Dodaj do ulubionych

Ja i moje 3 aniołki

17.08.04, 22:51
Dzień dobry
Zaglądam i piszę tutaj od jakiegoś czasu i chciałabym się przedstawić.
Mam na imię Alina, mieszkam na Śląsku. Byłam w ciąży 3 razy.
Pierwsze maleństwo straciłam bardzo wcześnie bo w 8 tygodniu, przyczyna
nieznana.
Druga ciąża nie była najłatwiejsza, ale chodziłam do pracy, czułam się w
miarę i wraz z całą rodziną czekałam na narodziny córeczki. Na 30.08 z usg
wychodził termin porodu, rano obudziłam się nie czując ruchów. Pojechałam do
szpitala. Ona nie żyła. Urodziła się z wadami genetycznymi, których lekarz
prowadzący w dziwny sposób nie widział na usg.
W trzeciej ciąży problemy zaczęły się około 10 tygodnia. Plamienia,
krwawienia, jeden szpital miejski, drugi w końcu Klinika na Ligocie.
Diagnoza-łożyko przy ujściu szyjki, krwiak. Silne krwawienia, potem infekcja
i decyzja o cięciu w 22 tygodniu.
Potem dowiedziałam się, że miał także pępowinę dwużyłową i wady układu
krążenia. Czemu nie widziano ich wcześniej. W Klinice miałam usg co tydzień.
Dziś badam się, szukam dobrych specjalistów by pomogli mi podjąć decyzję czy
mam szansę na dziecko, czy zostaniemy z mężem we dwójkę.
I córka i syn mieli wady genetyczne.
Obserwuj wątek
    • ali_bey Re: Ja i moje 3 aniołki 17.08.04, 22:54
      Alino, przykro mi bardzo.Uściski dla Ciebie i Twoich Aniołków.
      • anatewka Re: Ja i moje 3 aniołki 17.08.04, 23:08
        Alinko, ja tez "poczytuje" to forum od niedawna i cieplo mi sie zrobilo na
        sercu gdy Cie na nim znalazlam...
        Zawsze gdy o Tobie mysle bardzo mi przykro z powodu twoich malenstw i bardzo
        goraco zycze Ci abyscie mieli zdrowe wspaniale dziecie tu na ziemi.
        • alina1 Re: Ja i moje 3 aniołki 17.08.04, 23:25
          Anatewko cieszę się, że tu jesteś. Ja dużo piszę na Fajnych Mamach ale takie
          miejsce jest mi bardzo potrzebne. Tutaj inaczej się pisze o Aniołkach,
          chorobach. Będę tutaj często zaglądała.
    • aniao3 Re: Ja i moje 3 aniołki 17.08.04, 23:40
      Alinko!
      nie wiem jakie to byly wady, ale nie wszystkie przekreslaja szanse na udane
      macierzynstwo. Bardzo bym chciala by tak bylo i u ciebie. Mam nadizeje ze
      trafisz na swietnyc (nie tylko wiedza lecz i osobowoscia) lekarzy.
      Sciskam cie mocno
      anka
      • zorka7 Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 09:36
        Witaj Alino!

        Przytulam cię mocno, pamiętam wszystko.

        To chyba najwłaściwsze miejsce... Dawno się "nie widziałyśmy" netowo więc mam
        pytanie: jak stoją sprawy z przygotowywaniem się do ciązy...? Badania
        genetyczne? Dobry ginekolog?

        Wiesz.. my zaczynamy, zaczynamy myśleć o adopcji - ale jeszcze długa droga
        przed nami.
        • alina1 Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 20:43
          Witaj Zorko. :)
          Ja śledziłam twoje losy na jakimś forum. Anatewka dała mi adres, o tym jak
          byłaś w szpitalu, jak pojawił się Bartuś i jak przybierał na wadze.
          Przygotowanie do ciąży u mnie wygląda tak, że zrobiłam sobie wymaz z szyjki
          oraz badania na toxo, bolerioze, listerioze, rożyczkę, cytomegalię.
          Okazało się, że mam w wymazie ureaplasme i jeszcze jakieś 2 bakterie.
          Biorę antybiotyki razem z mężem.
          Wirusków żadnych nie mam.
          Później zrobię hormony.
    • melka_x Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 12:49
      Alino bardzo mi przykro.

      Mam nadzieję, że dostałaś skierowanie na badania genetyczne? Jeśli nie -
      upomnij się. Trzymam kciuki za dobry wynik.
      • alina1 Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 23:28
        Na badaniach genetycznych byłam po pierwszym porodzie w CZMP w Łodzi.
        Zbadano mi i mężowi krew. 10 metafaz. Wynik dobry.
        Rozmawiałam kiedyś o tym i dziewczyna mi napisała, ze 10 metafaz to mało.
        Że takie badania niewiele dają. Są "za mało szczegółowe". Ja i mąż musielibyśmy
        mieć badania DNA. A tego póki co się nie robi.
        Dlatego, że niby geny są ok a wady genetyczne pojawiają się za każdym razem. :(
    • monikamm Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 14:50
      Alino
      Bardzo mi przykro, z powodu tego, co Cię spotkało. Ja też jestem ze Śląska.
      15.07.2003 straciłam dziecko, umarło we mnie, na razie jeszcze nie znam
      przyczyny. To była moja druga ciąża - pierwszą straciłam w 7 tyg w 1998 roku.
      Pewnie kiedyś opiszę moją i Szymka historię na forum, ale na razie jeszcze rana
      jest za świeża. Niemniej jednak ciekawa jestem u kogo się leczysz.... Ja jestem
      na etapie poszukiwania dobrego lekarza, który dałby mi szansę na to, że moje
      dziecko urodzi się zdrowe.....
      • alina1 Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 23:37
        Pierwszą ciążę zakończoną porodem prowadziłam u miejscowego lekarza (jestem z
        Jastrzębia). Lekarz robił mi usg co miesiąc i "nie widział" tak ogromnych wad
        u mojej córki jak wytrzewienie do sznura pępowinowego, brak wielu kości w
        czaszce oraz 6 paluszków.
        Z synem jeździłam do doktor Ciszek. Ma ogromną wiedzę, jest dość sympatyczna.
        Ale wyjazd tam to kilka godzin (głównie w kolejce). Zajmowała się mną chyba
        dość dobrze (nie jestem lekarzem trudno mi ocenić), ale jak znalazłam się w
        szpitalu CSK Ligota ona już tam nie pracowała wtedy i troszkę czułam się
        samotna wśród obcych lekarzy.
        Na bocianie jej za bardzo nie pochwaliłam i mi się dostało więc teraz staram
        się być bardziej wyważona w opiniach. Może czuję żal bo się nie udało, nie wiem.
        W każdym bądź razie w chwili obecnej szukam dobrego lekarza oraz genetyka,
        który określi nasze szanse (lub ich brak) na własne zdrowe żywe dziecko.
        Aha cały czas jeżdzę do takiego swojego "domowego ginekologa" z Żor. Fajny
        facet. Leczę u niego bakterie, analizuje moje wyniki itd. Mimo to szukam
        specjalisty bo uważam swój przypadek za trudny i chciałabym opinii jeszcze
        kogos.
        • ali_bey Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 23:44
          Witaj Alino.
          Ja z trochę innej beczki.Mieszkam w Żorach.Jeżeli mogę Ci w jakiś sposób
          pomóc "wal jak w dym".
          Do jakiego ginekologa chodzisz?Ja do faceta który jest ok, pomaga mi właśnie w
          znalezieniu zakładu gebetyki który zrobiłby mi badania genetyczne na wady i
          choroby oczy.Naprawde fajny facet.Jezeli interesuje Cie kontakt do niego to
          pisz na priv.
          • alina1 Re: Ja i moje 3 aniołki 20.08.04, 17:34
            W tej chwili chodzę do lekarza z Żor, ale chciałabym mieć jeszcze innego
            lekarza, z kliniki, kogoś z większą ilością specjalizacji. Ja wiem, że to
            nieczego nie gwarantuje.
            A jak się pisze na priv?
            • ali_bey Re: Ja i moje 3 aniołki 20.08.04, 19:06
              Pisz na adres gazetowy ali_bey@gazeta.pl.
              Pozdrawiam.
    • betty69 Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 18:30
      Witaj,
      Czytam to forum od smierci mojej malutkiej Laurki 7.07.2004. Nie zdecydowalam sie na opisanie
      swojej historii, raczej odpowiadam na posty dziewczyn i to tylko czasami. Dla mnie strata jest
      niewyobrazalnie wielka poniewaz pomimo dwunaczyniowej pepowiny i patologii lozyska (problem
      naczyniowy i niedojrzalosc lozyska) moje dzieciatko bylo zdrowe - tak wykazala sekcja zwlok plodu,
      donosilam ciaze do 40-41 tyg. Nie chce opisywac na razie jaki przezylam koszmar i jak to sie stalo, ale
      w dobrych specjalistow przestalam wierzyc. Na usg nie wykryli pepowiny dwunaczyniowej pomimo ze
      mialam robione ich 7 przez cala ciaze. Nawet na jednym z nich w 34 tyg. byla adnotacja ze jest
      trojnaczyniowa. Zagadka, co? I tez sie pytam czemu lekarze nie wychwycili tej patologii wczesniej,
      moze moja mala kruszynka bylaby teraz z nami i cieszylibysmy sie macierzynstwem, a nawet wierze w
      to ze zylaby napewno . Wizja kolejnej ciazy przeraza mnie. Coz pozostaje mi zrobic badania
      genetyczne ktore lekarze zalecili, zaczac patrzec pozytywnie w zycie i czekac na cud, bo urodzic w
      dzisiejszych czasach dziecko po moich doswiadczeniach graniczy z cudem.
      Trzymaj sie cieplo Alinko, chcialabym ci napisac mysl pozytywnie ale sama musialabym tak czuc, a jest
      mi bardzo ciezko
      Pozdrawiam
      Beata
      • j0204 Re: do Betty69 18.08.04, 21:38
        Kochana, tak bardzo, bardzo mi przykro.
        Moja Sylwunia odeszła 7*06*2004 , sercem jestem z Tobą.

        Alino, przytulam Cię mocno.
        • betty69 Re: do Betty69 20.08.04, 13:46
          Kochana Jolu,
          Jest mi rowniez niezmiernie przykro. Jestem z Wami wszystkim sercem. Wczesniej czasami zagladalam
          na forum, teraz juz codziennie. Czytam listy i przezywam razem z Wami. Kiedys moglam sie wygadac
          kolezankom, opowiedziec co mnie dotknelo i jak przezywam tragedie. Teraz juz wiekszosc nie mowi o
          tym, czasem ktos zapyta jak sie czuje. W dzien wygladam jakbym sie juz psychicznie podniosla, ale
          wieczorami pekam i wyplakuje sie w piers mojego meza. Czy to cierpienie kiedys sie skonczy?? Tak
          bardzo, bardzo brakuje mi mojej Laurci.
          Pozdrawiam
          Beata - mama Aniolka Lauruni
      • alina1 Re: Ja i moje 3 aniołki 18.08.04, 23:44
        Beata mój syn też miał taką pępowinę. Leżałam w CSK Ligota 2 miesiące i też
        nikt nie mówił mi o tej wadzie. Nie wiem czy nie widać jej było jeszcze. Nie
        wiem.
        Ale także czuję smutek i ból.
        Niedawno dowiedziałam się, że ta pępowina spowodawała u niego wady układu
        krążenia. Do tego dochodziło łożysko przy ujściu szyjki, ktore "latało" na
        jednym odcinku powodując krwawienia. Owe krwawienia spowodowały infekcję, która
        weszła do jaja i dziecka.
        Boję się potwornie kolejnej ciąży i powtórki koszmaru.
        Beata ja mam genetyczne niby dobre a urodziłam dwoje dzieci z wadami.
        Oczywiście warto je zrobić, ale później jak wyjdą dobrze i tak pomęczyć
        genetyka o powód odejścia dziecka.
        Ja mam taki zamiar. Bo hasła "tak się zdarza" to nie dla mnie.
        Coś może zdarzyc się raz a nie kilka razy.
    • monikamm Re: Ja i moje 3 aniołki 20.08.04, 14:19
      Alina
      Ja leczyłam się u miejscowej lekarki.... Wczoraj byłam na badaniach w klinice w
      Zabrzu (tak odbierali poród) i jak okazało się, że dziecko było zdrowe (jedyną
      prawdopodobną przyczyną śmierci mógł być zawał łożyska- ale mógł zdarzyć się
      już po śmierci Szymka), spytałam lekarza co teraz dla mnie.
      Kazał zrobić badania, powiedział o prawdopobieństwu badań genetycznych...
      (swoją drogą jestem ciekawa czy po poronieniu i martwej ciąży te badania są
      bezpłatne)Lekarz wspomniał też o cukrzycy. I tyle....
      Powiedział też wyświechtaną formułkę: wie Pani tak się czasem zdarza....
      Tylko czy to ma pocieszyć???? Ech
      • aniao3 Re: Ja i moje 3 aniołki 20.08.04, 19:27
        Bezplatne badanie kariotypu obojga rodzicow naleza sie po dwoch
        udokumentowanych poronieniach lub po poronieniu i urodzeniu dziecka z wada
        genetyczna. Robia je w Warszawie na pewno w IMiDz na kaspraza i w Instytucie
        neurochirurigii na Sobieskiego (tam chyba szybsze terminy). Gdzie na Slasku to
        nie wiem, ale tez na pewno sa takie osrodki. Nie wiem jak w twoim przypadku
        Moniko, ale bardzo mozliwe ze tez mozna by takie bad. zrobic, tyle ze jak
        kariotyp Szymka byl prawidlowy to pewnie przyczyna jest nie w chromosomach.
        Sciskam
        anka
        • natkaszczerbatka Re: Ja i moje 3 aniołki 20.08.04, 20:48
          ... ja też mam trzy Aniołki. Moje maleńkie słodkie dzieciaczki ... czy tak
          musiało być ... nie wiem ... ale jak widać nie mogło być inaczej
          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec1.htm
      • alina1 Re: Ja i moje 3 aniołki 20.08.04, 23:23
        Oczywiście, że masz szanse na takie badania. Staraj się o nie.
        Co do cukrzycy też miałam takie podejrzenia, ale zrobiłam obciążenie glukozą,
        insulinę i wszystko mam w normie.
        Lekarze nie pocieszają. Już to wiem.
        Ja nawet tego nie oczekuję. Chcę konkretów, diagnoz, prognoz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka