paulaiigi
25.01.12, 02:45
Moje najukochańsze Skarbeńki, tak ciężko mi bez Was tu na Ziemi, tak bardzo mi Was brakuje. Nie ma chwili bym o Was nie myślała. Lauruniu, Emilku w każdym momencie marzę, że mam Was w ramionach ,że tule Was do mojego serca…i strasznie cierpię. Nie potrafię, nie umiem, nie chce się pogodzić z Waszym odejściem. Czuję się czasem jak kładka zawieszona nad przepaścią, która poruszane przez wiatr zaraz się zerwie i zastanawiam się na którym zboczu zostanie…czy tu na Ziemi gdzie jest Wasz braciszek Igorek czy z Wami tam gdzieś w przestworzach. Często widzę Was w snach, wtedy jesteśmy wszyscy razem, jesteśmy szczęśliwi ale jak się obudzę widzę szarą, smutną rzeczywistość…zalewam się łzami…zamieram…marzę o kolejny sen…
Dlaczego taki okrutny jest ten los, dlaczego tyle razy musi mnie tak boleśnie doświadczać, czy to nie za dużo jak na jedną osobę??? To jest sprzeczne ze wszystkim, to dzieci powinny chować rodziców a nie na odwrót. Dlaczego?....Ten ból rozrywa mi serce z każdym dniem coraz bardziej, mocniej….czuję fizyczny ból, który odbiera mi siły…. Tęsknię za Wami