magdalenka200
05.06.05, 16:19
Urodziło nam się dziecko z agenezją ciała modzelowatego. O wadach rozwojowych
dowiedzieliśmy się 2 dni po porodzie. Dziś Mateusz ma już 6 tygodni, od kilku
dni jest w domu. Bylismy przygotowani na przyjęcie maluszka ale o szoku jaki
wywołały u nas informacje o chorobie (agenezja.., kardiomiopatia i inne
związane) nie muszę chyba wspominać - w czasie ciąży robione były stosowne
badania i nic nie wskazywało na jakiekolwiek nieprawidłowości. W tej chwili
stan dziecka jest w miarę stabilny (małego wypisano ze szpitala), ale wciąż
jest bardzo ciężko. Problemy z karmieniem - brak synchronizacji połykania i
oddychania, problemy z samym oddychaniem - w nocy prawie nie śpimy sprawdzając
czy jest OK (Mateuszowi zapada się języczek i miewa bezdechy). Do tego
dochodzi konieczność rehabilitacji - wzmożone napięcie mięsniowe. I tu
dochodzę do sedna. Mateusza nie można oddać do żłobka ani wynająć mu opiekunki
(żadna nie nakarmiłaby małego). Aby móc zapewnić małemu (w miarę) prawidłowy
rozwój, żona musiałaby odejść z pracy, a na to nas nie stać. Uwzględniając
wszelkie przysługujące dodatki i tak jest to zbyt duże obciążenie.
Zastanawiamy sie z żoną nad oddaniem małego do jakiegoś ośrodka adopcyjnego. I
tu proszę o pomoc w uzyskaniu kontaktów do ośrodków (woj.
Kujawsko-Pomorskie), które zajmują sie dziećmi z wadami. Wiem, że t o decyzja
na całe życie i że zapewne zostaniemy potępieni przez wiele osób na forum.
Mimo to prosze o odpowiedź.