Dodaj do ulubionych

Aniołku, dziękuję Ci za ten znak!

17.03.04, 00:02
16 marca - dziś mija dokładnie miesiąc od porodu, od dnia kiedy straciłam
moją córeczkę.
Dzisiejszy dzień był pełen zadumy. Kiedy tak stałam na cmentarzu nie
wiedziałam które okreslenie jest właściwsze: to już miesiąc, czy to dopiero
miesiąc bez Poli. Totalna pustka w głowie i w sercu, jakby uszło ze mnie
powietrze.
I w tym dziwnym nastroju miałam się położyć spać, pomyślałam, ze tylko na
chwilę zajrzę do internetu. I stało się coś dziwnego. Przez przypadek weszłam
na stronę e-dziecko, prywatne forum chore dziecko, strata dziecka. Założyła
to forum dziewczyna, Aga- której córeczka właśnie skończyła 4 miesiące i jest
chora - ma zespół Edwardsa i mimo diagnoz lekarzy żyje. Kiedy przeczytałam
jej posta, to serce mi zamarło. Boże, czy to możliwe??! To znak od mojego
Aniołka, od mojej Polci.
Pola też miała zespół Edwardsa zdiagnozowany w 26 tygodniu ciąży. Jest to
wada letalna (śmiertelna) nie dająca dziecku szans na przeżycie, dlatego
lekarze proponowali terminację ciąży, indukcję a najprościej mówiąć wywołanie
wcześniejszego porodu.
Ja jednak postanowiłam donosić Polcię tak długo, aż sama zechce przyjść na
świat. Nie była to łatwa decyzja - nosić dziecko pod sercem, czuć jego ruchy
i wiedzieć że i tak ode mnie odejdzie .... - ale nie mogłam postąpić inaczej.
I tak donosiłam Polcię do 40 tygodnia. Niestety w trakcie porodu serduszko
Polci przestało bić. Jej życie pozostało we mnie na zawsze.
Te ostatnie 3 miesiące ciązy to był niezapomniany okres w moim zyciu.
Starałam się cieszyć każdym dniem spędzonym z Polcią, każdym jej ruchem ... a
jednocześnie pogodzić się - to chyba niewłaściwe słowo, bo ze śmiercią
dziecka nie można się pogodzić - może raczej przygotowac się na to, że to
jedyne chwile spędzone razem i że będę miała tylko chwilkę żeby Polusię
przytulić i się z nią pożegnać.
I tej chwili nie zapomnę nigdy. Kiedy dostałam Polcię na ręce - ten pierwszy
i ostatni raz - nie ma nic piękniejszego niż ten moment. Nigdy nie zpomne jej
zapachu, malutkich usteczek wydętych jak u tatusia i czarnych kędziorków.
Jestem wdzięczna mojej córeczce za to wszystko czego mogłam doświadczyć, za
tą wspaniałą chwilę.
Kiedy ktoś mnie pyta czy warto było czekać te 3 miesiące skoro dziecko i tak
umarło odpowiadam, że warto było. Dla tej jednej chwili kiedy mogłam
przytulić moją córeczkę, bo dzięki niej wiem jakie to piękne uczucie i co
może czuć matka.
A dzisiaj, kiedy mija dokładnie miesiąc, mój Aniołek daje mi znak. Bo co bym
czuła czytając dziś maila Agi o tym, ze jej córeczka zyje gdybym zdecydowała
się wtedy na przerwanie ciąży i nie dała szansy Polci? Czy potrafiłabym teraz
zyć ze śwaidomością że może moja Polusia też mogłaby żyć? Nawet nie chcę
myśleć o tym jak bym się dzisiaj czuła.
Kochana Polciu, dziękuję Ci za ten znak. Dziękuję Ci że podsunełaś mi tego
posta bo teraz wiem że to była słuszna decyzja, nie tchórzostwo i nie egoizm.
Wiem też że wierzyłam w cud, który nam się nie przydarzył. Ale przydarzył się
innej mamie i córce, które teraz są razem.
A my córeczko doczekamy się jeszcze naszego własnego cudu. Ten cud przyjdzie
razem z Twoją siostrzyczką badź braciszkiem - bo razem z nowym dzieciątkiem
Ty się Polusiu narodzisz dla mnie na nowo.
Kocham Cię.
Mama.
Obserwuj wątek
    • madaszew Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 17.03.04, 11:42
      Mamo Poli. Wzruszyłam się do łez. Jesteś ogromnie dzielna. I sama wiesz, że
      Pola jet w Niebie i będzie życ wiecznie. Dzięki Tobie ma życie wieczne i zawsze
      będziecie razem. Nie do końca tak jakby się pragnęło, ale kiedys się spotkacie
      w Niebie.
      • madzia59 Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 17.03.04, 21:39
        Boże, nie wiem dlaczego człowiek musi doświadczać takich dramatów?Największym
        szczęściem na świecie jest bycie matką(i chyba tatą też),dlaczego niektórym
        jest to odbierane?Nie wyobrażam sobie stracić mojego skarba,chyba umarłabym
        razem z nią.Tak bardzo Ci współczuję i podziwiam za decyzję i życzę
        szczęścia .Pomodlę się za Twego Aniołeczka.Mocno ściskam,Magda.
    • chrom11 Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 18.03.04, 23:19
      Mamo Polci !!!
      Jesteś wielkim człowiekiem o wspaniałym sercu,
      mam nadzieję, że już nigdy w życiu nie spotka Cię takie nieszczęście,
      życzę Ci abyś była zawsze taka dzielna
      może to nie na miejscu, ale zazdroszczę Ci tej ogromnej siły jaką w sobie masz.
      ściskam Cię i całuję
      Kasia
    • anet22 Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 20.03.04, 21:34
      Och, to straszne co Cię spotkało! Jesteś okropnie dzielna i masz wieeeelkie
      serce! To przecież niezmiernie trudne nosić w sobie dziecko i wiedzieć, że ono
      musi umrzeć.
      Tak mi Cię żal... Jesteś biedulek... strasznie Ci współczuję...
      Spotkasz swoją Polę w Niebie - wierzę w to mocno - i ona wtedy podziękuje Ci za
      całą Miłość, jaką jej ofiarowałaś.
      Podziwiam Cię...
      Brak mi słów... :-(((
      Anet
    • aniao3 Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 22.03.04, 23:17
      Kochana Mamo Poli!
      ktos mi kiedys powiedzial, ze mamy nie maja swych imion, bo gdy sie o nich mowi
      to uzywa sie imienia dziecka. Chyba faktycznie tak jest, bo Aga to mama Igi,
      Melka - Natalijki a Ty - Poli.
      Dlugo sie zbieralam by napisac, pewnie napisze na priva - jeszcze za chwile.
      Dobrze, ze dalas rade dotrwac w tej ciazy do konca. Nie proboje sie domyslac
      ile cie to kosztowalo - wszak wszyscy wiedzieli ze jestes w ciazy i setki
      drobnych slow, ktore normalnie ciesza musialy cie strasznie ranic. Bo przeciez
      nie mialas planow wakacyjnych ani swiatecznych, nie kupowalas ubranek na zapas
      i nie zastanawialas sie do jakiego przedszkola pojdzie Pola. Ja przezylam
      tylko 4 takie tygodnie i byl to najtrudniejszy czas w moim zyciu.
      Dobrze tez, ze odnalazlas swoj Znak od coreczki. Znaki sa obok nas caly czas,
      tylko zwykle nasz racjonalizm nie pozwala nam ich widziec. Nie wiem czy twoj
      znak pomogl ci sie pogodzic z tym co sie stalo - bo jak slusznie piszesz z tym
      nie da sie pogodzic, ale mam nadzieje ze przyniosl ci spokoj serca.
      Sciskam cie mocno
      Anka
    • mama_poli Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 25.03.04, 09:50
      Dziękuję wszystkim za te miłe słowa.
      Nie wydaje mi się żebym w jakikolwiek sposób była dzielna. Po prostu byłam
      matką. Matką, która bardzo kochała swoje dziecko i myślę,że większość z Was
      postąpiłaby tak samo.
      Pozdrawiam
      Monika
    • vinga_o Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 13.08.04, 15:33
      Droga Mamo Poli!
      Nie będę pisać frazesów typu, że jesteś dzielna i że Cię podziwiam, bo pewnie
      nawet nie chcesz tego słuchać. Rozumiem Twój ból, to straszne że rodzice muszą
      przeżyć i pochować swoje dziecko. Być może i mnie to czeka ... Jestem w 25
      tygodniu ciąży, już wiem że moja córeczka ma Zespół Edwardsa. Cieszę się, że
      teraz akurat znalazłam Twój list i przeczytałam o tragedii Twojej, czy
      agiblues. Wasze zachowanie na pewno pomoże mi podjąć decyzję, co dalej zrobić.
      Nikt nie potrafi ani nie próbuje (zresztą nic dziwnego) doradzić, bo decyzja
      jest ciężka. Najbardziej denerwuje mnie podejście lekarzy, a nawet rodziny i
      znajomych, kiedy mówią aby jak najszybciej "rozwiązać" tą sprawę i jak
      najszybciej zajść w następną ciążę. Przecież moje dziecko żyje, a nawet gdy
      umrze nic i nikt mi nie zastąpi dzieciątka, które noszę pod sercem. Wiem, że
      miałaś ten sam dylemat i być może nie chcesz już o tym słuchać, ale dzięki temu
      co napisałaś, wiem już co mam zrobić. Bardzo Ci za to dziękuję!
      Pozdrawiam, życzę dużo siły i znalezienia powodu do uśmiechu.
      • alana5 Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 13.08.04, 18:17
        Mamo poli gratuluję decyzji. Droga Vingo życzę takiej samej. I dużo siły, a jak
        będzie Ci smutno to pisz do nas. Mocno ściskam.
        Alicja-mama Aniołka Czarusia
      • agablues Re: Aniołku, dziękuję Ci za ten znak! 14.08.04, 02:40
        vinga_o napisała:

        Vingo, w razie wszelkich pytań - służę.
        Sciskam mocno Aga
      • vinga_o T-18 16.08.04, 13:25
        Dziękuję za ofiarowanie pomocy i wysłuchania. Na pewno będę pisać, bo mało jest
        wokół mnie osób, które przeżyły podobną tragedię i tak niewielu nas rozumie ...
        Podjęliśmy decyzję o kontynuowaniu ciąży, choć wiemy z mężem, że będą to bardzo
        ciężkie i trudne 3 m-ce. No i co potem ... Już myślę jak poradzić sobie z tym
        bólem, który nas dopiero czeka, ale wiem że nic nie wymyślę, wiem że nie da się
        na to przygotować. Teraz marzę tylko, aby mieć możliwość choć raz przytulić
        naszą córeczkę, choć raz usłyszeć jak płacze. Nadal ciężko mi uwierzyć w wyrok
        badania kordocentezy, szczególnie gdy czuję takie mocne kopniaki mojego
        dzieciątka. A zaczęło się tak niewinnie ... od krwawienia w 21 tyg. ciąży. Przy
        wypisie ze szpitala lekarz powiedział, aby skontrolować i wymierzyć dziecko na
        lepszym sprzęcie USG, bo maleństwo ma poszerzone komory boczne. Poszliśmy do
        najlepszego specjalisty prywatnie na USG z przekonaniem i (już wtedy) spokojem
        w sercu, że to wodogłowie, że to da się leczyć, że będziemy walczyć o zdrowie i
        życie naszego maluszka. Jednak USG genetyczne ujawniło kolejne markery
        aberracji chromosomowych.Już wtedy zaczęliśmy czytać i na wizycie z genetykiem
        wiedzieliśmy prawie wszystko, co można wyczytać w internecie o trisomiach.
        Potem wszystko potoczyło się szybko - wizyta u genetyka, kordocenteza, 4 dni
        później wynik i jednocześnie wyrok: Trisomia chromosomu 18. Nic dodać, nic
        ująć ...
        • anuteczek Re: T-18 16.08.04, 14:52
          Kochana,
          Przytulam mocno. Igusia Agi to najcudowniejsze dzieciątko, jakie trzymałam na
          rękach i Twoja córeczka też taka będzie...
          Teraz pisz nam o wszystkim, pomożemy przetrwać Wam te trzy miesiące. Zapraszam
          też do mnie na trudną ciąże- tam też jest ciepło i miło...
          ściskam mocno
          andzia
          • vinga_o Re: T-18 16.08.04, 15:48
            Anuteczku, kochana jesteś, Twoje słowa to balsam na moją duszę. Na pewno będę
            pisać i na pewno zajrzę na trudną ciążę.
            Ściskam i całuję mocno
            Kinga
            • aniao3 Re: T-18 16.08.04, 22:58
              Kingus, coz moge ci napisac.
              Moze tylko to, ze cokolwiek sie stanie, nic nie zmieni faktu, ze bedziecie
              rodzicami najwspanialszej - bo waszej - coreczki. Anuteczek ma racje - to
              bedzie bardzo trudna ciaza, bo przeciez wszyscy wokol oczekuja, ze urodzi sie
              zdrowe dziecko i wszystkie zyczliwie zadawane pytania o plany, o to jak sie ma
              dziecko, beda dla ciebie, dla was, tylko jeszcze bardziej bolesne.
              Jesli moge cos wam radzic to po prostu badzcie razem, badzcie dobrzy dla siebie
              i pozwolcie sobie na przezywanie tej strasznie trudnej sytuacji po swojemu.
              Byc mzoe ty bedziesz miec ogromna potrzebe mowienia o tym co czujesz (moze
              zaloz swoj watek? bedzie nam wtedy latwiej rozmawiac?), zas twoj mezczyzna moze
              wolec o tym co was czeka nie rozmawiac. Na takie trudne sytuacje reagujemy
              wszyscy bardzo roznie. Moj maz przyjal strategie mowienia o tym co sie stalo
              jak najmniej. Ale jest obok pelen milosci i za to jestem mu zawsze wdzieczna.

              Pisz ilekroc jest ci zle, ilekroc chcesz po prostu pogadac.
              Sciskam was mocno
              anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka