Dodaj do ulubionych

To była moja wina

27.07.05, 14:26
dopiero teraz to do mnie doszło, to była moja wina! nie chciałam Małgosi!!!To
uczucie było we mnie tak silne, że Małgosia umarła...co z tego że po jej
urodzeniu pokochałam ją, liczy się pierwsza myśl!Liczy się to co czułam gdy
dowiedziałam się o jej istnieniu!!!To wszystko przeze mnie!!!
Wszystko...gdybym wtedy ją usunęła, nie cierpiała by!!!Pamiętam te bolesne
badania, to wsyztsko tylko i wyłącznie moja wina!Modliłam się żeby ta ciąża
to był sen!nie chciałam Małgosi i Bóg mi ją zabrał...spełnił moje
życzenie...Boże co ja zrobiłam?! Gosiku-Guziczku tak strasznie Cię
przepraszam........
Obserwuj wątek
    • kasiunia.fm6 Re: To była moja wina 27.07.05, 14:41
      Nie obwiniaj się, proszę. To nikogo wina że Twoje dziecko odeszło, córeczka
      którą kochałaś, bardzo kochałaś. Wiele kobiet zaskoczonych faktem że zostana
      mataki myslą i czuja jak Ty wtedy. Nie obwinjaj się. Twoja córka Cię kocha i
      czeka na czas aż Twoja "świeczka" sie wypali i przyjdziesz do niej. Nie ma słów
      które pocieszyły by matke która straciła dziecko, wiem o tym doskonale, kaltego
      nawet nie próbuje. Proszę Cię o jedno, nie obwiniaj się.
    • agafa30 Re: To była moja wina 27.07.05, 15:30
      kochana, wiele kobiet, które dowiedziało sie o ciąży, były zaskoczone,
      zasmucone i nie chciały dziecka, a mają teraz zdrowe, śliczne dzieci. To tak
      nie działa...to nie jest takie proste, ale rozumiem Twoje myśli, doskonale
      rozumiem to obwinianie siebie.
      Trzymaj się i pisz na forum, to badzo pomaga. Po prostu musisz przejść przez
      wszystkie te okropne etapy, to bardzo boli, wiem, ale poradzisz sobie.
    • kama.garbi Re: To była moja wina 27.07.05, 17:35
      dziewczyny mają racje to nie tak to nie tak funkjconuje to nie twoja wina
      jaod samego poczatku bardzo pragnęłam Werki jak jeszcze nigdy niczego na
      świecie a Ona umarła...
      ale była choc przez moment swoim 38tygodniowym malenkim zyciem dała nam tyle
      radości ciesze się że choć tyle mi było dane
      ciesz się z tego co było a nie płacz za tym czego zabrakło
      • luxfera1 Tu nie było winy 27.07.05, 17:41
        Nawet nie chcę mysleć co byłoby gdyby Pan Bóg chciał zabierać wszystkie dzieci
        które były zaskoczeniem dla matek.Ileż każda z nas zna takich kobiet które
        musiały czekać aż miłośc do nienarodzonego dziecka przyjdzie.Ja też wiem coś o
        tym.Reniu kochana byłaś-jesteś najlepszą mamą dla Małgosi
    • agablues Re: To była moja wina 27.07.05, 21:00
      Jak byłoby cudownie, gdybyśmy mieli taka moc, ze co pomyslimy, to sie spełni....
      Dzieci nasze nie sa nagrodami i nie są karami, ich smierć również nie jest karą
      za grzechy, tak jak ich zycie nie jest nagrodą za dobre sprawowanie.
      Reniu, kazdy z nas ma wyrzuty sumienia, nawet trudno wyobrazić sobie jak one są
      nierealne ( żeby nie powiedziec niedorzeczne). Nam się wydaje, ze ktoś musi być
      winny i najczęsciej tej winy szukamy w sobie. Ale to nam nic nie daje, nic nie
      zmnienia na lepsze, tylko na gorsze. Naszym dzieciom też to wcale nie pomaga,
      więc trzeba zduszać takie myśli od razu, zeby nie raniły jeszcze bardziej.
      Chyba, ze celowo chcemy się dołować, zeby sięgnąć tego najgłębszego bólu.

      Reniu, spokoju Ci zyczę, zebyś sobie wszsytko poukładała, aga
    • malenka37 Re: To była moja wina 27.07.05, 21:56
      Nigdy, przenigdy nie myśl że to twoja wina, ja mojego synka bardzo pragnełam a
      ktoś zdecydował że da mi dziecko chore, na którego cierpienie bede patrzyła co
      dnia, bede mu odpowiadała na pytania które mnie ranią, i to niczyja wina.(teraz
      to wiem. Rodząc się mamy zapisaną księgę życia, możemy coś dopisać, zmienić na
      lepsze, ale nic nie da się wygumować.
    • reniamalgosia Re: To była moja wina 28.07.05, 11:37
      Nie, to była moja wina...ja jej nie chciałam...chciałam ją usunąć ze swojego
      życia i Bóg zrobił to dla mnie....dzięki że mnie pocieszacie, ale ja czuję ze
      to nie był przypadek...niektóre życzenia się spełniają...nawet te
      najstraszliwsze....
      • malenka37 Re: To była moja wina 28.07.05, 12:29
        Nie zawsze życzenia się spełniają czasami wcale, prosze cie nie myśl w ten
        sposób, wiesz ile moich koleżanek nie chciało swojej ciąży? tych dzieci...a
        wszystkie dzieciaki są Zdrowe i całe, a ja takiego szczęścia nie miałam ty też
        nie, ale to nie znaczy że to Nasza wina. Banalne Bóg tak chce, też nie załatwia
        wszystkiego, ale może tak jest?
        • myl777 Re: To była moja wina 28.07.05, 12:48
          To, że dopadają Cię takie myśli to naturalne. Ale z pewnością nie jest to Twoja
          wina! Lęk i niechęć do ciąży jest naturalną reakcją każdej kobiety, która
          nieplanowała, bądź z innych powodów nie chciała ciąży. Trzeba ją po prostu
          zaakceptować, tak jesteśmy skonstruowani. Moja reakcja również była podobna,
          chociaż paradoksalnie ja chciałam mieć dziecko, a na wiadomość o tym, że ono
          już jest wymyślałm różne dziwne rzeczy. Z czasem "przyzwyczaiłam się" do myśli
          o isnieniu dziecka i dalej było OK. Nie bez powodu Bóg dał nam 9 m-cy
          oczekiwania, właśnie dlatego, że ludzka psychika jest ułomna i jej reakcje mogą
          być kompletnie nieprzewidywalne.
          A szukanie wniny w sobie jest naturalnym etapem procesu żałoby, i nawet osoba,
          która nie miała takich myśli na początku, jeśli ją spotka tak ciężkie i
          dramatyczne doświadczenie jak śmierć czy choroba własnego dziecka obwinia
          siebie i szuka, co ona źle zrobiła, czemu mogła zapobiec, a tego nie zrobiła...
          Zawsze szukamy winnych, a nie zawsze ktokolwiek jest temu winny...
          Miłość rodzi się w różnych okolicznościach... Twoja miłość miała akurat takie
          początki, ale to nie świadczy o tym że Bóg wysłuchał tych próśb i zabrał do
          siebie Twoją córeczkę...NIE JESTEŚ NICZEMU WINNA...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka