ewa_jakubek 17.10.05, 12:26 jak wytłumaczyc 5-letniemu dziecku smierc ojca? Czy ktos byl w takiej sytuacji? Moze jakies bajki? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewamonika1 Re: Strata rodzica... 17.10.05, 12:47 parę miesięcy temu zebrałam podobne informacje, gdy zmarł mąż znajomej. Niektóre są ze strony Dlaczego, inne z netu: Żałoba Dzieci Informacje zawarte w tym artykule dotyczą wszystkich dzieci. Troskliwi dorośli powinni dostosować nasze sugestie do wieku i dojrzałości swojego dziecka. Nastolatkom został poświęcony dodatkowy rozdział. Najważniejszy komunikat: Nie da się „naprawić” żalu. Próby 'naprawienia' żalu dziecka przez troskliwych dorosłych są daremne. Ich dobre intencje nie sprawdzą się. Zamiast tego dorośli powinni uszanować żal dziecka i udzielić mu wsparcia. Śmierć jest wydarzeniem pozostawiającym trwałą wyrwę w życiu dziecka. Nie da się tego zmienić. Pozwól mu na żal. Bądź dostępny dla dziecka. Wysłuchaj. Nie ustalaj limitu czasowego żałoby. Zachęć dziecko do dzielenia się swymi uczuciami. Pomóż mu znaleźć jego własne słowa. Fakt śmierci. Poinformuj dziecko tak szybko, jak tylko to możliwe. Dziecko powinno usłyszeć prawdę od kogoś bliskiego, a nie od osób postronnych. Oczekiwanie na „dobry moment” powoduje zamęt i rozgoryczenie oraz podważa zaufanie. Dzieci muszą wiedzieć, co się stało z ciałem. Niektóre chcą poznać więcej szczegółów, inne mniej. Wszystkie natomiast zasługują na rzeczowe wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Wyjaśnij klarownie, w sposób prosty i uczciwy, co było przyczyna śmierci. Nie kłam. Unikaj eufemizmów. Nie mów: • "Bóg potrzebował anioła." • "Pojechała w podróż i nie może wrócić do domu." • "Zasnęła i już się nie obudzi." Powiedz: • "Jej ciało przestało pracować i nie można już go było naprawić. Nie mogła już oddychać i jeść." • "Przez długi czas była bardzo, bardzo chora i nie było lekarstwa, które mogłoby jej pomóc." • "Umarła." Wyjaśnij, że w śmierci nie ma żadnej winy dziecka. Dzieci zazwyczaj myślą, że zrobiły, powiedziały bądź pomyślały coś, co mogło spowodować śmierć. Jeśli tak jest w Twoim przypadku, zapewnij dziecko, że zrobiło wszystko, co w jego mocy. Bądź przygotowany na powtarzanie wyjaśnień w kółko, szczególnie w przypadku małego dziecka. Bądź cierpliwy. Obecność dziecka w chwili śmierci brata lub siostry nierzadko jest pomocne w przeżywaniu żałoby. Wiara Jeśli rodzina wierzy w życie po śmierci, porozmawiaj o tym z dzieckiem. Powiedz o nieśmiertelności duszy i życiu po śmierci w niebie. Możesz powiedzieć dziecku o Bogu troskliwym i przynoszącym ukojenie zamiast określać to, co się stało, wolą i aktem Boga. Poznanie wiary rodziny może spowodować, że dziecko poczuje się lepiej wiedząc, co dzieje się z duszą ukochanego brata lub siostry. Nie stanowi to jednak substytutu wyjaśnienia, co stało się z ciałem. Najważniejszym jest, by być uczciwym. Przyznaj, że nie znasz wszystkich odpowiedzi. Ceremonie pożegnalne Bez względu na rodzaj obrzędów upamiętniających ukochaną osobę, dla dziecka będą one nowe i tajemnicze. Włącz dziecko w ich przygotowania – przyjmowanie gości, wizyty, pogrzeb, nabożeństwo żałobne, kremację czy wyprawę na cmentarz. Opisz dziecku wcześniej, co się będzie działo - w sposób klarowny i prosty. Powiedz dziecku, co zobaczy i usłyszy. Wyjaśnij cel każdego z rytuałów. Poproś dziecko, by: • Pomogło ułożyć kwiaty bądź pomogło w przygotowaniu jedzenia • Wybrało ulubioną pieśń lub opowieść do przeczytania podczas nabożeństwa • Napisało kartkę, która zostanie włożona do trumny • Zabrało ze sobą na nabożeństwo specjalny prezent lub kwiat • Zaprosiło przyjaciół i nauczycieli • Stworzyło kolaż ze zdjęć Zachęć dziecko do uczestniczenia w nabożeństwie żałobnym. Uczestnictwo, choćby w części z rytuałów, pomaga dziecku zrozumieć, a także poczuć się mniej samotnym. Jeśli dziecko jest niechętne, wspomnij delikatnie, że później może żałować swojej nieobecności w tak ważnym dniu. Nie zmuszaj natomiast dziecka do zrobienia czegokolwiek wbrew jego woli. Postaraj się, by dziecko uczestniczyło choć w części ceremonii. Pozwól jednak na zmianę zdania w ostatniej chwili. Uczucia Żal jest normalną reakcją na stratę kochanej czy ważnej dla nas osoby. Każdy przezywa żałobę w inny sposób. Niektóre dzieci wyrażają swój smutek od razu otwarcie, inne z kolei nie dają żadnego znaku miesiącami. Nie ma tu dobrego czy niewłaściwego sposobu. Unikaj słów wartościujących żal dziecka. Nie mów: • "Przestań cały czas płakać." • "Minęło już wystarczająco dużo czasu. Powinieneś mieć to już za sobą." • "Powinieneś płakać. Powinieneś pokazać, że jest Ci smutno." Wyraź swoje własne uczucia. Wyrażanie uczuć przez Ciebie pozwala dziecku na otwartość i szczerość wobec uczuć własnych. Powiedz: • "Jestem wściekła." • "Tak mi smutno." • "Widzę, że jest Ci smutno." Powiedz dziecku, iż to normalne, że odczuwa złość, ma poczucie winy, jest sfrustrowane i przerażone. Przykładowe bezpieczne sposoby wyrażenia uczuć: • Uderzenia w poduszkę • Bardzo głośny krzyk • Prowadzenie pamiętnika • Darcie starych gazet Jeśli Twoje dziecko pragnie bliskiego kontaktu fizycznego: • Spraw by dziecko było blisko ciebie, jeśli sobie tego życzy • Siedźcie obok siebie, kiedy to tylko możliwe • Płaczcie razem • Pozwól dziecku spać razem ze sobą lub w pobliżu • Rozmawiajcie o ukochanej osobie Jeśli dziecko woli być samo, pozwól na to, lecz zaglądaj do niego. Rozmowa i słuchanie Zachęcaj do komunikacji, lecz nie wymuszaj jej. Słuchaj uważnie. Przyjmij do wiadomości i uszanuj uczucia dziecka. Bierz na poważnie słowa dziecka. Zajmuj się jego troskami na bieżąco. Dziecko mogą trapić następujące kwestie: • "Kto się mną zajmie jeśli umrę?" • "Czy Zuzia umrze, gdy pójdzie do szpitala na wycięcie migdałków?" Jeśli rozmowa przychodzi dziecku z trudem: • Mów o swoich własnych uczuciach • Posłuż się wspomnieniami i opowieściami, by pomóc dziecku znaleźć słowa • Uprawiajcie razem sport lub grajcie w gry • Narysujcie wspólnie rysunek przedstawiający waszą rodzinę • Przeczytajcie razem książkę lub obejrzyjcie film • Gdy jesteście sami zabierz dziecko na spacer lub przejażdżkę, jednak nie twarzą w twarz • Zaaranżuj spotkania z osobą dorosłą (nie będącą rodzicem), która będzie w pobliżu i wysłucha dziecko • Poszukaj pomocy w grupie wsparcia lub u psychologa Powiedz: • "Widzę, że jest Ci dziś smutno, mi tez jest smutno." • "Pamiętasz, jak Twoja siostra śpiewała tę śmieszną piosenkę?" • "Obejrzyjmy razem album Taty." • "Mamie podobał się twój styl grania w piłkę nożną." Pomocne działania Często dziecko może czuć się bezradne po śmierci w rodzinie. Wszystko, co powoduje jego wzrost pewności siebie, jest dobre. Nowo zdobyta umiejętność może pomóc dziecku odzyskać utracone poczucie własnej wartości. Może odnowić poczucie własnej siły i kontroli. Także wyrażanie się niewerbalne, poprzez sztukę czy sport, pomaga niektórym dzieciom radzić sobie z sytuacją. • Zaproponuj lekcje muzyki lub plastyki • Poszukaj zajęć z ceramiki, karate, zapasów, szachów • Zaopatrz dziecko w materiały na plastykę i zajęcia rękodzielnicze Może już nie wrócić do bycia dokładnie tym samym dzieckiem jak „przed”. Czasami dziecko zmienia swoich starych przyjaciół. W aktywny i pozytywny sposób zainteresuj się nowymi znajomymi. Ludzie, którzy doświadczyli śmierci bliskiej osoby, przechodzą olbrzymią zmianę personalną. Pozwól powoli narodzić się nowemu „ja”. Udziel dziecku wsparcia i pomocy. Zmiana jest trudna w każdych okolicznościach. Domowe rytuały Postaraj się poświęcić więcej czasu dla każdego z dzieci indywidualnie. Spędzajcie czas razem jako rodzina. • Porozmawiajcie wspólnie o minionym dniu przed pójściem Odpowiedz Link
ewamonika1 Re: Strata rodzica... - cd 17.10.05, 12:50 Domowe rytuały Postaraj się poświęcić więcej czasu dla każdego z dzieci indywidualnie. Spędzajcie czas razem jako rodzina. • Porozmawiajcie wspólnie o minionym dniu przed pójściem spać. • Ustal cotygodniowe spotkania rodzinne • Spożywajcie niektóre posiłki razem, (jeśli zgromadzenie się przy stole jadalnym jest zbyt trudne, znajdźcie w domu nowe miejsce posiłków). Spróbuj podtrzymać niektóre domowe rytuały. Pozwól każdemu z dzieci wybrać, w czym będą pomagać w domu. Rozluźnij odrobinę standardy czystości, przynajmniej czasowo. Porozmawiaj też z innymi dorosłymi (nauczyciele) o złagodzeniu oczekiwań wobec dziecka. Jeśli to możliwe, odłóż wielkie zmiany - najlepiej na rok. Gdy przyjdzie czas zmian, zaangażuj w nie dziecko. Zapytaj je, czego by chciało. Daj mu możliwość wyrażenia opinii i uczestniczenia w podejmowaniu decyzji. • "Myślę o przeprowadzce. Czy chciałbyś tu zostać czy też zmienić otoczenie?” • "Kto powinien zająć pusty pokój?" • "Które z zabawek i ubrań Beaty chciałbyś zachować?" W szkole Szkoła może być źródłem dodatkowego stresu. Nie nalegaj, by dziecko wróciło do szkoły natychmiast po śmierci w rodzinie. Współpracuj z nauczycielami i personelem szkoły. Pomóż stworzyć atmosferę zrozumienia. Zapewnij metody pomocne dziecku w radzeniu sobie z: • problemami z koncentracją w nauce • problemami z kolegami z klasy • w dniach, gdy czuje się szczególnie smutne i wrażliwe Czego oczekiwać w przyszłości? Żałoba jest procesem długotrwałym. Dziecko nigdy nie przestanie tęsknić za nieobecną osobą. Ból będzie stopniowo i powoli malał, JEŚLI pozwoli się dziecku na odbycie żałoby i wyrażanie uczuć. Codzienne życie dla dziecka, które utraciło bliskiego krewnego, pełne jest ukrytych pułapek. Nowi przyjaciele pytają się ile ma rodzeństwa. Inne dzieci narzekają na swoich rodziców. Pierwszy okres dziewczynki bez matki w pobliżu. Biwaki ojców i synów. Urodziny. Rocznice śmierci, nawet konkretne daty (jak 10- ty każdego miesiąca). Wakacje. Dzieci przyswajają sobie elementy rzeczywistości w miarę jak dojrzewają. Smutek może się znowu pojawić po latach. Dziecko może być „wycofane”, wałęsać się bez celu, popisywać się, być roztrzęsione lub płakać. Bądź wyczulony na sytuacje wywołujące takie zachowania. Rozmawiajcie o tym, jeśli dziecko sobie tego życzy. Okaż mu swoją miłość. ----------- Kiedy dzieci żałują Otoczenie czuje się bezradne w kontakcie z dzieckiem, które przeżywa śmierć - mówi Julia Stokes, dyrektorka Winston's Wish. Zbyt często ta bezradność znaczy, że dorośli uciekają od pogodzenia się z śmiercią - która jest przeżyciem traumatycznym w każdym przypadku - a to tylko pogarsza dziecięcą rozpacz i poczucie osamotnienia. Jak pomóc dziecku, które przeżywa stratę rodzica, czy rodzeństwa, radzą specjaliści: Podawajcie pełną i jasną informację. Jeden chłopiec myślał, że atak serca, oznacza, że jego ojca ktoś zaatakował, napadł. Trzeba wyjaśniać nawet tak skomplikowane śmierci, jak samobójstwo i zabójstwo. Ukrywanie przyczyn śmierci choroby tylko odciągnie, ale nie zmniejszy żalu. Dajcie dziecku czas, żeby myślało o zmarłej osobie, zanim zerwie z nią więzi i ruszy dalej do życia. Przekonajcie dziecko, że ono nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to, co się stało. Poczucie winy często towarzyszy żalowi. Chłopiec, którego ojciec zmarł po wypiciu łyku soku podanego przez syna, powiedział: "Nie wiedziałem, że picie soku może spowodować atak serca". Dzieci mogą nie rozumieć, że powiedziane w gniewie "wpędzisz mnie do grobu" nie znaczy tego dosłownie i często biorą winę na siebie, kiedy rodzic umrze - nawet w wypadku drogowym. Pozwólcie dzieciom wyrazić swoje emocje - nawet gniew lub ulgę. Być może zmarły nie był "najulubieńszą osobą w rodzinie". Umożliwcie dzieciom spotkanie z innymi dziećmi, które przeżyły śmierć w rodzinie, aby nie czuły się "naznaczone". Kiedy dziewięcioletnia Leanne wróciła do szkoły po obozie Winston's Wish, powiedziała swoim kolegom: "Od kiedy spotkałam się z innymi dziećmi, które przeżyły śmierć w rodzinie przestałam czuć się inna". Rozmawiajcie o śmierci otwarcie, tak aby mogły to robić i dzieci. Ośmioletnia Amy po powrocie z obozu Winston's Wisha, dokąd pojechała, aby się oswoić ze śmiercią siostry, która się utopiła, przestała nazywać siebie "jedynym dzieckiem". Nie zmuszajcie dzieci, aby okazywały zimną krew, nie chwalcie za okazywanie stoicyzmu. "Mówią mi, że jestem dzielny i że jestem prawdziwym mężczyzną w domu" - mówi jedenastolatek - "Czy nie rozumieją, że niektórzy ludzie płaczą w sobie?". --------------------------------------- Kiedy dziecku rozpada się świat ZOBACZ TAKŻE • Bóg nie jest niańką (02-11-01, 12:00) Anna Dodziuk 02-11-2001, ostatnia aktualizacja 30-10-2001 15:30 Wojna, katastrofa, śmierć w rodzinie, ale także przeprowadzka i zmiana szkoły - każda z tych sytuacji jest dla dziecka dramatyczna. W każdej potrzebuje ono czasu, rozmowy i bliskiej obecności dorosłego Kiedy mówimy: "Cały świat stracił poczucie bezpieczeństwa po ataku na World Trade Center", nie myślimy o dzieciach. Snujemy spekulacje, rozmawiamy, czytamy mądre tygodniki i - zaabsorbowani własnymi sprawami - zapominamy, że one mogą czegoś od nas potrzebować. Tak samo jak wówczas, gdy coś dramatycznego wydarzyło się w rodzinie: poważna choroba, wypadek, śmierć. Najpierw kilka słów o tym, jak z punktu widzenia dziecka wyglądał 11 września 2001 roku. Wybuch za wybuchem (dorośli mieli cały czas włączony telewizor, w ogromne wieże ciągle na nowo uderzały samoloty), dookoła słowa "atak", "tragedia", "wojna", żadnych wyjaśnień, nastrój smutku, zagrożenia. I pytanie: "Co będzie dalej?". Ta atmosfera bardzo przypominała mi to, co działo się wokół mnie i mojego rodzeństwa po śmierci naszej mamy. Miałam wtedy dziewięć lat i nikt ze mną nie rozmawiał o tym, co się stało. Co chwila pojawiały się jakieś nowe fakty czy raczej aluzje do faktów, ciągle ktoś okazywał swoją rozpacz i bezradność, cały świat jawił mi się jako jedno wielkie zagrożenie. Nie pamiętam tego, ale wyobrażam sobie, że musiałam być skostniała z przerażenia - zupełnie jak część tych dzieci, które oglądały wybuchy i walące się wieże w Nowym Jorku. Przecież musiałam coś zrobić z tym, że mój świat się rozpadł. A czy z tym rozpadaniem się świata nie jest podobnie jak wtedy, gdy rodzina się przeprowadza albo kiedy idzie się do nowej szkoły? Dla niektórych dzieci to niezwykle ciężkie, przytłaczające doświadczenie. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie należy porównywać tak różnych sytuacji, ale ja jestem przeświadczona - a sądzę tak na podstawie pracy psychologicznej z dorosłymi, których dotyczą konsekwencje takich przeżyć w dzieciństwie - że choć inne w treści i natężeniu emocji, wywołują podobną reakcję: lęku, rozpaczy, dezorientacji i bezsilności. Co się dzieje, gdy dziecko zostanie z tymi uczuciami samo? Nie ma innego wyjścia - musi się od nich odciąć. Wszyscy przeżywaliśmy kiedyś podobne emocje i wiemy, że nawet jako dorośli, wyposażeni w dużo większe zasoby, nie potrafimy znosić ich zbyt długo. Są dwie możliwości: albo wyrażać je i w ten sposób się od nich stopniowo uwalniać, albo przestać czuć. A długofalowe konsekwencje odcięcia się od uczuć są dobrze znane: ponieważ nie da się tego zrobić wybiórczo, człowiek przestaje odczuwać też pozytywne emocje - miłość, czułość, radość; traci chyba najważniejszy życiowy kierunkowskaz, tak istotny dla związków z ludźmi, dla pracy, wypoczynku, twórczości. Co więcej, traci wrażliwość, bo przestaje kontaktować się z uczuciami innych. Dlaczego? Bo są zagrażające, ponieważ mogą uprzytomnić mu jego własne uczucia. Znam dwoje młodych ludzi, którzy byli małymi dziećmi w początkach stanu wojennego. Prze Odpowiedz Link
ewamonika1 Re: Strata rodzica... - cd 17.10.05, 12:52 Dzieciom potrzebne jest upewnienie, że ich świat i świat ich najbliższych - a przynajmniej jego część, jeśli na przykład zmarło jedno z rodziców - trwa nadal i toczy się w znany dziecku sposób. I że dookoła są dorośli godni zaufania i gotowi do pomocy. * Trzeba dużo przebywać z dziećmi - twoja obecność dodaje im pewności. Niektóre z nich potrzebują kontaktu fizycznego, trzeba siadać koło nich, obejmować je i dużo przytulać, trzeba posiedzieć z nimi wieczorem przy zasypianiu. Ważne jest, żeby nie zaniedbywać domowych zwyczajów: obiad, odrabianie lekcji, kolacja, spanie itd., zachowując jednak elastyczność. Niektóre dzieci mogą mieć trudności z zasypianiem czy ze skon-centrowaniem się na odrabianiu lekcji. Zanim pójdą spać, warto znaleźć dodatkowy czas na głośne czytanie albo granie w spokojne gry - to odpręża, daje poczucie bliskości i bezpieczeństwa, wzmacnia poczucie normalności. Pozwól dziecku spać przy zapalonej lampce, jeśli o to poprosi. * Trzeba znaleźć czas na rozmowę z dziećmi - nie ma co się spieszyć, lepiej ustalić sobie, co się chce powiedzieć. Trzeba w sposób odpowiedni do wieku pomóc im zrozumieć, co się stało. * Trzeba mówić dzieciom prawdę, nie udając, że nic się nie stało albo że nie jest to nic poważnego. One i tak wiedzą swoje, a będą się bardziej przejmować, jeśli pomyślą, że dorośli ze strachu nie mówią im, co się zdarzyło. * Trzeba przyglądać się uważnie emocjom dziecka. Nie każde będzie mówić o swoich troskach i niepokojach - również zmiany zwyczajów, apetytu, sposobu spania mogą pomóc określić poziom lęku, rozpaczy czy poczucia dyskomfortu. Dzieci powinny wiedzieć, że mogą być smutne - zdarzyła się tragedia i wszystkie związane z nią uczucia zostaną zaakceptowane. Trzeba pozwolić dziecku mówić o nich, trzeba zachęcać je do tego i cierpliwie mu towarzyszyć. * Nie wolno obarczać dzieci swoimi lękami i poczuciem zagrożenia, dlatego nie trzeba wdawać się w rozważania, co się jeszcze stanie i co mogłoby się zdarzyć (kiedyś w pociągu słuchałam ze zgrozą, jak matka pocieszała dziecko, z którym jechała na pogrzeb babci, że przecież mógłby umrzeć jeszcze i dziadek). Trzeba też pomóc w oddzieleniu rzeczywistości od fantazji, które uruchamiają się w momencie zagrożenia. * Trzeba powtarzać dziecku, że je kochasz i że wszystko będzie dobrze. Przynajmniej część tych wskazówek wydaje się bardzo prosta, wręcz oczywista, a jednak... Dlaczego nam, rodzicom, tak trudno z sensem reagować na emocje dzieci, kiedy spotkało je nieszczęście? Jest nam trudno, ponieważ jesteśmy dziećmi, które były przez rodziców pozostawiane sam na sam z tragedią. A nasi rodzice też musieli przeżywać swoje tragedie w samotności. W życiorysach matek, ojców, dziadków i babek były wojny, masowe wędrówki do nowych miejsc osiedlenia, strach przed stalinowskim terrorem - oni też, kiedy byli dziećmi, nie mogli liczyć na pomocną reakcję dorosłych. Zamykali więc różne straszne doświadczenia w sobie i odruchowo bronili się przed ich przypominaniem. A przecież nic tak nie przypomina własnego bólu z okresu dzieciństwa jak widok płaczącego dziecka czy jego opowiadanie o swoim nieszczęściu. Dlatego nie pozwalali nam płakać i mówić, dlatego z kolei my też się przed tym bronimy. Jednak musimy być mądrzejsi, musimy zdobyć się na inne traktowanie naszych dzieci. Powinniśmy - zwłaszcza gdy jest im ciężko - być przy nich, słuchać ich i zachęcać do opowiadania o swoich myślach i uczuciach. Najkrócej: w chwilach, kiedy ich świat się wali, trzeba być dobrym słuchaczem. Większość wskazówek pochodzi z "Komunikatu dla Rodziców, którzy chcą pomóc swoim dzieciom poradzić sobie z nieszczęściem" (A Handout for Helping Parents Help Children Cope with Disaster), wydanego przez Narodowe Stowarzyszenie Psychologów Szkolnych USA, 14 września 2001 r. ------------------- Gdyby pojawiło się pytanie: Czy ja też umrę?” Jeśli dziecko zadaje to pytanie, można odpowiedzieć: „Rozumiem, że martwisz się, że możesz umrzeć. Ja również o tym rozmyślam". Przygotujcie się na pytania, które nigdy by wam nie przyszły do głowy. Może się na przykład okazać, że tym, co dominuje w pytaniach dziecka, jest konkretne wyobrażenie grobu: „Czy nie zmarznę w zimie, kiedy będę w grobie?” „Czy będę mógł otworzyć oczy?” „Czy jak będzie mocno padało, to nie zmoknę?” „A jeśli ktoś mnie wykopie?” Trzeba uczciwie odpowiedzieć na te pytania: „Po śmierci twoje ciało nie będzie już funkcjonowało – nic nie będziesz odczuwać, widzieć, nie będziesz mieć smaku ani węchu”. Następnie skieruj uwagę dziecka na fakt, że prawdziwa miłość nie umiera wraz ze śmiercią ukochanej osoby. Powiedz dziecku: „Twoje ciało umiera, ale nie twoja dusza. Twoja dusza będzie żyć w naszych sercach, pamięci i myślach. Zawsze będziesz blisko mnie, a moje myśli i wspomnienia o tobie staną się na zawsze moimi skarbami”. Jeśli macie światopogląd religijny, możecie przedstawić dziecku bardziej pocieszającą wizję życia po śmierci i powiedzieć na przykład: „Będziesz wiódł nowe życie w niebie – w szczęściu, pokoju i miłości”. Z pewnością dziecko będzie chciało się dowiedzieć wszystkiego o niebie. „Czy będę mógł was widzieć z nieba?” „Czy będę mieć skrzydła jak aniołowie?” „Czy kiedy pójdziecie do nieba, będziemy znowu razem?” Odpowiedzi na te pytania były przedmiotem debat teologów od dawien dawna. Ponieważ na tym polu nie ma niepodważalnych faktów, nie wahajcie się udzielać odpowiedzi płynących z serca, nawet, jeśli nie macie pewności, czy odpowiedź jest „konkretna”. e. Odpowiedz Link
ewamonika1 Re: książki 17.10.05, 12:53 KSIĄŻKI: DĄBROWSKA JUSTYNA Bez stresu z dziećmi / Justyna Dąbrowska. - Warszawa : Jacek Santorski & CO Agencja Wydawnicza, 1993. - 101, [1] s. ; 21 cm W książce zebrano felietony autorki z ''Gazety Wyborczej'' poświęcone wychowaniu w rodzinie. W popularnej formie J. Dąbrowska, będąca psychologiem, przedstawia różne trudne sytuacje w byciu rodzicem, znane jej z własnego doświadczenia, wyjaśnia zachowania dzieci, doradza sposób postępowania. Na s. 56-57 ''Rozmowa o śmierci''. EICHELBERGER Wojciech, (1944-) O co pytają dzieci? : o miłości i wychowaniu / Wojciech Eichelberger ; wysłuchała i napisała Ewa Szperlich. - Warszawa : ''Iskry'', cop. 1999. - 115, [1] s. ; 21 cm Znany psycholog krótko omawia różne trudne a obecnie typowe sytuacje w wychowywaniu dzieci w wieku 4-10 i wskazuje rodzicom właściwy sposób postępowania. Wskazówki oparte są na znajomości potrzeb i oczekiwań dziecka w danej sytuacji. W rozdziale ''Nowa mama, nowy tata'' na s. 34-36 o przeżywaniu z dzieckiem żałoby po utracie rodzica. Książka powstała na postawie rozmów drukowanych w czasopiśmie ''Twoje Dziecko''. EICHELBERGER WOJCIECH, MIESZCZANEK ANNA Jak wychować szczęśliwe dzieci / Wojciech Eichelberger w rozmowie z Anną Mieszczanek. - [Wyd. 2]. - Warszawa : Agencja Wydawnicza ''Tu'', 1997. - 126, [1] s. ; 21 cm. - (Zadbać o Świat) W skróconej formie wywiadu podano wskazówki dla rodziców na temat sposobu postępowania z dzieckiem, z punktu widzenia psychologii. Są to odpowiedzi na pytania, które często pojawiają się w procesie wychowania. W rozdziale ''Zadawać pytania'' na s. 88-90 fragment dotyczy śmierci. Baśnie i opowiadania poruszające problematykę śmierci Ze względu na problematykę dziecięca lektura zaproponowanych baśni i opowiadań powinna odbywać się za pośrednictwem lub pod opieką bliskiej dziecku osoby dorosłej ALEX MARLEE, ALEX BEN Dziadek i ja uczymy się o śmierci / Marlee i Ben Alex ; zdjęcia Ben Alex i Otto Wikkelsoe ; z ang. przeł. Andrzej Niezgoda. - Copenhagen : ''Scandinavia'' ; Warszawa : Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, cop. 1991. - 43 s. : fot. kolor. ; 31 cm. - (Życie Codzienne w Rodzinie) ANDERSEN Hans CHristian, (1805-1875) Baśnie / J. Ch. Andersen ; [tł. z niem. i duń. Stefania Beylin i Stanisław Sawicki, baśń ''Dziewczynka z zapałkami'' tł. Jarosław Iwaszkiewicz ; wybór i wstęp Anny Milskiej]. - [Wyd. 19]. - Warszawa : ''Nasza Księgarnia'', 1990. - 188, [4] s. : il. kolor. ; 26 cm BRETT Doris Opowiadania dla Twojego dziecka. Cz. 1 / Doris Brett ; przekł. [z ang.] Małgorzata Majchrzak. - Gdańsk : Gdańskie Wydaw. Psychologiczne, 1998. - 235 s. : rys. ; 21 cm Jako terapeutyczną metodę wspierania dzieci w trudnościach, na które napotykają w kolejnych stadiach rozwoju autorka proponuje opowiadanie. Rodzice mogą w ten sposób ''podpowiadać'' dzieciom sposoby rozwiązywania trudności, a dzieci mogą się identyfikować z bohaterami opowiadań. Autorka krótko omawia typowe sytuacje, w których dzieci oczekują od rodziców wsparcia: koszmary nocne, lęk przed zwierzętami, pojawienie się rodzeństwa, pójście do przedszkola, rozwód, śmierć bliskiej osoby (''Śmierć kogoś bliskiego - jak pomóc dziecku przeżyć stratę''), ból, pobyt w szpitalu. Proponuje teksty opowiadań dotyczące tych sytuacji. Rodzice mogą modyfikować teksty dostosowując je do swojego dziecka. W przypisach podano krótkie wyjaśnienia dot. znaczenia szczegółów danego opowiadania. Opowiadania zawarte w tym tomie mogą wykorzystać rodzice dzieci w wieku do ok. 10 lat. FRIEBEL Volker Klucz w małe ręce : podróże do krainy fantazji, opowiadania i ćwiczenia wyobraźni / Volker Friebel ; [przekł. z niem. Magdalena Jałowiec]. - Kielce : ''Jedność'', 2000. - 126, [2] s. ; 22 cm Część opowiadań, z tego zbioru powinni czytać dzieciom rodzice - dot. to ćwiczeń odprężających i ćwiczeń wyobraźni (tu podano wskazówki skierowane do prowadzącego ćwiczenie), część mogą dzieci czytać samodzielnie - dot. to opowiadań z drugiej części książki poświęconych różnym sytuacjom zdarzającym się w życiu dzieci (w tym cykl opowiadań o Aniele Stróżu, który chciał się dowiedzieć, co to strach). Tu m.in. ''Martwa mysz'' wsród "Opowiadań z zeszytu opowiesci". GRIMM Wilhelm, (1786-1859), GRIMM Jacob, (1785-1863) Baśnie braci Grimm : baśnie domowe i dziecięce zebrane przez braci Grimm / przetł. [z niem.] Emilia Bielicka i Marceli Tarnowski ; posł. Helena Kapełuś ; il. Elżbieta Murawska. T. 1-2. - [Wyd. 3]. - Warszawa : Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1989. - 2 t. (411, [5] ; 415, [1] s.) : il. ; 23 cm GRIMM Wilhelm, (1786-1859), GRIMM Jacob, (1785-1863) Ptak-straszydło i inne baśnie braci Grimm / przeł. [z niem.] Emilia Bielicka i Marceli Tarnowski ; il. Ewa Salamon ; [wybór i red. Elżbieta Lubańska]. - Warszawa : ''Alfa'', 1990. - 197, [3] s. : il. kolor. ; 29 cm KEYSERLINGK Linde von I nagle zrobiło się cicho : opowiadania o śmierci i pożegnaniach / Linde von Keyserlingk ; [przekł. z niem. Magdalena Jałowiec]. - Kielce : ''Jedność'', 2001. - 124, [4] s. ; 22 cm. - (Opowieści Dla Duszy Dziecięcej) Sposób przeżywania śmierci przez dzieci w zależności od wieku. Opowiadania, które dorośli mogą czytać lub ustnie przekazywać dzieciom, które zetknęły się z problemem śmierci - ulubionej rośliny lub zwierzęcia, śmierci rodzeństwa, rodzica, dziadków, śmierci niespodziewanej, zagrożenia własną śmiercią oraz tym dzieciom, które przeżywają strach związany ze śmiercią. Właściwie dobrane opowiadania pomogą dziecku uporać się z tym trudnym problemem. KEYSERLINGK Linde von Opowieści dla duszy dziecięcej / Linde von Keyserlingk ; [przekł. z niem. Magdalena Jałowiec]. - Kielce : ''Jedność'', 2000. - 121, [3] s. : 1 il. ; 22 cm. - (Opowieści Dla Duszy Dziecięcej) Krótkie omówienie, adresowane do dorosłych, zawartych w tomie opowiadań i ich znaczenia dla dziecka. Opowiadania te (powinny być przekazywane dzieciom przez dorosłych) dotyczą różnych sytuacji, które mogą się zdarzyć w życiu dziecka, np.: ze śmiercią związane są cztery opowiadania w rodziale ''Pożegnanie i śmierć''. Ukazują także to, co dzieje się w świecie dorosłych, jak wojna. MOLICKA Maria Bajki terapeutyczne dla dzieci / Maria Molicka. - Leszno : [s. n.], 1998. - 140 s., [7] k. tabl. kolor. : rys. kolor. ; 21 cm Omówiono: lęk, jego przyczyny oraz znaczenie dla rozwoju dziecka; bajkę jako metodę obniżania lęku i cechy konstrukcyjne przedstawionych bajek. Podano teksty 7 bajek, które mają za zadanie zapobieganie lub obniżanie lęku dzieci - śmierci dotyczy bajka ''Lustro''. MOLICKA Maria Bajki terapeutyczne dla dzieci / Maria Molicka. - [Wyd. 2 popr.]. - Poznań : ''Media Rodzina of Poznań'', cop. 1999. - 137, [1] s., [7] k. tabl. kolor. : rys. kolor. ; 21 cm Poprzednio książka była wydana przez innego wydawcę. Zmiany w obecnej publikacji polegają na poprawieniu tekstu w części teoretycznej poświęconej lękowi u dzieci i znaczeniu terapeutycznemu bajek. Źródło: pbp.poznan sporo tego, ale z opowieści znajomej wiem, że się przydało. pozdrawiam, ewa Odpowiedz Link
myl777 Re: książki 17.10.05, 15:31 Wpisz w wyszukiwarkę "bajki terapeutyczne" nie pamiętam autora ale poruszają problematykę śmierci rodziców. Odpowiedz Link
marijohanna Re: Strata rodzica... 19.10.05, 22:11 mialam w rodzinie smierc matki 5-letniego dziecka. nie bylismy zbytnio oryginalni gdy tlumaczylismy mu, ze mama poszla do nieba i patrzy na niego z gory. zastanawialismy sie czy powinien zobaczyc mame w trumnie, lecz maly zadziwiajaco spokojnie przyjal ten widok .. chcial zawsze isc do mamy i mowil: " ciiii mama spi.." natomiast sam pogrzeb byl wielka pomylka... dziecko wyczulo instynktownie, ze dzieje sie cos zlego, bardzo krzyczal, wiec odradzam z calego serca.. Odpowiedz Link
tintaja Re: Strata rodzica... 20.10.05, 21:30 mialam 8 lat gdy zmarl moj tato, moj mlodszy brat mial wtedy 6 lat. Jak mariojohanna uwazam ze uczestnictwo w pogrzebie bylo pomylka, natomiast tlumaczenie ze tato poszedl do nieba, ze na nas patrzy i bedzie sie z gory opiekowal bylo, w moim odczuciu, bardzo dobre. Starajcie sie odpowiedziec na wszyslkie pytania malego, rozwiac watpliwosci. Po prostu byc dla dziecka gdy bedzie chcialo porozmawiac. Nie chodzi nawet o to jak przedstawicie sytuacje (bajki teraputyczne, wyjasnieni o pojsciu do nieba, itd ), bardziej o to zeby dziecko mialo swiadomosc ze zawsze moze o tacie i smierci wspomniec, co mu pozwoli z biegiem czasu nadac wszystkiemu wlasny sens. Odpowiedz Link
tygryzja Re: Strata rodzica... 28.10.05, 19:09 Oj, zebym ja to kilkanascie lat temu wiedziala... Jutro minie 12 rocznica smierci mojego meza. Naglej i niespodziewanej. Za granica. Telefon. Tak mnie zawiadomili koledzy meza. Ambasada ograniczyla sie do ktotkiej info o smierci i o tym, ze pochowano... Bez pytania mnie o zgode, czy moze chce kremacje itd. I byla info, ze o ekshumacje moge wystapic po 10 latach od pogrzebu. Jak mialam dwom synom nastoletnim o tym powiedziec? Mlodszy zaczynal osmej klase, starszy byl w pierwszej kl. szk. sredniej... Teraz wiem, ze wszystko zle zrobilam. Ja... Nie chcialam o tym z nikim rozmawiac. Kilka dni sama w domu spedzilam (wolne bylo, bo Zaduszki itd.). Nawet moich rosdzicow nie zawiadomilam... Ambasada ich zawiadomila, bo claris (faks) przyszedl na ich adres, bo w niektorych dokumentach mial wpisany moj "panienski" adres... Teraz? Nic nie czuje. Jestem wypalona i pusta. Co roku zapalam znicze na zaniedbanych grobach. Pewnie nigdy nie pojade do kraju, gdzie pochowano mojego meza. A moze tego grobu juz nie ma? Sorki za chaos. :( Odpowiedz Link
taaja Re: Strata rodzica... 02.12.05, 21:50 po nagłej śmierci mojego brata, mielismy podobny dylemat... został zabity w napadzie rabunkowym... bratanica miała 6 lat... przedewszystkim dbaliśmy o to by córka nie dowiedziała się od obcych... dlatego poszłam do dyrektorki przedszkola i porozmawiałam z nią... jednocześnie wszyscy byliśmy w takim szoku, że do pogrzebu odłożyliśmy sprawę, baliśmy się, że dziecko się wystraszy z powodu przemocy... ostatecznie do dnia po pogrzebie dziecko nic nie wiedziało, a potem było tak, że rozmowa o aniołkach (że tatuś tam poszedł itp) bardzo szybko sprowokowała pytanie, czy tatuś nie zyje... tak... nie żyje...potem wizyta na cmentarzu, kwiaty, łzy... i szybki powrót do równowagi... tylko to pytanie, które chyba powróci.. "dlaczego nie byłam na pogrzebie swojego tatusia?" dlatego, że my, dorośli, byliśmy tak zdenerwowani, że nie wiedzielismy, czy będziemy w stanie na pogrzebie zaopiekować się dziećmi... nie wiem czy nie będziemy żałować, na pewno to pytanie powróci - dziś dziecko ma 10 lat... ale naprawdę nie byliśmy w stanie ochronić dziecka dopóki byliśmy sami w wielkim szoku... Odpowiedz Link
jizabella śmierć taty 3,5 letniej dziewczynki Dzisiaj!! 09.02.06, 23:44 Dziś mąż mojej przyjaciółki popełnił samobójstwo ma 3,5 letnią córeczkę nie wiemy co zrobić co mówić małej. Dzięki za te wszystkie wiadomości tylko mam wrażenie że to dużo większe dzieci. Co mówić 3,5 letniemu dziecku. Zaznaczam że nie mieszkali razem ale bardzo tęskniła zawsze za ojcem. Potrzebuje pomocy TERAZ za kilka dni pogrzeb. Moim zdaniem nie powinna tam iść a co później ... Odpowiedz Link