mala779 8 miesięcy bez Ciebie... 26.06.06, 16:41 Wydaje mi się, że minęła wieczność od Twojego odejścia i wiem, że jeszcze wieczność do spotkania z Tobą... Ale wytrzymam...Bardzo Cię kocham mój Mikołajku. Odpowiedz Link
egafokus Re: 8 miesięcy bez Ciebie... 27.06.06, 11:02 dzisiaj mija 8 tygodni odkad Kacper zasnal u mnie w brzuchu-tez pepowina, juz mialam isc na porodowke na wywolanie bo bylam dwa tygodnie po terminie i kontrolne KTG nie wykazalo tetna maluszka. ta cholerna pepowina okrecila sie mu dwa razy wokol szyjki, a tego samego dnia rano mialam robione i KTG i USG i wszystko bylo w porzadku-i jak to sobie wszystko tlumaczyc?? czy medycyna jest az tak bezsilna w naszych czasach?? mama aniolka Kacperka [*] dla wszystkich aniolkow fokuspuv.blog.interia.pl/ Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 19.07.06, 13:01 Kochany synku, Coraz więcej siły potrzebuję, aby dojść na cmentarz...Nie znoszę tego miejsca. Jestem już spokojniejsza o Ciebie, wiem, że jest Ci dobrze. Tak chciałabym powiedziec wszystkim jak bardzo Cię kocham, tylko nikt juz nie pyta... Dodaj mi sił, mój Mikołajku. Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 20.07.06, 17:13 Kochana a co wogóle u ciebie słychać??? Ja pamiętam cię jak przeczytałam pierwszego posta właśnie twojego. Widać, ze żadziej tu wchodzisz ja też... Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 21.07.06, 15:36 Droga Agnieszko, Tak to prawda, coraz rzadziej zaglądam na forum, na tamten okres- zaraz po śmierci Mikołajka- chyba bez kontaktu z Wami nie dałabym rady sobie poradzic ze śmiercią mojego synka... Teraz przeraża mnie ból i cierpienie mam, które straciły dzieci, jak czytam kolejną historię to wszystko wraca ze zdwojoną siłą- to taka ucieczka- jak nie zagladam tutaj to jest mi czasami- ale tylko czasami -łatwiej. Myślę, że na nowo nauczyłam się cieszyc tym, co mam, rozpoczelismy starania o kolejne dziecko, tylko gdyby ten strach był trochę mniejszy. Ale nic juz nie planuję, ciesze się najdrobniejszymi rzeczami. Mam nadzieję, że powoli wszystko się dobrze ułozy. Pozdrawiam Cię mocno i wierzę, ze u ciebie wszystko w miarę normalnie się układa- życzę Ci tego. Magda Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 22.07.06, 20:56 To fajnie to tak podobnie jak u mnie. Docenianie małych chwil i rzeczy. też będziemy się starać w nastepnym cyklu. Mam nadzieję, którą buduje od miesięcy tygodni i wierze, ze teraz będzie innaczej, szczęśliwiej. pozdrawiam cie cieplutko Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.07.06, 12:48 9 miesięcy bez bicia Twojego serduszka ........ Kocham, Mama Odpowiedz Link
edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.07.06, 13:31 Madziu trzym się. Dla Twojego synka(******) Odpowiedz Link
filipkowa2 JAK MAM JEJ POMOC 28.07.06, 13:07 Syn mojej przyjaciołki- Jasiek zaplatał sie i odszedł w 8 misiacu , a wszystko było tak dobrze ja nie moge sie z tym pogodzic a co ona czuje ajk mam jej pomoc Odpowiedz Link
mala779 Re: JAK MAM JEJ POMOC 29.07.06, 19:03 Mój Mikołajek również odszedł od nas w 8 miesiącu ciąży... Bądź blisko swojej przyjaciółki, nawey wtedy, gdy mówi, że tego nie potrzebuje, nie uniesiesz Jej cierpienia, ale na pewno będzie Jej łatwiej , nie bój się wymawiać imienia Jasiek- mnie bardzo pomagało, jak ktoś miał odwagę wymówić imię mojego synka, zaproponuj, że pójdziecie razem na cmentarz...A jak bedzie miała siły to niech napisze do mnie na pocztę gazetową- nasze historie są takie podobne...Jak ja bym chciała, aby juz rzadne dzieciątko nie umarło z powodu tej cholernej pepowiny! Pozdrawiam , Magda Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 25.08.06, 22:04 Mój kochany Mikołajku, dziękuję Ci - Ty wiesz za co...i proszę bądź jak nalblizej, kochamy Cie mocno i zawsze będziemy pamietać. Odpowiedz Link
joamol Re: Pępowina wokół szyjki. 26.08.06, 10:46 Madziu, życzę ci siły, spokoju, wiary ...spełnienia marzeń. Mikołajkowi uściski..nawet nie wiecie jak się cieszę. Będzie dobrze. Zobaczysz, mam nadzieję, że dobre wieści spłyną na to forum jedne po drugich. Sobie tego życzę. Odpowiedz Link
edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.08.06, 11:07 Tak niesmiało napiszę gratuluję:)) Ja mam cc za dwa dni:)i trochę sie boje,ale damy radę:) dla Mikołajka(*********) Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 26.08.06, 22:20 Edytko, Przesyłam pozytywne mysli i wiem, że to dla Ciebie już pestka- cc. Będę myślała o Tobie i Twoim maleństwie, proszę daj znać jak juz będziesz w domku z kruszynką.Mocno pozdrawiam. Odpowiedz Link
mala779 Re: 11 miesięcy.... 27.09.06, 13:46 To już tyle czasu upłynęło, jak musiałam Cię urodzic synku, wiedząc,że nigdy nie bedziesz tutaj z nami... Tęsknię bardzo... Dodaj mi sił i wiary, że wszystko będzie dobrze, że będzie nam dane być rodzicami tutaj na ziemi, że maleństwo będzie zdrowe...Wierzę, że to potrafisz. Kocham najmocniej jak potrafię!!! Odpowiedz Link
mala779 Re: Rok... 26.10.06, 16:03 Kochany synku, Dzisiaj znowu mnie dopadło, nie znoszę tej daty, to właśnie rok temu dowiedzieliśmy się na usg, że Twoje serduszko nie bije... Wydaje mi się, ze minęło bardzo duzo czasu.Wszystko przypominam sobie z taką dokładnością- i ta najgorsza noc w moim życiu- byłeś ze mną, ale już nie biło Ci serduszko. To , że funkcjonuje zawdzięczam Twojemu tatusiowi- tak bardzo żałuję, że nawet przez chwilkę nie miał Cię w ramionach-kochanej siostrze i przyjaciołom. wiem ,że opiekujesz się nami i maleństwem, dlatego jestem taka spokojna,że wszystko będzie dobrze Czekam, aż Twój tatus wróci z pracy i pójdziemy razem do Ciebie- sama nie dałabym dzisiaj rady. Bardzo Cię kochamy, Mikołajku. Odpowiedz Link
egafokus Re: Rok... 26.10.06, 22:07 [*] dla Mikołajka U Was rok a u nas niedługo minie pół roku Przytulam Cię w tym trudnym dniu Twój post był pierwszym jaki przeczytałam po stracie synka, też pępowina :( Regina mama aniołka Kacperka Odpowiedz Link
joamol Re: Rok... 29.10.06, 11:14 Madziu, Trzymaj się ciepło...wszystkiego dobrego, sama wiesz. Ściskam Odpowiedz Link
edycia11 Re: Rok... 29.10.06, 11:28 Madziu nie jesteś sama Twój Anioł z Lewego Ramienia nigdy Cie nie opuści:) No i masz nas. (****************)dla Mikołajka Odpowiedz Link
aomega Re: Pępowina wokół szyjki. 29.10.06, 18:57 (*)(*)(*) dla Ciebie Aniołku... pozdrawiam Cię Magdo Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 29.10.06, 20:51 (*) (*) (*) Dla twojego Aniołka. Ja przeszłam, przeżyłam 7 października i ..... też się już boję... pozdrawiam mocniutko Agnieszka Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 30.10.06, 14:25 Jak zwykle dziewczyny - jesteście niezawodne. Bardzo wam dziękuje, za pomoc , za wsparcie. Pozdrawiam Was bardzo gorąco. Magda Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 15.11.06, 13:30 Tak bardzo tęsknię za Tobą mój synku... Mama Odpowiedz Link
egafokus Re: Pępowina wokół szyjki. 16.11.06, 15:02 Mikołajku [*] dodaj mamusi sił w tych trudnych chwilach Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 25.11.06, 13:53 Dziękuję Ci Mikołajku, za to, że wszystko jak na razie jest w porzadku, a sam wiesz jak potwornie się boję...Będziesz miał braciszka...opiekuj się nami, Jutro znowu 26-ty, nie nawidzę tej daty, to juz 13 miesięcy od Twojego odejścia...Bardzo Cię kochamy i zaraz idziemy podziękować ci, za Twoja opiekę... Odpowiedz Link
reewa Re: Pępowina wokół szyjki. 25.11.06, 14:32 Wczoraj minął tydzień,odkąd urodziłam martwą córeczkę.Też owinęła się pępowiną...byłam w 27 tc...pomimo bólu mąż wszystkim się zajął...pochował wszystkie ubranka,pieluszki-wszystko co mieliśmy przygotowane na przyjście na świat maluszka...zajął się też pogrzebem...ja sama na niego nie poszłam...czekałam w domu...pożegnać się z córeczką poszłąm tego samego dnia wieczorem... to okropny ból...jednak wiem,że muszę starać się żyć dalej...ciągle myślę o córeczce...nigdy nie przestanę o niej myśleć... mama aniołka Kajusi Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 27.11.06, 13:46 (*)dla Kajusi Wiem, jak Ci ciężko, ja bez pomocy psychologa pewnie nie dałabym rady wyjść z tego cierpienia i bólu. Czytałam Twojego posta- bardzo mi przykro...Nie potrafię lub moze nawet egoistycznie nie chcę już odpisywać, wtedy wszystko wraca z podwójną siłą, szczególnie gdy dotyczy to dzieci owinietych pepowina... Jeżeli będziesz miała ochote to napisz na poczte gazetową. Pozdrawiam Cię mocno, zyczę wsparcia od bliskich, magda Odpowiedz Link
edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 29.11.06, 09:18 Madziu będzie dobrze,napewno to czujesz pomimo lęku.Nasze dzieci mocno się nami opiekują i zawsze w chwili zwątpienia pomyśl o mnie i joasi(joamol):)) (*****)dla Mikołajka Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: Pępowina wokół szyjki. 05.01.07, 12:58 Trzymam kciuki ... (*) (*) Dla twojego Aniołka Odpowiedz Link
mada311 Re: Pępowina wokół szyjki. 05.01.07, 23:13 MOCNO CIĘ PRZYTULAM I JESTEM Z TOBĄ CAŁYM SERCEM.10 LUTEGO MINIE 3 ROCZNICA URODZIN I ŚMIERCI MOJEGO JASIA.TEŻ URODZIŁAM MARTWEGO SYNKA , TEŻ NIE WIEM JAK WIĘC DOBRZE WIEM PRZEZ CO TERAZ PRZECHODZISZ.TEŻ NIE WIEM JAK PRZETRWAŁAM PORÓD I POGRZEB,ŻE NIE ZWARIOWAŁAM TO CHYBA CUD,ZAWALIŁ SIĘ CAŁY ŚWIAT,CHCIAŁAM UMRZEĆ,BEZSENNOŚĆ,PŁACZ OD RANA DO NOCY.PO DWÓCH MIESIĄCACH WYLĄDOWAŁAM U WSPANIAŁEJ I POMOCNEJ PANI PSYCHOLOG,DZIĘKI KTÓREJ UDAŁO MI SIĘ POZBIERAĆ NA TYLE ŻEBY WRÓCIĆ DO PRACY I ZACZĄĆ ŻYĆ,CHOCIAŻ NIC JUŻ NIE JEST TAKIE JAK KIEDYŚ,NIE MA DNIA ŻEBYM NIE MYŚLAŁA CO BY BYŁO GDYBY I DLACZEGO TAK SIĘ STAŁO.NAWET NIE WIEM NA CO BYŁO PRZYCZYNĄ ŚMIERCI JASIA,BO NIE BYŁO SEKCJI,JA BYŁAM ZBYT CHORA I ZAŁAMANA ŻEBY MYŚLEĆ,NIE MIAŁAM OBOK NIKOGO BLISKIEGO I SAMA DŻWIGALAM TEN POTWORNY CIĘŻAR.ODNOSZĘ WRAŻENIE ŻE ODETCHNĘLI Z ULGĄ KIEDY OPUŚCIŁAM SZPITAL A ONI POZBYLI SIĘ KŁOPOTU. JESTEM Z WAMI CAŁYM SERCEM,DBAJCIE O SIEBIE I WSPIERAJCIE NAWZAJEM.WASZ ANIOŁEK JEST Z WAMI I ZAWSZE BĘDZIE. PISZCIE DO NIEGO LISTY,OPOWIADAJCIE O CODZIENNYCH SPRAWACH,MOŻE TO WAM W JAKIŚ SPOSÓB POMOŻE.ZAPALAM ŚWIATEŁKO WSZYSTKIM ANIOŁKOM(")(")MOCNO POZDRAWIAM I PRZYTULAM. Odpowiedz Link
edycia11 Re: Pępowina wokół szyjki. 06.01.07, 23:13 Madzi trzymam kciuki:0 Mikołajku (****************) Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 12.01.07, 10:52 (*)kochanie dla Ciebie... Kocham Cię bardzo!!! Odpowiedz Link
mala779 Re: 15 miesiąc bez Ciebie synku... 25.01.07, 14:06 Kocham Cię bardzo, przeciez to wiesz bez mojego pisania... Czasami wydaje mi się, że mi się przysniłeś, że to nie prawda, ze byłeś ze mną...Bo jak mozna żyć po Twojej stracie??? Staram się, żeby każdy dzień był dla Ciebie, staram się być dobra. Bardzo tęsknię!!! Odpowiedz Link
aniad_di Re: Pępowina wokół szyjki. 25.01.07, 15:05 Witam, jestem w identycznej sytuacji... ja swoja coreczke urodzilam w zeszly czwartek moj nr gg 10325591 odezwij sie jak chcesz Ania mama Majeczki Odpowiedz Link
paulina812 Re: Pępowina wokół szyjki. 04.02.07, 17:18 Mój synek też owinął się pępowiną, 3-4 razy wokół szyi, na nóżce a na pępowinie długiej miał węzeł rzekomy i prawdziwy, udusił się.... Poszłam do szpitala w 40 tc urodzić żywe i zdrowe dziecko. W dniu porodu miałam jeszcze robione USG, lekarz powiedział tylko, że mam mało wód. W domu wszystko gotowe, łóżeczko, ubranka-wyprane, wyprasowane, wanienka, przewijak, smoczki.... W trakcie porodu położna chciała kolejny raz posłuchać tętna dziecka ale nic już nie było słychać, zwieźli mnie na USG, biegli korytarzem, położne denerwowały się, że winda jedzie za wolno...Na USG lekarz stwierdził brak tętna, zdecydował o cesarce, wróciliśmy na porodówkę, położne zaczęły się przygotowywać do cesarskiego cięcia, lekarz rozmawiał jeszcze z kimś przez telefon, a ja modliłam się tylko żeby Bóg uratował moje dziecko. Potem podszedł do mnie lekarz i powiedział, że strasznie mu przykro ale dzidziuś nie żyje. Dwie godziny później urodziłam mojego synka, nie ruszał się, nie płakał, nie żył..... Jak mam się po tym pozbierać...? Nie wiem. Kocham mojego Wiktorka i strasznie mi go brakuje. Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 19.03.07, 16:02 Kochamy Cię bardzo, nasz Mikołajku... Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 23.05.07, 13:45 Mikołajku, masz cudnego braciszka..Dziekujemy,że czuwałes- poczatki były bardzo trudne, ale teraz wiemy, że wszystko będzie dobrze.. Bardzo Cie kochamy !!!!!!!!! Odpowiedz Link
joamol Re: Pępowina wokół szyjki. 27.06.07, 17:50 Tak się cieszę Madziu, pewnie,że wszystko będzie dobrze! Życzę samych szczęśliwych chwil z maluszkiem, dużo siły, cierpliwości i poczucia humoru, przydaje się często...:-)Trzymajcie się ciepło. (*) Mikołajkowi Odpowiedz Link
pysia2406 Re: Pępowina wokół szyjki. 30.06.07, 15:28 [*] mialam brata ktory wlasciwie sie nigdy nie narodzil... dowiedzialam sie o tym gdy bylam u lekarza. mama musiala podac ile razy byla w ciazy gdy powiedziala ze 3 doznalam szoku. zadalam sobie pytanie ja kto? przeciez jestem ja i moj mlodszy brat... nie wiedzialam jak mam zapytac sie jej czy to prawda... to bylo straszne... strasznie bolalo... i wiez ze pani strata boli jeszcze bardziej... niech pani wlaczy i nie poddaje sie [*] Odpowiedz Link
mala779 Re: Pępowina wokół szyjki. 05.10.07, 14:03 Wciąż myślę o Tobie , mój synku, bardzo często. Kocham Cię przeogromnie!!! Odpowiedz Link
gaba1976 Re: Pępowina wokół szyjki. 04.03.08, 20:28 środek lata czwartek rankiem ona nie żyła ja ją rodziłam minęło 7 miesięcy jedna różnica - nie znam przyczyny szukam tu dobrych przykładów na to, że można być szczęśliwym tak bardzo cię rozumiem, mała przytulam Gabrysia, mama Hani i Aniołka Milenki Odpowiedz Link
mala779 2 lata bez Ciebie... 27.10.07, 22:31 Mikołajku, mój skarbie, tęsknie okropnie!!!! Dzisiaj znowu mnie dopadło- wszystko wraca z taką precyzją - pamietam kazdy szczegół naszego porodu... Kocham Cię bardzo !!! Nie mogę uwierzyc, że to już drugi rok bez Ciebie, (*)zapalam Ci światełko Odpowiedz Link
marta_kowalska4 Re: (*)(*)(*) 06.01.08, 11:25 Witam, Znalazlam wlasnie to forum i postanowilam napisac. tak naprawde nie wiem jeszcze co bo to poczatki mojego bolu. Ja stracilam swoja Marysie w 38 tygodniu ciązy i bylo to dokladnie tydzien temu. Nie wiem jeszcze dlaczego bo wszystko bylo w porzadku a sekcja przyjdzie dopiero za 2 miesiace. Nic juz dla mnie nie ma sensu i serce sie kraja. Nie wiem co robic, wszystkiego sie boje, ciagle nie spie mam ochote skonczyc z tym wszystkim. Ty wiesz co sie stalo a ja dalej czekam i zastanawiam sie czy to moja wina. Odpowiedz Link
egafokus Marta-kowalska 07.01.08, 19:10 nie obwiniaj się!!! nie wolno Ci tak to napewno nie Twoja wina przytulam mocno [*] dla Twojego Aniołeczka Odpowiedz Link
magonja Re: (*)(*)(*) 07.01.08, 21:39 Marta, bardzo mi przykro, że dołączyłaś do naszego grona! We wrześniu spotkało mnie to, czego doświadczyłaś właśnie Ty. Życzę Ci dużo siły. Napisz na mój gazetowy email, jeśli chciałabyś pogadać... Odpowiedz Link
dominika_1979 Re: Pępowina wokół szyjki. 09.01.08, 13:54 Kto i kiedy ukoi nasz ból? Dla wszystkich Aniołeczków [***] Serduszko mego synka przestało bić 24 grudnia 2007r. Nigdy bym nie pomyślała, że Święta Bożego Narodzenia będą mi się kojarzyć z takim koszmarem. Trzy dni później po podaniu dużej dawki leków urodziłam martwego Maciusia. Byłam w 36 tygodniu ciązy. Maciuś był zdrowym chłopcem, pokonała Go pępowina. Miał ją owiniętą 3 razy wkoło szyjki, raz wzdłóż tułowia i jeszcze zaplątane stópki, gdy prostował nóżki zaciskał pępowinę na szyjce. Jutro miną 2 tygodnie od porodu. Nie umiem się z tym wszystkim pogodzić. Maciuś, synku mój [*] Odpowiedz Link
aplich8 Re: Pępowina wokół szyjki. 19.01.08, 14:42 drogie koleżanki.wiem że jest wam bardzo ciężko.mnie by spotkało to samo ale moja córeczka była na tyle mała że jej ta pępowina nie przeszkadzała na tyle żeby ją zabić.Miała dwa razy wokół szyi i wokół rączki zawiniętą.Urodziłam trzy dni przed terminem a wody były zielone, dosłownie koszmar.Moja Martynka przezyła.Właśnie teraz śpi.Niestety odbiło się to na jej zdrowiu.Narazie ma wzmożone napięcie mięśniowe ale prawdopodobnie to poprostu porażenie mózgowe.Ale umysłowo jest ok, tylko z ruchami gorzej.Ma teraz 11 mieś a jest na etapie 5 mieś.Ćwiczymy i będziemy walczyć aby była jak najbardziej sprawna.Jak czytam wasze wypowiedzi wszysko wraca, dzień porodu...i lęk o jej życie.zastanawiam się właśnie czy można jakoś temu zapobiec, czy widać pępowine na usg?bo ja nie miałam przed porodem.Trzymajcie się jestem całym sercem z wami.Agnieszka i Martynka Odpowiedz Link
makarcia Re: Pępowina wokół szyjki. 20.01.08, 10:14 Pare dni temu minely 2 lata odkad dowiedzialam sie, ze moj synek zasnal we mnie w 34 tygodniu ciazy. tak jak w waszych przypadkach, owinal sie pepowina, 2 razy wokol szyi, wokol brzuszka i na stopie. dusil sie przy kazdym ruchu. swiat mi sie zawalil, nie pamietam co robilam przez kolejny rok. niby bylam dwa razy na fajnych wakacjach, niby bylam znowu w ciazy. rok i trzy tygodnie po tej tragedii urodzila sie córeczka w 31 tc. byla owinieta pepowina, wody byly zielone a lozysko prawie cale obumarlo. wazyla 860g. zyje. ma rok, chore oczka i moze miec porazenie dzieciece. nie wiem jak przezylam te dni gdy odwiedzalam corke na intensywnej terapii a synka na cmentarzu. mimo, ze mam fajna dziewczynke to i tak mam wrazenie, ze najbardziej kocham synka. tesknie za nim i ciagle o nim mysle. Odpowiedz Link
dominika_1979 Re: Pępowina wokół szyjki. 20.01.08, 16:39 a tak bardzo chciałam wierzyć, że takie rzeczy dwa razy się nie zdarzają :( tak bardzo pragniemy być znowu w ciązy, ale jak po takiej tragedii przejść jeszcze raz te 9 miesięcy??? Maciuś, synku mój [*] Odpowiedz Link
egafokus Re: Pępowina wokół szyjki. 24.01.08, 12:51 pierwszego naszego synka też zabiła pępowina ale mimo ogromnego strachu-druga ciąża już nie była taka bajkowa jak pierwsza ale mamy drugiego skarba śpi właśnie rozbójnik w łóżeczku nie ma dnia żebym nie myślała co by było gdyby Kacperek żył co by robił, jak wyglądał... ja uważam że warto walczyć o szczęście chociaż nie rozumiem dlaczego często jest tak że historia się powtarza?? czym zawiniliśmy i komu, nie rozumiem [*][*][*]dla Aniołków Odpowiedz Link
paulina812 Widać pępowinę 29.01.08, 12:15 Rok temu w 40 tc urodziłam martwego synka (pępowiną wokół szyjki x4, na nóżce, na pępowinie długiej węzeł prawdziwy i rzekomy). Teraz jestem w 39 tc, robiłam USG 3D w 36tc i lekarz powiedział, że na 100% dziecko nie ma pępowiny na szyji, w 37 tc byłam na wizycie u swojego ginekologa, robił mi USG 2D i też stwierdził, że dziecko na 100% nie ma pępowiny na szyji. Więc widać tę pępowinę, tylko lekarze nie zwracają na to uwagi, mi po porodzie lekarz powiedział, że dużo dzieci rodzi się owiniętych pępowiną i nic im nie jest. Jestem teraz też na forum lutówek i jedna mama urodziła żywe, zdrowe dziecko, które miało owiniętą pępowiną szyjkę i węzeł na pępowinie. Co do obecnej ciąży to jest strasznie, więcej się nadenerwowałam i napłakałam niż cieszyłam tą ciążą. Kilka miesięcy po pogrzebie synka wydarzenia z porodówki, pogrzebu, zaczęły blednąć a kiedy zaszłam znów w ciążę wszystko wróciło, teraz, kilka dni-tygodni przed porodem, wszystko jest jeszcze bardziej wyraźne. Znów kłądąc się do łóżka widzę mojego aniołka w trumnie, widzę porodówkę, słyszę ciszę kiedy się urodził..., masakra po prostu, brakuje mi już sił. Nawet nie wiem czy kocham to dziecko które noszę pod sercem, jest dla mnie takie obce... Jak ostatnio wieszałam na sznurku wyprane kombinezoniki dla małego to myślałam tylko - rany, przecież to miało być dla Wiktorka (*)! Nie mogę jeszcze napisać czy było warto, bo nie wiem jak się zakończy ta ciąża, strasznie się boję. Odpowiedz Link
paulina812 Re: Widać pępowinę 04.03.08, 10:07 01 lutego urodziłam przez cc synka. Dzień wcześniej lekarz na USG zobaczył, że mały ma owiniętą szyjkę pępowiną. Synek jest śliczny i zdrowy i bardzo go kocham. Było warto. Odpowiedz Link
mala779 Re: Widać pępowinę 05.09.08, 20:57 Mikołajku, tak bardzo tęsknię!!! Kocham Cię najmocniej jak potrafię!!! Odpowiedz Link
kronia29 Re: Widać pępowinę 24.11.09, 08:40 ja moją córeczkę urodziłam w 39 tyg. serduszko przestało bić pępowina która dawała jej życie odebrała jej ten dar. Nie potrafię oddychać nie minął jeszcze miesiąc od tej tragedii i ogarnia mnie pustka. Czuję ogromny ciężar który przygniata mnie do ziemi, przed córeczką miałam poronienie które też nadal przeżywam. Mam już dwoje dzieci w niebie, tak bardzo chciałabym żeby było dobrze, czy będę się jeszcze szczerze uśmiechać, z każdym maleństwem umierają marzenia i cząstka rodziców Odpowiedz Link
doorota26 Re: Widać pępowinę 04.12.09, 20:13 Bardzo wam wszystkim współczuję.Pierwsze dziecko urodziłam owinięte pępowiną raz wokół szyi,miała tzw.szelki i raz zawiniętą w koło nóżki.Na porodówce przeżyłam koszmar ,tętno spadało wkońcu lekarz zastosował kleszcze i żyje.Rozumiem strach przed kolejnym porodem ,niedawno urodziłam synka42tyg,wody zielone i znowu tętno spadało ale udało się żyje.Miał węzeł prawdziwy na pępowinie przy samym końcu tam gdzie potem jest pępek.Drogie mamy trzeba wierzyć,że będzie dobrze.Chciałam wam dodać otuchy ,przepraszam jeśli kogoś uraziłam. Odpowiedz Link