Przemyślu, pewne kwestie są niezauważalne.
        A przecież wystarczy na sekundę odpalić debatę prezydencką z 2014 roku, by zauważyć jak zacofane to miasto - 10 czy 11 kandydatów, sami mężczyźni.

        Rok temu myślałem nad zaangażowaniem się w wybory, znalazłem nawet idealną kandydatkę na prezydenta miasta, która inteligencją i wygadaniem bije to całe towarzystwo na głowę.
        Problem w tym, że moja potencjalna kandydatka zarabia aktualnie 14 tys. na rękę, na średnio-wyższym stanowisku w korporacji. Bez ślubu (ale w stałym związku), bez stresu, bez hejterów, w otwartych na świat dużych, tolerancyjnych aglomeracjach. Nietrudno więc domyślić się, jaka była jej reakcja na moją propozycję i jak bardzo przeraziła ją sama perspektywa powrotu do naszego lokalnego ciemnogrodu.
        Za sam fakt, że jest kobietą, i żyje z facetem bez ślubu, pewnie by jej tu czarni rozpętali piekło. I nawet jeśli by te wybory wygrała - to co miałoby wynagrodzić jej ten hejt płynący zapewne w czasie i po kampanii, od oderwanych od koryta towarzyszy partyjnych?
        Stres, praca w święta i w niedziele, dwa razy niższe zarobki?
        Oczywiście wiem, że główną konfiturą jest tutaj możliwości obsadzenia dziesiątek innych dobrze płatnych stanowisk. No ale to jest propozycja atrakcyjna dla kogoś dobrze osadzonego w Przemyślu, kto ma już to swoją mafię lub ambicję jej stworzenia. Dla kogoś z zewnątrz, kto chciałby skończyć z nepotyzmem - ten "atut" prezydentury już nie ma absolutnie żadnego znaczenia.
      • matths Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 13.03.18, 11:07
        > W ostatniej kampanii kandytat PO, sądzac po ilości bilbordów,
        > wydał na kampanię dużo dużo wiecej i oprócz pieniędzy miał za
        > sobą struktury i ludzi, którzy mu tę kampanię, trzeba przyznać
        > całkiem przyzwoitą, zorganizowali. I co? I klapa!

        Wystarczyło rozpuścić plotki o ukraińskim pochodzeniu, zadać na debacie prezydenckiej pytanie o plany rozbudowy cmentarza UPA (czyli ewidentnie zagrać na antyukraińskiej nucie) i kandydat był w tym prawicowo skrzywionym, nacjonalistycznym miasteczku, SKOŃCZONY.

        I cała Twoja narracja, Lolu, przestaje trzymać się kupy :)

        Porównywanie Bawarii i w ogóle Niemiec do Polski też kiepsko świadczy o Twoim wykształceniu (choćby braku znajomości kultowej dla wielu, docenianej też przez lewicę pracy Maxa Webera sprzed 114 lat "Etyka protestancka a duch kapitalizmu").
        Zupełnie inaczej funkcjonują społeczności, w której lokalnymi parafiami zarządza demokratycznie wybrana Rada Parafialna (która w każdej chwili może księdzu podziękować - DEMOKRACJA ODDOLNA!), a zupełnie inaczej nasz region, w którym - żeby odwołać z parafii księdza - cała wioska musiała zmienić... wyznanie (z rzymsko-katolickiego na grekokatolickie), bo nieomylny biskup miał i ma w dupie swoich wiernych - realnej demokracji w Kościele (i tym samym w społeczeństwie) nie ma ŻADNEJ.
        • Gość: mnemonic Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.18, 11:50
          A gdzie to tak było ze zmiana wyznania ?
          • matths Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 13.03.18, 11:53
            W Kalwarii Pacławskiej na pewno i chyba w Skołoszowie, o ile dobrze pamiętam (oba przypadki z XIX wieku) :)
      • matths Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 13.03.18, 11:51
        > skoro lokalna społeczność podkreśla swoją polskość i ma w swojej masie
        > zachowawcze, konserwatywne poglądy to nie może równocześnie postrzegać
        > państwa i samorządu jako bytów obcych i żerujących na nich.
        > To oksymoroniczne zestawienie.

        Z doktryn politycznych też pała :)
        To dla lewicy ważniejszy jest interes wspólnoty, państwo. Dla prawicy - interes jednostki, rodziny (Margaret Thatcher: "Nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo. Są tylko pojedynczy mężczyźni, kobiety i rodziny").

        Dlatego skrajna lewica to komunizm, a skrajna prawica - korwinizm :)

        Z tego wynika np. fakt, że lewica zawsze jest za wyższymi podatkami / silną progresją podatkową (większą solidarnością społeczną), a prawica najchętniej pozostawiłaby wszystko decyzjom jednostek (małe państwo, zamiast opodatkowania bogatych - dobrowolna działalność charytatywna).
        • Gość: gość Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 13.03.18, 12:49
          Przemyśl jest miastem polskim, leżącym na polskim terytorium i zamieszkałym w zdecydowanej większości przez Polaków. Mniejszość ukraińska, ok. 2 tysięczna/ 3 % ?/ ma swoją reprezentację w Radzie Miasta i myślę że nie stanowi to problemu. Niewiele osób w Przemyślu ma problemy z zagłosowaniem na kandydata ,o ile jest porządnym człowiekiem i nie sympatyzuje z banderyzmem , wywodzącym się z mniejszości ukraińskiej. W zdecydowanej większości obywatele odrzucają kandydatów o skrajnych poglądach, mam na myśli nacjonalizm zarówno polski jak i ukraiński , również dot. to lewicy skrajnej mającej za najważniejszy temat związki pedalskie,pseudo-ekologów itp. Ludzie pragną NORMALNOŚCI, tej szeroko rozumianej.
          • matths Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 13.03.18, 13:06
            > Ludzie pragną NORMALNOŚCI, tej szeroko rozumianej.

            No i mają normalność :)
            Miasto nie przeszkadza im w bogaceniu się, remontuje drogi itd.

            3/4 przemyślan głosuje na prawicę, więc dostaje to, co prawica doktrynalnie obiecuje... Przede wszystkim dbanie o egoistyczne interesy jednostek i ich rodzin oraz nieprzeszkadzanie pozostałym obywatelom.
            Chcecie większego dbania o wspólnotę, aktywniejszej roli miasta? Za późno. Trzeba było w 2002 roku wybrać jak Rzeszów komucha Ferenca, a nie prawicowego Chomę. Przypomnę, że wtedy Choma o włos wygrał z Kazimierzem Nyczem, który miał znacznie większe doświadczenie od Ferenca (b. prezydent, b. poseł) i znacznie większy rozum niż Choma.

            No ale jak się ma odruch bezwarunkowy (bezrozumny) jak pies Pawłowa - czyli na dźwięk słowa komuna, czy UPA - kreśli się kandydata i wybiera owieczkę promowaną przez Arcypasterza, no rezultat jest, jaki jest :)
            Jakie społeczeństwo - taka władza :)
            • Gość: gość Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 13.03.18, 13:51
              Być może p. Nycz byłby lepszy od p. Chomy, nie wykluczam. niemniej nie uczyniłby tego co p.Ferenc w Rzeszowie bo to nie jest ten sam kaliber miast. Rzeszów się rozwija dlatego że to jest miasto centralne w naszym regionie, miasto z regionalnymi władzami i dysponujące zupełnie innymi pieniędzmi. Możliwe że nadchodzi czas ludzi lewicy, pod warunkiem że nie będzie ona kontynuować liberalnej polityki gospodarczej. Wyborcy odwrócili się od lewicy głównie dlatego że lewica nie robiła nic innego niż tzw prawica. Ta sama polityka gospodarcza, ten sam pogląd na stosunki państwa z kościołem ,ten sam pogląd na politykę zewnętrzną, Kwaśniewski podpisuje konkordat bez przeprowadzenia referendum, wprowadza Polskę do NATO bez przeprowadzenia referendum itd. Czym jest lewica? Co jest dla niej ważne ? Związki pedałów i lezb i adopcja przez te związki dzieci? Kogo przemyska lewica wystawi w wyborach prezydenckich, p. Zapotockiego? Przecież ten człowiek zapisze się i do PiS-u jeśli obieca mu dobrą pozycję na liście do sejmu. To jest człowiek lewicy?
              NORMALNOŚCI, tego chce normalny obywatel Przemyśla.
              • matths Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 13.03.18, 15:05
                > Czym jest lewica? Co jest dla niej ważne ? Związki pedałów i lezb i adopcja
                > przez te związki dzieci?

                Lewica to jest przede wszystkim empatia - czyli współodczuwanie, czyli sposób myślenia, w którym jesteś w stanie wyjść poza swój egoistyczny interes i dostrzec potrzeby innych :)

                Najpiękniejsze w demokracji jest właśnie to, że naród
                - pozbawiony empatii, naród dla którego priorytetem jest: nie przyjmować kilka tys. "ciapatych", utrudniać życie "lezbom, pedałom" i ogólnie wszystkim parom żyjącym bez ślubu, nie pozwalać kobiecie na badania prenatalne i zmuszać ją do rodzenia chorych dzieci...
                ... czyli naród nieempatyczny, dostaje w systemie demokratycznym tyle samo empatii, ile jej oferuje innym :)
                Dostaje prawicę, która - co pokazuje przykład POPiSu - robi dobrze najbogatszym (pracodawcom/menedżerom), za nic mając potrzeby słabo i średnio zarabiających pracowników. Obniżanie podatków dla najbogatszych (likwidacja trzeciego progu podatkowego, podatku spadkowego - gdyby nie likwidacja tego podatku przez PiS, po śmierci Kulczyka budżet państwa dostałby zastrzyk pozwalający sfinansować 500+ w 2016 roku).

                A płacą za te prezenty najbiedniejsi pracownicy - poprzez zamrożenie od kilkunastu lat kwoty wolnej od podatku, progów podatkowych, podwyżkę VAT i innych opłat pośrednich - np. niepostrzeżenie za rządów PiS opłaty przesyłowej za gaz.

                Oczywiście ciemny lud nawet tej prostej prawidłowości (w swojej bezdennej głupocie) nie zauważa :D Wystarczy postraszyć uchodźcami i znów naród, niczym pies Pawłowa, bezwarunkowo głosuje na tych, których po cichu wskazuje jakiś Lejb Fogelman (kolega ze szkoły w Warszawie, studiów na UW braci Kaczyńskich oraz... kolega ze studiów na Columbia Unversity Georga W. Busha) czy inni bogaci ludzie nasłani przez Wuja Sama, faktycznie sprawujący władzę w tym kraju :)
                • matths Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 13.03.18, 15:15
                  PS. Pełna zgoda zaś co do Zapotockiego - to jest człowiek, który kilkanaście lat temu siedział za jednym stołem w Krasiczynie z Macierewiczem, budując jakąś kanapową partię ^^
                  Jego stosunek do Ukraińców niewiele natomiast różni się od poglądów na ten temat Zapałowskiego i Majkowskiego.

                  Masz jednak np. na lewicy Partię Razem, z dobrym socjaldemokratycznym programem budowy zachodnioeuropejskiego welfare state, świeckim państwem, całkiem już sporą liczebnie (pod względem wpływów ze składek członkowskich jest na trzecim miejscu w Polsce), a jednak kompletnie nieliczącą się w kraju?

                  Czemu? Wystarczy plotka, że Zandberg to Żyd, a Razem to komuniści i chu* - jest bez szans, bo ciemny lud reaguje na słowo Żyd i komuna jak pies Pawłowa - i te słowa mu wystarczą by wyrobić sobie opinię :)
                  • Gość: gość Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 13.03.18, 15:49
                    Ciężko pracujesz więc ułatwię Ci zadanie :-) partiarazem.pl/wp-content/uploads/2018/01/Razem-możemy-więcej-program.pdf
                    Dawno się tak nie uśmiałem; obiecamy wam wszystko tylko na nas zagłosuj. Mamy własną mennicę więc problemu z pieniędzmi nie będzie.
                    • matths Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? 13.03.18, 16:01
                      Przynajmniej wskazują tam źródła finansowania: silnie progresywny podatek PIT i CIT, sensowne opodatkowanie dochodów kapitałowych (np. zysków jakie czerpie właściciel z akcji spółki), podatki majątkowe (w Polsce to 1,2% PKB, w UK - 5,0%).

                      To zwiększyłoby udział wydatków publicznych w PKB do ok. 50% - tak jak było już w Polsce w 1997 r. przed epoką Buźka, Millera i POPiS-u (teraz to 40-41%).

                      Sensowne wpływy z podatków (jeśli chodzi o %PKB podobne do krajów Europy Zachodniej) i możesz wszystkie te obietnice zrealizować.

                      No ale ciemny lud myśli, że im mniej państwa tym lepiej... Tymczasem najmniej państwa w państwie jest dziś w Bułgarii i na Litwie - najbiedniejszych krajach UE.
          • darino pragnienie normalności 13.03.18, 13:38
            No i Przemyśl się doigrał. Ma normalność, jakiej pragną mieszkańcy.
    • Gość: Lola Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.18, 19:27
      Kilka słów do "Gościa" z którym trudno mi się nie zgodzić. Wynagrodzenie prezydenta Przemyśla w porównaniu do wynagrodzeń w większym biznesie nawet na średnim szczeblu kierowniczym, to żadne kokosy. Podobnie jak szefów miejskich spółek. Z pewnością dla kogoś, kto zarabia 2,5 tys. zł brutto, wynagrodzenie rzędu 10 czy 12 tys. zł to kosmos. Ale powiedzmy wprost, na ten urząd nie powinno się kandydować dla pieniędzy. Nie wystarczy znaleźć nawet najlepszego kandydata, trzeba jeszcze do niego przekonać wyborców. A z tym jest problem i potem śmiać mi się tylko chce, gdy widzę rozgoryczonych działaczy, którzy obrażają się na wyborców, bo my wystawiliśmy takiego wspaniałego kandydata, taką kampanię mu zrobiliśmy a ta ciemna masa nie chciała na niego zagłosować.

      Jeśli chodzi o ukraińskie pochodzenie i cmentarz UPA, to informacje te zostały natychmias zdementowane i przez samego kandydata PO i nawet przez R. Chomę. Ale jeśli nawet byłoby tak, że większość wyborców nie chce mieć za prezydenta miasta osoby narodowości ukraińskiej, to mają takie prawo i należy wziąć ten czynnik pod uwagę przy szukaniu kandydatów na następne wybory a nie naskakiwać na wyborców że to ciemna zacofana i niepostępowa masa. Fochy nie pomogą w wygraniu wyborów.

      Pisząc o Bawarii myślałam o zarządzaniu tym landem przez polityków a nie sposobie organizacji kościoła i trybie wyłaniania i zmiany władz duchownych. Ja wiem że niektórzy mają na tym punkcie prawdziwego hopla, ale kościół to kościół a struktury państwa i gospodarka to zupełnie inna sprawa.

      Można szermować określeniami "prawica" i "lewica", tyle tylko że dzisiaj niewiele one oznaczają. Nie trzeba daleko szukać, gdy spytasz kogoś dajmy na to z Razem to powie, że PiS to skrajna nacjonalistyczna prawica, gdy spytasz o to samo kogoś z kręgu korwinistów to powie, że to zwyczajni socjaliści, tyle że pobożni. Dlatego też wole bardziej precyzyjne określenia. Dla partii, które określają siebie jako lewica (socjaliści, socjaldemokraci, obyczajowi liberałowie, wszelkiej maści anarchiści, zieloni, itp.) państwo i interes wspólnoty to mówiąc kolokwialnie nie była i nie jest ich bajka. Naród i jego polityczno-organizacyjna emanacja, czyli państwo narodowe, to koncept formacji, które możemy określić jako konserwatywne i narodowe, czyli prawicy. Dla lewicy ważniejsze były inne podziały: warstwowe i klasowe, przekraczające granice państw, które to państwa stanowiły przeszkodę do łączenia się proletariuszy wszystkich krajów, walki klasowej i podobnych dyrdymałów. Nie trzeba wracać zbytnio do historii aby dostrzec wspomniane różnice i zobaczyć które formacje dążą do budowania czegoś co hasłowo określa się jako stany zjednoczone europy a które dążą do utrzymania silnych państw narodowych. Dlatego napisałam że to oksymoron, bo narodowcy i konserwatyści nie mogą z natury rzeczy uważać państwa za instytucję obcą i wrogą.

      Można by tu było toczyć dyskusję nt doktryn politycznych i prawnych ale nie miejsce tu na to. Należy tylko jedno wziąć pod uwagę. Przyklejanie polskiej umownej prawicy twarzy Janusza Korwin-Mikkego jest zwyczajnym nieporozumieniem, ponieważ jest ona zdominowana przez ugrupowania obyczajowo konserwatywne ale przy tym prospołeczne i gospodarczo bardziej lewicowe niż liberalne.
      • Gość: Gość Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 13.03.18, 20:07
        Prawica zdominowana przez poglądy lewicowe?
        No tak, likwidacja trzeciego (40% progu podatkowego) i de facto progresji podatkowej (tym najbogatszym stworzono jeszcze furtkę 19% liniowego PIT dla samozatrudnionych), likwidacja podatku spadkowego, na której dzieci Kulczyka zaoszczędziły 17 mld zł, Zyta Gilowska i Mateusz Morawiecki - prawdziwa lewica.
        Można oczywiście jako kontrtezę postawić 500+, ale po pierwsze:
        - to jest tylko rekompensata dla biednych, za kolejny prezent dla najbogatszych z czasów pierwszego PiS - czyli ulgi podatkowe na dzieci, na których najbiedniejsi pracujący prawie nie skorzystali (bo i tak odliczali od podatku składkę zdrowotną);
        - rozdawanie socjalu to nie jest polityka lewicowa. Lewica dba przede wszystkim o rynek pracy - godne płace, a nie zasiłki, które pozwalają przetrwać... Gdy Thatcher obejmowała rządy, bezrobocie było 2%, a rencistów i ludzi żyjących z zasiłków i rent było w UK pięć razy mniej niż w 1990 r. (gdy kończyło rządy). Prawica daje zasiłki - żeby lud nie zdechł z głodu i nie przyszło mu do głowy protestować przeciw systemowi. Lewica woli dać dobrze płatną pracę w dobrych warunkach. W Danii, gdzie są najwyższe podatki dla najbogatszych i najlepsze w UE zarobki, gdy firma Cię zwalnia, dostajesz przez dwa lata 90% swojej ostatniej pensji - taki jest zasiłek dla bezrobotnych. A mimo to czterech na pięciu ludzi wraca na rynek pracy w ciągu trzech miesięcy - bo praca daje tam przyjemność i satysfakcję z życia, jest formą integracji jednostki ze społeczeństwem, tydzień pracy trwa zaś 33 godziny. Tak wygląda lewicowa polityka... W Polsce ta twoja "lewicowa" prawica spod znaku POPiS-u tak rozwaliła rynek pracy, że 2 mln najmłodszych pracowników haruje na umowę zlecenie/umowę o dzieło - czyli nie ma nawet płatnego urlopu. Serdecznie dziękuję za takich "lewicowców".
      • Gość: hanka Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 14.03.18, 01:32
        > Jeśli chodzi o ukraińskie pochodzenie i cmentarz UPA, to informacje
        > te zostały natychmias zdementowane i przez samego kandydata PO
        > i nawet przez R. Chomę.

        Przez Chomę nie zostały zdementowane. Choma zadał Błachowiczowi PYTANIE o rozbudowę cmentarza UPA, w obecności kilkuset ludzi i kamer, na debacie przed II turą wyborów.

        Zadał je cynicznie - wiedząc, że w Przemyślu nie ma żadnego cmentarza UPA. Jest tylko cmentarz strzelców siczowych, na którym w 2000 roku - decyzją wicewojewody Kuchcińskiego (bliskiego przyjaciela Chomy) pochowano szczątki kilkunastu ekshumowanych żołnierzy UPA z Birczy, z ogrodu Jana Laszkiewicza. Którym katolicka, patriotyczna Bircza odmówiła miejsca na cmentarzu - nawet na starym, grekokatolickim cmentarzu, a którzy - jak wynika z protokołów ekshumacji - na ogół nawet nie zginęli w walce tylko byli dobijani jak psy lub rozstrzeliwani już po zakończeniu bitwy. Nie mieli przy tym nic wspólnego ze zbrodniami UPA na Wołyniu, w Galicji Wschodniej i na Podkarpaciu, bo 90% z nich to byli 17-, 19-letni chłopcy, którzy wstąpili do tej formacji jesienią 1945 r., w reakcji na przesiedlenia mieszkańców z ziem, które zamieszkiwali do kilkunastu lat, zamykanie przez prosowiecką władzę szkół i ośrodków kultury, cerkwi, aresztowania księży grekokatolickich. Można rzec - ich opór był więc moralnie znacznie bardziej usprawiedliwiony niż np. opór żołnierzy wyklętych.

        To pytanie nie było więc zadane po to, by później cokolwiek dementować.
        To była cyniczna zagrywka, obliczona na przylepienie kontrkandydatowi łatki UPAińca - czyli nie dość, że Ukraińca, to na dodatek gloryfikującego UPA...
        Cyniczna, świadoma i zaplanowana przez sztabowców Chomy, którzy doskonale wiedzieli, że nacjonalizm w tym miasteczku ma się dobrze i rozpuszczanie plotek o tym, że Błachowicz jest kandydatek Ukraińców, zapewni Chomie reelekcję.
        Oczywiście się nie mylili.

        Mówienie o tym, że nie ma nacjonalizmu, bo Majkowski zdobył tylko ponad 12% w wyborach to też niezły żart. Jak na człowieka, który spędził trochę czasu w więzieniu (zarzuty kryminalne - napad z gruzińskimi bandytami na właściciela kantoru, b. radnego SLD) i na kampanię wydał ledwie kilka tys. zł, to był ZNAKOMITY wynik.

        > Ale jeśli nawet byłoby tak, że większość wyborców nie chce mieć
        > za prezydenta miasta osoby narodowości ukraińskiej, to mają takie
        > prawo i należy wziąć ten czynnik pod uwagę przy szukaniu
        > kandydatów na następne wybory a nie naskakiwać na wyborców że
        > to ciemna zacofana i niepostępowa masa. Fochy nie pomogą w
        > wygraniu wyborów.

        Nikt tu nie stroi fochów ani nie szykuje się do wyborów.
        Powtórzę - po doświadczeniach prezydenta Tarnobrzega (i także wiceprezydenta Przemyśla) tylko dureń lub idiota pchałby się teraz na stołek prezydenta. PiS ma pełnię władzy - Sejm, Senat, Prezydenta, CBA, prokuraturę sądy - więc trzeba się pogodzić z tym, że jeśli ktoś zechce tu rządzić bez PiS-u, szybko stanie się wrogiem publicznym nr 1 i prędzej czy później wyląduje w pierdlu.

        Co do Bawarii - bogactwo Bawarii nie budował ani Kościół, ani CSU. Bawaria jest bogata od wieków. Max Weber pisał o bogactwie luterańskich Niemiec, zwracając uwagę na zasadnicze różnice między protestantyzmem a katolicyzmem (etykę pracy - weberowski model pielgrzyma, organizację społeczną - podbudowę demokratyczną i wiele innych kwestii), które sprzyjały budowaniu bogactwa. Jest jeszcze bardzo charakterystyczna dla narodów germańskich skłonność do (lewicowej ideologicznie) współpracy, budowaniu wspólnoty, zamiast (prawicowej) rywalizacji i egoizmu.
        Poczytaj coś o Związku Hanzeatyckim - to jest modelowy przykład pokojowego współistnienia wielu małych państw / prowincji / miast, które razem działają dla dobrobytu...
        Polska w tym czasie - zamiast współpracować, kolonizowała sobie i gnoiła podległe narody i terytoria, czego ślad znajdujemy nawet w naszej mowie ojczystej (mówimy NA Litwie, NA Łotwie, NA Ukrainie, NA Słowacji, NA Białorusi, NA Węgrzech - na swoim terenie... ale już w Rosji, w Niemczech, we Włoszech, w Hiszpanii, w Rumunii).
        Taką mamy po prostu ku**wską mentalność.

        To polskie chamstwo i niechęć do współpracy widać zresztą nawet do dziś, na drogach publicznych. Cytat z czyjegoś komentarza na facebooku, po potrąceniu na Mickiewicza (na pasach) 10-letniego chłopca:

        Przemyśl to mentalnie Ukraina po prostu - zero poszanowania dla drugiego człowieka, dżungla, w której słabszy (pieszy) musi w każdej chwili liczyć się z tym, że zostanie zabity przez silniejszych (kierowców)... Pojedźcie do Anglii, Francji czy Norwegii - tam, gdy zatrzymasz się koło jezdni choćby w miejscu gdzie nie masz prawa przechodzić, 90% kierowców się zatrzyma by kulturalnie Cię przepuścić. W Przemyślu czekasz jak baran przy przejściu, a kierowcy pędzą jak ukraińska dzicz - za nic mając życie innych i obowiązujące przepisy.

        Co do kwestii lewica - prawica... Po raz kolejny pokazujesz, że nie masz o tym najmniejszego pojęcia :) Państwo to jest zupełnie co innego, niż naród! Państwo to jest wspólnota wszystkich narodowości, nie wykluczająca innych... To, że w Polsce mamy państwo narodowe to jest brutalne dzieło Stalina, europejski ewenement w sumie... Historycznie i w doktrynach politycznych to dwa zupełnie różne, niemal przeciwstawne konstrukty.
        Bo jeśli np. w takich Włoszech traktowałabyś państwo, jako naród, to znaczy, że wykluczałabyś z tej państwowej wspólnoty np. 80% mieszkańców Tyrolu Południowego (którzy mówią po niemiecku i czują się Austriakami). Ergo - byłabyś faszystką.

        Lewica tym się różni od prawicy, że tworzy wspólnoty niewykluczające (obcych etnicznie/narodowościowo, religijnie, ateistów, homoseksualistów).

        Nie wspomnę już nawet o innych dyrdymałach typu "proletariusze wszystkich krajów". Pewnie nawet nie znasz polskiej historii i nie wiesz, że pierwszymi premierami niepodległej II RP byli socjaliści - Daszyński (Rząd Lubelski) i Moraczewski (już oficjalny rząd w Warszawie). Nie dlatego, że socjaliści byli istotną siłą II RP (w istocie, w przekroju Dwudziestolecia Międzywojennego, byli dopiero czwartą siłą polityczną - po sanacji, endecji i ludowcach). Ale dlatego, że to socjaliści najgłośniej mówili wtedy o samostanowieniu narodów, i byli w tym temacie najbardziej wiarygodni (Dmowski przed I Wojną Światową mówił o strategicznym sojuszu z Rosją, Piłsudski - o strategicznym sojuszu z Niemcami i Austro-Węgrami, od których brał zresztą spore pieniądze, tylko socjaliści mówili głośno o niepodległości).
        • Gość: hanka Re: Wiecznie żywy Robert Choma, niczym Breżniew? IP: *.toya.net.pl 14.03.18, 01:39
          > w reakcji na przesiedlenia mieszkańców z ziem, które zamieszkiwali do kilkunastu lat

          *na których oni i ich przodkowie mieszkali od kilkuset lat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka