mama_wiktora Re: Wątek dla czytających 01.10.04, 12:19 Czytam, płaczę, podziwiam siłę jaką musicie w sobie znaleźć. Przy okazji przepraszam za niewycięcie sygnaturki w jednym z postów... Odpowiedz Link
zuziowa_mama Re: Wątek dla czytających 01.10.04, 16:48 Czytam, czytam przez łzy... ściskam mocno Ania Odpowiedz Link
agusiah Re: Wątek dla czytających 04.10.04, 22:09 I ja czytam to forum. Nie za często. Czuję, że nie jest to dla mnie miejsce - mimo dwóch ciąż przeleżanych plackiem. Mimo niedawnej operacji mojej córeczki. Mimo wady serca malutkiej. Mimo oczekiwania na operację małego serduszka. Bo moje dzieci SĄ. Nie umiem napisać, jak bardzo Wam współczuję. Jest to jedyne forum, na które wchodzę z drżeniem serca - i myślą: "Mam nadzieję, że nie ma nic nowego". Bardzo serdecznie i ciepło Was pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
monidob Re: Wątek dla czytających 05.10.04, 15:43 Ja napisał ze dwa razy, nieistotne. Chyba wszystko co trzeba i nie trzeba napisały moje poprzedniczki. Myśle o Was ciepło, dzisiaj szczególnie o Basi (igga-81). Pozr. M. Odpowiedz Link
zebra12 Re: Wątek dla czytających 05.10.04, 20:30 Czytam, boję się cokolwiek napisać. Nie przeżyłam osobiście straty dziecka, choć zginął syn mojej koleżanki i bardzo mnie to dotknęło. Miałyśmy dzieci w tym samym wieku. Moje żyją...Choć poroniłam dwie ciąże w 11 tyg. Osobiście, podkreślam, osobiście uważam, że poronienie, moje poronienie nie bylo dla mnie na tyle traumatycznym przeżyciem, które mogłabym porównać do straty dziecka w bardziej zaawansowanej ciąży czy urodzonego lub starszego... Dlatego gdy czytam Wasze posty chce mi się ryczeć. Tyle cierpienia... Mysle o Was ciepło i wspieram duchowo! Odpowiedz Link
taaja Re: Wątek dla czytających 05.10.04, 20:53 ja czytam i popieram, jako siostra umarłego mi brata bliźniaka Odpowiedz Link
natder Re: Wątek dla czytających 06.10.04, 12:10 Czytam to forum już od dawna... nie umiem wyrazić słowami jak bardzo boli mnie każda kolejna strata, każda kolejna choroba... Nie umiem też opisać jak cieszą mnie kolejne maleńkie sukcesy, maleńkie uśmiechy... Nie wiem jak ubrać w słowa to, co czuję zaglądając tutaj i nie umiem napisać nic, co mogłoby Was wesprzeć czy pocieszyć... Ale każdego niemal wieczora w moim domu palą się świece... dla wszystkich Dzieci, które odeszły i dla Was - ich Rodziców - to jedyne co mogę zrobić, po prostu sercem być z Wami... Odpowiedz Link
nicol2 Re: Wątek dla czytających 09.10.04, 17:50 placze i mocno sciskam modle sie za Was i Wasze malenstwa.zmienilam sie na zawsze. jestescie bardzo silne, podziwiam i jeszcze raz mocno sciskam claudia Odpowiedz Link
m.musur Re: Wątek dla czytających 10.10.04, 23:34 Błądzę po tej stronie i nie wiem gdzie właściwie mam się dopisać a muszę z siebie wyrzucić strach i ból.Mam cudnego dziewięciomiesięcznego synka Filipka niestety z wrodzoną wadą serca.Mały jest już po zespoleniu i czekamy na termin kolejnej operacji, być może ostatniej.Kilka dni temu zmarła córeczka mojej koleżanki.Mała miała nieco inną wadę serca i po udanej operacji organizm nie podjął pracy.A teraz się potwornie boję,że to samo może spotkać moją kruszynkę,że operacja, która do tej pory była dla nas wszystkich nadzieją na lepsze życie Filipka może nam go odebrać na zawsze.Każdego dnia patrzę na synka i przez głowę przebiegają mi myśli że może to ostatnie chwile z moim maleństwem...Wiem, że nie powinnam dopuszczać do siebie takiej myśli, ale ostatnio to jest silniejsze ode mnie. Odpowiedz Link
witoldyna Re: Wątek dla czytających 11.10.04, 11:38 Do tej pory myślalam o Was, o Waszych Aniołkach, ale sama nie mogłam nic zrobić. W tym roku zdałam na psychologię i od razu moją uwagę zwróciło wywieszone w instytucie psychologii ogłoszenie o kursie i pracy jako wolontariusz w hospicjum. Zdaje się, ze chodziło tu o hospicjum dla dorosłych, ale ja po pierwszej sesji przejdę się do hospicjum dziecięcego. Chcialabym choc troszkę ulżyć tym małym istotkom i ich rodzicom... Mam nadzieję, ze mi się to uda. A myslami zawsze będę z Wami. Odpowiedz Link
mamaanitki Re: Wątek dla czytających 11.10.04, 21:57 Jestem mamą 16 miesięcznej Anitki. Mało brakowało a stracilibyśmy nasze maleństwo (urodziła się w ciężkiej zamartwicy-3 pkt APGAR, ze smółkowym zachłystowym zapaleniem płuc, od razu trafiła na reanimację i na początku nie dawano nam większych szans że przeżyje, póżniej nie dawano dużych nadziei że będzie zdrowa fizycznie(czy będzie siedzieć a potem chodzić) i psychicznie (możliwe dziecięce porażenie mózgowe)) Na szczęście jest wszystko ok, ale dzięki temu uwrażliwiłam się na los innych rodziców i codziennie czytam Wasze forum i wspieram Was myślami i modlitwą. Pozdrawiam Mama Anitki Odpowiedz Link
rosemary4 Re: Wątek dla czytających 15.10.04, 09:59 (*) zapalam dla każdego Dziecka Utraconego Odpowiedz Link
edytek1 Re: Wątek dla czytających 15.10.04, 15:19 Czytam choć nie miałam odwagi się odezwać. Jestem z wami i czasem modlę sie za wasze kruszynki. Odpowiedz Link
wordshop Re: Wątek dla czytających 15.10.04, 16:07 już parę razy chciałam się tu wpisać, ale zawsze brakło mi słów. teraz też, ale chcę, żebyście wiedziały i wiedzieli, że mnie również bolą Wasze tragedie. nie wyobrażam sobie nawet, co przeżywacie. strata własnego maleństwa to chyba najgorsze, co się może przytrafić. czytam, jak pięknie piszecie o swoich dzieciach i płaczę, bo tak strasznie mi szkoda, że nie są już z Wami. wierzę jednak, że się znów zobaczycie. inaczej po prostu być nie może. Gorąco Was pozdrawiam. Magda Odpowiedz Link
kajka.3 Re: Wątek dla czytających 15.10.04, 22:34 W ten szczególny dzień chciałam Drogie Dziewczyny pozdrowić Was od prawie pięćdziesięciu mam z wątku Luty 2004. Jesteśmy z Wami całym - całym x 50 - sercem. Zapalam światełko za Wasze Aniołki. kasia Odpowiedz Link
adderka Re: Wątek dla czytających 18.10.04, 08:13 Jestem zWami i podziwiam. Nie umiem Was wesprzeć, ale myslę o Was, Waszych dzieciach i Aniołkach bardzoe ciepło Add (mama Michała i Dominiki) Odpowiedz Link
kinga.krolikowska Re: Wątek dla czytających 18.10.04, 08:38 czytam i placze, niejednokrotnie chcialam cos napisac, ale co? czy ja potrafie was wesprzec? czy potrafie urzyc takich slow, ktore bylyby dla was otucha? nie nie potrafie, wiem ze nie jestem osamotniona.... nie potrafie postawic sie w waszej sytuacji, ale staram sie zrozumiec........... moze nigdy nic tu wiecej nie napisze, ale napewno bede czytac i ............. ale czy to wystarczy? kinga Odpowiedz Link
rosemary4 Re: Wątek dla czytających 29.10.04, 16:59 Waszym Aniołom (*) Dziś zapalam wirtualnie, w weekend osobiście. Odpowiedz Link
joasiiik25 Re: Wątek dla czytających 29.10.04, 21:49 Witajcie moje drogie. Czytam Was regularnie, placze za kazdym razem. Czytam nie po to, by zrozumiec Wasze cierpienie (bo rozumiem i cierpie z Wami) ,ale by być z Wami, by wspierac duchowo. Mysle co wieczor o Aniolkach, kiedy usypiam swojego synka. Dziekuje za to ze powstalo "takie miejsce", ktore niesie ukojenie rozpaczy i bolu. Pozdrawiam serdecznie, jestescie dzielnymi kobietami,ale wolalabym,zeby bylo was z kazdym dniem coraz mniej. Odpowiedz Link
martka21 Re: Wątek dla czytających 29.10.04, 22:12 każdego dnia Was po cichutku wspieram! Odpowiedz Link
lilan1 Re: Wątek dla czytających 29.10.04, 22:53 ja też tu jestem ,dużo zrozumiałam dzięki wam i na niektóre sprawy patrzę inaczej, Odpowiedz Link
falko-cha Re: Wątek dla czytających 30.10.04, 16:41 Jestem tu za kazdym azem ,kiedy mam dostep do sieci....nie potraie ujac w slowa tego ,co czuje..moja kochana Siostra miala malutka Igusie..i juz jej nie ma..i chociaz ja jestem tylko siostra a igusie widzialam tylko raz w szpitalu , przez szybe..to jakos mi jej brak..bo bylam przeszczesliwa ,ze bedzie z nami..opowiadalam jej do brzucha rozne historyjki a jak zblizal sie termin to mnamawialam ,co by wychodzila ,bo ciotka na nie czeka..prasowalam dla niej malutkie spoioszki , skladalam mikroskopijne czapeczki i skarpetki..nie moglam sie doczekac..chcialam dac jej to ,czego ja nie dostalam- zainteresowanie,cieplo,przytulanki,wyglupy,zabawy...ktos mi powiedzial "Zobacz , jeszcze jej nie ma a tyle masz oczekiwan w zwiazku z jej przyjsciem "....mialam...ze ta mala kruszynka scementuje nasz rodzine,ze dzieki niej cos magicznego zadzieje sie u nas...teraz wiem ,ze to blo zle..nawet egoistyczne..... Jak ja zaobaczylam nie moglam sie nacieszyc...chociaz to tylko przez szybe..sliczna!!!n\taka malutka i niewinna , slodka , cudna , wspaniala = IGA , moja siotrzenica... Igusiu - sciskam Cie mocno i pamietaj ,ze ciotka o Tobie pamieta i teskni bardzo ! Asia Odpowiedz Link
watermelon01 Re: Wątek dla czytających 30.10.04, 19:48 osmielona dzieki Waszej znajomej a mojej kolezance:))))) Zorce, chcialabym sie dolaczyc. nic madrego nie napisze chyba, trudno ubrac mysli w slowa. Serdecznie Was sciskam i pamietam - o Was, o Waszych dzieciach. jestescie wspanialymi kobietami. m. Odpowiedz Link
kasiozuzia Re: Wątek dla czytających 31.10.04, 13:27 Kiedyś już napisałam...tu... Jestem mamą póltorarocznej Zuzi-Kuzi... Dziewczyny jestem z Wami całym serduchem, choć wiem że nic nie ukoi Waszego bólu... Nie raz ryczałam czytając Wasze historie... pozdrawiamy Kasia i Zuzia Odpowiedz Link
vred-one Re: Wątek dla czytających 31.10.04, 19:17 Dziś wigilia Tego Dnia. Być może jedyna to szansa, żebym TU odważył się TAK napisać o naszych Dzieciach Nieutulonych. Nie wiem nawet, czy mam do tego prawo, bo nasze Dzieci Nieutulone były takie malutkie. Tylko że odchodziły jedno za drugim przez lat nieomal dziewiętnaście. I żadne z nich nie doczekało się grobu. Dzieci. Nie "zarodki", "płody", "materiał genetyczny". Jak chcą niektórzy. Właśnie przy grobie mojej Mamy zasadziłem trzy żywotniki. Dzięki Wam mamy teraz miejsce naszych Aniołków. Przyjdziemy tam z naszymi synami po komunię życia. By wszystkie nasze dzieci były zawsze z nami. Te, które tulą się do nas i te, których przytulić nie mozemy. Nie moge pisać. To chyba jednak nie ten dzień. Dziękuję Wam. Dziękuję, Zorko. Pozdrawiam do ostatniego nerwu - Vred. Odpowiedz Link
aska_f Re: Wątek dla czytających 01.11.04, 22:59 Zapaliłam dziś z synkiem i mężem świeczuszkę na malutkim grobie dla Wszystkich Waszych Dzieci. Czytam Was, płaczę z Wami i wspieram po cichutku. Uczę się od Was cieszenia się każdą chwilą spędzoną z moim synkiem i rosnącą we mnie córeczką, która ma się urodzić w styczniu. Nie mogę powiedzieć że wiem co czujecie, ale dopiero dziś uświadomiłam sobie jak wiele w mojej rodzinie małych Aniołków... Mój brat, brat mojej mamy, brat mojego taty, siostrzenica mojego męża... A nikt nigdy o nich nie wspomina... Dzięki Wam ja myślę o nich teraz bardzo często. Pozdrawiam cieplutko, Aśka Odpowiedz Link
vred-one Re: Wątek dla czytających 01.11.04, 23:45 zorka7 napisała: > Trzy żywotniki... Nomen omen? Tak. Odpowiedz Link
kina74 Re: Wątek dla czytających 08.11.04, 14:14 Ja też jestem całym sercem z Wami (co prawda dopiero od trzech dni, ale intensywnie) Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link
dumiczowa Re: Wątek dla czytających 01.11.04, 20:11 jestem tu, tylko czytam, myslę O WAS, modle się za Was i Wasze dzieci pozdrawiam. Odpowiedz Link
hanya00 ((((( 01.11.04, 22:10 bardzo wam wspolczuje i pozdrawiam.nie mam slow.... hania,oskar i igor Odpowiedz Link
mamaniki77 Re: Wątek dla czytających 05.11.04, 12:50 czytam was krotko ale tak intensywnie jak tylko pozwala mi na to czas.Jestem z wami kochane Mamusie i serce mi sie kroi jak to czytam.Jaki ten swiat jest okrutny,zwłaszcza dla dzieciątek,które są nic niewinne.Tyle bym chciała powiedziec,wyrzucic z siebie wszystko co mnie boli,a po prostu brak mi słow... Odpowiedz Link
mamakubka Re: Wątek dla czytających 05.11.04, 14:10 tez czytam... i nie mam smialosci pisac Ewa Odpowiedz Link
mary9 Re: Wątek dla czytających 08.11.04, 15:41 przyłączam się.czytam Was od niedawna,ale teraz już zawsze będę tu zaglądać. Odpowiedz Link
joan1973 Re: Wątek dla czytających 08.11.04, 19:32 dziś przeczytałam o Aniele na lewym ramieniu... tak tu trafiłam... siedzę od kilku godzin i czytam...łzy kapią na klawiaturę... jesteście tacy dzielni myslę o Was ciepło, bedę wspierać duchowo joasia mama Zuzi Odpowiedz Link
asinek Re: Wątek dla czytających 08.11.04, 21:31 joan1973 napisała: > dziś przeczytałam o Aniele na lewym ramieniu... > tak tu trafiłam... > siedzę od kilku godzin i czytam...łzy kapią na klawiaturę... > jesteście tacy dzielni > myslę o Was ciepło, bedę wspierać duchowo ja tez, tylko nie czytam, poza tym wszytsko jak Ty ... bo sie po prostu boje, takze wspomnien ... chcialam tylko wrzucic jeden pomysl, sama nie wiem na jakim Forum... mieszkam w Niemczech. tutaj nie urzadza sie pogrzebow do bodaj 25 tygodnia ciazy (czyli plodow poronionych) - u nas w miasteczku na cmentarzu ksieza wystawili pomnik zmarlego dziecka (az wstyd przyznac ze nigdy tam nie poszlam, choc mam 2 Aniolki), dla wszystkich kobiet ktore stracily dzieci i nie mogly ich pogrzebac. Moze jest to tez pomysl na Polske...? Odpowiedz Link
krzysiowamama Re: Wątek dla czytających 07.05.05, 21:52 Czytam Was i nie wiem co więcej powiedzieć....modlę sie po prostu Odpowiedz Link
krolik110 Re: Wątek dla czytających 09.11.04, 11:15 Nie wiem, czy jestem dobrą duszą. Nigdy nikomu nie pomogłam, nie daję pieniędzy żebrakom, wkurzają mnie bezrobotni, bezdomni, pijący wino w bramach, nie chodzę do kościoła, jestem antyklerykałem, nie przyjmuj księdza po kolędzie, chyba jednak nie jestem dobrą duszą. Jedna jednak rzecz mnie w ogóle nie wkurza, a która od pewnego czasu staje się malutką kością niezgody na naszym podwórku: to dzieci wrzeszczące po naszymi oknami. Uwielbiam krzyczące dzieci, otwieram okna i słucham ich sprzeczek, kłótni, rozmów, zabaw i jestem szczęśliwa. Problem polega na tym, że żadne z tych dzieci nie jest moje. Nie liczę już miesięcy (minął już rok, od momentu, kiedy planowałam zajść w ciążę. Każdy kolejny okres to potworne rozczarowanie, kolejne, bolesne, pełne łez, ściśniętego gardła i wielkiego niepokoju: bo jeżeli kiedyś uda mi się zajść w ciążę, to nikt nie da mi gwarancji, że dziecko urodzi się zdrowe. Zatem do tego strachu nie-bycia-w- ciąży doszedł strach przed urodzeniem dziecka chorego, martwego, a nie wiem, jakbym to zniosła. Ja wiem, że jest forum "ciąża", ale tam piszą kobiety, które są w ciąży i coś im się dzieje. A ja nie jestem w ciąży, choć wszystko niby gra (lekarz powiedział) i myślę, że Wy lepiej wiecie, co się dzieje od jakiegoś czasu w mojej głowie. Najbardziej straszne jest to, że problem siedzi własnie w mojej głowie. Znacie to: ryczę, rozmawiam z moimi dziećmi, których nie mam i nie wiem, czy kiedykolwiek będę miała, one maja swoje imiona, mebluję ich pokoje i wysyłam na wakacje do rodziców nad morze. Odpowiedz Link
krolik110 Re: Wątek dla czytających 09.11.04, 11:36 Pomyslałam sobie, że skoro mam problem z zajściem w ciążę, to, jeśli już kiedyś zajdę, mogę mieć problem z jej doniesieniem, albo w trakcie jej trwania stanie się coś niedobrego. Bo przecież skoro nie mogę zajść, to chyba coś jednak jest nie tak, jak trzeba. Fakt: presja rodziny jest wielka, wszyscy zadają dobrotliwe pytania: a kiedy, kiedy, kiedy: od tego "kiedy" już mi się rzygać chce po prostu. Na szczęście mieszkamy daleko od rodziny i widzimy ich raz na kilka miesięcy. Na początku zwalałam winę mojej bezdzietności na stresy. Ten rok był bardzo trudny, zwaliło się na męża i na mnie dużo obowiązków. Ale to minęło już dawno a poprawy nie widać. Nie ma ciąży, choć już wielokrotnie myślałam, że wreszcie jest. Już mnie wszystko bolało, piersi puchły, jadłam dużo, kiszone ogórki i te sprawy. I tak do kolejnej miesiączki. Każda wiadomość o kolejnych narodzinach dzieci naszych znajomych wpędza mnie w coś, co jest podobne do jakiegoś stanu przedhisterycznego: myślę, że jest to spowodowane okropną zazdrością, wręcz chorobliwą zazdrością. Nie mogę nikomu o tym mówić, bo wiem, że to jest straszne, ale tak jest. Pewnie wszystkie kobiety, które pragna dziecka przeżywają to w podobny sposób, ale wiedzą, że takie reakcje nie są tolerowane. Odpowiedz Link
krolik110 Re: Wątek dla czytających 09.11.04, 11:46 Siedzę w pracy, czytam forum agablues i ledwo wytrzymuję. Trzęsie się wszystko w środku: żal, żal, żal, straszliwy żal. Mnie się w życiu wszystko pięknie ułożyło: kochający rodzice, mąż, dobre wykształcenie, praca połączona z pasją, jakieś tam zabezpieczenie finansowe, mieszkanie. A taki mały ktoś, kogo nie ma, burzy spokój: teraz też już mojego męża. To niesamowite, że ktoś, kogo nie ma i kto nigdy nie istniał, może wprowadzać już teraz taki niepokój. A może lepiej powiedzieć: istniał i istnieje, tylko w mojej głowie... Odpowiedz Link
krolik110 Re: Wątek dla czytających 09.11.04, 11:59 W szafce z lekarstwami leży sobie spokojnie test ciążowy a ja sie go boję. Udaję, że go tam nie ma, albo, że o nim zapomniałam. Chyba mam jakąś nerwicę:))) (naprawdę:))))) bo już od dwóch miesięcy ciągle chce mi się wymiotować, niemal cały czas. Nie mogę wysiedzieć w pracy, szukam ciągle jakichś wyjaśnień tego co sie dzieje, bez sensu kompletnie. Na początku znowu myslałam, że może już, po czym dostałam okres. Myślałam, że czasem przecież zdarza się, że kobiety na początku ciąży mają okres, więc poczekałam. Nie użyłam yestu, bo za bardzo szczerzył kły. No i postanowiłam jeszcze trochę poczekać. Poczekałam: 3 dni przed czasem dostałam kolejny okres... Chyba oszaleję. Odpowiedz Link
krolik110 Re: Wątek dla czytających 09.11.04, 12:07 Nie mogę oczekiwać wsparcia czy tym bardziej pomocy, bo niby jakiej... Chcę, żebyście wiedziały, że wiem, że nie jestem osobnym przypadkiem: wiem, że takich jak ja są tysiące. Taka świadomośc pomaga. Wasze dzieci umarły albo są bardzo chore, a ja nie mogę urodzić dziecka. Dzieci rodzące sie dookoła mnie są zdrowe, piękne, latają i wrzeszczą, a ja nie mam dzieci. Mam tylko te ich głosy, które wpadną do mieszkania przez otwarte okno... Odpowiedz Link