agablues
23.04.04, 21:58
To dla nowych forumowiczek, żeby wiedziały skąd holenderskie i zawrócone mamy
" Jestem często proszona o to, aby opisać przeżycia związane z
wychowywaniem niepełnosprawnego dziecka - aby moc wyobrazić sobie, jakie są to
uczucia. To jest tak:
Kiedy planuje się mieć dziecko, to jest tak jakby się planowało wspaniale
wakacje do Włoch. Po miesiącach oczekiwania ten dzień nadchodzi. Samolot
ląduje. Stewardesa przychodzi i mówi:
"Witamy w Holandii."
"W Holandii?" - pytasz.
"Jak to w Holandii? Ja miałam lecieć do Włoch! Ja powinnam być we
Włoszech! Cale życie marzyłam o wyjeździe do Włoch!"
Ale była zmiana planu lotu. Samolot wylądował w Holandii i tu musisz
zostać. Najważniejsze, ze nie zabrano cię do jakiegoś okropnego, brudnego
miejsca, pełnego zaraz, głodu i chorób. To jest po prostu inne miejsce. Musisz
kupić nowy przewodnik. Musisz nauczyć się nowego języka. I spotkasz wiele
osób, których gdzie indziej byś nie spotkała.
To jest po prostu inne miejsce. Jest powolniejsze. Mniej rzucające się w
oczy niż Włochy. Po jakimś czasie, kiedy złapiesz oddech i rozejrzysz się
dookoła, zauważysz ze Holandia ma piękne wiatraki, Holandia ma tulipany.
Holandia ma nawet Rembrandty.
Ale każdy, kogo znasz, jest "zajęty" wyjazdami do Włoch, i wszyscy chwalą
się, jak wspaniale spędzili czas we Włoszech. I do końca życia Ty będziesz
mówić: "tak, ja tam miałam pojechać; ja tak planowałam."
Ale jeżeli spędzisz cale swoje życie, użalając się od tego, ze nie
pojechałaś do Włoch, nie będziesz mieć czasu, aby docenić piękno i osobliwość
Holandii."
Emily Pearl Kingsley