Dodaj do ulubionych

SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL

24.02.05, 19:22
Na pewno po stracie Dziecka, każdy starał się Was pocieszać. Niestety ludzie
nie wiedzą, jak mają się zachować, co powiedzieć w takich momentach. Czasami
słowa, które maja przynieś ukojenie przynoszą tylko ból. Chciałabym
przytoczyć tu parę zdań, które usłyszałam w tym ciężkim dla mnie czasie.

W szpitalu, słowa położnej
- może jeszcze będzie mieć pani dzieci
- no brzuch już prawie płaski, żadnych rozstępów, co się pani martwi.
W domu, sowa rodziny i znajomych
- jak ja rodziłam W...... to też miałam cesarkę, więc wiem, co to znaczy (
tyle że W...... ma się bardzo dobrze)
- a jakby była chora to co by było (ale była całkowicie zdrowa)
- jesteś młoda dziewczyna nie przejmuj się
- wszyscy mają problemy
Dwa tygodnie po moim wyjściu ze szpitala był sylwester, więc z mężem,
rodzicami i teściami wyszliśmy o północy zobaczyć sztuczne ognie, mój pijany
sąsiad składał mi życzenia mówiąc:
- wszystkiego najlepszego i najlepsze kondolencje, co się przejmujesz.

Proszę napiszcie jeśli usłyszałyście coś podobnego.


Obserwuj wątek
    • igga-81 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 19:45
      1. "jesteś młoda jeszcze będziesz mieć dzieci" pod bramą cmentarza kilka minut
      po pogrzebie, tak jakby moja córcia była tylko zabawką, którą można wyrzucić i
      sprawić sobie nową

      2."czas goi rany" tej rany to nigdy nie zagoi i gdy słysze podobne
      stwierdzenie, a słysze dość często, reaguje bardzo agresywnie.
    • nikola313 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 19:51
      To samo slyszalam....
      jest pani mloda, bedzie miec pani jeszcze dzieci(mowil lekarz) jak moja corcia
      lezala pprzedemna nie miala jeszcze odcietej pepowiny !!! Pocieszenie dla matki
      ktora ma przed soba sliczna zdrowa coreczke, ale martwa i mialay mnie pocieszyc
      jego slowa?! Chcialam wyc z rozpaczy i bolu po stracie mojego malenstwa!
      Albo slowa rodziny- napewno gdyby przezyla, bylaby uposledzona.... , ale takie
      slowa nie pocieszaja, poniewaz nie przerazalo mnie to!! Wtedy mialabym ja przy
      sobie, calowala i tulila i zrobilabym wszystko zeby bylo jej jak najlepiej!!
      Poprostu bylaby, nie byloby tego potwornego bolu i tej przekletej pustki!!
      Ten kto tego nie doswiadczy nie zrozumie!
      Co nas nie zabije, to nas wzmocni. POzdrawiam Cie cieplutko! Duzo sil!
      • olga-roy Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 20:13
        nasza znajoma po rozmowie z inna;moze to i lepiej ,ze umarl nie beda sie
        meczyc..
        Tym czasem to bylo nasze cierpienie.Nie dzielilismy sie nim z innymi.Napewno
        wszystko bysmy przetrzymali aby tylko nasz synek mogl byc z nami.
      • igga-81 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 20:34
        > Co nas nie zabije, to nas wzmocni. POzdrawiam Cie cieplutko! Duzo sil!


        Nikolu, na razie zabija... o wzmocnieniu nie ma mowy:(
    • matilda2003 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 20:11
      Witajcie!
      Chyba kazda z nas słyszała cos czego nigdy nie chciała usłyszeć
      Oto moje przykłady:
      1. Neonatolog - "..cos sie dzieje z Pani synem, jeszcze nie wiemy co, ale chyba
      to Pani wina, bo widze w karcie, ze brała Pani antybiotyki w ciązy. To Pani nie
      wiedziała ze nie wolno..., chyba nie uda sie go uratować, no SORRY takie rzeczy
      sie zdarzają..." (znienawidziłam jezyk angielski przez to soory)
      2. Mój ginekolog - juz po smierci syna, kiedy wiadomo,ze miał HLHS - nie ma co
      płakać, nie Pani pierwsza i nie ostatnia. Dzieci sie rodzą i umierają.
      3 Mój szef - po powrocie ze skróconego macierzyńskiego - na jego pytanie -Co u
      Pani? Odpowiadam - szefie swiat mi sie zawalił - mój syn umarł! - On odpowiada-
      Dobrze że umarł, niech Pani pomysli jakie by Pani miała zycie z takim
      dzieckiem!!

      Po 18-stu miesiacach od smierci syna, rodze zdrową, wspaniała córkę.
      Cesarka sie trochę przedłuza, po cos nie tak z macicą. Nie chce sie obkurczyć.
      Nareszcie koniec. Przychodzi mój ginekolog z wyrokiem.
      -Pani Jowito, niestety nie może mieć Pani wiecej dzieci, Pani macica jest jak
      flak. Ale niech Pani nie płacze ,przeciez mamy Matylde...

      Jowita
    • malomi Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 20:32
      Tak trudno spotkać drugiego człowieka, który zrozumie Twój ból. Ja spotkałam
      takich ludzi tutaj i nauczyłam się głośno mówić o moim synku, nawet jeżeli
      budzi to zdziwnienie lub wręcz oburzenie. Wiem, że ktoś może mnie uważać za
      wariatkę, bo nawet swojego dziecka nie widziałam, a mówię o nim jakby bardzo
      długo żył.
      Ja słyszałam, żebym nie rozdrapywała ran, żebym nie żyła przeszłością, że
      jeszcze będe miała dzieci i jeszcze wiele słów które tak naprawde miały
      uspokoić sumienie mówiącego. Nawet jeżeli próbowałam przekonywać, że mówienie o
      moim zmarłym dziecku jest dla mnie metodą terapii, że w ten sposób może przezyć
      żałobę po nim, że najważniejsze jest dla mnie żeby on żył w pamięci i słowach,
      do niczego to nie prowadziło.
      Niedawno jedna z moich ciotek opowiadała historie o wcześniaku swojej
      pracownicy, który nie widzi i nie słyszy. Powiedziała, że nie można takich
      małych dzieci ratować, że powinna być naturalna selekcja, że to ogromny ciężar
      dla rodzica. Za chwile opowiadała o strachu i modlitwach kiedy jej córka będąc
      w ciąży dowiedziała się że dziecko jest za małe do wieku ciąży. Wszystko dobrze
      się skończyło.
      Uderzyła mnie ta podwójna moralność, że z jednej strony ich "tragedia" była
      ogromna i z takim przejęciem opowiadała o tych dniach strachu dopóki nie
      otrzymali pozytywnej diagnozy, a z drugiej strony beznamiętnie mówiła o dziecku
      swojej pracownicy, które wg niej powinno umrzeć, bo jest obciążeniem dla
      rodziców.
      Tacy są ludzie, powierzchowni, egoistyczni, szukający wrażeń i tematów o plotek.
      • azjawusa Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 20:59
        Po urodzeniu chorej coreczki moja tesciowa przyszla
        mnie odwiedzic w szpitalu.Przez caly czas nie zapytala
        o Sare ani razu,opowiadala zato ile to juz swiata
        zobaczyla w swoim zyciu(Hawaje,Tahiti itp,itd)
        Nastepnego dnia poleciala do Las Vegas grac w kasynach.
        • rendziak Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 21:28

        • azjawusa Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 22:41
          Jeszcze chcialabym dodac,ze brak jakichkolwiek
          slow pocieszenia,tez boli.Ja z moja chora coreczka
          czulam sie jakbym w ogole nie istniala dla krewnych.
          Minelo ponad 9 lat od tamtego czasu,a ja wciaz nie
          moge tego zapomniec.
          Pozdrawiam Was wszystkie Asia
    • marzekal Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 24.02.05, 21:33
      Ja się dowiedziałam, że i tak mam dobrze, bo przecież mam już dwójkę. Owszem
      mam, ale mojego Synka nie ma. "Niech się Pan nie martwi za dwa miesiące jej
      przejdzie, zapomni." Słowa, które usłyszał mój mąż (tak jakby się dało). I
      takie gdybanie: "a może krwiak by pęknął i dostałaby pani krwotoku, albo
      zdeformowałoby dziecko, to może lepiej, że tak się stało". No i oczywiście
      standardowe: "jeszcze jesteś młoda i możesz mieć nie jedno". A od mojej p.dyr.
      pytanie "Kto podczas wakacji idzie na zwolnienie lekarskie?" (pracuję w szkole)
      i na moją odpowiedz, że to było poszpitalne "ale aż tak długo?" (2 tygodnie)
    • 1megan Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 00:38
      osoby ze strony taty Mariny łacznie z nim: po co rozdrapujesz po co ciągniesz
      ten temat po co celebrujesz wspomnienia - zapomnij
      miałam ochotę spytać się czy jak im umarłoby teraz dziecko też by zapomnieli
      znajomi(pseudoznajomi): przecież była chora dobrze że umarła nie będziesz miała
      kłopotu urodzisz następne zdrowe - bez komentarza
    • marta_i3 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 08:21
      A ja nie znoszę powiedzenia "Co nas nie zabije to nas wzmocni"
      Odejscie synka mnie nie zabiło ale też nijak nie wzmocniło. Raczej tylko
      osłabiło, pognębiło, zmieniło na gorsze.
      Marta
      • zorka7 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 09:37
        To, co usłyszałam na ulicy od koleżanki z LO, funkcjonuje już na zasadzie
        kwiatka.
        Gdy opowiedziałam jej o porodzie, Martynce, o tym, jak jej zabrakło...
        Usłyszałam po chwili zadumy:

        "Hm... Straszne, że miałas cesarkę. Czytałam w jakiejś gazecie, że jakieś nerwy
        są wtedy poprzecinane i po cięciu nie można mieć orgazmów..."

        Nie zartuję!!!

        A... i na koniec, w ramach dalszych "pocieszeń" usłyszałam opowieść koleżanki
        jak to imprezuje robiąc drugi fakultet, że nie może znaleźć na stałe faceta i
        że ja to mam "przynajmniej życiowe problemy"...

        Ręce i gacie opadają!...

        Teraz już się z tego tylko śmieję, ale wcześniej... :(
        • zorka7 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 09:43
          Pmiętam też jak opowiadałam pewnej osobie o tym, że imię "Martyna" jest dla
          mnie najpiękniejszym imieniem, że zawsze chciałąm je dać mojej pierwszej
          córeczce i że już nigdy nie będę miała córki - tutaj - o tym imieniu... Ta
          osoba na to: "No co ty, przecież możesz drugiemu dziecku też dać tak na imię"...

          Hm... Taki Burek1, Burek2, Burek 3...

          Wrrrrr....
        • kartoflanka Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 15:04
          o żesz ty...
          ale co masz orgazmy, nie?;-)

          kwiatek miesiaca!
    • magdus29 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 11:52
      Rodzina powtarzała: "jesteście jeszcze młodzi, na pewno będziecie mięli jeszcze
      dziecko, wszystko przed Wami" - a ja chcę Dominika,a nie inne dziecko.

      Z kolei położna starała się mnie pocieszać mówiąć: "a może byłoby chore i
      byście się państwo namęczyli" i opowiadała jakie to trudności mają jej znajomi
      z nieuleczalnie chorymi dziećmi - koszmar. Zdaję sobie sprawę, że wychowanie
      dziecka chorego jest strasznie trudne, ale to dziecko jest, można je przytulać,
      głaskać, całować, a tak.... pozostaje pustka
      A takie słowa na pewno, nie pomagają.

      Magda mama Aniołak Dominika (18.08.2004)
    • melka_x Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 12:07
      1. Jesteście młodzi, zdrowi, będziecie mieć jeszcze dzieci. Może. Ale żadne nie
      będzie Natalią. Jak zauważyła kiedyś mharrison dlaczego mało komu przyszoby do
      głowy złożyć w ten sposób kondolencje młodej wdowie, czyli "jesteś młoda,
      zdrowa, będziesz mieć jeszcze mężów"?

      2. Bóg tak chciał, niezbadane są wyroki boskie, opatrzność wie co robi. Może i
      wie, ale ja nie wiem, więc jakie to ma być DLA MNIE pocieszenie?

      3. Bóg przeznacza każdemu tyle ziaren piasku, ile człowiek jest w stanie unieść
      i ani jednego ziarenka więcej. Powiedzcie to samobójcom i pensjonariuszom
      Tworek to raz, ja nie mam ochoty wygrywać zawodów w noszeniu ciężarów to dwa.

      4. Do mojej mamy - "To pani nie wie, że po takich małych dzieciach nie nosi się
      żałoby?"

      5. Zdanie z forum bodajże Kobieta "przyszłabym na pogrzeb dziecka, no powiedzmy
      12-letniego, ale wcześniej to szopka nie pogrzeb"
      • melka_x Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 12:08
        Oczywiście punkty 4 i 5 to nie miałyby pocieszania, ale raczej pouczenia
        samozwańczych ekspertów od straty dziecka, rozpędziłam się.
        • igga-81 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 12:27
          punkt 3 to straszna bzdura!
          też kilkarotnie to słyszałam w odniesieniu do siebie
          tylko ja wcale silna nie jestem i juz dawno upadłam pod ciężarem tego
          cholernego worka
          • igga-81 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 12:29
            worka z piaskiem , oczywiście
            • lena1981 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 13:29
              Przed tym forum nie moglam normalnie porozmawiac o swojem bolu, zreszta ludzie
              mysla, ze jak przejdzie kilka miesiecy, to napewno nikt niczego nie pamieta, ze
              napewno nie mysli o tym co sie stalo. Tez spotykalam rozne wypowiedzi, po
              ktorych robilo sie jeszce gorzej na sercu, zamiast lepiej...Mialam jeszcze o
              tyle gorsza sytuacje, ze bylismy praktycznie sami, a maz ma zupelnie inny
              charakter, on dusi swoj bol w sobie...Slyszalam rozne wypowiedzi i unikania,
              ale staram sie tych ludzi zrozumiec, kiedys uslyszalam w reportazu, ktory byl
              wlasnie poswiecony stracie dziecka, to jedna matka powiedziala, ze trzeba sie
              starac popatrzec na te wypowiedzi i na to zachowanie inaczej, trzeba zrozumiec,
              ze ci ludzie nie przezyli tego, ze cos takiego nie spotykamy na codzien, ze nie
              jestesmy na to przygotowani, ze to moze zrozumiec czlowiek, ktory to przezyl
              sam....I moze dlatego my rozumiemy sie na tym forum z poslowa, a w
              rzeczywistosci roznie bywa...
              Staram sie zrozumiec, ale gdyby nie to forum, to chyba moglabym zwariowac.

              Dziekuje Wam dziewczyny
    • alina30 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 13:20
      Najbardziej znienawidzone przeze mnie słowa: - Masz jeszcze Bartusia! -
      wyrządziły nam wiele krzywdy. On miał wtedy 6 miesięcy, a przez to gadanie nie
      mogłam się przełamać i go zaakceptować, bo wszyscy mi go pokazywali palcem, tak
      jakbym nagle o nim zapomniała, że jest. Wtedy chciałam żeby i jego nie było,
      tak bardzo bolały mnie te 'pocieszenia'. Cierpię bardzo na wspomnienie tamtych
      dni.

      Co do pkt.3 o worku piasku od Boga - ja też słyszałam podobne bzdury, tyle że w
      innej wersji - że ponoć Bóg wybiera TYLKO tych, którzy takie cierpienie zniosą.
      I on wie którzy to są. Wyróżnienie jakieś czy co?

      -
      • igga-81 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 14:04
        > Najbardziej znienawidzone przeze mnie słowa: - Masz jeszcze Bartusia! -

        Alino, przepraszam, zdaje się, że ja też zwróciłam Ci na to uwagę..
        nie miałam nic złego na myśli, zazdroszcze jednynie że masz dla kogo jeszcze
        żyć, mam nadzieje że nie masz mi tego za złe..
        pozdrawiam
        • alina30 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 14:25
          Basia, proszę nie przejmuj się tym, nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby tak
          odebrać Twoje słowa!!!
          Pisałam bardziej o tamtych chwilach sprzed trzech lat. Wiesz, że wtedy nie
          znosiłam obecności Bartka, był dla mnie żywym (za żywym!) wspomnieniem
          Mateuszka i całych naszych lepszych czasów. I wtedy właśnie tak bardzo bolało
          mnie, jak ktoś mi pokazywał, że mam w nim szukać pocieszenia.
          Teraz wiem, że dokładnie tak się stało - on był moim pocieszeniem! I dzisiaj
          nie ma dla mnie najmniejszej wątpliwości, że dobrze, że wtedy był i że ciągle
          jest.
          Wierzę głęboko, że i Tobie jest gdzieś pisane TAKIE pocieszenie. Jestem z Tobą
          myślami cały czas.
          Pozdrawiam
          ----
          Alina
          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec144.htm
          • igga-81 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 14:32
            > Wierzę głęboko, że i Tobie jest gdzieś pisane TAKIE pocieszenie

            bardzo też chciałabym w to wierzyć...:)
    • vinga_o Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 13:37
      "Jesteście młodzi, będziecie mieli dzieci" - to notorycznie powtarzane zdanie
      słyszmy chyba wszyscy. Ju
      "Będą jeszcze Julki" i stwierdzenie "Ty się już pogodziłaś" - słyszałam chyba po
      pięć razy od jednej osoby, a po każdym razie tłumaczyłam, że właśnie Julki już
      nie będzie, a pytanie o "pogodzenie" nie jest na miejscu. Bez rezultatu.
      "Xińskim też umarło dziecko, ale potem mieli dwójkę zdrowych dzieci" -
      porównywanie do innych denerwuje, ale chyba niesie ziarenko nadziei ...

      Na szczęście nie trafiłam na ludzi, którzy pocieszaliby nas w tak drastyczny
      sposób, jak niektóre z dziewczyn opisują.
      Życzę samych taktownych ludzi na swojej drodze :-)))
    • sayenn Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 14:14
      Wiele ich bylo, chcialabym o nich zapomniec, ale niestety nie wszystkie mozna
      wymazac z pamieci.
      - Najczesciej slyszane: "jestes mloda, jeszcze bedziesz miec dzieci"; (no tak
      zbil sie wazon... kupi sie kolejny)
      - Rutynowe podejscie "pocieszajacego" lekarza: "gdyby na swiecie wszystkie
      ciaze konczyly sie szczesliwie, to zabrakloby miejsca na ziemi"; (no tak, to
      takie oczywiste)
      - Pracodawca: "Nie ma co plakac, ludziom gorsze rzeczy sie przytrafiaja"; (bez
      komentarza)
      - Pracodawca, kiedy dowiedzial sie o mojej kolejnej ciazy, z wielkim usmiechem
      na twarzy: "moze tym razem sie uda"; (no tak, nie ma to jak dodac komus wiary).
      • melka_x Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 14:29
        Po poronieniu i śmierci 2miesięcznej córki nasz ówczesny lekarz "W końcu się
        wam uda"
    • kartoflanka Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 15:07
      ja slyszalam głownie: "jestes młoda bedziesz miec jeszcze dzieci"...ale co
      dziwne wogole mnie te slowa nie bola...natomiast strasznie mnie bolały
      wszystkie uwagi na temat Piotrusia, typu: "wiesz on teraz juz nie
      cierpi" "teraz jest szczesliwy w niebie" itd itp...rany mialam ochote gryzc jak
      to slyszalam
      • alina30 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 15:30
        Tak, masz racje z tym niebem. Ja też nie mogłam (i nadal nie mogę) przeżyć
        tego, jak ktoś mówił, że On jest teraz w niebie i - co gorsza - że jest mu tam
        dobrze. Jak to dobrze? Beze mnie? Bez nas? Samemu?
        • podi11 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 15:39
          Podpisuję się pod wszystkimi wypowiedziami. Najgorsze jest dla mnie
          to "pocieszenie" jesteś młoda i będziesz miała jeszcze dzieci. Po tych słowach
          staję się agresywna i mam ochotę wyć. Dlaczego ci wszyscy ludzie traktują tak
          przedmiotowo moje córeczki!! Zaczynam się zamykać przesaję rozmawiać z ludźmi
          bo oni tylko ranią, choć wiem że starają się być mili, ale to boli. Moja rana
          jeszcze zbyt świeża żeby więcej pisać, bo już całą klawiaturę zapłakałam, a
          mogłabym wymienić mnóstwo słów które przynoszą ból.
          • kata74 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 16:25
            jestem osobą która tekiej tragedii nie przeżyła, wobec tego nie moge nawet
            sobie wyobrazić co czujecie.

            skarżycie się na słowa które was ranią, i faktycznie niektóre stwierdzenią są
            takie że...szkoda gadać. mam jednak nadzieję że zdajecie sobie sprawe, że
            ludzie mówiący wam słowa pocieszenia- chcą was faktycznie pocieszyć nie zdając
            sobie zupełnie sprawy że was okrutnie ranią.

            jedna z was napisała, że jeszcze gorsze jest nic nie mówienie.

            poradźcie mi w takim razie co i jak powiedzieć żeby nie urazić, nie sprawić
            bólu- pytam bo moja koleżanka poroniła w 10 tygodniu, było to ich długo
            oczekiwane dziecko. jak mam się wobec niej zachowywać?


            Kasia
            • kartoflanka Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 16:53
              powiedz to co czujesz
              napewno nie obrazi sie jesli jej powiesz: nie wiem co powiedziec, bardzo mi
              przykro, mysle o tobie, mozesz na mnie liczyc

              wkurzajace jest to ze ludziom sie wydaje ze wiedza lepiej od nas, co jest dla
              nas albo dla naszych dzieci dobre. Jesli zalozysz ze tego nie wiesz to chyba
              nie jestes w stanie zranic...
            • malomi Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 18:19
              Proponuje zajrzeć do watku ze wstępu do forum- jak udzielać wsparcia
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=12484193
              • odlipcadomarca Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 21:53
                Za kilka dni minie 19 lat od smierci mojej corki. Czesem boli mnie to, ze nikt
                juz nie pociesza czy nie probuje pocieszac od lat - wszyscy zapomnieli.
                A przeciez byla. I Jej nieobecnosc wciaz jest dziura w mozgu. Pocieszyc sie nie
                da ale jakby kto probowal to chciaz bym wiedziala, ze przynajmniej przez te
                sekunde proby pocieszania mnie pamieta o mojej dziewczynce. No i mloda juz nie
                jestem, wiecej dzieci miec nie bede.
                od7do3
    • margaretek Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 25.02.05, 21:45
      To ja tez dołozę "kwiatka"
      Będąc w drugiej ciąży moja teściowa uraczyła mnie takimi słowami " no teraz to
      musicie uważać , bo jaki ma sens chodzenie w ciązy i potem tego dziecka nie
      mieć, przeciez jakby drugie umarło to mozna przezyc szok" ... tak, oczywiscie
      to pierwsze mielismy tak dla sportu, na próbę.... nic jej nie
      odpowiedziałam ....rozpłakałam się
    • kasiah28 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 26.02.05, 13:32
      Ja poroniłam w 6 tyg. i też wszyscy mnie pocieszali przy okazji raniąc
      mnie.Lekarz powiedział:
      - Wie Pani co,zawsze można drugi raz spróbować!
      Tak właśnie mnie poinformował że ciąża obumarła.Niektórzy lekarze są tak chyba
      przyzwyczajeni do poronień,że nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo mogą
      skrzywdzić kobietę takimi słowami.Dla nich jest to jak pstryknięcie palcami.
      Kiedy myśle o tym to łzy za każdym razem mi napływają do oczu, nigdy nie
      zapomnę o moim nienarodzonym Aniołku.
      Kiedy zaszłam drugi raz w ciążę i w 6 tyg. zaczełam krwawić to myślałam że
      drugi raz tego nie przeżyje.Całe 9 m-cy bałam się że się nie uda i choć lekarz
      zapewniał że wszystko ok to ja i tak bałam się każdego dnia zbliżającego do
      porodu.Ale udało się,donosiłam i mam ślicznego, wspaniałego 1.5 rocznego synka.
      Dziewczyny !Głowa do góry !
      Trzymam za wszystkie kciuki.
    • anhes Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 26.02.05, 18:04
      hm...czytam i myślę że miałam wyjątkowo dużo szczęścia w nieszczęściu.owszem
      zdarzyły się koszmarne sytuacje ale nie miały nic wspólnego z pocieszaniem. Pani
      doktor która prowadziła ciążę na porannym obchodzie (nie pofatygowała sie do
      porodu choć wiedziała ze sie zaczął, bo dzwoniliśmy do nie że wody płodowe są
      krwiste, i że cos jest nie tak) po spojrzeniu w puste łóżeczko " no tak skąś
      muszą sie brać te statystyki..."

      lekarz na moje usilne prośby o wypisnie do domu, bo pobyt na odziale ze
      szczęśliwymi matkami i ich dziećmi jest już ponad moje siły powiedział "popłacze
      pani w poduszkę i zostanie jeszcze trochę"

      od wielu ludzi słyszałam o tym że jesteśmy młodzi...mnie nie sprawia to
      przykrości, wiem że będziemy mieli dzieci, wiem ze tego już nigdy nie bedzie...i
      wiem że te słowa wypływają z dobrej woli, z checi pocieszenia, wiem ze ludzie
      którzy je mówią nie przezyli tego i nie wiedzą jak się zachować po prostu...chcą
      dobrze...a te intencje w jakich to mówią są dla mnie ważniejsze niż same słowa.
      • hopee Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 26.02.05, 18:43
        To prawda, nie można mieć pretensji do osób, które "nieumiejętnie" pocieszają,
        a mają dobre intencje. W mojej rodzinie wszyscy mieli dobre intencje, ale nie
        zawsze im to pocieszanie wychodziło. Tak naprawde w naszej sytuacji każde słowa
        będą złe, bo jak można pocieszyć kobiete, która straciła dziecko (nosiła je pod
        sercem, wymyślała imiona, miała plany, kochała Je) i w jednej sekundzie jej
        swiat sie zawalił...Nie ma odpowiednich słów na świecie, które byłyby
        odpowiednie, ale chyba cisza jest gorsza...Oczywiście mam świadomość że są
        lekarze, którzy lepiej aby sie wcale nie odzywali, ale mnie to nie spotkało,
        albo po prostu żyłam w takim amoku, że nic do mnie nie docierało...
        Pozdrawiam Was serdecznie
    • jula1107 Re: SŁOWA POCIESZENIA KTÓRE PRZYNIOSŁY TYLKO BÓL 26.02.05, 18:57
      Moja teściowa po śmierci naszego synka powiedziała: "może to i dobrze,że umarł,
      przynajmniej już nie cierpi". Chciałam jej powiedziec a JA? Wtedy nie miałam na
      to siły. Usłyszałam: "zresztą przez całe życie by się męczył, a wy razem z
      nim". Nigdy nie wytłumaczyła mi już potem na czym polega ta męka z własnym
      dzieckiem. Aha, jeszcze raz, kiedy stawialiśmy naszemu synkowi pomniczek,
      usłyszeliśmy: "nie przesadzacie z tym? to nie ma sensu, przecież na cmentarzach
      kradną..." Wtedy już nie wytrzymałam, i zapytałam sie jej co ja mogę jeszcze
      zrobić dla mojego dziecka? Nic więcej jak tylko dbać o jego grób. Popatrzyła na
      mnie zdziwiona i chyba do dzisiaj nie rozumie tamtych słów. Oczywiście nie
      zapomniała mi opowiadać o zdrowych wnukach swoich koleżnek i o tym jakie to
      fajne dzieci itd. Lekarz wręczający akt dokumenty, w ogóle się do mnie nie
      odezwał. Za to mojemu mężowi poradził, żeby na mnie uważał, no i oczywiście
      jesteśmy młodzi i powodzenia.... Za to ksiądz zachował się wobec nas w
      porządku. Opowiedział nam historię swojej siostrzyczki, która umarła jako
      niemowlę i dodał, że mama całe życie boleje nad stratą córeczki. Miałam
      wrażenie, że wie co czuję, nic mu nie muszę tłumaczyć, zresztą i tak się nie
      odzywałam prawie wcale. A na konie i tak usłyszeliśmy standart o tym, że Bóg
      wybiera itd. Tylko co mnie to obchodziło? Ja wcale nie chciałam, żeby mój synuś
      był jakimś tam aniołkiem, urodziłam go przecież dla siebie! Nigdy nie zrozumię
      po co Mu tam tyle aniołków? Nie było wtedy tego forum i chyba tylko moja mama
      potrafiła rozmawiać o tym ze mną zwyczajnie, zresztą robi to do dzisiaj. Nie
      zapomina o mim synku i zawsze coś dla Niego ma... Znajomi zaczęli omijac nas z
      daleka, jakby sie obawiali że możemy zarazić ich swoim nieszczęściem. Znalazły
      się na szczęście nieliczne wyjątki, osoby, które pamiętaja o naszym synku i
      potrafią zrozumieć, że jest częścią naszego życia. Kiedy półtora roku póżniej
      urodziłam zdrową córeczkę z każdej strony słyszałam: "no widzisz a jednak wam
      sie udało". No tak,udało się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka