Dodaj do ulubionych

Biskup, radni a honorowy obywatel

25.12.19, 13:38
W Polsce po odzyskaniu Niepodległości, przyznawano tytuły "Honorowego Obywatela" szczególnie zasłużonym dla miasta ludziom.

W niektórych polskich miastach ich portrety wisiały w sali posiedzeń Rady Miejskiej a życiorysy starano się rozpropagować wśród mieszkańców miasta, zapraszano "Honorowych Obywateli" na szczególnie ważne uroczystości, by swoją osobą dodały im splendoru. Czy przemyślaninie wyobrażasz to sobie obecnie w naszym mieście?

Skoro tytuł "Honorowego Obywatela Miasta" nadawany jest osobom o szczególnych zasługach dla miasta, a także za zapisanie się w jego historii, czy wyróżniający ich autorytet moralny, jak się ta sprawa ma do trzech "rzeczy",

Przemyskiej "Rady Miasta", tytułu "Honorowego Obywatela Miasta" oraz patronem przemyskiej ulicy?

Zdymisjonowany z marszałka sejmu, M. Kuchciński, którego politycznie siłą wciągnięto na listę "Honorowych Obywateli Miasta" , swoimi delikatnie to ujmując "występkami" nie zrobił wrażenia na naszej Radzie Miasta, dla której solą w oku jest raczej historia 1000 letniego grodu i były marszałek nadal tytuł "Honorowego Obywatela Miasta" a bp Jozafat Kocyłowski, który przez kilka lat jako patron ulicy zajął miejsce Śnigurskiego, został przez rdzennych polaków i "znawców historii" zasiadających w Radzie Miasta pozbawiony tego tytułu i przywrócono ponownie nazwę Śnigurskiego, byłej ulicy Śnigurskiego, która w "kwarantannie" była ulicą bp. Kocyłowskiego. Taka to ci nasza Rada! To było najważniejsze. Bynajmniej jeden raz "coś" pożytecznego zrobili.


Zadajmy sobie teraz pytanie dotyczące obecnej Rady Miasta, inaczej rozumując o samych przemyskich radnych, którzy niestety zostali wybrani do obecnej Rady Miasta.
Czy w obecnej Radzie Miasta znajduje się ktoś w ogóle, kto dobrze zna historię Przemyśla od lat siedemdziesiątych do końca XX wieku? Nie chodzi tutaj o znaczenie słowa historia w sensie typowo historycznym miasta ale o życie i wydarzenia w okresie ostatnich trzydziestu kilka lat XX weku, które miały miejsce głównie na całym obszarze Starego Miasta, którego centrum wydarzeń zawsze był rynek Starego Miasta i nie chodzi tutaj o budynek Magistratu ale o ławki w około tzw. "świni", gdzie właściwie zawsze był dwa sektory: po lewej stronie od schodów na Grodzką w kierunku Kazimierzowskiej okupowała ławki właściwie przeciętna młodzież, która wieczorami też bardzo tłumnie "szlifowała" Francowatą (czyt. Franciszkańską) od Śródmiejskiej aż do MPiK i z powrotem do póżniej pory wieczorowej.
Po prawej stronie od schodów na Grodzką, na ławkach od schodów aż za pomnik Mickiewicza przesiadywał ZAWSZE KWIAT przemyskich hippisów w kolorowych długich swetrach i torbami szmacianymi na ramionach z Penelopą vel. Członkiem i ładną jego siostrą, Miły też ze swoją siostrą, Mundek, Dyszel, Boguśka, Dzidka (śp.+ zmarła po zastrzyku z makowiny na ul. Chopina).

Z mieszkańców Przemyśla raczej każdy wie (a radni...? :)), że Penelopa vel. Członek to są 2 ksywki z lat młodzieńczych obecnego posła Kuchcińskiego, który obecnej dekadzie XXI wieku z niewiadomego namaszczenia został wciągnięty na listę w magistracie jako "Honorowy Obywatela Miasta", co u większości mieszkańców Starego Miasta (i nie tylko!) wywołało "gęsią skórkę" delikatnie określając oburzenie!

Dlaczego poruszona jest w tym temacie Rada Miasta, którą uważam za najbardziej ze wszystkich już byłych Rad Miasta, niekompetentną, niemyślącą logicznie jak i też to, że 3/4 JEJ składu (czytaj: radnych) nie powinno zostać radnymi! Niestety taki jest Przemyśl...

Dla obecnej Rady Miasta Przemyśla większą solą w oku był biskup Kocyłowski, który "wygryzł" biskupa Śnigurskiego (Iwan Snihurski (ur. 18 maja 1784 w Brześcianach, zm. 24 września 1847 w Przemyślu) z patronowania nazwy ulicy koło budynku byłego Muzeum a tak właściwie budynku Pałacu Biskupów Greckokatolickich w Przemyślu, z którego po II wojnie światowej biskup został z niego wyrzucony i aresztowany, a budynek przejęto na Skarb Państwa. Budynek gruntownie przebudowano i adaptowano w latach 1969-1977 na siedzibę Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.

Czy wszyscy obecni radni zdają sobie sprawę z tego, że z bp. Kocyłowskim postąpili słusznie, przywracając poprzednia nazwę ulicy bp. Śnigurskiego, która jeszcze przed II wojną światową nosiła już tą nazwę, tylko Śnigórskiego.?

Czy któryś z radnych obecnej Rady Miasta choć po "cichu" siedząc na kibelku w domu pomyślał bynajmniej nad złożeniem wniosku o wykreślenie z listy "Honorowych Obywateli Miasta" Marka Kuchcińskiego, który się tam nie powinien znajdować!

Owszem! Jeżeli ktoś z radnych zajmuję się historią ulicy Franciszkańskiej to powinien wiedzieć, że w jej historię powinna być wpisana osoba Penelopy ve. Członka czyli M. Kuchcińskiego! To jedyne co mu się należy w historii miasta.

Co Kuchciński zrobił dla Przemyśla po za kilkoma epizodami w młodzieńczych latach, które nadają się do innej tematycznie listy nie związanej z magistratem.

Podsumowując ogólnie ten temat, w przypadku zmiany nazwy ulicy z bp. Kocyłowskiego, z powrotem na ul. Śnigurskiego
Rada Miasta postąpiła bardzo słusznie, ale jak się odnoszą do listy "Honorowych Obywateli Miasta", która została poplamiona wpisem osoby nigdy nie zasługującej na to?


Ale o czym my tu piszemy? Czy większość obecnego składu Rady Miasta to jest to czego oczekiwał i potrzebuje Przemyśl?

Marzyć każdy może, pożyjemy i zobaczymy. Starzy wyjadacze zwani radnymi już powoli zanikają a powstają nowicjusze z pustymi workami pomysłów chcący robić karierę jak kiedyś czynił to krótko będąc radnym ( z rekomendacji Kuchcińskiego, gdyż koczowal codziennie w jego biurze nad MPiK i żebrząc o poparcie by zostać radnym) Pinek, którego miasto nie interesowało od strony mieszkańców lecz własnych interesów.




--
"Bądź uroczy dla swoich wrogów, nic ich bardziej nie złości"
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka