13.02.06, 18:00
Jestem studentką ostatniego roku połoznictwa i duzo czasu spędzam w szpitalu
na praktykach zwłaszcza na sali porodowej jak i na patologii ciąż. wiem jak
wygląda opieka na kobietam ciężarnymi ale chciałabym sie dowiedzieć jak
wyglada opieka nad parami które juz przed porodem wiedza że ich dziecko
urodzi sie wadą wrodzoną. Jestem ciekawa czy wiedza jak pielęgnowac takie
dziecko, gdzie uzyskac pomoc, gdzie sie zgłosić i zaciagnąc opinii od
specjalisty, i oczywiscie czy maja zapewnioną pomoc u psychologa jednym
zdaniem czy nie zostaja z tym wszystkim sami!!

Będe wdzieczna za jakiekolwiek opinie

pozdrawiam

Agnieszka
Obserwuj wątek
    • martek40 Re: rodzice 13.02.06, 18:53
      My z mężem zostaliśmy sami.
      I w Krakowie i w łódzkim CZMP.
      Od lekarzy usłyszeliśmy jedynie
      rokowania, oczywiście na tyle złe,
      że powinniśmy - ich zdaniem -
      oddać dziecko do dobrego domu opieki.
      Zamiast spotkań z psychologiem
      pozostała nam samotna walka
      z własnymi emocjami...
      Wszelkich informacji
      szukaliśmy na własną rękę,
      a droga do nich była
      niezwykle trudna (np. z uwagi
      na brak obszernej literatury
      fachowej n/t wad naszego dziecka,
      gdyż nie mieliśmy podówczas
      dostępu do internetu.
      Na szczęście zaś mieliśmy aż 2 miesiące
      czasu, zanim powitaliśmy nasze dzieciątko.
      Pozdrawiam,
      Marta, mama 3,5-letniej Asi z RKiW.
    • ewamonika1 Re: rodzice 13.02.06, 20:09
      witaj,
      pytasz wprawdzie o przypadki, gdy rodzice wiedzą o wadzie wrodzonej, ale mimo
      wszystko dopiszę się do wątku.

      W naszym przypadku, gdy urodzenie się synka w wadą wrodzoną,
      było "niespodzianką", zostaliśmy zupełnie sami. Ze szpitala wyszłam bez żadnych
      informacji, które stopniowo zaczęłam zdobywać na własną rękę.

      e.
      • martica5 Re: rodzice 14.02.06, 10:17
        witaj
        wiesz my z mężem też dowiedzieliśmy sie o wadzie dopiero po porodzie to był wielki szok , bo przed porodem lezałam cały miesiąc w szpitalu, podawano tylko dziwne leki jak na ciąże i w duzych ilościach, miałam wielki brzuch ale niby wszystko było oki a jednak stało sie inaczej. Jak sie później dowiedziałm wadę można było rozpoznać bardzo wczesnie była to bardzo skomplikowana wada serduszka nieoperacyjna .......................
        Marta mama Igorka aniołka ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka