tawnyroberts
15.07.08, 13:45
Obóz remontowy w Hołuczkowie już na półmetku, pora więc na małe podsumowanie
dotychczasowych osiągnięć. Ale może zacznę od początku...
Obóz rozpoczął się zgodnie z planem w sobotę 5 lipca. Już pierwszego dnia
ruszyliśmy ostro z wycinką krzaków na cmentarzu w Hołuczkowie, mimo, że sobota
miała być tylko dniem organizacyjnym. Skutek był taki, że wieczorem cmentarz w
zasadzie został odkrzaczony, chociaż działaliśmy w mocno okrojonym składzie
(trzy osoby z "Wrót Karpat Wschodnich" i dwie z "Dziedzictwa Mniejszości
Karpackich"). Późnym popołudniem pojawiło się międzynarodowe towarzystwo
wolontariuszy współpracujących z poznańską organizacją "Jeden Świat" (ludzie z
Ukrainy, Węgier, Czech, Belgii i oczywiście z Polski).
Od poniedziałku na dobre rozpoczęło się obozowe życie - jedzenie i spanie w
szkole w Tyrawie Wołoskiej, a praca na dwóch cmentarzach w Hołuczkowie (to nie
pomyłka, bo okazało się, że w Hołuczkowie jest drugi cmentarz, młodszy od tego
w pobliżu cerkwi, założony prawdopodobnie w dwudziestoleciu międzywojennym,
obecnie nieużytkowany i całkowicie zarośnięty młodym, gęstym lasem). W środę
na pastwisku przed cerkwią pojawił się namiot, gdzie przeniosło się kilku
amatorów świeżego powietrza i pracy od świtu do zmierzchu.
Na cmentarzu obok cerkwi jest około dziesięciu zabytkowych nagrobków
wymagających prac remontowych i konserwatorskich. Pozostałe to współczesne
groby z lastriko lub granitu i kilka mogił ziemnych. We wtorek do grupy
dołączył Surowiczny z Magurycza i prace kamieniarskie mogły ruszyć pełną parą.
Z kolei dziewczyny, których na obozie jest większość, zajęły się robotami
konserwatorskimi (czyszczenie, odgrzybianie, konserwacja kamienia).
W piątek na obozie pojawiła się Głowa Magurycza we własnej osobie, tzn. Szymon
Modrzejewski, a to w związku z przeniesieniem wspaniałej piaskowcowej figury
Matki Boskiej na wysoką kolumnę, na której niegdyś stała. Potem w niejasnych
okolicznościach kolumna została uszkodzona i przewrócona, a Maryję ustawiono
na ziemi obok grobów. Szymon prawdopodobnie będzie jeszcze z nami przez kilka
dni w tym tygodniu (równolegle trwa obóz remontowy "Magurycza" na kirkucie w
Baligrodzie).
W tym miejscu chcielibyśmy podziękować mieszkańcom Hołuczkowa za cierpliwość i
wspieranie nas w naszych staraniach, szczególnie zaś kościelnemu p. Piekarze
za poświęcony nam czas, chociażby na zamykanie i otwieranie cerkwi oraz jego
wnuczce za pyszne czereśnie. Osobne podziękowania należą się proboszczowi
parafii łacińskiej w Tyrawie Wołoskiej za udostępnienie nam cmentarza do
naszych prac i zgodę na zagospodarowanie babińca cerkwi na skład narzędzi.
Obóz remontowy trwa nadal, zapraszamy wszystkich chętnych do pracy,
szczególnie mężczyzn, bo tych nam tutaj trochę brakuje.