Dodaj do ulubionych

Powalająca szczerość Chomy.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 14:45
Szczerość z jaka Choma usprawiedliwia swoją współpracę z SB łzy wyciska.
Jak mówi: zobowiązanie do SBeckiej współpracy podpisał bez chwili
zastanowienia, aby współpracując z SB chronić siebie i rodziców. Zaraz dalej
czytamy, że unikał kontaktów, był im niechętny, nie brał gratyfikacji, nigdy
nie podjął współpracy i był mało przydatny dla SB.
Mało przydatny nie znaczy, że był nieprzydatny. Właśnie tak to działało:
jedni byli przydatni, inni bardzo przydatni, a jeszcze inni mało przydatni,
ale w całości tworzyli sprawną SBecką machinę do wgniatania polskiego narodu
w ziemię. Mój ojciec jeszcze w latach sześćdziesiątych za zapisanie się do
PZPR otrzymywał nie jeden raz propozycję awansu zawodowego i oczywiście
finansowego, ale mój ojciec zawsze odmawiał mimo, że miał na utrzymaniu
niepracującą zawodowo żonę i trójkę małych dzieci. Dlaczego odmawiał mimo, że
PZPR była w sensie przestępczym organizacją lżejszego kalibru niż Ubecja i
SBecja ? Bo mój ojciec się nie bał, był człowiekiem odważnym, miał poczucie
własnej godności i honoru i dlatego przez całe życie z podniesionym czołem
spoglądał w oczy ludziom prawym jak i SBeckim kapusiom. Ładnie Choma
konkluduje na koniec: ”moja przeszłość jest dobrze znana i gdyby były
zastrzeżenia do mojej postawy moralnej na pewno nie byłbym dzisiaj
prezydentem”. Faktycznie, gdyby Przemyślanie znali taką przeszłość nie był by
prezydentem ale przeszłość pana Chomy dopiero poznajemy.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka