Dodaj do ulubionych

Pępowina wokół szyjki.

    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 20.06.06, 18:08
      Kocham Cię , mój synku.....
      • mala779 8 miesięcy bez Ciebie... 26.06.06, 16:41
        Wydaje mi się, że minęła wieczność od Twojego odejścia i wiem, że jeszcze
        wieczność do spotkania z Tobą...
        Ale wytrzymam...Bardzo Cię kocham mój Mikołajku.
        • egafokus Re: 8 miesięcy bez Ciebie... 27.06.06, 11:02
          dzisiaj mija 8 tygodni odkad Kacper zasnal u mnie w brzuchu-tez pepowina, juz
          mialam isc na porodowke na wywolanie bo bylam dwa tygodnie po terminie i
          kontrolne KTG nie wykazalo tetna maluszka.
          ta cholerna pepowina okrecila sie mu dwa razy wokol szyjki, a tego samego dnia
          rano mialam robione i KTG i USG i wszystko bylo w porzadku-i jak to sobie
          wszystko tlumaczyc?? czy medycyna jest az tak bezsilna w naszych czasach??


          mama aniolka Kacperka
          [*] dla wszystkich aniolkow
          fokuspuv.blog.interia.pl/
    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 19.07.06, 13:01
      Kochany synku,
      Coraz więcej siły potrzebuję, aby dojść na cmentarz...Nie znoszę tego miejsca.
      Jestem już spokojniejsza o Ciebie, wiem, że jest Ci dobrze.
      Tak chciałabym powiedziec wszystkim jak bardzo Cię kocham, tylko nikt juz nie
      pyta...
      Dodaj mi sił, mój Mikołajku.
      • a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 20.07.06, 17:13
        Kochana a co wogóle u ciebie słychać??? Ja pamiętam cię jak przeczytałam
        pierwszego posta właśnie twojego. Widać, ze żadziej tu wchodzisz ja też...
        • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 21.07.06, 15:36
          Droga Agnieszko,
          Tak to prawda, coraz rzadziej zaglądam na forum, na tamten okres- zaraz po
          śmierci Mikołajka- chyba bez kontaktu z Wami nie dałabym rady sobie poradzic ze
          śmiercią mojego synka...
          Teraz przeraża mnie ból i cierpienie mam, które straciły dzieci, jak czytam
          kolejną historię to wszystko wraca ze zdwojoną siłą- to taka ucieczka- jak nie
          zagladam tutaj to jest mi czasami- ale tylko czasami -łatwiej.
          Myślę, że na nowo nauczyłam się cieszyc tym, co mam, rozpoczelismy starania o
          kolejne dziecko, tylko gdyby ten strach był trochę mniejszy. Ale nic juz nie
          planuję, ciesze się najdrobniejszymi rzeczami. Mam nadzieję, że powoli wszystko
          się dobrze ułozy. Pozdrawiam Cię mocno i wierzę, ze u ciebie wszystko w miarę
          normalnie się układa- życzę Ci tego.
          Magda
          • a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 22.07.06, 20:56
            To fajnie to tak podobnie jak u mnie. Docenianie małych chwil i rzeczy. też
            będziemy się starać w nastepnym cyklu. Mam nadzieję, którą buduje od miesięcy
            tygodni i wierze, ze teraz będzie innaczej, szczęśliwiej.

            pozdrawiam cie cieplutko
            • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.07.06, 12:48
              9 miesięcy bez bicia Twojego serduszka ........
              Kocham,
              Mama
              • edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.07.06, 13:31
                Madziu trzym się.
                Dla Twojego synka(******)
                • filipkowa2 JAK MAM JEJ POMOC 28.07.06, 13:07
                  Syn mojej przyjaciołki- Jasiek zaplatał sie i odszedł w 8 misiacu , a wszystko
                  było tak dobrze ja nie moge sie z tym pogodzic a co ona czuje ajk mam jej pomoc
                  • mala779 Re: JAK MAM JEJ POMOC 29.07.06, 19:03
                    Mój Mikołajek również odszedł od nas w 8 miesiącu ciąży...
                    Bądź blisko swojej przyjaciółki, nawey wtedy, gdy mówi, że tego nie potrzebuje,
                    nie uniesiesz Jej cierpienia, ale na pewno będzie Jej łatwiej , nie bój się
                    wymawiać imienia Jasiek- mnie bardzo pomagało, jak ktoś miał odwagę wymówić
                    imię mojego synka, zaproponuj, że pójdziecie razem na cmentarz...A jak bedzie
                    miała siły to niech napisze do mnie na pocztę gazetową- nasze historie są takie
                    podobne...Jak ja bym chciała, aby juz rzadne dzieciątko nie umarło z powodu tej
                    cholernej pepowiny!
                    Pozdrawiam ,
                    Magda
    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 25.08.06, 22:04
      Mój kochany Mikołajku,
      dziękuję Ci - Ty wiesz za co...i proszę bądź jak nalblizej, kochamy Cie mocno i
      zawsze będziemy pamietać.
      • joamol Re: Pępowina wokół szyjki. 26.08.06, 10:46
        Madziu, życzę ci siły, spokoju, wiary ...spełnienia marzeń.
        Mikołajkowi uściski..nawet nie wiecie jak się cieszę. Będzie dobrze. Zobaczysz,
        mam nadzieję, że dobre wieści spłyną na to forum jedne po drugich. Sobie tego
        życzę.
    • edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.08.06, 11:07
      Tak niesmiało napiszę gratuluję:))
      Ja mam cc za dwa dni:)i trochę sie boje,ale damy radę:)
      dla Mikołajka(*********)
      • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.08.06, 22:20
        Edytko,
        Przesyłam pozytywne mysli i wiem, że to dla Ciebie już pestka- cc. Będę myślała
        o Tobie i Twoim maleństwie, proszę daj znać jak juz będziesz w domku z
        kruszynką.Mocno pozdrawiam.
    • mala779 Re: 11 miesięcy.... 27.09.06, 13:46
      To już tyle czasu upłynęło, jak musiałam Cię urodzic synku, wiedząc,że nigdy
      nie bedziesz tutaj z nami...
      Tęsknię bardzo...
      Dodaj mi sił i wiary, że wszystko będzie dobrze, że będzie nam dane być
      rodzicami tutaj na ziemi, że maleństwo będzie zdrowe...Wierzę, że to potrafisz.
      Kocham najmocniej jak potrafię!!!
    • mala779 Re: Rok... 26.10.06, 16:03
      Kochany synku,
      Dzisiaj znowu mnie dopadło, nie znoszę tej daty, to właśnie rok temu
      dowiedzieliśmy się na usg, że Twoje serduszko nie bije...
      Wydaje mi się, ze minęło bardzo duzo czasu.Wszystko przypominam sobie z taką
      dokładnością- i ta najgorsza noc w moim życiu- byłeś ze mną, ale już nie biło
      Ci serduszko.
      To , że funkcjonuje zawdzięczam Twojemu tatusiowi- tak bardzo żałuję, że nawet
      przez chwilkę nie miał Cię w ramionach-kochanej siostrze i przyjaciołom.
      wiem ,że opiekujesz się nami i maleństwem, dlatego jestem taka spokojna,że
      wszystko będzie dobrze
      Czekam, aż Twój tatus wróci z pracy i pójdziemy razem do Ciebie- sama nie
      dałabym dzisiaj rady.
      Bardzo Cię kochamy, Mikołajku.
      • egafokus Re: Rok... 26.10.06, 22:07
        [*] dla Mikołajka
        U Was rok a u nas niedługo minie pół roku
        Przytulam Cię w tym trudnym dniu
        Twój post był pierwszym jaki przeczytałam po stracie synka, też pępowina :(


        Regina mama aniołka Kacperka
      • joamol Re: Rok... 29.10.06, 11:14
        Madziu,
        Trzymaj się ciepło...wszystkiego dobrego, sama wiesz.
        Ściskam
        • edycia11 Re: Rok... 29.10.06, 11:28
          Madziu
          nie jesteś sama
          Twój Anioł z Lewego Ramienia nigdy Cie nie opuści:)
          No i masz nas.
          (****************)dla Mikołajka
    • aomega Re: Pępowina wokół szyjki. 29.10.06, 18:57
      (*)(*)(*) dla Ciebie Aniołku...
      pozdrawiam Cię Magdo
      • a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 29.10.06, 20:51
        (*) (*) (*) Dla twojego Aniołka. Ja przeszłam, przeżyłam 7 października i .....
        też się już boję...
        pozdrawiam mocniutko
        Agnieszka
    • aga2212 Re: Pępowina wokół szyjki. 30.10.06, 09:06
      Dla Mikołajka (*)(*)(*)
      • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 30.10.06, 14:25
        Jak zwykle dziewczyny - jesteście niezawodne. Bardzo wam dziękuje, za pomoc ,
        za wsparcie. Pozdrawiam Was bardzo gorąco.
        Magda
    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 15.11.06, 13:30
      Tak bardzo tęsknię za Tobą mój synku...
      Mama
      • egafokus Re: Pępowina wokół szyjki. 16.11.06, 15:02
        Mikołajku [*] dodaj mamusi sił w tych trudnych chwilach
    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 25.11.06, 13:53
      Dziękuję Ci Mikołajku, za to, że wszystko jak na razie jest w porzadku, a sam
      wiesz jak potwornie się boję...Będziesz miał braciszka...opiekuj się nami,
      Jutro znowu 26-ty, nie nawidzę tej daty, to juz 13 miesięcy od Twojego
      odejścia...Bardzo Cię kochamy i zaraz idziemy podziękować ci, za Twoja opiekę...
    • reewa Re: Pępowina wokół szyjki. 25.11.06, 14:32
      Wczoraj minął tydzień,odkąd urodziłam martwą córeczkę.Też owinęła się
      pępowiną...byłam w 27 tc...pomimo bólu mąż wszystkim się zajął...pochował
      wszystkie ubranka,pieluszki-wszystko co mieliśmy przygotowane na przyjście na
      świat maluszka...zajął się też pogrzebem...ja sama na niego nie
      poszłam...czekałam w domu...pożegnać się z córeczką poszłąm tego samego dnia
      wieczorem...
      to okropny ból...jednak wiem,że muszę starać się żyć dalej...ciągle myślę o
      córeczce...nigdy nie przestanę o niej myśleć...
      mama aniołka Kajusi
      • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 27.11.06, 13:46
        (*)dla Kajusi
        Wiem, jak Ci ciężko, ja bez pomocy psychologa pewnie nie dałabym rady wyjść z
        tego cierpienia i bólu. Czytałam Twojego posta- bardzo mi przykro...Nie
        potrafię lub moze nawet egoistycznie nie chcę już odpisywać, wtedy wszystko
        wraca z podwójną siłą, szczególnie gdy dotyczy to dzieci owinietych pepowina...
        Jeżeli będziesz miała ochote to napisz na poczte gazetową.
        Pozdrawiam Cię mocno, zyczę wsparcia od bliskich,
        magda
        • edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 29.11.06, 09:18
          Madziu
          będzie dobrze,napewno to czujesz pomimo lęku.Nasze dzieci mocno się nami
          opiekują i zawsze w chwili zwątpienia pomyśl o mnie i joasi(joamol):))
          (*****)dla Mikołajka
          • a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 05.01.07, 12:58
            Trzymam kciuki ...

            (*) (*) Dla twojego Aniołka
    • mada311 Re: Pępowina wokół szyjki. 05.01.07, 23:13
      MOCNO CIĘ PRZYTULAM I JESTEM Z TOBĄ CAŁYM SERCEM.10 LUTEGO MINIE 3 ROCZNICA
      URODZIN I ŚMIERCI MOJEGO JASIA.TEŻ URODZIŁAM MARTWEGO SYNKA , TEŻ NIE WIEM JAK
      WIĘC DOBRZE WIEM PRZEZ CO TERAZ PRZECHODZISZ.TEŻ NIE WIEM JAK PRZETRWAŁAM PORÓD
      I POGRZEB,ŻE NIE ZWARIOWAŁAM TO CHYBA CUD,ZAWALIŁ SIĘ CAŁY ŚWIAT,CHCIAŁAM
      UMRZEĆ,BEZSENNOŚĆ,PŁACZ OD RANA DO NOCY.PO DWÓCH MIESIĄCACH WYLĄDOWAŁAM U
      WSPANIAŁEJ I POMOCNEJ PANI PSYCHOLOG,DZIĘKI KTÓREJ UDAŁO MI SIĘ POZBIERAĆ NA
      TYLE ŻEBY WRÓCIĆ DO PRACY I ZACZĄĆ ŻYĆ,CHOCIAŻ NIC JUŻ NIE JEST TAKIE JAK
      KIEDYŚ,NIE MA DNIA ŻEBYM NIE MYŚLAŁA CO BY BYŁO GDYBY I DLACZEGO TAK SIĘ
      STAŁO.NAWET NIE WIEM NA CO BYŁO PRZYCZYNĄ ŚMIERCI JASIA,BO NIE BYŁO SEKCJI,JA
      BYŁAM ZBYT CHORA I ZAŁAMANA ŻEBY MYŚLEĆ,NIE MIAŁAM OBOK NIKOGO BLISKIEGO I SAMA
      DŻWIGALAM TEN POTWORNY CIĘŻAR.ODNOSZĘ WRAŻENIE ŻE ODETCHNĘLI Z ULGĄ KIEDY
      OPUŚCIŁAM SZPITAL A ONI POZBYLI SIĘ KŁOPOTU. JESTEM Z WAMI CAŁYM SERCEM,DBAJCIE
      O SIEBIE I WSPIERAJCIE NAWZAJEM.WASZ ANIOŁEK JEST Z WAMI I ZAWSZE BĘDZIE.
      PISZCIE DO NIEGO LISTY,OPOWIADAJCIE O CODZIENNYCH SPRAWACH,MOŻE TO WAM W JAKIŚ
      SPOSÓB POMOŻE.ZAPALAM ŚWIATEŁKO WSZYSTKIM ANIOŁKOM(")(")MOCNO POZDRAWIAM I
      PRZYTULAM.
    • edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 06.01.07, 23:13
      Madzi trzymam kciuki:0
      Mikołajku (****************)
    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 12.01.07, 10:52
      (*)kochanie dla Ciebie...
      Kocham Cię bardzo!!!
    • mala779 Re: 15 miesiąc bez Ciebie synku... 25.01.07, 14:06
      Kocham Cię bardzo, przeciez to wiesz bez mojego pisania...
      Czasami wydaje mi się, że mi się przysniłeś, że to nie prawda, ze byłeś ze
      mną...Bo jak mozna żyć po Twojej stracie??? Staram się, żeby każdy dzień był
      dla Ciebie, staram się być dobra.
      Bardzo tęsknię!!!
    • aniad_di Re: Pępowina wokół szyjki. 25.01.07, 15:05
      Witam,

      jestem w identycznej sytuacji...
      ja swoja coreczke urodzilam w zeszly czwartek
      moj nr gg 10325591
      odezwij sie jak chcesz

      Ania mama Majeczki
    • paulina812 Re: Pępowina wokół szyjki. 04.02.07, 17:18
      Mój synek też owinął się pępowiną, 3-4 razy wokół szyi, na nóżce a na pępowinie
      długiej miał węzeł rzekomy i prawdziwy, udusił się....
      Poszłam do szpitala w 40 tc urodzić żywe i zdrowe dziecko. W dniu porodu miałam
      jeszcze robione USG, lekarz powiedział tylko, że mam mało wód.
      W domu wszystko gotowe, łóżeczko, ubranka-wyprane, wyprasowane, wanienka,
      przewijak, smoczki....
      W trakcie porodu położna chciała kolejny raz posłuchać tętna dziecka ale nic
      już nie było słychać, zwieźli mnie na USG, biegli korytarzem, położne
      denerwowały się, że winda jedzie za wolno...Na USG lekarz stwierdził brak
      tętna, zdecydował o cesarce, wróciliśmy na porodówkę, położne zaczęły się
      przygotowywać do cesarskiego cięcia, lekarz rozmawiał jeszcze z kimś przez
      telefon, a ja modliłam się tylko żeby Bóg uratował moje dziecko. Potem podszedł
      do mnie lekarz i powiedział, że strasznie mu przykro ale dzidziuś nie żyje.
      Dwie godziny później urodziłam mojego synka, nie ruszał się, nie płakał, nie
      żył.....
      Jak mam się po tym pozbierać...? Nie wiem. Kocham mojego Wiktorka i strasznie
      mi go brakuje.
    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 19.03.07, 16:02
      Kochamy Cię bardzo, nasz Mikołajku...
      • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 23.05.07, 13:45
        Mikołajku, masz cudnego braciszka..Dziekujemy,że czuwałes- poczatki były bardzo
        trudne, ale teraz wiemy, że wszystko będzie dobrze..
        Bardzo Cie kochamy !!!!!!!!!
        • joamol Re: Pępowina wokół szyjki. 27.06.07, 17:50
          Tak się cieszę Madziu, pewnie,że wszystko będzie dobrze! Życzę samych
          szczęśliwych chwil z maluszkiem, dużo siły, cierpliwości i poczucia humoru,
          przydaje się często...:-)Trzymajcie się ciepło.
          (*) Mikołajkowi
    • pysia2406 Re: Pępowina wokół szyjki. 30.06.07, 15:28
      [*]
      mialam brata ktory wlasciwie sie nigdy nie narodzil...
      dowiedzialam sie o tym gdy bylam u lekarza. mama musiala podac ile razy byla w
      ciazy gdy powiedziala ze 3 doznalam szoku. zadalam sobie pytanie ja kto?
      przeciez jestem ja i moj mlodszy brat... nie wiedzialam jak mam zapytac sie jej
      czy to prawda... to bylo straszne... strasznie bolalo... i wiez ze pani strata
      boli jeszcze bardziej...
      niech pani wlaczy i nie poddaje sie
      [*]
    • mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 05.10.07, 14:03
      Wciąż myślę o Tobie , mój synku, bardzo często.
      Kocham Cię przeogromnie!!!
      • gaba1976 Re: Pępowina wokół szyjki. 04.03.08, 20:28
        środek lata
        czwartek
        rankiem
        ona nie żyła
        ja ją rodziłam
        minęło 7 miesięcy
        jedna różnica - nie znam przyczyny

        szukam tu dobrych przykładów na to, że można być szczęśliwym

        tak bardzo cię rozumiem, mała
        przytulam

        Gabrysia, mama Hani i Aniołka Milenki
    • mala779 2 lata bez Ciebie... 27.10.07, 22:31
      Mikołajku, mój skarbie, tęsknie okropnie!!!!
      Dzisiaj znowu mnie dopadło- wszystko wraca z taką precyzją -
      pamietam kazdy szczegół naszego porodu...
      Kocham Cię bardzo !!!
      Nie mogę uwierzyc, że to już drugi rok bez Ciebie,
      (*)zapalam Ci światełko
      • an555 Re: (*)(*)(*) 27.10.07, 23:53
        Dla Mikołajka(*)(*)(*)
        Mamusie mocno przytulam
        • marta_kowalska4 Re: (*)(*)(*) 06.01.08, 11:25
          Witam,
          Znalazlam wlasnie to forum i postanowilam napisac. tak naprawde nie
          wiem jeszcze co bo to poczatki mojego bolu. Ja stracilam swoja
          Marysie w 38 tygodniu ciązy i bylo to dokladnie tydzien temu. Nie
          wiem jeszcze dlaczego bo wszystko bylo w porzadku a sekcja przyjdzie
          dopiero za 2 miesiace. Nic juz dla mnie nie ma sensu i serce sie
          kraja. Nie wiem co robic, wszystkiego sie boje, ciagle nie spie mam
          ochote skonczyc z tym wszystkim. Ty wiesz co sie stalo a ja dalej
          czekam i zastanawiam sie czy to moja wina.
          • egafokus Marta-kowalska 07.01.08, 19:10
            nie obwiniaj się!!!
            nie wolno Ci tak to napewno nie Twoja wina

            przytulam mocno
            [*] dla Twojego Aniołeczka
          • magonja Re: (*)(*)(*) 07.01.08, 21:39
            Marta, bardzo mi przykro, że dołączyłaś do naszego grona! We
            wrześniu spotkało mnie to, czego doświadczyłaś właśnie Ty. Życzę Ci
            dużo siły. Napisz na mój gazetowy email, jeśli chciałabyś pogadać...
    • dominika_1979 Re: Pępowina wokół szyjki. 09.01.08, 13:54
      Kto i kiedy ukoi nasz ból?
      Dla wszystkich Aniołeczków [***]

      Serduszko mego synka przestało bić 24 grudnia 2007r. Nigdy bym nie
      pomyślała, że Święta Bożego Narodzenia będą mi się kojarzyć z takim
      koszmarem. Trzy dni później po podaniu dużej dawki leków urodziłam
      martwego Maciusia. Byłam w 36 tygodniu ciązy. Maciuś był zdrowym
      chłopcem, pokonała Go pępowina. Miał ją owiniętą 3 razy wkoło
      szyjki, raz wzdłóż tułowia i jeszcze zaplątane stópki, gdy prostował
      nóżki zaciskał pępowinę na szyjce. Jutro miną 2 tygodnie od porodu.
      Nie umiem się z tym wszystkim pogodzić.

      Maciuś, synku mój [*]
      • aplich8 Re: Pępowina wokół szyjki. 19.01.08, 14:42
        drogie koleżanki.wiem że jest wam bardzo ciężko.mnie by spotkało to samo ale
        moja córeczka była na tyle mała że jej ta pępowina nie przeszkadzała na tyle
        żeby ją zabić.Miała dwa razy wokół szyi i wokół rączki zawiniętą.Urodziłam trzy
        dni przed terminem a wody były zielone, dosłownie koszmar.Moja Martynka
        przezyła.Właśnie teraz śpi.Niestety odbiło się to na jej zdrowiu.Narazie ma
        wzmożone napięcie mięśniowe ale prawdopodobnie to poprostu porażenie mózgowe.Ale
        umysłowo jest ok, tylko z ruchami gorzej.Ma teraz 11 mieś a jest na etapie 5
        mieś.Ćwiczymy i będziemy walczyć aby była jak najbardziej sprawna.Jak czytam
        wasze wypowiedzi wszysko wraca, dzień porodu...i lęk o jej życie.zastanawiam się
        właśnie czy można jakoś temu zapobiec, czy widać pępowine na usg?bo ja nie
        miałam przed porodem.Trzymajcie się jestem całym sercem z wami.Agnieszka i Martynka
        • makarcia Re: Pępowina wokół szyjki. 20.01.08, 10:14
          Pare dni temu minely 2 lata odkad dowiedzialam sie, ze moj synek
          zasnal we mnie w 34 tygodniu ciazy. tak jak w waszych przypadkach,
          owinal sie pepowina, 2 razy wokol szyi, wokol brzuszka i na stopie.
          dusil sie przy kazdym ruchu. swiat mi sie zawalil, nie pamietam co
          robilam przez kolejny rok. niby bylam dwa razy na fajnych wakacjach,
          niby bylam znowu w ciazy. rok i trzy tygodnie po tej tragedii
          urodzila sie córeczka w 31 tc. byla owinieta pepowina, wody byly
          zielone a lozysko prawie cale obumarlo. wazyla 860g. zyje. ma rok,
          chore oczka i moze miec porazenie dzieciece.
          nie wiem jak przezylam te dni gdy odwiedzalam corke na intensywnej
          terapii a synka na cmentarzu.
          mimo, ze mam fajna dziewczynke to i tak mam wrazenie, ze najbardziej
          kocham synka. tesknie za nim i ciagle o nim mysle.
          • dominika_1979 Re: Pępowina wokół szyjki. 20.01.08, 16:39
            a tak bardzo chciałam wierzyć, że takie rzeczy dwa razy się nie
            zdarzają :(
            tak bardzo pragniemy być znowu w ciązy, ale jak po takiej tragedii
            przejść jeszcze raz te 9 miesięcy???

            Maciuś, synku mój [*]
            • egafokus Re: Pępowina wokół szyjki. 24.01.08, 12:51
              pierwszego naszego synka też zabiła pępowina
              ale mimo ogromnego strachu-druga ciąża już nie była taka bajkowa jak pierwsza
              ale mamy drugiego skarba
              śpi właśnie rozbójnik w łóżeczku

              nie ma dnia żebym nie myślała co by było gdyby Kacperek żył
              co by robił, jak wyglądał...

              ja uważam że warto walczyć o szczęście
              chociaż nie rozumiem dlaczego często jest tak że historia się powtarza?? czym
              zawiniliśmy i komu, nie rozumiem

              [*][*][*]dla Aniołków
              • paulina812 Widać pępowinę 29.01.08, 12:15
                Rok temu w 40 tc urodziłam martwego synka (pępowiną wokół szyjki x4,
                na nóżce, na pępowinie długiej węzeł prawdziwy i rzekomy). Teraz
                jestem w 39 tc, robiłam USG 3D w 36tc i lekarz powiedział, że na
                100% dziecko nie ma pępowiny na szyji, w 37 tc byłam na wizycie u
                swojego ginekologa, robił mi USG 2D i też stwierdził, że dziecko na
                100% nie ma pępowiny na szyji. Więc widać tę pępowinę, tylko lekarze
                nie zwracają na to uwagi, mi po porodzie lekarz powiedział, że dużo
                dzieci rodzi się owiniętych pępowiną i nic im nie jest. Jestem teraz
                też na forum lutówek i jedna mama urodziła żywe, zdrowe dziecko,
                które miało owiniętą pępowiną szyjkę i węzeł na pępowinie.
                Co do obecnej ciąży to jest strasznie, więcej się nadenerwowałam i
                napłakałam niż cieszyłam tą ciążą.
                Kilka miesięcy po pogrzebie synka wydarzenia z porodówki, pogrzebu,
                zaczęły blednąć a kiedy zaszłam znów w ciążę wszystko wróciło,
                teraz, kilka dni-tygodni przed porodem, wszystko jest jeszcze
                bardziej wyraźne. Znów kłądąc się do łóżka widzę mojego aniołka w
                trumnie, widzę porodówkę, słyszę ciszę kiedy się urodził..., masakra
                po prostu, brakuje mi już sił. Nawet nie wiem czy kocham to dziecko
                które noszę pod sercem, jest dla mnie takie obce... Jak ostatnio
                wieszałam na sznurku wyprane kombinezoniki dla małego to myślałam
                tylko - rany, przecież to miało być dla Wiktorka (*)!
                Nie mogę jeszcze napisać czy było warto, bo nie wiem jak się
                zakończy ta ciąża, strasznie się boję.
                • paulina812 Re: Widać pępowinę 04.03.08, 10:07
                  01 lutego urodziłam przez cc synka. Dzień wcześniej lekarz na USG
                  zobaczył, że mały ma owiniętą szyjkę pępowiną.
                  Synek jest śliczny i zdrowy i bardzo go kocham.
                  Było warto.
                  • mala779 Re: Widać pępowinę 05.09.08, 20:57
                    Mikołajku, tak bardzo tęsknię!!!
                    Kocham Cię najmocniej jak potrafię!!!
                    • kronia29 Re: Widać pępowinę 24.11.09, 08:40
                      ja moją córeczkę urodziłam w 39 tyg. serduszko przestało bić pępowina która
                      dawała jej życie odebrała jej ten dar. Nie potrafię oddychać nie minął jeszcze
                      miesiąc od tej tragedii i ogarnia mnie pustka. Czuję ogromny ciężar który
                      przygniata mnie do ziemi, przed córeczką miałam poronienie które też nadal
                      przeżywam. Mam już dwoje dzieci w niebie, tak bardzo chciałabym żeby było
                      dobrze, czy będę się jeszcze szczerze uśmiechać, z każdym maleństwem umierają
                      marzenia i cząstka rodziców
                • doorota26 Re: Widać pępowinę 04.12.09, 20:13
                  Bardzo wam wszystkim współczuję.Pierwsze dziecko urodziłam owinięte pępowiną raz
                  wokół szyi,miała tzw.szelki i raz zawiniętą w koło nóżki.Na porodówce przeżyłam
                  koszmar ,tętno spadało wkońcu lekarz zastosował kleszcze i żyje.Rozumiem strach
                  przed kolejnym porodem ,niedawno urodziłam synka42tyg,wody zielone i znowu tętno
                  spadało ale udało się żyje.Miał węzeł prawdziwy na pępowinie przy samym końcu
                  tam gdzie potem jest pępek.Drogie mamy trzeba wierzyć,że będzie dobrze.Chciałam
                  wam dodać otuchy ,przepraszam jeśli kogoś uraziłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka