Dodaj do ulubionych

ona jest aniolem

06.11.05, 19:13
prosze o wsparcie,pomoc o jakiekolwiek dobre i logiczne slowo!!nie ze bedzie
dobrze bo mnie to nie pociesza ale cos wiecej!!dwa lata temu urodzila sie
moja zdrowa i sliczna coreczka!ciaza i porod przebiegly idealnie!urodzilam
zdrowa i silna dziewczynke!!majac 9 miesiecy dostala katarku a nigdy nie
chorowala pozniej zaczely sie wymioty i bol brzuszka,diagnoza salmonella!oj
oby to byla salmonella mysle teraz!morfologia krwi wykazala straszna rzecz!80
tys leukocytow,prawdopodobnie bialaczka!!tak to byla bialaczka!po 6 mc
cierpienia umarla,odeszla moja coreczka!minelo 8 mc,ja jestem w ciazy,bardzo
chcianej,mysle ze to jedyny ratunek dla mojej duszy!ale strach mnie
obezwladnia!tak bardzo sie boje,nie znioslabym choroby drugiego dziecka!
podobno bialaczka nie jest dziedziczna ale jednak psychika robi swoje!moze
jest ktos w podobnej sytuacji i urodzil zdrowe dziecko ktore zdrowo rosnie i
jakos zagoil choc troche rane!pomozccie!
Obserwuj wątek
    • izasia Re: ona jest aniolem 06.11.05, 20:38
      Witaj!
      Bardzo mi przykro, że musiałaś przeżyć coś takiego.Ja mogę sobie jedynie
      wyobrazić co musiałaś przejść, bo nie przeżyłam takiej tragedii.Mam " jedynie "
      chorą córkę,m.in. gen. chorobę( nie wynaleziono jeszcze na nią lekarstwa).Mam
      nadzieję , że dzieciątko , które nosisz pod serduszkiem da Ci wiele radości, bo
      tam w górze jest Twój Aniołeczek, który napewno będzie czuwał nad jego
      zdrówkiem, a Tobie da wiele siły i wiary.
      Wszystko będzie dobrze, tylko musisz w to uwierzyć.Trzymaj się cieplutko.Ja
      będę trzymała za Ciebie kciuki.
      • mamaadama4 Re: ona jest aniolem 06.11.05, 22:16
        Moje pierwsze dziecko Hanka zmarła na ALL w wieku 5 lat i 2 miesięcy. Teraz mam
        prawie 5 letniego Adasia. Cóż, strach towarzyszy mi cały czas, powiekszony
        wężeł wywołuje panike, siniak też. Z lękiem czekam na morfologię. Ale tak to
        juz jest, ze choroby nowotworowe pozostawiaja piętno, trzeba nauczyc sie z tym
        zyć.
        Adaś ma się dobrze.
        • agablues Re: ona jest aniolem 07.11.05, 00:03
          mamaadama4 napisała:

          > Ale tak to
          > juz jest, ze choroby nowotworowe pozostawiaja piętno, trzeba nauczyc sie z
          tym zyć.


          Wydaje mi się, ze wszystko, co było niedobre, a co dotknęło nasze dzieci,
          pozostawia piętno. A po stracie dziecka - strach jest niemal wszechobecny. I
          jak napisała Danka, trzeba nauczyc się z nim zyć, bo bedzie nam już towarzyszył
          zawsze. Nie mam juz co do tego żadnych złudzeń.

          > Adaś ma się dobrze.

          I to jest cudowne :)) Niech tak będzie.
          Pozdrawiam, aga
        • golikj Re: ona jest aniolem 07.11.05, 14:37
          dziekuje ze napisalas!! a nie balas sie ze adas moze byc chory,tzn napewno masz
          do dzisiaj strach i bedziesz go miala do konca zycia,jak sama piszesz ze kazdy
          siniaczek powoduje panike to oczywiste!ale czy w czasie ciazy nie mialas obaw,i
          czy dlugo trwalo zanim zdecydowalas sie na dziecko po stracie coreczki!!bardzo
          mi przykro,5 lat to kawal dziewczynki!ja zastanawiam sie nad badaniami
          prenatalnymi,chociaz wiem ze one nie wykryja leukemi ani zadnego innego
          nowotworu ale obawa przed jakakolwiek choroba mnie przeraza i chyba bym sie
          powiesila bo nie dalabym rady psychicznie!
          • zorka7 Re: ona jest aniolem 08.11.05, 09:32
            Mojej przyjaciółki starsza siostra zmarła na białaczkę w wieku 17 lat.
            Przyjaciółka ma teraz po 30-stce. Jest zdrowa, własnie urodziła trzeciego
            maluszka.
    • malenka37 Re: ona jest aniolem 07.11.05, 10:29
      Znam ból strachu, moje pierwsze dziecko urodziło się z bardzo poważną wadą
      rozwojową, przepulina oponowo rdzeniowa, walczyliśmy o nie prze 2,5 m-ca, żyje,
      ale walczymy nadal, bo każdy dzień bez ćwiczeń to krok do tyłu, wiem iż nigdy
      nie będzie chodził, nigdy nie będzie miał samych piątek, ...potem ciąża, strach
      wszechobecny strach że drugie urodzi się takie samo, albo że z inną wadą, to
      było koszmarne śnić wciąż jeden sen, że rodzisz dziecko i go nie widzisz,
      zabierają ci go, i sucho informują ono jest chore (efekt pierwszego
      porodu)...ale mimo moich strachów, i paniki dzisiaj mój syn kończy 8 lat, i
      jest cudownym zdrowym, wspaniałym dzieciakiem, czego tobie i twojemu maleństwu
      życzę z całego serca.
      • mamaadama4 Re: ona jest aniolem 08.11.05, 09:36
        Adaś urodził się 3 lata po smierci hanki. Nie był planowany, własnie ze względu
        na mój lęk. Ale jest szczęśliwym, nieplanowanym przypadkiem.
    • ashka29 Re: ona jest aniolem 09.11.05, 22:48
      Golikj
      Dla Twojego Aniołka

      (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)

      A dla Dzidziusia, który rośnie pod Twoim sercem


      * *
      * * * *
      * *
      * *
      * *
      * *
      *
      Będzie zdrowy i silny ma w niebie Opiekunkę- Twoja śliczną Córeńkę, która jest
      razem z moją ukochana Babcią (której bardzo brakuje wnuków - zostawiła je na
      ziemi). trzymaj się ciepło nie umiem pocieszać ale będę myślała i modliłasię za
      Was wszystkich. asia ashka29@azeta.pl
      • ashka29 Re: ona jest aniolem 09.11.05, 22:49
        miało być serduszko dla Dzidziusia ale nie wyszło. pozdrawiam asia
        ashka@gazeta.pl
    • pullpecja Re: ona jest aniolem 09.11.05, 22:58
      Na cmentarzu, obok mojej córci leży dwuletni chłopczyk, który zmarł na
      białaczkę...
      Teraz po kilku latach spotkałam jego mamę - ma drugiego synka (już 4 letniego),
      który jest zupełnie zdrowy:o)
      Pozdrawiam
    • ewcia273 Re: ona jest aniolem 09.11.05, 23:21
      prosze się nie denerwować.
      3,5 roku temu urodziałam córeczke z rozszczepem kręgosłupa,wodogłowiem i
      przepuklina.
      po prawie 3 latach zaszłam w ciaze i tez bałam się,mimo ze badania pokazywały
      ze jest ok, miałam obawy,poniewaz w tamtej ciazy lekarze też twierdzili ze
      wszytko jest ok,a było inaczej.Tez bałam się ze przez moje myslenie może być
      znów nie tak coś z dzieckiem.Do samego konca rozwiazania nie wierzyłam już
      lekarzom,powiedziałam dopuki nie zobacze nie uwierze..
      5 miesięcy temu urodziłam cała i zdrowa córe...
      Więc prosze się nie martwić,bedzie wszystko dobrze....

      bobasy.pl/?u=wiki3werka&s=afbbef2daebf01ea2bc2f07db133b5bd
      Pozdrawiam..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka