Chorwaci-Lachowie

14.11.07, 10:48
Wspomniało się przy okazji Kopystanki o grodzisku na Grabniku. Na
pogórzu jest tych grodzisk bez liku. Kiedyś zasłyszałem, że sieć
grodów nad Wiarem została utworzona przez plemię Chorwatów-Lachów.
Ale szperając (prawda, niezbyt intensywnie) nigdzie nie natrafiłem
na taki termin. Czy ktoś z forumowiczów ma jakąś wiedzę na ten temat?
    • tawnyroberts A może Chorwaci-Lędzianie? 14.11.07, 11:43
      Raczej chodzi tutaj o Chorwatów-Lędzian. I znów niezastąpiony
      Kryciński:

      "W pierwszych latach naszej ery na Pogórzu rozwinęło się osadnictwo
      związane z tzw. kulturą przeworską. Teren znalazł się w zasięgu
      karawan kupców rzymskich. Rzymskie monety znaleziono m.in. w
      Dubiecku. Medyce, Pikulicach i Przemyślu, a osady z tego okresu w
      Krasiczynie, Kormanicach, Przemyślu i Sierakoścach. Odkrycia te
      świadczą o sporej już gęstości zaludnienia i ożywionych kontaktach
      handlowych. Niezwykle ciekawym znaleziskiem jest złoty medalion z
      podobizną cesarza Walensa (364-376), znalezisko rzadkie w skali
      europejskiej. Medale takie otrzymywali wodzowie zaprzyjaźnionych z
      Cesarstwem plemion.

      Od IV w. do około połowy V w. nastąpił zanik dotychczasowego
      osadnictwa. Badacze wiążą go z ekspansją Hunów, a także odpływem
      ludności na południe w wyniku otwarcia granic upadającego Cesarstwa
      Rzymskiego. Wydaje się jednak, że osada targowa w Przemyślu szybko
      wznowiła działalność. Świadczą o tym znaleziska z V i VI w, jak np.
      moneta cesarza Justyniana Wielkiego (526-566 r.). Na tereny
      Małopolski napłynęła w tym czasie ludność słowiańska, przybywająca
      ze swych pierwotnych siedzib w dorzeczu Prypeci. Zdaniem części
      badaczy było to plemię Chorwatów, które przypuszczalnie stworzyło w
      Przemyślu lokalny ośrodek władzy.

      Nasilające się w VIII w. najazdy Awarów spowodowały odejście
      znacznej części ludności chorwackiej na południowy zachód, do jej
      dzisiejszych siedzib. Przypuszcza się, iż w IX w. wspólnota
      chorwacka rozpadła się na dwie grupy: Wiślan i Lędzian. Państwo
      Lędzian obejmowało swym zasięgiem m.in. okolice Przemyśla. W tym
      samym czasie po drugiej stronie Karpat powstało państwo
      wielkomorawskie, na terenie którego w latach 863-885 działali
      apostołowie Słowian — Konstantyn i Metody. Istnieje przypuszczenie,
      że już wtedy, wraz z podbojami wielkomorawskimi, chrześcijaństwo (w
      wersji słowiańskiej) dotarło do Przemyśla."

      Co prawda pierwsza pisemna wzmianka o Przemyślu, zapisana pod datą
      981 r., pochodząca z kroniki Nestora, mówi o Lachach:
      "Poszedł Włodzimierz ku Lachom i zajął grody ich, Przemyśl, Czerwień
      i inne grody, które są i do dziś dnia pod Rusią."
      Jednak chodziło tutaj raczej o Lędzian, bo państwo polskie wówczas
      tak daleko nie sięgało.
      • ralston Re: A może Chorwaci-Lędzianie? 14.11.07, 12:47
        Lędzian, czy Lachów to może czasem znaczyć to samo. Znowuż gdzieś
        czytałem, że określenie "Lachy" od Lędzian właśnie się brało. Węgrzy
        do dzisiaj mówią na nas Lengyel.
        • jackiw Re: A może Chorwaci-Lędzianie? 14.11.07, 14:56
          ralston napisał:

          > gdzieś czytałem,

          hmm, poważna sprawa !
          • ralston Re: A może Chorwaci-Lędzianie? 14.11.07, 17:00
            Nie mam pamięci doskonałej. Czytam dużo i nie zawsze potem pamiętam
            gdzie. Naukowych pasji nie mam, więc fiszek i bibliografii sobie nie
            robię. To akurat mogło być u Jasienicy - tak mi się przynajmniej
            teraz kojarzy. A kolega, rozumiem, zawsze źródło ma na podorędziu?
            • jackiw Re: A może Chorwaci-Lędzianie? 14.11.07, 17:56
              ralston napisał:
              > A kolega, rozumiem, zawsze źródło ma na podorędziu?

              Kolega, stara się unikać dyrektorskich pytań :)
    • darino Re: Chorwaci-Lachowie 14.11.07, 11:58
      Duża część grodów PP pochodzi z czasów przedsłowiańskich.
      • ralston Re: Chorwaci-Lachowie 14.11.07, 12:49
        Ale niewykluczone, że Chorwaci też mogli z nich korzystać. Pewnie w
        muzeum w Przemyślu coś by szło na ten temat znaleźć. Mają tam
        eksponaty z wykopalisk prowadzonych na terenie grodzisk.
        • darino Re: Chorwaci-Lachowie 14.11.07, 13:37
          Oczywiście, mogli.
          Ale już w XI-XIV wieku było już praktycznie puste i zarośnięte
          lasami, za wyjątkiem osadnictwa ruskiego w dolinach Sanu i Wiaru.
          Widocznie zostało opuszczone wcześniej.
          Tak w ogóle to nie natrafilem na jakieś opracowanie dotyczące
          wędrówki Chorwatów, a później i Serbow.

          PS. Przypomniałem sobie, że gdzieś przeczytałem, że dość popularne u
          nas nazwisko Chrobak pochodzi właśnie od Chorwatów, zwanych
          Chrobakami.
          • ralston Re: Chorwaci-Lachowie 14.11.07, 13:40
            darino napisał:

            > Oczywiście, mogli.
            > Ale już w XI-XIV wieku było już praktycznie puste i zarośnięte
            > lasami, za wyjątkiem osadnictwa ruskiego w dolinach Sanu i Wiaru.
            > Widocznie zostało opuszczone wcześniej.
            > Tak w ogóle to nie natrafilem na jakieś opracowanie dotyczące
            > wędrówki Chorwatów, a później i Serbow.
            >
            > PS. Przypomniałem sobie, że gdzieś przeczytałem, że dość popularne
            u
            > nas nazwisko Chrobak pochodzi właśnie od Chorwatów, zwanych
            > Chrobakami.

            Chrobakami, czy Chrobatami?

            Tak, czy inaczej język nieraz pewniej przechowuje historię niż
            materialne aspekty kultury.
            • darino Re: Chorwaci-Lachowie 14.11.07, 13:50
              I Chrobakami, i Chrobatami.
              Ciekawe czy ich nazwa pochodzi od tego, że byli chrobrzy (czyli
              odważni), czy też od wielkich ilości chrobaków (czyli żmij) w
              naszych okolicach ?
              • piotrzr grody nadsańskiej 15.11.07, 08:04
                Sporo na ten temat pisalismuy i w Grekokatolikach a i chyba w wątku
                'zakierzonie" na PuKu.
                W tym o staroruskim grodzie pod Trepczą zgrabnie rozkopanym przez Pana
                Ginalskiego i jego ekipę. O czym mozna przeczytać i na internecie i w fachowych
                wydawnictwach.
                A upieranie sie przez internautów przy jakiś tam rzekomo arcypolskich Lachach
                czy Lędzianach pod Przemyślem - jest dla mnie śmieszne.
                A i straszne - podobnie jak znane z historii zabiegi hitlerowskich
                pseudohistoryków udowadniających rzekomą starogermańskość podbitych ziem :)
                • ralston Re: grody nadsańskiej 15.11.07, 10:35
                  Jakiś link do tej dyskusji? Chętnie poczytałbym w wolnej chwili. Do
                  tej pory byłem przekonany, że Lędzianie właśnie na tamtym terenie
                  występowali. Jakieś wątpliwości co do wschodniej krawędzi
                  występowania zdaje się są, ale nie spotkałem się z hipotezami, które
                  by kwestionowały występowanie Lędzian na Ziemi Przemyskiej i nad
                  górnym Sanem...
                  • tawnyroberts Lędzianie w Wikipedii 15.11.07, 10:55
                    O Lędzianach jest trochę w Wikipedii:

                    pl.wikipedia.org/wiki/L%C4%99dzianie
                    Piszą tam także o wątpliwościach, o których wspominasz.
                  • piotrzr Re: grody nadsańskiej 15.11.07, 14:56
                    ralston napisał:

                    > Jakiś link do tej dyskusji?


                    Polecam np głosy z tej dyskusji :

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=57205672&v=2&s=0
                    i np wypowiedzi Mefo.


                • tawnyroberts Czy jesteśmy Chorwatami? 15.11.07, 10:50
                  Nikt się tutaj przy niczym nie upiera, raczej luźno sobie
                  dyskutujemy. A z tą arcypolskością Lędzian-Lachów to rzeczywiście
                  nie ma co przesadzać, bo wiele wskazuje na to, że było to plemię o
                  chorwackich korzeniach.

                  Znalazłem, dzięki Wikipedii, na stronach tarnowskiego muzeum,
                  artykuł poświęcony temu zagadnieniu, zatytułowany "Czy jesteśmy
                  Chorwatami?"

                  www.muzeum.tarnow.pl/wydawnictwa/czytelnia/artykuly/kroacja.htm
                  • jackiw Re: Czy jesteśmy Chorwatami? 15.11.07, 11:57
                    tawnyroberts napisał:

                    > A z tą arcypolskością Lędzian-Lachów to rzeczywiście
                    > nie ma co przesadzać, bo wiele wskazuje na to, że było to plemię o
                    > chorwackich korzeniach.

                    tylko, że korzonki nie nad Adriatykiem zapuszczone, bo kierunkiem
                    działań Jarosława Mądrego po 1031, były wysiedlenia Lędzian do
                    Naddnieprza, a ci co pozostali mają chyba i tak więcej krwi i
                    mentalności węgierskiej :)
                    • piotrzr grody nadsańskie 15.11.07, 15:01
                      Cytuję :

                      Sensacyjne znaleziska archeologiczne Ślady Celtów w okolicach Sanoka SANOK,
                      TREPCZA. Grupa archeologiczna pracująca na grodzisku "Horodyszcze" w Trepczy
                      odnalazła przedmioty i obiekty pochodzące z czasów celtyckich. Jeżeli potwierdzi
                      się ich wiek, będzie to przełomowe odkrycie, gdyż byłby to pierwszy taki gród
                      zbudowany przez Celtów w Polsce. W Trepczy odkryty został niepowtarzalny,
                      wczesnośredniowieczny kompleks osadniczy, w skład którego wchodzą dwa grodziska:
                      "Horodyszcze - Fajka" i "Horodna" oraz cmentarzysko kurhanowe. Na szczycie
                      zalesionego wzgórza odsłonięto relikty dwóch obiektów sakralnych: XII-wiecznej
                      drewnianej cerkwi i późniejszej, zapewne XIII-wiecznej "kaplicy". Tę najstarszą
                      na Podkarpaciu świątynię otaczało rozległe cmentarzysko liczące kilkaset
                      pochówków. Udało się również wydobyć prawdziwe archeologiczne rarytasy - cały
                      zestaw krzyżyków - relikwiarzy, najstarszych na tym terenie przedmiotów kultu.
                      Jeden z nich zawierał w swym wnętrzu prawdziwie kosmiczne znalezisko - za
                      relikwię posłużył fragment meteorytu. - W tym roku skoncentrowaliśmy się na
                      badaniach otoczenia studni - opowiada Jerzy Ginalski, dyrektor Muzeum
                      Budownictwa Ludowego w Sanoku. - Okazało się, że pomiędzy studnią a wałem
                      obronnym natrafiliśmy na warstwę kulturową, która była pozostałością po
                      osadnictwie celtyckim. W warstwie tej znaleźliśmy ceramikę toczoną na kole i
                      tzw. ceramikę grafitową - charakterystyczną właśnie dla Celtów. Wcześniejsze
                      ekspedycje natrafiły tutaj na fragment szklanej bransolety celtyckiej, która być
                      może jest jednym z najstarszych wyrobów szklanych, gdyż pochodzi z przełomu III
                      i II wieku przed naszą erą. Jeżeli dodać do tego znalezioną kilkanaście lat
                      wcześniej złotą monetę, to na pewno mamy tu do czynienia ze zwartym osadnictwem
                      celtyckim. Do tej pory znane były jedynie osady otwarte, czyli bez konstrukcji
                      fortyfikacyjnych. Dotychczas nie znaleziono obronnej osady celtyckiej.
                      Znalezisko w Trepczy byłoby pierwszym takim miejscem w Polsce. Wstępne
                      rozpoznanie fortyfikacji grodziska dowiodło, że miało ono aż trzy fazy budowy:
                      najstarszą sprzed ok. 3500 lat, późniejszą, najprawdopodobniej związaną z
                      Celtami, oraz najmłodszą, średniowieczną - z X - XIII wieku. - Jeżeli potwierdzi
                      się datowanie konstrukcji fortyfikacyjnych grodziska na ostatnie stulecia przed
                      narodzeniem Chrystusa, to trepczańskie odkrycie okaże się sensacją - mówi
                      prowadząca badania Barbara Chudzińska z Instytutu Archeologii UJ.
                      Elżbieta Boroń Super Nowości z dnia: 02_09_2003

                      koniec cytaty :)
                      • jackiw Re: grody nadsańskie 15.11.07, 19:19
                        piotrzr napisał:
                        > Cytuję : Re: grody nadsańskie

                        Jakie grody ! jest 29 "stanowisk archeologicznych" z których
                        wydobyto pewną ilość zabytków. Trepcza poszła na pożarcie
                        dziennikarzy bo została wyeksploatowana do calca. Wyników badań nie
                        publikuje się żeby nie doszło do wandalizmu przez domorosłych
                        poszukiwaczy skarbów. Między Celtami a Lędzianami istnieje kulturowa
                        przerwa osadnicza, i tyle.
                        • piotrzr Bajki o lędzianach 15.11.07, 19:31
                          Na potrzeby usprawiedliwiania polskiej ekspansji na tereny Rusi Czerwonej polscy
                          pseudohistorycy wymyślili sobie Lędzian.
                          Rzekomo zachodniosłowiańskie plemię - arcypolaków przeciwstawianych Rusinom -
                          rzeczywistym, prawdawnym gospodarzom ziem na wschód od Wisłoki.
                          I poniektórzy próbują jechać na "lędzianskim koniku" tworząc polską bajkę
                          Zakierzonia :)
                          Zresztą takie same bajdurzenie w polskim wykonaniu uprawia się w stosunku do
                          ukraińskich górali - Łemków zapominając że stanowią oni proste przedłużenie
                          autochtonicznych górskich grup etnograficznych Ukraińców - od Hucułów poprzez
                          Bojków do Łemków.
                          I gada sie głupoty o rzekomej migracji karpackiej - skrzętnie maskując prawdę o
                          autochtoniczności i Ukraińców górskich w Beskidach i Ukraińcow nizin od Leżajska
                          poprzez Jarosław , Przemysl po Sanok
                          • jackiw Re: Bajki o lędzianach 15.11.07, 19:43
                            piotrzr napisał:

                            > Na potrzeby usprawiedliwiania polskiej ekspansji

                            ty też nie wierzysz w Litopysy Nestora ;)
                            • piotrzr Re: Bajki o lędzianach 15.11.07, 19:57
                              jackiw napisał:

                              > piotrzr napisał:
                              >
                              > > Na potrzeby usprawiedliwiania polskiej ekspansji
                              >
                              > ty też nie wierzysz w Litopysy Nestora ;)

                              Ależ skąd - wierze - tylko nie w polskiej kłamliwej interpretacji :))
                              A w litopisy UPA też wierze - czytane w oryginale :)
                              • jackiw Re: Bajki o lędzianach 15.11.07, 20:02
                                piotrzr napisał:
                                > tylko nie w polskiej kłamliwej interpretacji :))

                                dlaczego kłamliwej :( kto mówi prawdę ?
                                • piotrzr Re: Bajki o lędzianach 15.11.07, 21:38
                                  jackiw napisał:

                                  > piotrzr napisał:
                                  > > tylko nie w polskiej kłamliwej interpretacji :))
                                  > dlaczego kłamliwej :( kto mówi prawdę ?

                                  Kłamliwej - bo nie ma żadnych podstaw do twierdzenia że gospodarzy grodów
                                  nadsańskich należy identyfikować z dzisiejszym rozumieniem pojęcia Polacy.
                                  A wyniki wykopalisk realizowanych przez m.in Ginalskiego wskazują na związki
                                  tych grodów z Rusią Kijowską.
                                  I jeszcze ciekawy cytat jednego z dyskutantów na forum Rzeszów (Grekokatolicy w
                                  Rzeszowie):

                                  Pisze Pęckowski na str.2 i 3 "Dziejów..." z 1914 roku, że teren Rusi Czerwonej,
                                  należący raz do Polski, raz do Rusi Kijowskiej, przechodził z rąk do rąk.
                                  Rzeczywiście, zaglądając np.
                                  do atlasu historycznego mamy te tereny ujęte jako należące prawie pod Lwów do
                                  Mieszka I przed 981 rokiem, potem utracone, potem znów przyłączone do Polski, bo
                                  ujęte w granice Państwa Polskiego z 1025 roku i potem, pod koniec XI wieku, za
                                  czasów Władysława Hermana, znów należące do Księstwa Halickiego, aż po czasy
                                  Kazimierza Wielkiego, który przyłączył je ostatecznie do Polski ok. roku 1340,
                                  chyba nawet na zasadzie lenna (niech mnie historycy poprawią ewentualnie)
                                  książąt ruskich składanego polskiemu królowi jako ich władcy. Z tych czasów i z
                                  okresu poprzedzającego przyłączenie, mamy granicę państwową, a potem należącej
                                  już do Polski Rusi Czerwonej, przebiegającą nieco na południowy zachód od
                                  zaznaczanego już na mapach Rzeszowa, co znaczyłoby, ze nie tylko Pobitno, ale i
                                  cały przedlokacyjny, lewobrzeżny Rzeszów ze Staromieściem, Ruską Wsią i nawet
                                  Świlczą, Głogowem Młp i Sokołowem Młp. należały w tym czasie do Rusi
                                  Halicko-Włodzimierskiej (potem Czerwonej), a przebieg granicy państwowej przed
                                  przyłączeniem Rusi Czerwonej do Polski, w rejonie załomów Wisłoka wskazuje na
                                  Czudec jako potencjalną strażnicę graniczną. Ale wcześniej, bo w wieku XI jest
                                  też przebieg granic Polski z czasów Kazimierza Odnowiciela z roku ok.1040
                                  i Rusi Kijowskiej za Jarosława Mądrego. Tu granica biegnie bardziej na wschód i
                                  przecina z południa na północ Wisłok właśnie przed załomem, w którym rzeka
                                  zmienia bieg w kierunku wschodnim tuż powyżej Rzeszowa. To by mogło znaczyć, że
                                  w tym czasie pierwotny Rzeszów, być może położony na obecnym rynkowym wzgórzu, a
                                  może na terenach zwanych potem Staromieściem, jak i również okoliczne osady,
                                  mogły pełnić funkcje osad granicznych. Pęckowski pisze, ze przynależność
                                  Rzeszowa do leżącej już w Polsce Rusi Czerwonej ustaliła się najwcześniej na
                                  zjeździe księcia Daniela "z Bolesławem V. W Tarnowie ok.1262 roku. Tam, o ile
                                  się zdaje, określono granice Małopolski i Rusi, Rzeszów zaś i Czudec miały
                                  stanowić jakoby graniczne twierdze między obu państwami." Pęckowski w przypisach
                                  podaje źródło: Ilnickij "Starodawnyje hałyckije horody" Lwow 1860 oraz
                                  "Szaranewycz "Istoryja hałycko-wołodymirskoj Rusy", Lwow 1865.


                                  • jackiw Re: Bajki o lędzianach 16.11.07, 07:34
                                    piotrzr napisał:
                                    > Kłamliwej - bo nie ma żadnych podstaw do twierdzenia że gospodarzy
                                    grodów
                                    > nadsańskich należy identyfikować z dzisiejszym rozumieniem pojęcia
                                    Polacy.

                                    A kto tak twierdzi?. Pragnę cię uspokoić ale Lędzianie zostali tylko
                                    zhołdowani przez Ruś ok. 981, po 1031 wypędzeni do Naddnieprza, po
                                    tym okresie napływaja na te tereny różne ludu wschodu, być może że
                                    nie wszyscy zostali deportowani i pewna część pozostała tu nadal.
                                    Wspomnieć należy również o Węgrach którzy się tu zadomowili po roku
                                    913. Ale nikt z historyków nie twierdzi że między rokiem 841 a 966
                                    można mówić wogole o Polakach, nie tylko tu, ale gdziekolwiek :)


                                    > A wyniki wykopalisk realizowanych przez m.in Ginalskiego wskazują
                                    na związki tych grodów z Rusią Kijowską.

                                    To jest fakt najzupelniej oczywisty w świetle obecnych danych
                                    wykopalistkowych. Miejsca ważne na szlakach handlowych, byly zawsze
                                    obronne we wczesnym średniowieczu. Wspomina o tym Nestor, że w 981
                                    poszedl Wlodzimierz ku Lachom i zajął im grody ich Przemyś i ....
                                    • jackiw polskie kłamstwa 16.11.07, 07:43
                                      jackiw napisał:

                                      > piotrzr napisał:
                                      >Ależ skąd - wierze - tylko nie w polskiej kłamliwej
                                      interpretacji :))

                                      >Kłamliwej - bo nie ma żadnych podstaw do twierdzenia że gospodarzy
                                      >grodów nadsańskich należy identyfikować z dzisiejszym rozumieniem
                                      >pojęcia Polacy.
                                      >A wyniki wykopalisk realizowanych przez m.in Ginalskiego wskazują
                                      >na związkitych grodów z Rusią Kijowską.


                                      I jaki z tego wniosek, że Ginalski jest Rusinem ? Ukraińcem ?. Czy
                                      wy się obaj znacie?
                                      • piotrzr Sacralia Ruthenica 16.11.07, 08:15

                                        www.muzeum.krakow.pl/
                                        Sacralia Ruthenica
                                        24 października 2006 - 30 października 2006
                                        Staroruskie enkolpiony w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie i Muzeum
                                        Narodowego w Warszawie
                                        Gmach Główny Muzeum
                                        Na wystawie, po raz pierwszy na tak dużą skalę, eksponowane będą staroruskie
                                        enkolpiony, czyli dewocjonalia napierśne: krzyże-zawieszki, krzyże
                                        relikwiarzowe, plakiety, które stanowią przedmiot szczególnego zainteresowania
                                        badaczy w ostatnich latach. Są to bezcenne świadectwa wysokiego poziomu sztuki
                                        staroruskiej i jej zakorzenienia w kulturze bizantyńskiej.
                                        Pośród wszystkich wyrobów metalowych krzyże relikwiarzowe napierśne, zwane
                                        potocznie enkolpionami, należą do najdawniejszych i najcenniejszych nabytków
                                        Działu Sztuki Cerkiewnej Muzeum Narodowego w Krakowie.

                                        Niewielki zbiór – gromadzony już od końca XIX wieku, a liczący ponad trzydzieści
                                        sztuk – jest reprezentatywny dla enkolpionów odnajdywanych na terenie całej
                                        Europy Środkowo-Wschodniej, datowanych w przedziale od XI do XIII wieku i
                                        wiązanych tradycyjnie z Rusią Kijowską.

                                        Prócz charakterystycznych krzyży relikwiarzowych, złożonych z dwóch połówek
                                        łączonych zawiasami, z pozostawionym wewnątrz wgłębieniem na relikwie –
                                        generalnie związanych z Rusią Kijowską – w zbiorze zachowany jest jeden prosty
                                        krzyż-zawieszka, przypominający krzyże skandynawskie oraz kilka plakiet
                                        metalowych bliskich podobnym wyrobom z Rusi Nowogrodzkiej. Niewielkie uchwyty i
                                        wymiary wskazują, że wszystkie odlewy przeznaczone były do noszenia na piersi
                                        (stąd określenie o greckim źródłosłowie: gr. en kolpios – napierśny).

                                        W ostatnich latach badania nad enkolpionami uległy wyraźnemu zintensyfikowaniu.
                                        Wiąże się to niewątpliwie z postępem prac archeologicznych, których wyniki są
                                        dość szybko publikowane. Wykopaliska prowadzone na nowych stanowiskach w Polsce
                                        południowo-wschodniej, tj. na terenach dawnej Rusi Czerwonej, a także w głównych
                                        grodach Polski piastowskiej przyczyniają się do powiększenia liczby enkolpionów,
                                        dowodząc ich dużej popularności i znaczenia w okresie średniowiecza.
                                        Przykładem są prace w grodzie na Trepczy pod Sanokiem prowadzone przez Jerzego
                                        Ginalskiego, dyrektora Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
                                        Wśród nowych znalezisk, natrafiono na szczególną rewelację, jaką była forma
                                        odlewnicza wskazująca, że rozpowszechnione w tej części Europy metalowe krzyże
                                        relikwiarzowe, datowane na XI-XIII wiek, niekoniecznie musiały pochodzić
                                        wyłącznie z Kijowszczyzny.

                                        Wielka ich liczba odnajdywana od ponad stu lat wraz z formami odlewniczymi pod
                                        Kijowem, na Kniażej Górze, czy w samym Kijowie w miejscu najstarszych świątyń
                                        (np. Dziesięcinnej), wskazywała właśnie na stolicę Rusi Kijowskiej jako źródło
                                        ich pochodzenia i rozpowszechniania. Ostatnio jednak uznaje się inne ośrodki
                                        produkcyjne, np. Włodzimierz, Łuck i – być może – wspomniany już Sanok.
                                        Krzyżyki odlewane z brązu miały skonwencjonalizowaną kompozycję: część
                                        wierzchnią wypełniała postać ukrzyżowanego Chrystusa, otoczonego półpostaciami
                                        świętych, umieszczonych w zakończeniach krzyża, w medalionach. Część spodnią
                                        wypełniała całopostaciowa Matka Boża z Jezusem na rękach, również otoczona
                                        półpostaciami świętych.
                                        Różnice występowały w awersie – w doborze świętych (ewangeliści, aniołowie,
                                        Matka Boska), w rewersie – w wyborze innego świętego w miejsce Matki Boskiej (w
                                        ramionach krzyża na ogół wyobrażano aniołów).
                                        Drobne różnice między krzyżami, charakter techniki i stan ich zachowania w
                                        niewielkim stopniu pozwalają precyzować ich datowanie, zamykające się z reguły w
                                        przedziale od XI do XIII wieku.
                                        W odróżnieniu od małych krzyżyków noszonych na ciele, enkolpiony przeznaczone
                                        były do noszenia na wierzchu odzieży, przede wszystkim przez ludność zamożniejszą.
                                        Enkolpiony w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie nie były publikowane poza
                                        nielicznymi wyjątkami pokazanymi na wystawie „Cerkiew – Wielka Tajemnica” w 2000
                                        roku w Gnieźnie i opisanymi przez Bronisławę Gumińską. Więcej krzyży pokazano w
                                        Sukiennicach w 1914 roku w ekspozycji stałej, oraz na dwóch powojennych
                                        wystawach w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie (1961, 1972).
                                        Obiekty pochodziły z darowizn, od osób prywatnych lub z innych muzeów i
                                        instytucji krakowskich. Dary te trafiały do wymienionych zbiorów w ostatniej
                                        ćwierci XIX wieku, a do Muzeum Narodowego w Krakowie pod koniec XIX wieku i na
                                        początku XX wieku oraz tuż po II wojnie światowej.

                                        Wystawa stanowić będzie dopełnienie międzynarodowej konferencji 12th Annual
                                        Meeting of the European Assotiation of Archaeologists, organizowanej przez
                                        Instytut Archeologii i Etnologii PAN we wrześniu 2006 roku (przewidywany jest
                                        udział sześciuset specjalistów-znawców z całego świata).

                                        Osobna sesja poświecona będzie tylko enkolpionom jako świadectwom
                                        chrystianizacji Europy Środkowo-Wschodniej (22.09.2006).
                                        Uzupełni ją zbiór enkolpionów nowożytnych greckich ze zbiorów Fundacji Książąt
                                        Czartoryskich, zbiór najcenniejszych enkolpionów z Muzeum Historycznego w
                                        Sanoku, a także kolekcja monet bizantyńskich ze zbiorów Gabinetu Numizmatycznego
                                        Muzeum Narodowego w Krakowie i naszyjnik z krzyży, pochodzący z Daniłowa Małego
                                        na Podlasiu, ze zbiorów Muzeum Podlaskiego w Białymstoku.

                                        Wystawa, sesja naukowa i przygotowywany z tej okazji katalog zbiorów Muzeów
                                        Narodowych w Krakowie i Warszawie stały się możliwe dzięki współpracy obu
                                        Muzeów, a także Instytutu Archeologii PAN w Krakowie, Państwowego Muzeum
                                        Archeologicznego w Warszawie oraz Ośrodka Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego.

                                        SPOTKANIA Z DAWNĄ SZTUKĄ BIZANTYJSKĄ-RUSKĄ - program wykładów towarzyszących
                                        wystawie.
                                        Gmach Główny Muzeum, sala „U Samurajów”
                                        Wszystkie wykłady odbywają się o godzinie 18.00

                                        15 września
                                        O sztuce dawnej Rusi
                                        dr hab. Małgorzata Smorąg-Różycka
                                        (Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego)

                                        29 września
                                        Chrystianizacja Europy Środkowo-Wschodniej na tle najnowszych badań
                                        archeologicznych
                                        dr Marcin Wołoszyn
                                        (Instytut Archeologii UR, Instytut Archeologii PAN w Krakowie)

                                        13 października
                                        Krzyż na monetach bizantyńskich
                                        prof. dr hab. Maciej Salamon
                                        (Instytut Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego)

                                        29 października
                                        Wczesnośredniowieczne krzyże relikwiarzowe w świetle najnowszych badań
                                        archeologicznych w Polsce
                                        Jerzy Ginalski (Dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku)
                                        • jackiw Re: Sacralia Ruthenica 16.11.07, 08:32
                                          piotrzr napisał:
                                          > 24 października 2006 - 30 października 2006

                                          co tym razem wlepiłeś bez słowa komentarza, gdzie według ciebie są
                                          te kłamstwa ??
                                          • piotrzr bajki lędzianskie 16.11.07, 08:40
                                            czytam na Wiki i ...rycze ze smiechu :))))

                                            Do dzisiaj jest kwestią problematyczną, jak wyglądał obszar plemienny
                                            Lędzian-Lachów. Jeśli w miarę zgodnie przyjmuje się, że na zachodzie opierał się
                                            on najdalej o rzeki Wieprz i Wisłok, to już ustalenie zasięgu wschodniego
                                            napotyka na duże trudności. Niewątpliwie obejmował ten obszar dorzecza górnego i
                                            częściowo środkowego biegu Bugu oraz górnego Sanu. Jest bardzo prawdopodobne, że
                                            sięgali Lędzianie swymi terenami osadnicznym obszaru górnego Dniestru, ponieważ
                                            w rejonie tym występują archaiczne, zachodniosłowiańskie nazwy rzek i niektórych
                                            miejscowości. Niektórzy historycy twierdzą, że mogli Lędzianie obejmować swym
                                            zasięgiem tereny nad Styrem i między Bugiem a Prypecią. Nie są jasne relacje
                                            Lędzian ze wschodniosłowiańskimi, jak się dotychczas sądzi, plemionami Bużan i
                                            Wołynian oraz z wcześniej zapisanym w źródłach plemieniem Dulebów. Jedynym
                                            źródłem pisanym, które zdaje się przekazywać informacje o zasięgu wschodnim
                                            Lędziców jest Dokument Biskupstwa Praskiego. Wymienione tam rzeki graniczne
                                            biskupstwa to nie budzący wątpliwości Bug oraz nie do końca jasna nazwa rzeki
                                            Ztir. Przyjmuje się powszechnie, że kryje się pod nią Styr. Jednak określona
                                            zgodnie z taką interpretacją granica prezentuje się bardzo nieczytelnie,
                                            wątpliwie i fragmentarycznie.
                                            • jackiw Re: bajki lędzianskie 16.11.07, 08:55
                                              piotrzr napisał:
                                              > czytam na Wiki i ...rycze ze smiechu :))))

                                              Jak masz własną bajkę, to nie krępuj się, forum wyborczej jest
                                              pojemne. Ale gdzie te polskie kłamstaw ?
                                      • piotrzr Re: polskie kłamstwa 16.11.07, 08:45
                                        jackiw napisał: o Nestorze a ja czytam na Wiki :

                                        W XI wieku w kronice Nestora nazwa Lachy nie oznacza już jedynie Lędzian, od
                                        których się wywodzi, ale wszystkich Słowian Zachodnich z wyjątkiem Czechów i
                                        plemion słowackich. Oznacza to, że pamięć o związku plemiennym Lędzian i
                                        świadomość o jego znaczeniu zanikała na Rusi i już wtedy nie zdawano tam sobie
                                        sprawy z tego, że nazwa Lach pochodzi od słowa Lędzianin i lęda. Nestor
                                        stwierdza, że Lachowie rozdzielili się na wiele plemion jak Polanie, Pomorzanie,
                                        Mazowszanie oraz Lutycy, a więc sankcjonuje etniczne znaczenie tej dawnej nazwy
                                        plemiennej[1] . W XII-XIII stuleciu pamięć o Lędzianiach-Lachach jako plemieniu
                                        zamarła i nikt nie potrafił wyjaśnić pochodzenia nazwy "Lachy" określającej
                                        Polaków (a także Słowian Połabskich) w Europie Wschodniej i częściowo Południowej.

                                        koniec cytaty

                                        Może więc Nestor pisząc o lachach - lędzianach mial na myśli okolice Krakowa -
                                        albo Drezna zamieszkiwane do dziś dnia przez niedobitki Serbołużyczan :)????
                                        A może to pseudohistorycy zrobili sobie gniazdko dla Lędzian pod Przemyslem - bo
                                        tak im bylo wygodnie dla uzasadniania lackich podbojow kolonialnych na wschodzie????
                                        • jackiw Re: polskie kłamstwa 16.11.07, 08:57
                                          piotrzr napisał:
                                          > o Nestorze a ja czytam na Wiki :

                                          To masz jakieś prawdziwe źródła? dlaczego się nimi nie podzielisz z
                                          nami :(
                                          • piotrzr Bajki o Lechitach 17.11.07, 14:21
                                            www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/lechici/stolica.html
                          • ciekawy344 Re: Bajki o lędzianach 20.11.07, 20:56
                            piotrzr napisał:

                            > Na potrzeby usprawiedliwiania polskiej ekspansji na tereny Rusi Czerwonej polsc
                            > y
                            > pseudohistorycy wymyślili sobie Lędzian.


                            usprawiedliwiania :))))
                  • tawnyroberts Czy jesteśmy Chorwatami? - cz. I 19.11.09, 22:34
                    "Czy jesteśmy Chorwatami?"

                    Państwo polskie zaczęło się od Wielkopolski - to wie każdy uczeń.
                    Ale kto zamieszkiwał ziemie, które podbił Bolesław Chrobry, a które
                    dziś nazywamy Małopolską? Odpowiedź na to pytanie jest trudna nawet
                    dla wybitnych znawców przeszłości. Z całą pewnością nie byli to
                    Małopolanie, takie plemię słowiańskie nigdy nie istniało. Wielu
                    historyków skłania się do stwierdzenia, że w IX i X wieku dzisiejszą
                    Małopolskę zamieszkiwali Wiślanie. Jedynym źródłem historycznym,
                    które sugeruje istnienie państwa Wiślan jest tzw. Legenda Panońska,
                    opowiadająca o dokonaniach św. Metodego.

                    *Wielka i mała*

                    Na ogół panuje zgodność naukowców, że określenie "wielki" przy
                    nazwie geograficznej oznacza coś co jest pierwsze lub ważniejsze od
                    tego, którego nazwie towarzyszy określenie "mały". W ten sposób
                    ukształtowała się nazwa historycznych krain, które utworzyły państwo
                    polskie. Najpierw powstało księstwo Polan, któremu nadano
                    nazwę "Polska", a kiedy przyłączono doń kolejną dużą ziemię, to dla
                    odróżnienia od ważniejszej Wielkiej Polski, nazwano ją Małą Polską.
                    Skoro więc kraina podbita przez Chrobrego dopiero w XI wieku zaczęła
                    nazywać się Małopolską, to czym była wcześniej?

                    Źródła historyczne, współczesne kształtowaniu się państwa polskiego,
                    nawet nie zauważyły mieszkańców tych ziem, choć dość szczegółowo
                    wymieniają nazwy plemion słowiańskich położonych na Śląsku. Nawiasem
                    mówiąc, nie ma w nich żadnej wzmianki również o Polanach, którzy
                    wówczas zapewne już zaczęli kształtować swe struktury do budowania
                    państwa.

                    Jedynym źródłem pozostanie nam zatem wspomniana hagiografia św.
                    Metodego. Opisujący jego poczynania w państwie morawskim autor
                    przytacza przestrogę wobec mocnego „księcia na Wiśle”, który
                    niepokoił chrześcijańskie Morawy, a sam nie chciał się ochrzcić. W
                    końcu spotkała go zasłużona kara: dostał się do niewoli i został pod
                    przymusem nawrócony...

                    Według polskich historyków dowodzi to istnienia w IX w. dobrze
                    zorganizowanego państwa Wiślan, które obejmowało tereny dzisiejszej
                    Małopolski. Według nich stolicą tego księstwa nie mogła być Wiślica,
                    bo nie ma tam śladów jakiegoś grodziska, zatem stolicą Wiślan musiał
                    być Kraków, którego wszakże legenda o św. Metodym nie wymienia. Jak
                    jednak to możliwe, że przez następne stulecia nie zachowały się w
                    Małopolsce żadne ślady po Wiślanach, skoro mieli państwo wcześniej
                    niż Polanie? Tak łatwo przekonwertowali się na Małopolan?

                    *Lech, Czech i Rus*

                    A może jest inne wytłumaczenie? Znana legenda o trzech braciach,
                    którzy dali początek narodom słowiańskim w tej części Europy zaczyna
                    się tak: "Zstąpiwszy z gór kroatskich bracia Lech, Czech i Rus...".
                    Jeśli jest prawdziwe porzekadło, że w każdej legendzie tkwi ziarno
                    prawdy, to trzeba sobie zadać pytanie o "góry kroatskie". Nazwa jest
                    prosta do wyjaśnienia: chodzi o jakieś góry chorwackie. Mało jednak
                    prawdopodobne, aby protoplaści Polaków, Czechów i Rosjan wędrowali
                    aż znad Adriatyku....

                    Żyjący w latach 905-959 bizantyjski cesarz i pisarz Konstantyn
                    Porfirogeneta pozostawił zapiskę o państwie Biała Chorwacja, które
                    zajmowało rozległy region wokół stolicy w Krakowie i obejmowało
                    część dzisiejszej Polski, Czech i Słowacji.

                    Podobno w VII w. cesarz bizantyjski Herakliusz (610-641) poprosił
                    Białych Chorwatów o pomoc w obronie swego imperium przed najazdami
                    Awarów. Siedem plemion białochorwackich pod przewodnictwem dwóch
                    sióstr Bugi i Tugi oraz pięciu braci: Kluka, Lobla, Muhlo, Kosjenica
                    i Horwata ruszyło w długą wędrówkę do dzisiejszej Chorwacji. W VII
                    w. przyjęli chrzest jako pierwsi wśród Słowian.

                    Cesarz Konstantyn Porfirogeneta wspomina, że Chorwaci zawarli w 679
                    r. pakt z papieżem Agatonem, w którym zobowiązali się do
                    powstrzymania przed agresją przeciw sąsiednim chrześcijańskim
                    państwom. Podczas swej pielgrzymki duszpasterskiej w Zagrzebiu we
                    wrześniu 1994 r., papież Jan Paweł II przypomniał trzynaście wieków
                    chrześcijaństwa Chorwatów. Oczywiście można mieć wątpliwości, czy
                    jeśli nawet Biali Chorwaci żyli w dzisiejszej Małopolsce, to czy po
                    exodusie siedmiu plemion w VII w. nie pozostawili jej bezludnej,
                    zwolniwszy miejsce późniejszym Wiślanom?

                    Niezwykle interesujące są w tym względzie dokumenty z 1911 r.,
                    znajdujące się w Stanach Zjednoczonych (US Senate: Reports of the
                    Immigration Commission, Dictionary of Races or Peoples, Washington
                    DC, 1911, p. 40, 43, 105). Wynika z nich, ze około 100 tys.
                    imigrantów, którzy przybyli do USA z okolic Krakowa deklarowało swą
                    narodowość jako... Białochorwaci. Zresztą wystarczy sięgnąć po
                    tom "Krakowskie" monumentalnego dzieła etnograficznego Kolberga, by
                    znaleźć informację, iż okolice Krakowa nazywane są Białą Chrobacją.

                    *Chorwacka atlantyda*

                    Fakty te są znane polskim historykom, choć przyjmują je oni z
                    rezerwą i raczej niechętnie szukają związków historycznych
                    Małopolski z tą koncepcją rozwoju Słowiańszczyzny. Tymczasem do dziś
                    również niektórzy mieszkańcy Ukrainy uważają się za Białych
                    Chorwatów.

                    Najsłynniejszy ukraiński kronikarz Nestor z Kijowa napisał w
                    swej "Powesti wremiennych let" z 1113 r., że Biali Chorwaci
                    przyczynili się do założenia we wczesnym Średniowieczu Rusi
                    Kijowskiej. Bardzo stara legenda mówi o trzech braciach, którzy
                    założyli Kijów. Jeden z nich nosił imię Horiw, które mogło pochodzić
                    od nazwy Horwat. Zastanawiające, że wiele legend, obyczajów i
                    toponimów na Ukrainie jest tak bardzo pokrewnych z dzisiejszą
                    Chorwacją, iż przypadek jest tu wykluczony. W historycznej Pagani,
                    którą zasiedlili Chorwaci na Bałkanach wiele jest nazw
                    geograficznych podobnych jak w Zachodniej Ukrainie, np.: Neretwa,
                    Mosor, Ostorzac, Gat, Sinij, Kosinij, Kostrena, Knin, Modrus...
                    Równie wiele paralelnych związków można odnaleźć na Słowacji i w
                    Czechach! A w Małopolsce?
                    • stefka_z_kuzminy Re: Czy jesteśmy Chorwatami? - cz. I 25.11.09, 20:07
                      tawnyroberts napisał:

                      > "Czy jesteśmy Chorwatami?"

                      http://www.igenea.com/index.php?content=49&id=41 Chorwacja
                      www.igenea.com/index.php?content=49&id=41 Polska
                      www.igenea.com/index.php?content=49&id=10 Czechy

                      może tylko język najeźdźców?
                      • stefka_z_kuzminy Re: Czy jesteśmy Chorwatami? - cz. I 25.11.09, 20:10
                        stefka_z_kuzminy napisała:

                        > www.igenea.com/index.php?content=49&id=41
                        Chorwacja
                        > www.igenea.com/index.php?content=49&id=10 Czechy
                        >
                        > może tylko język najeźdźców?


                        www.igenea.com/index.php?content=49&id=11
                        jesteśmy to szpiku kości teutonami ?
                        • stefka_z_kuzminy Re: Czy jesteśmy 25.11.09, 20:40
                          Jak pana zdaniem mapa ludzkich migracji będzie wyglądała za...
                          powiedzmy, 10 tys. lat?

                          - Genetycy w przyszłości nie będą jej w stanie w ogóle narysować. To
                          naprawdę ostatni moment, by przeprowadzić te wszystkie badania. W
                          ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ludzie zaczęli migrować na taką
                          skalę, że już niedługo szukanie naszych korzeni będzie przypominało
                          szukanie igły w stogu siana. Markery genetyczne będą co prawda dalej
                          istnieć, ale zniknie jakikolwiek ich geograficzny kontekst.
                          Przewiduje się zresztą, że znikną też różnice rasowe. Ludzie się tak
                          wymieszają, że w końcu wszyscy będziemy tacy sami.

                          *dr Spencer Wells jest genetykiem i antropologiem, pracuje w
                          National Geographic Society, w którym od 2005 r. odpowiada za
                          projekt "Genographic". Więcej:
                          genographic.nationalgeographic.com/genographic/index.html
                          forum.gazeta.pl/forum/w,32,100580757.html


                          www.igenea.com/index.php?content=49a&id=11
                          Antic Peoples in Poland
                          Teuton 60 %
                          Slav 32 %
                          Jews 8 %
                          * Bereits seit 5500 v.Chr. wohnten hier Menschen. Ab 750 v.Chr.
                          wanderten
                          germanische Stämme ein (Burgunder, Wandalen, Gepiden, Goten, usw),
                          zudem kamen
                          noch Veneti dazu. Die Germanen hier mussten die Einwanderung der
                          Hunnen im 4.
                          Jh. und der Awaren im 5 Jh. bekämpfen. Der westslawische Stamm der
                          Polanen gab
                          diesem Land den heutigen Namen


                  • tawnyroberts Czy jesteśmy Chorwatami? - cz. II 19.11.09, 22:38
                    *Chrobaci spod Krakowa*

                    Także na naszych terenach można spotkać nazwy bardzo podobne do
                    chorwackich, jak Trzebinia, Jawornik, Domosławice, Kłobuki,
                    Koprzywnica, Łomnica, Odra, Roztoka, Rybnik, czy Sielce. Wiele
                    wskazuje na to, że toponimy związane z Tarnowem i jego najbliższą
                    okolicą noszą pokrewieństwo z językiem chorwackim, ale to jest temat
                    na oddzielne rozważania.

                    Są małopolanie, których nazwisko wprost wywodzi się od "Chorwata",
                    jak Karwat, Chrobot, czy Chrobak. Im głębiej jednak sięgniemy do
                    zabytków języka polskiego, a ściślej do dialektu małopolskiego, to
                    tym częściej spotykamy nazwy, słowa i określenia chorwackie. Jest
                    dość dowodów na potwierdzenie informacji cesarza Konstatntyna
                    Porfirogenety, że plemiona Białych Chorwatów rzeczywiście opanowały
                    od VI w. ziemie dzisiejszej Małopolski, a nawet znacznie większe
                    terytorium.

                    Białym Chorwatem był... św. Wojciech, bo cały jego książęcy ród
                    Sławnikowiców miał chorwackie korzenie. Ich siedzibą był warowny
                    gród Mulin koło Kutnej Hory (na zachód od Pragi). Sławnikowice
                    zaczęli w X w. jednoczyć chorwackie plemiona budując zaczątki
                    państwa ze stolicą w Libicy. Kiedy w 995 r. książę Sobiesław
                    Sławnikowic toczył walki obronne przed sąsiednimi plemionami
                    pogańskimi, został zaatakowany przez czeskiego księcia Przemysła,
                    który zburzył Libice i wyciął większość populacji Chorwatów. Echa
                    tej tragedii znajdujemy w "Żywocie św. Wojciecha". Budujące się
                    państwo czeskie nie chciało mieć konkurencji. W podobny sposób mógł
                    opanować białochorwatów Bolesław Chrobry w dzisiejszej Małopolsce.
                    Chociaż prawdopodobny jest też inny scenariusz.

                    Historycy twierdzą, że Mieszko I, chcąc wyłączyć Bolesława z
                    sukcesji do władzy w swym gnieźnieńskim państwie, ożenił go z
                    księżniczką węgierską i osadził w Krakowie, po uprzednim podbicu
                    Małopolski w 989 r. Tymczasem nie ma śladów jakiejkolwiek wojny
                    Mieszka o Malopolskę, choć dość szczegółowo kronikarze niemieccy
                    odnotowują wyprawy wojenne księcia. Po drugie Bolesław poślubił
                    księżniczkę węgierską w 986 r. i rychło ją oddalił. Natomiast swą
                    trzecią ukochaną żonę Emnildę poślubił w 988 lub 989 r. Emnilda była
                    córką księcia słowiańskiego Dobromira, którego historycy nie
                    potrafią przypisać żadnemu ze znanych księstw słowiańskich.
                    Hiopoteza zaczyna się sama nasuwać: Bolesław poślubił córkę księcia
                    na Krakowie i tym sposobem zapewnił sobie sukcesję w białochorwackim
                    księstwie.

                    Jeszcze jeden argument. Kiedy już był władcą państwa piastowskiego,
                    udzielił schronienia wypędzonym przez Czechów białochorwackim
                    książętom Sławnikowicom, a wśród nich późniejszemu świętemu
                    Wojciechowi.

                    *Kim byli?*

                    Muzeum w St. Petersburgu ma dwa fragmenty kamiennych tablic z
                    greckimi inskrypcjami, które zostały wydobyte z dna Morza Czarnego
                    na Krymie. Wśród innych słów, napisanych w II w. znajduje się tam
                    wyraźnie po grecku wyryte słowo "HORVATOS". Archeolodzy są skłonni
                    uznać to za pierwsze źródło pisane o narodzie, który tak bardzo
                    zaznaczył się w dziejach Europy. Nazwa Chorwat ma pochodzenie
                    irańskie. Jeden z dopływów Donu w regionie Morza Azowskiego nazywa
                    się Horvatos.

                    Prawdopodobnie plemiona chorwackie, jako jedne z pierwszych plemion
                    słowiańskich, wyruszyły w swą wielką wędrówkę na zachód w wieku V
                    lub VI i osiadły po obu stronach Karpat na terytorium od
                    dzisiejszego Kijowa, aż po Wisłę na zachodzie i północy, oraz po
                    dzisiejszą Karyntię w Austrii na południu. W połowie VI wieku część
                    plemion - prawdopodobnie z rejonu między Wisłoką a dzisiejszym
                    Lwowem - ruszyła w dalszą wędrówkę na południe, aż na pogranicze
                    dwóch imperiów: rzymskiego i bizantyjskiego.

                    Pozostałe plemiona chorwackie były substratem powstających nowych
                    bytów państwowych w środkowej i wschodniej Europie. W tym również
                    stanowiły główny składnik ludnościowy Małopolski, przyłączonej do
                    Wielkopolski przez Bolesława Chrobrego. Być może w niejednym z nas
                    krąży chorwacka krew.

                    www.muzeum.tarnow.pl/wydawnictwa/czytelnia/artykuly/kroacja.htm
                    • stefka_z_kuzminy Re: Czy jesteśmy Chorwatami? - cz. II 25.11.09, 19:55
                      tawnyroberts napisał:
                      > Białym Chorwatem był... św. Wojciech,

                      I tak Prusowie, którzy go siekierą potraktowali, kilka wieków
                      później dla dodania Jagielle otuchy dostarczyli królowi dwa nagie
                      miecze. Tawny litości.
    • tawnyroberts Początki osadnictwa w Bieszczadach 21.11.07, 15:12
      O początkach osadnictwa w Bieszczadach możemy przeczytać na:

      www.region.halicz.pl/cerkwie/wstep.html

      "Bieszczadzka ziemia przechowuje liczne ślady ludzkiej działalności.
      Zaczęła się ona prawdopodobnie około 30-40 tys. lat temu. W
      torfowiskach doliny Wołosatki odkryto istnienie roślin, które
      człowiek uprawiał w tym czasie na swe potrzeby. Konkretniejsze
      dowody osadnictwa dostarczone przez archeologię pochodzą sprzed 5
      tysięcy lat - znaleziska archeologiczne z okresu neolitu (narzędzia
      krzemienne i obsydianowe), ozdoby i narzędzia z okresu brązu (1700-
      700 r. p.n.e.) oraz cmentarzyska, osada holsztycka i dymarki z
      okresu żelaza (do 700 r. n.e.). Do końca IV w. Bieszczady
      pozostawały w zasięgu kultury rzymskiej o czym świadczą znalezione
      monety, ceramika. Koniec tego okresu to wpływy kultury celtyckiej. W
      IV w. Celtów wyparli Goci i inne plemiona germańskie. Dopiero 200
      lat poźniej, od VII w. mamy do czynienia z osadami, których
      mieszkańcami byli Słowianie (Chorwaci jak sądzą jedni historycy lub
      jak chcą inni - Lędzianie). Od wieku IX pojawiły się organizacje
      państwowe. Tereny te weszły w skład państwa Wiślan, które około roku
      880 zostało pobite przez państwo Wielkomorawskie. Być może wówczas
      nastąpiła pierwsza chrystianizacja mieszkańców Bieszczad w obrządku
      bizantyjsko - słowiańskim. Upadek państwa Wielkomorawskiego na
      początku X w. umożliwił podporządkowanie tych terenów polańskiej
      dynastii Piastów (Bieszczady były w granicach państwa Mieszka I).
      Ruś Kijowska zajęła te tereny w latach 1034-38. Najazdy Tatarów w
      latach 1280-91 uczyniły wielkie spustoszenia. Zostało zniszczonych
      wiele osad i grodzisk. Zdobycie Rusi Czerwonej przez Kazimierza
      Wielkiego w 1340 r. na trwałe włączyło je do państwa polskiego i
      zapoczątkowało intensywną akcję osadniczą. Okres pokoju był
      przesłanką rozwoju gospodarczego terenu. W 1361 r. król nadał
      braciom Piotrowi i Pawłowi, pochodzącym z Węgier, spore tereny w
      dorzeczach górnego Wisłoka i Górnej Osławy. Z czasem Balowie, ich
      potomkowie, uzyskali znaczne nadania w dolinie Hoczewki i Solinki.
      Za czasów Władysława Jagiełły wyrasta kolejna potęga magnacka. W
      1409 r. nadania w Bieszczadach uzyskali Kmitowie. Już w 1447 r. ich
      dobra sięgały aż po połoniny. Tereny pogranicza polsko -
      węgierskiego weszły w skład królewszczyzn. Wsie lokowano na prawie
      ruskim, polskim, niemieckim.
      Eksplozja osadnicza jaka nastąpiła w XV i XVI w. związana była z
      Wołochami. Etnicznie stanowili oni konglomerat narodów bałkańskich i
      południowo-karpackich: Albańczyków, Bułgarów, Madziarów, Serbów i
      Wołochów. Zakładane przez nich wsie, zazwyczaj na tzw. "surowym
      korzeniu", wymagały karczunku lasów w celu uzyskania powierzchni do
      zamieszkania i uprawy roli. Na czele wsi stał kniaź. Kluczem, w
      skład którego wchodziło kilka sąsiednich wsi, zarządzał krajnik.
      Obowiązywało w nich odmienne prawo, tzw. wołoskie, zwane też
      mołdawskim, tj. prawo zwyczajowe które przywędrowało wraz z
      przybyszami."
    • tawnyroberts Re: Chorwaci-Lachowie 25.11.10, 22:43
    • tawnyroberts Re: Chorwaci-Lachowie 22.11.11, 07:22
    • tawnyroberts Re: Chorwaci-Lachowie 21.11.12, 15:25
Pełna wersja