Dodaj do ulubionych

Znak? Czy zbieg okoliczności?

12.11.04, 15:23
Wczoraj siedzieliśmy z mężem obok siebie i coś czytaliśmy a Tomeczek bawił
się obok na leżaczku. Powinien już dawno spać (było około 23.00) ale jak to
się u niego często zdarza - postanowił, że tak szybko nie pozwoli się położyć
do łóżeczka.
Coś tam do siebie gaworzył i nagle obrócił się w naszą stronę...... i
wyglądało to tak jakby na nas spojrzał. Najciekawsze jest to, że zobaczyliśmy
to oboje (w tym samym czasie podnieśliśmy głowy z nad książek i popatrzyliśmy
na Tomcia).
Tomeczek podniósł na nas wzrok i wyglądało to jak by nas widział. Jego oczka
były takie obecne. To trwało może ze 3 sekundy ale nigdy tego nie zapomnę, bo
pierwszy raz miałam wrażenie nawiązania z nim kontaktu wzrokowego.

Prawdopodobnie to zbieg okoliczności, a może jednak znak, może Tomiś będzie
kiedyś widział i to miała być taka mała nadzieja dla nas (ostatnio tej
nadziei coraz bardziej brakuje). Po raz drugi widzialam jak mój mąż płacze
(pierwszy raz widziałam jego łzy w szpitalu jak dowiedzieliśmy się, że Tomek
nie widzi).

Od wczoraj nie moge się na niczym skupić i ciągle o tym myślę, o takim
malutkim spojrzeniu, za które oddałabym chyba wszystko....
Obserwuj wątek
    • ewa5005 Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 15:31
      Nemiki,

      trzymam kciuki za to,żeby jednak był to znak
      • oyate Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 15:36
        Może jednak to był znak. Może jednak jest szansa, że będzie widział albo widzi.
        Może nie tak wyraźnie ale widzi. Mocno trzymam kciuki za Waszego synka!!!
        Pozdrawiam!!
        • marijohanna Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 15:37
          oyate napisała:


          > Może nie tak wyraźnie ale widzi.

          tez mam taka nadzieje!!!!! sciskam kciuki!!!!!
    • bei Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 15:45
      Lekarze kiedyś zdiagnozowali syna znajomych- "niewykształcony nerw
      wzroku"...czułe aparaty...medycyna wypowiadala sie jasno......
      minęły lata......
      i dziecko zaczyna rozróżniac kształty......widzi b. słabo.....bardzo słabo- ale
      jednak- a przeciez nerwu wzroku mial wcale nie miec....
      to nie cud...tylko natura zauważa błędy....i poprawia je....
      Moze to był ZNAK!
    • nemiki1 Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 15:53
      Dziękuje Wam za te iskierki nadziei. Bei naprawdę chciałabym żeby ta historia
      powtórzyła się u mojego Tomeczka.
      Mało realne wydaje mi się żeby Tomiś widział (nawet bardzo, bardzo słabo)- poza
      tym jednym momentem. Ja się modlę żeby miał chociaż poczucie światłą - bo niby
      twierdzono, że chyba nie ma ale ja już sama nie wiem.
      Ćwiczymy mu wzrok i narazie nie widać żadnych reakcjji na światło ale ja cały
      czas chcę wierzyć, że coś się zmieni.
      Aneta
    • 1megan Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 16:03
      trzeba mieć nadzieję , bo jak inaczej iść do przodu, ja też mam nadzieję że ten
      znak to był dobry znak, pozdrawiam i gorące uściski dla Tomeczka
      • mharrison Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 22:49
        Mam nadzieję, że za tym znakiem pójdą kolejne...

        Słodkie buziaki dla całusnego Tomeczka, a wiem co mówię, gdyż miałam okazję
        wycałować:-)
    • tokitg Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 12.11.04, 23:10
      narazie widzi serduszkiem, ale to był na pewno znak że jednak chce zobaczyć rodziców. Trzymamy mocno kciuki.
      • ada16 Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 15.11.04, 10:11
        Nemiki, a próbowaliście ćwiczyć z lampą fluorescencyjna?
        A światełka jakieś mrugające?

        Napisz mi jeszcze proszę jak z chodzeniem?
        Mój Kuba boi się chodzić, mimo że technikę ma opanowaną od miesiąca, chodzi
        tylko blisko, do określonego celu.
        Chętnie wymieniłabym doświadczenia jak nasi chłopcy się rozwijają , nie tylko w
        temacie wzroku.
    • calineczka71 Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 15.11.04, 10:50
      Mam nadzieję że będzie widział.
      Ścikam mocno.
      Pozdrawiam
      Calineczka
    • melka_x Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 15.11.04, 10:57
      Nemiki nie wiem, czy widziałaś artykuł "Widzę jasność, przeszczepy komórek
      przywracają wzrok" we Wprost z 14 listopada. Nie wiem oczywiście jak to jest z
      Tomeczkiem, i generalnie przeszczepy z tkanek płodu to w Polsce pieśń
      przyszłości, ale może zerknij? Pozdrawiam serdecznie
      • ewamonika1 Re: link do artykułu 15.11.04, 11:09
        melka_x napisała:

        > Nemiki nie wiem, czy widziałaś artykuł "Widzę jasność, przeszczepy komórek
        > przywracają wzrok" we Wprost z 14 listopada.

        Znalazłam ten artykuł: www.wprost.pl/ar/?O=69913&C=57

        Magdo, cieszę się, że trafiłaś na taki ślad.

        Nemiki - pozdrawiam

        ewa
      • angiebe Link do artykulu.. 15.11.04, 11:09
        www.wprost.pl/ar/?O=69913
        • angieblue26 Re: Link do artykulu.. 15.11.04, 11:13
          Znalazlam tez kontakt do profesora...

          php.louisville.edu/advancement/ocm/expertsource/expertdetails.php?fname=Robert+B.&lname=Aramant

    • agablues Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 15.11.04, 11:14
      Anetko, trzeba wierzyć i nie wolno sie poddawać.
      Mocno trzmam kciuki, Aga
    • nemiki1 odpowiedź zbiorowa 15.11.04, 11:30
      Melko dziękuje za artykuł a Ewie za wyszperanie go (ty szperaczu jeden :-) i
      Agnieszce za kontakt :-) ...... i oczywiście wszystkim za nadzieje.

      Ado16 jeśli chodzi o rozwój Tomeczka to możemy oczywiście pogadać na priv
      nemiki@poczta.fm (prawie nie używam poczty gazetowej).
      A tak w skrócie... to Tomeczek jeszcze nie chodzi, jeszcze nawet nie siądzie
      samodzielnie, chociaż już czyni próby w tym kierunku. Udaje mu się czasami
      wstać samemu - jeśli ma za co złapać. Ma bardzo silne nóżki bo wstaje tylko
      dzięki nim - bardzo mało podciąga się rączkami. Cały czas natomiast kica -
      skacze na nóżkach ... i to robi nałogowo.
      Resztę na priv bo nie chce się tu rozpisywać.
      Aneta

    • mader1 Re: Znak? Czy zbieg okoliczności? 15.11.04, 17:31
      Jestem pewna, ze bedzie widzial. Wiesz, dlaczego ? Nie tylko ze wzgledu na
      cud. Cuda zdarzaja sie rzadko, nigdy nie wiadomo kiedy i komu. To , co pisze
      jest racjonalne. Medycyna robi bardzo duuuze postepy z roku na rok. Dorosli
      niewidomi chyba juz nie beda widziec, ale Wasz synek... jest maly i to jest
      Jego bron !!! :) Czy wiesz, ze 2 lata, 3 lata w medycynie, to szalona
      roznica ?
      Jak ja urodzilam sie z choroba serca, nie mieli jeszcze takich przyrzadow, zeby
      zdiagnozowac te wade. Szukali po omacku, na wyczucie. Moja mama zapewne
      korespondowalaby tu z Wami. Byla wtedy nieszczesliwa. Straszyli ja, wpisywali
      jakies glupoty do ksiazeczki zdrowia. A dzis... NIE MAM WADY SERCA. Zoperowano
      mnie. Moje zycie wyglada normalnie. Mam studia, pracowalam, mam 3 dzieci i
      jedno w niebie... maz mnie kocha. A mowiono moej mamie, ze moze nie bede zyc....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka