ewamonika1
13.07.04, 14:52
Postanowiłam skopiować dla Was list z ostatniego numeru "Zwierciadła". Jest
to list mężczyzny do jeszcze niepoznanej kobiety. List "życzeniowy" mężczyzny
po rozstaniu z partnerką.
Zamieszczam go dlatego tutaj, na forum "Chore dziecko, strata dziecka", gdyż
przeżycia związanie ze śmiercią lub chorobą dziecka mogą zachwiać nawet
najlepszym małżeństwem.
Ten list może być - moim zdaniem - pomocą, np. początkiem dyskusji. Oceńcie
same:
Acha - i nie zrażajcie się banalnym początkiem.
Do kobiety ...
Właściwie powinienem zatytułować ten list "Proszę Cię". Dlaczego właśnie tak?
Dlatego, że chcę Cię prosić:
- żebyś uważnie przeczytała to, co do Ciebie napisałem,
- żebyś po sobie sprzątała,
- żebyś nie zostawiała masła na słońcu, bo mi później nie smakuje,
- żebyś nie ustawiała przedmiotów w domu bez uprzedniego zastanowienia się,
czy mnie się to będzie podobało.
Proszę Cię jeszcze o tysiące podobnych drobiazgów, które składajaą się na
nasze codzienne życie i które tak naprawdę mogą być nieistotne, jeśli się
będziemy komunikować ...
Proszę Cię, żebyś mówiła o swoich prośbach, kłamstwach, potknięciach,
emocjach ...
Proszę Cię o wsparcie w trudnych dla mnie momentach, ponieważ tylko Ty
potrafisz bez emocji je zrozumieć i pomóc mi pomóc sobie...
Proszę Cię, abyś kochała siebie, bo wtedy będziesz kochała mnie i swoich
bliskich...
Proszę Cię o uczciwość w stosunku do siebie, bo tylko wtedy będziesz uczciwa
w stosunku do mnie ...
Proszę Cię, żebyś mi pokazywała, kiedy moje ego bierze ster w swoje ręce, i
żebyś to zrobiła tak, żeby go nie urazić ...
Proszę Cię o Twoją obecność, bo nie ma nic gorszego niż samotność we dwoje ...
Proszę Cię, żebyś mi mówiła o wszystkich swoich problemach, bo razem na pewno
znajdziemy jakieś rozwiązanie ...
Proszę cię, żebyś mnie słuchała, bo inaczej nie dowiesz się, kim naprawdę
jestem ...
Proszę Cię, żebyś mówiła, gdy nie rozumiesz tego, co mam Ci do przekazania,
bo tylko wtedy będę mógł Ci to wytłumaczyć ...
Proszę Cię, żebyś pytała - nie ma rzeczy, których odbiór jest taki sam przeze
mnie i przez Ciebie - ja Ci odpowiem ...
Proszę Cię, żebyś nie zostawiała mnie wtedy, kiedy Cię najbardziej
potrzebuję ...
Proszę Cię, żebyś mi powiedziała, gdy Ty mnie potrzebujesz, bo czasem mogę
tego nie zauważyć ...
Proszę Cię, żebyś starała się we mnie zobaczyć tego człowieka, którym jestem
naprawdę ...
Proszę Cię o to, żebyś nigdy nie skazywała nieczego na przegraną, bo nic nie
jest takie, jak się nam wydaje ...
Proszę Cię, abyś też mnie poprosiła, bo inaczej nie dowiem się, czego ode
mnie oczekujesz ...
Proszę Cię o tysiące różnych rzeczy, sam jeszcze nie wiem jakich ...
Proszę Cię, żebyś niczego nie przekreślała, bo nie ma takich problemów, które
nie miałyby rozwiązania ...
ProszęCię o czas niezbędny do zrozumienia tego, co do mnie mówisz ...
Proszę Cię, żebyś mnie prosiła, a ja w miarę swoich możliwości będę
realizował Twoje prośby ...
Proszę Cię, żebyś mi powiedziała, kiedy uznasz, że moje prośby cię
przerastają i nie możesz ich w danym momencie spełnić - można je przełożyć na
później ...
Na sam koniec proszę siebie o to samo, o co proszę Ciebie ...
==============================
Na koniec polecam jeszcze artykuł/reportaż z tego numeru "Zwierciadła" o
medytacjach w odosobnieniu - cytat ze wstępu "Kilka godzin, dni, tygodni bez
dzieci, żon, mężów i przyjaciół. W domu na wsi, w klasztorze, w górach. Czas
tylko dla siebie. W takiej ciszy, że słychać myśli. Ludzie, którzy wybrali
się w najważniejszą podróż świata, w głąb siebie, odkryli skarby". I jeszcze
jeden fragment: "To przełomowe odkrycie wszystkich medytujących: skoro jestem
sama w ciszy, a mimo to nie opuszcza mnie zdenerwowanie, napięcie i
zmęczenie, to znaczy, że sama sobie to robię, inni ludzie nie mają tu nic do
rzeczy".
==============
Darujcie, że tak długo, ale ten numer "Zwierciadła" jest ciekawy i chciałam
się tym z Wami podzielić.
pozdr. ewa