Dodaj do ulubionych

mala Laura - aniol w niebie

11.07.04, 20:11
w srode stracilismy dziecko na ktore tak dlugo czekalismy, urodzilo sie martwe, szukam pomocy
wsrod ludzi ktorzy przezyli podobna tragedie, wiem ze czas zrobi swoje ale bedzie mi latwiej znajac
juz punkt widzenia ludzi, ktorzy rowniez przez to przeszli

tata Laury
Obserwuj wątek
    • alana5 Re: mala Laura - aniol w niebie 11.07.04, 21:10
      Bardzo, bardzo nam przykro.
      Nasz Synek był z nami 11 miesięcy, ale od początku lekarze nie dawali Mu szans.
      Po Jego śmierci był szok tak mocny, że chyba nic nie czuliśmy. Tylko rozpacz.
      Przez miesiąc płakaliśmy, drugi miesiąc to był gniew i złość(głównie na
      lekarzy), a potem już tylko żal do siebie, że nie mogliśmy Mu pomóc. Nigdy już
      nie będzie dobrze, ale uczymy się z tym żyć. Tylko tęsknota jest czasem nie do
      zniesienia.
    • malomi Re: mala Laura - aniol w niebie 11.07.04, 21:46
      Tak strasznie to boli. Traci się marzenia, plany, człowiek zaczyna się buntować
      przeciwko całemu światu. Kłębią się pytania bez odpowiedzi, wątpliwości i
      wyrzuty.
      Musisz być teraz ogromnym wsparciem dla żony. Musisz być silny za Was oboje,
      chociaż to jest niewyobrażalnie trudne zadanie.
      Jutro na pewno odezwie się więcej ludzi, w weekend forum się wycisza.
      Jestem z Wami całym sercem.
      Gosia
    • wings6 Re: mala Laura - aniol w niebie 11.07.04, 22:28
      Żadne słowa nie zastąpią bólu i cierpienia... trzeba wierzyć, że będzie
      lepiej... musi być... mamy przecież nasze ukochane Aniołki... będą czuwać nad
      nami... Wspierajcie się wzajemnie... to najważniejsze... Misia i Emilka, która
      odeszła 29-06-2004 r.
    • annall Re: mala Laura - aniol w niebie 12.07.04, 07:10
      Bardzo mi przykro. To najtrudniejszy moment w życiu. Będzie ciężko, ale bądźcie
      razem, nie pozwól, by żona myślała, że zrobiła coś nie tak(kobiety zazwyczaj
      obwiniają przede wszystkim siebie). Ja po odejściu Marysi omal nie zwariowałam,
      ale pomógł mi właśnie mąż, do dziś mi pomaga. Modlę się za Was. Będzie lepiej...
      po prostu kiedyś musi być... Pamiętaj nie jesteście sami, będę o Was myślała. A
      czas,tak zrobi swoje-choć takich ran nie goi, ale uczy nas jak z nimi żyć.
      Ania( mama dwóch Aniołków i poważnie chorego synka)
    • nunu Re: mala Laura - aniol w niebie 12.07.04, 08:33
      Bardzo Wam wspolczuje. Tez przez to przeszlam.
      To prawda, ze musisz byc silny, ale nie ukrywaj swoich uczuc przed zona. Nie
      dopusc do tego zeby pomyslala, ze Ty nie cierpisz...
    • j0204 Re: mala Laura - aniol w niebie 12.07.04, 09:20
      Jest mi strasznie przykro, że przechodzicie przez najstraszniejsza sytuację
      życia.
      Ja straciłam swoją córeczkę Sylwunię 7*06*2004. Wyobrażam sobie jak jest Wam
      ciężko, przeszłam przez to samo. Sylwia miała rok i 15 dni.

      Strasznie wam współczuję. Dobrze ze trafiliście tu na forum. Tu napewno
      znajdziecie wiele dobrych i ciepłych słów wsparcia,pocieszenia i zrozumienia.

      pozdrawiam ciepło
      jola-mama Sylwuni i Bąbelka -oba Aniołki
    • agablues Re: mala Laura - aniol w niebie 12.07.04, 09:57
      Tato Laury - Bardzo współczuję. Cóż mogę napisać - macie tu swoje miejsce,
      podobno wśród ludzi w podobnej sytuacji łatwiej. Możecie tu przekonać się, że
      pewne reakcje, z którymi się spotkacie są bardzo częste i nie tylko Was dotyczą.
      Radzę przeczytać wątek o pogrzebie - tam dowiecie się, że Laura może miec
      "normalny" pogrzeb, a nie tzw Pokropek.
      Piszcie tutaj, czasami to pomaga. Uściskaj od nas żonę i przekaż jej, że myślimy
      tu ciepło o Was wszystkich Aga
    • wustyle Re: mala Laura - aniol w niebie 12.07.04, 13:20
      dziekuje Wam wszytkim z calego serca - jedno jest pewne - razem z zona jestesmy nie do zlamania.
      jest darem od boga po kilkuletnim, kompletnie nieudanym malzenstwie. bylismy dzis w szpitalu na
      kontroli, lekarz potwierdzil ze za pol roku mozemy probowac. i powiem Wam, ze nie wyobrazam sobie,
      ze bedzie inaczej.
      to co nas nie zabija, czyni nas silniejszym - mozecie byc pewne, ze zona ma we mnie oparcie - nie
      damy sie losowi

      tata Laury
      • joannajarek Re: mala Laura - aniol w niebie 12.07.04, 18:20
        Bardzo mi przykro ze nie ma malutkiej Laury.
        Dobrze ze jestescie tacy silni i dobrej mysli.Najwazniejsze to miec wlasnie
        oparcie w najblizszej osobie.
        Tylko tak dalej.
        Trzymam kciuki za starania
        Asia
    • daaisy1 Do wustyle! 12.07.04, 23:09
      Tak mi przykro z powodu tego co Was spotkało...wiem, że jest Wam teraz cięzko -
      6 lipca minęły dwa lata od porodu mojej córeczki - ona również umarła jeszcze
      w moim brzuszku (24 tydzień ciązy) - ale uwierzcie mi - czas..czas ..czas...i
      jeszcze raz czas..tego się nie zapomina..ale ..to prawda ze czas lecy rany... -
      powiem Wam jeszcze jedno - ja nie czekałam pół roku - jedynie 4 miesiące - i
      teraz jestem mamą cudownego syneczka, ktory 29 lipca skończy roczek. I
      pamiętajcie jedno - NAWET PO NJAGORSZEJ BURZY ZAWSZE WYCHODZI SŁONECZKO!!
      Pozdrawiam i ściskam Ciebie i Twoją żonę..
      Bądźcie razem a bedzie lepiej..
      Edyta
    • marciam13 Re: mala Laura - aniol w niebie 12.07.04, 23:49
      Cóż mogłabym dodać, dziewczyny powiedziały już wszystko...Jest mi bardzo,
      bardzo smutno i strasznie Wam współczuję...Życzę Wam obojgu dużo siły i miłości-
      także nadziei, chociaż chwilami odchodzi ona gdzieś daleko...Ale jest. Bądźcie
      razem w tych trudnych chwilach, to takie ważne...Modlę się za Was, ściskam
      mocno Ciebie i Twoją żonę. Tak bardzo Was rozumiem, nasza córeczka Nisia umarła
      mając 40 dni.
      Marta
    • ewa5005 Re: mala Laura - aniol w niebie 13.07.04, 09:20
      Bardzo Wam współczuję.Wiem jak to jest urodzić martwe dzieci...(ja w 8 m-cu).
      Teraz liczy się to że macie siebie, że się kochacie i możecie próbować dalej.
      Mi w tych ciężkich chwilach pomaga rodzina, przyjaciele i to forum gdzie zawsze
      mogę liczyć na pocieszenie i radę.
      Tak strasznie bym chciała żebyśmy (i Wy i ja) w następnym roku obwieścili
      światu że doczekaliśmy się w końcu upragnionych dzieci... i wierzę , że nie
      może być inaczej!
      • wustyle Re: mala Laura - aniol w niebie 13.07.04, 17:23
        zalozymy sie ze wlasnie TAK bedzie?
        w przyszlym roku umawiamy sie na radosna nowine:
        bedziemy rodzicami!

        jeszcze raz bardzo chce podziekowac wszystkim Wspanialym Kobietom z forum

        tata Laury
        • ewa5005 do Wustyle 14.07.04, 13:42
          no to jestesmy umówieni na 2005!
          • joannajarek Re: do Wustyle 14.07.04, 18:40
            Ja tez chcialabym sie z Wami umowic na 2005 rok, tylko czy starczy odwagi?
            Asia.
            • wustyle Re: do Wustyle 14.07.04, 20:32
              Nam wystarczy - na 100%!
              Juz nie moge sie doczekac kiedy zona przyniesie test ciazowy i powie:
              - bedziemy rodzicami
              marze o tym...

              dzis mija tydzien od odejscia Laurki...

              tata Laury

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka