17.12.04, 17:57
Mam na imię Ania.Czytam forum od miesiąca, czyli od czasu kiedy odszedł mój
synek Bartuś(zył tylko dwa dni). O tym, że może tak się stać wiedzieliśmy już
w czasie ciąży, kiedy to lekarze wykryli u Bartusia przepuklinę przeponową.
Wszystko było uzależnione od tego czy płucka się rozwiną na tyle żeby dziecko
mogło samodzielnie funkcjonować. Niestety nie rozwinęły się i Bartuś nie miał
żadnych szans na samodzielne życie. Tęsknię za nim ogromnie. Codziennie
wyobrażam sobie jaki byłby teraz i patrząc na mojego starszego synka
uświadamiam sobie że nigdy nie zobaczę jego uśmiechu, jego pierwszego
kroczku, nigdy nie odbiorę go ze szkoły. Mój starszy synek też strasznie za
nim tęskni. Nie wiem co mam mu odpowiadać, kiedy pyta się gdzie jest
Bartuś.Mam nadzieję, że jest u aniołków. Ale jeżeli nieba nie ma?. Sama już w
to nie wierzę.
Dobrze, że jest takie forum. Dzięki Wam wiem że nie jestem sama w cierpieniu.
Dajecie tyle wsparcia i ciepła Mamom pokrzywdzonym przez los. Ale kto lepiej
może zrozumieć ból i cierpienie matki niż matki, które same przeżyły śmierć
własnego dziecka?
Obserwuj wątek
    • maga202 Re: witajcie 17.12.04, 18:17
      Ja forum czytam od wczoraj. Mój synek Igorek zmarł 3 tygodnie temu, żył 20
      miesięcy. Przy porodzie doszło do niedotlenienia mózgu spowodowanego błędem
      lekarskim, w wyniku którego całe swoje życie nie widział, nie słyszał, nie
      rozwijał się ruchowo, był dzieckiem leżącym, prawie się nie ruszał, praktycznie
      nie miał mózgu. I chyba przez to że całe życie cierpiał, on nawet nie zdawał
      sobie sprawy z tego że jest, jest mi trochę lżej. Nie myślę że nie zobaczę jego
      pierwszego kroku, jego uśmiechu, nie odbiorę go zę szkoły, bo on na normalne
      życie nie miał szans, pewnie miałam maleńką nadzieję, która malała wraz z czasem
      i przepowiedniami lekarzy, z resztą sama widziałam że pomimo rehabilitacji nie
      ma zadnej poprawy. W czasie jego życia cały czas maiłam na głowie to co by teraz
      umiał gdyby był zdrowy, to że całe życie cierpiał spowodowało że chyba lżej
      będzie mi się pogodzić z jego śmiercią, trudniej było mi pogodzić się z jego
      chorobą. Z a chorobę mijego synka obraziłam się na Boga, przecież on nic mu nie
      zawinił, ale w niebo wieżę jest mi z tym lżej, myślę że mój Igoryś jest tam
      szczęśliwy i na pewno nic go już nie boli, wszystko widzi i słyszy. I jeszcze
      jedna myśl dodaje mi otuchy, kilka lat temu zmarłmój ukochany dziadzio, który
      uwielbiał dzieci i wiem że on się na pewno nim tam zaopiekował. Wiara w niebo
      bardzo pomaga a wiedz że ja nie jestem osobą głęboko wieżącą. Trzymaj się.
      Mama aniołka Igorka.
    • agablues Re: witajcie 18.12.04, 00:28
      Witaj Aniu,
      bardzo mi przykro, że i Ty tu trafiłaś z powodu straty synka, ale cieszę się, ze
      odnalazłaś to miejsce. Pobądź z nami ile będziesz potrzebowała.
      Pozdrawiam serdecznie, Aga
      • urszula5 Re: witajcie 18.12.04, 01:17
        Witaj Aniu

        Przykro mi bardzo z tego powodu że Twój synek odszedł. Ja już straciłam czworo
        dzieci a teraz mój synuś walczy o życie choć już wiem napewno że nie mamy dużo
        czasu. Mój synek ma ZE choć wiem że ten dzień kiedyś nadejdzie to staram się
        cieszyć każdą chwilą jaką mamy dla siebie . Mi też pomaga to forum tu mogę się
        wyżalić , wypłakać tu każdy mnie rozumie. Tu są naprawde wspaniałe osoby.
        Pozdrawiam Cię serdecznie Ula
        • ania981 Re: witajcie 18.12.04, 07:08
          Dziękuję za dobre słowa w tych trudnych dla mnie chwilach. Kiedy odszedł Bartuś
          miałam wiele wątpliwości dotyczących moich reakcji. Ale tutaj na forum
          znalazłam "ukojenie", że nie tylko ja tak myślę, że reakcje większości matek sa
          podobne.
          Ula, czytałam Twoją historię i jestem pełna podziwu dla Ciebie o to jak
          walczysz o swoje maleństwo. Jesteś mi bardzo bliska, ciągle czekałam na wieści
          o Twoim Bartusiu. Wiem jakie to trudne cieszyć się każdą chwilą spędzoną z
          maleństwem zwłaszcza jak się widzi jak ono cierpi. Ale mimo wszystko Ty
          zaakceptowałaś ten stan rzeczy i starasz się cieszyć.Mi nie dane było nawet
          zobaczyć małego, widziałam Go tylko przez jeden króciutki moment przy porodzie
          (CC). Ula, wiem z artykułu w gazecie że masz jeszcze dwójkę dzieci. Powiedz,
          jak oni pogodzili się z odejściem sióstr i braci. Widzę jak mój synek cierpi.On
          tak czekał na braciszka a teraz tylko pusta w sercu i grób na cmentarzu. Staram
          się robić wszystko, żeby Michaś - mój starszy synek nie myślał, żeby starał się
          zapomnieć i żyć w miarę normalnie, ale on i tak ciągle płacze, zadaje mi bardzo
          dużo trudych pytań na temat życia i śmierci.
    • fibo1 Re: witajcie 18.12.04, 02:13
      Witaj Aniu!
      Mam na imię Piotr. Dobrze, że tu trafiłaś.
      A niebo niezależnie od istnienia boga jest napewno!
      Sciskam serdecznie
      fibo1
    • anniia Re: witajcie 18.12.04, 23:58
      witaj
      moja Majunia tez zyla tylko dwa dni...
      Dobrze ze tu trafilas
      Przytulam Cie mocno i cieplutko
      Ania - mama Majunii(12.09.03-14.09.03)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka