Dodaj do ulubionych

Co z hemodynamiką?

13.07.05, 10:06

Obserwuj wątek
    • opserwvtor A treść ;) 13.07.05, 10:07
      Ponad tysiąc mieszkańców Podkarpacia czeka w kolejce na badania kardiologiczne,
      które często ratują życie. Tymczasem wykonujące je szpitale w Przemyślu i
      Rzeszowie przyjmują tylko pacjentów w nagłych przypadkach. Planowe
      koronarografie i angioplastyki wstrzymano do odwołania, czyli do czasu kiedy NFZ
      zapłaci za wykonane już badania. Ile to potrwa? Nie wiadomo.

      Więcej: ww2.tvp.pl/400,20050712224472.strona
    • opserwvtor A teraz to samo, tylko z Gazety Wyborczej... 13.07.05, 10:56
      "W długiej kolejce do zawału"
      Anna Gorczyca 12-07-2005 , ostatnia aktualizacja 12-07-2005 18:59

      Sposób na szybką koronarografię? Zawał lub ostre pogorszenie się stanu zdrowia.
      Tylko to umożliwia trafienie na badanie pacjentom zapisanym w kolejce do
      pracowni hemodynamiki w przemyskim szpitalu Marian Nykiel z Jarosławia ma
      dopiero 52 lata, ale jesienią ubiegłego roku musiał przejść na rentę. - Choruję
      na serce. Mam kłopoty z oddychaniem, muszę ograniczyć aktywność. W każdej chwili
      może mnie dopaść zawał - mówi. Od września ub. roku pan Nykiel czeka na
      koronarografię w przemyskim szpitalu. - Mają do mnie zatelefonować, gdy
      przyjdzie moja kolej - dodaje.

      Oprócz pana Mariana w kolejce jest 370 osób. Dzień, w którym zostaną przyjęci,
      oddala się coraz bardziej. - Trzy miesiące temu wstrzymaliśmy przyjmowanie
      planowych pacjentów. Pracownia hemodynamiki pracuje jedynie w ramach ostrego
      dyżuru - wyjaśnia Jacek Mendocha, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu, a
      doktor Mariusz Kędzierski, lekarz z pracowni, dodaje: - Przyjmujemy tylko osoby
      z zawałami. Pacjentami z kolejki opiekują się lekarze rejonowi. Jeśli stan
      chorych drastycznie się pogarsza, przyjmujemy ich w trybie przyspieszonym i w
      ciągu 1,5 dnia wykonujemy badania i zabiegi.

      Zdaniem dyrektora Mendochy nie byłoby tych kłopotów, gdyby kontrakt z NFZ na
      pracownię hemodynamiki i ostry dyżur kardiologiczny był większy. - W tej chwili
      mamy już ponad 1 mln zł z tytułu nadwykonań na kardiologii. Jeżeli nawet Fundusz
      nam zapłaci, pieniądze dostaniemy dopiero w sierpniu. A są to środki, za które
      trzeba kupić jednorazowy sprzęt do koronografii - alarmuje Jacek Mendocha.

      Stanowisko dyrektora NFZ w Rzeszowie Piotra Latawca jest od kilku miesięcy
      niezmienne. - Porównania między Przemyślem a Rzeszowem są na niekorzyść
      Przemyśla. To do Rzeszowa trafia 80 proc. pacjentów z całego województwa.
      Pieniądze muszą iść za pacjentem i nie ma mowy o tym, żeby obydwa szpitale
      dostały tyle samo. Zgodnie z obietnicą złożoną przed uruchomieniem ostrych
      dyżurów kardiologicznych, mamy rezerwę, którą uruchamiamy sukcesywnie. Kłopot z
      Przemyślem polega na tym, że jeśli chodzi o pieniądze, oni ciągle uważają, że
      dostają za mało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka