boszka59
05.09.04, 12:01
Dopiero wczoraj znalazłam to forum.Najpierw czytalam.Straciłam dziecko dwa
lata temu. Nie było to roskoszne maleństwo, nie był chory. Wypadek, brawura
nie zadbał o swoje bezpieczeństwo. To był pierwszy dzień po jego maturze.Mam
czasami wielki żal do niego za nie zapiete pasy,nic by się wtedy nie stało.
Widocznie Bóg uznał że jest bardziej potrzebny gdzie indziej. Ale dobry Bóg
nie zapomiał o mnie. Zeslał mi Adasia , syneczka z zespolem Downa i ciężką
wadą serca.Adaś już jest po operacji ,ma niesamowitą wole życia. Jest moim
ukojeniem pocieszeniem i nadzieją że Bóg nie zapomiał o mnie.Już nie budzę
się w nocy żeby płakać , ale przewijać karmić tulić. Nic nie zastąpi mi
Robcia ale dziękuje Bogu za Adasi,mój skarb .