kocur_zalogowany
09.06.09, 07:45
Wczoraj miałem okazję zobaczyć, jak w praktyce sprawdzają się
podjazdy dla niepełnosprawnych na przykładzie basenu. Ratownicy
pogotowia próbowali wjechać noszami na kółkach do budynku. Podjazd
jest śliczny, ale na końcu zagrodzony otwartymi drzwiami budynku.
Jeśli zamknie się drzwi, to można wjechać na podest przed drzwiami
tylko, że z kolei nie da się drzwi otworzyć. Na wózku inwalidzkim
jakiś kaskader może próbować manewrów licząc, że nie spadnie ze
schodów próbując otworzyć drzwi, z noszami się to nie udało i trzeba
było po prostu użyć schodów.
Zadam proste pytanie - co za idiota to projektował i po jaką cholerę
wywalono forsę na wykonanie?